Nie żyje Andrzej Beya-Zaborski. Komendant z „U Pana Boga” miał 75 lat

7 min. czytania

Redakcja

11 sierpnia 2026 r.

Andrzej Beya-Zaborski w mundurze policji opiera się o biurko z kodeksem karnym i portretem pamięciowym

7 min. czytania

Redakcja

11 sierpnia 2026 r.

Andrzej Beya-Zaborski zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek, 11 sierpnia 2026 r., w wieku 75 lat. O śmierci aktora poinformował Białostocki Teatr Lalek, na którego scenie artysta przepracował ponad cztery dekady. Widzowie w całej Polsce zapamiętali go jako komendanta Henryka Wołkołyckiego z czterech filmów Jacka Bromskiego z serii „U Pana Boga…”.

Białostocki Teatr Lalek podał informację o śmierci aktora

Komunikat teatru pojawił się rano 11 sierpnia 2026 r. Instytucja napisała, że jej wieloletni aktor odszedł tej samej nocy po wieloletniej chorobie. Informację potwierdził Polskiej Agencji Prasowej dyrektor Białostockiego Teatru Lalek Jacek Malinowski. Kondolencje przekazały także miasto Białystok i województwo podlaskie.

[…] Andrzej Beya-Zaborski, wieloletni aktor BTL, zmarł dzisiejszej nocy po wieloletniej chorobie.

Białostocki Teatr Lalek, komunikat z 11 sierpnia 2026 r.

W tym samym komunikacie teatr zaliczył go do najwybitniejszych polskich lalkarzy i wskazał, za co był ceniony w zespole: za technikę aktorską i wirtuozerię w animacji lalek, przede wszystkim pacynek.

Aktor w berecie i szaliku siedzi przy stoliku, przed nim stoi egzemplarz książki U Pana Boga na dywaniku
Andrzej Beya-Zaborski na spotkaniu wokół książki „U Pana Boga na dywaniku”. fot. Facebook / Andrzej Beya Zaborski

Komendant Henryk Wołkołycki w czterech filmach Jacka Bromskiego

Rola, która dała mu ogólnopolską rozpoznawalność, przyszła w 1998 r. W „U Pana Boga za piecem” zagrał komendanta policji w Królowym Moście. Za tę kreację odebrał na XXIII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodę jury za najlepszą drugoplanową rolę męską.

Aktor w policyjnej czapce z orzełkiem i mundurze z trzema gwiazdkami patrzy w bok z uniesionymi brwiami
Komendant z Królowego Mostu wracał na ekran przez 26 lat. fot. Facebook / Andrzej Beya Zaborski

Postać wróciła trzy razy: w „U Pana Boga w ogródku” (2007), „U Pana Boga za miedzą” (2009) i „U Pana Boga w Królowym Moście” (2024). Dwie z tych części doczekały się wersji serialowych. Bohater dostał w międzyczasie imię i nazwisko – Henryk Wołkołycki – i to jego, a nie aktora, widzowie rozpoznawali na ulicy.

Poza serią Bromskiego zagrał księdza Adama w „Weselu” Wojciecha Smarzowskiego (2004) i księdza w „Drogówce” tego samego reżysera (2013). Za „Wesele” dostał w 2005 r. Kryształowy Granat dla najlepszego aktora komediowego na IX Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Komediowych w Lubomierzu.

Na jego liście filmowej są też „Kariera Nikosia Dyzmy”, „Dzień świra”, „Róża”, „Janosik. Prawdziwa historia” i „Konwój”. W telewizji grał między innymi komendanta Stanisława Tylendę w „Kruku. Szepty słychać po zmroku”, a wcześniej i później pojawiał się w „Wielkiej wodzie”, „Ojcu Mateuszu”, „39 i pół”, „Magdzie M.”, „Pitbullu”, „Niani” i „Barwach szczęścia”.

Komendant policji w mundurze tłumaczy coś mężczyźnie w zielonym fartuchu, obok stoi trzeci mężczyzna
Kadr z serii „U Pana Boga…” Jacka Bromskiego. fot. Facebook / Andrzej Beya Zaborski

Cztery dekady na scenie Białostockiego Teatru Lalek

Film był dla niego zajęciem obok etatu. Dyplom Wydziału Sztuki Lalkarskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie z siedzibą w Białymstoku odebrał w 1978 r. Do zespołu Białostockiego Teatru Lalek trafił rok wcześniej jako adept i pozostał w nim do 2018 r.

Grał w spektaklach, które przyniosły teatrowi rozgłos w kraju i za granicą, w tym w „Polowaniu na lisa” i „Leć głosie po rosie”. Do jego ról należeli też Wojak Szwejk i Pan Fajnacki. W 1996 r. dostał nagrodę za rolę drugoplanową w „Niech żyje Punch” na V Konkursie Teatrów Ogródkowych w Warszawie.

Przez trzydzieści lat uczył na Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku, a część jego studentów pracuje dziś w zespole BTL. W 2008 r. otrzymał Odznakę „Za Zasługi dla Województwa Podlaskiego”, dziesięć lat później Nagrodę Artystyczną Prezydenta Miasta Białegostoku za rok 2017.

Młody aktor w czapce z pomponem, pasiastej koszulce i ogromnych workowatych spodniach na scenie teatru
Beya-Zaborski w spektaklu Białostockiego Teatru Lalek. Zdjęcie archiwalne, koloryzowane cyfrowo. fot. Facebook / Andrzej Beya Zaborski

Czym jest Białostocki Teatr Lalek

Białostocki Teatr Lalek to publiczna instytucja artystyczna działająca w Białymstoku od 1953 r., która utrzymuje stały zespół aktorów lalkarzy i gra repertuar zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. Powołali ją Helena Pacewicz i Piotr Sawicki, a Sawicki kierował sceną przez pierwsze siedem lat. Amatorska scena lalkowa działała w mieście już od 1937 r.

W 1975 r. działające przy teatrze Studium Aktorskie Teatru Lalek przekształcono w Wydział Lalkarski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, dziś Akademii Teatralnej. Cztery lata później teatr dostał budynek zaprojektowany od podstaw pod scenę lalkową, pierwszy taki w Polsce. Uczelnia i teatr działają w tym samym mieście, a absolwenci wydziału zasilają zespół BTL. Beya-Zaborski przeszedł całą tę drogę: studia, etat i katedrę.

Żona, syn prawnik i córka aktorka

Urodził się 7 marca 1951 r. w Wałbrzychu, ale dorosłe życie związał z Podlasiem. Mieszkał na wsi, poza Białymstokiem.

W marcu 2024 r. mówił, że jest po ślubie prawie 50 lat. Żona nie pracowała w zawodzie aktorskim. Para wychowała dwoje dzieci: syna, który został prawnikiem, i córkę Monikę Zaborską, aktorkę Teatru Dramatycznego w Białymstoku, pracującą również jako logopedka. Ojciec odradzał jej ten zawód.

Nie chciałem, żeby ona poszła w moje ślady, odradzałem, plułem, drapałem, gryzłem.

Andrzej Beya-Zaborski, o córce Monice

Rok 2024 przyniósł też jego książkę. „U Pana Boga na dywaniku”, napisana z Krzysztofem Kędziorą, to zapis rozmów o pracy w teatrze, planach filmowych i chorobach.

Zrzut oficjalnego profilu aktora w serwisie Facebook z galerią kadrów z jego ról filmowych
Zrzut oficjalnego profilu Andrzeja Bei-Zaborskiego w serwisie Facebook, 11 sierpnia 2026 r. fot. Facebook / Andrzej Beya Zaborski

Terminu pogrzebu nie podano

Białostocki Teatr Lalek w komunikacie z 11 sierpnia 2026 r. nie wskazał daty ani miejsca pogrzebu. Nie ogłosił również, czy w teatrze odbędzie się pożegnanie aktora.

Serialowa wersja „U Pana Boga w Królowym Moście” z 2025 r. pozostaje ostatnią jego pracą, która trafiła na antenę. W ciągu ostatnich dwóch tygodni zmarli także inni polscy aktorzy: 30 lipca Iga Cembrzyńska, a 9 sierpnia Włodzimierz Rezner.

Na co chorował Andrzej Beya-Zaborski

W komunikacie teatru padło jedno określenie: wieloletnia choroba. Poza nim teatr nie ujawnił szczegółów.

Sam aktor mówił o swoim zdrowiu dosyć często. 1 marca 2024 r. w Mediatece w Tychach, na spotkaniu promującym książkę „U Pana Boga na dywaniku” napisaną z Krzysztofem Kędziorą, wyliczył kolejne diagnozy: trzy przebyte zawały serca i czwarty incydent, który opisał jako niedokończony, raka pęcherza, boreliozę po ukąszeniu kleszcza podczas wędkowania oraz chorobę wątroby. Przy tej ostatniej, jak wspominał, lekarz dawał mu dwa dni życia i kazał żegnać się z dziećmi.

Mam 73 lata. Mam tyle chorób, że mógłbym innych obdzielić. Jestem po trzech zawałach, czwarty był niedokończony.

Andrzej Beya-Zaborski, spotkanie w Mediatece w Tychach, 1 marca 2024 r.

Pracował mimo to. W 2024 r. wszedł na plan czwartej części serii Jacka Bromskiego, a rok później zagrał tę samą postać w wersji serialowej.

Najczęstsze pytania

Na co zmarł Andrzej Beya-Zaborski?

Białostocki Teatr Lalek podał 11 sierpnia 2026 r., że aktor zmarł po wieloletniej chorobie, i nie wskazał konkretnej przyczyny. Sam Beya-Zaborski mówił publicznie w marcu 2024 r. o trzech przebytych zawałach serca, raku pęcherza, boreliozie i chorobie wątroby.

Kto grał komendanta policji w „U Pana Boga w ogródku”?

Komendanta Henryka Wołkołyckiego zagrał Andrzej Beya-Zaborski. Wcielił się w tę postać w czterech filmach Jacka Bromskiego: „U Pana Boga za piecem” z 1998 r., „U Pana Boga w ogródku” z 2007 r., „U Pana Boga za miedzą” z 2009 r. i „U Pana Boga w Królowym Moście” z 2024 r., a także w wersjach serialowych dwóch z nich.

Ile lat miał Andrzej Beya-Zaborski i gdzie się urodził?

Aktor miał 75 lat. Urodził się 7 marca 1951 r. w Wałbrzychu, a od czasu studiów mieszkał na Podlasiu. Dyplom Wydziału Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku odebrał w 1978 r. i w tym samym mieście przepracował całą karierę teatralną, do 2018 r.

Czy Andrzej Beya-Zaborski miał rodzinę?

Tak. W marcu 2024 r. mówił, że jest w związku małżeńskim prawie 50 lat. Miał dwoje dzieci: syna, który został prawnikiem, i córkę Monikę Zaborską, aktorkę Teatru Dramatycznego w Białymstoku, pracującą również jako logopedka.

W jakich serialach grał Andrzej Beya-Zaborski?

Wystąpił w „Kruku. Szepty słychać po zmroku” jako komendant Stanisław Tylenda, a także w „Wielkiej wodzie”, „Ojcu Mateuszu”, „39 i pół”, „Magdzie M.”, „Pitbullu”, „Niani”, „Barwach szczęścia” i „Prawie miasta”. W 2025 r. zagrał w serialu „U Pana Boga w Królowym Moście”.

Cykl

Tagi

Udostępnij

Napisane przez

Najnowsze

Włodzimierz Rezner nie żyje. Zmarł dzień po 83. urodzinach

Wiktoria Ptak została Miss Polski 2026 i wygrała 100 tys. złotych

Zmarła Maria Kowalska „Myszka”. Sanitariuszka „Baszty” miała 101 lat

Zmarł Andrzej Morozowski, dziennikarz TVN24. Miał 69 lat

Ewa Krasnodębska ma 101 lat. Tyle wynosi świadczenie z ZUS-u

Nie żyje Artur Skała z „Zakupu w ciemno”

Iga Cembrzyńska nie żyje. Na co zmarła aktorka? Miała 87 lat

Lista światowego dziedzictwa UNESCO 2026: Normandia, Olimp i Gdynia

Inne kategorie

Czytaj także