Jeśli rodzina nie przedstawi zaświadczenia, że jej członkowie się zaszczepili, to nie widzę podstaw, aby ta rodzina korzystała m.in. z publicznej służby zdrowia, szkoły czy przedszkola. Proszę bardzo, te osoby mogą korzystać z prywatnej opieki zdrowotnej czy prywatnego szkolnictwa – powiedział w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego prof. UW, dr hab. Przemysław Sadura, wykładowca Wydziału Socjologii UW, kurator Instytutu Krytyki Politycznej oraz członek zespołu Krytyki Politycznej.
– Jeśli ludzie chcą korzystać z dóbr publicznych oferowanych przez państwo, to też muszą dołożyć się do tych dóbr. W tym przypadku, jeśli chcą korzystać z odporności, muszą się zaszczepić. Wobec tego, jeśli rodzina nie przedstawi zaświadczenia, że jej członkowie się zaszczepili, to nie widzę podstaw, aby ta rodzina korzystała m.in. z publicznej służby zdrowia, szkoły czy przedszkola. Proszę bardzo, te osoby mogą korzystać z prywatnej opieki zdrowotnej czy prywatnego szkolnictwa – mówił Sadura.
W ocenie prof. Sadury nie ma mowy tutaj o dyskryminacji: „To nie jest dyskryminacja, tylko objęcie niepłacącego sankcją za to, że próbuje korzystać z dóbr publicznych nie dorzucając się do nich”.
Sadura pochwala również uzależnienie wypłaty świadczeń typu 500 plus od zaszczepienia się. „Ta argumentacja jest dość sensowna i można się z nią zgodzić. Konieczność szczepień ma podbudowę naukową, medyczną, nie jest przejawem widzimisię jakiegoś polityka. Jednak ewentualne wykluczenie z korzystania z usług publicznych jest bardziej zasadne niż odebranie świadczeń. Osoby niezaszczepione korzystające z usług publicznych stwarzają realne zagrożenie dla innych” – wyjaśnia naukowiec.
Źródło: Dziennik Zachodni