Katarzyna Kęcka usunęła dyplom MBA z Collegium Humanum

3 min. czytania

Adrian Kłos

23 lipca 2026 r.

Katarzyna Kęcka na tle budynku Collegium Humanum

3 min. czytania

Adrian Kłos

23 lipca 2026 r.

Katarzyna Kęcka, wiceminister zdrowia, przez kilka lat podpisywała się tytułem MBA zdobytym w Collegium Humanum. Gdy wokół warszawskiej uczelni wybuchła jedna z największych afer korupcyjnych ostatnich lat, informacja o dyplomie po cichu zniknęła z jej publicznie dostępnego życiorysu. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że wiceminister uczciwie ukończyła studia, ale samo wymazanie tytułu z CV rozpala pytania o to, czego dotyczy „maszynka do produkcji dyplomów”.

Wiceminister zdrowia po cichu wykreśliła tytuł MBA ze swojego CV

Jeszcze kilka lat temu Katarzyna Kęcka na LinkedIn podpisywała się jako „Katarzyna Kęcka, PhD, MBA”. Dziś w jej publicznym profilu widnieje już tylko skrót „PhD” – wzmianka o tytule MBA zniknęła z życiorysu na kilkanaście miesięcy przed ujawnieniem sprawy. Na sprawę jako pierwszy zwrócił uwagę dziennikarz Patryk Słowik, wskazując, że tytuł, którym wiceminister przez lata się posługiwała, wyparował z jej biografii dokładnie wtedy, gdy Collegium Humanum stało się synonimem afery. To nie formalne cofnięcie dyplomu, lecz ciche usunięcie go z materiałów, po których poznaje ją opinia publiczna.

Dyplom z Collegium Humanum zdobyła zdalnie w rok, w czasie pandemii

Kęcka studiowała w Collegium Humanum od marca 2021 do 2022 roku – studia trwały około roku i odbywały się zdalnie z powodu pandemii. Pracę zaliczeniową zatytułowaną „Dobre praktyki zarządcze w obszarze monitorowania kosztów szpitali” przygotowała wspólnie z dwiema innymi osobami. Sama wiceminister to z zawodu pielęgniarka z doktoratem z nauk o zdrowiu; w resorcie kierowanym przez Jolantę Sobierańską-Grendę od 2025 roku odpowiada za dialog społeczny i nadzoruje uczelnie medyczne – co czyni pytanie o wartość jej własnego dyplomu tym bardziej kłopotliwym.

Katarzyna Kęcka na tle budynku Collegium Humanum

Ministerstwo Zdrowia broni Kęckiej i wskazuje świadka z PiS

Resort zdrowia stanął w obronie wiceminister. W oficjalnym stanowisku podkreślono, że Kęcka rzetelnie uczestniczyła w zajęciach, a dyplom zdobyła legalnie. Ministerstwo wskazało nawet, że jej zdalną obecność mógłby potwierdzić Waldemar Kraska, były wiceminister zdrowia z czasów PiS, który miał studiować w Collegium Humanum w tym samym okresie. Resort dodał, że obecnie Kęcka kontynuuje rozwój zawodowy – rozpoczęła kolejne studia MBA, tym razem na Uczelni Łazarskiego, które odbywają się w systemie weekendowym i nie kolidują z obowiązkami wiceministra.

„Minister Katarzyna Kęcka uczestniczyła we wszystkich zajęciach i pozostawała w stałym kontakcie z pozostałymi uczestnikami zajęć.”

Ministerstwo Zdrowia, oficjalne stanowisko

Afera Collegium Humanum: dziesiątki oskarżonych i „maszynka do dyplomów”

Cień na dyplom Kęckiej rzuca skala afery wokół uczelni. Już w 2022 roku dziennikarze „Newsweeka” Renata Kim i Jakub Korus opisali, jak w Collegium Humanum „tanio i szybko, nawet w kilka miesięcy” można było zdobyć tytuł MBA – a taki dyplom otwierał drogę do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. W marcu 2026 roku Prokuratura Krajowa poinformowała o skierowaniu dwóch aktów oskarżenia: pierwszego przeciwko 29 osobom (67 zarzucanych przestępstw, w tym korupcja, oszustwa i pranie pieniędzy) oraz drugiego przeciwko 26 osobom (78 przestępstw). Sprawa objęła osoby powiązane zarówno z PiS, jak i z obecną koalicją rządzącą.

„Tanio i szybko, nawet w kilka miesięcy, stworzyli maszynkę do produkcji dyplomów MBA.”

Renata Kim, Jakub Korus, „Newsweek”

Dlaczego zniknięcie dyplomu to pytanie o zaufanie do władzy

Katarzyna Kęcka nie została oskarżona w sprawie Collegium Humanum, a resort utrzymuje, że jej studia przebiegły uczciwie. Problemem pozostaje jednak gest: jeśli dyplom był w pełni wiarygodny, po co usuwać go z życiorysu dokładnie w chwili, gdy uczelnia trafiła na pierwsze strony gazet? Rząd pracuje dziś nad przepisami, które ograniczą uznawanie nieakredytowanych tytułów MBA przy obsadzaniu rad nadzorczych – a to oznacza, że pytanie o wartość „szybkich” dyplomów przestaje być medialną ciekawostką, a staje się kwestią polityki państwa. Dla wiceminister, która z urzędu nadzoruje uczelnie medyczne, sprawa własnego, wymazanego tytułu długo jeszcze będzie wracać jak bumerang.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

„Agresywny kraj to dobry kraj”. Korwin-Mikke chwali Rosję i pozdrawia z Moskwy

Rząd chce zwiększyć zadłużenie z SAFE? „Na stole leży” 20 mld euro

Kompromitacja PSL i koniec marzeń o wiecznych wójtach. Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu

Kwaśniewski staje w obronie Tuska. Były działacz PZPR uczy Nawrockiego, jak patrzeć na Rosję

Sejm przegłosował dekryminalizację aborcji. Zdecydowały cztery głosy

Sondaż CBOS: tylko cztery partie w Sejmie. Koalicjanci Tuska pod progiem, prawica z przewagą

Francja płonie, a dziennikarka Newsweeka wskazuje na Rosję. Wpis Długosz wywołał falę drwin

Sok z Buraka profil na Facebooku: kto z polityków płacił i kto zamawiał treści?

Inne kategorie

Czytaj także