Rząd ma plan ewakuacji na wypadek wojny. Jakubiak ujawnia plany garnizonu warszawskiego

5 min. czytania

Filip Dzięciołowski

12 października 2026 r.

plan ewakuacji rządu

5 min. czytania

Filip Dzięciołowski

12 października 2026 r.

Gdy w 39. roku Niemcy na spółkę z Rosją zaatakowali Polskę, ówczesne władze nie czekały długo na podjęcie decyzji i szybko przeprowadzono ewakuację poza tereny Rzeczypospolitej. Czy tym razem byłoby podobnie? W przypadku rządu raczej tak, a przynajmniej taki scenariusz zakłada poseł Marek Jakubiak, który w Polsat News przyznał, że garnizon warszawski ma przygotowane plany wywiezienia rządu w bezpieczne miejsce. A mowa o władzy, która od dawna zapowiada, że w razie czego Putina „wgnieciemy w ziemię” i że Rosję pokonalibyśmy „dość szybko”. Politycy, którzy odpowiadają za kluczowe decyzje na arenie międzynarodowej, są już więc przygotowani na ewentualną ewakuację, natomiast obywatelom na wypadek ataku zaproponowali specjalny poradnik, plecak ewakuacyjny i własną piwnicę.

Co Jakubiak powiedział o planie ewakuacji rządu?

Żyjąc w Polsce i śledząc wypowiedzi naszego rządu, można odnieść wrażenie, że o wypowiedziach przedstawicieli naszej władzy decydują dwa wilki. Jeden jest lękliwy i przezorny, przez co regularnie każe mówić premierowi, że niebawem zaatakuje nas Rosja, natomiast drugi jest pewny siebie i przekonany, że nawet w razie realnego ataku ze wschodu, Moskwa szybko by przekonała się, że źle wymierzono siły na zamiary. Z jednej strony rząd regularnie dostarcza nam powodów do niepokoju, a z drugiej uspokaja, że ma plan awaryjny. Okazuje się tylko, że w jego ramach obywatele nie są raczej uwzględnieni.

Szerzej na ten temat mówił Marek Jakubiak, który goszcząc w programie „Jankowski KONTRA” emitowanego przez Polsat News, zasugerował, że w razie ataku wroga najważniejsze osoby w państwie szybko zostałyby ewakuowane. Poseł Rozwoju Plus pytany o to, czy politycy w razie wojny by uciekli, stwierdził że rząd ma przygotowane plany ewakuacji. Dopytywany o szczegóły, wyjaśnił, że chodzi o plany opracowane przez garnizon warszawski. Gdy padło pytanie, dokąd jednak rząd miałby zostać ewakuowany, to rzucił, że „Nie chcieli mi powiedzieć”.

Żeby być jednak uczciwym, to zaznaczmy, że plany zapewnienia ciągłości władzy w czasie wojny to nie jest wynalazek obozu rządzącego, tylko standard obowiązujący w każdym państwie NATO. Jakubiak nie powiedział również wprost, że rząd zamierza uciekać za granicę. Problem nie polega więc na tym, że plan ewakuacji rządu istnieje. Problem polega na tym, że dla zwykłych obywateli państwo przygotowało znacznie mniej opcji w kwestii bezpieczeństwa.

Jak politycy straszyli Putina?

Narracja, która jest wygłaszana przez czołowych polityków koalicji rządzącej wobec Rosji, od dawna ma bardzo bojowy charakter. W 2024 roku ówczesny marszałek Sejmu i kandydat na prezydenta, czyli Szymon Hołownia, zapewniał, że Putina „wgnieciemy w ziemię” i skończyłby w grobie. Trzeba przyznać, że ta wypowiedź w ciągu ponad dwóch lat bardzo źle się zestarzała.

We wrześniu 2026 r. na konferencji YES w Kijowie szef MSZ Radosław Sikorski przekonywał, że w razie rosyjskiego ataku NATO szybko poradziłoby sobie z Moskwą.

Jeśli Rosja zaatakowałaby nas, a my zdjęlibyśmy rękawiczki, myślę, że pokonalibyśmy Rosję dość szybko.

Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych, Yalta European Strategy, Kijów, wrzesień 2026 r.

Zaznaczmy jednak, że Sikorski mówił wtedy o potencjale całego Sojuszu, a nie samej Polski. Kreml odpowiedział jednak natychmiast. Doradca Putina Nikołaj Patruszew zagroził, że w razie wojny polska państwowość „przestanie istnieć w ciągu dwóch-trzech dni”. Ten sam Sikorski, zapytany niedawno, jak sam przygotowuje się na kryzys, mówił o ryżu, ręcznej pompie i konfiturach z własnego sadu. Skoro więc wystarczy połączyć siły, a następnie zmieść siły Kremla z geopolitycznej planszy, to dlaczego wciąż słyszymy twierdzenia, że to ,,Ukraina broni dziś Polski” przed Rosją, za co należy im się jak największa pomoc?

Co państwo przygotowało dla obywateli na wypadek wojny?

Jak już wiemy, rząd ma plan na wypadek wybuchu wojny na polskich ziemiach. A co natomiast pozostaje milionom obywateli? Zwykli Polacy dostali przede wszystkim… instrukcje. W sierpniu 2025 r. do wszystkich gospodarstw domowych trafił rządowy „Poradnik bezpieczeństwa”, a pod koniec września MSWiA opublikowało kolejną instrukcję, co robić, gdy zawyją syreny. Zalecenia obejmują m.in. zasadę dwóch ścian, unikanie wind, przygotowanie plecaka ewakuacyjnego na 72 godziny i udanie się do najbliższego miejsca schronienia.

Problem w tym, że tych miejsc ewidentnie brakuje. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli na miejsce w schronach i ukryciach może liczyć niecałe 4 proc. mieszkańców Polski, mimo że wytyczne mówią o co najmniej 25 proc. Sześć z 32 skontrolowanych gmin do tej pory nie zapewniło swoim mieszkańcom żadnego miejsca schronienia. Nic dziwnego, że nawet teść szefa MON wskazuje mieszkańcom swojej gminy piwnice jako schronienie. Krytycznie o rządowej komunikacji wypowiadał się też gen. Roman Polko. Były dowódca GROM nazwał odsyłanie obywateli do poradnika „głupotą”, bowiem w chwili alarmu nikt nie wie, czy ma pół godziny, czy kilka minut na ukrycie się.

Czy plan ewakuacji rządu oznacza, że obywatele zostaną sami?

Rząd, który ma gotowy plan ewakuacji dla siebie, mimo lat zapowiedzi nie zapewnił miejsca w schronie nawet co dwudziestemu obywatelowi. Jednocześnie jego ministrowie z mównic zapowiadają szybkie zwycięstwo nad Rosją. Co ciekawe, to właśnie klub Jakubiaka, Rozwój Plus, złożył niedawno w Sejmie projekt obowiązkowego szkolenia wojskowego dla polityków. Uzasadnienie tego pomysłu jest proste: skoro politycy tyle mówią o wojnie, sami powinni dać przykład. Po wypowiedzi w Polsat News trudno o lepszą argumentację, dlaczego taki pomysł w ogóle się pojawił.

Źródła: Polsat News („Jankowski KONTRA”), wPolityce.pl. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

„Tego o Pegasusie jeszcze nie słyszeliście”. Klęska w Krakowie, afera Kołodziejczaka, a Tusk nagrywa film o sprawie znanej od lat

Glapińki i Trybunał Stanu – spór o głosowanie w sprawie prezesa NBP

Michał Kołodziejczak już wcześniej był agresywny? Zajączkowska-Hernik: „Zaczął się na mnie drzeć”

Wojna z Rosją w ciągu 5 miesięcy? Wójt Gdowa Zbigniew Wojas, teść szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, potwierdza to naszej redakcji

Łukasz Gibała prezydentem Krakowa. Czy prawica naprawdę ma powód do radości?

Tusk po rozmowie z Zełenskim: nikt i nic nie złamie Ukrainy

Możliwy zamach na premiera Tuska i ministra Kosiniaka-Kamysza. Policja zatrzymała mężczyznę

Czy rząd po atakach nożowników powinien pilnie wprowadzić zakaz korzystania z social mediów przez dzieci do 15 roku życia?

Inne kategorie

Czytaj także