Atak nożownika w Jarosławiu. Jedna z poszkodowanych osób zmarła. Zatrzymano obywatela Ukrainy

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

24 września 2026 r.

atak nożownika Jarosław opactwo

4 min. czytania

Filip Dzięciołowski

24 września 2026 r.

Na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu na Podkarpaciu doszło w czwartek rano do ataku z użyciem noża. Policja przekazała, że 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował czterech mężczyzn i kobietę. Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala. Jednego z rannych księży nie udało się uratować. Sprawca został zatrzymany na miejscu.

Co dokładnie wydarzyło się w Jarosławiu?

Do ataku doszło w czwartek 24 września, około godz. 9.30, na terenie kompleksu przy ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu. Swoją siedzibę w tym miejscu ma Opactwo Sióstr Benedyktynek. Jak przekazała aspirant sztabowy Anna Długosz z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu, napastnik najpierw zaatakował w kawiarni, która znajduje się w Ośrodku Formacji Kultury Chrześcijańskiej. Według relacji jednej z zakonnic napastnik uciekł stamtąd do znajdującego się obok kościoła, gdzie miał kontynuować atak. Burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz potwierdził, że do części zdarzenia doszło w samym kościele, gdzie znajdowali się wówczas wierni.

Ilu jest rannych i jaki jest ich stan?

Według oficjalnych informacji przekazanych przez policję rannych zostało pięć osób – czterech mężczyzn i jedna kobieta. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitala. Początkowo informowano, że trzech mężczyzn odniosło poważne obrażenia. Niedługo później policja przekazała mediom, że jednego z poszkodowanych nie udało się uratować i mężczyzna zmarł.

Inną relację przedstawiła w rozmowie z WP siostra Barbara Dendor, przełożona klasztoru sióstr benedyktynek. Według niej napastnik zaatakował czterech księży. Jeden z duchownych miał zginąć, kolejny walczyć o życie, a dwóch pozostałych zostało rannych. Rozbieżności między tymi relacjami będą wyjaśniane w kolejnych komunikatach policji i prokuratury.

Co tu dużo mówić, on nas chciał po prostu mordować. Najpierw zadawał ciosy tam, a później uciekł do kościoła. Księża bronili wiernych. Uratowali ich. My jako siostry jesteśmy bezpieczne. Żadna z nas nie ucierpiała. Nie ucierpiało też żadne dziecko z przedszkola, które prowadzimy przy zakonie.

siostra Barbara Dendor, przełożona klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu, w rozmowie z WP

Co wiadomo o zatrzymanym?

Policja zatrzymała na miejscu 31-letniego obywatela Ukrainy. Na tym etapie nie ustalono motywu ataku. Funkcjonariusze prowadzą oględziny i przesłuchują świadków. Informację o znalezieniu przy zatrzymanym ukraińskiego paszportu podały media.

Jak zareagowały władze Jarosławia?

Lokalny zespół zarządzania kryzysowego poinformował o zdarzeniu okoliczne szkoły, urzędy i parafie. Zalecono zachowanie szczególnej czujności oraz zwracanie uwagi na osoby wchodzące do budynków. Jak nieoficjalnie ustaliła Interia, jarosławskie szkoły otrzymały zalecenie, by nie wypuszczać dzieci na zewnątrz. Żadne z dzieci uczęszczających do przedszkola prowadzonego przy klasztorze nie zostało poszkodowane.

Co napisała Natalia Panczenko po ataku w Jarosławiu?

Do ataku w Jarosławiu odniosła się w mediach społecznościowych Natalia Panczenko. W czwartkowym wpisie na Facebooku napisała, że to, co wydarzyło się w Jarosławiu, jest przerażające, złożyła kondolencje rodzinie ofiary i życzyła rannym szybkiego powrotu do zdrowia. Podkreśliła, że dla takiej przemocy nie ma usprawiedliwienia, a sprawca powinien ponieść odpowiedzialność zgodnie z polskim prawem. W dalszej części wpisu zaznaczyła, że „za przestępstwo odpowiada człowiek, który je popełnił. Nie naród”, i zaapelowała, by tragedia nie stała się „paliwem do nienawiści i odpowiedzialności zbiorowej”.

Wpis Natalii Panczenko na Facebooku z kondolencjami po ataku nożownika na terenie opactwa w Jarosławiu
Wpis Natalii Panczenko po ataku w Jarosławiu, 24 września 2026. fot. Facebook / Natalia Panczenko

Kim jest Natalia Panczenko?

Natalia Panczenko to prezes Fundacji Stand with Ukraine i liderka inicjatywy Euromajdan-Warszawa. Urodziła się w 1988 roku w obwodzie połtawskim na Ukrainie, w Polsce mieszka od kilkunastu lat i ma polskie obywatelstwo. 28 sierpnia 2026 r. odebrała w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku Medal Wolności Słowa 2026 w kategorii Obywatel/Obywatelka, przyznawany przez Fundację Grand Press. Kapituła nagrodziła ją za budowanie porozumienia między Polakami i Ukraińcami, a decyzja wywołała falę krytyki – przede wszystkim z powodu jej wcześniejszych wypowiedzi o Polsce i Polakach, uznawanych przez krytyków za skandaliczne.

Najgłośniejsza z nich padła w lutym 2025 roku w wywiadzie dla ukraińskiego Kanału 5, w trakcie kampanii przed wyborami prezydenckimi w Polsce.

Bo dziś, kiedy co dziesiąty mieszkaniec Polski jest Ukraińcem, podsycanie wrogości między Ukraińcami a Polakami jest niebezpieczne przede wszystkim dla Polski. Bo na terenie Polski zaczną się bójki, bo to na terenie Polski zaczną się podpalenia jakichś tam sklepów, domów itd.

Natalia Panczenko, prezes Fundacji Stand with Ukraine, wywiad dla Kanału 5, luty 2025

Politycy Konfederacji odczytali te słowa jako groźbę i domagali się deportacji aktywistki, a były premier Leszek Miller mówił w Radiu Zet, że jej wypowiedź zawiera czytelną groźbę. Sama Panczenko zaprzeczała, by zapowiadała podpalenia, i przekonywała, że ostrzegała przed skutkami podsycania wrogości. W sierpniu 2026 roku na manifestacji w Warszawie mówiła, że nie odda „swojej Polski” ludziom budującym ją na strachu i pogardzie, na co Leszek Miller odpowiedział jej, odwołując się do ofiar zbrodni wołyńskiej. Po przyznaniu medalu poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek wystąpił do MSWiA z pytaniem o tryb nadania jej polskiego obywatelstwa. Szczegółowo opisaliśmy to w tekście o tym, jak Panczenko odebrała Medal Wolności Słowa 2026.

Źródła: Interia, WP, Komenda Powiatowa Policji w Jarosławiu, Facebook / Natalia Panczenko. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij
Najnowsze

Rząd Tuska omija Sejm przy emeryturach po dezubekizacji. Wydano ponad 2,7 tys. decyzji

Sikorski o planie na wojnę: ryż, konfitury z sadu i ręczna pompa. Rzeczniczka MSZ Rosji proponuje mu haloperydol

Zabójstwo w Nowem. Kolumbijczyk z nadzwyczajnym złagodzeniem kary

CBA zatrzymało dyrektorkę z kancelarii Nawrockiego. Czarzasty mówi o „początku”

Rzecznik Praw Dziecka zemścił się na rodzicach? Konfederacja składa wniosek o odwołanie Hornej-Cieślak

Firma z USA zadeklarowała wsparcie dla polskiej armii. Kto najbardziej zyska na współpracy z Palantirem?

Dron podleciał pod bazę USA w Redzikowie. Oficer dyżurna wezwała… policję

Jakub Wiech bez doktoratu. Rezultat głosowania komisji uznaje za „niezrozumiały”

Inne kategorie

Czytaj także