Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej będzie mógł nakazać ograniczenie dostępu do internetowych treści, które uzna się za nielegalne, natomiast w przypadku materiałów wideo zrobi to przewodniczący KRRiT. Tak zakłada przyjęta w czwartek przez Sejm nowelizacja, która ma wdrożyć do polskiego prawa unijny akt o usługach cyfrowych (DSA). Premier Donald Tusk mówił w jej kontekście o konieczności walki z mową nienawiści po ostatnich atakach w polskich szkołach.
Jak głosował Sejm?
Za nowelizacją ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną głosowało 242 posłów, przeciw było 61, a 136 wstrzymało się od głosu. Projekt nie znalazł się w pierwotnym porządku obrad. Trafił do głosowania dopiero po wystąpieniu Donalda Tuska, który po atakach w szkołach w Ostrołęce i pod Wyszkowem łączył tę sprawę z walką z mową nienawiści w sieci. Sam projekt został jednak opracowany znacznie wcześniej w Ministerstwie Cyfryzacji.
Kto będzie mógł zablokować treść w internecie?
O blokadzie nie zdecyduje ani sama platforma, ani sąd w pierwszej instancji. Nakaz ograniczenia dostępu do danych treści wyda prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Natomiast w przypadku materiałów wideo wyda go przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Wniosek o blokadę będą mogli złożyć prokurator, policja, Krajowa Administracja Skarbowa, Straż Graniczna, a również każdy użytkownik oraz osoba uprawniona z tytułu praw autorskich. Zanim jednak sprawa trafi do urzędu, dotyczącą jej treść trzeba będzie najpierw zgłosić platformie. Ponadto prezes UKE będzie również prowadził rejestr stron internetowych, które są wykorzystywane do rozpowszechniania nielegalnych treści. Natomiast dostawcy internetu będą musieli je blokować.
Jakie treści będą mogły zostać zablokowane?
Ustawa przewiduje zamknięty katalog treści związanych z czynami zabronionymi. Jak podają media, obejmuje on 27 pozycji, w tym m.in. wykorzystywanie seksualne dzieci, określone rodzaje pornografii, handel ludźmi, groźby karalne, przestępstwa z nienawiści, oszustwa, kradzież tożsamości, bezprawne rozpowszechnianie intymnego wizerunku i naruszenia praw autorskich. Co ciekawe, aby wydać nakaz o blokadzie, nie wystarczy, żeby dany wpis był kontrowersyjny. Organ musi uzyskać niezbite dowody, że zgłaszana treść jest nielegalna.
Czy wpis zniknie od razu?
Proces blokady niebezpiecznych treści jest dość złożony. Od decyzji prezesa UKE lub przewodniczącego KRRiT będzie przysługiwał sprzeciw do sądu powszechnego, a jego złożenie wstrzyma wykonanie nakazu.
Wyjątek wprowadzono po złożeniu poprawek przez posłów PiS i Polski 2050. Natychmiast wykonalne będą nakazy dotyczące pornografii z udziałem małoletnich, z udziałem zwierząt albo o drastycznej formie.
W mediach pojawiają się też konkretne terminy na poszczególne etapy procedury. Ostateczny kształt przepisów będzie jednak znany dopiero po zakończeniu prac w Senacie.
Co ma z tym wspólnego DSA?
Akt o usługach cyfrowych obowiązuje w całej Unii Europejskiej od 17 lutego 2024 roku. Samo unijne rozporządzenie nie daje jednak podstawy do wydawania nakazów przez polskie urzędy. Dlatego procedura blokowania treści musi zostać uregulowana w polskiej ustawie. Nowelizacja to osobna regulacja od ustawy instytucjonalnej, która wskazuje prezesa UKE jako koordynatora usług cyfrowych w Polsce.
Ministerstwo Cyfryzacji przekonuje, że przepisy oznaczają bezpieczniejszy internet i większą odpowiedzialność platform. Sam resort również mówił o cenzurze, choć w nieco innym kontekście. W sierpniu Meta czasowo zablokowała konto Rafała Brzoski na Instagramie po tym, jak biznesmen głośno skrytykował platformę za krążące po niej fałszywe reklamy. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski nazwał to wtedy cenzurą i zapowiedział pismo do firmy Marka Zuckerberga w sprawie DSA.
Co dalej z ustawą?
Nowelizacja teraz trafi do Senatu, a następnie na biurko prezydenta. Karol Nawrocki już raz zawetował poprzednią wersję przepisów w styczniu. Obecnie może znów ją odrzucić lub podpisać albo skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. Dopóki to się jednak nie wydarzy, przepisy zawarte w projekcie ustawy nie posiadają mocy prawnej, prezes UKE nie ma uprawnień do wydawania nakazów blokady.




