Sprzedaż ziemi rolnej podstawionym osobom, tak zwanym słupom działającym na rzecz zagranicznych spółek, wyprowadziła na ulice Szczecina rolników z Pomorza Zachodniego. Protest zachodniopomorskiej „Solidarności” Rolników Indywidualnych trwa z przerwami od grudnia 2012 r., a 17 stycznia 2014 r. rolnicy ponownie rozpoczęli akcję w siedzibie Agencji Nieruchomości Rolnych, ponieważ minister rolnictwa Stanisław Kalemba nie wywiązał się z obietnic. W 2016 r. kończy się dwunastoletni okres ochronny po wejściu Polski do Unii Europejskiej i cudzoziemcy będą mogli kupować polską ziemię bez zezwoleń. Obowiązująca ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego wymaga zmian, a projekt PiS czeka w Sejmie. Mateusz Rawicz oddaje głos protestującym rolnikom, którzy mówią wprost: walczymy o to, by ta ziemia została w polskich rękach. Przypominamy też, co o prawie wyboru między byciem gospodarzem a niewolnikiem mówił Wincenty Witos.
Mimo siarczystego mrozu rolnicy walczą o to, aby polska ziemia pozostała w polskich rękach. Protestują przeciwko sprzedaży ziemi osobom podstawionym przez zagraniczne przedsiębiorstwa.
To już kolejny protest działaczy zachodniopomorskiej „Solidarności” Rolników Indywidualnych przeciwko wyprzedaży polskiej ziemi w obce ręce. Największy miał miejsce w grudniu 2012 r., kiedy przez miesiąc po ulicach Szczecina jeździło 70 ciągników.
Protest rolników w Szczecinie i niespełnione obietnice
Protestujący rolnicy z województw zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego domagali się możliwości zwiększenia obszarów swoich gospodarstw poprzez zakup lub dzierżawę, nie mogli jednak tego zrobić, ponieważ większość ziemi w tych częściach Polski należy do krajowych i zagranicznych spółek rolnych. Tamten protest zakończył się podpisaniem porozumień z PSL-owskim ministrem rolnictwa Stanisławem Kalembą, ale – jak mówią protestujący rolnicy – niestety szef resortu nie zrealizował swoich obietnic i 17 stycznia musieli po raz kolejny rozpocząć akcję protestacyjną.
– Postulaty nie są realizowane, a to, co podpisaliśmy, mimo, że coś się nam udało załatwić, w wielu przypadkach nie prowadzi do tego, by rolnicy otrzymywali ziemię. Poza tym nie chodzi tylko o ziemię, ale o wysokość czynszów dzierżawnych, zabezpieczenie hipoteki, wbrew temu, co było uzgodnione. Jednak od rolników, szczególnie młodych, których sytuacja ekonomiczna jest dość trudna, wymaga się dodatkowych zabezpieczeń. Stoimy przed murem: albo kupimy tę ziemię, albo nie. Nie ma instytucji dzierżawy, problemów jest coraz więcej, fiskalizm państwa jest duży i dotyczy gospodarstw większych w woj. zachodnio-pomorskim. Zamiast się rozwijać będziemy się zwijać – mówi Edward Kosmal, przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego.
Akcja przebiega spokojnie, rolnicy przebywają w siedzibie szczecińskiej Agencji Nieruchomości Rolnych, w pogotowiu, na Wałach Chrobrego, przed Urzędem Marszałkowskim, czekają ciągniki. Protestujących z Pomorza Zachodniego wsparli rolnicy z województwa kujawsko-pomorskiego, mają ich też wesprzeć rolnicy z Opolszczyzny i Dolnego Śląska.
Odwołane przetargi i ziemia dla słupów
Protestujący sprzeciwiają się również unieważnieniu rozstrzygniętych przetargów na zakup ziemi, które odbyły się z pominięciem podstawionych osób. Przetargi zostały odwołane, ponieważ władze spółek, które w ich wyniku nie mogły kupić ziemi przez podstawione osoby, zagroziły składaniem odwołań do sądu. – Pan prezes Agencji Nieruchomości Rolnych przestraszył się i wszystkie przetargi odwołał. Co teraz my, jako rolnicy, mamy robić? Rolnicy mieli pieniądze przygotowane. W poprzednim roku kredyty były 2 proc., teraz są wyższe. Jeżeli teraz ponownie ogłosi się te przetargi i te słupy się dopisze do przetargów, to ta ziemia nie będzie kosztowała już ok. 20 tys., ale te sumy dobiją do 40, 60 tys. i żaden rolnik jej nie kupi. Żaden! Dlatego tutaj jesteśmy, zostaliśmy oszukani – mówi Zbigniew Obrocki, zastępca przewodniczącego „Solidarności” RI.

Przeczytaj również: Wiesława Mazur: „Do sprzedaży milion ha?”
Rolnicy żądają spotkania z ministrem Kalembą i powrotu do rozmów na temat sprzedaży gruntów ornych tzw. słupom. Jednak minister, pytany przez dziennikarzy, kiedy będzie rozmawiał z protestującymi w Szczecinie rolnikami, odpowiedział, że na razie się tam nie wybiera i podkreślił, że większość postulatów, których realizacji domagają się protestujący, została spełniona. Jak widać, polscy rolnicy nie mogą liczyć na „obrońców” interesów polskiej wsi z Polskiego Stronnictwa Ludowego.
– Walczymy nie o „stołki”, tylko żeby przetrwać i rozwijać swoje gospodarstwa, żeby mieć dostęp do ziemi, żeby ta ziemia została w polskich rękach. Czy pan minister nie zdaje sobie sprawy, że prowadzi się rozbiór Polski? Że tyle tysięcy hektarów jest w rękach obcego kapitału? Oni tego nie wiedzą? Rozmawiamy z wojewodą, to ich nic nie obchodzi. Kasa, kasa i kasa do budżetu, to jest najważniejsze – komentuje postępowanie władz Edward Kosmal. „Solidarność RI” województwa zachodniopomorskiego przekazała też list poruszający problem sprzedaży ziemi podstawionym osobom na ręce prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych, Leszka Świętochowskiego.
Sprzedaż ziemi cudzoziemcom po 2016 roku
Po raz kolejny niezwykle aktualnie brzmią słowa wypowiedziane przed kilkudziesięciu laty przez Wincentego Witosa, do którego tradycji i myśli tak chętnie i przy każdej okazji odwołuje się PSL: „Przed Wami nie ma wyboru. Możecie być gospodarzami Polski albo niewolnikiem drugich”. Liberalizacja handlu ziemią, która ma nastąpić w 2016 r., doprowadzi do tego, że obcokrajowcy nie będą już potrzebować specjalnych zezwoleń ani nie będą kupowali ziemi przez podstawione osoby. Jest możliwe zablokowanie wyprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom po 2016 r., wymaga to jednak nowelizacji ustawy. Odpowiedni projekt złożył PiS, jednak trudno będzie posłom największego opozycyjnego klubu w Sejmie ją przegłosować, jeżeli PSL jest zainteresowane obroną swoich stołków, a nie ochroną interesów polskich rolników.
Mateusz Rawicz
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Mateusza Rawicza pt. „Nie damy polskiej ziemi!” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 1 i 7. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Mateusz Rawicz / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 1 i 7.





