Od stycznia wdowy i wdowcy dostaną wyższą wypłatę z ZUS i KRUS. Drugie świadczenie w rencie wdowiej wzrośnie z 15 do 25 proc., a wysokość wypłaty przeliczy sam urząd, więc nie trzeba składać żadnego dodatkowego wniosku. Nie każdy jednak odczuje podwyżkę w całości, bo do końca lutego obowiązuje dotychczasowy limit łącznej wypłaty: 5935,47 zł brutto. Kto jest blisko tego limitu, w styczniu może dostać niewiele albo nic ponad to, co bierze dziś.
Czym jest renta wdowia?
Na wstępie warto zaznaczyć ważną rzecz, którą ludzie błędnie interpretują. Renta wdowia to nie jest osobne, ani nowe świadczenie, lecz zbieg dwóch świadczeń emerytalno-rentowych, który składa się z własnej emerytury lub renty z tytułu niezdolności do pracy oraz renty rodzinnej po zmarłym małżonku. Jedno ze świadczeń wypłacane jest w pełnej wysokości (100 proc.), a drugie – w określonej części procentowej. Osoba uprawniona do pobierania takiego świadczenia sama wybiera, które z nich ma być tym głównym. ZUS wylicza dla niej, który wariant jest korzystniejszy.
Co dokładnie zmienia się od 1 stycznia 2027 r.?
Podstawą zmiany jest ustawa z 26 lipca 2024 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z FUS oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2024 poz. 1243). Z jej treści wynika, że zasady wyliczania wyglądają następująco: od 1 lipca 2025 r. do 31 grudnia 2026 r. drugie świadczenie wynosi 15 proc. jego wartości, a od 1 stycznia 2027 r. wzrośnie do 25 proc.
Ile osób dotychczas skorzystało z tego typu pomocy od państwa? 12 sierpnia 2026 r. ZUS przekazał, że w czerwcu 2026 r. ze zbiegu świadczeń korzystało 993,4 tys. osób. Co więcej, od momentu startu programu w lipcu 2025 r. co najmniej jedną wypłatę otrzymało już ok. 1,1 mln osób. Średnia wartość łącznej wypłaty w czerwcu wyniosła 3949,43 zł, natomiast średnie doliczenie drugiego świadczenia z 15 proc. to 379,10 zł. W pierwszym półroczu 2026 r. w ramach zbiegu świadczeń wypłacono łącznie ponad 22,8 mld zł.
KRUS potwierdził, że analogiczna zasada obejmie również rolników. Od stycznia 2027 r. udział drugiego świadczenia zostanie podniesiony z 15 do 25 proc. z urzędu, bez konieczności składania nowego wniosku. Osoby, które jeszcze nie mają ustalonego prawa do zbiegu świadczeń, muszą wypełnić i wysłać w tej sprawie formularz ERWD.
Kto dostanie pełną podwyżkę, a kto tylko część?
Wysokość podwyżki jest uzależniona od tego, ile wynosi drugie, doliczane świadczenie. Przykładowo: jeśli część procentowa liczona jest od kwoty 3000 zł, to 15 proc. daje dziś 450 zł, a 25 proc. od stycznia da 750 zł. Różnica wynosi więc 300 zł brutto. Im wyższe jest to drugie świadczenie, tym większy nominalnie wzrost. Przy podstawie 4000 zł różnica sięga 400 zł, stąd pojawiające się w części mediów hasła o „nawet 400 zł więcej”.
I tutaj pojawia się kolejna kluczowa kwestia, o której należy pamiętać. Chodzi o obowiązujące limity. W świetle obecnego prawa suma obu świadczeń nie może przekroczyć trzykrotności najniższej emerytury, co obecnie wynosi 5935,47 zł brutto. Ten limit nie zwiększy się wraz z 1 stycznia 2027 r. i zmianą procentu – zostanie podniesiony dopiero przy marcowej waloryzacji. To natomiast oznacza, że osoby, których łączne świadczenie już dziś jest na granicy tego pułapu, w styczniu i lutym mogą nie odczuć pełnej podwyżki albo nie odczuć jej wcale. ZUS lub KRUS tę nadwyżkę po prostu odejmie.
Czym różni się to od marcowej waloryzacji?
W mediach zmiana procentu bywa mylona z coroczną waloryzacją emerytur i rent, która nastąpi 1 marca 2027 r. I tutaj należy pamiętać, że są to dwie zupełnie osobne zmiany, które zachodzą też w różnych terminach. Waloryzacja wpływa bezpośrednio na wzrost wysokości świadczeń, jak i ustalenie minimalnej kwoty emerytury. To również przekłada się na limit renty wdowiej, bo jest on liczony jako jej trzykrotność.
Ostateczny wskaźnik waloryzacji na 2027 r. ogłosi GUS dopiero w lutym 2027 r. W czerwcu 2026 r. rząd oficjalnie proponował Radzie Dialogu Społecznego wskaźnik na poziomie minimum 3,48 proc. Przy takim wskaźniku najniższa emerytura wyniosłaby ok. 2047,34 zł, a limit ok. 6142 zł. W części mediów pojawiają się też szacunki na poziomie 3,96 proc., wyliczone na podstawie założeń budżetowych (inflacja emerycka plus 20 proc. realnego wzrostu płac) – w takim wariancie najniższa emerytura wyniosłaby ok. 2056,84 zł, a limit ok. 6170 zł brutto, a nie „prawie 6200 zł”, jak można spotkać w niektórych przekazach. Żaden z tych wskaźników nie jest jednak potwierdzony. Na obecny moment wciąż są to jedynie prognozy, nie rozstrzygnięcia.
Kto ma prawo do renty wdowiej?
Zasady ZUS mówią, że aby skorzystać ze zbiegu świadczeń, należy spełniać łącznie wszystkie wymagane warunki: osiągnięcie wieku emerytalnego (60 lat dla kobiet, 65 lat dla mężczyzn), pozostawanie we wspólności małżeńskiej aż do dnia śmierci współmałżonka, nabycie prawa do renty rodzinnej nie wcześniej niż pięć lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego (czyli owdowienie najwcześniej w wieku 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn) oraz brak zawarcia nowego małżeństwa.
W przypadku tego ostatniego chodzi o to, że zawarcie kolejnego ślubu oznacza utratę prawa do zbiegu świadczeń od dnia poprzedzającego ślub. Nie jest to więc świadczenie dla każdej wdowy czy wdowca, a bardziej kwestia dotycząca konkretnej, zawężonej grupy uprawnionych osób, która obejmuje jednak nie tylko świadczeniobiorców ZUS, ale też KRUS oraz emerytury mundurowe, wojskowe i policyjne.




