Koalicja Obywatelska wygrywa w najnowszym sondażu CBOS, ale Donald Tusk absolutnie nie ma powodów do zadowolenia. Do Sejmu weszłyby tylko cztery ugrupowania: KO, PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej. Wszyscy dotychczasowi koalicjanci premiera, czyli Lewica, PSL i Polska 2050, w takiej sytuacji znaleźliby się pod progiem wyborczym. W takim układzie partie prawicy miałyby wyraźnie więcej głosów niż KO.
Jakie wyniki pokazał październikowy sondaż CBOS?
Badanie przeprowadzono w dniach 5-8 października 2026 roku na próbie 1000 dorosłych Polaków. 80 proc. wywiadów zrealizowano telefonicznie, a 20 proc. przez internet. Wyniki dotyczą osób, które deklarują udział w wyborach.
Na pierwszym miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska z wynikiem 28,6 proc. To wzrost o 2,5 pkt proc. w porównaniu z wrześniem. Drugie miejsce zajęło Prawo i Sprawiedliwość z poparciem 18,2 proc. PiS zanotował największy wzrost spośród wszystkich partii, bo aż o 3,2 pkt proc., i to po dwóch miesiącach spadków. Na trzecim miejscu uplasowała się Konfederacja z wynikiem 12,8 proc. (spadek o 2 pkt proc.), a na czwartym Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 7,3 proc. (spadek o 0,5 pkt proc.).

- Razem – 4,9 proc.,
- Rozwój Plus – 3,8 proc.,
- Nowa Lewica – 3 proc.,
- PSL – 2,8 proc.,
- Polska 2050 – 1,2 proc.,
- Unia Centrum – 0,4 proc.
Inne partie zebrały łącznie 0,5 proc. Aż 14 proc. ankietowanych nie potrafiło wskazać, na kogo by głosowało, a 2,5 proc. odmówiło odpowiedzi. Udział w wyborach zadeklarowało 74 proc. badanych.
Koalicjanci Tuska poza Sejmem
Ten sondaż jest najbardziej dotkliwy dla obecnych partnerów KO w rządzie. Nowa Lewica straciła w ciągu miesiąca 2,9 pkt proc. i z wynikiem 3 proc. znajduje się daleko od progu. PSL ma 2,8 proc., a Polska 2050 zaledwie 1,2 proc. Łącznie trzej koalicjanci premiera mogą liczyć na 7 proc. poparcia, czyli mniej niż sama Konfederacja Korony Polskiej.
Nie pomogłoby nawet wspólne wystawienie list przez PSL i Polskę 2050. Koalicje wyborcze muszą bowiem przekroczyć próg 8 proc., a nie 5 proc., jak pojedyncze partie. CBOS zwraca uwagę, że to już trzeci miesiąc, w którym notowania KO rosną. Problem w tym, że Koalicja Obywatelska zyskuje w dużej mierze kosztem własnych sojuszników. Cały obóz rządzący, czyli KO, Lewica, PSL i Polska 2050, ma łącznie 35,6 proc. poparcia.
Prawica ma przewagę nad KO
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja po prawej stronie sceny politycznej. PiS, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej mają łącznie 38,3 proc. poparcia i wszystkie trzy partie przekraczają próg.
Jeszcze wyraźniej widać to, gdy spojrzy się wyłącznie na ugrupowania, które weszłyby do Sejmu. Cztery partie powyżej progu zebrały łącznie 66,9 proc. głosów. Z tego aż 57,2 proc. przypada na PiS i obie Konfederacje, a 42,8 proc. na KO. Weźmy pod uwagę, że głosy oddane na partie znajdujące się pod progiem nie przekładają się na mandaty, dlatego właśnie ten podział w dużej mierze decyduje o układzie sił w Sejmie.

Tylko cztery partie w Sejmie – co to oznacza?
Ten sondaż pokazuje wyraźne zawężenie sceny politycznej. Gdyby wybory odbyły się dziś, w Sejmie zasiadłyby tylko dwa duże bloki: KO oraz prawica podzielona na trzy partie. Mniejsze ugrupowania, zarówno z obozu obecnej władzy, jak i z opozycji, zostałyby poza parlamentem. Łącznie na partie spod progu oddano 16,6 proc. głosów, które nie dałyby żadnych mandatów.
Szczególnie widać to po prawej stronie. Rozwój Plus, czyli ugrupowanie byłego premiera Mateusza Morawieckiego, które powstało w wyniku rozłamu w PiS, ma 3,8 proc. i w dalszym ciągu nie przekracza progu. Jego wyborcy realnie nie wzmacniają więc prawicy w Sejmie. Pisaliśmy o tym szerzej w analizie ile mandatów prawica traci przez rozłam w PiS.
Sondaż CBOS to oczywiście tylko jeden z wielu pomiarów, a do wyborów parlamentarnych w 2027 roku zostało jeszcze sporo czasu. Słabość koalicjantów KO to jednak zjawisko, które od miesięcy powtarza się w wielu badaniach i powinno zdecydowanie niepokoić premiera.



