Paweł Siergiejczyk: Polska Tuska i Pawlaka
Wybory samorządowe mają swoją specyfikę: mimo znacznego upartyjnienia liczą się w nich także kandydaci niereprezentujący ogólnopolskich ugrupowań. W tym roku najlepiej to widać w przypadku głosowania na prezydentów miast, burmistrzów...
-
Robert Wit Wyrostkiewicz: Kosztowni pasażerowie na gapę
Czy nielegalna imigracja w Europie przyczynia się do upadku polskich przedsiębiorców zajmujących się spedycją?Z Jackiem…
-
Wiesława Mazur: Kronika wyprzedaży Polski (345) - O niemieckim gościu i raporcie L. Kaczyńskiego
Korporacja Związku Przemysłowego Donbasu w maju 2005 r. dopięła swego: negocjuje ze skarbem państwa kupno…
-
Anna Wiejak: Nie chcą być ofiarami
Profesor Tomasz Nałęcz oświadczył, że “na ołtarzu spotkania z Putinem w Katyniu warto było złożyć…
-
Ireneusz Kaczmarek: Serce Polski będzie bić w nas
Tam było centrum polskości. W tym niepozornym dwupiętrowym bloku na obrzeżach Gdańska, przy małej bocznej…
Najnowsze informacje
Najpopularniejsze
- "Ta lista pasażerów krążyła po prostu ot tak, już od kilku dni, z maili na maile"
- Czytelniku, sprawdź sam gdzie Komorowski ma lokal Komitetu Wyborczego!
- APEL NASZEJ POLSKI: Czarne chmury nad Rzeczypospolitą
- Klich miał lecieć! - "NP" publikuje pierwotną listę pasażerów Tu-154M
- Śledztwo "Naszej Polski" - Smoleńskgate
Lech Wałęsa: chciałbym, żeby Palikotowi się udało
Z Lechem Wałęsą, byłym prezydentem RP rozmawia Jacek Nizinkiewicz.
Jacek Nizinkiewicz: Panie prezydencie, jak pan się czuł na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego z gen. Wojciechem Jaruzelskim, którego również zaprosił na posiedzenie RBN prezydent Bronisław Komorowski?
Lech Wałęsa: Byłem zaproszony, to po pierwsze. Po drugie, czułem się jak zwycięzca nad gen. Jaruzelskim, z którym wprawdzie przegrałem kilka bitew np. w roku '70, '76, a jego ekipa usiłowała zrobić mnie agentem, ale końcówka jest moja. Uważam, że zwycięzcy powinni rozmawiać z przegranymi.
- Henryka Krzywonos powiedziała, że nie zaprosiłaby gen. Jaruzelskiego.
- Ja też nie. Na tę rozmowę nie zaprosiłbym Jaruzelskiego, ale niewykluczone, że na spotkanie gdzie byłyby poruszane inne tematy - tak. Komorowski tak ustawia sprawy, ja ustawiłbym inaczej tę rozmowę.
- A czuł pan dyskomfort siedząc przy jednym stole z – jak mówi Jarosław Kaczyński – "byłym dyktatorem"?
- Zostałem zaproszony, to trudno mi było odmawiać Komorowskiemu. Ja Jaruzelskiego nie zapraszałem ani Komorowski się mnie nie radził. Jakby mnie Komorowski pytał o radę, to bym mu inaczej doradził. A jak ja się czułem? Czułem się jako zwycięzca.
- Jan Rulewski uważa, że zaproszenie gen. Jaruzelskiego było policzkiem dla ofiar PRL.
- Ja tak nie uważam. Zwycięzcy mają prawo rozmawiać z przegranymi.
- A usłyszał pan od gen. Jaruzelskiego - wybitnego eksperta ds. Rosji - jak twierdzi prezydencki minister Sławomir Nowak - jakąś cenną radę odnośnie stosunków polsko-rosyjskich?
- Może to były nie tyle rady, ale zwrócenie uwagi na kilka elementów, które publicznie nie są znane. Na pewno Jaruzelski zna lepiej Rosję niż ja i wielu z nas.
- Głos gen. Jaruzelskiego był cenny na RBN?
- Uzupełniający.
- Cieszy się pan z powstania ugrupowania Joanny Kluzik-Rostkowskiej Polska Jest Najważniejsza?
- Cieszę się, że doszło do rozłamu w PiS i z tego, że Kaczyński i PiS coraz mniej zagrażają stabilizacji w Polsce. Z tego się cieszę, ale dalej już nie, bo ci ludzie stworzyli zagrożenie, bo przecież o mały włos Kaczyński nie wygrał wyborów prezydenckich.
- Któremu ugrupowaniu może zaszkodzić Polska Jest Najważniejsza?
- Polska Jest Najważniejsza nikomu nie zaszkodzi. Ta inicjatywa pomaga PiS, bo topnieją w partii ci znośni, a zostają w PiS politycy którzy jeżdżą po USA i szkodzą Polsce opowiadanymi bredniami. Odeszli z PiS ci znośni, którzy tworzą coś nowego, a zostali sami nieznośni.
- PJN ma szansę wejść do Sejmu?
- Mają niezły start.
- Kluzik-Rostkowska powinna dostać funkcję wicemarszałka Sejmu?
- To jest kwestia wewnętrznych regulaminów Sejmu.
- PJN wnosi coś nowego na polskiej scenie politycznej?
- Niczego nie wnosi, oprócz rozbrojenia PiS.
- A Ruch Poparcia Palikota wnosi coś nowego na scenie politycznej?
- To jest inna inicjatywa, w której można dopatrywać się czynnego, praktycznego zachowania w polityce i ona powinna mieć większe szanse powodzenia.
- Chciałby pan, żeby Palikotowi się udało i żeby wszedł do Sejmu po przyszłych wyborach parlamentarnych?
- Tak, chciałbym.
- Joanna Kluzik-Rostkowska powiedziała, że marzy o tym, żeby Donald Tusk miał z kim przegrać. Tusk ma dzisiaj realną konkurencję?
- Tusk może sobie tylko żartować, że nie ma z kim przegrać. Tusk jest silny słabością innych.
- Antoni Macierewicz i Anna Fotyga wrócili z USA, gdzie szukali wsparcia dla inicjatywy powołania międzynarodowej komisji badającej katastrofę smoleńską. Radosław Sikorski powiedział, że jako Polak i minister czuje się upokorzony wizytą Anny Fotygi i Antoniego Macierewicza w USA ponieważ "nie zanosi się na to, żeby wizyta ta była poważna" i dodał, że gdy dwoje polskich ministrów desperacko szuka tego lub owego kongresmana, jednego z kilkuset to, to nie buduje naszego prestiżu. Jak pan ocenia wizytę byłych ministrów rządu PiS w USA?
- Nie oceniam takich niepoważnych wizyt. Sikorski powiedział prawdę.
Koniec części pierwszej.
Rozmawiał Jacek Nizinkiewicz
za wp.plReklama
Joomla! The most popular and widely used Open Source CMS Project in the world.
JoomlaCode, development and distribution made easy.
Joomla! Components, Modules, Plugins and Languages by the bucket load.
For all your Joomla! merchandise.


