Dojdzie do zmian systemu?

3 min. czytania

Redakcja

29 marca 2013 r.

3 min. czytania

Redakcja

29 marca 2013 r.

We Włoszech pojawiła się szansa ukrócenia bezkarności i nadużyć polityków

Po wyborach 25 lutego do parlamentu Italii weszli posłowie i senatorowie z 4
list. Wygrała koalicja partii pokomunistycznej (zwanej Demokratyczną) i
mniejszych z lewicy, która o 0,4 proc. głosów wyprzedziła koalicję centrum i
prawicy Silvio Berlusconiego. Lewica ma jednak kilkadziesiąt poselskich mandatów
więcej, bo otrzymała specjalną premię za wygraną. W sumie ma tych mandatów ok.
55 proc., ale nie będzie mogła skutecznie rządzić, bo nie zdobyła większości w
izbie wyższej. Porażkę poniosła lista urzędującego premiera – prof. Mario
Montiego, mocno wspieranego przez polityków UE – zdobywając tylko 9 proc.
poparcia. W Rzymie trwa polityczny pat, bo nie zanosi się na jakiekolwiek trwałe
sojusze. Wg zgodnej opinii ekspertów, koalicje Berlusconiego i lewicę dzieli
bowiem zbyt wiele różnic i wzajemnej niechęci, aby nawiązać dłuższą współpracę.

Wielki sukces odniosło “pospolite ruszenie internautów i obywateli” – tzw. “Ruch
pięciu gwiazdek” – pod wodzą znanego z mediów od 21 lat satyryka – Beppe Grillo.
Jego Ruch, startując w wyborach do parlamentu państwa po raz pierwszy, otrzymał
aż prawie 25 proc. głosów, prowadząc kampanię wyłącznie w Internecie, na
licznych wiecach i ulicach. Liderzy Ruchu zrezygnowali z udziału w reklamach i
dyskusjach w telewizji i wielkich mediach, bo uznali je za podstawę
skorumpowanego “systemu Italia”. Ten oddolnie zbudowany ruch społeczny wygrał
głównie dlatego, że obiecał radykalnie zmienić system polityczny i zredukować
włoską klasę polityczną – najbardziej kosztowną na świecie, marnotrawną i niemal
bezkarną. Grillo rozpoczął jednak organizowanie Ruchu już w roku 2006 – pod
hasłem walki z korupcją, podatkowym wyzyskiem i wymiany politycznych elit:
“Oddajcie Włochy 30-latkom”.

Grillo i jego 163 posłów zapowiedzieli, że w żadne sojusze, ani z lewicą, ani
centro-prawicą, wchodzić nie zamierzają – Ruch “nie będzie popierał żadnego
układu rządowego, a tylko niektóre ustawy”. Chcą znacznego ograniczenia liczby
posłów, senatorów i radnych, redukcji ich pensji z obecnych kilkunastu tysięcy
do 2,5 tys. euro i przymusowej rezygnacji przez nich z innych stanowisk
zawodowych, biznesowych i zasiadania w radach i zarządach spółek. Postulują
likwidację finansowania partii z budżetu państwa, obniżenie podatków i opłat na
włoski ZUS i służbę zdrowia, przeprowadzenie referendum w sprawie powrotu kraju
do lira. Te hasła przyciągnęły do ruchu protestu setki tysięcy młodych, często
bezrobotnych lub pracujących na marnych umowach, i tysiące drobnych
przedsiębiorców. Na “Ruch pięciu gwiazdek” zagłosowało prawie 9 mln obywateli.
Wskutek patowej sytuacji w parlamencie za kilka miesięcy dojdzie chyba do nowych
wyborów. A Ruch w marcu popiera już blisko 30 proc. ankietowanych Włochów.

Przeglądaj pozostałe teksty z działu Polska…

Wyniki włoskich wyborów wzbudziły wielki niepokój unijnej Brukseli, Paryża,
Berlina i finansowych spekulantów. Bo okazało się, że przeciw zalecanemu przez
nich i MFW programowi cięć i reform zagłosowało (na listy Berlusconiego, Grillo
i inne) ponad 60% Włochów. A Grillo, podobnie jak wcześniej Berlusconi, ogłosił,
że w przyszłości nie wyklucza wystąpienia Italii ze strefy euro. Niepokój
“rynków” i europolityków jest tym większy, że ich faworyt – premier Monti i jego
lista, ponieśli dużą porażkę. Koszty skupu obligacji Włoch poszły w górę. A
agencja ratingowa Moody’s uznała, iż rezultat wyborów wpłynie negatywnie na
postrzeganie kredytowej wiarygodności Włoch, co “może doprowadzić do kolejnej
rundy kryzysu zadłużenia w strefie euro”. Zaś szef ekspertów EuroBanku
Centralnego Wolfgang Franz ostrzegł, że “po tych wyborach Europa musi się mieć
na baczności”, bo “kraj, którym nie sposób rządzić, może stać się dla niej
poważnym obciążeniem”.

Najważniejsze wydaje się to, że w Italii pojawiła się szansa na przyszłe
uzdrowienie systemu politycznego i ukrócenie nadużyć polityków. Może to
przynieść owoce i dla innych krajów Europy.

Tomasz Mysłek
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr 12 (906) z
19 marca 2013 r.

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tematy

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Zełenski wzywa Ukraińców do powrotu. „Potrzebujemy 9,5 miliona ludzi”

Ukraińscy żołnierze będą szkolić Polaków w prywatnej akademii dronowej. Drony lecą na Kreml w spocie promocyjnym

Pomysłodawca roku UPA z zakazem wjazdu do Polski. Szeremeta przez 5 lat nie wjedzie do strefy Schengen

8 lat więzienia za śmierć trzech osób. Sebastian Majtczak skazany, ale wyrok budzi oburzenie

Publikujemy nagranie z firmy od surogacji. Płeć dziecka w VIP, dopłata za bliźnięta, Black Friday. Europoseł Śmiszek: „Europa idzie do przodu”.

800 plus bez corocznych wniosków? Tusk ogłasza koniec biurokracji, ale jest haczyk

Żołnierz z ukraińskim obywatelstwem zatrzymany za szpiegostwo. Miał przy sobie telefony, pieczątki i złoto

Ukraińcy wyjeżdżają z Polski? Największy spadek w UE. Ekspert ostrzega przed skutkami dla gospodarki

Inne kategorie

Czytaj także