Nie żyje Barbara Gawryluk. Pisarka i dziennikarka miała 69 lat

6 min. czytania

Adrian Kłos

18 października 2026 r.

Barbara Gawryluk z książką „Kaktus, dobry pies” obok świecy z czarną wstążką żałobną

6 min. czytania

Adrian Kłos

18 października 2026 r.

Barbara Gawryluk, pisarka, tłumaczka literatury szwedzkiej i dziennikarka Radia Kraków, zmarła 16 października 2026 r. w wieku 69 lat. Napisała ponad dwadzieścia książek dla dzieci i młodzieży, przełożyła około pięćdziesięciu kolejnych, a przez trzydzieści trzy lata prowadziła w krakowskiej rozgłośni audycje o czytaniu. O śmierci poinformowały jej dzieci, Jacek i Agata.

Barbara Gawryluk nie żyje. „W spokoju i w otoczeniu najbliższych”

Wiadomość pojawiła się w piątek 16 października 2026 r. na jej profilu w mediach społecznościowych. Wpis podpisały dzieci pisarki, które poprosiły czytelników o gest zamiast kondolencji.

Dziś rano, w spokoju i w otoczeniu najbliższych, po długiej i ciężkiej chorobie odeszła Barbara Gawryluk. Pisarka, tłumaczka, dziennikarka. Dla nas najlepsza mama, najukochańsza babcia, przyjaciółka. Pomyślcie o niej i sięgnijcie po jedną z jej książek. Na pewno będzie jej miło.

Jacek i Agata, dzieci Barbary Gawryluk, wpis z 16 października 2026 r.

Tego samego dnia pożegnała ją redakcja, w której przepracowała ponad trzy dekady.

Basiu, będzie nam Ciebie brakowało.

Radio Kraków, komunikat redakcji z 16 października 2026 r.

Trzydzieści trzy lata w Radiu Kraków. „Alfabet” i „Książka na szóstkę”

Barbara Gawryluk urodziła się 19 maja 1957 r. w Krakowie i z tym miastem związała całe życie. Skończyła filologię szwedzką na Uniwersytecie Jagiellońskim, a do Radia Kraków trafiła w 1992 roku i pracowała tam do jesieni 2025 roku, najpierw w redakcji informacji, potem w kulturalnej.

Jej najdłużej prowadzoną audycją był niedzielny „Alfabet”, adresowany do dzieci i młodzieży. Druga wizytówka to „Książka na szóstkę”, cykl o nowościach dla najmłodszych czytelników, za który Polska Sekcja IBBY przyznała jej w 2010 roku nagrodę za popularyzowanie czytelnictwa. Prowadziła też „Tomy i tomiki”, „Z radiowej biblioteki” oraz „Koła kultury”. Rozmawiała w nich nie tylko z pisarzami, ale też z tłumaczami, ilustratorami i wydawcami, co w radiu o książkach zdarza się rzadko.

Barbara Gawryluk w radiowym studiu przy mikrofonie
Barbara Gawryluk w studiu radiowym. fot. Barbara Gawryluk / Facebook

Ponad dwadzieścia własnych książek i pięćdziesiąt przekładów ze szwedzkiego

Pisać dla dzieci zaczęła równolegle z pracą w radiu. Największą rozpoznawalność dał jej „Dżok. Legenda o psiej wierności”, opowieść o psie, który przez rok czekał na krakowskich Bulwarach Wiślanych na zmarłego właściciela. Dziecięce jury Polskiej Sekcji IBBY wyróżniło tę książkę, a tytuł znalazł się wśród dziesięciu najważniejszych pozycji jubileuszu kampanii „Cała Polska czyta dzieciom”.

W 2009 roku dostała Nagrodę Literacką im. Kornela Makuszyńskiego za „Zuzankę z pistacjowego domu”. Wśród jej tytułów są też „Baltic. Pies, który płynął na krze”, „Kaktus, dobry pies”, „Mali bohaterowie” i „Teraz tu jest nasz dom”, a jej biografia Wandy Chotomskiej „Nie mam nic do ukrycia” została Krakowską Książką Miesiąca. Kilka jej tytułów trafiło na Złotą Listę Fundacji ABCXXI.

Drugim nurtem jej pracy był przekład. Przełożyła na polski około pięćdziesięciu książek szwedzkich autorów dla dzieci i młodzieży, w tym całą serię „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”, po którą w Polsce sięgnęło kilka pokoleń młodych czytelników. 18 czerwca 2021 r. kapituła królewska przyznała jej w imieniu Karola XVI Gustawa Krzyż Kawalerski I klasy Orderu Gwiazdy Polarnej za udostępnianie polskim odbiorcom szwedzkiej literatury i kultury. W 2025 roku otrzymała odznaczenie „Dumni z Powstańców” za pielęgnowanie pamięci o Powstaniu Warszawskim.

Barbara Gawryluk obejmuje wysoki stos napisanych i przetłumaczonych przez siebie książek
Barbara Gawryluk ze stosem swoich książek i przekładów. fot. Barbara Gawryluk / Facebook

Na co chorowała Barbara Gawryluk. Sama powiedziała o MSA

Jesienią 2025 roku zniknęła z anteny, zrezygnowała z tłumaczeń i odwołała spotkania z dziećmi. Początkowo nie mówiła publicznie dlaczego, bo nie znała jeszcze ostatecznej diagnozy. Zdecydowała się na to latem 2026 roku, w rozmowie nagranej 2 lipca w jej własnym domu.

Powiedziała wtedy, że choruje na MSA, czyli zanik wieloukładowy, rzadką i nieuleczalną chorobę neurologiczną. Zastrzegała, że to nie jest nowotwór, tylko schorzenie, którego nazwy nie znają nawet niektórzy lekarze. Objawy zaczęły się u niej kilka lat wcześniej od problemów z gardłem i nawracających infekcji, a przez dwa lata była leczona na chorobę Parkinsona, zanim w grudniu postawiono właściwe rozpoznanie.

Mówiła, że choroba odbiera jej kolejne możliwości, w tym mowę, i że niedługo przestanie mówić. Leki przepisane wcześniej na chorobę Parkinsona jedynie łagodziły objawy, realną pomocą pozostawała rehabilitacja, a ona sama czekała na miejsce w programie badań nad lekiem. Powtarzała, że mówi o tym publicznie w jednym celu: żeby ludzie w ogóle dowiedzieli się, że taka choroba istnieje. W tej samej rozmowie wracała do wnuków, mówiąc, że to one dają jej największą radość.

Czym jest MSA, czyli zanik wieloukładowy

MSA to skrót od angielskiej nazwy multiple system atrophy, po polsku zanik wieloukładowy. Jest to postępująca choroba neurozwyrodnieniowa układu nerwowego, w której stopniowo przestają działać kolejne układy organizmu: ruchowy, autonomiczny, odpowiadający za równowagę, a w dalszym przebiegu także za mowę i połykanie. Nie ma leku, który ją zatrzymuje.

Wczesne objawy przypominają chorobę Parkinsona, stąd częste pomyłki diagnostyczne i lata leczenia pod niewłaściwym rozpoznaniem. Z perspektywy pacjenta oznacza to, że właściwa diagnoza pada zwykle wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana, a dostępne leczenie sprowadza się do łagodzenia objawów i rehabilitacji.

Zanik wieloukładowy należy do chorób rzadkich, czyli takich, które dotykają nie więcej niż pięciu osób na dziesięć tysięcy. W Polsce z chorobami rzadkimi żyje od dwóch do trzech milionów osób, a postawienie rozpoznania potrafi trwać latami. W sierpniu 2024 roku Rada Ministrów przyjęła Plan dla Chorób Rzadkich na lata 2024-2025 o wartości blisko 100 mln zł, który zakłada między innymi utworzenie ośrodków eksperckich, poprawę dostępu do diagnostyki genetycznej i kampanię informacyjną. Przypadek Barbary Gawryluk pokazuje, czemu ta ostatnia część ma znaczenie.

Najczęstsze pytania

Na co zmarła Barbara Gawryluk?

Pisarka chorowała na MSA, czyli zanik wieloukładowy, rzadką i nieuleczalną chorobę neurologiczną. Powiedziała o tym publicznie latem 2026 roku, kilka miesięcy po postawieniu diagnozy i po tym, jak z powodów zdrowotnych odeszła z radia. Zmarła 16 października 2026 roku, a jej dzieci napisały o długiej i ciężkiej chorobie.

Ile lat miała Barbara Gawryluk?

Miała 69 lat. Urodziła się 19 maja 1957 roku w Krakowie, skończyła filologię szwedzką na Uniwersytecie Jagiellońskim i przez trzydzieści trzy lata pracowała w Radiu Kraków. Odeszła z anteny jesienią 2025 roku, kiedy postępująca choroba uniemożliwiła jej dalszą pracę przy mikrofonie.

Jakie książki napisała Barbara Gawryluk?

Napisała ponad dwadzieścia książek dla dzieci i młodzieży. Najbardziej znane to „Dżok. Legenda o psiej wierności”, „Zuzanka z pistacjowego domu”, „Baltic. Pies, który płynął na krze”, „Kaktus, dobry pies” i „Mali bohaterowie”. Jest też autorką biografii Wandy Chotomskiej „Nie mam nic do ukrycia”.

Czy Barbara Gawryluk miała dzieci?

Miała syna Jacka i córkę Agatę, to oni przekazali wiadomość o jej śmierci. Miała również wnuki i w ostatnim wywiadzie mówiła, że to one dają jej największą radość. Dzieci poprosiły, by zamiast kondolencji sięgnąć po jedną z jej książek.

Źródła: wpis rodziny Barbary Gawryluk, Radio Kraków, Ministerstwo Zdrowia, Ambasada Szwecji w Warszawie, PAP, Rzeczpospolita, Dziennik Polski. Opracowanie: Nasza Polska.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Nie żyje Tomasz Fogiel. Aktor „Lalki” i „Chłopów” miał 73 lata

Literacki Nobel 2026 dla Anne Carson – czym Kanadyjka uwiodła Akademię Szwedzką?

„Resortowe dziecko”, „obrzydliwy typ” – Cejrowski uderza w Wojewódzkiego i rozlicza go z przeszłości ojca

Sławomir Zapała z miłości do Warszawy nagrał „Syrenkę” z Powstańcami. Szczery wywiad udzielony Naszej Polsce o Kajrze, synu Kordianie, ojcostwie i rodzinie

Nie żyje Arleta Żynel. „Matka białostockiej kuchni” miała 72 lata

Nie żyje Mariusz Komenda. Półfinalista MasterChefa miał 44 lata

Syn Andrzeja Seweryna nie mówi po polsku. „To moja wina”

Marta Nawrocka i Omenaa Mensah „uśmiercone” – Rafał Brzoska apeluje do prezydenta

Inne kategorie

Czytaj także