Paweł Siergiejczyk: Polska Tuska i Pawlaka
Wybory samorządowe mają swoją specyfikę: mimo znacznego upartyjnienia liczą się w nich także kandydaci niereprezentujący ogólnopolskich ugrupowań. W tym roku najlepiej to widać w przypadku głosowania na prezydentów miast, burmistrzów...
-
Robert Wit Wyrostkiewicz: Kosztowni pasażerowie na gapę
Czy nielegalna imigracja w Europie przyczynia się do upadku polskich przedsiębiorców zajmujących się spedycją?Z Jackiem…
-
Wiesława Mazur: Kronika wyprzedaży Polski (345) - O niemieckim gościu i raporcie L. Kaczyńskiego
Korporacja Związku Przemysłowego Donbasu w maju 2005 r. dopięła swego: negocjuje ze skarbem państwa kupno…
-
Anna Wiejak: Nie chcą być ofiarami
Profesor Tomasz Nałęcz oświadczył, że “na ołtarzu spotkania z Putinem w Katyniu warto było złożyć…
-
Ireneusz Kaczmarek: Serce Polski będzie bić w nas
Tam było centrum polskości. W tym niepozornym dwupiętrowym bloku na obrzeżach Gdańska, przy małej bocznej…
Najnowsze informacje
Najpopularniejsze
- "Ta lista pasażerów krążyła po prostu ot tak, już od kilku dni, z maili na maile"
- Czytelniku, sprawdź sam gdzie Komorowski ma lokal Komitetu Wyborczego!
- APEL NASZEJ POLSKI: Czarne chmury nad Rzeczypospolitą
- Klich miał lecieć! - "NP" publikuje pierwotną listę pasażerów Tu-154M
- Śledztwo "Naszej Polski" - Smoleńskgate
Ireneusz Kaczmarek: Serce Polski będzie bić w nas
Tam było centrum polskości. W tym niepozornym dwupiętrowym bloku na obrzeżach Gdańska, przy małej bocznej uliczce, która nie mogła się nigdy doczekać remontu, tętniło serce Polski. Teraz przestało bić…W niewielkim, skromnie urządzonym mieszkaniu, które jeszcze pamiętało naloty UB, mieszkała Pani Maria, córka Generała „Nila”. Nie był to jej dom rodzinny, bo Zło nie pozwalało Jej na wytchnienie, zmuszając to do opuszczenia Wilna, potem Brzeżan, Koloni Wileńskiej, następnie Łodzi, aż dotarła do Gdańska. Może gdyby się poddała, daliby Jej spokój. Niedoczekanie! Marii nie można było złamać, podobnie jak Jej Ojca. Była przecież córką szefa Kedywu! Sama jednak mówiła o sobie, że jest jedną z wielu, że w czasie Wojny Światowej wszyscy Polacy tak postępowali. Tak, ale gdy nastała okupacja sowiecka, stopniowo udawało się komunistom „nagiąć” wielu. Ona pozostała do końca niezłomna. Dlatego zawsze powtarzała: „Moją Ojczyzną jest Polska Podziemna”.
Od kiedy znałem Panią Marię, drzwi do Jej mieszkania były zawsze otwarte. I niemal za każdym razem, gdy Ją odwiedzałem, gościła ciekawe osoby, a rozmowy nigdy nie były błahe, powierzchowne, lecz skupione na sprawach najistotniejszych. Krótko mówiąc: Bóg, Honor, Ojczyzna. I rodzina. Tak, rodzina była dla niej niezwykle ważna. Pragnęła gorąco powrotu do Polski Zosi, córki jedynej siostry Krystyny, martwiła się o jej zdrowie, zawsze zatroskana o sprawy swoich bliskich.
Najczęściej można było u Pani Marii spotkać Panią Kazię Paradowską – łączniczkę AK z Wilna, więźniarkę Kaługi. Przyjaźniły się od dzieciństwa i choć koleje losu rozdzielały je czasem na wiele lat, to w końcu trafiły do Gdańska i zamieszkały w sąsiednich mieszkaniach, w tym samym bloku. Kazia umarła 26 dni przed Marią...
Po tym się poznaje prawdziwych przyjaciół, że są ze sobą na dobre i na złe. A na Panią Marię zawsze można było liczyć. Interesowała się szczerze sprawami każdego z nas, ciągle wsłuchana w drugiego człowieka, nie raz rozwiązywała nasze trudne historie życia codziennego, w zdrowiu i w chorobie. Gdy Pani Kazia mocno podupadła na zdrowiu, znajdowała pomoc i opiekę u przyjaciółki, i na odwrót. A muszę dodać, że duch polskości tego miejsca nie byłby chyba pełny bez cudownej osoby, jaką była Pani Kazia. ”Kazia z Wilna” – tak nazwał swój artykuł Piotr Szubarczyk opisując osobę, której nie da się ująć w słowach. Tak jak nikt i nic nie opisze takiej osoby, jaką była Pani Maria.
Gdy Pani Kazia odeszła na wieczną wartę, nie minął miesiąc, a spotkały się znowu razem...
Pani Maria – dumna i dobroduszna zarazem, wielka i schylona nad losem najsłabszych, nieustępliwa i zdecydowana. Powierzająca wszystkie ważne sprawy Bogu przez ręce Maryi. Tak, utożsamiała w sobie Polskość, to co w niej najlepsze, najszlachetniejsze.
Choć ten rok jest dla Polski i Polaków tak trudny, a szczególnie ciężkie są to chwile dla nas, którzy straciliśmy ukochaną i bliską osobą, to jednak niech to od nas wyjdzie głos nadziei. Musimy się starać i ciągle iść naprzód, podnosząc się nawet wtedy, gdy nadzieja wydaje się daleko. Bo przewodzi nam Generał „Nil” i jego hasło „Nil desperandum” – „nie rozpaczajcie”, „nie poddawajcie się”.
Dlatego wzywamy wszystkich Polaków aby stawili się jak jeden, każdy jak potrafi, na Powązkach wojskowych w sobotę 4 grudnia, aby zamanifestować naszą miłość do Ojczyzny przez obecność na ostatnim pożegnaniu córki Generała „Nila”. Niech odrodzi się Polska, póki my żyjemy.
Hej, kto Polak, na Powązki!
Ireneusz Kaczmarek
Artykuł ukaże się we wtorkowym wydaniu "Naszej Polski"
Uroczystości pogrzebowe odbędą się 4 grudnia w Warszawie:
10.30 Msza św. żałobna w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie przy ulicy Długiej.
12.00 Wojskowe Powązki - uroczystości przy symbolicznym grobie generała "Nila".
Reklama
Featured Links:
Joomla!
Joomla! The most popular and widely used Open Source CMS Project in the world.
Joomla! The most popular and widely used Open Source CMS Project in the world.
JoomlaCode
JoomlaCode, development and distribution made easy.
JoomlaCode, development and distribution made easy.
Joomla! Extensions
Joomla! Components, Modules, Plugins and Languages by the bucket load.
Joomla! Components, Modules, Plugins and Languages by the bucket load.
Joomla! Shop
For all your Joomla! merchandise.
For all your Joomla! merchandise.
Ads by Joomla!


