Zbigniew Żmigrodzki w felietonie z kwietnia 2016 r. analizuje wieloletnią walkę „lewicy laicyzującej” – od Kongresu Liberalno-Demokratycznego, przez Unię Demokratyczną, Unię Wolności, po Platformę Obywatelską – z „Radiem Maryja” ojca Tadeusza Rydzyka i Telewizją Trwam. Autor przypomina rolę „Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej” w Toruniu oraz inicjatywę wykorzystania wód termalnych. Krytycznie ocenia „upartyjnioną Krajową Radę Radiofonii i Telewizji” pod przewodem Jana Dworaka i Witolda Lufta, która latami blokowała TV Trwam dostęp do emisji multipleksowej – wbrew wielomilionowym protestom polskich katolików. Analiza „kierunku uderzeń” na chrześcijańską moralność, patriotyzm i suwerenność Polski.
Począwszy od lat 90., gdy rządy w Polsce objęła wykreowana przez komunistów w roli następnej władzy lewica laicyzująca, a w Toruniu powstała przy zachęcie ze strony Jana Pawła II pod kierunkiem redemptorysty o. Tadeusza Rydzyka religijna instytucja medialna „Radio Maryja”, kolejni rządzący uznali ją za groźnego wroga, z którym należy walczyć na wszystkich frontach: administracyjnych prześladowań, pomówień, zniewag i oszczerstw – w wystąpieniach publicznych i w mediach.
. Kolejne „postępowe” ekipy władające Polską przekazywały sobie ten obowiązek, realizując coraz to nowe sposoby udręki.
Powstała też, budząca jeszcze większą nienawiść lewicy liberalnej, „Telewizja Trwam”, utrzymywana głównie z ofiar Polaków w kraju i za granicą. Nie dość na tym: przy Radiu utworzono świetną „Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej”, a następnie podjęto rewelacyjną akcję mającą przygotować wykorzystanie wód termalnych w celach gospodarczych.
Więcej na ten temat w tekście: Wielowieyska z „Wyborczej” uderzyła w Stanowskiego. Zapomniała o Michniku
Aż do dzisiaj nie ustaje zemsta wszelakiego lewactwa za przeszkadzanie jego zamierzeniom podporządkowania społeczeństwa polskiego ideologicznej opcji światowego ateizmu. Przy każdej okazji wszczynano mnożenie utrudnień i przeszkód, a gdyby te nie były w danym czasie do realizacji, powstawało wrogie ujadanie – wszędzie, gdzie się dało.
Znaczenie i zasługi Radia Maryja i jego agend, nie tylko dla wiary religijnej i moralności, ale dla Polski i Polaków w całym świecie, jest nieocenione. Kto przeciwko niemu występuje, sam siebie jednoznacznie określa jako uznający religię za „opium dla ludu”, a polskość za nienormalność. Wszystko jedno, czy głosi walkę z Radiem i TV Trwam, czy z ich znienawidzonym symbolem – o. Tadeuszem Rydzykiem. Zarówno osiągnięcia, jak i osoba tego godnego najwyższego szacunku wielkiego Polaka, mają prawo do głębokiego respektu i wszelkie przeciwko niemu oraz jego działalności inwektywy powinny być jak najsurowiej osądzone. Rzecz szczególna – to nie postkomuniści okazali się najzagorzalszymi wrogami jego przedsięwzięć, ale zwący się liberałami pretendenci do stałego rządzenia Polską wraz z pozbawianiem jej wiary religijnej, poczucia patriotyzmu i społecznego porządku, opartego na moralności chrześcijańskiej. Na czele z takimi partiami, jak „Kongres Liberalno-Demokratyczny,” „Unia Demokratyczna”, „Unia Wolności” i „Platforma Obywatelska”, w połączeniu z agenturami wyrosłymi z SB i WSI w tle. Antytoruńskie akcje wspierała kościelna i świecka katolewica – publiczna i medialna. Wystarczyło popatrzeć na upór, z jakim – pomimo wielomilionowych protestów – upartyjniona „Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji” pod przewodem Dworaka i Lufta, blokowała TV Trwam dostęp do multipleksowej emisji. Choć laicyzująca „zaraza” przegrała wybory w 2015 r., bo większość Polaków nareszcie się na niej poznała, utrzymuje dalej swoje pozycje na scenie publicznej. Nie tylko szerzy napaści na rząd przy pomocy wyłonionych nie wiadomo skąd polityczno – medialnych figur i grozi jego obaleniem, unieważnieniem wyborów itd., ale wciąż zionie nienawiścią w bezustannie kontynuowanym kierunku uderzenia: w suwerenną Polskę, religię, Radio Maryja, TV Trwam i chrześcijańską moralność.
Zbigniew Żmigrodzki




