Moja biblioteka

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

29 kwietnia 2018 r.

2 min. czytania

Zbigniew Żmigrodzki

29 kwietnia 2018 r.

Komentarz Redakcji „Naszej Polski”

Zbigniew Żmigrodzki w melancholijnym felietonie „Moja biblioteka” z 29 kwietnia 2018 r. – w kontekście majowego Miesiąca Książki – składa hołd swojej życiowej pasji: gromadzonemu od dzieciństwa księgozbiorowi. Publicysta wspomina odwiedziny w polskich i zagranicznych księgarniach oraz antykwariatach, przejmowanie zbiorów rodzinnych, budowanie prywatnej biblioteki jako intelektualnego portretu jednego człowieka. Żmigrodzki obserwuje: w miarę upływu lat biblioteka „przestaje istnieć” – książki zaczynają rozchodzić się, oddawane do bibliotek publicznych, archiwów uniwersyteckich lub życzliwych rąk. Autor konkluduje z melancholią: „Niestety, na tamtą stronę niczego już zabrać się nie da”. Felieton wpisuje się w polską tradycję konserwatywnej refleksji nad utratą fizycznego kontaktu z książką w epoce cyfrowej – i w szerszą refleksję o granicy między dorobkiem intelektualnym a materialną formą jego zapisu.

Maj – miesiąc książki. może więc powinienem sobie przypomnieć o mojej bibliotece, która w tym znaczeniu przestała już właściwie istnieć. Była wielka – książki gromadziłem od dzieciństwa, odwiedzałem księgarnie i antykwariaty  w Polsce i za granicą. Przejmowałem zbiory rodzinne. Księgozbiór rozrósł się ponad miarę, zaczęło brakować miejsca. Liczyłem, że znajdę kiedyś większe mieszkanie i wszystko dogodnie rozlokuję…

Więcej tekstów w dziale Felietony…

Jednak te nadzieje zawiodły. Trzeba było w końcu pomyśleć, co się z moimi książkami stanie. ale nadszedł czas, gdy niewielu ludzi książki czyta, jeszcze mniej ich je zbiera. O sprzedaży nie ma raczej mowy, biblioteki dary niechętnie przyjmują. Na szczęście znalazłem nietypowych antykwariuszy (zwykłe antykwariaty w większości poupadały),sprzedających książki po całej Polsce ( są jeszcze miejsca, gdzie się czyta) i w obcych krajach. Wywozili ode mnie pełne samochody. Coś jeszcze zostało, ale to już nie to… Wśród moich książek miałem ulubione tytuły z dzieciństwa: „Kot w butach”, „Plastusiowy pamiętnik”, „Pinokio”, „Puc, Bursztyn i goście”, „Serce”Amicisa. Ponadto wiele rzadkich i cennych pozycji – stare druki, kompletne serie, prohibita, drugi obieg…Wszystko zniknęło, jak „sen jaki złoty”. Wiem jednak, że przynajmniej część z tego trafi do rąk jakichś mądrych osób i przyniesie pożytek. Niestety, na tamtą stronę niczego już zabrać się nie da… Zbigniew Żmigrodzki

Napisane przez

Cykl

Osoby

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Armia zawodowa czy poborowa? Polski dylemat obronny

Byłem pod Trybunałem Konstytucyjnym. Tego rządzący nie chcą zobaczyć

Żelazna Dama polskiej polityki

Rozwój Plus pod progiem. Ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS

Bolek bez długopisu. Jak prokuratura obroniła Wałęsę, robiąc z niego człowieka, który nie pisał

Amerykanie zostają na dłużej. Co Polska oddaje w zamian

Rażące błędy, podejrzenie o plagiat i „przypisy z przyszłości”. Ekspert miażdży doktorat Jakuba Wiecha

Pokój uśpił czujność. Polska płaci dziś cenę wieloletnich zaniedbań w obronności

Inne kategorie

Czytaj także