<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ustawa 447 - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/ustawa-447/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/ustawa-447/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 07 Aug 2026 12:27:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>ustawa 447 - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/ustawa-447/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Pereat mundus, fiat salus!</title>
		<link>https://naszapolska.pl/pereat-mundus-fiat-salus/</link>
					<comments>https://naszapolska.pl/pereat-mundus-fiat-salus/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Aug 2020 14:36:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/nowa/?p=13837</guid>

					<description><![CDATA[<p>Komentarz Redakcji „Naszej Polski&#8221; Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Pereat mundus, fiat salus!&#8221; z 20 sierpnia 2020 r. analizuje białoruski kryzys po wyborach z 9 sierpnia 2020 r. Publicysta stawia pytanie zasadnicze: skąd Ogólnobiałoruski Komitet Strajkowy ma tyle dolarów, że może „na prawo i lewo rzucać setkami tysięcy&#8221;? Autor zauważa, że pani Swietłana Cichanouska &#8211; prowincjonalna [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pereat-mundus-fiat-salus/">Pereat mundus, fiat salus!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="background:#f4f1ea;border-left:4px solid #9a7b3f;padding:16px 20px 12px;margin:20px 0;border-radius:4px">
<strong style="color:#9a7b3f;font-size:1.05em">Komentarz Redakcji „Naszej Polski&#8221;</strong></p>
<p style="margin:8px 0 0;color:#333">Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Pereat mundus, fiat salus!&#8221; z 20 sierpnia 2020 r. analizuje białoruski kryzys po wyborach z 9 sierpnia 2020 r. Publicysta stawia pytanie zasadnicze: skąd Ogólnobiałoruski Komitet Strajkowy ma tyle dolarów, że może „na prawo i lewo rzucać setkami tysięcy&#8221;? Autor zauważa, że pani Swietłana Cichanouska &#8211; prowincjonalna nauczycielka języków obcych, która stanęła na czele opozycji przeciwko Aleksandrowi Łukaszence &#8211; nie mogła sama uzbierać takich środków z nauczycielskiej pensji. Skoro nie ona, to kto? „Tajemnica to wielka, ale dzięki temu lepiej rozumiemy, dlaczego Białorusini zachowują się podobnie, jak w swoim czasie Ukraińcy&#8221; &#8211; porzucają zarobkowe zajęcia w geście politycznym. Michalkiewicz wpisuje białoruski scenariusz w kontekst amerykańskiej ustawy 447 „Justice for Uncompensated Survivors Today Act&#8221;, która &#8211; jego zdaniem &#8211; trochę wyjaśnia niektóre elementy geopolityki, ale nie do końca. Publicysta stawia diagnozę: podobne scenariusze finansowo-polityczne działają wobec innych państw Europy Wschodniej. Klauzula końcowa: „Felietony nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji&#8221;.</p>
</div>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/centrum-szkolenia-lacznosci-informatyki-zegrze/">Wyciek danych żołnierzy z Zegrza. PESEL-e 392 wojskowych na ogólnodostępnym dysku</a></p>

<p>Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Tak właśnie było w przypadku ostatniego felietonu &#8222;Is fecit&#8221;, w którym zastanawiałem się, kto mógł skorzystać na eksplozji w Bejrucie. Eliminując kolejne osoby, doszedłem do wniosku, że jedynym, a w każdym razie &#8211; najbardziej zainteresowanym w zdetonowaniu zapasów saletry amonowej w bejruckim porcie<span class="Apple-converted-space">  </span>mógł być Izrael. W związku z tym otrzymałem trochę listów; niektóre z wymyślaniami, ale kilka polemicznych, których autorzy próbowali argumentować, że Izrael wcale, ale to wcale nie był tym zainteresowany, bo zawinił &#8222;bałagan&#8221;, albo jacyś inni szatani – ale nie Izrael. Bałaganem można wiele wytłumaczyć, podobnie, jak zwalaniem winy na anonimowych szatanów, którzy na ludzką zgubę po tym świecie krążą – ale niepodobna pominąć okoliczności, że bałagan może być wytworzony celowo, właśnie po to, by komandosom łatwiej było dokonać dywersji. Wracam do tej sprawy nie tylko ze względu na listy, ale również dlatego, że w ostatnią niedzielę w kościołach w Polsce przeprowadzona została zbiórka pieniędzy z przeznaczeniem na pomoc ofiarom eksplozji w Bejrucie. To oczywiście nic złego &#8211; ale chętnie bym się dowiedział, że w izraelskich synagogach też taką zbiórkę przeprowadzono, czy też na wszelki wypadek (&#8222;tisze jediesz, dalsze budiesz&#8221; &#8211; powiadają Rosjanie) nie dopuszczono<span class="Apple-converted-space">  </span>do pojawienia się nawet takiego związku eksplozji z Izraelem.</p>
<p>Wróćmy jednak do &#8222;bałaganu&#8221; i przyczyn, dla których się w bejruckim porcie pojawił. Skąd pochodził statek, który ten ładunek saletry amonowej przywózł i dla kogo. Powiadają tedy, że statek &#8222;Rhosus&#8221; pod banderą Mołdawii, ale będący własnością pochodzącego z Chabarowska Rosjanina Igora Grechuszkina (chociaż mieszkającego też na Cyprze), pod dowództwem kapitana Norysa Prokoszewa, wypłynął w roku 2013 z Gruzji do Mozambiku z ładunkiem saletry amonowej. Po drodze zawinął do Bejrutu, gdzie został zatrzymany, jako niezdatny do dalszej żeglugi i z powodu niezapłaconych opłat portowych w wysokości 100 tys dolarów. Ładunek 2,7 tys. ton saletry amonowej został umieszczony w portowym magazynie nr 12. W tej sytuacji armator porzucił statek wraz<span class="Apple-converted-space">  </span>z załogą złożoną z Ukraińców i dwóch Rosjan. Ponieważ<span class="Apple-converted-space">  </span>ładunek nie został dostarczony do odbiorcy w Mozambiku, armator ogłosił bankructwo i &#8222;kontakt z nim się urwał&#8221;.<span class="Apple-converted-space">  </span>W 2018 roku &#8222;Rhosus&#8221; zatonął sobie w bejruckim porcie, podczas gdy ładunek saletry nadal leżał sobie w portowym magazynie beż żadnych zabezpieczeń, aż tu nagle 4 sierpnia wyleciał w powietrze, razem z połową miasta. Gdzie jest dzisiaj Igor Grechuszkin, z którym &#8222;kontakt się urwał&#8221;? Podobne pytania zadawali sobie ludzie po zakończeniu II wojny światowej: gdzie jest Hitler? Pojawiało się mnóstwo spekulacji, niektóre nawet<span class="Apple-converted-space">  </span>ułożone mową wiązaną: “może w Jaffie niepoznany, hoduje słodkie banany (…) a być może ręka Boża strąciła go na dno morza i prosto z zimnej topieli naprawdę go diabli wzięli?” Skoro jednak z Igorem Grechuszkinem &#8222;kontakt się urwał&#8221;, to już się nie dowiemy, czy pod przykrywką rejsu handlowego nie wykonywał przypadkiem innego zadania? Po co właściwie zawinął do Bejrutu, zamiast bezposrednio iść przez Kanał Sueski do Mozambiku, tym bardziej, że przed sprzedażą ładunku nie miał pieniędzy na opłaty portowe? Czy prawdziwym celem rejsu nie było umieszczenie prawie 3 tysięcy ton saletry amonowej w bejruckim porcie, żeby w odpowiednim momencie wysadzić w powietrze to &#8222;legowisko Hezbollahu&#8221;, a przy okazji zniszczyć portową infrastrukturę, by w razie czego nie mogła ona posłużyć przyjęciu innych ladunków? Nawiasem mówiąc, to &#8222;legowisko Hezbollahu&#8221;, to tylko taka trawestacja zwrotu z powieści Edwarda Kazakiewicza, który najpierw pisał w jidysz, a dopiero potem po rosyjsku. W ultrasocrealistycznej powieści &#8222;Wiosna nad Odrą&#8221; podaje on komendy, jakie miał wydawać sowiecki dowódca baterii ciężkiej artylerii: &#8222;W legowisko faszystowskie, ognia!&#8221; Są tam zresztą jeszcze pikantniejsze sceny, jak np. członek Rady Wojennej, generał Sizokryłow, podczas spaceru natyka się na rudowąsego żołnierza, który wykopał sobie &#8222;wnęk strzelecki&#8221; i na widok generała zaczyna sie z tego tłumaczyć. Generał milczy, więc żolnierz pragnąc jakoś zakończyć tę kłopotliwą sytuację mówi &#8222;Stalinowi dzięki&#8221;, a generał nadal milczy, ale myśli: &#8222;tak, jemu należą się dzięki..&#8221; &#8211; i tak dalej. Były kapitan &#8222;Rhosusa&#8221; powiada, że Igor Grechuszkin machnął ręką na ładunek, zbankrutował i zniknął – podobno ze słowami, że jak tak, to niech się teraz Libańczycy martwią. A ci – jak się okazało &#8211; wcale się nie martwili, że w porcie umieszczona została taka potężna bomba i przez 6 lat &#8222;nic nie zrobili&#8221;. Czy dlatego, że nie wiedzieli co zrobić, jak ci Murzyni na pustyni (&#8222;Raz Murzyni na pustyni złapali grubasa, nie wiedzieli, co mu zrobić, ucięli&#8230;&#8221; &#8211; no, mniejsza z tym), czy dlatego, że są leniwi, czy dlatego, że ktoś im zapłacił, by “nic nie robili”, czy wreszcie dlatego, że &#8222;nic nie zrobili&#8221; z pobudek służbowych?<span class="Apple-converted-space">  </span>Jak tam było, tak tam było, zawsze jakoś było, bo jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było – mawiał dobry wojak Szwejk, a wtórowali mu starożytni Rzymianie, że &#8222;nie ma takiej bramy, której nie przeszedłby osioł obładowany złotem&#8221; a wreszcie nasz Adam Mickiewicz pisał, że &#8222;dzieło zniszczenia w dobrej sprawie jest święte, jak dzieło tworzenia&#8221;. A jakaż sprawa może być lepsza od zapewnienia bezpieczeństwa bezcennemu Izraelowi? Żadnej lepszej sprawy nie ma I być nie może, a skoro już jesteśmy przy pełnych mądrości sentencjach starożytnych Rzymian<span class="Apple-converted-space">  </span>to warto strawestować jedną z nich: pereat mundus, fiat salus! &#8211; co sie wykłada, że niech zginie swiat, by było bezpiecznie. Nawet świat, a cóż dopiero Bejrut?</p>
<p>Na koniec chcę zwrócić uwagę na światełko w tunelu, a konkretnie – na froncie białoruskim. Jak pisał poeta; &#8222;zachodzim w um z Podgornym kolą&#8221;, co za szatani kręcą tą całą białoruską rewolucją i oto 17 sierpnia wszystko się wyjaśniło. No, może nie &#8222;wszystko&#8221;, ale w każdym razie sporo. Oto Ogólnobiałoruski Komitet Strajkowy zdecydował, by każdej strajkującej fabryce przekazać po 100 tysięcy dolarów. Skąd Ogólnobiałoruski Komitet Strajkowy ma tyle dolarów, że może na prawo i lewo rzucać setkami tysięcy? Chyba pani Swietłana Cichanouska tyle sobie nie uzbierała z pensji prowincjonalnej nauczycielki obcych języków? A skoro nie ona, to kto? Tajemnica to wielka, ale dzięki temu lepiej rozumiemy, dlaczego Białorusini zachowują się podobnie, jak w swoim czasie Ukraińcy; jak gdyby nigdy nic porzucają zarobkowe zajęcia, chociaż jak trzeba, to za zarobkiem jeżdżą nawet za granicę. Kto te pieniądze inwestuje i czego za to będzie chciał w rewanżu? Amerykańska ustawa 447 trochę nam te sprawy wyjaśnia, chociaż oczywiście nie do końca.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/rosja-atak-statek-golden-leo-odessa/">Rosja ostrzelała statek Golden Leo pod Odessą. Zginęło co najmniej 10 osób</a></p>
<p><strong>Stanisław Michalkiewicz<span class="Apple-converted-space"> </span></strong></p>
<p><em>Felietony nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. </em></p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pereat-mundus-fiat-salus/">Pereat mundus, fiat salus!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszapolska.pl/pereat-mundus-fiat-salus/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rekonstrukcje historyczne</title>
		<link>https://naszapolska.pl/rekonstrukcje-historyczne/</link>
					<comments>https://naszapolska.pl/rekonstrukcje-historyczne/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Aug 2020 08:16:56 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/nowa/?p=12862</guid>

					<description><![CDATA[<p>Komentarz Redakcji „Naszej Polski&#8221; Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Rekonstrukcje historyczne&#8221; z 6 sierpnia 2020 r. stawia tezę o asymetrii między traktowaniem nacjonalizmów w krajach Europy Środkowej a nacjonalizmu żydowskiego. Punktem odniesienia jest niedawna decyzja izraelskiego Knesetu, który proklamował Izrael „państwem narodu żydowskiego&#8221;. Dla polskiego czytelnika publicysta zestawia ten fakt z równolegle prowadzoną walką „Gazety Wyborczej&#8221; [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/rekonstrukcje-historyczne/">Rekonstrukcje historyczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="background:#f4f1ea;border-left:4px solid #9a7b3f;padding:16px 20px 12px;margin:20px 0;border-radius:4px">
<strong style="color:#9a7b3f;font-size:1.05em">Komentarz Redakcji „Naszej Polski&#8221;</strong></p>
<p style="margin:8px 0 0;color:#333">Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Rekonstrukcje historyczne&#8221; z 6 sierpnia 2020 r. stawia tezę o asymetrii między traktowaniem nacjonalizmów w krajach Europy Środkowej a nacjonalizmu żydowskiego. Punktem odniesienia jest niedawna decyzja izraelskiego Knesetu, który proklamował Izrael „państwem narodu żydowskiego&#8221;. Dla polskiego czytelnika publicysta zestawia ten fakt z równolegle prowadzoną walką „Gazety Wyborczej&#8221; i środowisk salonowych z hasłem „Polska dla Polaków. „Izrael dla Żydów, ale Polska &#8211; nie dla Polaków. A dla kogo w takim razie?&#8221; &#8211; pyta Michalkiewicz z charakterystyczną prowokacją. Publicysta wpisuje ten sygnał w szerszą refleksję o 30-letnim planie „obrabowania naszego kraju&#8221;, wchodzącym w fazę wykonawczą &#8211; nawiązując do amerykańskiej ustawy 447 z 2018 r. i presji World Jewish Restitution Organization. Michalkiewicz punktuje asymetrię standardów w traktowaniu tożsamości narodowej i próbuje zdefiniować, komu ma służyć polska państwowość &#8211; mniejszości, większości, czy jednym i drugim jednakowo. Klauzula końcowa formalnie oddziela redakcję od publicysty.</p>
</div>

<p><strong>Od pewnego czasu weszły w modę tak zwane &#8222;rekonstrukcje historyczne&#8221;, które polegają na tym, że ich uczestnicy odgrywają historyczne wydarzenia. Wymaga to od nich wiele staranności i pomysłowości.</strong><span id="more-12862"></span></p>
<p>W Koszalinie poznałem zawodowego wojskowego, który z wielką pasją uczestniczy w historycznych rekonstrukcjach z udziałem husarii. Pochwalił się, że ma już zbroję i siodło, a także wilczą skórę na grzbiet.<span class="Apple-converted-space">  </span>Problem natomiast miał z koniem. Nawet nie dlatego, że husarskie konie były szczególnego rodzaju i nie wolno było sprzedawać ich za granicę. Teraz o tym nie ma oczywiście mowy, ale nawet zwyczajny koń, to spory wydatek jak na podoficerską gażę, a przecież dochodzą dodatkowe, stałe wydatki, na stajnię, wyżywienie, kowala i weterynarza. W Warszawie przed kilkoma laty, kiedy moja starsza córka kupiła do spółki z koleżanką konia, to kosztowało to około 700-800 złotych miesięcznie, ale teraz pewnie znacznie więcej, bo skoro mamy wzrost gospodarczy, to i ceny idą w górę.<span class="Apple-converted-space">  </span>Więc mój wojskowy miał problem, bo z jednej strony – cóż to za husarz bez konia, tym bardziej, że raz na miesiąc umawiali się na ćwiczenia<span class="Apple-converted-space">  </span>rozmaitych manewrów ciężkiej jazdy – ale z drugiej &#8211; już nie bardzo go było stać<span class="Apple-converted-space">  </span>na taki wydatek. Wspominam o tym, żeby pokazać, że z zainteresowaniem historią wcale nie jest tak źle, przynajmniej w środowiskach ludzi normalnych, to znaczy – nie dotkniętych żadnymi zboczeniami płciowymi, bo ci – wiadomo; myślą tylko o tym, co by tu zerżnąć, albo komu się nadstawić, więc do innych spraw ani nie mają już ani głowy, ani czasu.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/stanislaw-sojczynski-warszyc/">Stanisław Sojczyński „Warszyc&#8221; &#8211; twórca KWP, Żołnierz Wyklęty</a></p>
<p>Ale obok historycznych rekonstrukcji zwyczajnych, mamy również historyczne rekonstrukcje polityczne. Nasz nieszczęśliwy kraj przerabia właśnie jedną z nich, mianowicie historyczną rekonstrukcję przedwojennej sanacji. Wprawdzie sanacja zachowywała demokratyczną fasadę, ale niezależnie od tego, kto był prezydentem, czy premierem, wiadomo było, że najważniejszą osobą w państwie jest Józef Piłsudski, który tych wszystkich dygnitarzy wzywał do siebie do Belwederu i niekiedy brutalnie rugał. Pisze o tym z rozbrajającą szczerością w swoich “Strzępach meldunków” generał Felicjan Sławoj-Składkowski, który w swoim czasie, to znaczy &#8211; do roku 1939 &#8211; był nawet premierem. Pozycja Józefa Piłsudskiego była zatem bardzo podobna do obecnej pozycji Jarosława Kaczyńskiego, który formalnie jest prostym posłem, ale faktycznie tych wszystkich dygnitarzy nakręca według swego widzimisię. Nie byłoby może w tym nic złego, gdyby nie to, że sanacja była ruchem etatystycznym, a w porywach nawet socjalistycznym, co wyrażało się między innymi w systematycznym podporządkowaniu wszystkich dziedzin życia, z gospodarką na czele, &#8222;państwu&#8221;, czyli tak naprawdę &#8211; biurokratycznemu aparatowi państwowemu, na którego szczycie zasiadali “pułkownicy”, często beż żadnego przygotowania. Pozornie wszystko wyglądało znakomicie, bo i Gdynia i COP, ale ówczesna propaganda, której przykładem była &#8222;Sztafeta&#8221; Melchiora Wańkowicza, pokazywała tylko jedną stronę medalu, to znaczy to, co było widać. Ale &#8211; jak pisał Fryderyk Bastiat w swojej broszurze &#8222;O tym, co widać i o tym, czego nie widać&#8221; &#8211; te wszystkie wielkie osiągnięcia miały swoją cenę. Były one bowiem kosztowne, a mogły być finansowane z tych gałęzi gospodarki, które przynosiły dochody. W Polsce taką dziedziną było tylko rolnictwo. Toteż było ono eksploatowane do granic możliwości i gdyby nie wojna i powojenna komuna, to zdecydowana większość majątków ziemiańskich i tak przeszłaby na własność państwa za zaległości podatkowe. Zwolennikiem takiego finału był minister rolnictwa Juliusz Poniatowski, którego również komuniści pochowali w Alei Zasłużonych. Ten kierunek etatystyczny znalazł swój wyraz również w konstytucji kwietniowej z 1935 roku, której art. 4 pkt. 1 głosił, że &#8222;w ramach państwa i w oparciu o nie kształtuje się życie społeczeństwa&#8221;, co oznaczało, że poza &#8222;państwem&#8221;, to znaczy &#8211; poza ramami wyznaczonymi przez państwową biurokrację nie ma życia i być nie może. No i teraz też, również pod pretekstem epidemii, obserwujemy proces stopniowego &#8211; również ekonomicznego &#8211;<span class="Apple-converted-space"> </span>uzależniania obywateli od &#8222;państwa&#8221;, czyli od biurokracji, która rozrasta się nieustannie, bez względu na to, czy rządzi obóz &#8222;dobrej zmiany&#8221;, czy obóz zdrady i zaprzaństwa.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Zapraszamy do przeczytania podobnego artykułu:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/zygmunt-szendzielarz-lupaszko/">Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” – biografia legendarnego dowódcy 5. Brygady Wileńskiej AK</a></p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj artykuł o tym,</strong> <a href="https://naszapolska.pl/franz-kutschera-likwidacja-akcja-parasol-1944/">„Chłopcy silni jak stal&#8221;</a></p>
<p>Ale polityczna rekonstrukcja historyczna objawia się nie tylko w odgrywaniu sanacji &#8211; bo sanacja<span class="Apple-converted-space">  </span>ma charakter lokalny &#8211; ale również w postaci &#8222;fołksfrontu&#8221;. W latach 30-tych Związek Sowiecki przygotowywał się do okupacji Europy, a takim zamiarom zawsze trzeba nadać pozór moralnego uzasadnienia, również gwoli oduraczenia naiwnych, którzy myślą, że to wszystko naprawdę. Toteż Stalin proklamował walkę z &#8222;faszyzmem&#8221;, polecając swojej agenturze, czyli partiom komunistycznym na Zachodzie, złagodzenie rewolucyjnej retoryki, by mogły stanąć na czele obrońców demokracji. To właśnie był &#8222;fołksfront&#8221;, czyli front ludowy. Celowo używam żydowskiej, żargonowej nazwy, bo w tych &#8222;fołksfrontach&#8221; pierwsze skrzypce grała żydokomuna, podporządkowując &#8222;walkę o demokrację&#8221; potrzebom sowieckiej ekspansji.</p>
<p>Jak wiadomo, pod koniec lat 60-tych nastąpiła zmiana rewolucyjnej strategii, to znaczy &#8211; odejście od strategii bolszewickiej na rzecz tzw. &#8222;marksizmu kulturowego&#8221;. Cele komunistycznej rewolucji oczywiście się nie zmieniły; pierwszym celem pozostało wyhodowanie &#8222;człowieka sowieckiego&#8221;, a drugim &#8211; stworzenie mu sztucznego środowiska w postaci państwa totalitarnego, w którym mógłby funkcjonować w charakterze &#8222;nawozu historii&#8221;. Państwo totalitarne charakteryzuje się m.in. tym, że nie toleruje żadnej władzy poza własną, a więc np. władzy rodzicielskiej, czy religijnej. Komunistyczne państwo totalitarne, podobnie zresztą, jak każde inne państwo totalitarne, jest narzędziem sprawowania władzy nad większością przez mniejszość &#8211; w tym przypadku &#8211; przez żydokomunę. Ale o tym oczywiście nie wolno głośno mówić, natomiast głośno wypada mówić o konieczności obrony demokracji, najlepiej w ramach “fołksfrontu”, w którego awangardzie po staremu jest żydokomuna. W Polsce &#8211; w postaci środowiska &#8222;Gazety Wyborczej&#8221;. Ale skoro &#8222;fołksfront&#8221; na &#8222;bronić demokracji&#8221;, to nasuwa się pytanie &#8211; przed kim? Wyjaśnił to w roku 2000 niemiecki kanclerz Gerhard Schroeder, oznajmiając w Gnieźnie delegacji premierów państw Europy Środkowej, że Unia Europejska będzie zwalczała &#8222;agresywne nacjonalizmy&#8221;.<span class="Apple-converted-space">  </span>To z jednej strony oczywista oczywistość, bo nacjonalizmy, zwłaszcza &#8222;agresywne&#8221;, rozsadzałyby Unię Europejską, pomyślaną wszak jako IV Rzesza, czyli polityczna realizacja ambicji nacjonalizmu niemieckiego. Ale o tym też nie wolno głośno mówić, więc głośno potępia się wszelkie nacjonalizmy &#8211; z wyjątkiem żydowskiego. Żydowski nacjonalizm w związku z tym nie musi się nawet konspirować i chociaż Żydzi, a zwłaszcza &#8211; żydokomuna &#8211; energicznie zwalczają &#8222;nacjonalizmy&#8221; w krajach swojego osiedlenia, to sami organizują się na zasadzie narodowej. Dla przykładu: &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; niezmiennie potępia hasło &#8222;Polska dla Polaków&#8221;, podczas gdy izraelski Kneset całkiem niedawno proklamował Izrael &#8222;państwem narodu żydowskiego&#8221;. Zatem &#8211; Izrael dla Żydów, ale Polska &#8211; nie dla Polaków. A dla kogo w takim razie? Nietrudno się domyślić; Polska żydokomunie też się przyda, zwłaszcza teraz, kiedy 30-letni plan obrabowania naszego kraju właśnie wchodzi w fazę wykonawczą.<span class="Apple-converted-space"> </span></p>
<p><i>Felietony nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji. </i></p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/rekonstrukcje-historyczne/">Rekonstrukcje historyczne</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszapolska.pl/rekonstrukcje-historyczne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Anatomia sukcesu oszałamiającego</title>
		<link>https://naszapolska.pl/anatomia-sucesu-oszalamiajacego/</link>
					<comments>https://naszapolska.pl/anatomia-sucesu-oszalamiajacego/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 25 Jun 2020 07:22:47 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/nowa/?p=9480</guid>

					<description><![CDATA[<p>Komentarz Redakcji „Naszej Polski&#8221; Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Anatomia sukcesu oszałamiającego&#8221; z 25 czerwca 2020 r. &#8211; na tydzień przed drugą turą wyborów prezydenckich &#8211; bierze pod lupę amerykańską ustawę 447 „Justice for Uncompensated Survivors Today Act&#8221;, zwaną też ustawą o mieniu bezdziedzicznym. Ustawa, podpisana przez Donalda Trumpa 9 maja 2018 r., nakłada na Departament [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/anatomia-sucesu-oszalamiajacego/">Anatomia sukcesu oszałamiającego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="background:#f4f1ea;border-left:4px solid #9a7b3f;padding:16px 20px 12px;margin:20px 0;border-radius:4px">
<strong style="color:#9a7b3f;font-size:1.05em">Komentarz Redakcji „Naszej Polski&#8221;</strong></p>
<p style="margin:8px 0 0;color:#333">Stanisław Michalkiewicz w felietonie „Anatomia sukcesu oszałamiającego&#8221; z 25 czerwca 2020 r. &#8211; na tydzień przed drugą turą wyborów prezydenckich &#8211; bierze pod lupę amerykańską ustawę 447 „Justice for Uncompensated Survivors Today Act&#8221;, zwaną też ustawą o mieniu bezdziedzicznym. Ustawa, podpisana przez Donalda Trumpa 9 maja 2018 r., nakłada na Departament Stanu obowiązek sprawozdawania kongresowi o postępach zwrotu mienia ofiar Holokaustu, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. mienia bezdziedzicznego (heirless property). Michalkiewicz analizuje presję organizacji żydowskich, w tym World Jewish Restitution Organization (WJRO), i możliwości Andrzeja Dudy na odparcie roszczeń. Autor odwołuje się do traktatu lizbońskiego, po którym Polska „nie ma już wiele suwerenności do stracenia&#8221;, i rozważa hipotezę „politycznego wyjścia z Europy&#8221; jako sposobu na uniknięcie obowiązku „zapłacenia Żydom jakiegoś haraczu&#8221;. Felieton stawia pytanie retoryczne: czy prezydent Trump &#8211; sam pod pisemnymi wyrzutami &#8211; pozwoli prezydentowi Dudzie na taki „oszałamiający sukces&#8221;? Publicysta punktuje meandry amerykańskiej geopolityki wobec Polski i ustawy 447.</p>
</div>

<p>Rozwińcze sze sztandary! Zagrajcze fanfary! Niech będzie szabat i ustanie praca! Dżysz Andrzej Duda do ojczyzny wraca! Pozwoliłem sobie strawestować przedwojenny wierszyk na okoliczność imienin prezydenta Rzeczypospolitej: &#8222;Rozwińcze sze sztandary! Zagrajcze fanfary! Zleczcze sze orły i orlęta! Dżysz imieniny pana prezydenta!&#8221; Nabiera on szczególnej aktualności nie tylko w związku z nagłą podróżą pana prezydenta Andrzeja Dudy do Waszyngtonu, gdzie prezydent Trump zaprosił go na 25 -minutową rozmowę w cztery oczy do Białego Domu, ale przede wszystkim – a amerykańską ustawą H.R. 672 o zwalczaniu antysemityzmu w Europie.<span class="Apple-converted-space">  </span>Bardzo zresztą możliwe, że w następstwie podróży pana prezydenta do Ameryki ta ustawa zacznie dawać się nam coraz bardziej we znaki, zwłaszcza gdyby efektem podróży był oszałamiający sukces. A sukces, ma się rozumieć, musi być, bo w przeciwnym razie po co właściwie pan prezydent Duda leciałby do Waszyngtonu, w dodatku na cztery dni przez wyborami prezydenckimi w naszym bantustanie, w czasie epidemii zbrodniczego koronawirusa i nasilającej się w USA walki klasowej z rasizmem i w ogóle? Jeszcze pan prezydent nie zdążył wylecieć, a sukces już się pojawił, no bo jakże inaczej rozumieć sytuację, w której pan prezydent Duda jako pierwszy prezydent europejski, został zaproszony do Białego Domu?<span class="Apple-converted-space">  </span>Nieomylny to znak, że Polska pod przewodnictwem partii i rządu, jednym susem wskoczyła do pierwszego szeregu wielkich mocarstw. Skoro zatem taki sukces pojawił się jeszcze przed wyjazdem, to cóż dopiero będzie, kiedy pan prezydent powróci? Nie ma rady: rozwińcze sze sztandary, zagrajcze fanfary, niech będzie szabat i ustanie praca! Bo ten wstępny sukces to przecież tylko zapowiedź sukcesu oszałamiającego.</p>
<p>Ale i sukces oszałamiający też ma swoją wewnętrzną hierarchię, swoje stopniowanie. Pan prezydent ma rozmawiać o bezpieczeństwie i w ogóle.<span class="Apple-converted-space">  </span>Ale bezpieczeństwo może być mniejsze albo większe, a skoro tak, to może, a właściwie nie tyle &#8222;może&#8221;, co musi też być i największe. Punktem wyjścia do rozważań o bezpieczeństwie miało być zwiekszenie amerykańskiego kontyngentu wojskowego w Polsce<span class="Apple-converted-space">  </span>i zakupy amerykańskiej broni. Ale jak zwiększy się kontyngent i jeśli będziemy kupowali coraz więcej broni, to stopień naszego bezpieczeństwa może się od tego zwiększyć. Ale to tylko jedna strona medalu, to tylko – jak powiedziałby Kukuniek &#8211; &#8222;plusy dodatnie&#8221; całej sytuacji. Ale skoro są &#8222;plusy dodatnie&#8221;, to muszą być też &#8222;plusy ujemne&#8221;. A jakie mogą być te &#8222;plusy ujemne&#8221;? Ano takim ujemnym plusem<span class="Apple-converted-space">  </span>może być jakaś nieprzyjazna reakcja Rosji. Nie musi ona zaraz mówić: &#8222;sprawdzam&#8221; &#8211; ale co będzie, kiedy zechciałaby to zrobić? Nie wiemy, jak w takiej sytuacji zachowałyby się Stany Zjednoczone i NATO, bo art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, wbrew temu, co swielu ludzi myśli, wcale nie wprowadza żadnego automatyzmu reakcji. Przeciwnie &#8211; państwa członkowskie mogą reagować według swego uznania, więc gdyby, dajmy na to, wpadły na pomysł wystosowania ostrego protestu, to wszystko byłoby w jak najlepszym porządku.<span class="Apple-converted-space">  </span>Ale może być też inaczej; inne państwa NATO mogłyby na ten atak odpowiedzieć – oczywiście na terytorium Polski, która – co tu ukrywać – trochę by z tego powodu ucierpiała. Ale nie polityki bez ryzyka, zwłaszcza polityki mocarstwwowej, więc nie ma co rozdzierać z tego powodu szat. My nie wiemy przecież, jak w razie czego zachowa się NATO – ale Putin też tego nie wie, to znaczy – chyba nie wie, chociaż prezydent Trump był oskarżany, że został wybrany właśnie dzięki intrydze zimnego ruskiego czekisty Putina. Drugim plusem ujemnym byłoby to, że za zakupioną broń musimy płacić, podobnie, jak za zakupiony gaze w ramach dywersyfikacji. Chodzi bowiem o to, że jak kupujemy gaz rosyjski, to dywersyfikacji nie ma, a jak kupuje my amerykański – to jest. Tak mniej wiecej wyglada sukces umiarkowany, ale przecież pan prezydent Duda ma odnieść sukces oszałamiający. Jak taki sukces może wyglądać?</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-usa/">Polacy w USA: jest nas nawet 10 milionów. Największa Polonia świata i jej cichy zmierzch</a></p>
<p>Myślę, że najważniejszym punktem tego sukcesu byłoby przyłączenie Polski do Stanów Zjednoczonych, jako 52<span class="Apple-converted-space">  </span>stanu – bo USA składają się z 50 stanów oraz wydzielonego Dystryktu Columbia, gdzie leży Waszyngton. Okoliczność, że Polska jest od Stanów Zjednoczonych oddalona, możemy pominać, bo skoro częścią USA są podobnie oddalone od Ameryki Hawaje, to może być i Polska, zwłaszcza, że<span class="Apple-converted-space">  </span>dzisiejsze środki komunikacji znacznie wszystkie odległości skracają. Nie byłoby zatem problemu z wizami, ale nie to jest najważniejsze, tylko to, że wtedy Polska zostałaby częścią USA, które mogłyby tu wprowadzić tyle wojska, ile dusza zapragnie. Czy Polska powinna wtedy za pobyt tego wojska płacić i czy powinna płacić za amerykańską broń? A czy inne stany mają taki obowiązek? To trzeba by wyjaśnić, bo skoro Polacy płaciliby podatki federalne, to już nie musieliby ponosić żadnych dodatkowych opłat z tego tytułu. W takim razie mamy pierwszy poważny plus dodatni, a przecież poza nim są też inne, podobne plusy. Stany Zjednoczone niektóre cześci swego terytorium kupowały, jak np. Alaskę od Rosji, ale nie przypominam sobie by jakiś stan komuś sprzedały. To by oznaczało postęp w politycznej stabilizacji naszego państwa, w przeszłości rozdzieranego, albo przesuwanego ze wschodu na zachód. Nie byłoby mowy o żadnym frymarczeniu Polską na przykład w stytuacji, gdy USA pragnące wyjaśnić swoją sytuację z Chinami, chciałyby uzyskać przynajmniej obietnicę neutralnosci od Rosji. W odróżnieniu od konferencji w Jałcie w 1945 roku, teraz nie groziłoby nam przekazanie Stalinowi, czy Putinowi. Nasza sytuacja poprawiłaby się również w przypadku konfliktu. Strategia elastycznego reagowania zakłada bowiem, że owszem, haratamy się, ale tylko na przedpolach, taktownie oszczędzając własne terytoria. Gdyby zatem Polska stała się częścią USA, to przepole stanowiłaby Ukraina i Białoruś. Zatem – kolejne plusy dodatnie, a do tego dochodzi jeszcze sprawa ustawy nr 447. Czy USA, które nie uznają mienia bezdziedzicznego, próbowałyby zmuszać same siebie do zapłacenia Żydom jakiegoś haraczu? Wreszcie sprawa wspomnianej ustawy o zwalczaniu antysemityzmu w Europie. Owszem, geograficznie Polska nadal leżałaby w Europie, ale politycznie – już nie, więc być może ta kłopotliwa ustawa już by nas nie obejmowała?</p>
<p>Jedynym plusem ujemnym w tej sytuacji byłaby całkowita rezygnacja z suwerenności państwowej. Ale – powiedzmy sobie szczerze – po ratyfikacji traktatu lizbońskiego już tak niewiele jej nam zostało, że z tą resztką moglibyśmy rozstać się bez żalu. Czy jednak prezydent Trump, który sam ma coraz więcej zgryzot, pozwoli panu prezydentowi Dudzie na osiągnięcie takiego oszałamiającego sukcesu?</p>
<p>Stanisław Michalkiewicz</p>
<p><em>Felietony i komentarze nie zawsze odzwierciedlają poglądy i opinie redakcji</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/anatomia-sucesu-oszalamiajacego/">Anatomia sukcesu oszałamiającego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszapolska.pl/anatomia-sucesu-oszalamiajacego/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
