Kim jest ofiara sędziego Iwulskiego?

4 min. czytania

Tadeusz M. Płużański

08 grudnia 2020 r.

4 min. czytania

Tadeusz M. Płużański

08 grudnia 2020 r.

Być może prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego Józef Iwulski będzie ścigany za wyrok, jaki wydał na antykomunistę w stanie wojennym. Być może, bo aby IPN postawił zarzuty, najpierw Sąd Najwyższy musi zawiesić immunitet Iwulskiego. A w SN Iwulski ma wielu kolegów.

Józef Iwulski w stanie wojennym „służył” w Sądzie Warszawskiego Okręgu Wojskowego. To wówczas skazał członka zdelegalizowanej przez swoich kolegów-komunistów „Solidarności”, robotnika z Oświęcimia Leszka W. na trzy lata pozbawienia wolności. Za co? Za wykonanie i rozpowszechnianie ulotek przedstawiających kontury Polski okolone kolczastym drutem.

Iwulski uznał, że Leszek W. jest winny publicznego wyszydzania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, a kolportując ulotki, nawołuje do zamieszek i strajków. Wyrok był bezprawny, bo nawet w świetle komunistycznych przepisów: kodeksu karnego i dekretu o stanie wojennym, działania oskarżonego nie stanowiły przestępstwa.

„Żądamy demokracji i prawdy”

Leszek W. to Leszek Wojnar. W momencie skazywania przez Iwulskiego miał 21 lat. Został oskarżony przez Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego na wyjazdowym posiedzeniu w Krakowie. Oskarżenie brzmiało dokładnie tak: „będąc członkiem zawieszonego NSZZ „Solidarność” w okresie od maja do 21 października 1982 r. na terenie Bielska Białej, Oświęcimia oraz m. Chełmek nie zaniechał działalności związkowej i działając przy użyciu urządzeń drukarskich, wykonał w celu rozpowszechnienia na terenie wyżej wymienionych miejscowości ulotki zawierające fałszywe wiadomości mogące spowodować niepokój publiczny lub rozruchy”. Ulotek miało być dwa tysiące – przynajmniej tyle namierzyła komunistyczna bezpieka.

Wojnar Iwulskiego z rozprawy nie zapamiętał, było tam kilku mężczyzn, ale – jak podkreśla – ten sąd i to sądzenie było przecież fikcją. A tak wspominał przed laty swoją działalność: „W sposób prymitywny, domowym sposobem produkowałem ulotki m.in. z hasłami „Wzywamy do wolnej Polski”, „Żądamy demokracji i prawdy”. Wycinałem litery z plastikowych okładek do zeszytów i powielałem wałkiem” – mówił w rozmowie z portalem wpolityce.pl. – „Najpierw siedziałem w areszcie w Bielsku-Białej, później na ul. Montelupich w Krakowie. W maju 1983 r. przenieśli mnie do Strzelina w ówczesnym województwie wrocławskim. Wyszedłem na wolność w maju 1983 r. po 7 miesiącach na podstawie aktu łaski Rady Państwa”.

Zachęcamy do lektury: Stanisław Sojczyński „Warszyc” – twórca KWP, Żołnierz Wyklęty

Państwowe bezprawie

W maju 1992 r. Sąd Najwyższy uniewinnił Leszka Wojnara po rozpatrzeniu rewizji nadzwyczajnej Naczelnego Prokuratora Wojskowego. Sędziowie stwierdzili wówczas, że treść rozpowszechnianych przez oskarżonego ulotek była wyrazem jego uprawnionych poglądów i nie sposób dopatrzeć się w tym  wyszydzania państwa, a nawoływanie do strajku nie wyczerpało znamion przestępstwa, gdyż udział w strajku był w świetle ówczesnego prawa jedynie wykroczeniem.

Jak informuje teraz IPN, „zebrane dowody wskazują, że bezprawne skazanie Leszka W. na surową karę miało wyłącznie cel odstraszający i wpisywało się w represyjną politykę władz PRL wobec działaczy demokratycznej opozycji. Wyrok był zatem aktem państwowego bezprawia, a sędziowie, którzy go wydali, nie mogą korzystać z ochrony, jaką daje działanie sędziego w ramach ustawowych uprawnień i obowiązków”.

O pociągnięcie do odpowiedzialności karnej wnioskuje Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, która uznała, że postępowanie Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego przeciwko robotnikowi było „nierzetelne”: „nadużyto instytucji trybu doraźnego i nie uwzględniono okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego”.

Polecamy także: Łukasz Ciepliński „Pług” – biografia, grypsy do syna i śmierć

WSW – nic strasznego

Józef Iwulski w komunistycznych sądach orzekał od lat 70. Leszek Wojnar to nie jedyna jego ofiara z czasów stanu wojennego. Wydał co najmniej siedem wyroków na działaczy opozycji: sześć skazujących, jeden uniewinniający. Wśród nich członkowie Konfederacji Polski Niepodległej i Solidarności. Sam nie ma sobie nic do zarzucenia. Utrzymuje, że mógł orzekać ostrzej, ale w czym właściwie problem, skoro potem miała nadejść amnestia…

Józef Iwulski został przeszkolony przez WSW – komunistyczny kontrwywiad wojskowy. W tym kontekście znajdziemy szereg głosów obrońców Iwulskiego, że bez przesady – nic takiego się nie stało, bo takie szkolenia to rutyna, a ponadto WSW stała na straży bezpieczeństwa Polski…

Przeczytaj również: Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko” – biografia legendarnego dowódcy 5. Brygady Wileńskiej AK

„Zachowałem się przyzwoicie”

A to opinie przełożonych o Iwulskim:

„Posiada predyspozycje na oficera służby wymiaru sprawiedliwości a także oficera WSW”.

„Wysoce zdyscpylinowany i solidnie wypełniający obowiązki służbowe”.

Rodzice Józefa Iwulskiego byli „pracownikami umysłowymi” w Komendzie Wojewódzkiej MO we Wrocławiu. On sam kolejno był członkiem Związku Młodzieży Socjalistycznej, Zrzeszenia Studentów Polskich, w końcu PZPR.

W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” o swojej postawie w stanie wojennym powiedział: „Uważam, że także wówczas zachowałem się przyzwoicie, nawet bardzo przyzwoicie. Nie mam nic na sumieniu”.

No i jeszcze żona, Anna Iwulska, która przez kilkanaście lat była funkcjonariuszką Służby Bezpieczeństwa. Pracowała m.in. w wydziale „T” zajmującym się techniką operacyjną przy inwigilacji przeciwników władzy.

Ale może żony, tak jak rodziców, też się nie wybiera…

Tadeusz Płużański

Cykl

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

„Babcia Kasia” prawomocnie skazana za przemoc wobec działaczki pro-life. Kim jest Katarzyna Augustynek?

Alarm w szkole? Rodzice nie odbiorą dzieci. Nowe wytyczne MSWiA dla szkół i przedszkoli

Kosiniak-Kamysz znowu zapowiada Dron Legion. „Zgłaszajcie się już niedługo”

Awantura przed Trybunałem Konstytucyjnym – ostry spór Tuska z Nawrockim

Kontrola plecaków w szkołach? Pomysł MEN spotkał się z ostrą krytyką. Szef policji: „Pokaż, co masz”

Rząd tworzy listę leków na czas wojny. Eksperci alarmują: zapasów i tak brakuje

Podpalenie stacji Starlink. Zatrzymano trzy osoby w Niemczech, w tle rosyjskie służby

Milionowe straty i przepłacone remonty – porażający audyt w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

Inne kategorie

Czytaj także