Pismo Święte mówi wprost, jakich postaw powinien unikać chrześcijanin. Używanie wulgaryzmów to zazwyczaj grzech lekki, który wynika z braku panowania nad mową. Grzech ten może stać się poważniejszy jeżeli będzie służył np. poniżeniu drugiej osoby, albo staje się świadomie kultywowanym nawykiem – (kultura języka).
Co mówi Pismo Święte o brzydkiej mowie
List do Kolosan wymienia haniebną mowę wśród postaw, których chrześcijanin ma się wyzbyć: a teraz i wy odrzućcie to wszystko – gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych (Kol 3,8).
List do Efezjan formułuje pozytywną zasadę w tym samym duchu: niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko dobra, zdolna zbudować, gdy jest potrzebna, aby przyniosła korzyść słuchającym (Ef 4,29). Kilka wersów dalej ten sam list wymienia również nieprzyzwoite żarty jako coś, co nie przystoi świętym (Ef 5,4).
List Świętego Jakuba: „Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało” (Jk 3, 5-6).
Jak to się ma do przeklinania – różnica
Wulgaryzm to słowo lub wyrażenie uważane za nieprzyzwoite, grubiańskie i naruszające zasady dobrego wychowania (kultura języka). Wulgaryzmy często dotyczą sfery tabu (np. fizjologii, seksualności).
Przekleństwo to wypowiedź, która ma na celu „zaklęcie” rzeczywistości, czyli życzenie komuś źle. Nie każde przekleństwo jest wulgaryzmem – wiele tradycyjnych zwrotów nie zawiera słów niecenzuralnych, lecz odnosi się do sił nadprzyrodzonych lub negatywnych stanów.

Kiedy to grzech lekki, a kiedy poważny
Odruchowe, wulgarne słowo wypowiedziane w chwili nagłej frustracji lub złości, na przykład po uderzeniu się w palec, zwykle mieści się w kategorii grzechu lekkiego – brakuje mu pełnej refleksji i świadomej kontroli, jakich wymagają warunki grzechu ciężkiego opisane w punktach 1857-1864 Katechizmu.
Sytuacja zmienia się, gdy wulgarny język staje się narzędziem poniżenia czy zastraszenia drugiej osoby, gdy jest używany świadomie i regularnie w obecności dzieci, kształtując ich sposób mówienia, albo gdy wynika ze świadomej pogardy dla szacunku należnego rozmówcy. Wtedy materia czynu i stopień świadomości mogą uzasadniać poważniejszą ocenę moralną, choć – jak przy każdym grzechu – ostateczna kwalifikacja zależy od konkretnych okoliczności.
Jak pracować nad nawykiem wulgarnego języka
Nawyk wulgarnego mówienia, tak jak każdy inny nawyk, najskuteczniej przełamuje się przez świadomość konkretnych sytuacji, w których się uaktywnia – zmęczenie, stres, towarzystwo, w którym wulgaryzmy są normą. Zauważenie tego wzorca to pierwszy krok do jego zmiany, niezależnie od tego, czy traktuje się to jako kwestię duchową, czy zwykłą kulturę osobistą.
List do Kolosan łączy odrzucenie haniebnej mowy z szerszą przemianą całego stylu życia, nie traktuje go jako osobnego, wyizolowanego problemu – w tym samym duchu warto podchodzić do pracy nad własnym językiem, jako części ogólnej troski o to, jak traktuje się innych ludzi słowem.
Dobrym początkiem pracy nad zmianą języka jest zamiana wulgaryzmów na słowa niewulgarne.
Najczęstsze pytania
Czy wulgaryzmy w pracy są traktowane inaczej niż w domu?
Ocena moralna pozostaje ta sama niezależnie od miejsca – liczy się intencja i skutek wypowiedzianych słów, nie okoliczności zewnętrzne. Kontekst zawodowy może jedynie dodatkowo obciążać sytuację, jeśli wulgarny język narusza godność współpracowników lub podważa zaufanie w zespole.
Czy przeklinanie i wulgaryzmy to to samo?
Nie, przeklinanie ma na celu „zaklęcie” rzeczywistości, czyli życzenie komuś źle. Nie każde przekleństwo jest wulgaryzmem – wiele tradycyjnych zwrotów nie zawiera słów niecenzuralnych, lecz odnosi się do sił nadprzyrodzonych lub negatywnych stanów. Natomiast wulgaryzmy to szerszy problem szacunku dla mowy.
Czy wulgaryzmy są zawsze grzechem ciężkim?
Nie, zwykle są grzechem lekkim, wynikającym z braku panowania nad emocjami w chwili frustracji. Poważniejszą ocenę uzasadnia dopiero świadome używanie wulgarnego języka do poniżenia czy skrzywdzenia drugiej osoby.
Czy wulgarne żarty to grzech?
List do Efezjan wprost wymienia nieprzyzwoite żarty jako coś, co nie przystoi chrześcijaninowi (Ef 5,4) – ocena moralna zależy jednak od treści żartu i tego, czy poniża lub rani osoby, których dotyczy.
Źródła
Pismo Święte, List do Kolosan 3,8, List do Efezjan 4,29 i 5,4, List Świętego Jakuba 3, 5-6, Katechizm Kościoła Katolickiego (Libreria Editrice Vaticana, tekst dostępny na vatican.va), verbumcatholicum.com.

