Rewolucja seksualna, której bolesnym pokłosiem jest według Bogdana Nowaka wymierająca Europa, stoi w centrum tego tekstu z kwietnia 2014 r. Autor zaczyna od ostrzeżenia, które przyszły papież Franciszek formułował jeszcze jako prymas Argentyny: oddzielanie seksu od miłości degraduje osobę ludzką i czyni z niej narzędzie przedmiotowego użycia. Pisze o młodych, którzy umawiają się „na seks bez zobowiązań”, o malejącej liczbie małżeństw, reklamie homoseksualizmu, ideologii gender, antykoncepcji, aborcji i szkolnej „edukacji seksualnej”. Przeciwstawia temu historię Romana, który po śmierci żony codziennie rozmawiał z nią przy grobie, aż zasnął na wieki na cmentarnej ławce, a na ich nagrobku widnieją słowa „Miłość nigdy się nie kończy”. Przypomina „Miłość i odpowiedzialność” Karola Wojtyły i pokazuje ciągłość troski Jana Pawła II i Franciszka o młodych.
Publicystyka
Jeszcze w czasie swego prymasostwa w Argentynie przyszły papież Franciszek ostrzegał: oddzielanie seksu od miłości degraduje osobę ludzką. Innymi słowy – czyni je narzędziami przedmiotowego użycia wyłącznie w celach doznań zmysłowych. Stąd coraz więcej nieszczęśliwych młodych ludzi nieustannie umawiających się „na uprawianie seksu”, które upodabnia ich do bezmyślnej kopulacji zwierząt.
Trudno się zatem dziwić, że coraz więcej samotnych, skoro pozornie zadowala ich „seks bez zobowiązań” czyli grzeszenie bez żadnej odpowiedzialności moralnej.
Coraz też mniej dziewcząt i chłopców marzy o sakramentalnym małżeństwie, skoro przed ślubem mogą też współżyć płciowo.
Nikt tutaj nie mówi o miłości, która jest jedyną i najważniejszą wartością ludzkiego życia, łączącą dwoje na zawsze.
Przeczytaj również: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Dzieci, Internet i uzależnienie od pornografii
Miłość, która trwa po śmierci
Romanowi zmarła żona. Już samo jej wielomiesięczne cierpienie było dla niego dramatem. Prosił Boga, żeby ją zachował nawet bez nóg, które zniszczyła cukrzyca; będzie się nią opiekował jak dzieckiem. Niestety, wola Boga była inna. Został sam z dwiema dorosłymi córkami. Ale one nie były w stanie mu zastąpić Anny, którą kochał tyle lat, nieraz w sposób heroiczny. Przez ponad rok każdego dnia przychodził na jej grób, siadał na ławce i rozmawiał. Wreszcie któregoś popołudnia w czasie takiego monologu… zasnął na wieki. Patrzę na ich małżeński nagrobek i czytam biblijne słowa: „Miłość nigdy się nie kończy”. Oni tej miłości małżeńskiej doznali na ziemi, a teraz cieszą się wspólnym wiecznym szczęściem. Spoglądam na ich doczesne miejsce spoczynku i zazdroszczę im, że Bóg w Swoim miłosierdziu tak mądrze i trwale ich połączył, by znów byli razem.
Wymierająca Europa
W wielu krajach Europy maleje liczba zawieranych małżeństw. Trwa cyniczna reklama homoseksualizmu (do którego w Polsce ostentacyjnie przyznaje się coraz więcej tzw. celebrytów), radykalnego feminizmu i ideologii gender pozbawiającej płciowość jej ludzkiego charakteru. Masowo propaguje się tzw. wolny seks i różnego rodzaju antykoncepcję wraz z aborcją. W szkołach bezkrytycznie serwuje się program „edukacji seksualnej”, która prowadzi do deprawacji nastolatków. Nie dziwię się zatem, gdy widzę pary gimnazjalistów całujące się bez żadnych hamulców na ławkach porą popołudniową na spółdzielczym ogródku jordanowskim, gdzie bawią się maluchy pod opieką rodziców.
Bolesnym pokłosiem rewolucji seksualnej jest wymierająca Europa, w której ginie człowiek, bo coraz mniej jest rodzin. Nastąpiło oderwanie płci od osoby, a dalej – od moralności i zanurzenie ludzkiej seksualności w splocie zdeterminowanych współczynników psychofizjologicznych i mitologicznych, ujmowanych według filozofii materialistycznej. W ten sposób doszło do depersonalizacji płci i uprzedmiotowienia seksu.
Przeczytaj również: Sprawy damsko-męskie. Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego o czystości przedmałżeńskiej
W mediach chętnie chwalą się pysznie reklamujący swoje puste wnętrza rozmaici nowocześni piosenkarze, aktorzy, prezenterzy telewizyjni swoimi rozwodami, porzuconymi dziećmi, uzależnieniami patologicznymi… licząc na naśladowców. Fani, ogłupieni wolnością, dają się porwać tym egoistycznym wzorcom, które w realizacji prowadzą w głęboką przepaść moralną, nie mającą wyjścia.
Tylko tym, którzy wierzą w Jego miłość, Chrystus mówi rozkazującym i miłosiernym tonem: Wstań i chodź! (Mt 9,8).
Jan Paweł II i Franciszek
Bóg raczy tylko wiedzieć, ile spraw powierzanych Kardynałowi Wojtyle, a potem Papieżowi Janowi Pawłowi II wymadlał przyszły święty – długo leżąc i modląc się przed Najświętszym Sakramentem umieszczonym w ołtarzu. Święty polski papież ufał Temu, który może wszystko. Znał problemy młodych i dorosłych wydając jeszcze jako krakowski biskup „Miłość i odpowiedzialność”.
Istnieje ścisła łączność między Janem Pawłem II a Franciszkiem: obaj z największą troską pochylali się nad młodymi, których porywały rożne ideologie usiłujące ich uszczęśliwić poprzez… podporządkowanie sobie słabszych.
Każdy z nas szuka ojcowskiej i pasterskiej opieki, dlatego z taką nadzieją oddajemy się Janowi Pawłowi II i Franciszkowi, by czysta miłość ofiarna zdominowała nasze nawet najtrudniejsze życie, której nie sposób oddzielić od całego człowieka.
Bogdan Nowak
ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Bogdana Nowaka pt. „Degradacja osoby ludzkiej” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 14 (961) z dnia 1 kwietnia 2014 roku, s. 18. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Bogdan Nowak / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 14 (961)/2014, s. 18.




