Zbigniew Żmigrodzki w felietonie „Lewa strona świata” z 22 listopada 2017 r. analizuje przerażające lewactwo szerzące się w Europie Zachodniej. Publicysta rozróżnia dwie fazy zjawiska: „dawną, w miarę ucywilizowaną lewicę” (socjaldemokracja XX-wieczna) i „porażające szaleństwo, nic sobie nie robiące z zasad przyzwoitości i normalności”. Wśród cech nowego lewactwa: zajadła wrogość wobec religii, propagowanie zboczeń seksualnych i genderowych, rozbijanie państw narodowych na rzecz etnicznych „mieszanin”. Żmigrodzki wskazuje na porzucenie sfery społecznej – demokracji, praw obywatelskich – na rzecz ideologicznego jądra postulatów tożsamościowych. Autor konkluduje: kto ustępuje złu, uważając je za „mniejsze” lub „do przyjęcia wobec braku alternatywy”, w efekcie „wybiera hańbę, będzie ją miał na zawsze”. Felieton wpisuje się w polską konserwatywną refleksję nad ewolucją zachodniej lewicy po zimnej wojnie.
W Europie Zachodniej szerzy się przerażające lewactwo. To nie dawna, w miarę ucywilizowana lewica, to porażające szaleństwo, nic sobie nie robiące z zasad przyzwoitości i normalności: zajadła wrogość wobec religii, propagowanie zboczeń, rozbijanie państw narodowych na rzecz etnicznych mieszanin.
Więcej tekstów w dziale Felietony…
W życiu społeczeństw – demoralizacja osobowa i publiczna, deprawacja w literaturze i sztuce, demolowanie dyscypliny społecznej, rodziny, szkoły oraz wychowania dzieci i młodzieży. Opanowanie środków przekazu, stających się narzędziem wdrażania ideologii nowego „liberalizmu” – odrzucania wszelkich więzów i nakazów moralnych. Kościół katolicki jest od wieków postrzegany jako podstawa utrzymania wiary i moralności chrześcijańskiej oraz opartego na niej porządku społecznego. Stolica Apostolska i jej włodarz, Ojciec Święty, wraz z episkopatami krajowymi i duchowieństwem na straży tego ładu powinni stać – tak pojmują to wierni na całym świecie, czując się umocnieni w swoim trwaniu przy chrześcijaństwie. i porządku etycznym. Jednak w naszym wieku, wobec przewagi lewactwa w życiu publicznym i jego wpływu na życie społeczne i osobowe, również pełnego oparcia w Kościele jesteśmy pewni w coraz mniejszym stopniu. Prawdy dotychczas niepodważalne są różnie interpretowane przez członków hierarchii kościelnej. Zakonnicy i księża uczestniczą w kontrowersyjnych akcjach publicznych i działaniach medialnych, wypowiadając kontrowersyjne poglądy i popierając wojujące lewactwo. Nie natrafiają przy tym na reakcję ze strony zwierzchności kościelnej, która toleruje nieodpowiednie słowa i zachowania. Wszystko to dziwi i gorszy. Pozostaje stałość własnych przekonań i ich obrona, nawet w obliczu zdrady ze strony tak zwanych autorytetów, postawionych formalnie czy kreowanych w określonych sytuacjach. „Nikomu nie ufam, nikogo nie uznaję”; gdy ustępuje złu, uważając je za „mniejsze” czy do przyjęcia wobec „braku alternatywy”. Gdy ktoś wybiera hańbę, będzie ją miał na zawsze. Zbigniew Żmigrodzki




