Wokół matury z religii

4 min. czytania

Redakcja

31 marca 2016 r.

4 min. czytania

Redakcja

31 marca 2016 r.

Nie wiem dokładnie, kto z tym pomysłem wyszedł, wiem, że kwestia ewentualnego
wprowadzenia matury z religii to kolejna „wrzutka”, mająca wywołać typową dla
naszych czasów tzw. dyskusję zastępczą, ogniskującą uwagę i emocje tysięcy
ludzi, obliczoną na antagonizowanie środowisk, „wycieczki” pod adresem Kościoła,
szyderstwa, protesty, dowcipasy i inne podobne mało dziś potrzebne zjawiska i
procesy.

Grzech niewiedzy

 

Te zadymy i dysputy będą tym gorętsze, że polemiści mało się orientują, na czym
polega formacyjny charakter nauczania religii czy w ogóle katechezy
chrześcijańskiej. Dowód? Niedawna rozmowa w Radiu dla Ciebie z jakimś panem
Makowskim (a może Markowskim), ponoć publicystą, teologiem (!) i w ogóle
ekspertem. Jego tezy mogły wzbudzić jedynie pusty śmiech. Twierdził on, że
matura z religii nie ma sensu, ponieważ matura – jak każdy egzamin – ma
sprawdzać wiedzę merytoryczną, a o taką w wypadku religii trudno, bo religia to
duchowość etc. etc. etc., „merytoryki” (co za koszmarne słowo!) nie ma tam
wcale.

Właściwie z kimś takim w ogóle dyskutować nie warto, bo ten ktoś mówi rzeczy
„zadane”, a do tego niemądre (zwłaszcza jak na teologa…), uprawia coś, co nazywa
się po łacinie reductio ad absurdum (po polsku: sprowadzenie do
niedorzeczności). Powiedzmy więc lepiej kilka słów rzeczowo, abstrahując od
myśli „pana teologa” Makowskiego z RdC.

Przeczytaj artykuł o tym, Mocne rozważania drogi krzyżowej – teksty, które poruszają sumienie

Jak formuje Kościół

 

Nie wiem, czy matura z religii to dobry pomysł, moje zdanie sytuuje się w
zupełnie innych rejonach, przedstawię je na końcu. Wiem natomiast, że formacja
chrześcijańska może zawierać (i zawiera) zarówno elementy duchowe, jak i wiedzę
merytoryczną. Każdy, kto choć raz w życiu był n a p r a w d ę u spowiedzi
wie, że tam zdaje się rachunek ze swego życia, z jego okresu od ostatniej
spowiedzi. Ukształtowanie sumienia opierać się musi na elementarnej wiedzy – np.
o warunkach przebaczenia. Są też różne grzechy – i różny do nich stosunek
spowiednika, a więc różne decyzje „rozgrzeszeniowe”. Są grzechy niedopuszczalne
– to grzechy przeciw Duchowi Św. Codzienność podsuwa różne pokusy – a
najróżniejsi „wykładacze” czy tłumacze „zasad”, wg których „działa” Pan Bóg
(proszę wybaczyć niestosowność słów, ale tak będzie prościej) mogą spowodować w
umysłach niezły zamęt. Ba, mogą prowadzić do praktyk, ocierających się o
bluźnierstwo…

Wiele, bardzo wiele rzeczy trzeba przemyśleć i przeczytać, by wiedzieć, co to
znaczy: żyć po bożemu, ofiarować swoje cierpienie za innych, jaki jest sens i
cel różnych modlitw i praktyk religijnych, pokutnych. Pismo św. można czytać
wiele razy i wciąż znajdywać tam coś, nad czym koniecznie trzeba pomyśleć – albo
zapytać kogoś, kto potrafi odpowiedzieć, wytłumaczyć.

Więcej na ten temat w tekście: Grzechy do spowiedzi – lista i rachunek sumienia. Jakie grzechy wyznać

Pokaż mi swoją wiedzę…

 

Matura z religii – gdyby się na nią zgodzić – byłaby niczym innym, jak
sprawdzianem konkretnej formacji chrześcijańskiej, ukształtowania egzaminowanego
w duchu zgodnym z wyznawanymi zasadami. Co więcej – byłaby jedną więcej szansą
na skorygowanie przekonań nieprawdziwych, sprzecznych z nauką Chrystusa. Ot,
takie colloquium (po łacinie: rozmowa).

Jeśli więc ktoś chciałby traktować maturę z religii jako religijną wersję
teleturnieju „Postaw na milion” (np. „Celnik, by zobaczyć Jezusa, wspiął się na:
A. palmę; B. skałę; C. sykomorę; D. cedr.”), niech lepiej nie zabiera głosu,
kompromituje się bowiem tylko, wstyd przynosi tym, co dali mu dyplom jakiejś tam
uczelni. Zaś dziennikarz, który się za podobne tematy bierze, też niech się
lepiej do rozmowy przygotuje, żeby mącicielom w głowach umieć przeciwstawić
argumenty, a nie tylko kiwać potakująco głową.

 

Formacja – rzecz najważniejsza

 

Z pewnością Kościołowi w Polsce powinno zależeć, by młody chrześcijanin,
wchodzący w życie dorosłe, był uformowany poprawnie, zgodnie z nauką Chrystusa i
Kościoła, by wiedział, jak ma żyć zgodnie z zasadami wyznawanej wiary. Toteż nie
wiem, w jakiej formie, ale jakiś sprawdzian formacyjny byłby tu nie od rzeczy.
Czy w ramach egzaminu dojrzałości? Może tak. Ale egzaminu przeprowadzanego przez
kapłana – katechetę, a nie przez „panią katechetkę” czy „pana katechetę”, którzy
– by móc uczyć religii w szkołach – skończyli jakieś „kursy przygotowawcze”.

Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu: Droga krzyżowa dla młodzieży – rozważania do 14 stacji

Tak, ale…

 

Jestem zatem zdania – i tu spełniam daną na początku obietnicę – że nauka
religii powinna powrócić do sal katechetycznych w parafiach. Miałoby to kilka
zalet – i pewnie jedną wadę. Zalety byłyby takie, że na katechezę chodziłby ten
uczeń, który by naprawdę chciał poznawać Boga i Jego naukę, przez co jego
formacja miałaby większe szanse na powodzenie; dalej – religii uczyłby
katecheta, osoba przygotowana do pracy formacyjnej; dalej – „naukę religii”
można by wspomóc jakimiś praktykami duchowymi: modlitwami, adoracją, uczynkami
miłosiernymi, aktami poświęcenia, działaniami dla innych, potrzebujących itp.
Odpadłby element „przymusu szkolnego” („o, kurcze, znów te nudy o Panu Bogu,
znów przyjdzie i będzie truć…).

Wadą (tak zapewne pomyśli wielu) byłoby to, że na takie katechezy do parafii
trzeba by się wybrać specjalnie, a w szkole, gdzie się i tak chodzi codziennie,
to po prostu jedna więcej „godzina lekcyjna”; zamykam za sobą drzwi szkoły – i
luzik! jestem wolny!

 

♦ ♦ ♦

 

Prezentuję tu własne poglądy i biorę za nie osobistą odpowiedzialność. Chciałbym
jednak, żeby nauka o Bogu i Jego nauce była z pożytkiem dla formowanego, a nie
niechcianym, wyszydzanym często przymusem. Pożytki – i z jednej i z drugiej
formy pobierania takich nauk – są nieporównywalne.

 

Wojciech Piotr Kwiatek

 

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Ksiądz Stanisław Zbojnowicz spoczął w Grzęsce. Zginął z kluczem do tabernakulum w dłoni

Francuzi wracają do chrześcijaństwa. 700 tys. osób na mszy Papieża w Paryżu.

Ksiądz Marek Pieńkowski przeżył atak nożownika w Jarosławiu. Przeszedł dwie operacje

Zabójstwo księdza w Jarosławiu. Prymas apeluje o powstrzymanie się przed nienawiścią do Ukraińców

Nie żyje ksiądz Wojciech Drab. Egzorcysta z Wałbrzycha zginął na motocyklu

Czy wulgaryzmy to grzech? Co mówi Pismo Święte i Katechizm

Watykan zdefiniował grzech ekologiczny. Trzeba się z niego spowiadać

Czy czerwona nitka to grzech? Zabobon w świetle Katechizmu

Inne kategorie

Czytaj także