Czy Halloween to grzech? Ksiądz odpowiada rodzicom bez straszenia piekłem

6 min. czytania

Marta Dybińska

31 października 2026 r.

Ks. Mateusz Szerszeń CSMA w koloratce na tle ścianki Polskiego Radia, uśmiechnięty, w okrągłych okularach

6 min. czytania

Marta Dybińska

31 października 2026 r.

Dynie na parapetach, sztuczne pajęczyny na płotach i dzieci w maskach kościotrupów pukające do drzwi z hasłem „cukierek albo psikus”. Jeszcze kilkanaście lat temu taki widok zdarzał się głównie w dużych miastach. Dziś 31 października nikogo nie dziwi nawet w małych miejscowościach i na wsi. Halloween wchodzi do przedszkoli, szkół i sklepów, a w przeddzień uroczystości Wszystkich Świętych rodzice coraz częściej pytają, czy wypada na to pozwolić.

Temat Halloween i Kościoła wraca co roku. Biskupi i duszpasterze w Polsce od lat zachęcają wiernych, żeby nie przejmowali zwyczaju, który ich zdaniem oswaja z okultyzmem i magią, a śmierć zamienia w makabryczny żart. Wiele parafii organizuje w tym czasie bale i korowody Wszystkich Świętych, na które dzieci przychodzą przebrane za świętych patronów. Z drugiej strony dla większości dzieci święto Halloween to po prostu przebieranki, słodycze i wieczór z kolegami.

Gdzie więc przebiega granica? Czy dziecko w kostiumie ducha robi coś złego, czy katolik może obchodzić Halloween i co powiedzieć sąsiadom, którzy wieczorem staną pod drzwiami? Marta Dybińska zapytała o to ks. Mateusza Szerszenia CSMA, michalitę i redaktora naczelnego dwumiesięcznika „Któż jak Bóg”. Ksiądz nie straszy piekłem i nie widzi diabła w każdej dyni. Zwraca za to uwagę na coś, o czym w tej dyskusji zwykle się zapomina.

Halloween a Kościół katolicki. Rozmowa z ks. Mateuszem Szerszeniem

Marta Dybińska, NaszaPolska.plKiedyś w większych miastach można było zobaczyć dzieci poprzebierane za różne stworki, duchy… A dziś już nawet w małych miejscowościach i wsiach taki widok nikogo nie dziwi. Z czego wynika to „cieszenie się”, czy wręcz „świętowanie” śmierci?

Ks. Mateusz SzerszeńMyślę, że często kryje się za tym bezradność wobec śmierci. Łatwiej założyć maskę kościotrupa, niż porozmawiać o odejściu kogoś bliskiego albo o własnym przemijaniu. Makabra pozwala obrócić trudny temat w żart i na chwilę odsunąć pytania. Oczywiście dziecko w przebraniu nie musi tego wszystkiego przeżywać świadomie. To my, dorośli, wybieramy sposób, w jaki wprowadzamy je w te sprawy. Wolałbym, żeby poznawało śmierć przez pamięć o babci, modlitwę i zapalenie znicza, a nie przez zakrwawione stroje. Przy grobie można przecież mówić również o miłości, wdzięczności i nadziei.

Marta Dybińska, NaszaPolska.plNie ma miejsca na Halloween w polskiej listopadowej tradycji?

Ks. Mateusz SzerszeńMoim zdaniem nie ma powodu, żeby je do niej dopisywać. Mamy tradycję o ogromnej głębi: uroczystość Wszystkich Świętych, modlitwę za zmarłych, odwiedzanie grobów, rodzinne wspomnienia. To nie jest wyłącznie czas smutku. Wszystkich Świętych przypomina, że człowiek może dojść do nieba, a śmierć nie przekreśla miłości. Chciałbym, żebyśmy umieli dostrzec wartość tego, co otrzymaliśmy. Moje zastrzeżenie do Halloween nie wynika z tego, że zwyczaj przyszedł z zagranicy. Ważne jest dla mnie to, jaką treść wnosi i czy pomaga nam przeżyć te dni zgodnie z wiarą.

Marta Dybińska, NaszaPolska.plGdzie jest granica między niewinnymi przebierankami a duchowym zagrożeniem?

Ks. Mateusz SzerszeńHalloween jest sposobem na oswajanie dzieci z okultyzmem i magią. Trzeba patrzeć na treść zabawy i na to, do czego się zaprasza jej uczestników. Wywoływanie duchów, wróżbiarstwo czy próby kontaktowania się z rzekomymi mocami to już konkretne praktyki sprzeczne z chrześcijańskim zaufaniem Bogu. Nazwanie ich żartem nie sprawia, że stają się właściwe. Istnieje też zwyczajna odpowiedzialność wychowawcza. Nie muszę od razu mówić o nadzwyczajnym działaniu złego ducha, żeby zapytać, po co dziecku zabawa w mordowanie albo zachwyt nad okrucieństwem.

Swoje stanowisko ks. Mateusz Szerszeń przedstawił także w mediach społecznościowych, publikując grafikę „Dlaczego nie obchodzę Halloween?” przygotowaną przez redakcję „Któż jak Bóg”.

Grafika „Dlaczego nie obchodzę Halloween?” z przekreśloną dynią i czterema powodami, opublikowana przez ks. Mateusza Szerszenia
Wpis ks. Mateusza Szerszenia z grafiką redakcji „Któż jak Bóg”. Fot. Facebook / ks. Mateusz Szerszeń

Marta Dybińska, NaszaPolska.plTo ja w roli adwokata diabła: ale które dziecko myśli o diable? Dla dzieci to przecież tylko zbieranie cukierków i frajda. To źle, że jednego wieczora podchodzą po sąsiadach?

Ks. Mateusz SzerszeńWierzę, że większość dzieci myśli po prostu o cukierkach. Nie przypisywałbym im intencji, których nie mają. Odwiedzanie sąsiadów, spotkanie z kolegami czy otrzymanie słodyczy samo w sobie nie jest niczym złym. Nadal jednak pozostaje pytanie o oprawę, którą nadają temu dorośli. Halloween to problem dorosłych, a nie dzieci. Dziecko nie musi rozumieć wszystkich znaczeń, żebyśmy my mieli obowiązek je przemyśleć. Można zorganizować wspólną zabawę bez upiorów i duchów. Warto też wyjaśnić, że nikt nie ma obowiązku dawać nam cukierków, a odmowa nie usprawiedliwia żadnego psikusa. Ów psikus to przecież tak naprawdę zachęta do popełnienia jakiegoś małego zła. Dobrze wiemy, że z małych rzeczy potrafią wyrastać rzeczy większe.

Marta Dybińska, NaszaPolska.plCo Ksiądz sądzi o dekoracjach na posesjach, przed domami? Dynie, lampiony, to już coś złego?

Ks. Mateusz SzerszeńDynia jest warzywem, a lampion może być po prostu jesienną ozdobą. Nie doszukiwałbym się diabła w każdym przedmiocie stojącym przed domem. Znaczenie ma jednak całość dekoracji. Czym innym jest kosz z dyniami, a czym innym upozorowany grób, pajęczyny czy demoniczna postać witająca gości. Mam prawo zapytać, dlaczego właśnie taki obraz chcemy wystawić przed swoim domem. Szczególnie gdy oglądają go małe dzieci. Potrzebujemy rozeznania i zdrowego rozsądku. Czy naprawdę chcielibyśmy, żeby nasz dom przypominał miejsce zamieszkane przez śmierć i złego ducha?

Czytaj również: Ks. Mateusz Szerszeń: śmierć to dopiero początek. „Można płakać i jednocześnie ufać”

Marta Dybińska, NaszaPolska.plCzyli potwierdza Ksiądz to, co mówią egzorcyści: z diabłem nie ma żartów. Wobec tego jak powinni się zachować chrześcijanie, kiedy 31 października do domów zapukają dzieci z hasłem: „cukierek albo psikus”?

Ks. Mateusz SzerszeńZ diabłem nie ma żartów, ale dziecko stojące przed drzwiami nie jest diabłem. Od tego trzeba zacząć. Nie wolno go upokarzać, straszyć piekłem ani urządzać mu przesłuchania. Można spokojnie powiedzieć: „My nie obchodzimy Halloween, ale mam dla ciebie naklejki ze świętymi albo »Boże krówki«”. Rodzice powinni wcześniej porozmawiać z własnymi dziećmi i zaproponować im sensowny sposób spędzenia tego czasu, choćby bal Wszystkich Świętych. Chrześcijanin może jasno odmówić udziału w Halloween i jednocześnie pozostać serdeczny. Wierność Chrystusowi powinna być widoczna także w sposobie, w jaki otwieramy drzwi drugiemu człowiekowi.

Wywiad przeprowadziła Marta Dybińska

Ks. Mateusz Szerszeń CSMA, michalita, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Któż jak Bóg” i anglojęzycznego kwartalnika „The Angels”, autor kilkunastu książek o życiu duchowym. Jego wpisy można śledzić na profilu ks. Mateusza Szerszenia na Facebooku.

Czytaj więcej: Modlitwa za zmarłych na Zaduszki i odpust za dusze

Najczęstsze pytania

Czy Halloween to grzech?

Ks. Mateusz Szerszeń odróżnia zbieranie cukierków od treści, które dorośli nadają tej zabawie. Odwiedzanie sąsiadów i słodycze same w sobie nie są złe. Wywoływanie duchów, wróżbiarstwo i próby kontaktu z „mocami” to jednak praktyki sprzeczne z chrześcijańskim zaufaniem Bogu, nawet jeśli nazwie się je żartem.

Czy katolik może obchodzić Halloween?

Kościół w Polsce zachęca, by tego zwyczaju nie przejmować, bo oswaja dzieci z okultyzmem i magią oraz spłyca przeżywanie śmierci. Zamiast Halloween proponuje uroczystość Wszystkich Świętych, modlitwę za zmarłych i odwiedzanie grobów bliskich.

Co zrobić, gdy dzieci zapukają po cukierki?

Spokojnie i serdecznie powiedzieć, że w domu nie obchodzi się Halloween, i dać dziecku na przykład naklejkę ze świętym albo krówki. Ksiądz podkreśla, że nie wolno dziecka straszyć ani upokarzać, bo dziecko stojące przed drzwiami nie jest diabłem.

Czym zastąpić Halloween?

Najczęściej balem Wszystkich Świętych, podczas którego dzieci przebierają się za świętych patronów. Takie zabawy organizuje coraz więcej parafii i szkół.

Źródło: rozmowa własna. Rozmawiała: Marta Dybińska, Nasza Polska.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Ks. Mateusz Szerszeń: śmierć to dopiero początek. „Można płakać i jednocześnie ufać”

Papież Leon XIV w Polsce. Kiedy możemy spodziewać się wizyty?

Nożownik z Jarosławia i fala hejtu w sieci. Psycholog wyjaśnia, dlaczego karzemy miliony za czyn jednego człowieka

Papież Leon XIV zadzwonił do Zełenskiego. Rozmawiali o dramacie mieszkańców Ołeszek

Sławomir Zapała z miłości do Warszawy nagrał „Syrenkę” z Powstańcami. Szczery wywiad udzielony Naszej Polsce o Kajrze, synu Kordianie, ojcostwie i rodzinie

Dzień Dziecka Utraconego – gdy brakuje słów, a ból staje się codziennością

Papież Leon XIV ma raka płuca. Watykan potwierdził diagnozę po operacji w Gemelli

Jacek Pulikowski: czym jest rodzina i co ją niszczy. Przez 40 lat nie spotkał pary bliskiej rozwodu, która codziennie się modli

Inne kategorie

Czytaj także