buy viagra

tadalafil online

buy tramadol online http://www.canadianpharma.org/ viagra online pharmacy online http://www.levitran.com/ cialis online Here you can order Priligy or

dapoxetine

from the most popular canadian online pharmacy. levitra cheap cialis paired cialis xatral communist cialis usa tadalafil online prosperous

pharmacy online

viagra overnight precedent viagra 0800 cialis modafinil rupturebreak posner cialis cialis pills uk grappling cialis exercise

canada pharmacy

pharmacy in canada phentermine without prescription

generic cialis

Poniedziałek, Maj 20, 2013
   
Rozmiar czcionki

Szukaj w Naszej Polsce

LOT podzieli los polskich stoczni

2 kwietnia Rada Ministrów przyjęła ustawę uchylającą przepisy o PLL LOT, likwidując obowiązek zachowania przez skarb państwa pakietu 51 proc. akcji tej spółki i otwierając drogę do jej prywatyzacji. Nie będzie to pierwsza prywatyzacja tego przedsiębiorstwa – poprzednia, przeprowadzona w latach 1999-2000, zakończyła się nie tylko skandalem korupcyjnym, lecz również jeszcze większymi kłopotami finansowymi, gdyż szwajcarski inwestor zbankrutował, a w końcu - przejęciem przez skarb państwa akcji spółki i odniesioną przez ten ostatni stratą w wysokości 264 mln zł. Obecnie spółka, jak tłumaczą politycy, przynosi straty i receptą na to miałaby być sprzedaż zagranicznemu inwestorowi. Wygląda zatem na to, iż polski przewoźnik podzieli los polskich stoczni, które rząd Donalda Tuska zlikwidował pod pozorem ich ratowania – również dla nich szukano inwestora.

- Jestem po długiej rozmowie z ministrem skarbu i z prezesem PLL LOT. Nie ulega wątpliwości, że jeśli nie chcemy dalej wrzucać do tej studni bez dna publicznych środków, to jedyną realną alternatywą dla scenariusza ciągle powtarzających się kłopotów jest prywatyzacja - oświadczył premier Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. - Prywatyzacja PLL LOT to element głębokiej restrukturyzacji spółki. Teraz inwestor, kupując spółkę, będzie samodzielnie decydował o jej przyszłości. Skarb państwa będzie mógł zaoferować większościowy pakiet akcji, a to daje szansę na zainteresowanie stabilnego i silnego inwestora, branżowego lub finansowego, który zapewni PLL LOT dynamiczny rozwój i pozwoli spółce skutecznie konkurować z innymi przewoźnikami w Polsce i w Unii Europejskiej – wtórował mu minister skarbu Mikołaj Budzanowski, odnosząc się do przyjętych zmian. Zaznaczył, że resort ma wstępnie określone warunki sprzedaży spółki. - Zależy nam, by zachować markę i tożsamość krajowego przewoźnika. Ważne jest także utrzymanie portu przesiadkowego w Warszawie, gdyż LOT generuje 45 proc. ruchu na lotnisku Chopina. Istotne będzie także pozostawienie siedziby spółki w stolicy. Podobne procesy zakończyły się sukcesem na zachodzie Europy, tak jak w przypadku sprzedaży Austrian Airlines. Przykłady europejskich przewoźników pokazują, że taka prywatyzacja jest możliwa również w przypadku LOT-u – przekonywał. Tymczasem wspomniany przez Budzanowskiego „sukces” Austrian Airlines polegał na przejęciu firmy przez niemiecką Lufthansę. Wszystko wskazuje na to, iż rządzący zgotowali polskiemu przewoźnikowi podobny los, chociaż przedstawiciele Lufthansy zaprzeczają, jakoby ich firmie zależało na przejęciu PLL LOT.

O prawdopodobieństwie przejęcia LOT-u przez Lufthansę mówiło się już siedem lat temu, a pogłoski te nasiliły się dwa lata później, kiedy to wspominano o zbliżającym się bankructwie polskiej firmy. Problemy z zarządzaniem w PLL LOT i utrzymaniem się spółki na rynku nie stanowią zatem rewelacji ostatnich miesięcy, po co zatem zdecydowano o kupnie drogich, nowych dreamlinerów, które z taką pompą zostały oddane do użytku po to, by chwilę później wylądować w warsztacie naprawczym? Czy po to, aby pogłębić zapaść finansową spółki? Czy może po to, by niemiecki, czy jakikolwiek inny przewoźnik, przejął unowocześnioną flotę powietrzną za bezcen? W tej kwestii premier milczał jak zaklęty. Podobnie zresztą zarząd przedsiębiorstwa, który, biorąc pod uwagę złe wyniki finansowe spółki, już dawno powinien zostać zdymisjonowany.

Dla nikogo chyba nie stanowi tajemnicy, że polski rząd postawił sobie za cel nadrzędny dokończenie rozpoczętej wiele lat temu wyprzedaży i likwidacji polskiego majątku narodowego. Scenariusz mamy podobny jak w przypadku wspomnianych już stoczni – 20 marca br. PLL LOT złożył do Ministerstwa Skarbu Państwa plan restrukturyzacji, który do 20 czerwca trafi do Komisji Europejskiej. W zeszłym roku zarząd przewoźnika wystąpił do ministra skarbu o przyznanie pomocy finansowej w celu ratowania przedsiębiorstwa. Ma ona wynieść łącznie 1 mld zł, przy czym w ramach pierwszej transzy wypłaconych zostało 400 mln złotych - pieniądze te przeznaczono na spłatę przeterminowanych zobowiązań (318 mln zł) i pokrycie strat operacyjnych. Komisja Europejska, która bada to wsparcie pod kątem unijnych przepisów o pomocy publicznej, przyjrzy się również zaproponowanemu planowi restrukturyzacji. Jak to się skończy? Zapewne tak jak w przypadku Stoczni Gdańskiej i Szczecińskiej – bankructwem i karami unijnymi za udzielenie niedozwolonej pomocy. A Lufthansa, co należy podkreślić, nie będzie musiała przejmować przewoźnika, wystarczy jedynie jak przejmie obsługę połączeń, a co za tym idzie – pasażerów. Dokładnie tak stało się w przypadku stoczni – rękami polskiego rządu i KE zlikwidowano konkurencję dla stoczni niemieckich. Wydaje się, iż przecieki do prasy o prawdopodobieństwie przejęcia PLL LOT przez British Airways włożyć można między bajki. Los polskiego przewoźnika został już przez rząd przypieczętowany. To właśnie dlatego Ministerstwo Skarbu nie raczyło się nawet pochylić nad ofertą złożoną przez pracowników firmy, którzy na własną rękę usiłowali ratować swoje miejsca pracy, znajdując inwestorów chętnych do ulokowania posiadanych przez siebie środków właśnie w tym przedsiębiorstwie. Również poszukiwanie przez rząd potencjalnych nabywców polskiego przewoźnika należy zaliczyć do działań pozornych – identycznie mieliśmy w przypadku stoczni i słynnego katarskiego inwestora. Warto w tym momencie wspomnieć, iż im większe kłopoty finansowe, tym wartość spółki mniejsza. Jest wielce prawdopodobne, iż upadłość PLL LOT zostanie ogłoszona, majątek rozkradziony, załoga zwolniona, a przestrzeń zagospodarowana przez konkurencję.

Skarb Państwa posiada 67,97 proc. akcji LOT, TFS Silesia - 25,1 proc., pozostałe 6,93 proc. to własność pracowników.

Anna Wiejak
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika "Nasza Polska" Nr  16 (911) z 16 kwietnia 2013 r.

Logowanie