Tęczowa afera w Polsce. Ewa Działa-Szczepańczyk

3 min. czytania

Redakcja

24 marca 2019 r.

3 min. czytania

Redakcja

24 marca 2019 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Ewa Działa-Szczepańczyk w felietonie z 24 marca 2019 r. analizuje wzmożoną tęczową ofensywę oderwanego od społeczeństwa obozu „żeby było tak jak było” – Platforma Obywatelska, SLD, Nowoczesna, Wiosna – który tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zamiast socjalnych obietnic funduje Polakom obietnicę małżeństw homoseksualnych, adopcji dzieci przez pary tej samej płci i edukacji seksualnej w przedszkolu. Autorka rozważa trzy hipotezy tłumaczące ten pozorny nonsens polityczny. Pierwsza: obóz opozycji rzeczywiście „odleciał” i nie czuje potrzeb narodu, w którym żyje – Polski, ostatniej ostoi katolicyzmu w Europie. Druga (przeciwstawna): ONI trafnie ocenili społeczeństwo jako już dostatecznie „ogłupiałe” i przygotowane, autorytet Kościoła podkopany aferami pedofilskimi. Trzecia: to nie ma zainteresować polskiego wyborcy – to jest pod elity Unii Europejskiej i Brukseli. Kto w Polsce sprawnie przeprowadzi ideologię gender, ten zyskuje przychylność decyzyjnych elit UE. Publicystka konstatuje: „Szkoda, że wielu naszych rodaków tego nie dostrzega”.

Analizując ostatnie polityczne wydarzenia rozgrywające się w naszej umęczonej
ojczyźnie, można by odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z czymś, co
potencjalnie może doprowadzić do jakiegoś politycznego przesilenia.

 

Wzmożone ruchy obozu skupiającego ludzi wyznających zasadę „żeby było tak jak
było” (PO, SLD, Nowoczesna, Wiosna itp.) usilne promującego w naszym kraju
elementy marksizmu kulturowego tj. gender i inne tęczowe wymysły, może budzić
uzasadniony społeczny niepokój, ale przede wszystkim powinien skłaniać do
solidnej analizy tego zjawiska. To nie przypadek, że to właśnie teraz i
wyłącznie jeden obóz tym procederem się w Polsce zajmuje. Według mojej opinii
istnieją trzy potencjalnie prawdopodobne przyczyny przypuszczenia tej tęczowej
ofensywy w naszym kraju.

Pierwsza – wspomniany obóz „żeby było tak jak było” zupełnie „odleciał” i
oderwał się od społeczeństwa polskiego, choć tak naprawdę, nigdy się od niego
się nie odrywał, bowiem nigdy z nim nie był zespolony. Wydaje się, że stawianie
w Polsce – ostatniej ostoi katolicyzmu w Europie – na ideologię gender to
pomysł, z góry skazany na porażkę. W sytuacji gdy rząd PIS-u funduje
społeczeństwu różne socjalne prezenty, ONI fundują Polakom nadzieję, że
małżeństwa homoseksualne będą legalne z możliwością adopcji dzieci, a same
dzieci zapoznają się już w przedszkolu w jak różnorodny i efektywny sposób można
czerpać radość z seksu. Wychodzi na to, że problem braku w Polsce „otwartego
społeczeństwa” zaprząta umysły naszych rodaków od rana do wieczora i nie daje im
spać po nocach. Pytanie: czy ci lewoskrętni aż tak dalece nie czują potrzeb
narodu w którym żyją? Czy popełniają na jego oczach polityczne samobójstwo?

Przeglądaj pozostałe teksty z działu Felietony…

Druga przyczyna, przeciwstawna pierwszej. ONI „nie odlecieli”, im się wydaje, że
dobrze ocenili polskie społeczeństwo – jako już dostatecznie dojrzałe tzn.
dostatecznie ogłupiałe i w związku z tym gotowe do wchłonięcia tych
neomarksistowskich dyrdymałów. Zapewne, według opinii ONYCH, podglebie zostało
już w Polsce solidnie przygotowane do przeprowadzenia tej operacji. Przecież
autorytet polskiego Kościoła został mocno podkopany pedofilskimi aferami i
emisją wiadomego filmu, a duża część polskiej młodzieży wychowana w duchu
pedagogiki wstydu z lubością identyfikuje się z nowinkami płynącymi z
„cywilizowanego” Zachodu.

Trzecia przyczyna. ONI nie „odlecieli”, ONI wiedzą co robią. Zdają sobie dobrze
sprawę, że te tęczowe działania prowadzone w Polsce to wielki niewypał. IM nie
zależy na przychylności społeczeństwa polskiego, IM zależy na przychylności elit
decyzyjnych Unii Europejskiej. A w jaki sposób można się im podlizać? Ano m.in.
promując w Polsce gender. Przecież elity UE lansują i wdrażają od lat w całej
Europie ideologię neomarksistowską z gender na czele (i trzeba przyznać z dużym
sukcesem, zwłaszcza w Europie Zachodniej, wynikającym zapewne z faktu, że
społeczeństwa tej części starego kontynentu nie przerobiły swojego czasu na
własnej skórze komunizmu w jego pierwotnej, siermiężnej postaci). Pokazanie kto
w Polsce potrafi tę operację sprawnie przeprowadzić, jest wyraźnym sygnałem, na
jaką opcję polityczną mogą owe elity zawsze liczyć. Szkoda, że wielu naszych
rodaków tego nie dostrzega.

 

 

 

 

Udostępnij

Cykl

Osoby

Tagi

Nie masz jeszcze konta na naszym Portalu? ZAREJESTRUJ SIĘ

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Czy Europa popełnia samobójstwo po raz drugi? Felieton z 2015 roku, który sprawdził czas

Protest bez głowy

Czy nasze serwery wyborcze są nadal w Rosji? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Mordobicie „ruskich onuc”

Czy jesteśmy kondominium niemiecko-rosyjskim? Felieton z 2013 roku, który sprawdził czas

Naród zdecydował

Dlaczego Tusk został szefem Rady Europejskiej? Felieton z 2014 roku, który sprawdził czas

Endeckie rozważania

Inne kategorie

Czytaj także