<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wiktor Janukowycz - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/wiktor-janukowycz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/wiktor-janukowycz/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 19:20:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Wiktor Janukowycz - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/wiktor-janukowycz/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Czy politycy kiedykolwiek się uczą? Od Sarajewa do Kijowa</title>
		<link>https://naszapolska.pl/jozef-lipski-bledy-politykow-od-sarajewa-do-kijowa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Zbigniew Żmigrodzki]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Mar 2014 06:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/czy-politycy-kiedykolwiek-sie-ucza-od-sarajewa-do-kijowa/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Józef Lipski, ambasador RP w&#160;Berlinie, pod koniec sierpnia 1939 r. nie miał pełnomocnictw do przyjęcia warunków Hitlera, na co według pamiętników Goebbelsa Niemcy jeszcze czekały. Tę historię przywołuje Zbigniew Żmigrodzki w&#160;felietonie z&#160;marca 2014 r., zastanawiając…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/jozef-lipski-bledy-politykow-od-sarajewa-do-kijowa/">Czy politycy kiedykolwiek się uczą? Od Sarajewa do Kijowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Józef Lipski, ambasador RP w&nbsp;Berlinie, pod koniec sierpnia 1939 r. nie miał pełnomocnictw do przyjęcia warunków Hitlera, na co według pamiętników Goebbelsa Niemcy jeszcze czekały. Tę historię przywołuje Zbigniew Żmigrodzki w&nbsp;felietonie z&nbsp;marca 2014 r., zastanawiając się, dlaczego do polityki lgną ludzie, którzy „sterują nawą państwową” przeważnie w&nbsp;niefortunny sposób. Wylicza Austro-Węgry wypowiadające wojnę Serbii w&nbsp;1914 r. i&nbsp;antyniemieckie powstania 1944 r., choć było wiadomo, że Sowieci nie dopuszczą rządu londyńskiego do decydowania o&nbsp;Polsce. Krytykuje bunt przeciw Janukowyczowi i&nbsp;ostrzega przed rosyjskim imperializmem, w&nbsp;tym obwodem kaliningradzkim wiszącym nad Polską „jak zbrojny okap”. Radzi politykom PO, by zamiast potrząsać papierowymi szabelkami zajęli się zniesieniem wiz do USA, prawami Polaków w&nbsp;Niemczech i&nbsp;na Litwie.</strong></p>

<p><em>Notatki o polityce, czyli politnotki</em></p>
<p>Do polityki lgną i&nbsp;polityką się zajmują ludzie o&nbsp;szczególnej osobowości: większość przedstawicieli ludzkiego rodu wybiera sobie normalne zawody i&nbsp;w&nbsp;miarę uczciwie oraz stabilnie zarabia na życie; żeni się i&nbsp;wychowuje dzieci. Politycy „sterują nawą państwową” i&nbsp;uprawiają „stosunki międzynarodowe” &#8211; przykro to powiedzieć, ale jedno i&nbsp;drugie przeważnie w&nbsp;niefortunny sposób i&nbsp;często z&nbsp;fatalnym skutkiem. Austro-Węgry nie powinny były w&nbsp;1914 r. wypowiadać wojny Serbii, do czego nie było istotnego powodu, a&nbsp;wywołało to wojnę światową i&nbsp;zagładę milionów ludzkich istnień. Jak wynika z&nbsp;pamiętników Goebbelsa, Niemcy czekały do ostatnich dni sierpnia 1939 r. na przyjęcie przez Polskę warunków Hitlera, ale wezwany ambasador Lipski „nie miał pełnomocnictw”. O&nbsp;tym, że Sowieci nie pozwolą rządowi londyńskiemu i&nbsp;Armii Krajowej na jakiekolwiek współdecydowanie o&nbsp;losach Polski, było dobrze wiadomo już od początku 1944 r., a&nbsp;mimo tego wszczęto w&nbsp;kraju wyniszczające nas antyniemieckie powstania.</p>
<h2>Ukraina i ostrożność wobec Rosji</h2>
<p>Teraz na Ukrainie podniesiono bunt przeciw Janukowyczowi, zamiast poczekać rok na wybory, choć w&nbsp;sytuacji, gdy ten kraj ma znaczny procent ludności rosyjskiej, a&nbsp;obok rozciąga się groźne imperium Putina, było oczywiste, że się to dobrze nie skończy. Wobec rosnącego imperializmu Rosji wskazana jest szczególna ostrożność polityczna na obszarze na wschód od Odry. Zwłaszcza wtedy, gdy Rosjanie, carskim jeszcze zwyczajem, osiedlani byli od 1939 r. masowo na Litwie, Łotwie i&nbsp;w&nbsp;Estonii, a&nbsp;całkowicie zasiedlili zabraną przez ZSRR część dawnych Prus Wschodnich, która ciągle „wisi” nad Polską, jak zbrojny okap. Z&nbsp;prasowych nagłówków w&nbsp;rodzaju „Zachód przebija Rosję”, „Turecko-polskie wsparcie Kijowa” czy „Polska żąda sankcji” można się tylko pośmiać. Państwa zachodnie, Unia Europejska, NATO czy USA pogrożą najwyżej Rosji palcem w&nbsp;bucie, natomiast Putin „przykręci kurki z&nbsp;gazem” i&nbsp;podniesie ceny za gaz, wstrzyma import mięsa i&nbsp;warzyw, zablokuje polskie firmy handlowe i&nbsp;przedsiębiorstwa przemysłowe działające na rosyjskim rynku. Z&nbsp;tego trzeba sobie było zdawać sprawę, popierając demonstracyjnie kijowską insurekcję. Przede wszystkim powinna była pomyśleć „Batkiwszczyna” wraz z&nbsp;nacjonalistami odwołującymi się do tradycji UPA. Bo nie tylko zaszkodziło sobie państwo ukraińskie, ale wzniecono europejski tumult, który niełatwo będzie zażegnać.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/imperium-zla-rosja-polska-trzy-wieki/">Trzy wieki imperium zła. Rosja i Polska od Piotra I do Putina</a></p>
<h2>Czym powinni zająć się nasi politycy</h2>
<p>Nasi rządowi politycy z&nbsp;PO, zamiast potrząsać papierowymi szabelkami w&nbsp;stronę Rosji oraz demonstrować nadęte oblicza (casus Sikorski i&nbsp;jego zwierzchnik), powinni zająć się tym, co stanowi ich obowiązek, a&nbsp;co leży odłogiem od lat. Zniesieniem wiz dla Polaków przez USA. Realizacją przyjętych przez Niemcy na podstawie traktatu świadczeń dla mniejszości polskiej i&nbsp;uznaniem w&nbsp;Niemczech jej praw. Wyegzekwowaniem od Litwinów przestrzegania praw Polaków, ustalonych w&nbsp;skali międzynarodowej. Panie Merkel i&nbsp;Grybauskaite nic sobie z&nbsp;Polski nie robią &#8211; czyja to wina? Jak w&nbsp;takiej sytuacji ma nas poważnie traktować Putin, skoro nawet wielcy i&nbsp;mali „sojusznicy” mają nas za nic?</p>
<p style="text-align:right"><strong>Zbigniew Żmigrodzki</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Zbigniewa Żmigrodzkiego</strong> pt. <strong>„W politycznym świecie”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 13 (960) z dnia 25 marca 2014 roku, s. 5</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Zbigniew Żmigrodzki / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/jozef-lipski-bledy-politykow-od-sarajewa-do-kijowa/">Czy politycy kiedykolwiek się uczą? Od Sarajewa do Kijowa</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pełzający Anschluss. Po co Rosji potrzebny jest Krym?</title>
		<link>https://naszapolska.pl/krym-historia-pelzajacy-anschluss-po-co-rosji-krym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Mar 2014 05:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/krym-historia-pelzajacy-anschluss-po-co-rosji-krym/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Krym, historia jego przynależności i&#160;znaczenie dla Moskwy stają się na początku marca 2014 r. kluczem do zrozumienia kryzysu ukraińskiego: na oczach świata, bez jednego wystrzału, rosyjscy żołnierze zajęli lotniska, przejścia graniczne i&#160;budynki autonomicznej administracji półwyspu.…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/krym-historia-pelzajacy-anschluss-po-co-rosji-krym/">Pełzający Anschluss. Po co Rosji potrzebny jest Krym?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Krym, historia jego przynależności i&nbsp;znaczenie dla Moskwy stają się na początku marca 2014 r. kluczem do zrozumienia kryzysu ukraińskiego: na oczach świata, bez jednego wystrzału, rosyjscy żołnierze zajęli lotniska, przejścia graniczne i&nbsp;budynki autonomicznej administracji półwyspu. Michał Soska porównuje te wydarzenia do Anschlussu Austrii i&nbsp;wymienia pięć powodów, dla których Rosji tak bardzo zależy na Krymie. Pisze o&nbsp;rosyjskiej większości, która w&nbsp;referendum z&nbsp;1991 r. w&nbsp;88 proc. opowiedziała się za jednością ZSRR, o&nbsp;Flocie Czarnomorskiej w&nbsp;Sewastopolu, założonym przez Katarzynę II, i&nbsp;o&nbsp;układzie przedłużonym przez Janukowycza do 2042 r. Wyjaśnia strategiczne znaczenie półwyspu jako rosyjskiego „okna na świat” i&nbsp;drogi na Morze Śródziemne, przypomina decyzję Nikity Chruszczowa, który w&nbsp;1954 r. przekazał Krym Ukraińskiej SRR, oraz urok Riwiery Krymskiej z&nbsp;Jałtą i&nbsp;Sudakiem. Ocenia, że być może jesteśmy świadkami wydarzenia, które trafi do podręczników historii.</strong></p>

<p><em>Świat</em></p>
<p>Podobnie jak hitlerowskie Niemcy z&nbsp;Austrią, tak Rosja Putina z&nbsp;Krymem: na oczach całego świata, bez jednego wystrzału, dokonał się „Anschluss” Krymu. Nawet z&nbsp;podobnym uzasadnieniem: Rosja mówi o&nbsp;obronie własnych rodaków przed prześladowaniem, dyskryminacją i&nbsp;terrorem, podpierając się demokratyczną wolą większości mieszkańców. Podczas gdy rosyjscy żołnierze zajmowali lotniska, przejścia graniczne, budynki autonomicznej administracji, gdy blokowali ukraińskie bazy wojskowe i&nbsp;stacje łączności, nikt stanowczo nie zareagował &#8211; ani Ukraina, ani Zachód. „Wojny krymskiej” nie będzie, bo wspólne interesy Wschodu i&nbsp;Zachodu są zbyt duże, ale Putin raczej też się nie wycofa, skoro postawił świat przed faktami dokonanymi, i&nbsp;świat, pomrukując jedynie z&nbsp;niezadowolenia, fakty te zaakceptował. Ale po co właściwie Rosji potrzebny jest Krym?</p>
<h2>I. Mniejszość rosyjska</h2>
<p>W zasadzie to nie mniejszość &#8211; na Krymie Rosjanie to większość i&nbsp;dlatego rosyjskość Krymu i&nbsp;konieczność obrony swoich obywateli stały się dla Rosji sztandarowym argumentem w&nbsp;walce o&nbsp;Krym. W&nbsp;1991 r., w&nbsp;referendum na temat rozpadu ZSRR, 88 proc. mieszkańców Krymu opowiedziało się za jednością (był to najwyższy wynik na całej Ukrainie). Związek Radziecki jednak się rozpadł i&nbsp;większość mieszkańców identyfikowało się z&nbsp;Rosją, a&nbsp;nie z&nbsp;Ukrainą, domagając się co jakiś czas połączenia z&nbsp;ojczyzną. Kompromisem była autonomia krymska w&nbsp;ramach Ukrainy, ale władza Kijowa była tu bardzo ograniczona: Krym był republiką autonomiczną z&nbsp;własnym parlamentem i&nbsp;rządem. Obecnie Krym zamieszkuje ok. 80 różnych narodowości i&nbsp;grup etnicznych, ale większość (60-65 proc.) stanowią Rosjanie. Językiem rosyjskim jako ojczystym posługuje się nawet 75 proc. ludności. Wprawdzie na Krym już od wielu lat powracają wysiedleni przez Stalina Tatarzy, którzy są zdecydowanie wrogo nastawieni do Rosji, ale stanowią oni jedynie 10-12 proc. mieszkańców. Krym jest prorosyjski: w&nbsp;wyborach zwyciężali tu Partia Regionów i&nbsp;Wiktor Janukowycz. Gdy jednak na Ukrainie zwyciężył Euromajdan i&nbsp;rewolucja, Rosjanie zaczęli obawiać się prześladowań, rusofobii i&nbsp;dyskryminacji. Parlament w&nbsp;Kijowie dał im do tego pretekst, znosząc ustawę językową, dającą prawo do posługiwania się własnym językiem mniejszościom narodowym. Dla Moskwy było to potwierdzeniem tezy, że na Ukrainie władzę przejęli nacjonaliści, faszyści czy terroryści.</p>
<figure id="attachment_131343" aria-describedby="caption-attachment-131343" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131343"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/krym-symferopol-dworzec.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/krym-symferopol-dworzec-246x300.jpg.avif 246w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131343" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/krym-symferopol-dworzec.jpg" alt="Dworzec kolejowy w Symferopolu na Krymie" width="700" height="855" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/krym-symferopol-dworzec.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/krym-symferopol-dworzec-246x300.jpg 246w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131343" class="wp-caption-text">Dworzec kolejowy w Symferopolu. Fot. Wikipedia / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<h2>II. Flota Czarnomorska</h2>
<p>W XVIII w. caryca Katarzyna założyła miasto portowe Sewastopol, a&nbsp;wraz z&nbsp;nim swój początek ma rosyjska Flota Czarnomorska. Podczas Wojny Krymskiej (1853-1856) Flota Czarnomorska broniła Sewastopola przed Anglikami i&nbsp;Francuzami, by w&nbsp;końcu zatopić własne okręty, uniemożliwiając wrogowi w&nbsp;ten sposób korzystanie z&nbsp;portu (walki te przeszły do rosyjskiej mitologii historycznej). Po rewolucji Flota przeszła w&nbsp;ręce bolszewików, a&nbsp;w&nbsp;1918 r. &#8211; na rozkaz Lenina &#8211; by nie wpaść pod władzę białych, ponownie marynarze zatopili własne okręty. W&nbsp;II wojnie światowej Flota aktywnie brała udział w&nbsp;walkach z&nbsp;Niemcami, a&nbsp;w&nbsp;czasach ZSRR operowała nie tylko na Morzu Czarnym, ale i&nbsp;na Śródziemnym, korzystając z&nbsp;prawa wolnego przejścia przez Bosfor. Po rozpadzie ZSRR i&nbsp;częściowym podziale okrętów między Rosję i&nbsp;Ukrainę prezydent Jelcyn długo toczył polityczne boje z&nbsp;Kijowem o&nbsp;przyszłość Floty i&nbsp;w&nbsp;końcu wynegocjował pod koniec lat 90., że przez 20 kolejnych lat Rosjanie będą stacjonować na Krymie. Ale wciąż było niepewne, co stanie się z&nbsp;bazą w&nbsp;Sewastopolu po 2017 r.: ukraińskie rządy nie wyrażały chęci przedłużenia umowy, Rosja rozważała przeniesienie Floty do Noworosyjska, ale ekonomicznie byłoby to nieopłacalne. Gdy w&nbsp;wyniku „pomarańczowej rewolucji” prezydentem Ukrainy został Wiktor Juszczenko, Rosja musiała poważnie obawiać się, że prozachodnie dążenia Ukrainy doprowadzą nie tylko do zakończenia umowy o&nbsp;dzierżawie, ale i&nbsp;do obecności sił NATO na Krymie, i&nbsp;w&nbsp;konsekwencji do utraty panowania nad Morzem Czarnym. Ale w&nbsp;2010 r. prezydentem został prorosyjski Janukowycz i&nbsp;od razu przedłużył układ z&nbsp;Rosją aż do 2042 r. (o&nbsp;kolejne 25 lat). Teraz sytuacja Floty dla Rosji znów byłaby niepewna, gdyby nie zajęli Krymu. Choć sama Flota jest już mocno przestarzała, to jednak na Morzu Czarnym jest dominującą siłą i&nbsp;wciąż daje Moskwie możliwość szybkiego wyjścia na Morze Śródziemne. Poza znaczeniem militarnym nie należy jednak zapominać o&nbsp;znaczeniu symbolicznym, historycznym i&nbsp;emocjonalnym, jakie dla Rosji posiada Flota Czarnomorska.</p>
<h2>III. Strategiczne znaczenie</h2>
<p>Nie tylko dla Rosji, ale dla wszystkich państw, chcących panować nad Morzem Czarnym, Krym posiada znaczenie strategiczne. O&nbsp;półwysep walczyła Rosja z&nbsp;Turcją, Anglią, Francją i&nbsp;Niemcami. Dla Rosji jest jednak dodatkowo „oknem na świat”, czyli najszybszą drogą na Morze Śródziemne, umożliwiającą wywieranie wpływu na Europę i&nbsp;Bliski Wschód, oraz współpracę z&nbsp;zaprzyjaźnioną Syrią. Operowanie okrętami z&nbsp;Krymu ma także znaczenie podczas konfliktów na Kaukazie, co udowodniła niedawna wojna w&nbsp;Gruzji. I&nbsp;wreszcie Chiny: dla Rosji ważna jest współpraca z&nbsp;dalekowschodnim mocarstwem zarówno na polu wojskowym (wspólna rywalizacja z&nbsp;siłami NATO), jak i&nbsp;ekonomicznym (Moskwa ma podpisaną umowę z&nbsp;ChRL o&nbsp;dostawie gazu i&nbsp;ropy przez Krym, a&nbsp;Sewastopol jest jedynym rosyjskim pełnomorskim portem, zdolnym przyjmować wielkie statki handlowe, także chińskie tankowce). Teraz, gdy Rosja de facto opanowała półwysep, trudno spodziewać się, by się z&nbsp;niego wycofała. Zwłaszcza, że ma realne poparcie mieszkańców, które potwierdzić może referendum na temat przynależności Krymu.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/aneksja-krymu-rosja-zajmuje-krym/">Rosja zajmuje Krym. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o Majdanie</a></p>
<h2>IV. Chybiony prezent Chruszczowa</h2>
<p>W 1954 r. sekretarz generalny KPZR, urodzony na Ukrainie Nikita Chruszczow, sprezentował Krym Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Jako wyraz przyjaźni, braterstwa ludów Kraju Rad i&nbsp;dowód uznania Moskwy dla ukraińskiego wkładu w&nbsp;II wojnę i&nbsp;powojenną odbudowę. Choć już wówczas pomysł zmiany granic wewnętrznych wielu się nie podobał, to nikt (zwłaszcza sam gensek) nie przypuszczał przecież, że czerwone imperium się rozpadnie i&nbsp;Krym pozostanie poza granicami władzy Kremla. Do dzisiaj wielu Rosjan nie uznaje decyzji Chruszczowa z&nbsp;1954 r., wierząc, że gdyby 60 lat temu, w&nbsp;300. rocznicę włączenia Ukrainy pod jurysdykcję Rosji, Chruszczow nie oddał Ukrainie półwyspu, teraz znajdowałby się on w&nbsp;ramach Rosji i&nbsp;problemu by nie było. Dla wielu Rosjan decyzja Chruszczowa to błąd historyczny i&nbsp;chybiona decyzja.</p>
<h2>V. Krymska Riwiera</h2>
<p>I na koniec: południe Krymu, tzw. Riwiera Krymska, z&nbsp;Jałtą, Sudakiem i&nbsp;Teodozją, są po prostu przepięknym zakątkiem ziemi. Od dawna Rosjanie mieli tu słynne sanatoria, tutaj wyjeżdżali na wczasy i&nbsp;kuracje, delektowali się słońcem, palmami, klimatem i&nbsp;winem krymskim. Zasłużeni dygnitarze dostawali bezpłatne mieszkania, a&nbsp;ludzie władzy &#8211; prywatne rezydencje nad brzegiem morza. Przepiękny krajobraz, zatoki, fiordy, plaże i&nbsp;góry oraz korzystny klimat sprawiają, że sezon trwa tutaj od początku maja aż do końca września i&nbsp;Krym jest bardzo atrakcyjnym celem turystycznym. Oczywiście nie jest to najważniejszy z&nbsp;powodów, dla których Rosji zależy na Krymie. Ale posiadanie Krymu może ułatwić Rosji przyciąganie turystów z&nbsp;Zachodu, a&nbsp;w&nbsp;konsekwencji także ocieplanie własnego wizerunku.</p>
<figure id="attachment_131342" aria-describedby="caption-attachment-131342" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131342"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/jaskolcze-gniazdo-krym.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/jaskolcze-gniazdo-krym-217x300.jpg.avif 217w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131342" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/jaskolcze-gniazdo-krym.jpg" alt="Jaskółcze Gniazdo na południowym wybrzeżu Krymu" width="700" height="966" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/jaskolcze-gniazdo-krym.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/jaskolcze-gniazdo-krym-217x300.jpg 217w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131342" class="wp-caption-text">Południowe wybrzeże Krymu. Jaskółcze Gniazdo. Fot. Wikipedia / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Zapowiedź Rosji, że chce wybudować przez Cieśninę Kerczeńską stałe połączenie drogowo-kolejowe z&nbsp;Krymem, zdaje się potwierdzać, że Moskwa poważnie zamierza przejąć kontrolę nad półwyspem. I&nbsp;zapewne ma do tego swoje uzasadnione powody, a&nbsp;rewolucyjny chaos i&nbsp;nacjonalistyczne zapędy nowych władz w&nbsp;Kijowie dały Putinowi dobry pretekst, by „zadbać o&nbsp;bezpieczeństwo swoich rodaków”. Choć wciąż wszystko może się zdarzyć, to być może właśnie w&nbsp;ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z&nbsp;rosyjskim „Anschlussem” Krymu, o&nbsp;którym w&nbsp;przyszłości będą mówiły podręczniki historii.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Michał Soska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Michała Soski</strong> pt. <strong>„Pełzający Anschluss”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 11 (958) z dnia 11 marca 2014 roku, s. 1, 12</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Michał Soska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 11 (958)/2014, s. 1, 12.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/krym-historia-pelzajacy-anschluss-po-co-rosji-krym/">Pełzający Anschluss. Po co Rosji potrzebny jest Krym?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Rosja zajmuje Krym. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o Majdanie</title>
		<link>https://naszapolska.pl/aneksja-krymu-rosja-zajmuje-krym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wojciech Reszczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 06:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/aneksja-krymu-rosja-zajmuje-krym-felieton-wojciecha-reszczynskiego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Aneksja Krymu zaczyna się na naszych oczach: w&#160;ostatnich dniach lutego 2014 r. rosyjskie oddziały specjalne zajęły gmachy rządowe i&#160;lotniska na półwyspie, a&#160;parlament autonomicznej republiki ma nowego premiera, Rosjanina Siergieja Aksjonowa. Wojciech Reszczyński w&#160;felietonie z&#160;4 marca…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/aneksja-krymu-rosja-zajmuje-krym/">Rosja zajmuje Krym. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o Majdanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Aneksja Krymu zaczyna się na naszych oczach: w&nbsp;ostatnich dniach lutego 2014 r. rosyjskie oddziały specjalne zajęły gmachy rządowe i&nbsp;lotniska na półwyspie, a&nbsp;parlament autonomicznej republiki ma nowego premiera, Rosjanina Siergieja Aksjonowa. Wojciech Reszczyński w&nbsp;felietonie z&nbsp;4 marca 2014 r. zestawia to z&nbsp;dorobkiem kijowskiego Majdanu, który w&nbsp;ciągu trzech miesięcy i&nbsp;za cenę ponad 100 ofiar zrobił to, co Polakom zajmuje 25 lat. Bez „Magdalenki” i&nbsp;„okrągłego stołu” doprowadził do nowej większości w&nbsp;parlamencie, rozwiązania Berkutu, odsunięcia Wiktora Janukowycza i&nbsp;rozpisania wyborów, a&nbsp;obywatele w&nbsp;kilka dni obalili prawie 100 pomników Lenina. Autor porównuje Majdan do greckiej agory i&nbsp;sejmików I&nbsp;Rzeczypospolitej i&nbsp;przypomina, że ministrem do walki z&nbsp;korupcją została pobita przez Berkut dziennikarka Tetiana Czornowoł. Pisze o&nbsp;czystkach Stalina na Krymie, manewrach rosyjskiego wojska i&nbsp;azylu dla Janukowycza, ostrzegając, że wkraczamy w&nbsp;nowy okres „zimnej wojny”.</strong></p>

<p><em>Felieton</em></p>
<p>Trwający ponad trzy miesiące kijowski Majdan dokonał tego wszystkiego, co nam zajmuje już 25 lat. Za cenę ponad 100 ofiar zastrzelonych przez Berkut i&nbsp;inne jednostki, których pochodzenia nikt jeszcze oficjalnie nie ujawnił, Majdan doprowadził do stabilnej większości w&nbsp;parlamencie Ukrainy, zdominowanej przez byłą opozycję, wybrał nowy rząd i&nbsp;premiera, ustanowił kontrolę nad wojskiem i&nbsp;siłami bezpieczeństwa, rozwiązał Berkut, zarządził wybory do parlamentu, zdymisjonował skompromitowanego prezydenta, za którym rozesłał listy gończe. A&nbsp;obowiązki byłego prezydenta przejął przewodniczący parlamentu Ołeksandr Turczynow. Nie odbyła się żadna ukraińska „Magdalenka”, „okrągły stół”, na wpół demokratyczne wybory gwarantujące na lata utrzymanie się wpływów starej komunistycznej nomenklatury.</p>
<p>Bez względu na to, jak potoczą się dalsze losy Ukrainy, Majdanu i&nbsp;nowej władzy, jesteśmy świadkami wydarzenia bez precedensu. Lud upomniał się o&nbsp;swoje prawa i&nbsp;nie zamierza z&nbsp;nich rezygnować. Majdan ma stać w&nbsp;gotowości tak długo, aż władza okrzepnie, pojawi się nadzieja na szybkie zmiany i&nbsp;zniknie niebezpieczeństwo rozpędzenia tłumów.</p>
<h2>Lustracja i obalanie pomników Lenina</h2>
<p>Nowa władza w&nbsp;Kijowie przymierza się teraz do lustracji, a&nbsp;dekomunizacja, przynajmniej w&nbsp;sferze symboli, dokonała się sama w&nbsp;ciągu kilku dni, bo tylko tyle czasu zajęło ludziom zburzenie prawie 100 pomników Lenina.</p>
<p>Fenomenem politycznym i&nbsp;socjologicznym jawi się sam Majdan. Instytucja przypominająca grecką Agorę, na której zapadały najważniejsze dla państwa decyzje. Majdan jako społeczny ludowy parlament, niekonstytucyjna, ale najwyższa izba parlamentu albo najwyższy sąd, przypomina nieco czasy I&nbsp;Rzeczypospolitej, kiedy to sejmiki lokalne zgromadzone pod namiotem ustanawiały lokalne prawo i&nbsp;typowały swoich przywódców na sejmiki krajowe. Jeszcze nigdy w&nbsp;nowożytnej Europie nie zdarzyło się, aby skład nowego rządu został najpierw przedstawiony do akceptacji społecznemu Majdanowi na scenie, a&nbsp;dopiero potem zatwierdzony przez parlament. Co charakterystyczne w&nbsp;składzie nowego rządu zaleźli się przywódcy i&nbsp;organizatorzy protestów na Majdanie. Ministrem odpowiedzialnym za walkę z&nbsp;korupcją została Tatiana Czarnowoł, dziennikarka śledcza brutalnie pobita przez Berkut. To ona pisała o&nbsp;grabieży majątku narodowego przez prezydenta Janukowycza i&nbsp;innych oligarchów. Huraganowymi oklaskami Majdanu została zatwierdzona na nowym stanowisku. Niespotykany to fakt w&nbsp;europejskich demokracjach, jak i&nbsp;widok byłych funkcjonariuszy Berkutu przepraszających na klęczkach, na oczach tysięcy ludzi i&nbsp;kamer, za swoje czynne poparcie dla tyrana Janukowycza.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/aneksja-krymu-pacyfistyczne-jacuzzi/">Aneksja Krymu i „pacyfistyczne jacuzzi” Europy. Jerzy Biernacki w marcu 2014</a></p>
<h2>Krym zarzewiem konfliktu z Rosją</h2>
<p>Problemem numer jeden Ukrainy jest teraz utrzymanie integralności kraju. Zarzewiem przyszłych konfliktów z&nbsp;Rosją, niewykluczone, że i&nbsp;zbrojnych, jest Krym, etnicznie zdominowany przez Rosjan. Znowu mogą dziękować Stalinowi za dawne czystki i&nbsp;wywózki rdzennej ludności, jakich tam dokonał w&nbsp;latach 30. Dziś Tatarów krymskich, mimo że wielu z&nbsp;nich wróciło w&nbsp;swoje dawne rodzinne strony, jest nadal tylko 10 proc. Niewiele więcej na Krymie jest rdzennych Ukraińców. Nic zatem dziwnego, że bez większego trudu rosyjskie oddziały specjalne zajęły wszystkie gmachy rządowe, na których w&nbsp;miejsce ukraińskiej powiewa już flaga rosyjska, a&nbsp;Parlament autonomicznej republiki Krymu ma nowego premiera, Rosjanina Siergieja Aksjonowa. Potwierdził on, że legalnym prezydentem Ukrainy pozostaje Janukowycz.</p>
<p>Majdan wywołał międzynarodowe przyspieszenie, którego skutki trudno dziś przewidzieć. Wezwania do zachowania integralności Ukrainy płyną z&nbsp;USA, Niemiec i&nbsp;innych krajów Zachodu. Rosjanie ogłosili najwyższą gotowość bojową swoich wojsk. U&nbsp;granic Ukrainy rozpoczęły się manewry wojskowe, a&nbsp;samoloty bojowe patrolują przestrzeń powietrzną w&nbsp;rejonach przygranicznych. Janukowycz uzyskał azyl polityczny w&nbsp;Rosji i&nbsp;głosi, że nadal jest legalną głową państwa. Rosja trzyma się wersji zamachu stanu na Ukrainie, wspiera Janukowycza, a&nbsp;w&nbsp;miniony piątek nad ranem zajęła lotniska na Krymie. Wkraczamy w&nbsp;nowy okres „zimnej wojny”.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Wojciech Reszczyński</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Wojciecha Reszczyńskiego</strong> pt. <strong>„Rosja zajmuje Krym”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 20</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Wojciech Reszczyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/aneksja-krymu-rosja-zajmuje-krym/">Rosja zajmuje Krym. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o Majdanie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Donald Złotousty”. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o sankcjach wobec Ukrainy</title>
		<link>https://naszapolska.pl/sankcje-ue-ukraina-donald-zlotousty/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wojciech Reszczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Feb 2014 06:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/sankcje-ue-ukraina-2014-donald-zlotousty-felieton-wojciecha-reszczynskiego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sankcje wobec Ukrainy, czyli zakazy wjazdu do Unii Europejskiej i&#160;blokada kont 20 polityków z&#160;otoczenia prezydenta Wiktora Janukowycza, zostały wprowadzone w&#160;lutym 2014 r., po krwawych starciach na kijowskim Majdanie. Wojciech Reszczyński analizuje sejmowe wystąpienie premiera Donalda…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/sankcje-ue-ukraina-donald-zlotousty/">„Donald Złotousty”. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o sankcjach wobec Ukrainy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Sankcje wobec Ukrainy, czyli zakazy wjazdu do Unii Europejskiej i&nbsp;blokada kont 20 polityków z&nbsp;otoczenia prezydenta Wiktora Janukowycza, zostały wprowadzone w&nbsp;lutym 2014 r., po krwawych starciach na kijowskim Majdanie. Wojciech Reszczyński analizuje sejmowe wystąpienie premiera Donalda Tuska z&nbsp;18 lutego, w&nbsp;którym szef rządu najpierw wzywał do sankcji osobistych i&nbsp;finansowych, a&nbsp;za chwilę przekonywał, że sankcje prawie nigdy nie są skutecznym narzędziem polityki. Stąd ironiczny przydomek „Złotousty”. Felietonista uważa, że sankcje przyszły za późno, by zatrzymać pieniądze reżimu, i&nbsp;nie wyklucza żadnego scenariusza, łącznie z&nbsp;zajęciem wschodniej Ukrainy przez Rosję pod pretekstem ochrony ludności rosyjskojęzycznej, jak w&nbsp;Gruzji i&nbsp;jak we wrześniu 1939 r. Słabość Unii tłumaczy odrębną polityką Niemiec wobec Rosji, która od 2008 r. skazała Partnerstwo Wschodnie na klęskę. Krytykuje też media zdziwione, że Jarosław Kaczyński oklaskiwał premiera w&nbsp;tej sprawie.</strong></p>

<p>Kto jak kto, ale premier Tusk zasługuje na przydomek „złotousty”. Łatwość, z&nbsp;jaką przychodzi mu formułować najczęściej długie, podwójnie złożone i&nbsp;wręcz karkołomne zdania, nie idzie w&nbsp;parze z&nbsp;logiką jego wypowiedzi. Swoje wystąpienie w&nbsp;sejmie o&nbsp;sytuacji na Ukrainie (18 lutego) rozpoczął od zapowiedzi swoich rozmów z&nbsp;„najważniejszymi politykami w&nbsp;Europie i&nbsp;szefami unijnych struktur” w&nbsp;celu ich „jednoznacznego wezwania” do „wprowadzenia sankcji osobistych i&nbsp;finansowych, które powinny dotknąć sprawców ukraińskiego nieszczęścia”. To powiedziawszy, już za chwilę rozwodził się nad tym, że nie wierzy, aby te sankcje zmieniły postawę władz na Ukrainie, gdyż mają one najczęściej „znaczenie moralne”, są jedynie „niezbędnym gestem solidarności”. A&nbsp;w&nbsp;końcu swój długi wywód zakończył stanowczym stwierdzeniem, że sankcje „rzadko kiedy, a&nbsp;właściwie prawie nigdy, są narzędziem skutecznej polityki”. Donald Tusk jednoznacznie wzywa do sankcji, które są nieskuteczne? Czyżby był to skutek zbyt długiej zażyłości z&nbsp;„klasykiem” i&nbsp;jego: „za a&nbsp;nawet przeciw”?</p>
<h2>Sankcje Unii wobec ludzi Janukowycza</h2>
<p>Tymczasem „najwięksi”, czyli ci wszyscy „europejscy przyjaciele” Donalda Tuska, posłuchali pierwszej rady naszego premiera i&nbsp;niezrażeni ewentualnym brakiem skuteczności sankcji wprowadzili je wobec 20 czołowych polityków z&nbsp;otoczenia prezydenta Janukowycza. Te sankcje to zakazy wjazdu na teren UE i&nbsp;blokada kont bankowych. Sankcje oczywiście bardzo spóźnione, bo reżim Janukowycza miał czas przegrupować swoje dolary na kontach i&nbsp;z&nbsp;pewnością zasilają już one skarbce w&nbsp;Szwajcarii czy innych bankach bezpiecznych od zakusów UE.</p>
<p>O dramatycznej sytuacji na Ukrainie trudno pisać tygodniowemu felietoniście. Wreszcie władza zakazała strzelania do tłumu, ale wszystkie scenariusze wydarzeń są tam nadal możliwe, łącznie z&nbsp;zajęciem wschodniej Ukrainy przez Rosję w&nbsp;celu „zabezpieczenia” tamtejszej rosyjskojęzycznej ludności. Tak jak w&nbsp;przypadku dwóch prowincji Gruzji. Zresztą uzasadnienie identyczne jak we wrześniu 1939 r., kiedy to Armia Czerwona zajmowała wschodnie połacie naszego kraju w&nbsp;celu „ochrony” tamtejszej ludności pozbawionej oficjalnej władzy.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/wywiad-z-aleksander-szycht/">Wywiad z Aleksandrem Szychtem: „Ukraina to nie tylko Majdan i Berkut”</a></p>
<h2>Niemcy, Rosja i Partnerstwo Wschodnie</h2>
<p>Słabość Unii Europejskiej wobec Ukrainy implikowana jest odrębną polityką Niemiec wobec Rosji. To dlatego nic nie wyszło z&nbsp;Partnerstwa Wschodniego, czyli unijnej polityki pozyskiwania dla UE m.in. Ukrainy, prowadzonej najpierw przez szwedzką, a&nbsp;potem przez polską dyplomację. Zresztą od samego początku inicjatywa ta skazana była na klęskę, od kiedy w&nbsp;2008 r. Niemcy i&nbsp;Francja zablokowały proces przyjmowania Gruzji i&nbsp;Ukrainy do NATO. Co prawda Ukraina bierze udział w&nbsp;ćwiczeniach z&nbsp;NATO i&nbsp;jest obecna w&nbsp;Afganistanie po stronie Amerykanów, ale 6-letni okres obojętności Brukseli wobec europejskich aspiracji Ukrainy pchnął ją w&nbsp;objęcia Rosji, szczególnie po wyborze Janukowycza na prezydenta. Ten od razu wiedział, co robić. Na premiera i&nbsp;ministra spraw wewnętrznych wybrał Rosjan mieszkających na Ukrainie i&nbsp;zgodził się na wieloletnie przedłużenie pobytu rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w&nbsp;Sewastopolu.</p>
<p>Zaiste żenujące okazały się komentarze po wspomnianej sejmowej mowie Donalda Tuska. Uznano ją za wielki sukces premiera głównie dlatego, że wśród klaszczących premierowi posłów znalazł się Jarosław Kaczyński. Z&nbsp;radością odnotowywano fakt, że po raz pierwszy od lat prezes PiS klaskał premierowi, a&nbsp;ten jemu po jego z&nbsp;kolei wystąpieniu. Mętni dziennikarze nie mogli się nadziwić atmosferze zgody politycznej między rządem a&nbsp;opozycją w&nbsp;kwestii wydarzeń na Ukrainie, tak jakby możliwe były w&nbsp;tej arcyważnej dla Polski sprawie rozbieżne stanowiska najważniejszych polskich polityków. Ten przykład świadczy o&nbsp;tym, jak główne media prymitywnie, wręcz mafijnie, podchodzą do oceny życia publicznego w&nbsp;Polsce, a&nbsp;już szczególnie do roli pisowskiej opozycji. Wyuczone, że należy ją niszczyć i&nbsp;ośmieszać, raptem doznały jakiegoś olśnienia zaskoczone oczywistym poparciem głównych tez Donalda Tuska przez Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Wojciech Reszczyński</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Wojciecha Reszczyńskiego</strong> pt. <strong>„„Donald Złotousty””</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 20</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Wojciech Reszczyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/sankcje-ue-ukraina-donald-zlotousty/">„Donald Złotousty”. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o sankcjach wobec Ukrainy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ukraiński kocioł, czyli kto z kim walczy. Partia Regionów, Batkiwszczyna, UDAR i Swoboda</title>
		<link>https://naszapolska.pl/partia-swoboda-batkiwszczyna-udar-partia-regionow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 06:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/partia-swoboda-batkiwszczyna-udar-partia-regionow/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Partia Swoboda Ołeha Tiahnyboka, Batkiwszczyna Julii Tymoszenko i&#160;UDAR Witalija Kliczki to trzy filary opozycji, która od listopada 2013 r. protestuje na kijowskim Majdanie przeciw prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi i&#160;jego Partii Regionów. Zachodnie media pokazują ten konflikt…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/partia-swoboda-batkiwszczyna-udar-partia-regionow/">Ukraiński kocioł, czyli kto z kim walczy. Partia Regionów, Batkiwszczyna, UDAR i Swoboda</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Partia Swoboda Ołeha Tiahnyboka, Batkiwszczyna Julii Tymoszenko i&nbsp;UDAR Witalija Kliczki to trzy filary opozycji, która od listopada 2013 r. protestuje na kijowskim Majdanie przeciw prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi i&nbsp;jego Partii Regionów. Zachodnie media pokazują ten konflikt jako starcie demokratów z&nbsp;autorytarną władzą, ale rzeczywistość jest bardziej złożona. Michał Soska przedstawia mapę ukraińskiej sceny politycznej na początku 2014 r.: kto popiera władzę i&nbsp;dlaczego, czym różnią się ugrupowania opozycji, jakie mają programy i&nbsp;kto je finansuje. Szczególną uwagę poświęca Swobodzie, dawnej Socjal-Nacjonalistycznej Partii Ukrainy, która głosi kult OUN-UPA, oraz radykalnej UNA-UNSO, kierowanej przez Jurija Szuchewycza, syna dowódcy UPA odpowiedzialnego za Rzeź Wołyńską. To ważna lektura dla każdego, kto chce zrozumieć, z&nbsp;kim rozmawiają polscy politycy w&nbsp;Kijowie. Autor nie ukrywa, że wśród protestujących są zarówno demokraci, jak i&nbsp;spadkobiercy banderowców.</strong></p>

<p>Rzeczywistość nie jest tak prosta, jak przedstawiają ją media. Na Ukrainie nie mamy do czynienia z&nbsp;prostym podziałem na „władze” i&nbsp;„opozycję”. Zarówno z&nbsp;jednej, jak i&nbsp;z&nbsp;drugiej strony mamy różne środowiska, partie, poglądy i&nbsp;cele.</p>
<h2>Partia Regionów i obóz Janukowycza</h2>
<p>Władza &#8211; czyli prezydent Janukowycz i&nbsp;Partia Regionów, popierająca autorytaryzm na szczeblu centralnym i&nbsp;regionalizm w&nbsp;sprawach rozwoju i&nbsp;gospodarki. Krytykowana jako niedemokratyczna i&nbsp;prorosyjska, w&nbsp;przeszłości oskarżana o&nbsp;fałszowanie wyborów. W&nbsp;jej szeregach są zarówno zwykli robotnicy, biedni rolnicy, ekonomiczni oligarchowie, jak i&nbsp;członkowie resortów siłowych i&nbsp;służb specjalnych. Nie jest ideologicznie jednolita, posiada skrzydło twardogłowe i&nbsp;gotowe do użycia siły, jak i&nbsp;otwarte na negocjacje i&nbsp;ustępstwa. Partię Regionów wspiera Komunistyczna Partia Ukrainy, także prorosyjska i&nbsp;antyzachodnia.</p>
<figure id="attachment_131046" aria-describedby="caption-attachment-131046" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131046"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/batkiwszczyna-julia-tymoszenko.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/batkiwszczyna-julia-tymoszenko-238x300.jpg.avif 238w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131046" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/batkiwszczyna-julia-tymoszenko.jpg" alt="Julia Tymoszenko, liderka partii Batkiwszczyna" width="700" height="884" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/batkiwszczyna-julia-tymoszenko.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/batkiwszczyna-julia-tymoszenko-238x300.jpg 238w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131046" class="wp-caption-text">Julia Tymoszenko. Fot. Wikipedia / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<h2>Batkiwszczyna, UDAR i partia Swoboda</h2>
<p>Opozycja &#8211; jej największą siłę stanowi partia Batkiwszczyna, centroprawicowa, umiarkowanie nacjonalistyczna, utworzona przez (odbywającą karę więzienia za malwersacje finansowe na wielką skalę) Julię Tymoszenko i&nbsp;wchodzącą w&nbsp;skład jej Bloku. Była powiązana z&nbsp;niektórymi oligarchami; głosi hasła reform społecznych, politycznych i&nbsp;gospodarczych oraz zbliżenia z&nbsp;zachodem. UDAR mistrza świata w&nbsp;boksie wagi ciężkiej Witalija Kliczki to druga co do wielkości partia opozycyjna. Jej program opiera się na postulatach liberalizmu, modernizacji kraju i&nbsp;integracji z&nbsp;UE. Mocno powiązana z&nbsp;niemiecką chadecją i&nbsp;kanclerz Merkel, wspierana (finansowo) przez chadecką Fundację Konrada Adenauera. Partia Swoboda Ołeha Tiahnyboka to trzecia siła opozycji. Skrajnie nacjonalistyczna, antyżydowska, antyrosyjska i&nbsp;antypolska. Pod poprzednią nazwą (Socjal-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy) posługiwała się symboliką jednoznacznie kojarzoną z&nbsp;nazizmem i&nbsp;III Rzeszą. Propaguje kult kolaboracji z&nbsp;Hitlerem, OUN-UPA i&nbsp;ukraińskiej dywizji SS. Znana z&nbsp;pomysłów odebrania ziem południowo-wschodnich Polsce i&nbsp;przeniesienia do Polski cmentarza Orląt we Lwowie. Światowy Kongres Żydów uznał tę partię za neonazistowską i&nbsp;domaga się jej delegalizacji. Jednak ambasador UE na Ukrainie, Jan Tombiński, uznał w&nbsp;grudniu Swobodę za równoprawnego partnera w&nbsp;rozmowach z&nbsp;Unią. Oficjalnie Swoboda jest za integracją z&nbsp;UE, faktycznie głosi hasła antyzachodnie i&nbsp;izolacjonistyczne. Postuluje przyznanie Ukrainie statusu mocarstwa atomowego.</p>
<figure id="attachment_131047" aria-describedby="caption-attachment-131047" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131047"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/udar-witalij-kliczko.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/udar-witalij-kliczko-200x300.jpg.avif 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/udar-witalij-kliczko-681x1024.jpg.avif 681w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131047" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/udar-witalij-kliczko.jpg" alt="Witalij Kliczko, lider partii UDAR" width="700" height="1052" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/udar-witalij-kliczko.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/udar-witalij-kliczko-200x300.jpg 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/udar-witalij-kliczko-681x1024.jpg 681w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131047" class="wp-caption-text">Witalij Kliczko. Fot. Wikipedia / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/euromajdan-quo-vadis-ukraino/">Quo vadis, Ukraino? Trzy scenariusze końca Euromajdanu</a></p>
<h2>UNA-UNSO i mniejsze ugrupowania</h2>
<p>Obok powyższych trzech filarów antyprezydenckiej opozycji, demonstrantów wspierają także mniejsze, demokratyczne, socjaldemokratyczne, ludowe i&nbsp;radykalne ugrupowania. Uwagę zwrócić należy na skrajnie nacjonalistyczną partię UNA-UNSO, której przewodniczącym jest Jurij Szuchewycz &#8211; syn Romana, dowódcy UPA, odpowiedzialnego za Rzeź Wołyńską. Partia głosi ideę federacji bałtycko-słowiańskiej. W&nbsp;latach 90. skrajnie antypolska, po pomarańczowej rewolucji nagle zaczęła głosić przyjaźń z&nbsp;Polską, jednocześnie kultywując dziedzictwo zbrodniczej i&nbsp;ludobójczej UPA. Partia antyrosyjska i&nbsp;antyżydowska, negująca w&nbsp;swych publikacjach holocaust. Jej członkowie w&nbsp;różnych konfliktach i&nbsp;wojnach walczyli przeciwko Rosji.</p>
<figure id="attachment_131048" aria-describedby="caption-attachment-131048" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131048"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/partia-swoboda-oleh-tiahnybok.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/partia-swoboda-oleh-tiahnybok-244x300.jpg.avif 244w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131048" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/partia-swoboda-oleh-tiahnybok.jpg" alt="Ołeh Tiahnybok, lider partii Swoboda" width="700" height="859" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/partia-swoboda-oleh-tiahnybok.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/partia-swoboda-oleh-tiahnybok-244x300.jpg 244w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131048" class="wp-caption-text">Ołeh Tiahnybok. Fot. Wikipedia / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p style="text-align:right"><strong>Michał Soska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Michała Soski</strong> pt. <strong>„Ukraiński kocioł, czyli kto z kim walczy”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 13</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Michał Soska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 13.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/partia-swoboda-batkiwszczyna-udar-partia-regionow/">Ukraiński kocioł, czyli kto z kim walczy. Partia Regionów, Batkiwszczyna, UDAR i Swoboda</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Quo vadis, Ukraino? Trzy scenariusze końca Euromajdanu</title>
		<link>https://naszapolska.pl/euromajdan-quo-vadis-ukraino/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 06:10:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Świat]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/euromajdan-quo-vadis-ukraino/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Euromajdan, który zaczął się w&#160;listopadzie 2013 r. po odrzuceniu przez Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z&#160;Unią Europejską, na przełomie stycznia i&#160;lutego 2014 r. przypomina już wojnę domową. Po uchwaleniu 16 stycznia ustaw ograniczających prawo do demonstracji…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/euromajdan-quo-vadis-ukraino/">Quo vadis, Ukraino? Trzy scenariusze końca Euromajdanu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Euromajdan, który zaczął się w&nbsp;listopadzie 2013 r. po odrzuceniu przez Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z&nbsp;Unią Europejską, na przełomie stycznia i&nbsp;lutego 2014 r. przypomina już wojnę domową. Po uchwaleniu 16 stycznia ustaw ograniczających prawo do demonstracji protesty rozlały się na wschód Ukrainy, w&nbsp;Kijowie są pierwsze ofiary śmiertelne, a&nbsp;w&nbsp;mediach mówi się o&nbsp;brutalności milicji Berkut, snajperach i&nbsp;opłacanych przez władze „tituszkach”. 28 stycznia do dymisji podał się premier Mykoła Azarow. Michał Soska opisuje przebieg wydarzeń i&nbsp;zastanawia się, jak może zakończyć się kryzys. Rozważa trzy warianty: porozumienie władzy z&nbsp;opozycją, rozwiązanie siłowe oraz obcą interwencję, i&nbsp;stawia pytanie o&nbsp;rolę polskich polityków, którzy otwarcie wspierają jedną ze stron konfliktu. Tekst uzupełnia mapa ukraińskich partii, którą publikujemy osobno.</strong></p>

<p>Protesty na Ukrainie trwają już ponad dwa miesiące. Sytuacja po 16 stycznia wyraźnie eskalowała &#8211; fala demonstracji rozlała się na wschód, a&nbsp;kijowski „Euromajdan” przypominał najprawdziwsze pole bitwy.</p>
<h2>Euromajdan po 16 stycznia: tituszki, Berkut i pierwsze ofiary</h2>
<p>Demonstranci szturmowali siedziby władz nie tylko w&nbsp;prounijnych regionach zachodnich, ale także w&nbsp;tradycyjnie sprzyjających Rosji miastach środkowej i&nbsp;wschodniej Ukrainy (w&nbsp;Zaporożu, Dniepropietrowsku, Sumie, Odessie, Czerkasach, Czernihowie) &#8211; tam dochodziło do ostrych starć z&nbsp;milicją. W&nbsp;całym szeregu miast, w&nbsp;których opozycja opanowała budynki władz, tworzone są tzw. Rady Narodowe.</p>
<p>Obydwie strony oskarżały o&nbsp;udział w&nbsp;ulicznych bitwach płatnych chuliganów i&nbsp;rozbójników, choć najgłośniej jest o&nbsp;opłacanych przez władze „tituszkach”. W&nbsp;Kijowie polała się krew: w&nbsp;ciągu zaledwie jednej nocy rannych zostało 300 osób, jest 5 ofiar śmiertelnych, 4 z&nbsp;nich zginęły od broni palnej. W&nbsp;mediach powtarzane są informacje o&nbsp;brutalności podległych MSW oddziałów milicji „Berkut”, o&nbsp;strzelaniu do ludzi przez snajperów, o&nbsp;biciu, poniżaniu, porywaniu ze szpitali i&nbsp;karetek, aresztowaniach. Z&nbsp;drugiej strony powszechnie wiadomo o&nbsp;udziale w&nbsp;demonstracjach skrajnych, agresywnych i&nbsp;uzbrojonych członków środowisk neonazistowskich i&nbsp;post-banderowskich.</p>
<p>Płonęły barykady z&nbsp;samochodowych opon, z&nbsp;których unosiły się kłęby gęstego czarnego dymu, a&nbsp;w&nbsp;stronę milicji leciały koktajle Mołotowa, miotane z&nbsp;prowizorycznych wyrzutni. W&nbsp;nocy demonstranci zatrzymali polski autobus z&nbsp;Lwowa do Krakowa na ponad godzinę &#8211; jednemu z&nbsp;pasażerów ukradli aparat fotograficzny, a&nbsp;wszystkich sterroryzowali, zmuszając do śpiewania banderowskich pieśni („Sława Ukrainie &#8211; Sława Bohaterom” &#8211; chodzi o&nbsp;bojowników OUN-UPA).</p>
<figure id="attachment_131044" aria-describedby="caption-attachment-131044" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><picture loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131044"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/euromajdan-berkut-milicja.jpg.avif 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/euromajdan-berkut-milicja-300x210.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/euromajdan-berkut-milicja-768x537.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131044" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/euromajdan-berkut-milicja.jpg" alt="Oddziały milicji Berkut w Kijowie podczas Euromajdanu" width="800" height="559" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/euromajdan-berkut-milicja.jpg 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/euromajdan-berkut-milicja-300x210.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/euromajdan-berkut-milicja-768x537.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131044" class="wp-caption-text">Oddziały milicji w Kijowie. Fot. archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Protesty nasiliły się po 16 stycznia, kiedy zdominowany przez prezydencką Partię Regionów parlament uchwalił ustawę, ograniczającą swobodę demonstrowania. 22 stycznia, w&nbsp;święto Jedności Ukrainy, padły na Majdanie pierwsze strzały &#8211; prezydent Janukowycz wygłosił wtedy orędzie do Ukraińców, życząc im radosnego święta jedności narodowej. Prezydent Janukowycz, którego pozycja wydaje się poważnie naruszona, 25 stycznia przedstawił propozycję objęcia teki premiera i&nbsp;wicepremiera przez dwóch liderów opozycji: Arsenija Jaceniuka (Batkiwszczyna) i&nbsp;Witalija Kliczkę (UDAR), godząc się jednocześnie na ograniczenie kompetencji prezydenta.</p>
<p>Opozycja taki kompromis stanowczo odrzuciła, domagając się kategorycznie ustąpienia prezydenta. Natomiast po tym, jak demonstranci zajęli jeden z&nbsp;budynków Ministerstwa Sprawiedliwości w&nbsp;centrum Kijowa, szefowa resortu Ołena Łukasz zapowiedziała, że jeżeli nadal będą okupować gmach, zwróci się do Rady Bezpieczeństwa Narodowego i&nbsp;Obrony Ukrainy z&nbsp;wnioskiem o&nbsp;wprowadzenie stanu wyjątkowego. Po kilkukrotnych apelach Witalija Kliczki, który obawiał się dalszej eskalacji, demonstrujący jednak opuścili państwowy urząd.</p>
<p>Na Ukrainie trwa więc de facto stan wojny domowej. Demonstrantów nie przybywa wprawdzie liczebnie, ale stają się coraz bardziej agresywni i&nbsp;zdecydowani na podjęcie radykalnych kroków, w&nbsp;tym ewidentnego łamania prawa. Wygląda to na punkt kulminacyjny, moment przesilenia, po którym kryzys &#8211; który nie może przecież trwać wiecznie &#8211; musi się rozstrzygnąć. 28 stycznia do dymisji podał się premier Mykoła Azarow wraz z&nbsp;całym rządem, a&nbsp;Janukowycz tę dymisję przyjął. Wcześniej prezydent odwołał większość ustaw, ograniczających prawo do protestów. Kto będzie nowym szefem rządu, nie wiadomo.</p>
<p>Obecnie parlament debatuje nad ustawą o&nbsp;amnestii dla zatrzymanych podczas ulicznych demonstracji, a&nbsp;w&nbsp;Partii Regionów miało dojść do małego rozłamu: kilkudziesięciu deputowanych (z&nbsp;204) miało odmówić głosowania za ustawą wprowadzającą stan wyjątkowy. Opozycja dymisję pro-prezydenckiego rządu postrzega jako krok ku zwycięstwu, ale nie jako przełom, zdając sobie sprawę, że objęcie przez nią władzy w&nbsp;dotychczasowym parlamencie oznaczałoby powstanie rządu mniejszościowego. Dlatego też Witalij Kliczko żąda dalszych ustępstw, a&nbsp;w&nbsp;zasadzie pełnej kapitulacji: ustąpienia prezydenta i&nbsp;rozwiązania parlamentu.</p>
<p>Wygląda na to, że Janukowycz się cofa. Czy jednak będzie on gotów na spełnienie żądań opozycji, czyli całkowitą kapitulację? To wątpliwe &#8211; oznaczałoby to bowiem jego dymisję, rozwiązanie parlamentu (w&nbsp;którym większość ma prezydencka Partia Regionów), rozpisanie wcześniejszych wyborów oraz powrót do konstytucji z&nbsp;1994 r., która ustanawiała na Ukrainie system parlamentarno-prezydencki. Nietrudno się też domyślić, że opozycja chciałaby dokonać zemsty na przedstawicielach władzy. Jakie są więc możliwe scenariusze zakończenia tego wielkiego politycznego kryzysu?</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/euromajdan-majdan-przed-bitwa/">Euromajdan 2014. Majdan przed bitwą</a></p>
<h2>Wariant 1: porozumienie władzy z opozycją</h2>
<p>Taki wariant do niedawna wydawał się mało prawdopodobny. Obydwie strony posunęły się bardzo daleko, na Majdanie Niepodległości panowały ogień i&nbsp;krew. Prezydent Janukowycz złożył już propozycję objęcia dwóch &#8211; poza głową państwa &#8211; najważniejszych urzędów przez opozycję, a&nbsp;ta odmówiła; później do dymisji podał się premier wraz z&nbsp;całym rządem, a&nbsp;Janukowycz cofnął większość ustaw ograniczających swobodę demonstracji. Trudno sobie wyobrazić jeszcze dalsze posunięcia &#8211; tak samo, jak trudno jest sobie wyobrazić, by Janukowycz spełnił sztandarowy warunek opozycji: własne ustąpienie i&nbsp;rozpisanie nowych wyborów. Pomiędzy Janukowyczem a&nbsp;przedstawicielami głównych ugrupowań opozycyjnych odbyło się już kilka rund negocjacji &#8211; bez żadnych efektów. Opozycja nie chce kompromisu &#8211; opozycja stawia ultimatum.</p>
<p>Na dalsze rozmowy opozycji z&nbsp;władzami nalegają przede wszystkim przedstawiciele Unii Europejskiej, USA i&nbsp;innych organizacji międzynarodowych. Zaangażowanie polityków z&nbsp;państw UE, w&nbsp;tym z&nbsp;Polski, nie może jednak być przez stronę rządową na Ukrainie postrzegane jako obiektywne i&nbsp;bezstronne, bo każdy zarówno na Zachodzie, jak i&nbsp;na Ukrainie zdaje sobie sprawę, iż Unii i&nbsp;Stanom zależy na przybliżeniu Ukrainy do Zachodu i&nbsp;odciągnięciu od Rosji. Unijny komisarz ds. rozszerzenia Stefan Füle ma ponownie polecieć do Kijowa, by zachęcać obydwie strony do dalszych rozmów. Jednocześnie jednak przywódcy Polski i&nbsp;UE wcale nie ukrywają, że ich celem jest podpisanie i&nbsp;wdrożenie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z&nbsp;UE. Radosław Sikorski rozmawia z&nbsp;szefem MSZ Ukrainy i&nbsp;mówi mu, że celem rozmów z&nbsp;opozycją ma być „przeprowadzenie dalszych reform” i&nbsp;„pozyskanie środków Międzynarodowego Funduszu Walutowego”, czyli dalsze przyciąganie i&nbsp;uzależnianie Ukrainy od bardzo wątpliwej „pomocy” struktur międzynarodowych. Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz z&nbsp;kolei publicznie powiedział, że warunkiem kompromisu na Ukrainie jest&#8230; ustąpienie prezydenta Janukowycza.</p>
<p>Takie zaangażowanie w&nbsp;ukraiński konflikt trudno postrzegać jako bezstronną mediację &#8211; to jest wyraźna ingerencja w&nbsp;sprawy wewnętrzne i&nbsp;próba wywierania wpływu na suwerenne decyzje tego państwa. Doskonale rozumie to strona rządowa, której najbardziej twardogłowi przedstawiciele podkreślają niestety rolę polskich polityków, a&nbsp;także amerykańskich i&nbsp;europejskich organizacji pozarządowych, które finansowane mają być przez CIA, izraelski Mossad czy rząd niemiecki. Witalija Kliczkę oskarżają o&nbsp;związki (także finansowe) zarówno z&nbsp;kanclerz Angelą Merkel, jak i&nbsp;z&nbsp;organizacjami żydowskimi (co spowodowało protesty środowisk żydowskich na Ukrainie przeciwko internetowym publikacjom, także na portalu społecznościowym facebook, jednostki „Berkut”). Krążą plotki o&nbsp;udziale izraelskich komandosów w&nbsp;wydarzeniach na Majdanie.</p>
<p>W każdym razie wewnątrzukraiński kompromis byłby najlepszym rozwiązaniem, ale do niego potrzebna jest dobra wola obydwu stron, a&nbsp;nie stawianie ultimatum i&nbsp;żądań nie do przyjęcia, oraz wycofanie się czynników zagranicznych z&nbsp;bezpardonowej ingerencji w&nbsp;sprawy ukraińskie.</p>
<h2>Wariant 2: rozwiązanie siłowe</h2>
<p>Najgorsze rozwiązanie byłoby rozwiązaniem siłowym: albo opozycja przeciąga na swoją stronę kolejnych członków resortu siłowego, milicji oraz „Berkutu” i&nbsp;stronie prezydenckiej po prostu brakuje narzędzi na zaprowadzenie porządku w&nbsp;stolicy, albo władza siłą rozpędza „Euromajdan”, aresztuje najaktywniejszych uczestników buntu i&nbsp;przemocą zaprowadza porządek.</p>
<p>W pierwszym przypadku mielibyśmy zapewne rozpędzenie parlamentu, obalenie prezydenta, a&nbsp;w&nbsp;konsekwencji wewnętrzny chaos i&nbsp;anarchię, kłótnie między różnymi frakcjami opozycji i&nbsp;wcześniejsze wybory, które nie przyniosłyby nikomu pełnego zwycięstwa &#8211; czyli scenariusz znany z&nbsp;wielu innych państw, w&nbsp;których w&nbsp;ostatnich latach obalono „autorytaryzm” i&nbsp;zaprowadzono „demokrację”. W&nbsp;polityce zewnętrznej Ukraina niewątpliwie stałaby się zdecydowanie prozachodnia, ale trzeba to postrzegać racjonalnie i&nbsp;pamiętać, że ewentualne przyłączenie tego kraju do UE (co wiąże się z&nbsp;ogromnymi przemianami, transformacjami i&nbsp;„dostosowywaniem”) to nie kwestia kilku, a&nbsp;kilkunastu, jeśli nie więcej, lat. Możliwe też, że Rosja upomniałaby się wówczas o&nbsp;swoich rodaków, zamieszkujących na wschodzie i&nbsp;południu Ukrainy (ataman rosyjskich wojsk kozackich już zapowiedział, że z&nbsp;wielką chęcią zaniesie pomoc braciom w&nbsp;Zaporożu i&nbsp;Doniecku).</p>
<p>Natomiast w&nbsp;drugim przypadku najprawdopodobniej zacieśniłyby się związki Ukrainy z&nbsp;Rosją, niekoniecznie na mocy samych decyzji Janukowycza: Unia, USA i&nbsp;organizacje międzynarodowe nałożyłyby karne sankcje na Ukrainę, co wepchnęłoby ją automatycznie w&nbsp;objęcia Moskwy.</p>
<p>Nikt na poważnie jednak do zupełnej eskalacji nie dąży. Premier Azarow mówił wprawdzie, iż demonstrujący na majdanie są terrorystami i&nbsp;przestępcami, którzy ponoszą odpowiedzialność za zabitych i&nbsp;rannych, i&nbsp;groził użyciem siły „zgodnie z&nbsp;prawem”, by „zapewnić bezpieczeństwo”. Ale ten sam premier, uważany za człowieka Janukowycza, podał się wraz z&nbsp;całym rządem do dymisji, a&nbsp;prezydent dymisję tę przyjął. Takiego ustępstwa na rzecz opozycji nie spodziewał się chyba nikt.</p>
<p>Warto jednak zwrócić też uwagę na takie akcenty, jak oficjalne stanowisko Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, która na swojej stronie internetowej ostrzega, że otrzymuje coraz większą ilość gróźb przeprowadzenia zamachów terrorystycznych na elektrownie atomowe i&nbsp;inne strategiczne instalacje. Według SBU, taki zamach miałby katastrofalny wpływ nie tylko na samą Ukrainę, ale i&nbsp;na jej sąsiadów. Takie ostrzeżenia można także postrzegać jako usankcjonowanie i&nbsp;zapowiedź represji wobec domniemanych terrorystów, oczywiście z&nbsp;szeregów opozycji.</p>
<h2>Wariant 3: obca interwencja</h2>
<p>Wprawdzie polityka jest nieprzewidywalna i&nbsp;wydarzyć się w&nbsp;niej może wszystko, ale rozbiór czy rozpad Ukrainy wydaje się mało prawdopodobny. Niemniej jednak i&nbsp;takie pogłoski krążą po świecie. Rosyjska prasa podała, że Rumunia i&nbsp;Węgry szykują się do wojny, chcąc „w&nbsp;obronie własnych obywateli” zbrojnie zaprowadzić stabilizację na terenach, które kiedyś do nich należały: Węgry na Zakarpaciu, a&nbsp;Rumunia na Bukowinie, w&nbsp;Besarabii, a&nbsp;także w&nbsp;Mołdawii i&nbsp;Naddniestrzu. Co ciekawe, spekulacje na ten temat prowadzone były dość intensywnie w&nbsp;mediach węgierskich i&nbsp;rumuńskich.</p>
<p>Niewątpliwie jednak sama Rosja byłaby zainteresowana odzyskaniem prawobrzeżnych ziem Ukrainy, przeważająco prorosyjskich, rosyjskojęzycznych i&nbsp;prawosławnych. O&nbsp;gotowości zbrojnej interwencji zapewnił już ataman rosyjskich wojsk kozackich, można też spotkać się z&nbsp;pogłoskami o&nbsp;ruchach rosyjskich wojsk w&nbsp;kierunku granic z&nbsp;Ukrainą.</p>
<p>Taka sytuacja &#8211; ogarnięta wojną domową, pogrążona w&nbsp;chaosie Ukraina, na którą od zachodu i&nbsp;południa uderzają Rumunia i&nbsp;Węgry, a&nbsp;od wschodu Rosja &#8211; sprzyjałaby także odzyskaniu dawnych kresów wschodnich przez Polskę. Ale taki scenariusz to oczywiście tylko political fiction. Polska, Węgry i&nbsp;Rumunia są członkami UE, a&nbsp;przede wszystkim państwami zbyt słabymi i&nbsp;biednymi, by ryzykować międzynarodowe konsekwencje zbrojnej interwencji, czyli de facto ataku, na jakiekolwiek państwo. Ponadto Ukraina posiada bardzo silną i&nbsp;liczną armię, która bez większych problemów poradziłaby sobie z&nbsp;siłami węgierskimi, rumuńskimi czy polskimi.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Michał Soska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Michała Soski</strong> pt. <strong>„Quo vadis, Ukraino?”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 1, 12-13</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Michał Soska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 1, 12-13.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/euromajdan-quo-vadis-ukraino/">Quo vadis, Ukraino? Trzy scenariusze końca Euromajdanu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Majdan przed bitwą. Kim byli tituszki i dlaczego Polska milczała</title>
		<link>https://naszapolska.pl/euromajdan-majdan-przed-bitwa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wojciech Reszczyński]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jan 2014 07:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/euromajdan-2014-majdan-przed-bitwa/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Euromajdan 2014 wszedł w&#160;najgroźniejszą fazę. W&#160;ostatnich dniach w&#160;starciach z&#160;milicją w&#160;Kijowie zginęło pięciu demonstrantów, a&#160;prawie 300 osób zostało rannych. Wojciech Reszczyński zwraca uwagę, że polskie media rządowe długo milczały o&#160;wydarzeniach na Ukrainie. Pyta, czego chcą Ukraińcy…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/euromajdan-majdan-przed-bitwa/">Majdan przed bitwą. Kim byli tituszki i dlaczego Polska milczała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Euromajdan 2014 wszedł w&nbsp;najgroźniejszą fazę. W&nbsp;ostatnich dniach w&nbsp;starciach z&nbsp;milicją w&nbsp;Kijowie zginęło pięciu demonstrantów, a&nbsp;prawie 300 osób zostało rannych. Wojciech Reszczyński zwraca uwagę, że polskie media rządowe długo milczały o&nbsp;wydarzeniach na Ukrainie. Pyta, czego chcą Ukraińcy stojący od ponad dwóch miesięcy na barykadach, dlaczego tak liczą na Unię Europejską i&nbsp;Polskę i&nbsp;co oznaczają przepisy ograniczające zgromadzenia, przegłosowane przez parlament Ukrainy. Opisuje też tituszki, czyli młodych prowokatorów sprowadzanych do Kijowa przez „nieznane siły”, i&nbsp;porównuje tę metodę z&nbsp;prowokacją podczas Marszu Niepodległości w&nbsp;Warszawie dwa lata wcześniej. Przypomina, jak na wydarzenia na Ukrainie mógłby zareagować śp. prezydent Lech Kaczyński, i&nbsp;ostrzega, że po Gruzji i&nbsp;Ukrainie Moskwa może zwrócić się ku republikom bałtyckim i&nbsp;Polsce.</strong></p>

<h2>Milczenie mediów o Euromajdanie</h2>
<p>Niepokojący brak w&nbsp;rządowych mediach relacji z&nbsp;Kijowa został dopiero przerwany, gdy do szturmu na opozycję ruszyła milicja i&nbsp;okazało się, że są ofiary śmiertelne. W&nbsp;sumie zginęło pięciu demonstrantów, w&nbsp;tym czterech zastrzelono z&nbsp;broni palnej, a&nbsp;prawie 300 osób odniosło rany. Polacy nadal nie mają możliwości dowiedzieć się, o&nbsp;co tak naprawdę chodzi Ukraińcom stojącym wytrwale już od ponad dwu miesięcy na barykadach zbudowanych wokół Majdanu. A&nbsp;tam właśnie zaczął do głosu dochodzić ukraiński naród ze swoją historią, tradycją i&nbsp;wyznawaną wiarą.</p>
<p>Nie wiemy, jaką mają Ukraińcy wizję swojego kraju, jakie są ich osobiste oczekiwania i&nbsp;nadzieje, wszak to rewolta ludzi głównie młodych, ale i&nbsp;tych starszyc,h pamiętających jeszcze walki o&nbsp;wolną Ukrainę. Dlaczego z&nbsp;taką wiarą oczekuje się tam pomocy Zachodu, Unii Europejskiej? Skąd raptem tyle sympatii do Polski i&nbsp;Polaków? Szczególnie było to widać, gdy na Majdanie Niepodległości przemawiał Jarosław Kaczyński.</p>
<h2>Czego żądają Ukraińcy</h2>
<p>Ukraińcy domagają się dymisji władzy, która wbrew ich woli odrzuciła szansę stowarzyszenia się z&nbsp;Unią Europejską i&nbsp;zawiązała sojusz z&nbsp;Moskwą, a&nbsp;w&nbsp;tej chwili żądają anulowania restrykcyjnych przepisów wzorowanych na polskim stanie wojennym, które dramatycznie zaogniły sytuację na Ukrainie. Parlament Ukrainy ograniczył bowiem wolność słowa, możliwość zgromadzeń i&nbsp;manifestacji, wprowadził zakaz demonstrowania w&nbsp;kaskach. Władza otrzymała też prawo do strzelania ostrą amunicją, a&nbsp;kuriozalny zakaz stawiania namiotów przypomniał mi szarpaninę warszawskiej policji z&nbsp;garstką osób na Krakowskim Przedmieściu, na czele z&nbsp;Ewą Stankiewicz ze Stowarzyszenia Solidarni 2010, chcących utrzymać w&nbsp;swoich rękach skromny namiot na metalowych nóżkach. W&nbsp;końcu namiotowe drążki trzeba było oprzeć na czubkach butów, tak by nie dotykały ziemi i&nbsp;nie było zarzutu bezprawnego postawienia na ulicy „namiotu”.</p>
<h2>Majdan a Polska</h2>
<p>Obojętność Polski wobec wydarzeń na Majdanie oddala nas od wolnościowych aspiracji całej Europy Środkowej, w&nbsp;której należne miejsce powinno przypadać suwerennej Polsce i&nbsp;suwerennej Ukrainie. Nietrudno byłoby przewidzieć jak na wydarzenia na Ukrainie zareagowałby śp. prezydent Lech Kaczyński. Z&nbsp;pewnością odniósłby się do deklaracji Moskwy, o&nbsp;„zaniepokojeniu” wydarzeniami na Ukrainie i&nbsp;„pomocy” w&nbsp;rozwiązaniu jej wewnętrznego kryzysu. Trwa bowiem odbudowa moskiewskiego imperium, a&nbsp;Ukraina, po Gruzji, jest kolejnym celem na drodze powrotu Moskwy na „swoje” dawne europejskie terytoria. Po Ukrainie zagrożenia mogą spodziewać się byłe republiki bałtyckie i&nbsp;Polska, która od 10 kwietnia 2010 r. już sprawia wrażenie na wpół samodzielnego państwa.</p>
<h2>Tituszki, czyli prowokacja w Kijowie</h2>
<p>To, w&nbsp;jaki sposób prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz rozprawia się z&nbsp;opozycją, ma też dla nas pewne praktyczne znaczenie. Uliczne walki w&nbsp;Kijowie wyglądają niekiedy tak, jakby walczyła ze sobą ta sama strona konfliktu. Dobrze zorganizowana ochrona Majdanu Niepodległości, licząca kilka tysięcy ludzi, głównie Kozaków z&nbsp;Siczy Zaporowskiej, jak zauważył obecny na Majdanie red. Tadeusz Płużański, wyłapała dziesiątki tzw. tituszków &#8211; młodych ludzi sprowadzonych do Kijowa z&nbsp;głębi kraju przez „nieznane siły” poszukujące w&nbsp;Internecie chętnych do „manifestowania” za pieniądze.</p>
<p>Nazywa się ich tak od nazwiska Tituszko &#8211; bandyty, który dotkliwie pobił dwóch dziennikarzy w&nbsp;asyście biernie przyglądającej się temu bestialstwu milicji. Zatem to ta sama metoda prowokacji wypróbowana już w&nbsp;Polsce podczas Marszu Niepodległości dwa lata temu, kiedy to niezidentyfikowana grupa zamaskowanych młodych ludzi atakowała petardami i&nbsp;kamieniami warszawską policję. Ta z&nbsp;kolei miała pretekst do zaatakowania bezbronnej manifestacji, a&nbsp;władza do rozwiązania marszu. O&nbsp;ile jednak my nadal nie wiemy, kim byli ci ludzie, to wyłapane w&nbsp;Kijowie „tituszki” zostały zmuszone do odkrycia twarzy i&nbsp;publicznego przeproszenia za swoje zachowanie na głównej scenie Majdanu. Prowokacja nie udała się, co niewątpliwie dobrze świadczy o&nbsp;stopniu samoorganizacji ukraińskiej opozycji.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Wojciech Reszczyński</strong></p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/ukraina-przegrywa-w-wojnie-informacyjnej/">Ukraina przegrywa w&nbsp;wojnie informacyjnej</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Wojciecha Reszczyńskiego</strong> pt. <strong>„Majdan przed bitwą”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 5 (952) z dnia 28 stycznia 2014 roku, s. 20</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Wojciech Reszczyński / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/euromajdan-majdan-przed-bitwa/">Majdan przed bitwą. Kim byli tituszki i dlaczego Polska milczała</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
