Z Przemysławem Wiplerem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Magdalena
Kowalewska
– Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość chce powołania Rzecznika Praw Podatnika?
– W Polsce prawa podatnika są łamane. Rzecznik Praw Podatnika stałby na ich
straży. Można zauważyć całkowitą dysproporcję między Ministerstwem Finansów,
aparatem skarbowym – a podatnikami. W raporcie Banku Światowego „Paying Taxes
2012”, który zajmował się badaniem tego, w jakim stopniu poszczególne państwa
są przyjazne swoim podatnikom, Polska zajmuje dopiero 127. pozycję na 183
badane państwa! To bardzo słaby wynik. Kraje, które posiadają urząd dbający o
prawa podatnika, są we wspomnianym zestawieniu Banku Światowego na zdecydowanie
wyższej pozycji niż my.
Jak udało mi się niedawno ustalić w interpelacji do ministra finansów, aparat
skarbowy – tj. wszyscy ci urzędnicy, którzy zajmują się pobieraniem publicznych
danin, składek, ceł, akcyzy oraz różnego rodzaju podatków – kosztował nas w
zeszłym roku 6 mld zł. Są to przecież gigantyczne pieniądze! Co więcej, dwa
razy więcej kosztuje nas ściągnięcie z podatków do budżetu np. 1000 zł niż ma
to miejsce np. w Niemczech. Jeśli policzymy koszty aparatu skarbowego w stosunku
do kwoty uzyskanej z podatków, zebranie 1000 euro kosztuje tam ok. 70
eurocentów, a w Polsce jest to dwa razy większa suma!
– To niebywałe, że wydajemy tyle na urzędników skarbowych.
– 6 mln zł przeznaczonych na funkcjonowanie urzędu Rzecznika Praw Podatnika to
tylko kropla w morzu tego, ile wydajemy na organy zajmujące się egzekwowaniem
podatków! Kolejne setki milionów wydajemy na sądy administracyjne i sędziów,
którzy rozpatrują co roku dziesiątki tysięcy spraw dotyczących prawa podatkowego
i które w większości przypadków aparat skarbowy przegrywa. Zmniejszenie liczby
tych spraw to szansa na olbrzymie oszczędności, usprawnienie funkcjonowania
sądów i poprawę polskiego systemu podatkowego.
Co więcej, w Polsce ściąganie pieniędzy od podatników bardzo często odbywa się
bezprawnie. Wielokrotnie działania państwa polskiego w tym zakresie były
kwestionowane przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. W efekcie
przegrywanych spraw przez urzędy skarbowe przed sądami administracyjnymi, skarb
państwa musi często wypłacać odszkodowania podatnikom w dziesiątkach milionów
złotych! Takich spraw podatkowych jest rocznie ok. 20 tys. Gdyby chociaż w
minimalnym stopniu udałoby się zmienić tę sytuację, państwo nie musiałoby
płacić odszkodowań podatnikom za błędy aparatu skarbowego, np. takim firmom jak
JTT z Krakowa czy Romanowi Klusce i spółce Optimus. Zaoszczędzilibyśmy wówczas
setki milionów złotych. Powołanie Rzecznika Praw Podatnika, który będzie w
stanie przeprowadzić oszczędności na poziomie kilkunastu procent, to jedna z
najlepszych inwestycji, jakie może Polska zafundować sobie i podatnikom. Trzeba
mieć też na uwadze, że każda sprawa niesłusznie wytoczona przeciwko
podatnikom, kończy się często życiową tragedią, która następuje na skutek
bankructwa i zniszczenia firmy przez urzędy.
– Co w takim razie należałoby do zadań Rzecznika Praw Podatnika?
– W naszym projekcie miałby być osobą , która ma prawo do powszechnie
obowiązujących interpretacji prawa podatkowego. Podlegałby parlamentowi, któremu
co pół roku przedstawiałby sprawozdanie z tego, jak wygląda system prawa
podatkowego w Polsce. Rozpatrywałby rozbieżności w interpretacjach prawa
podatkowego wydawanych przez ministra finansów, które często są przedmiotem
spraw sądowych. Rzecznik Praw Podatnika zajmowałby się również tworzeniem
zestawień rozbieżności orzecznictw sądowych dotyczących spraw podatkowych.
Chodzi o to, że w wielu podobnych postępowaniach podatkowych zapadają różne
wyroki. A to znak, że ustanowione prawo w tym wymiarze jest niedoskonałe i
powinno ulec nowelizacji. Osoba stojąca na straży praw podatników powinna mieć
również prawo wglądu, w jaki sposób są prowadzone czynności przez urzędników
aparatu skarbowego, a także mieć możliwość wnoszenia kasacji od prawomocnych
wyroków sądowych, które w sposób rażący naruszają prawa podatnika.
Przeczytaj artykuł o tym, Wyższy ryczałt dla przedsiębiorców od 2027 r. Kto zapłaci więcej?
– Sądzi Pan, że uda się skłonić sejmową koalicję PO-PSL do przegłosowania tego
projektu ustawy i powołać Rzecznika Praw Podatnika?
– Gdy sięgniemy do historii Platformy Obywatelskiej, zauważymy, że była to
partia przedsiębiorców. Miejmy nadzieję, że część posłów tego ugrupowania wróci
do swoich przedsiębiorczych korzeni. W sprawie Rzecznika Praw Podatnika w
poprzedniej kadencji interpelował m.in. poseł PO Michał Jaros, który jest szefem
parlamentarnego zespołu ds. wolnego rynku. Wierzę w to, że parlamentarni
wolnorynkowcy i konserwatyści z PO poprą inicjatywę Prawa i Sprawiedliwości
dotyczącą powołania Rzecznika Praw Podatnika. Politycy innych klubów
opozycyjnych deklarują swoje poparcie dla tego projektu. Liczę na minimum
przyzwoitości ze strony PO i nieodrzucanie przez tę partię projektu ustawy o
Rzeczniku Praw Podatnika już w czasie pierwszego czytania. Ten projekt ustawy to
szansa na rozpoczęcie poważnej debaty na temat praw podatnika, do której warto
zaprosić różne organizacje przedsiębiorców.
Warto również zaznaczyć, że projekt ustawy w tym zakresie został przygotowany
już 2 lata temu. Przesłaliśmy go do konsultacji kilkudziesięciu organizacjom
przedsiębiorców jak np. PKPP Lewiatan czy Krajowej Izbie Gospodarczej, które
wspierają nas w tym projekcie. Wniosły one poprawki, które wszystkie zostały
przez nas uwzględnione. Ponadto badania sondażowe, które przeprowadzaliśmy
wykazują miażdżące poparcie dla powołania Rzecznika Praw Podatnika, który
sprawowałby swój urząd przez co najwyżej jedną kadencję tj. 5 lat. Jeśli nie
spełni pokładanych w nim nadziei, wówczas będzie można zrezygnować z niego.
Miejsce, które zajmujemy we wspomnianym raporcie Banku Światowego, jest powodem
do mówienia o wielkim wstydzie i hańby polskiego państwa. Jest mi wstyd za to,
że Polska znajduje się na 127. miejscu, a nie na znacznie wyższym. I dlatego
uważam, że urząd Rzecznika Praw Podatnika mógłby przyczynić się do podniesienia
pozycji Polski w zestawieniach Banku Światowego.
Zachęcamy do lektury: Dzień Wolności Podatkowej 2026. Ponad pół roku pracowaliśmy na państwo – czy ta data w ogóle coś znaczy?
– Podczas ostatnio zorganizowanej debaty ekonomicznej przez Prawo i
Sprawiedliwość zaproszeni goście byli zgodni co do tego, że system podatkowy w
Polsce jest nieefektywny, dyskryminujący Polaków i potrzebuje zmiany. Na czym
miałaby ona polegać?
– Należy przestać opodatkowywać to, co rządowi jest najłatwiej opodatkować,
czyli pracę i konsumpcję. W ten sposób opodatkowywani są najmniej zamożni
Polacy. Podatki i składki obciążające pracę to wypychanie ludzi na mniej
opodatkowane umowy-zlecenia i umowy o dzieło, a także pracę na czarno. Z kolei
opodatkowanie konsumpcji powoduje jej duszenie i drożyznę.
Za koszty tych założeń płacą Polacy, zwłaszcza niezamożne osoby. Potrzebujemy
uporządkowania tej sfery działalności biznesowej i gospodarczej, której państwo
nie potrafi teraz opodatkować. Duże ponadnarodowe koncerny często nie wykazują
rzeczywistych dochodów, tylko symboliczne, nieproporcjonalne do skali
prowadzonej działalności sumy. Chcemy to zmienić. Klienci, konsumenci i wszyscy
obywatele nie mogą płacić coraz to wyższych indywidualnych podatków za pracę czy
konsumpcję.
Przeczytaj również: Lex szarlatan coraz bliżej. Milion złotych kary za pseudomedycynę
– Czy wprowadzenie podatku obrotowego, który miałby być płacony przez banki i
sieci hipermarketów, zapobiegłoby unikaniu płaceniu podatków poprzez
niewykazywanie zysków?
– Tak. Przez wiele lat pracowałem jako doradca podatkowy i znam sposoby, w jaki
sposób można obejść prawo i nie płacić w Polsce podatków przez duże firmy.
Przedsiębiorcy płacą podatki, ale tylko do pewnego określonego poziomu
działalności. Potem płacą, bo chcą. Decydowanie w tym przypadku o tym, ile
zapłacimy podatku jest decyzją polityczną. Przedsiębiorców stać na odpowiednio
drogich doradców, którzy są w stanie zbudować strukturę o charakterze
międzynarodowym i wykorzystać sposób ukształtowania różnych traktatów w celu
unikania podwójnego opodatkowania. To firmy ze swoimi doradcami ustalają, ile
chcą płacić podatków w Polsce i na jakich zasadach. Czas to wreszcie zmienić.
Wywiad ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 40 (883) z 3
października 2012 r.




