Szef ukraińskiego resortu rolnictwa Taras Wysocki zapowiedział, że Kijów nie zgodzi się na członkostwo w Unii Europejskiej, jeśli na Ukrainę nałożono by stałe limity dotyczące sprzedaży wybranych produktów rolnych do państw UE. Tak minister odpowiedział serwisowi Politico na propozycję Komisji Europejskiej, która ogranicza Ukrainie dostęp do rynku i dopłat dla wrażliwych produktów rolnych, co ma chronić rolników z obecnych państw członkowskich, w tym z Polski, przed konkurencją ze strony ogromnego ukraińskiego sektora rolnego.
Co zaproponowała Komisja Europejska ws. Ukrainy?
Propozycja Brukseli pojawiła się 6 października 2026 roku w ramach przeglądu polityk Unii przed kolejnymi rozszerzeniami. Komisja Europejska poparła model, który znacząco ograniczałby Ukrainie dostęp do unijnego rynku oraz do wsparcia finansowego w przypadku wrażliwych produktów rolnych. Zaznaczmy, że mowa również o hipotetycznej sytuacji, w której nasz wschodni sąsiad oficjalnie dołącza do UE.
Celem takiego rozwiązania jest ochrona rolników w państwach, które już teraz przynależą do europejskiej wspólnoty. Skala ukraińskiego rolnictwa od lat budzi obawy m.in. wśród polskich i francuskich producentów zboża i innych płodów, którzy wskazują, że nie byliby w stanie konkurować z tańszymi towarami zza wschodniej granicy. Unijna komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos podkreślała, że specjalne warunki dla rolnictwa mają na celu ochronę europejskich rolników, a nie stawianie Ukrainy w roli członka drugiej kategorii.
Co odpowiedział ukraiński minister rolnictwa?
Taras Wysocki w oświadczeniu wysłanemu portalowi Politico, przekazał że Kijów nie zgodzi się na członkostwo w UE, które wiąże się z trwałymi limitami sprzedaży wybranych produktów rolnych krajom przynależnym do wspólnoty.
Dla nas jest fundamentalna różnica pomiędzy okresem przejściowym a stałym ograniczeniem. Ukraina jest przygotowana na ten pierwszy. Drugi byłby sprzeczny z całą logiką członkostwa w Unii Europejskiej
Taras Wysocki, Politico
Na jakie ustępstwa jest gotowa Ukraina?
Ukraiński resort rolnictwa zapewnia, że jest otwarty na zawarcie pewnych kompromisów, jednak na starcie stawia wyraźną granicę. Wysocki deklaruje, że Ukraina jest w stanie zaakceptować takie rozwiązanie, ale jedynie tymczasowo. Wspominał również o stopniowym wdrażaniu systemu pełnych dopłat czy specjalnych środkach ochronnych. Kijów stawia konkretny warunek: każde z tych rozwiązań musi mieć jasno określoną datę zakończenia.
W praktyce oznacza to, że Ukraina chce uzyskać pełny dostęp do unijnego rynku rolnego, a proces poszerzania swoich działań miałby być rozłożony etapami. Z jej perspektywy ochrona przed ukraińską konkurencją miałaby być tylko przejściowa. W tym samym oświadczeniu, które Kyiv Independent przytoczył 8 października, minister mówił też o potrzebie merytorycznej rozmowy o okresach dostosowawczych, wielkości dostępu do rynku i mechanizmach ochronnych.
Czy to oficjalne stanowisko Kijowa w negocjacjach?
Warto podkreślić, że wypowiedź Wysockiego nie jest tak naprawdę formalnym warunkiem negocjacyjnym całego ukraińskiego rządu. Reprezentuje on jedynie stanowisko swojego resortu. Jak podaje agencja AFP, rząd w Kijowie nie otrzymał jeszcze oficjalnej propozycji, która ma trafić na szczyt przywódców UE. Mimo to deklaracja wyraźnie pokazuje, że kwestia rolnictwa może stać się jednym z najtrudniejszych tematów w rozmowach o przyszłym członkostwie Ukrainy w UE.



