17-letni syn polskich imigrantów chroni ekosystem morski i pomaga dzieciom w Afryce

6 min. czytania

Redakcja

20 września 2020 r.

17-letni Lex Szymczyk na plaży nad oceanem, notatnik w ręku, zachód słońca

6 min. czytania

Redakcja

20 września 2020 r.

Lex Szymczyk ma siedemnaście lat, mieszka na nowojorskim Long Island i prowadzi dwie organizacje non-profit. Jedną zajmującą się ochroną ekosystemu morskiego w okolicy jego domu, drugą – pomocą dzieciom w Senegalu. W tygodniu chodzi do prestiżowego liceum jezuickiego Regis na Manhattanie, w weekendy nurkuje z akwalungiem, kręci filmy dokumentalne z dna oceanu i organizuje akcje sprzątania plaż. To, że jego rodzice są Polakami z emigracji, a w domu rozmawia po polsku, jest może najmniej zaskakującym elementem tej historii.

Lex jest synem polskich imigrantów, którzy osiedlili się w Stanach Zjednoczonych. W Long Island – wąskim półwyspie na wschód od Nowego Jorku, znanym ze swoich plaż i bogatego życia morskiego – założył organizację Lex4Oceans. Misja: monitorować zanieczyszczenie wybrzeża, organizować akcje sprzątania i edukować rówieśników, czym właściwie jest podwodny świat tuż obok ich domów.

Plaża po sezonie: co zostawiają letnicy

Najnowsza inicjatywa Lex4Oceans miała miejsce późnym latem 2020 roku. Wolontariusze grupy – wszyscy w identycznych koszulkach z logo organizacji – wybrali się na plażę wokół Garvies Point Museum and Preserve w Glen Cove. Cel: oczyścić ją z tego, co po sezonie letnim zostawiły tysiące amatorów słońca i oceanu.

Butelki, aluminiowe puszki, plastikowe kubeczki, fragmenty zabawek, niedopałki. Część odpadów leżała tuż na powierzchni, część była zagrzebana w piasku, część zaklinowana między skałami albo skryta w krzakach przyplażowych wodorostów. Praca nie była łatwa, ale – jak zgodnie przyznali młodzi wolontariusze – wykonalna i, co ważne, dająca natychmiastowy efekt: pod koniec dnia długi pas wybrzeża wyglądał inaczej niż na początku.

„Chciałem stworzyć organizację, która dbałaby o lokalny ekosystem morski, chroniła ocean i edukowała na ten temat ludzi. Powołałem Lex4Oceans, aby temu sprostać i zrobić coś dla mojej społeczności” – tłumaczy w rozmowie z Polską Agencją Prasową siedemnastolatek.

Pierwsze nurkowanie w wieku dwunastu lat

Pasja Lexa do oceanu zaczęła się od jednego konkretnego momentu. „Zakochałem się w podwodnym świecie, kiedy po raz pierwszy nurkowałem z akwalungiem. Miałem wtedy 12 lat. Szybko odkryłem piękno podwodnego świata” – wspomina. To pierwsze nurkowanie okazało się początkiem pięcioletniej drogi: po latach treningu i kursów zdobył certyfikat Advanced Open Water SCUBA wydany przez Professional Association of Diving Instructors. Za szkolenie zapłacił z pieniędzy zarobionych podczas wakacji.

Przeglądaj pozostałe teksty z działu Polonia…

Pasję rozwija akademicko – uczęszcza na zajęcia z nauk ścisłych i biologii morskiej w programie dla utalentowanej młodzieży przy Uniwersytecie Long Island. Lex jest też filmowcem-amatorem: kręci krótkie filmy dokumentalne z wypraw podwodnych, a warsztat operatorski podszlifował podczas dwóch wakacyjnych warsztatów filmowych w Polsce.

„Moim celem jest pokazanie ludziom, że na życie morskie składa się m.in. wiele ryb, skorupiaków, wodorostów, planktonu, a nawet ptaków przybrzeżnych. Zanieczyszczenia niszczą te ekosystemy” – tłumaczy. Większość mieszkańców Long Island – przyznaje – nie ma pojęcia, jak bogate biologicznie są wody tuż za ich oknami.

Lex4Kids – dzieci w Dakarze

Wcześniej niż Lex4Oceans powstała Lex4Kids – organizacja, którą siedemnastolatek założył po koncercie senegalskiej grupy śpiewaczek „Safari”, goszczącej w Stanach z trasą koncertową. Od artystek dowiedział się, w jak trudnych warunkach żyją i kształcą się dzieci w Dakarze, stolicy Senegalu. Stamtąd narodziło się postanowienie: zebrać fundusze, które pozwolą zapewnić dzieciom przybory szkolne na cały rok nauki.

Akcja się powiodła – zebrane pieniądze trafiły do Senegalu, a Lex4Kids od tego czasu działa jako stała struktura wsparcia. Dla polonijnego nastolatka z Long Island, oddalonego od Afryki o ocean i kontynent, to nie geografia, lecz wartości decydują, gdzie warto się zaangażować.

Regis High School – jezuickie liceum, w którym uczył się Anthony Fauci

Lex Szymczyk jest uczniem Regis High School – prestiżowego liceum jezuickiego na nowojorskim Manhattanie. To szkoła, do której dostać się jest niezwykle trudno. Wymogi rekrutacyjne sięgają poziomu uniwersyteckiego, a uczniowie, którzy je spełniają, otrzymują pełne stypendium pokrywające całość edukacji.

Wśród absolwentów Regis High School znajduje się m.in. dr Anthony Fauci – dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, epidemiolog, doradca prezydenta USA Donalda Trumpa do spraw Covid-19. Lex jest na dobrej drodze, by dołączyć do listy znanych wychowanków tej placówki – choć, jak sam podkreśla, jego ambicje koncentrują się raczej na nauce o oceanach niż na karierze medycznej.

Pięć języków, kilka kontynentów

W domu rozmawia po polsku – rodzice dbają o pielęgnowanie języka. Biegle posługuje się hiszpańskim, komunikuje się także po chińsku mandaryńskim (w tym pisze) i uczy się łaciny. W Polsce bywa regularnie – między innymi w ramach wspomnianych warsztatów filmowych. Dwujęzyczne, a właściwie wielojęzyczne wychowanie pozwala mu działać równocześnie w środowisku amerykańskim, polonijnym, latynoskim i ekologicznym – a w razie potrzeby koordynować akcje z senegalskimi czy europejskimi partnerami.

Historia Lexa Szymczyka to nie tylko pojedynczy przypadek wyjątkowo zdolnego nastolatka. To również obraz tego, czym w XXI wieku może być Polonia w USA: pokoleniem, które nie wstydzi się polskich korzeni, ale jednocześnie nie ogranicza się do nich. Mówi po polsku w domu, po angielsku w szkole, po hiszpańsku z sąsiadami i działa na rzecz oceanu, którego dno fascynuje go bardziej niż formuły z podręcznika.

Najczęstsze pytania o Lexa Szymczyka i jego organizacje

Czym zajmuje się Lex4Oceans?

Lex4Oceans to organizacja non-profit założona przez Lexa Szymczyka na nowojorskim Long Island. Jej misją jest ochrona lokalnego ekosystemu morskiego, monitorowanie zanieczyszczenia wybrzeża, edukacja społeczności i organizowanie akcji sprzątania plaż. Wolontariusze regularnie pracują m.in. wokół Garvies Point Museum and Preserve w Glen Cove.

Czym jest Lex4Kids i jak wspiera Senegal?

Lex4Kids to wcześniejsza organizacja Lexa, powstała po koncercie senegalskiej grupy „Safari” w Stanach. Zbiera fundusze, dzięki którym dzieci w Dakarze otrzymują przybory szkolne na cały rok. Pomysł narodził się ze świadomości, w jak trudnych warunkach uczą się rówieśnicy Lexa w stolicy Senegalu.

Do jakiej szkoły uczęszcza Lex Szymczyk?

Lex jest uczniem Regis High School – prestiżowego liceum jezuickiego na Manhattanie. Wymogi rekrutacyjne są bardzo wysokie, a przyjęci uczniowie otrzymują pełne stypendium. Wśród absolwentów szkoły znajduje się m.in. dr Anthony Fauci, dyrektor amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych.

Jakimi językami posługuje się Lex Szymczyk?

W domu rozmawia po polsku. Biegle posługuje się również hiszpańskim, komunikuje się po chińsku mandaryńskim (w tym pisze) oraz uczy się łaciny. Wielojęzyczność pozwala mu działać równocześnie w wielu społecznościach – od amerykańskiej po latynoską i polonijną.

Kiedy zaczął nurkować i jaki ma certyfikat?

Pierwsze nurkowanie z akwalungiem odbył w wieku 12 lat. Po pięciu latach zdobył certyfikat Advanced Open Water SCUBA wydany przez Professional Association of Diving Instructors. Za szkolenie zapłacił z pieniędzy zarobionych podczas wakacji.

Materiał przygotowany na podstawie depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Wizyty studyjne w Polsce dla Polonii. Nabór trwa do 25 sierpnia

Polonia z Mołdawii odwiedziła Kielce. Przyjechali z Raszkowa

Centrum Edukacyjne Bajka w Perth dostanie 1 071 967 zł na remont

Taste of Polonia 2026 rusza 4 września w Chicago

Polonia przysłała 1100 prac na konkurs Być Polakiem. Gala w Warszawie

Polacy na Malcie: jest nas kilka tysięcy, a nasze okręty nazywano Strasznymi Bliźniakami

Polacy w Danii: jest nas 56 tysięcy, a wszystko zaczęło się od czterystu dziewcząt w burakach

Polacy w Szwajcarii: jest nas 50 tysięcy, a w Alpach do dziś idzie się drogami Polaków

Inne kategorie

Czytaj także