W pierwszym tygodniu lipca 2020 roku Bull Ring, historyczne centrum Birmingham, wygląda – a przynajmniej zdaje się wyglądać – nieco lepiej niż zwykle. Otwarte ponownie po lock-downie sklepy przyciągają tłumy przechodniów, wielopiętrowa księgarnia Waterstones wabi potencjalnych klientów nowymi promocjami. Krzykliwi muzułmanie rozdają przy swoim stanowisku darmowe egzemplarze Koranu. Cytując wyrwane z kontekstu fragmenty Pisma Świętego, mają nadzieję w ekspresowym tempie nawrócić ludzi na drogę półksiężyca. Brakuje stoiska z pamiątkami. Widocznie pandemia (a przynajmniej jej medialny obraz) przegnał wystarczająco wielu turystów, by opłacało się otwierać kram.
Niejako na uboczu tego zgiełku znajduje się majestatyczny kościół św. Marcina. Ze względu na ukształtowanie chodnika i różnicę wysokości, iglica jego wieży wyłania się przechodniom jakby spod ziemi, tworząc kontrast z otaczającymi ją, nowoczesnymi budynkami.
Bez większej nadziei nacisnąłem na klamkę by wejść do środka. Przyzwyczaiłem się już, że kościół przeważnie jest zamknięty. Powód, dla którego katolik chce wejść do anglikańskiego kościoła? Oprócz walorów estetycznych, takich jak zachowany witraż Edwarda Burne-Jonesa, czy historycznych, co jest oczywiste dla najstarszego w mieście kościoła, w świątyni znajduje się miejsce, któremu będzie poświęcony ten wpis.
Klamka, jak prawie zawsze, nie ustąpiła. A szkoda. Wewnątrz można pomodlić się przy grobie jednego z członków rodziny panującej w Birmingham w średniowieczu, Williama de Birmingham.
Według strony bullring.org (co warto podkreślić, bo jeszcze nigdy nie znalazłem potwierdzenia tej informacji w innych źródłach), William uczestniczył w dwóch krucjatach. Ponieważ zmarł w wieku 72 lat w 1325 roku, można próbować odgadnąć, w których krucjatach uczestniczył – było ich przecież tylko kilka, a większość wypraw była od siebie oddzielona dziesiątkami lub setkami lat.
Moim zdaniem William uczestniczył najpierw jako siedemnastolatek w VII krucjacie pod wodzą króla Francji Ludwika IX. Podczas oblężenia Tunisu wśród krzyżowców rozprzestrzeniła się zaraza a król zmarł. Krucjata okazała się kompletną klapą.
Można domniemywać, że po odstąpieniu od Tunisu młody William został zgarnięty do armii tyle co przybyłego do wybrzeży Afryki księcia Anglii Edwarda I. Ten miał w planie zebrać niedobitki spod Tunisu, zreorganizować wojsko na Sycylii i walczyć dalej o Ziemię Świętą. Na statku zmierzającym do Sycylii William mógł zatem podsumować nieszczęścia ostatnich miesięcy, jakie go spotkały: zetknięcie z muzułmanami, śmierć kompanów, choroby… co jeszcze mogło go tu, na statku, zaskoczyć?
A, no tak, sztorm. Flota Edwarda została przetrzebiona przez sztorm.
Kiedy dopłynęli w końcu na Sycylię, z pewnością wielu z mości szlachciców przeszła przez głowę jakże rozsądna myśl, że w sumie można się stąd zabrać do domu.
To mój ulubiony moment. Wraca taki William z Tunezji na końcu świata, na słowo krucjata odpalają mu się świeże wspomnienia braku wody, upału, brudu, smrodu, głodu, syfu, widma śmierci i miejsc, gdzie dzień dobry mówi dżuma, a dobranoc miecz Saracenów. W ustach ciągle sucho, piąty koń z rzędu ledwo żyje, ciuchy się rozpadają a piach ciągle skrzypi w butach.
Spluwa na ziemię, poprawia miecz przy pasie i mruczy do siebie: dobra, pojadę jeszcze raz.
(Tutaj mamy trochę nomenklaturalnego zamieszania, bo to, co my nazywamy VII krucjatą, Anglicy nazywają VIII, a następująca po niej krucjata w polskiej historiografii występuje jako wyprawa króla Edwarda I, a w świecie zachodnim jako IX krucjata. Galimatias wynika z tego, że IX krucjatę przygotowywał Edward I razem z Leonem IX – tak, właśnie tym, który poległ pod murami Tunisu. Czyli: poprzednia się jeszcze nie skończyła, a oni już kombinowali, jak organizować następną. Kiedy poprzednia krucjata zdychała w słońcu pod Tunisem, Edward I przypłynął, pozbierał tych, co przeżyli i po reorganizacji uderzył w innym miejscu – i to jest właśnie kolejna krucjata. Koniec wyjaśnienia nomenklaturalnego galimatiasu.)
Bogatszy o nowe przeżycia, przekleństwa, modlitwy i iskry obłędu w oczach, które widziały zbyt wiele, William towarzyszy Edwardowi w spektakularnych sukcesach odnoszonych nad sułtanem Bajbarsem. Edward nie mógł jednak załagodzić sporów w samym Królestwie Jerozolimskim (Hugo III Cypryjski nie dogadywał się z wpływową rodziną Ibelinów z Cypru, samo Królestwo już się sypało) ponadto książę miał poważne powody, żeby wracać do Anglii. Zmarł mu ojciec, trzeba było łapać tron, bo chętnych do niego nie brakowało. Edward, pozostali przy życiu rycerze, a wśród nich niespełna dwudziestoletni William de Birmingham, wrócili do Anglii.
Przeglądaj pozostałe teksty z działu Polska…
No, chyba, że było całkiem inaczej. Bo wiecie, o Williamie na krucjatach jest tylko jedno zdanie. I źródło nie do końca pewne…
Moim zdaniem, to wspaniały materiał na film historyczny. Barwny bohater, trudne wybory, sceny batalistyczne, a wątek miłosny zawsze można gdzieś wcisnąć.
Cóż. Naciskam jeszcze raz klamkę. Nie ustąpiła, strzegąc tego, co we wnętrzu kościoła. Uparta, jak ten de Birmingham…
Rodzina de Birmingham – kontekst historyczny
Rodzina de Birmingham była jedną z głównych rodzin szlacheckich średniowiecznej Anglii, sprawującą tytuł lordów Birmingham od XII wieku aż do XVI wieku. William de Birmingham, którego grób znajduje się w kościele świętego Marcina przy Bull Ring, żył mniej więcej w latach 1253-1325. Z dokumentów średniowiecznych wynika, że uczestniczył w wyprawach wojennych Edwarda I w trzech kierunkach – Walii, Szkocji i ziemiach świętych. Bezpośrednie potwierdzenie udziału Williama w krucjatach pochodzi jednak z tradycji ustnej i kilku późniejszych źródeł sekundarnych. Najczęściej cytowany związek to udział w IX krucjacie z 1271-1272 roku pod wodzą Edwarda, wówczas jeszcze księcia angielskiego.
Kościół świętego Marcina w Bull Ring – najstarszy kościół w Birmingham, jego najwcześniejsze elementy pochodzą z XIII wieku. Obecna budowla jest neogotyckim przebudowaniem z lat 1873-1875 zaprojektowanym przez Juliusa Alfreda Chatwina, ale zachowała oryginalne nagrobki rodziny de Birmingham z XIII i XIV wieku, w tym tumbę przypisywaną Williamowi. Najsłynniejszy element wnętrza – witraż Edwarda Burne-Jonesa „Ascension” z 1880 roku – przez ćwierć wieku pozostawał ukryty pod warstwą sadzy przemysłowego Birmingham, oczyszczony dopiero w renowacji z lat 2003-2010.
Najczęstsze pytania
Kim był William de Birmingham?
Średniowieczny lord Birmingham z rodziny de Birmingham. Żył w latach 1253-1325. Według tradycji uczestniczył w dwóch krucjatach – prawdopodobnie VIII (w angielskiej numeracji) zakończonej fiaskiem pod Tunisem 1270 i IX pod wodzą Edwarda I (1271-1272). Pochowany w kościele świętego Marcina przy Bull Ring w Birmingham.
Gdzie znajduje się jego grób?
W kościele świętego Marcina (St Martin in the Bull Ring) w historycznym centrum Birmingham. Kościół jest anglikański, otwarty dla zwiedzających – choć wejście bywa nieregularne (w 2020 roku z powodu lockdownu pandemicznego kościół był zamknięty przez kilka miesięcy).
Czy udział Williama w krucjatach jest pewny?
Częściowo. Współczesne źródła kościoła i strony bullring.org wymieniają dwie krucjaty, ale brak jednoznacznego potwierdzenia w średniowiecznych kronikach. Rekonstrukcja udziału opiera się na analizie wieku Williama, listach uczestników IX krucjaty Edwarda I i lokalnej tradycji birminghamskiej.
Co odróżnia VIII od IX krucjaty?
W angielskiej numeracji VIII krucjata (1270) to wyprawa Ludwika IX pod Tunis, zakończona śmiercią króla na malarii i odwrotem krzyżowców. IX krucjata (1271-1272) – wyprawa księcia Edwarda angielskiego do Ziemi Świętej, formalnie kontynuacja VIII, ale operacyjnie odrębna kampania. W polskiej historiografii numeracja jest inna i wyprawa Edwarda zwykle nie ma osobnego numeru.
Co warto zobaczyć przy okazji kościoła świętego Marcina?
Witraż Edwarda Burne-Jonesa „Ascension” z 1880 roku, neogotycką nawę Juliusa Chatwina, tumby rodziny de Birmingham z XIII i XIV wieku oraz średniowieczny chrzestnik. Przed wejściem do kościoła – sam Bull Ring, jedno z najstarszych miejsc handlowych Birmingham, datowane na XII wiek.
Źródła
Materiały kościoła świętego Marcina (St Martin in the Bull Ring) w Birmingham; strona bullring.org – opis grobu Williama de Birmingham; opracowania historii rodziny de Birmingham w angielskiej historiografii lokalnej (Victoria County History of Warwickshire); kroniki krucjat Edwarda I – m.in. dokumentacja IX krucjaty w „Grandes Chroniques de France” Jeana Fouqueta; materiały własne redakcji „Naszej Polski” – wątek przygotowany przez Patryka Hessa po wizycie w Birmingham w lipcu 2020.




