Polaków w Belgii jest według belgijskiego urzędu Statbel blisko sto tysięcy – w 2023 roku naliczono ponad 97 tysięcy osób z polskim obywatelstwem od urodzenia, a szacunki obejmujące całą Polonię z podwójnym obywatelstwem sięgają nawet 166 tysięcy. Osiadamy najchętniej w Brukseli, Antwerpii, Gandawie i Leuven. Nasza obecność w sercu Europy ma trzy odsłony: międzywojennych górników z kopalń Walonii, żołnierzy generała Maczka wyzwalających belgijskie miasta w 1944 roku oraz masową emigrację po wejściu Polski do Unii. To jedna z najprężniejszych polskich społeczności na Zachodzie.
Ile Polaków mieszka w Belgii?
Odpowiedź zależy od przyjętej miary. Belgijski urząd statystyczny Statbel podał, że na początku 2023 roku w kraju mieszkało blisko 69 tysięcy osób wyłącznie z polskim obywatelstwem, a łącznie ponad 97 tysięcy osób miało obywatelstwo polskie od urodzenia. Organizacje polonijne, doliczając rodaków z podwójnym paszportem i drugie pokolenie, mówią nawet o 166 tysiącach. Najwięcej Polaków żyje w Brukseli, Antwerpii oraz we Flandrii, gdzie jesteśmy jedną z największych grup cudzoziemców.
| Wskaźnik | Dane | Źródło |
|---|---|---|
| Obywatele wyłącznie polscy | 68 838 | Statbel, 2023 |
| Z obywatelstwem polskim od urodzenia | 97 522 | Statbel, 2023 |
| Szacunek całej Polonii | do 166 000 | dane polonijne |
| Największe skupiska | Bruksela, Antwerpia | dane regionalne |
Skąd wzięli się Polacy w Belgii?
Pierwsza wielka fala przybyła tu za węglem. Od lat dwudziestych XX wieku do belgijskich kopalń w Walonii i Limburgii ściągały tysiące polskich górników – w okresie międzywojennym osiedliło się w Belgii blisko trzydzieści tysięcy naszych rodaków. Spis z 1930 roku odnotował już około 48 tysięcy obywateli polskich, z czego znaczną część stanowili robotnicy pod ziemią.
Drugą kartę dopisała II wojna światowa. We wrześniu 1944 roku 1. Dywizja Pancerna generała Stanisława Maczka wyzwalała kolejne belgijskie miasta, w tym Ypres – pierwsze wyzwolone miasto Belgii – a także Tielt i okolice Gandawy. Maczek i tu unikał ciężkiego ostrzału, by oszczędzić mieszkańców, a pamięć o polskich żołnierzach przetrwała na belgijskich cmentarzach.
Trzecią, najliczniejszą falę przyniosło wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Belgia, a zwłaszcza Bruksela i Antwerpia, stała się jednym z głównych kierunków emigracji zarobkowej do budownictwa, logistyki i usług. To właśnie ta fala ukształtowała dzisiejsze, blisko stutysięczne oblicze belgijskiej Polonii.
Marcinelle – polska ofiara pod ziemią
Najmocniejszym symbolem polskiej obecności w Belgii jest tragedia, która wydarzyła się głęboko pod powierzchnią. 8 sierpnia 1956 roku w kopalni Bois du Cazier w Marcinelle pod Charleroi wybuchł pożar. Uszkodzony wagonik przerwał przewód olejowy i kable elektryczne, a ogień i dym odcięły drogę ucieczki górnikom pracującym na dole.
Zginęło 262 ludzi aż szesnastu narodowości – najwięcej Włochów, ale wśród ofiar było też ośmiu Polaków. Katastrofa wstrząsnęła całą Europą i stała się symbolem losu emigrantów, którzy za chlebem schodzili tam, gdzie każda zmiana mogła być ostatnią. Dawną kopalnię przekształcono w muzeum, a w 2012 roku wpisano ją na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Dla polskiej Polonii Marcinelle to coś więcej niż data. To pamięć o pokoleniu górników, którzy własnym trudem i ofiarą budowali podstawy naszej obecności w Belgii – i o cenie, jaką emigracja zarobkowa potrafiła zażądać.
Polska obecność w Belgii zaczęła się nie w urzędach, lecz w kopalnianych szybach, gdzie za chlebem schodziło się na samo dno.
„Zginęli ludzie szesnastu narodowości, ale pod ziemią wszyscy byli tacy sami” – tak pamięć o Marcinelle opisują dziś Belgowie.
Życie polonijne dziś
Belgijska Polonia jest liczna i dobrze zorganizowana, spięta siecią parafii, szkół i stowarzyszeń. Jej trzon tworzą:
– Polska Misja Katolicka w Belgii, działająca od 1936 roku, z siedzibą w Brukseli
– Rada Polonii Belgijskiej, koordynująca środowiska polonijne od 1994 roku
– Polska Macierz Szkolna w Belgii, jedna z najstarszych organizacji, z ośrodkiem w Comblain-la-Tour
– Ambasada RP w Brukseli oraz liczne grupy wsparcia i portale polonijne
– największe skupiska w Brukseli, Antwerpii, Gandawie i Leuven
Polacy w Belgii – najczęstsze pytania
Czy Belgowie lubią Polaków?
W Belgii Polacy są na ogół lubiani i cenieni, przede wszystkim za pracowitość i solidność w pracy. Belgowie przywykli do wielokulturowości, więc obecność licznej Polonii przyjmują naturalnie, a pamięć o polskich górnikach i żołnierzach Maczka wciąż jest tu żywa. Bywają oczywiście napięcia typowe dla rynku pracy, ale nastawienie pozostaje życzliwe.
Ile zarabiają Polacy w Belgii?
Belgijskie płace należą do wysokich w Europie. Od 2025 roku ustawowa płaca minimalna przekracza 2100 euro brutto miesięcznie, a wykwalifikowani fachowcy potrafią zarobić 23–24 euro za godzinę. Rodacy pracują najczęściej w budownictwie, logistyce i usługach, choć trzeba liczyć się z wysokimi podatkami i kosztami życia.
Gdzie w Belgii mieszka najwięcej Polaków?
Najliczniejsza Polonia skupia się w Brukseli i Antwerpii, a także w innych miastach Flandrii, jak Gandawa i Leuven. Mniejsze społeczności żyją w Walonii, w okolicach dawnych ośrodków górniczych wokół Liège i Charleroi, gdzie zaczynała się polska historia w tym kraju.
Ile lat trzeba przepracować w Belgii, żeby dostać emeryturę?
Pełną belgijską emeryturę nalicza się co do zasady po czterdziestu pięciu latach pracy, a wiek emerytalny wynosi obecnie 66 lat i będzie stopniowo rósł. Nawet krótszy okres zatrudnienia daje jednak prawo do świadczenia proporcjonalnego, a lata przepracowane w Polsce i Belgii sumują się dzięki przepisom unijnym.



