Światowa Organizacja Zdrowia podtrzymuje nadzieję, że szczepionka przeciw koronawirusowi może być dostępna jeszcze przed końcem roku. Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus zaznaczył jednak, że sama gotowość preparatu nie wystarczy. Kluczowe będzie także to, aby szczepionki zostały sprawiedliwie rozdzielone między państwa, a dostęp do nich nie był zarezerwowany wyłącznie dla najbogatszych krajów.
WHO mówi o nadziei na szczepionkę
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus wyraził ostrożny optymizm w sprawie prac nad szczepionką przeciw COVID-19. Podczas podsumowania dwudniowego posiedzenia Rady Zarządzającej WHO, poświęconego pandemii, stwierdził, że istnieje szansa na pojawienie się szczepionki jeszcze przed końcem roku. Nie podał jednak szczegółów dotyczących konkretnego preparatu ani producenta.
„Będziemy potrzebować szczepionek i jest nadzieja, że przed końcem tego roku będziemy mieć szczepionkę. Jest nadzieja” – powiedział Tedros.
Wypowiedź szefa WHO pokazuje, że organizacja wiąże duże oczekiwania z prowadzonymi na świecie badaniami, ale jednocześnie unika jednoznacznych deklaracji. Na tym etapie kluczowe pozostają wyniki badań klinicznych, bezpieczeństwo preparatów oraz decyzje instytucji odpowiedzialnych za dopuszczanie szczepionek do obrotu.
Apel o solidarność przy podziale szczepionek
Tedros zaapelował również do przywódców państw o solidarne podejście do dystrybucji szczepionek. WHO podkreśla, że pandemia ma charakter globalny, dlatego dostęp do szczepień nie powinien zależeć wyłącznie od siły finansowej poszczególnych krajów.
W tym celu uruchomiono projekt COVAX, którego zadaniem jest zapewnienie możliwie szybkiego i sprawiedliwego dostępu do szczepionek dla państw na całym świecie. W inicjatywie uczestniczy obecnie 168 krajów. Nie należą do niej jednak Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja.
W ramach COVAX planuje się rozdystrybuowanie 2 miliardów dawek szczepionek w 2021 roku. Projekt ma zapobiec sytuacji, w której najbogatsze państwa wykupią większość dostępnych preparatów, pozostawiając biedniejsze kraje bez realnego dostępu do szczepień.
Trwają badania nad potencjalnymi preparatami
Wśród dziewięciu potencjalnych szczepionek wskazanych przez COVAX trzy znajdują się obecnie w trzeciej, czyli ostatniej fazie badań klinicznych. To etap, na którym sprawdza się skuteczność oraz bezpieczeństwo preparatu na dużej grupie ochotników.
Wszystkie nasze artykuły z działu Świat…
Jedna z tych szczepionek, opracowywana przez Uniwersytet Oksfordzki i koncern AstraZeneca, napotkała jednak przeszkodę. Badania zostały czasowo wstrzymane po tym, jak u jednego z uczestników wystąpiła poważna choroba. Takie sytuacje są analizowane przez ekspertów, aby ustalić, czy problem mógł mieć związek z testowanym preparatem.
Inny kandydat na szczepionkę, należący do amerykańskiej firmy Moderna, może trafić do szerokiej dystrybucji najwcześniej pod koniec pierwszego kwartału przyszłego roku. Oznacza to, że nawet w przypadku pozytywnych wyników badań, proces produkcji i dostaw będzie wymagał czasu.
Europejska Agencja Leków przyspiesza ocenę danych
Równolegle Europejska Agencja Leków poinformowała o rozpoczęciu monitorowania w czasie rzeczywistym danych z badań nad szczepionką opracowywaną przez firmy Pfizer i BioNTech. Taki tryb analizy ma przyspieszyć ewentualną decyzję o dopuszczeniu preparatu na rynek.
Monitorowanie danych na bieżąco oznacza, że eksperci nie czekają na zakończenie całego procesu badawczego, lecz analizują wyniki stopniowo, w miarę ich napływania. Dzięki temu, jeśli szczepionka okaże się skuteczna i bezpieczna, procedura zatwierdzenia może potrwać krócej.
WHO nadal podkreśla jednak, że sama szczepionka nie rozwiąże automatycznie problemu pandemii. O powodzeniu walki z koronawirusem zdecydują nie tylko wyniki badań, ale także skala produkcji, logistyka dostaw oraz gotowość państw do współpracy przy sprawiedliwym podziale preparatów.



