Wykup ziemi poza kontrolą. Raport NIK o sprzedaży gruntów cudzoziemcom

6 min. czytania

Redakcja

11 marca 2014 r.

Ciężarówka z hasłem „Łapy precz od polskiej ziemi”, protest przeciw wykupowi ziemi przez cudzoziemców

6 min. czytania

Redakcja

11 marca 2014 r.

Wykup ziemi przez cudzoziemców to w 2014 r. jeden z głównych powodów protestów rolników, a raport Najwyższej Izby Kontroli potwierdził ich obawy. Ewa Tylus opisuje ustalenia NIK po kontroli oddziałów Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu: cudzoziemcy przejmują grunty, kupując udziały w polskich spółkach, a dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o skali tego zjawiska są trzy-, czterokrotnie zaniżone. W województwie zachodniopomorskim 12 z 509 nabywców kupiło aż 33,7 proc. oferowanych gruntów, a ponad 7,5 tys. ha trafiło w obce ręce, także przez podstawionych rolników, tzw. słupy. Autorka przypomina protest rolników z Pławinka koło Inowrocławia, bezskuteczne zawiadomienia posłów PiS do CBA i projekt nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, na którego pierwsze czytanie marszałek Sejmu zgodziła się po ośmiu miesiącach. Przytacza też stanowisko Instytutu Rozwoju Rolnictwa, który wzywa do ograniczenia sprzedaży ziemi.

7 dni

Raport NIK o sprzedaży polskiej ziemi potwierdził to, co od dawna próbowali nagłośnić rolnicy: sprzedawane w ręce zagranicznych inwestorów hektary są stratą nie tylko dla rolników, ale przede wszystkim dla państwa. Cudzoziemcy stają się posiadaczami gruntów rolnych w Polsce w drodze nabycia udziałów w polskich spółkach, będących właścicielami ziemi. Co więcej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie posiada pełnych danych o skali nabywania polskich gruntów przez cudzoziemców.

Słupy i luka w przepisach

NIK ustaliła to na podstawie skontrolowania trzech oddziałów Agencji Nieruchomości Rolnych (w Szczecinie, Warszawie i Wrocławiu) i choć Izbie nie udało się ustalić przypadków wskazujących na to, że sprzedawane przez ANR grunty trafiają do podstawionych osób (metoda na „słupa”), działających na zlecenie zagranicznych inwestorów, to wiadomo, że w Polsce taka praktyka ma miejsce. „Słupami” są oczywiście rolnicy, którzy zgadzają się pójść na układ z inwestorem. Tylko w województwie zachodniopomorskim aż 7,5 tys. ha ziemi uprawnej zostało wyprzedane w obce ręce. Na takiej wyprzedaży ziemi tracą ci rolnicy, którzy orientują się, że nie mogą kupić ziemi, ponieważ jest ona sprzedana albo zajęta i często sami są świadkami nielegalnego przejęcia ziemi.

Rolnicy z województwa kujawsko-pomorskiego, ze wsi Pławinek koło Inowrocławia, od 14 stycznia przez kilka tygodni protestowali wyrażając swoje niezadowolenie z obecnych zasad sprzedaży ziemi prowadzonych przez ANR. Przy drodze prowadzącej do Włocławka stanęły oflagowane ciągniki i przyczepa kempingowa, w której spali rolnicy. Tak wyglądał jeden z protestów, mających wspólny mianownik: obronę polskiej ziemi przed jej wykupem przez obcokrajowców. Ale były też inne protesty, także pod Ministerstwem Gospodarki. Okazuje się, że szereg zaniedbań w sferze zarządzania zasobem własności rolnej skarbu państwa jest po części wynikiem niewłaściwego stanu prawodawstwa.

Przyczepa z transparentem Protest Rolników, obrona polskiej ziemi, 2014
Protest rolników, luty 2014 r. Fot. archiwum „Nasza Polska”

Zawiadomienia do CBA bez odpowiedzi

Posłowie PiS dwukrotnie kierowali zawiadomienia do CBA: w grudniu 2012 r. w sprawie szczecińskiego oddziału, a w kwietniu 2013 r. w sprawie koszalińskiej filii ANR, zadając pytania m.in. o źródło i legalność pochodzenia pieniędzy ze sprzedaży nieruchomości rolnych, o działalność „słupów” oraz o losy sprzedanej przez ANR ziemi. Do tej pory nie otrzymali odpowiedzi. Powstaje pytanie: dlaczego służby nie wykazały swojej aktywności przez tak długi czas, skoro – jak wynika z raportu NIK – Agencja wbrew założeniom polityki rolnej państwa nie monitorowała procesów na wtórnym rynku obrotu gruntami rolnymi, choć jest to istotne ze względu na przeciwdziałanie nadmiernej koncentracji gruntów.

W trakcie kontroli NIK ustalono, że w latach 2011-2012 w województwie zachodniopomorskim 2,3 proc. nabywców (12 z 509 kupców) nabyło aż 33,7 proc. powierzchni oferowanych gruntów, tj. 9835 ha. NIK ustaliła, że dane MSW są 3-, 4-krotnie niższe od stanu rzeczywistego. Sama ANR przyznaje, że niektóre przypadki nabywania gruntów, które po wygraniu w przetargu ograniczonego zostały w krótkim czasie zbyte na rzecz osób trzecich, zostały zgłoszone prokuraturze lub policji.

Przeczytaj również: Świńskie sprawy. Oszukani rolnicy, chore warchlaki i bezkarni pośrednicy

Projekty ustaw w zamrażarce

W ubiegłym tygodniu PiS złożył doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratora generalnego w związku z bezczynnością służb oraz braku kontroli w oddziałach ANR. 1 lutego 2013 r. klub PiS złożył do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, w którym zawarł 4 propozycje zmian ograniczających zakup ziemi przez zagraniczne podmioty, m.in. konieczność uprawiania roli przez 10 lat od kupna gruntu. Marszałek Sejmu Ewa Kopacz dopiero po 8 miesiącach wyraziła zgodę na pierwsze czytanie projektu w komisji. Według posłów PiS, prace nad tym projektem są blokowane przez większość rządzącą PO-PSL. Obecnie w Sejmie znajdują się dwa projekty ustaw: o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o kształtowaniu ustroju rolnego, których celem jest m.in. ochrona gruntów rolnych w Polsce.

Luka prawna powoduje, że spółka z udziałem mniejszościowym kapitału zagranicznego, która nabywa ziemię, nie musi zgłaszać tego faktu do urzędu skarbowego. NIK stwierdziła, że istnieje potrzeba podjęcia działań zmierzających do podjęcia inicjatywy legislacyjnej przez ministra spraw wewnętrznych – w zakresie zapewnienia pozyskiwania pełnej informacji o nabywanych (obejmowanych) udziałach lub akcjach przez cudzoziemców, w spółkach będących właścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości rolnych, oraz ministra rolnictwa – w porozumieniu z prezesem ANR – w zakresie ustawowego określenia okoliczności uzasadniających wykluczenie z przetargu ograniczonego kandydata na nabywcę nieruchomości rolnych z zasobu Agencji.

Polscy rolnicy bez dostępu do ziemi

Jak przyznaje Marcin Wroński, prezes Instytutu Rozwoju Rolnictwa im. Władysława Grabskiego, polscy rolnicy na niektórych terenach mają problemy z dostępem do zakupu gruntu rolnego, ponieważ ogromną ilość ziemi już rozsprzedano. Ceny ziemi w województwach kujawsko-pomorskim i wielkopolskim należą do najwyższych w Polsce i są średnio o ponad 40 proc. wyższe od średniej krajowej płaconej za użytki rolne. Ale w krajach zachodniej Europy ziemia jest po kilkakrotnie więcej warta niż w Polsce (choć po wejściu do UE ziemia w Polsce z roku na rok drożała). Instytut w swoim stanowisku nawołuje do wzmocnienia ograniczeń w sprzedaży ziemi.

Ewa Tylus

 


ⓘ Informacja o publikacji
Artykuł Ewy Tylus pt. „Wykup ziemi poza kontrolą” ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika „Nasza Polska” nr 11 (958) z dnia 11 marca 2014 roku, s. 1, 4. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone – Ewa Tylus / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 11 (958)/2014, s. 1, 4.

Napisane przez

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Podpalenie stacji Starlink. Zatrzymano trzy osoby w Niemczech, w tle rosyjskie służby

Milionowe straty i przepłacone remonty – porażający audyt w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

Pożegnanie pani Darii z Leszczydołu-Nowin. Ksiądz wspomniał o modlitwie za nożownika

Były żołnierz WOT Mateusz Ritter zatrzymany na oczach widzów. Żandarmeria wyważyła drzwi podczas transmisji na TikToku

Burmistrz Sanoka Tomasz Matuszewski zatrzymany przez CBA

Międzynarodowa grupa przestępcza rozbita – Polacy, Rosjanie i Ukrainiec aresztowani

Student z Ukrainy chciał zabić w „krwawy piątek”. Został aresztowany na 3 miesiące.

Balcerowicz: hejt na Ukrainę to podłość lub głupota. Nie można już pytać o UPA i rolnictwo?

Inne kategorie

Czytaj także