<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Szare Szeregi - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/szare-szeregi/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/temat/szare-szeregi/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 19:19:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Szare Szeregi - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/temat/szare-szeregi/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>„Chłopcy silni jak stal&#8221;</title>
		<link>https://naszapolska.pl/franz-kutschera-likwidacja-akcja-parasol-1944/</link>
					<comments>https://naszapolska.pl/franz-kutschera-likwidacja-akcja-parasol-1944/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Chadaj]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2026 19:58:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/franz-kutschera-likwidacja-kata-warszawy-akcja-parasol-1-lutego-1944/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Akcja „Parasol" na Franza Kutscherę - 1 lutego 1944 r. Felieton Magdaleny Chadaj z „Naszej Polski" nr 6 (953) z 4 II 2014. Reprint archiwalny.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/franz-kutschera-likwidacja-akcja-parasol-1944/">„Chłopcy silni jak stal&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<div style="background: #f5f5f5;border-left: 4px solid #c00;padding: 14px 18px;margin: 0 0 24px 0;font-size: 0.95em">
<p style="margin: 0 0 6px 0"><strong>Od redakcji</strong></p>
<p style="margin: 0">W 70. rocznicę akcji „Parasol&#8221; &#8211; 1 lutego 2014 r. &#8211; <strong>Magdalena Chadaj</strong> opisała na łamach „Naszej Polski&#8221; likwidację <strong>SS-Brigadeführera Franza Kutschery</strong>, kata Warszawy, dokonaną przez Harcerski Oddział do Zadań Specjalnych Armii Krajowej. Niżej publikujemy reprint felietonu z numeru 6 (953) tygodnika z 4 II 2014 r. &#8211; jako materiał archiwalny redakcji.</p>
</div>
<blockquote>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal"><strong>Motto szaroszeregowe:</strong><br />
<em>Jeśli chcesz zrobić coś bardzo ważnego, to rób całym sercem, ale się perfekcyjnie przygotuj.</em></p>
</blockquote>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">SS Brigadeführer und Generalmajor der Polizei Franz Kutschera był szczególnie zajadłym ludobójcą i funkcjonariuszem III Rzeszy. Rozległe doświadczenia w tym rzemiośle zdobył już w Danii, Holandii, Norwegii, Jugosławii, Czechosłowacji. Niemcy w Generalnej Guberni, nie mogąc sobie dać rady z Polakami, w październiku 1943 r. sprowadzili go do tego znienawidzonego serca konspiracji polskiej – do Warszawy. Parteigenosse Franz jako szef gestapo Dystryktu Warszawskiego od razu zaczął swoje okrutne dzieło.</p>
<figure class="wp-block-image size-large aligncenter"><picture decoding="async" title="Franz Kutschera u boku Adolfa Hitlera" loading="lazy"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/06/franz-kutschera-adolf-hitler-kolor.jpg.avif"/><img decoding="async" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/06/franz-kutschera-adolf-hitler-kolor.jpg" alt="Franz Kutschera (z lewej) z Adolfem Hitlerem - austriacki nazista, kat Warszawy 1943-1944" loading="lazy"/></picture><figcaption>Franz Kutschera (z lewej) u boku Adolfa Hitlera. Austriacki nazista, członek NSDAP od 1930 r., w październiku 1943 r. mianowany dowódcą SS i policji w Dystrykcie Warszawskim Generalnego Gubernatorstwa. Archiwum prasowe, koloryzacja cyfrowa.</figcaption></figure>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">2 października 1943 r. gubernator Hans Frank wydał rozporządzenie o karaniu śmiercią za „utrudnienie niemieckiego dzieła odbudowy w GG&#8221;, a zgodnie z tym „prawem&#8221; 10 października Franz Kutschera wydał analogiczne „prawo&#8221; na Dystrykt Warszawski: „kara śmierci za czyny zabronione i zamierzone&#8221;. W publicznych, ulicznych egzekucjach, tygodniowo ginęło ok. 300 osób, wzmogły się wywózki do obozów koncentracyjnych i łapanki.</p>
<figure class="wp-block-image size-large aligncenter"><picture decoding="async" title="Himmler i SS w KZ Mauthausen, 1941" loading="lazy"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/06/bundesarchiv-mauthausen-himmler-ss-1941-kolor.jpg.avif"/><img decoding="async" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/06/bundesarchiv-mauthausen-himmler-ss-1941-kolor.jpg" alt="Heinrich Himmler i oficerowie SS w obozie koncentracyjnym Mauthausen 1941 - środowisko Franza Kutschery" loading="lazy"/></picture><figcaption>Reichsführer-SS Heinrich Himmler z oficerami SS podczas inspekcji KZ Mauthausen, 1941. To w takim środowisku &#8211; obozów koncentracyjnych i okupowanych terytoriów &#8211; Franz Kutschera zdobywał „doświadczenia&#8221;, o których pisze Magdalena Chadaj. Fot. Bundesarchiv, Bild 192-018, koloryzacja cyfrowa.</figcaption></figure>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">W listopadzie 1943 r. w Kierownictwie Walki Podziemnej zapadła decyzja o natychmiastowej likwidacji Kutschery. Trwała „Akcja Główna&#8221; – eliminacja najgroźniejszych oprawców niemieckich. Franz Kutschera był na pierwszym miejscu do eliminacji. Kedyw Komendy Głównej AK zatwierdził to natychmiast. Ruszył wywiad, rozpoznanie, prace organizacyjne. Rozkaz wykonania akcji dostał cichociemny, kpt. Adam Borys „Pług&#8221;, wówczas dowódca Harcerskiego Oddziału do Zadań Specjalnych. „Parasol&#8221; był specjalnym oddziałem wyłonionym z Szarych Szeregów, utworzonym 1 września 1943 r. Jego zadanie to walka z najgroźniejszymi funkcjonariuszami niemieckiego terroru.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Szef Kedywu KG AK „Nil&#8221;, gen. Emil Fieldorf (wtedy jeszcze w stopniu pułkownika) tak oceniał harcerzy Szarych Szeregów i Grup Szturmowych: „Element inteligentny, bitny i ofiarny. Dyscyplina nadto duża. Duże doświadczenie zdobyte w szeregach walk i można na nich liczyć w najciężejszych momentach. Wyszkolenie wojskowe i zaprawa łączą się tu z wychowaniem i narodowym&#8221;.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Nie byli to chłopcy w krótkich spodenkach, jak się myśli o harcerzach. Byli instruktorami, po podchorążówkach, mieli po ok. 20 lat. Dziewczęta miały inne zadania w tej narodowej potrzebie. Oficerowie, dowódcy to młodzi wojskowi po ok. 30 lat – „Pług&#8221; miał 35. Historia „Parasola&#8221; zasługuje na osobną opowieść. Dziś wracamy do jego największego sukcesu – akcji bojowej „Kutschera&#8221; w 70. rocznicę jej dokonania.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Decyzja została podjęta. Zaczął się wywiad i rozpoznanie, które prowadził por. „Rayski&#8221;, Aleksander Kunicki (przed wojną kierownik kontrwywiadu w Bielsku-Białej). Trwało to blisko trzy miesiące. Potem wiązanie organizacji – nasłuch, służby meldunkowej, odwrotu, sprawy sprzętu, broni. 27 stycznia byli gotowi.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">„Godzina Zero&#8221; – 1 lutego godz. 9.00, róg Al. Ujazdowskich i Pięknej. Wszyscy są na stanowiskach. Pojawia się samochód z Kutscherą, 9.08 – atak. Zgodnie z precyzyjnym planem cała rzecz trwa 1 minutę 40 sekund i już. „Pług&#8221; może zameldować: Zadanie wykonane. Oddział gotów do następnych zadań.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Akcja została oceniona bardzo wysoko – z obu stron. Pracownik niemieckiej Policji Kryminalnej Fritz Schram pisał: „Należy podziwiać organizację zamachu. Wszystko było przewidziane i wykonane do najdrobniejszych szczegółów. Tego zamachu mogła dokonać tylko bardzo silna organizacja, posiadająca ludzi fachowych. Moim zdaniem była to polska organizacja wojskowa i dobrze zakonspirowana&#8221;.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Niemiecki porucznik służbowy pisał w swoim raporcie: „Podziwiamy mistrzowską robotę zamachowców i ich odwagę. Na taki wyczyn mogła się zdobyć tylko świetnie zgrana organizacja. Podziwiam Polaków i ich bohaterstwo. Widzimy, że ich nie zwalczymy&#8221;. Zaś gubernator Warszawy, dr Ludwig Fischer rozpaczał: „Jest nieszczęściem, że człowiek, który tyle zdziałał i przyczynił się do bezpieczeństwa Niemiec, padł ofiarą zamachu. Stan bezpieczeństwa znacznie się pogorszył: w lutym zginęło 20 Niemców, w marcu 40, w kwietniu i maju 186. Sytuacja w Warszawie jest najgorsza z dotychczasowych&#8221;.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">W pierwszym odruchu Niemcy się mścili: 2 lutego rozstrzelali stu zakładników w Al. Ujazdowskich 1, dwustu w ruinach getta; nałożyli na Warszawę drakońską kontrybucję; przesunęli godzinę policyjną z 20.00 na 19.00. W czerwcu zmieniona godzina policyjna przeszła na 21.00. Egzekucje ustały, łapanki zmalały. 4 lutego wysiedlono wszystkich z Traktu Królewskiego i bocznych ulic. Mieszkańcy mieli wynieść się z mieszkań i klucze zostawić u dozorców.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Jechał kondukt: ciągnięta przez sześć koni laweta z trumną do Obergruppenführerem w środku. Za nią szli dostojnicy III Rzeszy i karny wąż cywilno-wojskowy. Skręcili w Królewską, podjechali pod pałac Brühla i tam odbyły się uroczystości pożegnalne „znacego dostojnika&#8221;. Potem orszak szedł Wybrzeżem Kościuszkowskim, całe uroczystości dotarło do Dworca Gdańskiego i pojechało w siną dal do Berlina. Tam się odbył pogrzeb, a jakaś Brygada SS przyjęła imię Franza Kutschery.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Ludzie uśmiechali się do siebie na ulicy: „No, nie dajmy się!&#8221; Nie wiedzieliśmy wtedy, że w tej walce zginęło czterech harcerzy-żołnierzy: Bronisław Pietraszkiewicz „Lot&#8221;, Zbigniew Gęsicki „Juno&#8221;, Kazimierz Sott „Sokół&#8221;, Marian Singer „Cichy&#8221;, „Lot&#8221; – dowódca – dostał awans na porucznika i został odznaczony Orderem Krzyża Virtuti Militari. Reszta chłopców – Krzyżami Walecznymi. Pośmiertnie&#8230;</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Rozpaczy nie było, ciągnęła przez nadto prawa wojny i wiedzieliśmy, że śmierć żołnierza w walce nie jest tragedią! Nie miał szkód do akcji, żeby zginąć, tylko żeby wykonać zadanie. A śmierć jest wpisana w ryzyko.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Dziś, w 70. rocznicę zamachu zapraszamy na uroczystości bojowej Harcerskiego Oddziału do Zadań Specjalnych „Parasol&#8221; – kiedy składamy hołd harcerzom-żołnierzom AK, kładziemy im kwiaty, zapalamy znicze – pomyślmy, ilu Polaków tą akcją uratowano.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal">Dziękujemy Wam, Chłopcy.</p>
<p class="font-claude-response-body break-words whitespace-normal" style="text-align: right"><strong>Magdalena Chadaj</strong></p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />
Artykuł <strong>Magdaleny Chadaj</strong> pt. <strong>„Chłopcy silni jak stal&#8221;</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska&#8221; nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 15</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl: <strong>24 czerwca 2026 r.</strong> &#8211; w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Magdalena Chadaj / „Nasza Polska&#8221;. Zdjęcie: archiwum „Nasza Polska&#8221;, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 15.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/franz-kutschera-likwidacja-akcja-parasol-1944/">„Chłopcy silni jak stal&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://naszapolska.pl/franz-kutschera-likwidacja-akcja-parasol-1944/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Szczur kanałowy” z Żoliborza. Odszedł druh Tymoteusz Duchowski „Motek”</title>
		<link>https://naszapolska.pl/tymoteusz-duchowski-motek-szare-szeregi-wspomnienie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 Apr 2014 05:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/szczur-kanalowy-z-zoliborza-odszedl-druh-tymoteusz-duchowski-motek/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tymoteusz Duchowski „Motek”, starszy strzelec Armii Krajowej i&#160;podharcmistrz, zmarł 14 marca 2014 r. w&#160;wieku 86 lat, a&#160;Ludmiła Niedbalska z&#160;Warszawskiego Oddziału Szarych Szeregów żegna go wspomnieniem o&#160;człowieku, któremu „nikt nie odmówił”. Przed wojną był „Wilczkiem”, w&#160;czasie…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/tymoteusz-duchowski-motek-szare-szeregi-wspomnienie/">„Szczur kanałowy” z Żoliborza. Odszedł druh Tymoteusz Duchowski „Motek”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Tymoteusz Duchowski „Motek”, starszy strzelec Armii Krajowej i&nbsp;podharcmistrz, zmarł 14 marca 2014 r. w&nbsp;wieku 86 lat, a&nbsp;Ludmiła Niedbalska z&nbsp;Warszawskiego Oddziału Szarych Szeregów żegna go wspomnieniem o&nbsp;człowieku, któremu „nikt nie odmówił”. Przed wojną był „Wilczkiem”, w&nbsp;czasie okupacji należał do „Zawiszy”, a&nbsp;w&nbsp;Powstaniu Warszawskim służył w&nbsp;plutonie 227 „Żyrafa” na Żoliborzu jako łącznik kanałowy na trasie Żoliborz Śródmieście i&nbsp;otrzymał Krzyż Walecznych. Po wojnie organizował ZHP, przetrwał aresztowania i&nbsp;wyrzucenie z&nbsp;Politechniki, a&nbsp;po likwidacji harcerstwa przeprowadził swoich chłopców do sekcji żeglarskiej. Był komendantem Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Szarych Szeregów, współautorem monografii „Kanały”. Warszawa zawdzięcza mu 13 tablic przy wyjściach z&nbsp;kanałów, nazwę stacji metra Ratusz Arsenał i&nbsp;replikę kotwicy Polski Walczącej na Pomniku Lotnika.</strong></p>

<p><em>7 dni</em></p>
<p>Dla zmarłego 14 marca w&nbsp;wieku 86 lat Tymoteusza Duchowskiego „Motka” wyznacznikiem drogi życiowej było przyrzeczenie, przysięga i&nbsp;zasady Szarych Szeregów: „Jeśli coś robisz, rób to z&nbsp;zapałem, ale się do tego perfekcyjnie przygotuj”. „Nie czekaj &#8211; sam się orientuj, co trzeba zrobić”. „Przestrzegaj dyscypliny, bo bez niej wszystko się rozleci”.</p>
<p>Miał wyjątkowe zdolności dowódcze i&nbsp;organizacyjne, swoją postawą i&nbsp;działaniem zyskał sobie wysoki autorytet. Mówiło się: „Motkowi” nikt nie odmówi. Dobrze znał nasze charaktery i&nbsp;wiedział komu jakie zadanie powierzyć.</p>
<h2>Łącznik kanałowy w Powstaniu</h2>
<p>Zaczynał przed wojną jako „Wilczek”, w&nbsp;czasie okupacji był w&nbsp;„Zawiszy”, w&nbsp;czasie Powstania &#8211; już w&nbsp;Bojowych Szkołach &#8211; w&nbsp;plutonie 227 „Żyrafa” w&nbsp;„Żywicielu” na Żoliborzu. Tu służył jako łącznik kanałowy na trasie Żoliborz-Śródmieście. Wraz z&nbsp;chłopakami, którzy mówili o&nbsp;sobie z&nbsp;dumą „Szczury Kanałowe”. I&nbsp;„Szczur Kanałowy” „Motek” został za swą służbę odznaczony Krzyżem Walecznych. A&nbsp;po latach, wraz z&nbsp;druhem Pałkiewiczem, zirytowany legendami o&nbsp;kanałach, opracował monografię tej „Łączności Specjalnej” pt. „Kanały”. Z&nbsp;Powstania „Motek” wyszedł z&nbsp;cywilami &#8211; miał wtedy 16 lat i&nbsp;40 stopni gorączki. A&nbsp;kiedy wrócił na Żoliborz na wiosnę 1945 r., od razu zaczął organizować zastęp ZHP. I&nbsp;zaczęła się droga polskiego harcerstwa. Organizacja i&nbsp;prowadzenie hufca. Przetrzymał wszystko: aresztowania, przesłuchania, szykany, wyrzucenie z&nbsp;Politechniki, bo „co taki burżuj chce robić na robotniczo-chłopskiej uczelni”. A&nbsp;kiedy w&nbsp;1949 r. zlikwidowali ZHP, sprytnie zwiał ze swoimi chłopakami-wodniakami do „Sekcji Żeglarskiej CWKS”.</p>
<h2>Strażnik pamięci Szarych Szeregów</h2>
<p>Po 1954 r. wrócił na studia, skończył Politechnikę, założył świetną rodzinę, pracował, trenował, egzaminował, ale cały czas z&nbsp;kilkoma kolegami zbierał dokumenty, relację, odtwarzał stany osobowe Szarych Szeregów w&nbsp;Warszawie. Kiedy to było możliwe, założyli Stowarzyszenie Szarych Szeregów i&nbsp;„Motek” od razu został komendantem Oddziału Warszawskiego. Prowadził go wspaniale, niezmiennie otoczony szacunkiem i&nbsp;wielką przyjaźnią kolegów. Nieustępliwy i&nbsp;cierpliwy w&nbsp;zmaganiach z&nbsp;administracją, doprowadził do finalizacji wielu inicjatyw. Warszawa zawdzięcza mu 13 „tablic kanałowych” przy wyjściach z&nbsp;kanałów, nazwę stacji metra Ratusz-Arsenał, replikę kotwicy Polski Walczącej na Pomniku Lotnika. Każda z&nbsp;tych akcji kosztowała go i&nbsp;jego kolegów ponad 10 lat starań.</p>
<p>Jego autorytet nie ograniczał się do środowisk Szarych Szeregów Warszawy: obejmował też AK, organizacje harcerskie i&nbsp;nie tylko harcerskie, szkoły w&nbsp;całym kraju. Wciąż zbierał i&nbsp;opracowywał relacje z&nbsp;różnych wydarzeń i&nbsp;okresów Szarych Szeregów.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/konspiracyjne-wojsko-polskie-warszyc-jednak-zwyciezyli-alina-czerniakowska/">„Będziemy trwać na stanowiskach”. Testament kapitana „Warszyca” i zwycięstwo Wyklętych</a></p>
<p>Odszedł na swoją Niebieską Wartę jak żołnierz, „z&nbsp;marszu”, z&nbsp;ostatnim zmartwieniem: „Kto pisze modlitwy na Mszę świętą za Arsenał”. Parlament pewnie tego nie uchwali, ale my możemy z&nbsp;całą świadomością powiedzieć, że druh „Motek” dobrze przysłużył się Polsce. Starszy strzelec Armii Krajowej, druh podharcmistrz Tymoteusz Duchowski „Motek” zostanie na kartach historii, w&nbsp;naszych wspomnieniach i&nbsp;w&nbsp;szaroszeregowym przesłaniu, którym kończył każdy krąg harcerski.</p>
<p>„W&nbsp;służbie Bogu i&nbsp;Polsce, czuwaj!”.</p>
<h2>Modlitwa wiernych na Mszy żałobnej druha „Motka”</h2>
<p>Nam, przyjaciołom druha „Motka”, naszego Komendanta, daj pamięć i&nbsp;wierność zasadom &#8211; aż po kraniec naszej służby tu na ziemi.</p>
<p>Ciebie prosimy&#8230;</p>
<p style="text-align:right"><strong>Ludmiła Niedbalska, Członek Komendy Kręgu „Zamek” Warszawskiego Oddziału Szarych Szeregów</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Wspomnienie <strong>Ludmiły Niedbalskiej</strong> pt. <strong>„Tymoteusz Duchowski ps. „Motek””</strong> ukazało się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 14 (961) z dnia 1 kwietnia 2014 roku, s. 2</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Ludmiła Niedbalska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 14 (961)/2014, s. 2.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/tymoteusz-duchowski-motek-szare-szeregi-wspomnienie/">„Szczur kanałowy” z Żoliborza. Odszedł druh Tymoteusz Duchowski „Motek”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Tylko świnie siedzą w kinie”. Dlaczego wezwano do bojkotu „Kamieni na szaniec”?</title>
		<link>https://naszapolska.pl/bojkot-filmu-kamienie-na-szaniec-tylko-swinie-siedza-w-kinie/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Mar 2014 07:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/tylko-swinie-siedza-w-kinie-dlaczego-wezwano-do-bojkotu-kamieni-na-szaniec/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bojkot filmu „Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego, który wszedł do kin 7 marca 2014 r., zorganizował Dominik Cwikła pod hasłem „Tylko świnie siedzą w&#160;kinie”, nawiązującym do akcji opisanych w&#160;książce Aleksandra Kamińskiego. Autor tłumaczy, że film…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/bojkot-filmu-kamienie-na-szaniec-tylko-swinie-siedza-w-kinie/">„Tylko świnie siedzą w kinie”. Dlaczego wezwano do bojkotu „Kamieni na szaniec”?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bojkot filmu „Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego, który wszedł do kin 7 marca 2014 r., zorganizował Dominik Cwikła pod hasłem „Tylko świnie siedzą w&nbsp;kinie”, nawiązującym do akcji opisanych w&nbsp;książce Aleksandra Kamińskiego. Autor tłumaczy, że film budził kontrowersje jeszcze przed premierą, bo według osób związanych z&nbsp;harcerstwem odbiegał od książki i&nbsp;relacji świadków, a&nbsp;uwagi historyków konsultantów zostały odrzucone. Informacja o&nbsp;akcji dotarła przez Facebooka do ponad 17 tys. osób, a&nbsp;twórcy zaprosili go na pokaz przedpremierowy. To, co zobaczył, przekonało go, że samo niepójście do kina to za mało. Pisze, jak w&nbsp;filmie przedstawiono „Rudego”, „Zośkę” i&nbsp;pominiętego niemal „Alka”, i&nbsp;ostrzega przed szkolnymi wycieczkami do kin. Apeluje do rodziców o&nbsp;listy do szkół z&nbsp;żądaniem, by nie posyłały dzieci na film.</strong></p>

<p><em>Kultura, media</em></p>
<p>7 marca miała miejsce premiera filmu „Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego. Po obejrzeniu go jeszcze na pokazie przedpremierowym z&nbsp;czystym sumieniem oraz przerażeniem stwierdzam, że jest to film uderzający w&nbsp;Polską historię.</p>
<p>Film wywołał wiele kontrowersji już przed premierą. Według wypowiedzi wielu osób związanych z&nbsp;harcerstwem, filmowy obraz dalece odbiegał od przedstawionego w&nbsp;książce oraz znanego z&nbsp;relacji i&nbsp;dokumentów. Mało tego &#8211; krytyczne uwagi historyków zatrudnionych do konsultacji przy filmie zostały odrzucone. Po zapoznaniu się z&nbsp;pewnymi scenami z&nbsp;relacji harcerzy oraz opiniami historyków postanowiłem zareagować. I&nbsp;tak powstała akcja bojkotu filmu „Kamienie na szaniec” pod hasłem: „Tylko świnie siedzą w&nbsp;kinie”, która w&nbsp;nazwie odwołuje się do działań opisanych w&nbsp;książce Aleksandra Kamińskiego.</p>
<h2>Pokaz przedpremierowy i czynny bojkot</h2>
<p>Początkowo miała być to akcja informująca jak najliczniejszą grupę odbiorców o&nbsp;przekłamaniach tego filmu. Poprzez wydarzenie na Facebooku informacja dotarła już do ponad 17 tys. osób. Jednak na wydarzeniu oficjalnie zwróciła się do mnie ekipa filmu „Kamienie na szaniec”. Zaproponowano, bym przybył na przedpremierowy pokaz filmu. Zgodziłem się. I&nbsp;to, co zobaczyłem 3 marca, utwierdziło mnie w&nbsp;przekonaniu, że samo nie pójście i&nbsp;nie płacenie za oglądanie tego „dzieła” to za mało.</p>
<p>W dniu premiery filmu ruszyła akcja czynnego bojkotu filmu. Jak wiadomo, tego typu filmy zbijają krocie na wycieczkach szkolnych do kin. W&nbsp;końcu wystarczy rzucić hasło „ekranizacja lektury” i&nbsp;już dzieci i&nbsp;młodzież są posyłane na oglądanie tego, co reżyser wymyślił. A&nbsp;wiadomo, że jeśli dziecko obejrzy film, to książki nie przeczyta już na pewno. W&nbsp;ten sposób całemu pokoleniu grozi wszczepienie przekonania, że aby być bohaterem, nie trzeba nad sobą pracować, że wystarczy być miernotą XXI wieku i&nbsp;mieć szczęście. Całe pokolenie będzie przekonane, że „Rudy” był z&nbsp;dziewczyną, która nie rozumiała powagi działań ruchu oporu, że „Zośka” był niezdyscyplinowanym chłopakiem, który próbował kwestionować decyzje przełożonych, że zginął nie w&nbsp;walce, lecz pozwolił się zastrzelić Niemcowi, przedtem samemu próbując popełnić samobójstwo. Nie będą także wiedzieć nic o&nbsp;„Alku”, który w&nbsp;filmie został prawie całkowicie pominięty. Nie ma nawet słowa o&nbsp;tym, by został postrzelony.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/">Dlaczego polskie kino nie umie pokazać bohaterów? Jerzy Biernacki o zniszczonym etosie</a></p>
<h2>Apel do rodziców</h2>
<p>Dlatego zwracam się z&nbsp;apelem do rodziców. Wysyłajcie maile do szkół, do których uczęszczają Wasze dzieci, z&nbsp;żądaniem nie posyłania ich na ten film. Pójście do kina to oglądanie antypolskiej propagandy na własne życzenie. Zachęcam do bojokotu filmu i&nbsp;czynnego w&nbsp;nim udziału. Nie dajmy zarobić antypolskiej produkcji, która próbuje posiłkować się marką wspaniałej lektury opowiadającej o&nbsp;pięknej historii samodyscypliny, bohaterstwa i&nbsp;poświęcenia.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Dominik Cwikła</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Apel <strong>Dominika Cwikły</strong> pt. <strong>„„Tylko świnie siedzą w kinie””</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 13 (960) z dnia 25 marca 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Dominik Cwikła / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 13 (960)/2014, s. 16.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/bojkot-filmu-kamienie-na-szaniec-tylko-swinie-siedza-w-kinie/">„Tylko świnie siedzą w kinie”. Dlaczego wezwano do bojkotu „Kamieni na szaniec”?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Florian Marciniak, naczelnik Szarych Szeregów. 20 lutego 1944 r. przed świtem&#8230;</title>
		<link>https://naszapolska.pl/florian-marciniak-naczelnik-szarych-szeregow/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Feb 2014 05:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/florian-marciniak-naczelnik-szarych-szeregow/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Florian Marciniak „Krzemień”, pierwszy naczelnik Szarych Szeregów, zginął 20 lutego 1944 r. w&#160;niemieckim obozie Gross-Rosen, zamordowany zastrzykiem wraz z&#160;23 instruktorami harcerskimi z&#160;Wielkopolski. W&#160;70. rocznicę jego śmierci Magdalena Chadaj przypomina drogę tego syna rolników spod Poznania,…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/florian-marciniak-naczelnik-szarych-szeregow/">Florian Marciniak, naczelnik Szarych Szeregów. 20 lutego 1944 r. przed świtem&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Florian Marciniak „Krzemień”, pierwszy naczelnik Szarych Szeregów, zginął 20 lutego 1944 r. w&nbsp;niemieckim obozie Gross-Rosen, zamordowany zastrzykiem wraz z&nbsp;23 instruktorami harcerskimi z&nbsp;Wielkopolski. W&nbsp;70. rocznicę jego śmierci Magdalena Chadaj przypomina drogę tego syna rolników spod Poznania, który w&nbsp;1938 r. został najmłodszym harcmistrzem w&nbsp;Polsce, a&nbsp;27 września 1939 r. na wniosek hm. Aleksandra Kamińskiego przyjął misję zorganizowania podziemnego harcerstwa męskiego. Wprowadził żelazne zasady konspiracji, podporządkował organizację wojsku i&nbsp;nadał jej program „Dziś, Jutro, Pojutrze”. Aresztowany przez gestapo 6 maja 1943 r. w&nbsp;warszawskiej jadłodajni, był katowany w&nbsp;poznańskim Forcie VII, ale nikogo nie wydał. Autorka przypomina uchwałę Sejmu z&nbsp;2004 r. czczącą jego pamięć i&nbsp;pośmiertny Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, a&nbsp;zarazem odrzucone scenariusze filmu o&nbsp;„Krzemieniu”. Więcej o&nbsp;konspiracji harcerskiej można znaleźć w&nbsp;materiałach <a href="https://ipn.gov.pl/" target="_blank">Instytutu Pamięci Narodowej</a>.</strong></p>

<p>„Skazanych doprowadzano do sanitariusza esesmana, czekającego już ze strzykawką (&#8230;) Zamordowanie 20 osób trwało niespełna 20 minut &#8211; w&nbsp;razie potrzeby tempo to zwiększano dwukrotnie (&#8230;) Tak zgładzono 20 lutego 1944 r. w&nbsp;nocy Naczelnika Szarych Szeregów mgr. praw. hm. Floriana Marciniaka ps. &lt;Krzemień&gt; i&nbsp;23 instruktorów harcerskich z&nbsp;Chorągwi Wielkopolskiej &#8211; &lt;Ul Przemysław&gt;” (Mieczysław Mołdawa, „Gross-Rosen”, Warszawa 1979).</p>
<h2>Najmłodszy harcmistrz w Polsce</h2>
<p>Musiał być nieprzeciętną postacią, skoro w&nbsp;1938 r. został najmłodszym w&nbsp;Polsce harcmistrzem. Wtedy, żeby nim zostać, trzeba było mieć doświadczenie w&nbsp;pracy z&nbsp;młodzieżą harcerską, posiadać wiadomości z&nbsp;socjologii, filozofii, psychologii, pedagogiki (nawet z&nbsp;teorii odruchów Pawłowa), literatury, historii, skautingu i&nbsp;jego polskiej odmiany &#8211; zasad wychowawczych harcerstwa. Komendant Centralnej Szkoły Instruktorów Harcerskich w&nbsp;Górkach Wielkich hm. Aleksander Kamiński „Kamyk” uważnie obserwował rozwój młodziutkiego drużynowego 21. Poznańskiej Drużyny Harcerskiej, chłopaka o&nbsp;otwartej głowie, poczuciu humoru, talencie organizacyjnym i&nbsp;przywódczym, uwielbianego przez młodzież Floriana.</p>
<p>Ten syn wielodzietnej rodziny, gospodarzy ze wsi Gorzyce k. Poznania, przed wojną studiował na Wydziale Ekonomiczno-Prawnym Uniwersytetu Poznańskiego, a&nbsp;ponieważ miał dalekosiężne plany zostania wysokim urzędnikiem państwowym &#8211; ministrem spraw zagranicznych, może oświaty, ale za jakieś 15 lat &#8211; studiował dodatkowo języki, historię, literaturę, teatrologię. Doceniany przez Naczelnictwo ZHP, obdarzany był różnymi misjami. I&nbsp;tak w&nbsp;1936 r. wizytował obozy harcerskie w&nbsp;Rumunii, z&nbsp;której przywiózł pewność, że Polska nie może być jak „kwitnący Bukareszt, a&nbsp;dalej pustynia”. W&nbsp;1939 r. uczestniczył w&nbsp;wycieczce instruktorów Chorągwi Wielkopolskiej do Anglii i&nbsp;Francji. Wrócili do Poznania 29 sierpnia&#8230;</p>
<p>Natychmiast, zgodnie z&nbsp;harcerską zasadą „nie czekaj, sam się orientuj co trzeba robić”, zorganizowali Wojenne Pogotowie Harcerskie: gasili pożary, szukali zagubionych, palili dokumenty, ratowali rannych, a&nbsp;kiedy przyszedł rozkaz, że „Poznań nie będzie broniony”, wymaszerowali do Warszawy. Tu &#8211; ponieważ po nieszczęsnym rozkazie większość harcerzy wyszła z&nbsp;miasta na wschód &#8211; wraz z&nbsp;harcerzami przybyłymi z&nbsp;Bydgoszczy i&nbsp;Łodzi włączyli się w&nbsp;Pogotowie Harcerskie Warszawskie. Na jego czele stanął hm. Marciniak.</p>
<h2>Narodziny „Szarych Szeregów”</h2>
<p>27 września obecni w&nbsp;Warszawie członkowie Naczelnictwa ZHP, na wniosek hm. Aleksandra Kamińskiego, spytali Floriana: „Czy druh przyjmie misję zorganizowania i&nbsp;objęcia funkcji naczelnika podziemnego harcerstwa męskiego?”. „Przyjmuję”. Tego dnia powstała jedyna taka organizacja w&nbsp;skali międzynarodowej &#8211; „Szare Szeregi”.</p>
<p>Sprawy musiał mieć przemyślane wcześniej, bo z&nbsp;marszu zaczął organizować ochotników według jasnego planu. Oparł się na mniej znanych działaczach, bo znani mogli być &#8211; i&nbsp;jak się okazało, byli &#8211; na niemieckich listach proskrypcyjnych. Wprowadził żelazne zasady konspiracji: bezwzględna punktualność &#8211; spóźnianie znaczy wpadka, a&nbsp;wtedy likwidacja lokali i&nbsp;zawiadomienie osób w&nbsp;ciągu godziny; zakaz łączenia funkcji i&nbsp;zadań &#8211; w&nbsp;razie czego wpada jedna nitka; dosłowne przekazywanie meldunków &#8211; w&nbsp;związku ze stosowaniem szyfrów, nie wolno zmieniać słów, ich szyku itp.</p>
<p>Nie związał organizacji z&nbsp;żadną opcją polityczną, natomiast podporządkował ją Wojsku Polskiemu, chwilowo w&nbsp;podziemiu, apolitycznemu, z&nbsp;zasadą autonomii w&nbsp;zakresie wychowawczym i&nbsp;własnym dowództwem. Program organizacji, która przyjęła kryptonim „Szare Szeregi”, streszczał się w&nbsp;dwóch zasadach: „Wychowanie przez walkę” i&nbsp;„Dziś &#8211; Jutro &#8211; Pojutrze”. „Dziś” to wojna, „jutro” to powstanie narodowe, „pojutrze” to odbudowa kraju po wojnie, do czego już się przygotowujemy. Zarówno gen. Michał Tokarzewski, jak i&nbsp;następni komendanci podziemnej armii to zaakceptowali.</p>
<p>Nie miejsce tu na wykład historii „Szarych Szeregów”. Objęły one całą Polskę: GG oraz tereny włączone do III Rzeszy i&nbsp;do Związku Sowieckiego. Działały świetnie, wychowały wspaniałą młodzież, odnosiły sukcesy, ale i&nbsp;ponosiły straty &#8211; jak to na wojnie. Florian prowadził je sprawnie, ale też przewidując różne sytuacje przygotowywał „szaroszeregowców” do przejmowania funkcji na różnych szczeblach. A&nbsp;także pilnował przestrzegania mimo wszystko zasad życia prywatnego: pamiętania o&nbsp;imieninach, świętach kościelnych, narodowych itp. Sam ożenił się w&nbsp;1942 r. z&nbsp;Zofią Broniewską &#8211; siostrą hm. Stanisława Broniewskiego ps. „Orsza”. „Orsza” był komendantem Chorągwi Warszawskiej i&nbsp;jego przyjacielem &#8211; studiowali razem w&nbsp;Poznaniu.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/tworca-i-dowodca-armii-krajowej/">Twórca i dowódca Armii Krajowej: w 70. rocznicę śmierci gen. Stefana Roweckiego „Grota”</a></p>
<h2>Aresztowanie i katownia w Forcie VII</h2>
<p>6 maja 1943 r., kiedy Florian jadł samotnie obiad w&nbsp;jadłodajni “U pań domu” na Nowym Świecie, do lokalu weszło gestapo po cywilnemu i&nbsp;go wyprowadziło. Szok. Ale w&nbsp;ciągu godziny nigdzie nikogo z&nbsp;władz Szarych Szeregów już nie było &#8211; „Orsza” z&nbsp;marszu przejął komendę, wszystko szło bez zmian, nikt się nie zorientował, że coś się stało. „Orsza” podpisywał meldunki tak jak Florian &#8211; „Krzemień” &#8211; tylko z&nbsp;inną literką imienia. Ale gdzie był Florian? Nie było innych aresztowań, jednostka wywiadu „Szarych Szeregów” uruchomiła wszystkie komórki i&nbsp;wreszcie uzyskano wyjaśnienie: wsypa w&nbsp;Poznaniu. Zawaliła się cała chorągiew. A&nbsp;w&nbsp;Rzeszy w&nbsp;takim wypadku Niemcy aresztowali masowo: znajomych, rodzinę, sąsiadów, nawet adresatów listów w&nbsp;innych częściach Polski.</p>
<p>Ktoś, gdzieś, kogoś z&nbsp;kimś zobaczył i&nbsp;tak przez przypadek Niemcy wytropili Naczelnika „Szarych Szeregów”, jednak nie mieli pojęcia, kogo aresztowali. Katowali go w&nbsp;Poznaniu w&nbsp;katowni Fort VII, ale nie dowiedzieli się niczego. Kiedy ustały tortury, Florian natychmiast czynił to, co polskiemu żołnierzowi przystoi: pomagał więźniom, opiekował się młodszymi i&nbsp;nowo przybyłymi do celi, organizował wykłady, pocieszał, opatrywał rany. O&nbsp;„Szare Szeregi” się nie martwił &#8211; wiedział, kogo wychował. Wiedział, ale nie spodziewał się, że w&nbsp;największej konspiracji i&nbsp;z&nbsp;największą umiejętnością chłopcy szykowali karkołomne odbicie go z&nbsp;Fortu VII. Byli gotowi na marzec 1944 r.</p>
<p>Nagle hm. Floriana Marciniaka i&nbsp;23 instruktorów harcerskich „Szarych Szeregów” z&nbsp;Poznania, z&nbsp;tej sprawy, Niemcy wywieźli. 20 lutego przed świtem wyładowali ich z&nbsp;wagonu w&nbsp;Gross-Rosen.</p>
<h2>Pamięć o Florianie Marciniaku</h2>
<p>W 60. rocznicę Ich śmierci, 20 lutego 2004 r., Sejm RP jednogłośnie przyjął uchwałę czczącą pamięć „wybitnego Polskiego Harcerza hm. Floriana Marciniaka”: „Pełniąc w&nbsp;okresie 1939-1943 stanowisko Naczelnika Szarych Szeregów stał się jednym ze współtwórców Polskiego Państwa Podziemnego. (&#8230;) Sejm RP czcząc pamięć hm. F. Marciniaka wyraża pragnienie żeby postawa tego wybitnego Polaka była wzorem dla kolejnych pokoleń polskiej młodzieży”.</p>
<p>11 listopada 2006 r. prezydent Lech Kaczyński nadał Florianowi Marciniakowi pośmiertnie Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski.</p>
<p>Florian Marciniak nie ma tablicy w&nbsp;panteonie twórców Polskiego Państwa Podziemnego w&nbsp;kościele oo. Dominikanów w&nbsp;Warszawie. W&nbsp;latach 90. reżyser Ludmiła Niedbalska przygotowała kolejno scenariusze: filmu fabularnego „Kryptonim FLO” &#8211; odrzucony; filmu dokumentalnego &#8211; odrzucony; serialu TV &#8211; odrzucony. Nie było „woli politycznej”. Jest jedynie tabliczka w&nbsp;miejscu aresztowania&#8230;</p>
<p style="text-align:right"><strong>Magdalena Chadaj</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Magdaleny Chadaj</strong> pt. <strong>„20 lutego 1944 r. przed świtem&#8230;”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 14</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Magdalena Chadaj / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 14.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/florian-marciniak-naczelnik-szarych-szeregow/">Florian Marciniak, naczelnik Szarych Szeregów. 20 lutego 1944 r. przed świtem&#8230;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W oczekiwaniu na „Kamienie na szaniec”. Film Roberta Glińskiego i spór o „Zośkę” i „Rudego”</title>
		<link>https://naszapolska.pl/kamienie-na-szaniec-film-robert-glinski/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Feb 2014 06:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/kamienie-na-szaniec-film-robert-glinski-2014/</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego to pierwsza fabularna ekranizacja książki Aleksandra Kamińskiego o&#160;Janie Bytnarze „Rudym”, Tadeuszu Zawadzkim „Zośce” i&#160;Aleksym Dawidowskim „Alku”, harcerzach Szarych Szeregów. Premiera filmu zaplanowana jest na 7 marca 2014 r., a&#160;zdjęcia powstawały…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/kamienie-na-szaniec-film-robert-glinski/">W oczekiwaniu na „Kamienie na szaniec”. Film Roberta Glińskiego i spór o „Zośkę” i „Rudego”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego to pierwsza fabularna ekranizacja książki Aleksandra Kamińskiego o&nbsp;Janie Bytnarze „Rudym”, Tadeuszu Zawadzkim „Zośce” i&nbsp;Aleksym Dawidowskim „Alku”, harcerzach Szarych Szeregów. Premiera filmu zaplanowana jest na 7 marca 2014 r., a&nbsp;zdjęcia powstawały w&nbsp;ciszy. Zainteresowanie filmem wzmocnił spór sprzed roku, gdy Elżbieta Janicka z&nbsp;Instytutu Slawistyki PAN, na podstawie interpretacji jednej wypowiedzi „Zośki”, zasugerowała, że bohaterów łączyła relacja homoseksualna, czemu zawtórowali publicyści związani z&nbsp;„Krytyką Polityczną”. W&nbsp;tym tekście głos zabiera sam reżyser: mówi, że jego film jest przede wszystkim opowieścią o&nbsp;przyjaźni i&nbsp;kontrpropozycją wobec genderowego odczytywania „Kamieni”, a&nbsp;ludzki wymiar postaci poznał dzięki rozmowom z&nbsp;Wacławem Zawadowskim, bratem „Grubego”, i&nbsp;wspomnieniom swojej matki, łączniczki z&nbsp;Batalionu „Zośka”. Tekst pokazuje, z&nbsp;jakimi nadziejami czekano na film na miesiąc przed premierą.</strong></p>

<p>Premiera dramatu wojennego „Kamienie na szaniec” w&nbsp;reżyserii Roberta Glińskiego odbędzie się 7 marca br. Ekranizacja historii legendarnych postaci z&nbsp;książki Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”, czyli „Rudego”, „Zośki” i&nbsp;„Alka”, przygotowywana była w&nbsp;atmosferze ciszy.</p>
<h2>„Rudy”, „Zośka” i „Alek” na ekranie</h2>
<p>Film Glińskiego będzie opowiadał o&nbsp;chłopcach, młodych żołnierzach, którzy walczyli z&nbsp;hitlerowskim okupantem do końca swoich dni. „Rudy” zginął potwornie torturowany przez Niemców. „Alek” został postrzelony podczas akcji ratowania „Rudego” i&nbsp;na skutek odniesionej rany zmarł. „Zośka” mścił śmierć przyjaciół, aż w&nbsp;końcu podczas akcji zbrojnej zginął od niemieckiej kuli.</p>
<p>Przyjaźń tych młodych chłopców przeszła do historii. Niestety, w&nbsp;zeszłym roku historię tę zgwałcono. Elżbieta Janicka z&nbsp;Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk stwierdziła, na podstawie przedziwnej interpretacji jednej wypowiedzi „Zośki”, że „Zośka” i&nbsp;„Rudy” byli homoseksualistami. Janickiej wtórowali tacy publicyści, jak Krzysztof Tomasik związany z&nbsp;„Krytyką Polityczną”. Już tylko dlatego film Glińskiego potrzebny jest obecnie bardziej niż kiedykolwiek. Zwłaszcza, że można przypuszczać, iż reżyser pochylił się nad historią i&nbsp;poznał ją rzetelnie.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/polska-racja-stanu-filmy-o-historii-polski-czerniakowska/">Działać w imieniu polskiej racji stanu! Dlaczego brakuje filmów o polskiej historii</a></p>
<h2>Robert Gliński o filmie i Szarych Szeregach</h2>
<p>&#8211; Film jest także kontrpropozycją wobec współczesnych trendów „odczytywania” bohaterów „Kamieni” i&nbsp;ich losów w&nbsp;ujęciu genderowym (np. tropienie wątków homoseksualnych), co jest moim zdaniem kompletnym nieporozumieniem. Film będzie opowiadał przede wszystkim o&nbsp;przyjaźni &#8211; jej bezwzględnej wartości, której nie da się oszacować statystyką, obliczaniem zysków i&nbsp;strat &#8211; mówi Robert Gliński.</p>
<p>&#8211; Wiele, zwłaszcza jeśli chodzi o&nbsp;ludzki wymiar postaci „Zośki”, „Rudego” dały mi rozmowy z&nbsp;Wacławem Zawadowskim (brat „Grubego”), w&nbsp;domu którego na Żoliborzu często bywali bohaterowie „Kamieni na szaniec”. A&nbsp;także chwile wspomnień mojej mamy, która była w&nbsp;Szarych Szeregach, znała „Zośkę”, a&nbsp;potem walczyła w&nbsp;Batalionie „Zośka”, w&nbsp;Powstaniu Warszawskim pod dowództwem Andrzeja Moro. O&nbsp;obyczaju epoki dużo opowiadał nam profesor Wojciech Wolski, przewodniczący Stowarzyszenia Szarych Szeregów &#8211; dodaje reżyser, który prywatnie jest bratem prof. Piotra Glińskiego, socjologa, byłego kandydata na premiera z&nbsp;ramienia PiS.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Redakcja</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Redakcji „Naszej Polski”</strong> pt. <strong>„W oczekiwaniu na „Kamienie na szaniec””</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 7 (954) z dnia 11 lutego 2014 roku, s. 18</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Redakcja / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 7 (954)/2014, s. 18.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/kamienie-na-szaniec-film-robert-glinski/">W oczekiwaniu na „Kamienie na szaniec”. Film Roberta Glińskiego i spór o „Zośkę” i „Rudego”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zaraz po wojnie. Styczeń 1945 we wspomnieniu Zbigniewa Żmigrodzkiego</title>
		<link>https://naszapolska.pl/zaraz-po-wojnie-wkroczenie-sowietow-smiersz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Zbigniew Żmigrodzki]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 21 Jan 2014 07:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/zaraz-po-wojnie-felieton-zbigniewa-zmigrodzkiego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zbigniew Żmigrodzki w&#160;kolejnym odcinku cyklu „W&#160;świetle i&#160;w&#160;cieniu” wraca pamięcią do pierwszych tygodni 1945 r., które większości Polski przyniosły tak zwane wyzwolenie. Opisuje to, co sam widział jako uczeń: panikę niemieckich urzędników uciekających do pociągów ewakuacyjnych,…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/zaraz-po-wojnie-wkroczenie-sowietow-smiersz/">Zaraz po wojnie. Styczeń 1945 we wspomnieniu Zbigniewa Żmigrodzkiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zbigniew Żmigrodzki w&nbsp;kolejnym odcinku cyklu „W&nbsp;świetle i&nbsp;w&nbsp;cieniu” wraca pamięcią do pierwszych tygodni 1945 r., które większości Polski przyniosły tak zwane wyzwolenie. Opisuje to, co sam widział jako uczeń: panikę niemieckich urzędników uciekających do pociągów ewakuacyjnych, splądrowane mieszkania i&nbsp;sklepy, wybuch w&nbsp;podminowanym kasynie, nagły wjazd sowieckich czołgów do śródmieścia i&nbsp;niemieckie „Stukasy” startujące z&nbsp;lotniska w&nbsp;Pyrzowicach. Wspomina przerwane zajęcia tajnego gimnazjalnego „kompletu”, który odbywał się w&nbsp;mieszkaniu jego rodziców, i&nbsp;kolegów, których potem już nigdy nie spotkał. Pisze o&nbsp;formacjach „Smierszu”, listach przygotowanych przez PPR, wywózkach w&nbsp;głąb ZSRR i&nbsp;o&nbsp;donosicielu, który działał nawet w&nbsp;harcerskich „Szarych Szeregach”. To osobisty, pozbawiony patosu zapis tego, czym dla zwykłych ludzi był koniec wojny. Felieton zamyka refleksja o&nbsp;rówieśnikach, których dalszych losów autor nigdy nie poznał.</strong></p>

<h2>Styczeń 1945. Ucieczka okupanta</h2>
<p>Pierwsze tygodnie 1945 r. przyniosły większości obszaru poddanej Niemcom Polski tzw. wyzwolenie: sowiecka ofensywa wymiotła wojska hitlerowskie, zaskakując okupanta, jego cywilni reprezentanci uciekali w&nbsp;popłochu do pociągów ewakuacyjnych. Armia Czerwona wysyłała przodem zagony czołgów, które wdzierały się do miast i&nbsp;wsi, dopiero po nich wkraczały piesze kompanie i&nbsp;bataliony. Wkrótce dołączyły formacje specjalne „Smierszu” (Smiert’ Szpionam), mające spacyfikować nieposłusznych Polaków &#8211; wyłapać osoby umieszczone na wykazach przygotowanych przez PPR i&nbsp;miejscową agenturę oraz zlikwidować placówki polskiej konspiracji.</p>
<p>Uciekający Niemcy pozostawili w&nbsp;zajmowanych przez siebie mieszkaniach i&nbsp;innych lokalach nie tylko meble, ale też sporo innych przedmiotów, także ubrań; swoich sklepów z&nbsp;towarami nie zdążyli opróżnić. Zanim jeszcze ucichły strzały, niektórzy ludzie ruszyli, aby sobie ten dobytek przywłaszczyć. Niemcy przed opuszczeniem miasta, w&nbsp;którym mieszkałem, podpalili budynek, gdzie kwaterowało Gestapo oraz dom partii i&nbsp;podminowali kasyno; pierwsza grupa tych, co wbiegli do środka, zginęła od wybuchu. Zaskoczyło wszystkich, że pancerna czołówka Sowietów wjechała do śródmieścia niespodziewanie w&nbsp;środku dnia, rozbijając barykady i&nbsp;niszcząc wojskowe pojazdy.</p>
<p>Obrońcy zareagowali jednak szybko i&nbsp;skutecznie &#8211; na głównej ulicy pojawił się, strzelając, ich „Panzer”, stanęła armata. Kilka rosyjskich czołgów zniszczyły nadlatujące z&nbsp;lotniska w&nbsp;Pyrzowicach (podówczas „Udetfeld”) „Stukasy”, reszta zniknęła w&nbsp;podmiejskich ostępach. Do następnego ranka trwał niemiecki paniczny exodus, zanim wkroczyli zwycięzcy. Wyglądali nie najlepiej i&nbsp;wszyscy się zastanawiali, jak tak mizerna armia może zwyciężać.</p>
<h2>Przerwany komplet i donosiciel wśród harcerzy</h2>
<p>Nagły atak i&nbsp;strzelanina w&nbsp;mieście przerwały lekcyjne zajęcia naszego gimnazjalnego „kompletu”, jakie odbywały się w&nbsp;mieszkaniu moich rodziców. Większość z&nbsp;nas czym prędzej rozeszła się do domów, aby nie spotkać się już nigdy. Wkrótce po objęciu władzy przez komunistów z&nbsp;sowieckiego nadania i&nbsp;kierujących nimi oficerów NKWD, wielu mieszkańców musiało wyjechać na inny teren bądź gdzieś się ukryć. Czekało ich bowiem więzienie, a&nbsp;nawet wywózka w&nbsp;głąb ZSRR. Wspierający prześladowania donosiciele znajdowali się, jak wyszło na jaw, nawet wśród uczniów.</p>
<p>Także w&nbsp;harcerskich „Szarych Szeregach” funkcjonował ktoś taki &#8211; był nim cieszący się zaufaniem, powszechnie lubiany kolega Waldek C. Zanim go zdemaskowano, jego denuncjacje spowodowały przykre skutki. Zginął od pioruna w&nbsp;jedną z&nbsp;niedziel, gdy kąpał się w&nbsp;stawie podczas burzy. Digitus Dei? Razem z&nbsp;rodzicami opuszczały miasto ich dzieci: córki i&nbsp;synowie, w&nbsp;tym również uczestnicy moich „kompletów”. Starsi z&nbsp;nich jako czynni w&nbsp;konspiracji sami byli bezpośrednio zagrożeni i&nbsp;musieli uciekać. Ich późniejszych losów, mimo starań, nie udało mi się dociec.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Zbigniew Żmigrodzki</strong></p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Więcej felietonów autora:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/podchody-i-zmagania-rok-wyborczy-politycy/">Podchody i&nbsp;zmagania. Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Zbigniewa Żmigrodzkiego</strong> pt. <strong>„Zaraz po wojnie”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 4 (951) z dnia 21 stycznia 2014 roku, s. 5</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Zbigniew Żmigrodzki / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/zaraz-po-wojnie-wkroczenie-sowietow-smiersz/">Zaraz po wojnie. Styczeń 1945 we wspomnieniu Zbigniewa Żmigrodzkiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
