Środa, Czerwiec 06, 2012
   
Rozmiar czcionki

Szukaj w Naszej Polsce

Powrót komisarzy do zarządzania historią

Polska

Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

cncjnpZ dr. Sławomirem Cenckiewiczem, historykiem, byłym pracownikiem IPN, rozmawia Roman Motoła

– Jak ocenia Pan założenia projektu nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, autorstwa PO?

– Ten projekt zabiera to, co jest istotą funkcjonowania Instytutu, czyli niezależność od bieżącej polityki. Dotyczy to także niezależności prezesa, który obecnie jest wskazywany przez Kolegium IPN parlamentowi i przezeń wybierany, a – jeśli nowa ustawa wejdzie w życie – ma być wyłaniany zwykłą sejmową większością głosów. Rada, która po zmianach zastąpi Kolegium, sprawować ma nadzór nad wszystkimi działaniami Instytutu Pamięci Narodowej, lecz w szerszym niż dotychczas rozumieniu. Będzie kreować całą jego pracę. Funkcja oraz działalność prezesa IPN, a także szefów poszczególnych pionów merytorycznych zostanie w decydującej mierze podporządkowana radzie. Do tej zaś, na podstawie nowelizacji będą delegowane osoby wyłonione nie tylko przez Krajową Radę Sądownictwa oraz prezydenta, ale też i przez władze wyższych uczelni, a wiadomo przecież, jakie panuje na nich nastawienie w odniesieniu do Instytutu Pamięci Narodowej, któremu są totalnie niechętne, nie tylko ze względu na agenturalną przeszłość wielu ludzi pracujących na uniwersytetach, ale też z uwagi na swego rodzaju zazdrość. Instytut dysponuje bowiem dziś największymi środkami na prowadzenie badań naukowych i, jeśli chodzi o skalę prowadzonych badań oraz liczbę wydawanych publikacji, bije na głowę wszystkie instytuty historii razem wzięte.


– O tym, kto znajdzie się we władzach instytucji zajmującej się lustracją, znów będą decydować środowiska niezlustrowane?

– Tak, dokładnie. Odniosę się też do prasowych doniesień, że za treścią nowelizacji stoją Paweł Machcewicz i Andrzej Friszke. Obaj historycy skompromitowali się swoimi „recenzjami” książki IPN o Lechu Wałęsie. Ich artykuły świadczyły o emocjonalnym podejściu do tej publikacji, a rzeczowa krytyka została zastąpiona agitką. Są to też ludzie, którzy w okresie funkcjonowania IPN za kadencji Leona Kieresa robili dużo, by niewyjaśnionych pozostało wiele kontrowersyjnych historii z lat 70. czy też 80., na przykład dzieje utworzenia Wolnych Związków Zawodowych. Nie powstały wówczas książki na ten temat, historycy blokowali prawdę o Lechu Wałęsie, o infiltracji podziemia solidarnościowego przez Służbę Bezpieczeństwa, ale nie tylko. Praktycznie nie prowadzono żadnych badań dotyczących wywiadu. Powstał swoisty model komisarycznego zarządzania historią, wytworzony przez ludzi związanych z rządzącą dzisiaj partią. Jest to paradoks, bo przecież Paweł Machcewicz krytykował autorów książki „SB a Lech Wałęsa” za to, że są rzekomo „PiS-owskimi historykami”, a materiałów do publikacji dostarczała im ABW. Dzisiaj ten nasz krytyk ma status doradcy premiera Tuska i podaje jako swój korespondencyjny adres siedzibę Urzędu Rady Ministrów. Na tym polega „niezależność” tego typu historyków. Wszystko to pachnie wielką polityczną próbą zawłaszczenia IPN. Muszę przyznać zresztą, że to przewidywałem. Uważam, iż żaden z polityków PO nie będzie chciał likwidacji Instytutu, lecz jego przejęcia po to, by za rok, dwa lata pod znakiem orła w koronie w logo IPN mogły ukazywać się książki o wielkości Bronisława Geremka, o tym, że KOR tworzył Wolne Związki Zawodowe na Wybrzeżu itp., itd.


– Bardzo łatwo będzie odwołać szefa IPN, z kolei związane ręce będzie miał prezydent, który powoływać będzie „swoich” członków Rady IPN tylko spośród osób wskazanych przez Krajową Radę Sądownictwa…

– Prezydent powołuje tylko dwóch członków na jedenastu, więc ich wpływ na prace tego gremium jest symboliczny. Zresztą poprzedni personalny wybór prezydenta mogę poprzeć tylko w 50 procentach, mam tu na myśli osobę pani prof. Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, natomiast wprowadzenie do Kolegium z ramienia prezydenta pana Andrzeja Urbańskiego jest kompletnym nieporozumieniem. Wracając do meritum, nie uważam, że Instytut funkcjonuje w sposób idealny, jednak projekt nowelizacji szykowany przez obóz rządzący jest niezwykle groźny nie tylko dla tej instytucji, ale w ogóle dla wolności badań naukowych. Choćby poprzez fakt możliwości utajnienia części materiałów. Cofa nas to w przeszłość i oddala realizację fundamentalnej potrzeby rozliczenia historii, poznania związków niektórych ludzi, przede wszystkim genezy zastosowanego w Polsce sposobu przeprowadzania transformacji ustrojowej. Przecież to są najważniejsze kwestie, które także za kadencji pana prof. Kurtyki nie zostały opisane. IPN skupiał się natomiast na wyjaśnianiu spraw z lat 40. czy 50., z dzisiejszego punktu widzenia drugo- bądź trzeciorzędnych.


– Zahamowaniu mogą ulec toczące się śledztwa IPN, jak Pan uważa, czego może obawiać się w tym kontekście obóz rządzący czy też stojące za nim środowiska?

– Być może tutaj pana zaskoczę, gdyż jestem zwolennikiem likwidacji Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Uważam, że ona tak naprawdę nie jest już w stanie w żadnej istotnej sprawie doprowadzić do końca postępowanie, ustalić i osądzić sprawców. Uważam, że pion śledczy jest z punktu widzenia IPN zupełnie niepotrzebny, powinien zostać albo ze struktury Instytutu wydzielony, albo jego kompetencje winny być przeniesione do wydziału prokuratury powszechnej. Komisja w ogóle nie spełniła swoich zadań dotyczących prawnego rozliczenia z PRL.


– W czyim interesie jest, według Pana, projekt PO?

– Jest on na rękę lobby, czy też grup interesów dążących do tego, by pewne fakty nie ujrzały światła dziennego. Przecież nie chodzi o środowisko Humera i jego kumpli, bo o obronie takich ludzi, stalinowców, nie myśli już nawet SLD. Projekt, o którym mówimy, wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu grup zagrożonych ujawnieniem materiałów z ostatnich lat. W sensie prawno-karnym tym ludziom nic nie grozi, poza osobami decydującymi np. o zabójstwach, ale chodzi o ukazanie mechanizmów grabieży majątku narodowego, sposobów nielegalnego transferowania pieniędzy (np. Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego oraz działania wywiadu wojskowego polegające na bezprawnym przejmowaniu majątku po osobach bezpotomnie zmarłych na Zachodzie). Są to sprawy leżące w kompetencjach IPN i – zapewniam pana – materiały na ten temat istnieją. I to są, jak myślę, naprawdę poważne kwestie, nie tylko grożące interesom pewnych konkretnych osób, ale odsłaniające całe mechanizmy, przez ukazanie których poznalibyśmy modus operandi transformacji w jej aspekcie gospodarczym. Oczywiście transformacji przeprowadzonej w 1989-1990 r. i latach wcześniejszych, bo do całej operacji władze komunistyczne przygotowywały się już uprzednio.


– Proszę jeszcze odnieść się do pomysłów SLD, chcącego wprawdzie likwidacji IPN, natomiast deklarującego zamiar zachowania wolności naukowych badań nad aktami z obecnych zasobów Instytutu.

– Jest to akurat formacja, której propozycji za bardzo nie chcę komentować ze względu na to, że wyrasta ona wprost z organizacji założonej przez Józefa Stalina, PZPR. Są to ludzie przez pół wieku zaprawiani do walki z niepodległościowymi aspiracjami Polaków i będą robili wszystko, żeby taką instytucję jak IPN zlikwidować. Jestem jednak w stu procentach przekonany, że oni poprą projekt Platformy Obywatelskiej dlatego, że – zgodnie z pradawną doktryną komunistyczną – jest im na rękę wszystko to, co zmierza w dobrym z ich punktu widzenia kierunku, czyli w tym przypadku w stronę ograniczenia zakresu funkcjonowania i roli IPN w odsłanianiu przeszłości. Projekt całkowitej likwidacji Instytutu nie jest z kolei w interesie ludzi, którzy nami obecnie rządzą. Jak już wspomniałem, dla nich jest ważne, żeby taka instytucja działała i by z takim samym orłem, jaki widnieje na okładce książki „SB a Lech Wałęsa” publikowane były pozycje o tym, „jakim Lech Wałęsa wielkim człowiekiem był”. A także jak wywalczyli nam wolność, negocjując z Jaruzelskim, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Jacek Kuroń i Adam Michnik.

NASZA POLSKA NR 37/2009

Polcecane linki

  • Instytut Pamięci Narodowej
  • strona poświęcona gen. "Nilowi"
  • portal Wolna Polska
  • Tygodnik "GŁOS"
  • strona Krzysztofa Wyszkowskiego

Artykuły ponadczasowe

Listy poparcia i petycje

Polecamy/zapraszamy

Logowanie