Putin chce dożyć 150 lat. Kreml płaci miliardy za biodruk organów, naukowcy chwalą się tarczycą myszy

3 min. czytania

Filip Dzięciołowski

04 października 2026 r.

Putin 150 lat

3 min. czytania

Filip Dzięciołowski

04 października 2026 r.

Za kilka dni Władimir Putin skończy 74 lata, a Rosja coraz hojniej finansuje jego marzenie, którym podzielił się rok temu z Xi Jinpingiem. Przywódca Kremla chce dożyć nawet 150 lat dzięki wielokrotnym przeszczepom organów. W budżecie na lata 2027-2029 zapisano blisko 18 mld rubli na program „nowych technologii oszczędzania zdrowia”. Rosyjscy naukowcy w jego ramach mają pracować nad drukowaniem narządów i hodowlą organów w genetycznie modyfikowanych miniświniach. Jak podaje „Wall Street Journal”, twierdzą, że wydrukowali już ludzką chrząstkę i tarczycę myszy.

Co Putin powiedział Xi Jinpingowi o swojej długowieczności?

Rozmowa, od której zaczęła się cała ta historia, nie miała wcale trafić do mediów i zostać usłyszana przez wszystkich. Cofnijmy się do 3 września 2025 r., gdy podczas wielkiej defilady wojskowej w Pekinie Putin i Xi Jinping rozmawiali ze sobą przy włączonym mikrofonie. Z relacji BBC wynika, że rosyjski przywódca opowiadał przywódcy Państwa Środka o tym, że ludzkie organy będzie można wielokrotnie przeszczepiać, dzięki czemu człowiek będzie mógł stawać się coraz młodszy. Dodał, że jeszcze w tym stuleciu możliwe stanie się dożycie nawet 150 lat.

Słowa rosyjskiego prezydenta nie wynikają jedynie z informacji przekazanych mu przez naukowców. Kreml od dłuższego czasu finansuje badania nad długowiecznością. „Wall Street Journal” łączy je z ambicjami samego Putina, ale Kreml nie potwierdził, że nowe organy miałyby powstawać z myślą o nim.

Ile Rosja wyda na program przedłużania życia?

Pieniądze przeznaczone na ten cel płyną przez krajowy program o nazwie „Nowe technologie oszczędzania zdrowia”. Został on uruchomiony po rozpoczęciu piątej już kadencji Putina. Jak podaje serwis „The Moscow Times”, na dzień 1 października 2026 r. rosyjski budżet na lata 2027-2029 przeznaczył na poczet tego programu 17,954 mld rubli. W przeliczeniu na polską walutę to około 836 mln zł. Nie jest to ta sama liczba, o której w maju pisał „Wall Street Journal”. Amerykański dziennik podawał wtedy, że inicjatywa jest warta około 26 mld dolarów, a więc chodzi o zupełnie inną skalę niż trzyletnia linia w budżecie.

Z tej kwoty 1,129 mld rubli ma trafić na technologie biomedyczne i poznawcze. W tym:

  • 288 mln rubli na biodruk tkanek i narządów,
  • 625,4 mln rubli na medycynę prewencyjną i „aktywną długowieczność”,
  • 137,4 mln rubli na badania przyczyn starzenia.

Skąd wzięły się miniświnie i tarczyca myszy?

Najbardziej sensacyjne doniesienia w kwestii prowadzonych badań dotyczą pierwszych efektów, jakie odnotowano w rosyjskich laboratoriach. W maju 2026 r. opisywał je serwis „Wall Street Journal”, który informował, że naukowcy pracujący w ramach programu działają dwutorowo. Pierwszy z nich to biodruk, czyli drukowanie żywych tkanek. Drugi to ksenotransplantacja, co oznacza hodowlę narządów w genetycznie modyfikowanych miniświniach, które mogłyby potem trafić do ludzi.

Rosyjscy naukowcy, którzy współpracują z rządowymi agencjami, mieli twierdzić, że wydrukowali już ludzką tkankę chrzęstną oraz tarczycę myszy. Nie chodzi tu jednak o przeszczepienie człowiekowi mysiego organu ani o hodowanie narządów w myszach. Wydrukowana tarczyca zwierzęcia ma być jedynie wcześniejszym etapem badań na drodze do ludzkich narządów. Cel, jaki sobie wyznaczyli rosyjscy badacze, to możliwa wymiana ludzkich organów do 2030 r. Według WSJ do tego samego roku ma powstać pierwsza miniświnia hodująca narządy. Na razie nic nie wskazuje, by takie zwierzęta już istniały.

Co na to Kreml?

Kreml odpowiedział bardzo oszczędnie na publikacje „Wall Street Journal”. W mailu do redakcji potwierdzono, że Rosja wspiera „szereg programów naukowych” w tej dziedzinie. Nie potwierdzono jednak ani prac nad miniświniami, ani wskazywanego terminu 2030 r. Nie wspomniano również ani słowem o wydrukowanej tarczycy myszy.

WSJ twierdzi również, że projekt nadzorują Maria Woroncowa (prywatnie córka Putina) oraz Michaił Kowalczuk, szef Instytutu Kurczatowa. Kowalczuk już wcześniej publicznie wypowiadał się na temat „naprawiania” ludzkiego organizmu i wymianie poszczególnych części ciała.

Źródła: BBC, „The Moscow Times”, „Wall Street Journal”, Wirtualna Polska. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

Wielka akcja przeciw Hells Angels: 14 aresztowań i niemal 50 mln euro

Tysiące Afrykanów trafia do rosyjskiej armii. Własny oficer mówi o nich „jednorazowi”

Zginął przy samym namiocie rodziny. Śmierć chłopca w Al-Mawasi w Strefie Gazy

Dwa śmiertelne zastrzyki i nic. Skazana na śmierć oszukała przeznaczenie

Eutanazja niespełna dwuletniego dziecka w Holandii. Komisja: lekarz działał starannie

Wielka Brytania wróci do UE? Premier wskazał cztery scenariusze. „Możemy pójść na całość”

Hegseth: dziesiątki tysięcy żołnierzy USA wrócą do kraju. Czy to dotyczy Polski?

Zełenski: Belgia przekaże Ukrainie trzy F-16 do końca roku

Inne kategorie

Czytaj także