Gdyby wybory odbyły się teraz, to koalicja Donalda Tuska nie utrzymałaby sejmowej większości. Z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS wynika, że Koalicja Obywatelska i Lewica miałyby razem 220 mandatów, czyli o 11 za mało do osiągnięcia większości. Natomiast aż cztery komitety prawicy zdobyłyby w Sejmie łącznie 240 miejsc. Problem w tym, że to większość tylko na papierze. Dwa z tych ugrupowań powstały w wyniku rozłamów, a ich liderzy są dziś skłóceni z resztą prawej strony sceny.
Jak wygląda najnowszy sondaż partyjny?
Badanie United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski przeprowadzono w dniach 2-4 października 2026 r. metodą CATI i CAWI na próbie 1000 osób. Na czele wciąż utrzymuje się Koalicja Obywatelska, ale traci 0,9 pkt proc. w porównaniu z poprzednim badaniem z 18-20 września i ma 30,6 proc. poparcia. Drugie miejsce zajmuje PiS z wynikiem 18 proc., czyli o 0,8 pkt proc. wyższym niż we wrześniu.
Najmocniej zyskuje Konfederacja, która z 14,1 proc. poparcia notuje wzrost o 1,2 pkt proc. Spadki zanotowały natomiast Konfederacja Korony Polskiej (dalej: Korona) Grzegorza Brauna, z wynikiem 9 proc. (-1,9 pkt proc.), oraz Lewica z 7,4 proc. (-1,4 pkt proc.). Próg wyborczy przekracza jeszcze Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego z poparciem 5,7 proc.

Pod progiem znalazły się dwie partie, które współtworzyły koalicję 15 października. PSL może liczyć na 4,4 proc., a Polska 2050 jedynie na 0,5 proc. Partia Razem ma 3,9 proc. Odpowiedź „nie wiem” na pytanie, na kogo by dziś zagłosowano, wybrało 6,4 proc. badanych.
Ile mandatów zdobyłyby partie?
Wirtualna Polska przeliczyła wyniki na mandaty metodą przybliżoną Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Do samodzielnej większości w 460-osobowym Sejmie potrzeba 231 posłów.
KO zdobyłaby 190 mandatów, czyli o dwa mniej niż przy wrześniowej symulacji. PiS miałoby 103 posłów (+8), a Konfederacja 77 (+11). Korona wprowadziłaby do Sejmu 41 posłów, czyli o 12 mniej niż w poprzednim badaniu. Lewica miałaby 30 mandatów (-9), a Rozwój Plus 19 (+4).

Dla obozu rządzącego to zła wiadomość. We wrześniu KO i Lewica miały jeszcze razem dokładnie 231 mandatów, czyli minimalną większość. Teraz brakuje im 11 posłów. Ponieważ w tym badaniu PSL i Polska 2050 nie przekraczają progu, w Sejmie zabrakłoby dwóch koalicjantów z 15 października. Wynika to jednak wyłącznie z progu wyborczego: PSL z 4,4 proc. jest tuż pod nim, w granicach błędu sondażu.
Czy prawica byłaby w stanie przejąć władzę?
Na papierze tak, ponieważ PiS, Konfederacja, Korona i Rozwój Plus według badania zebrałyby razem 240 mandatów. Kłopot polega na tym, że to są cztery osobne komitety, a dwa z nich stanowią pokłosie rozłamów na prawicy. Bez któregokolwiek z nich nie ma szans na uzyskanie większości. PiS z Konfederacją i Koroną miałyby 221 mandatów, a PiS z Konfederacją i Rozwojem Plus tylko 199.

Rozwój Plus to ugrupowanie Mateusza Morawieckiego, które od kilku miesięcy jest budowane poza PiS. Nowy projekt byłego premiera urósł w sondażu z 5,3 do 5,7 proc. O tym, ile mandatów prawica może stracić przez rozłam w PiS, pisaliśmy już wcześniej.
Z kolei Korona to efekt odejścia Grzegorza Brauna z Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka. Partia Brauna wciąż ma wysokie poparcie, choć w tym badaniu straciła prawie 2 pkt proc. Jarosław Kaczyński i politycy PiS w ostatnich miesiącach wykluczali jednak współpracę z Braunem.
Kto mógłby rządzić po wyborach?
Arytmetyka pokazuje, że do władzy prawica musiałaby się mocno spiąć i zbudować koalicję z ugrupowań, które dziś się wzajemnie zwalczają. PiS musiałoby porozumieć się zarówno z Morawieckim, którego traktuje jak rozłamowca, jak i z Braunem, z którym współpracę dotąd wykluczało. Bez tego prawica, mimo wyraźnej przewagi w głosach, nie zdołałaby przejąć Sejmu.
Swoją szansę może mieć też Donald Tusk. Gdyby KO i Lewica dobrały 19 posłów Rozwoju Plus, miałyby 239 mandatów, czyli większość. Morawiecki, jak pisaliśmy przy okazji ogłoszenia rejestracji jego partii, nie wyklucza podjęcia rozmów nawet z politykami obecnej koalicji. W tej układance to właśnie były premier może więc przesądzić o większości. Dla porównania, jak zmienia się poparcie dla danych partii, warto również zajrzeć do naszego tekstu o wrześniowym sondażu parlamentarnym.




