Edukacja seksualna w Niemczech stała się na początku 2014 r. przedmiotem jednego z największych sporów obywatelskich ostatnich lat. W Badenii-Wirtembergii, gdzie rządzi koalicja socjaldemokratów i Zielonych, przygotowano nowy plan nauczania (Bildungsplan 2015), który miał wprowadzić do szkół tak zwaną akceptację różnorodności seksualnej. Sprzeciw zgłosił jeden nauczyciel z Schwarzwaldu, Gabriel Stängle. Jego internetową petycję podpisało w kilka tygodni około 200 tysięcy osób, dwukrotnie więcej, niż sam zakładał. Poparły go Kościół katolicki i ewangelicki oraz opozycyjna CDU, a lewica oskarżyła go o homofobię. Michał Soska opisuje, czego mieli uczyć się uczniowie na „tęczowych lekcjach”, dlaczego inicjatorowi grozi postępowanie dyscyplinarne i co dalej stanie się z petycją w Landtagu. To ważny sygnał także dla Polski, gdzie toczy się podobna debata o ideologii gender w szkołach.
Rząd kraju związkowego Badenii-Wirtembergii, który tworzą socjaldemokraci i zieloni, chce by homoseksualizm i „inne formy życia seksualnego” stały się przedmiotem nauczania w szkole – pod ogólną nazwą „akceptacja seksualnej różnorodności”. Przeciwstawił się temu jeden nauczyciel. Jego petycję podpisało 200 tysięcy mieszkańców 10-milionowej Badenii. Inicjator akcji jako cel wyznaczał połowę tej liczby.
„Tęczowe lekcje” w planie nauczania na 2015 rok
„Tęczowe lekcje” zostały już wpisane w plan nauczania na rok 2015 w szkołach średnich. Nie mają stanowić samodzielnego przedmiotu, a być przekazywane „interdyscyplinarnie”, na każdej lekcji, przy każdej okazji. Plan nauczania przewiduje przekazywanie uczniom „form współżycia lesbijek, gejów, biseksualistów, transgenderów, transseksualistów i interseksualistów” (LSBTTI). Na „homo-lekcjach” dzieci mają zostać zachęcane do „refleksji nad własną seksualną orientacją i tożsamością” i nauczyć się rozróżniać „płeć przeżywaną, płeć biologiczną, płeć społeczną i płeć przypisaną prawnie”.
Przeczytaj również: Młodzi przeciwko gender. Młodzieżowa Rada Miasta Sulejówek przerywa ciszę
Petycja Gabriela Stängle i odpowiedź władz
Dla nauczyciela Gabriela Stängle, inicjatora petycji, takie ukryte przekazywanie ideologicznych treści to indoktrynacja i demoralizacja młodzieży. Poparły go Kościół katolicki i ewangelicki, a także opozycja (chadecy z CDU i liberałowie z FDP). Natomiast lewica i zieloni są oburzeni „homofobiczną” – ich zdaniem – inicjatywą i uparcie twierdzą, że ich celem jest „przekształcenie szkoły w przestrzeń tolerancji i akceptacji”. Inicjator akcji stał się nawet atakiem skargi za „podżeganie do nienawiści”. Ponieważ w Niemczech nauczyciele są jednak urzędnikami państwowymi, czeka go prawdopodobnie postępowanie dyscyplinarne za brak lojalności wobec państwa. Natomiast petycja przekazana teraz zostanie do krajowego parlamentu, czyli Landtagu.
Przeczytaj również: Gender. Walka trwa – pisze prof. Piotr Jaroszyński
Michał Soska
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Michała Soski pt. „200 tysięcy Niemców przeciw genderowej propagandzie” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 3. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Michał Soska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 3.


