Zbigniew Żmigrodzki w felietonie „Przebierańcy” z 3 lutego 2019 r. bierze na warsztat wielojęzyczną koalicję zagranicznej prasy krytycznej wobec Polski – z takimi tytułami jak „New York Times” (USA), „Le Monde” (Francja), „La Repubblica” (Włochy), „Frankfurter Allgemeine Zeitung” i „Süddeutsche Zeitung” (Niemcy). Publicysta punktuje standardowe zarzuty: „brak praworządności”, walka z „niezawisłym sądownictwem”, „antydemokratyczne rządy”. Żmigrodzki wskazuje, że „po prawdzie to tytuły” związane z określonymi środowiskami politycznymi i wskazuje na wspólny mianownik ich narracji. Autor apeluje o narzędzie systematyzujące: „przydałoby się stworzyć jakiś ich indeks z charakterystykami, obszerniejszy niż wykaz TW z IPN-u”. Felieton wpisuje się w polską konserwatywną refleksję nad rolą zagranicznej prasy w krajowym sporze politycznym III RP i o strategiach polityki historycznej.
Wciąż się nam wygraża, jak to zagraniczna prasa krytykuje
Polskę za „brak praworządności”, walkę z „niezawisłym”
sądownictwem,„antydemokratyczne rządy” itp. itd. Piszą o tym New York Times, Le
Mode, La Reppublica, Frankfurter Allegemeine, Sueddeutsche Zeitung – po prawdzie
to tytuły sponsorowane przez liberalne lewactwo, ale i tak nas nimi straszą.
Gdy jednak przyjrzeć się bliżej, to inicjatorami oraz autorkami i autorami owych
medialnych napaści są nasi rodzimi lewi „liberałowie” : redaktorzy, publicyści ,
„profesory” od Sorosa. Za duże pieniądze opluwają nasz kraj, wypisują o nim
niestworzone kłamstwa, na zamówienie światowego lewactwa.
Jedni wywodzą się z „Wyborczej”, inni uwiesili się u klamek obcojęzycznych
redakcji jako ich „korespondenci” w Warszawie. Całe to towarzystwo
przypomina żałosnych przebierańców z „parad równości”, ale są groźni
i szkodliwi, jak wmieszani w tłum masek zabójcy z weneckiego karnawału.
Przydałoby się stworzyć jakiś ich indeks z charakterystykami, obszerniejszy
niż wykaz TW z IPN-u.
Zbigniew Żmigrodzki




