Ksiądz Stanisław Zbojnowicz nie żyje. Kapłan archidiecezji przemyskiej zginął 24 września 2026 r. w ataku nożownika na terenie Jarosławskiego Opactwa. Został ugodzony nożem, gdy wyszedł z konfesjonału, by zamknąć kratę i osłonić ludzi w kościele. Zmarł w szpitalu w Jarosławiu. Zatrzymano 31-letniego obywatela Ukrainy.
Kim był ksiądz Stanisław Zbojnowicz
Był kapłanem archidiecezji przemyskiej, pochodzącym z Grzęski w powiecie przeworskim. W Jarosławiu posługiwał w Ośrodku Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Służebnicy Bożej Anny Jenke, działającym na terenie dawnego opactwa benedyktynek. Przełożona jarosławskich benedyktynek, s. Barbara Dendor OSB, określiła go jako pomocnika i zakrystianina ośrodka.
W opactwie pracował krócej niż ks. Marek Pieńkowski, rektor tamtejszego kościoła, związany z tym miejscem od około dwudziestu lat.
Pisał także do prasy katolickiej. W marcu 2004 roku „Niedziela Przemyska” opublikowała jego tekst o błogosławionej Joannie Berecie Molli, włoskiej lekarce i matce, która odmówiła aborcji ratującej jej własne życie.
Wiadomość o jego śmierci najmocniej odbiła się w rodzinnej Grzęsce.

Z ogromnym bólem przyjęliśmy wiadomość o śmierci ks. Stanisława Zbojnowicza, kapłana pochodzącego z Grzęski i związanego z naszą miejscowością. […] Odszedł człowiek, który był związany z naszą miejscowością, jej mieszkańcami i naszym lokalnym środowiskiem.
Wspólnota Grzęski, wpis z 24 września 2026 roku
Wyszedł z konfesjonału, żeby zamknąć kratę
W chwili ataku ksiądz Stanisław spowiadał wiernych przed mszą świętą o godzinie dziesiątej. Gdy usłyszał hałas dobiegający z zewnątrz, opuścił konfesjonał i ruszył w stronę kraty kościelnej.
Gdy usłyszał hałas, wyszedł z konfesjonału i chciał zamknąć kratę kościelną, żeby ochronić wszystkich w środku. Mężczyzna zbliżył się do niego i zadał mu ciosy nożem.
S. Barbara Dendor OSB, przełożona benedyktynek w Jarosławiu
Kapłan miał przebite płuco. Mimo pomocy medycznej i walki lekarzy zmarł w jarosławskim szpitalu. Informację o jego śmierci przekazała rodzinie najbliższa osoba.
Atak na terenie opactwa. Co ustalili śledczy
Do zdarzenia doszło w czwartek 24 września około godziny 9.30 przy ulicy Benedyktyńskiej, w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa oraz w sąsiadujących z nim budynkach ośrodka. Napastnik zaatakował pięć osób: trzech kapłanów oraz mężczyznę i kobietę. Szczegółowy przebieg zdarzenia opisaliśmy w relacji z ataku nożownika na terenie jarosławskiego opactwa.
Użył noża o długości około 80 centymetrów, zabranego z klasztornej kuchni. Policja zatrzymała go na miejscu. To 31-letni obywatel Ukrainy, w komunikatach prokuratury występujący jako Ihor M. Do Polski wjechał w nocy z Niemiec i kierował się na przejście graniczne w Korczowej, którego jednak nie przekroczył. Badanie wykazało u niego zero promili alkoholu, wyniki badań na obecność narkotyków nie były jeszcze znane.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Motyw pozostaje nieustalony.
Benedyktynki: zaatakowano naszą tożsamość
Siostry benedyktynki mieszkają w klasztorze sąsiadującym z ośrodkiem i kościołem, w którym doszło do ataku. Ich przełożona mówiła po zdarzeniu, że dla wspólnoty jest to cios, choć napastnik nie wtargnął na teren żeńskiego klasztoru.
Zaatakowana została nasza tożsamość, to, co tutaj robimy. […] Myślę, że długo nie dojdziemy do siebie po tej tragedii.
S. Barbara Dendor OSB, przełożona benedyktynek w Jarosławiu, 24 września 2026 roku
Teren opactwa jest na co dzień otwarty dla odwiedzających. W chwili ataku zwiedzała go młodzież, a część grupy wyszła z obiektu zaledwie kilka minut wcześniej.
Czym jest Jarosławskie Opactwo i ośrodek imienia Anny Jenke
Zespół dawnego opactwa benedyktynek przy ulicy Benedyktyńskiej 5 w Jarosławiu to czterystuletni zabytek, dziś własność archidiecezji przemyskiej. Siostry benedyktynki nadal mieszkają w sąsiadującym z nim klasztorze.
Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Służebnicy Bożej Anny Jenke powołał dekretem z 1 sierpnia 2004 roku ówczesny metropolita przemyski abp Józef Michalik. Rok później instytucja uzyskała cywilną osobowość prawną i status organizacji pożytku publicznego. Prowadzi rekolekcje, konferencje i działalność charytatywną, a jej podstawowym zadaniem jest ratowanie zabytkowego zespołu poopackiego.
Dyrektora ośrodka mianuje i odwołuje arcybiskup przemyski; pełni on zarazem funkcję rektora kościoła św. Mikołaja. Ośrodek prowadzi rekolekcje i konferencje, a jego siedziba przy ulicy Benedyktyńskiej 5 pozostaje jednym z głównych zabytków Jarosławia.
Żałoba w Jarosławiu i reakcje
Władze Jarosławia ogłosiły żałobę, a burmistrz polecił, by nie wypuszczać dzieci ze szkół do czasu wyjaśnienia sytuacji. O zatrzymaniu 31-letniego obywatela Ukrainy i pierwszych ustaleniach służb informowaliśmy tego samego dnia. Prezydent Karol Nawrocki złożył kondolencje i mówił, że wobec takich czynów państwo musi działać szybko i bezwzględnie w egzekwowaniu prawa. Premier Donald Tusk napisał, że sprawca zostanie ukarany z całą surowością polskiego prawa. Zbrodnię potępił również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
Najczęstsze pytania
Kim był ksiądz Stanisław Zbojnowicz?
Był kapłanem archidiecezji przemyskiej pochodzącym z Grzęski w powiecie przeworskim. Posługiwał w Ośrodku Kultury i Formacji Chrześcijańskiej im. Anny Jenke na terenie Jarosławskiego Opactwa, gdzie pełnił funkcję pomocnika i zakrystianina.
Ile lat miał ksiądz Stanisław Zbojnowicz?
Wieku kapłana nie podano do publicznej wiadomości. Nie zrobiła tego ani kuria metropolitalna w Przemyślu, ani rodzina, ani wspólnota benedyktynek. Nie ogłoszono również terminu pogrzebu.
Jak zginął ksiądz Stanisław Zbojnowicz?
Spowiadał przed poranną mszą. Usłyszawszy hałas, wyszedł z konfesjonału i próbował zamknąć kratę kościelną, aby osłonić obecnych w świątyni. Napastnik zadał mu wtedy ciosy nożem. Kapłan z przebitym płucem trafił do szpitala w Jarosławiu, gdzie zmarł.

