Witalij Kliczko, czyli mer Kijowa, miał się tłumaczyć z kiepskich przygotowań stolicy do nadchodzącej zimy. Zamiast tego uderzył z mównicy Rady Najwyższej w ukraiński rząd i zadał mu kilka niewygodnych pytań. Gdzie jest obrona przeciwlotnicza dla stolicy? Gdzie ochrona elektrowni? I przede wszystkim: gdzie są miliardy, które na to przeznaczono? Konflikt legendarnego pięściarza z obozem Wołodymyra Zełenskiego wszedł w kolejną, wyjątkowo ostrą fazę.
Dlaczego Kliczko stanął przed parlamentem?
Kliczkę wezwano do Rady Najwyższej, czyli ukraińskiego parlamentu, z inicjatywy posłów rządzącej partii Sługa Narodu. Jest to ugrupowanie prezydenta Zełenskiego. Mer (czyli odpowiednik prezydenta miasta/burmistrza) miał wyjaśnić, dlaczego infrastruktura krytyczna w stolicy, czyli m.in. elektrociepłownie i wodociągi, jest tak słabo chroniona przed rosyjskimi atakami. Kilka dni wcześniej, 9 października, sam Zełenski publicznie skrytykował władze Kijowa za jej słaby poziom przygotowań. Wskazał nawet, że z powodu niemal całkowitego braku działań ze strony miasta rząd musiał wyznaczyć władzom stolicy dodatkowe zadania w ramach przygotowań infrastruktury do zimy.
Co powiedział Kliczko w Radzie Najwyższej?
Gdy 14 października Kliczko stanął na mównicy, przyjął zupełnie inną strategię niż zapewne zakładało wiele osób. Były pięściarz nie zamierzał się bowiem tłumaczyć. Można powiedzieć, że zamiast obrony od razu przystąpił do ataku. Podkreślił przede wszystkim, że ochrona infrastruktury przed atakami z powietrza to zadanie rządu i wojska, a nie samorządu. Na tym jednak się nie skończyło.
„Można mówić cokolwiek, nawet zwalać na Kliczkę trzecią wojnę światową… Ale nie tylko ja pytam: gdzie jest obrona przeciwlotnicza chroniąca stolicę? Gdzie ochrona obiektów Ukrenergo? Gdzie miliardy, które na to przeznaczono?”
– Witalij Kliczko, mer Kijowa, w Radzie Najwyższej Ukrainy
Ukrenergo to państwowy operator sieci energetycznej, który odpowiada m.in. za przesył prądu w całym kraju. Kliczko przypomniał, że w zeszłym roku kijowskie obiekty ciepłownicze i energetyczne zostały trafione „jedynie” 19 razy, a w tym roku już niemal 50 razy.
O co Kliczko oskarża rząd?
Kliczko, który jest również szefem Związku Miast Ukrainy, zarzucił rządowi zamrożenie środków, które są przeznaczone dla samorządów tuż przed sezonem grzewczym. Jak mówił, z tego też powodu problemy mają wszystkie gminy w kraju, a nie tylko Kijów. Oskarżył też władze centralne o próby niszczenia samorządności. Wskazał na odwoływanie lokalnych liderów pod „naciąganymi” pretekstami i zastraszanie ich sprawami karnymi.
Mer wyliczał przy tym, co kierowane przez niego miasto zrobiło samodzielnie, bez pomocy rządu. Kijów ma blisko 700 generatorów dla ciepłownictwa i wodociągów, 70 mobilnych kotłowni i trzy elektrownie dieslowe. Dla budynków mieszkalnych kupiono ponad 6 tys. generatorów, inwerterów i akumulatorów, a szpitale dysponują 480 generatorami.
Czy to pierwszy konflikt Kliczki z Zełenskim?
Spór mera stolicy z prezydentem ciągnie się od lat. Zełenski i jego otoczenie wielokrotnie krytykowali mera Kijowa za sposób, w jaki zarządza miastem, a on sam odpowiadał oskarżeniami o próby przejęcia władzy w Kijowie przez ludzi prezydenta.
Kliczko w ostatnim czasie sam również stał się obiektem krytyki. Musiał się między innymi tłumaczyć, dlaczego jego dzieci nie walczą na froncie. W międzyczasie, gdy wewnątrz ukraińskich władz narastają kolejne konflikty, Rosja nie przestaje atakować tamtejszej energetyki, co stanowi coraz większy problem, biorąc pod uwagę zbliżającą się zimę.




