Podróż na Wschód

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

22 listopada 2017 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

22 listopada 2017 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w nostalgicznym felietonie „Podróż na Wschód” z 22 listopada 2017 r. wspomina konferencję naukową w Tallinie z lat 90. XX wieku. Publicysta opisuje z detalem sceny podróżne: w Rydze przesiadł się do estońskiego wagonu sypialnego – w oknach firanki, na stolikach kwiaty, konduktorka mówiąca po angielsku i niemiecku. Kontrast z podróżą powrotną – polską lub rosyjską – był, według autora, uderzający. „Jak podróż na Wschód, to i wrażenia trochę wschodnie…”. Żmigrodzki obserwuje różnice cywilizacyjne między krajami bałtyckimi (Estonia, Łotwa) a Rosją i Polską w latach transformacji. Felieton wpisuje się w polską konserwatywną tradycję zapisu podróżniczego – spotkania z Zachodem widzianym z perspektywy pozimno-wojennej Europy Środkowej – oraz w cichej refleksji o etyce pracy i kultury organizacyjnej.

W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku przypadło mi brać udział w konferencji odbywającej się w Tallinie, stolicy Estonii. W Rydze przesiadłem się do estońskiego wagonu sypialnego i tu niespodzianka: w oknach firanki, na stolikach kwiaty, mówiąca po angielsku i niemiecku konduktorka. Żeby było jeszcze dziwniej, powiedziała mi, że jej syn studiuje w Polsce teologię – w Warszawie, u dominikanów…

Na tallińskim dworcu podszedł do mnie policjant i zapytał po niemiecku o hotel, w którym się zamierzam zatrzymać, po czym poinformował, gdzie mam z trolejbusu wysiąść. Hotel był elegancki i wygodny, recepcjonistka mówiła obcymi językami. Na śniadaniu byłem wyjątkiem: wszyscy inni goście hotelowi, eleganccy panowie, mieli towarzyszy – muskularnych, krótko ostrzyżonych byczków. Jak się dowiedziałem, byli to wynajęci ochroniarze z rosyjskiej mafii, która w mieście stanowiła potęgę. Wcześnie rano pojawili się w hotelu, aby od rana strzec swoich klientów- biznesmenów z Finlandii. Większość mieszkańców Tallina stanowili wtedy Rosjanie, a na ulicach za bezpiecznie nie było. Na szczęście miejscem mojej konferencji była niedaleko położona, niedawno otwarta w nowym gmachu, Biblioteka Narodowa. Wejścia strzegła grupka policjantów – każdego wchodzącego legitymowano. Coś takiego zobaczyłem tylko o wiele lat później …w Hadze (!). Tallin odbudowywano po częściowych zniszczeniach wojennych, sowieckich bombardowaniach. Zwiedziłem miasto – okazało się, że w jednym z kościołów  odprawiane były nawet polskie Msze święte. Dzięki sprawnej komunikacji miejskiej wybrałem się jeszcze do oddalonego portu, bardzo ożywionego. Po drodze obejrzałem wielki park i wiele ciekawej dawnej zabudowy. Niestety, podróż powrotną wypadło mi odbyć w wagonie rosyjskim – obsługa biesiadowała w swoim przedziale i o przysłowiowy „czaj” trudno się było doprosić. Cóż… Jak podróż na Wschód, to i wrażenia trochę „wschodnie”…

Zobacz, co jeszcze piszemy w dziale Felietony…

Zbigniew Żmigrodzki

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Mordobicie „ruskich onuc”

Czy jesteśmy kondominium niemiecko-rosyjskim? Felieton z 2013 roku, który sprawdził czas

Naród zdecydował

Dlaczego Tusk został szefem Rady Europejskiej? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Endeckie rozważania

Inne kategorie

Czytaj także