Dwanaście osób zginęło, a pięć walczy o życie po wypadku polskiego autokaru na węgierskiej autostradzie M3 w nocy z soboty na niedzielę. Pojazdem wracali do kraju pątnicy ze Strzyżowa i okolicznych miejscowości na Podkarpaciu, którzy spędzili kilka dni w Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Na pokładzie było 57 pasażerów i dwóch kierowców. Węgierska policja zatrzymała kierowcę i wskazuje zaśnięcie za kierownicą jako najbardziej prawdopodobną przyczynę. Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła własne śledztwo.
Aktualizacja: niedziela, 16 sierpnia, godz. 14.10. Materiał uzupełniony o dane przewoźnika, relację proboszcza parafii w Siedliskach, komunikat gminy Lubenia o odwołanych dożynkach, komunikat Prokuratury Krajowej, dane Ministerstwa Spraw Zagranicznych o stanie rannych, numer infolinii Ambasady RP w Budapeszcie oraz reakcję premiera Donalda Tuska.
Autokar wypadł z drogi na 139. kilometrze autostrady M3
Do wypadku doszło około godziny 1 w nocy w niedzielę 16 sierpnia 2026 roku, na 139. kilometrze autostrady M3, między miejscowościami Mezőkeresztes i Mezőnagymihály w komitacie Borsod-Abaúj-Zemplén. Trasa łączy Budapeszt z północno-wschodnią częścią Węgier i stanowi fragment drogi europejskiej E71. Autokar jechał w kierunku Nyíregyházy.
Pojazd zjechał z prostego odcinka jezdni, wpadł do przydrożnego rowu i przewrócił się na bok. Ważył około 24 ton. Część pasażerów została uwięziona pod leżącym autokarem, co przesądziło o skali tragedii i o tym, jak długo trwała akcja ratunkowa.
Czternaście karetek i śmigłowce. Ludzi wyciągano wyciągarką
Na miejsce skierowano czternaście karetek, zastępy straży pożarnej oraz śmigłowce ratunkowe. Zanim dotarł ciężki sprzęt zdolny podnieść wrak, ratownicy wydobyli spod autokaru i z jego wnętrza 35 osób, używając wyciągarki. Do godziny 3 w nocy z pojazdu wyciągnięto wszystkich uwięzionych.

Wrak autokaru leżał na skarpie przy jezdni. Podnoszenie go z rowu wymagało sprowadzenia dźwigu, a prace przy pojeździe trwały jeszcze rano.

Węgierska straż pożarna opublikowała nagranie z akcji. Widać na nim, jak ratownicy wyciągają pasażerów przez okna leżącego pojazdu. Żeby dotrzeć do osób przygniecionych nadwoziem, strażacy najpierw podnieśli wyciągarką tylną oś autokaru, a następnie sprowadzili dwa cywilne dźwigi, które przesunęły 24-tonową konstrukcję.
Z bilansu węgierskich służb wynika, że jedenaście osób zginęło na miejscu, a dwunasta zmarła w szpitalu. Jedenastu poszkodowanych odniosło obrażenia zagrażające życiu, a 37 lżejsze. Rannych rozwieziono do szpitali w Miszkolcu, Debreczynie, Egerze i Nyíregyházie.
Dla pasażerów, którzy wyszli z wypadku bez poważnych obrażeń, wysłano z Polski autokar zastępczy. Autostradę na odcinku wypadku zamknięto na wiele godzin.
Wracali z Medjugorie. Pielgrzymkę organizowało biuro z Rymanowa-Zdroju
Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie potwierdził, że autokarem wracała do kraju grupa pielgrzymkowa z Podkarpacia. Pojazd miał podkarpackie tablice rejestracyjne, a należał do firmy transportowej z okolic Jasła. Samą pielgrzymkę organizowało biuro z Rymanowa-Zdroju.
Celem wyjazdu było Medjugorie w Bośni i Hercegowinie, jedno z najczęściej odwiedzanych przez Polaków miejsc kultu maryjnego w Europie. Grupa spędziła tam kilka dni i wracała do Polski trasą przez Węgry. Do granicy pozostawało jej kilka godzin jazdy.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że pasażerowie to mieszkańcy Strzyżowa i okolicznych miejscowości. Resort nie podawał w niedzielę pełnej listy ofiar, powołując się na trwającą identyfikację i konieczność powiadomienia rodzin.
Siedliska w gminie Lubenia. Proboszcz: rodziny wciąż żyją nadzieją
Najwięcej ofiar pochodzi z parafii świętego Józefa w Siedliskach w gminie Lubenia w powiecie rzeszowskim. Proboszcz, ksiądz Krzysztof Kochanowicz, przekazał w niedzielę, czego dowiedział się od rodzin.
Mam niezweryfikowane jeszcze informacje, że wśród osób, które zginęły, pięcioro to tutejsi parafianie. Na sto procent wiem o jednej osobie, ponieważ rano odwiedziła mnie rodzina ofiary
ksiądz Krzysztof Kochanowicz, proboszcz parafii świętego Józefa w Siedliskach
Sołtys Siedlisk mówił o czterech potwierdzonych ofiarach z samej miejscowości. Proboszcz podkreślił, że pielgrzymki nie organizowała parafia i że sam dowiedział się o niej dopiero rano w dniu wypadku. Za parafian modlono się po niedzielnej sumie.
Ksiądz Kochanowicz opisał też, kto jechał autokarem. Osoby wymieniane wśród ofiar to ludzie starsi, mający po sześćdziesiąt kilka lub siedemdziesiąt lat. Wiem, że w pielgrzymce uczestniczyła też rodzina z dziećmi, jednym dorosłym synem i drugim kończącym szkołę podstawową, ale o nich nie słyszałem, by stało im się coś złego – powiedział.
Najtrudniejsze w niedzielę było to, że część rodzin wciąż nie miała oficjalnego potwierdzenia.
Rozmawiałem z bliskimi jednego z małżeństwa i oni wciąż żyją nadzieją, że to nie ich bliscy zginęli, ponieważ czekają na oficjalne potwierdzenie. Sytuacja jest dynamiczna
ksiądz Krzysztof Kochanowicz
Odwołane dożynki w Straszydlu, okrojone Święto Plonów w Strzyżowie
Gmina Lubenia odwołała zaplanowane na niedzielę Dożynki Gminne w Straszydlu. Gminny Ośrodek Kultury podał, że zostaje z nich tylko część religijna: msza o godzinie 14 z poświęceniem plonów.
W obliczu tej tragedii prosimy o uszanowanie powagi sytuacji. Łączymy się w bólu z rodzinami i bliskimi osób dotkniętych tragedią
Adam Skoczylas, wójt gminy Lubenia
W gminie Strzyżów, z której pochodziła część pasażerów, z Gminnego Święta Plonów w Grodzisku wykreślono część rozrywkową. Odwołano występy grup Małe Pogórze, Kłosowianie i Łęczanie oraz zespołów Alergen i Ukoja. Reszta obchodów odbyła się w stonowanej atmosferze.
Echo tragedii dotarło też poza Podkarpacie. W Gdańsku wyciszono finał 766. Jarmarku świętego Dominika, rezygnując z pozostałych występów artystycznych. Nagrody wręczono laureatom indywidualnie, a stoiska pracowały do godziny 20.
MSZ: pięć osób w stanie zagrożenia życia. Ambasada uruchomiła infolinię
Andrzej Osiak z Departamentu Konsularnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przedstawił w niedzielę bilans obrażeń. Wcześniej rzecznik resortu Maciej Wewiór mówił o siedmiu osobach w stanie bardzo ciężkim, a dane były w ciągu dnia korygowane w miarę napływu informacji ze szpitali.
Stan około dziesięciu osób jest bardzo poważny, pięć z nich jest w stanie zagrożenia życia
Andrzej Osiak, Departament Konsularny Ministerstwa Spraw Zagranicznych
W Ambasadzie RP w Budapeszcie powołano zespół kryzysowy i uruchomiono infolinię dla rodzin: +36 20 472 9502. Konsulowie mają odwiedzić każdy ze szpitali, do których trafili Polacy. Ministerstwo zapowiedziało, że samo skontaktuje się z rodzinami, które nie zdołają tego zrobić.
Osiak zwrócił uwagę na barierę językową w węgierskich szpitalach. Do pomocy włączyli się mieszkający na Węgrzech Polacy, przede wszystkim z okolic Egeru, którzy tłumaczą rozmowy między poszkodowanymi a personelem medycznym.
Kierowca zatrzymany. Policja: prawdopodobnie zasnął za kierownicą
Węgierska policja zatrzymała kierowcę autokaru bezpośrednio po wypadku. W komunikacie służb pojawiła się wstępna hipoteza dotycząca przyczyny.
Wstępne informacje wskazują, że kierowca prawdopodobnie zasnął
komunikat policji węgierskiej
Na tym etapie jest to ustalenie wstępne. Odcinek, na którym doszło do zdarzenia, jest prosty, a warunki drogowe nie wskazywały na czynnik zewnętrzny. W autokarze podróżowało dwóch kierowców, co jest standardem przy dłuższych trasach międzynarodowych i pozwala na wymianę za kierownicą. Węgierskie służby będą badać między innymi zapisy tachografu i czas pracy obu kierowców. Policja rozpoczęła przesłuchania świadków.
Kim jest przewoźnik. Firma spod Jasła z 28-letnim stażem
Autokar należał do Firmy Przewozowej Michael s.c. ze Świerchowej w gminie Osiek Jasielski w powiecie jasielskim. Właścicielami są Teresa i Tadeusz Dykasowie, a przedsiębiorstwo działa od 28 lat.
Firma zajmuje się przewozem pasażerskim, wynajmem autokarów z kierowcą oraz organizacją wyjazdów krajowych i zagranicznych. W materiałach reklamowych zapewniała, że wszyscy jej kierowcy przechodzą szkolenia z bezpieczeństwa. Przewoźnik nie odniósł się w niedzielę szerzej do przyczyn wypadku.
Ustalenie odpowiedzialności należy do prowadzących postępowania. Na tym etapie żadnych zarzutów nie postawiono ani kierowcy, ani firmie.
Prokuratura Okręgowa w Krośnie wszczęła śledztwo
Równolegle do postępowania węgierskiego własne śledztwo prowadzi strona polska. Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Krośnie, właściwa dla miejsca, z którego pochodzili przewoźnik i pasażerowie.
Prokuratura działa, podejmujemy natychmiastowe czynności w celu pełnego wyjaśnienia przyczyn i przebiegu tej tragedii
Waldemar Żurek, prokurator generalny
Polscy prokuratorzy i policjanci wykonują na razie czynności na terenie kraju, między innymi u przewoźnika i organizatora wyjazdu. Działania na miejscu wypadku będą możliwe dopiero po uzyskaniu zgody władz węgierskich. Prokurator generalny zapowiedział ścisłą współpracę z węgierskimi organami i koordynację ze służbą konsularną.
Nawrocki, Tusk, Sikorski i węgierski premier o tragedii
O wypadku jako pierwszy poinformował publicznie premier Węgier Péter Magyar, który opublikował wpis na Facebooku w niedzielę rano.
Dwanaście osób straciło życie, a co najmniej dziesięć zostało ciężko rannych w nocy, gdy polski autokar wpadł do rowu na autostradzie M3. Szczere wyrazy współczucia dla rodzin ofiar. Jestem wdzięczny wszystkim, którzy brali udział w akcji ratunkowej
Péter Magyar, premier Węgier

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki zabrał głos kilkadziesiąt minut później.
Z głębokim bólem przyjąłem tragiczną wiadomość o wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym zginęło tak wielu naszych Rodaków. W obliczu tej niewyobrażalnej tragedii, która dotknęła nas wszystkich, łączę się w modlitwie i głębokim współczuciu z rodzinami oraz bliskimi ofiar
Karol Nawrocki, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski potwierdził zdarzenie i zapowiedział przekazywanie kolejnych informacji przez resort.
Potwierdzam zaistnienie tragicznego wypadku autokaru z polskimi turystami na Węgrzech. Służba konsularna działa. Jesteśmy w kontakcie z władzami węgierskimi. MSZ będzie podawał sprawdzone informacje
Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych

Kondolencje złożył również premier Donald Tusk.
12 osób straciło życie w tragicznym wypadku polskiego autokaru na Węgrzech. Składam najgłębsze wyrazy współczucia rodzinom i bliskim ofiar. Dziękujemy węgierskim służbom za akcję ratunkową
Donald Tusk, premier
Sztab kryzysowy wojewody podkarpackiego
W Rzeszowie zwołano sztab kryzysowy. Wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul pozostawała w kontakcie z ministerstwami oraz służbami koordynującymi pomoc dla rodzin.
To ogromna tragedia. Łączymy się w bólu z rodzinami i bliskimi ofiar
Teresa Kubas-Hul, wojewoda podkarpacki
Polska służba konsularna na Węgrzech pracuje na miejscu i w szpitalach, do których trafili ranni. Konsulowie ustalają tożsamość poszkodowanych i pośredniczą w kontakcie z rodzinami w kraju.
To nie pierwszy taki wypadek polskich pątników wracających z Medjugorje
Niedzielna katastrofa jest najtragiczniejszym, ale nie pierwszym wypadkiem polskiego autokaru na trasie do Medjugorje. W XXI wieku doszło do co najmniej trzech podobnych zdarzeń, a dwa z nich miały niemal identyczny przebieg.
Czerwiec 2007 roku, Węgry. Autokar z pielgrzymami wracającymi z Medjugorje uległ wypadkowi na terenie tego samego kraju. Zginęła jedna osoba, 28 zostało rannych.
22 lipca 2007 roku, Francja. Miesiąc później autokar wiozący pielgrzymów z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej spadł w przepaść pod Grenoble i spłonął. Zginęło 26 osób, 24 zostały ranne. To najtragiczniejszy wypadek polskiego autokaru w historii.
6 sierpnia 2022 roku, Chorwacja. Na autostradzie A4 na północ od Zagrzebia autokar z polskimi pielgrzymami zjechał z drogi i wpadł do rowu. Zginęło 12 osób, 32 zostały ranne. Okoliczności były niemal takie same jak na węgierskiej M3: nocna jazda, prosty odcinek, zjazd do rowu.
Powtarzalność tego schematu, czyli nocny przejazd na końcówce wielogodzinnej trasy powrotnej, jest tym, na co po każdej z tych katastrof zwracali uwagę specjaliści od transportu drogowego.
Trasa, którą co roku jeżdżą tysiące polskich pielgrzymów
Autostrada M3 to główny korytarz tranzytowy dla polskich autokarów wracających z Bałkanów przez Węgry i Słowację. Wyjazdy do Medjugorje, zapisywanego w polskich mediach także jako Medjugorie lub Medziugorje, organizuje w kraju kilkadziesiąt biur pielgrzymkowych i parafii, a szczyt sezonu przypada na lipiec i sierpień. Trasa z Bośni i Hercegowiny na Podkarpacie liczy około 1100 kilometrów i jest zwykle pokonywana w jednym przejeździe, z nocnym odcinkiem przez Węgry.
Materiał będziemy aktualizować.



