<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>służba zdrowia - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/sluzba-zdrowia-2/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/sluzba-zdrowia-2/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 19:12:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>służba zdrowia - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/sluzba-zdrowia-2/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Zdrowie, nasz kłopot. Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego o kolejkach do lekarza</title>
		<link>https://naszapolska.pl/kolejki-do-lekarza-zdrowie-nasz-klopot/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Zbigniew Żmigrodzki]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 05:20:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/kolejki-do-lekarza-zdrowie-nasz-klopot-felieton-zbigniewa-zmigrodzkiego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kolejki do lekarza to w&#160;lutym 2014 r. codzienność milionów pacjentów, którzy płacą składki do Narodowego Funduszu Zdrowia, a&#160;mimo to muszą wstawać przed świtem, by w&#160;ogóle zarejestrować się w&#160;przychodni. Zbigniew Żmigrodzki w&#160;kolejnej odsłonie „Politnotek” opisuje własne…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/kolejki-do-lekarza-zdrowie-nasz-klopot/">Zdrowie, nasz kłopot. Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego o kolejkach do lekarza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kolejki do lekarza to w&nbsp;lutym 2014 r. codzienność milionów pacjentów, którzy płacą składki do <a href="https://www.nfz.gov.pl/" target="_blank">Narodowego Funduszu Zdrowia</a>, a&nbsp;mimo to muszą wstawać przed świtem, by w&nbsp;ogóle zarejestrować się w&nbsp;przychodni. Zbigniew Żmigrodzki w&nbsp;kolejnej odsłonie „Politnotek” opisuje własne doświadczenia: aby dostać się do lekarza rodzinnego, który przyjmuje dwie godziny dziennie, trzeba stanąć pod drzwiami o&nbsp;piątej rano, zabrać „kolejkowego zmiennika” i&nbsp;liczyć się z&nbsp;limitem 20 do 30 pacjentów. Telefoniczna rejestracja nie działa, a&nbsp;na operację czeka się nieskończenie długo. Autor zauważa, że szybkie leczenie oferują prywatne kliniki i&nbsp;gabinety, ale stać na nie tylko nielicznych zamożnych obywateli, a&nbsp;reszta musi się zapożyczać albo sięgać do resztek oszczędności. Wspomina też procedury pogotowia, lekarskie błędy i&nbsp;słowa jednej z&nbsp;polityczek, że „za dużo ludzi u&nbsp;nas chce się leczyć”.</strong></p>

<p><em>Politnotki</em></p>
<p>„Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Dzisiaj cenimy zdrowie jeszcze bardziej, gdy musimy „do dnia” wstać i&nbsp;iść do kolejki przed przychodnię, której drzwi otwierają się o&nbsp;ósmej, a&nbsp;w&nbsp;najlepszym razie o&nbsp;siódmej. W&nbsp;moim miejscu zamieszkania trzeba stanąć o&nbsp;piątej, aby zdołać się zarejestrować, gdy kolejka wpuszczana jest do środka. Stanie w&nbsp;zimie jest szczególnie przykre; jeżeli ktoś ma na ulicy swój samochód, może się w&nbsp;nim chwilowo ogrzać, ale najlepiej zabierać ze sobą kolejkowego zmiennika, bo wyszedłszy na chwilę, można usłyszeć po próbie powrotu: „Pan tu nie stał”&#8230;</p>
<h2>Rejestracja, limity i „Pan tu nie stał”</h2>
<p>Personel sprzątający oraz inny dokonujący rejestracji (są to zwykle energiczne, groźne panie) nie otwiera drzwi wcześniej, bo jeszcze pacjenci co ukradną albo nabrudzą; o&nbsp;rejestracji telefonicznej mowy nie ma (słuchawka jest stale odłożona albo się jej nie podnosi). Obowiązują limity na przyjęcie do jednego lekarza 20-30 osób. Mój doktor rodzinny przyjmuje codziennie przez dwie godziny, od 11.00 do 13.00. Chcąc się doń dostać, należy przesiedzieć pod drzwiami niemal pół dnia. Pod warunkiem, że udało się zarejestrować.</p>
<h2>Prywatne kliniki dla zamożnych</h2>
<p>Oczekiwanie na operację trwa zwykle nieskończenie długo &#8211; chyba że zdecydujemy się na wysoce kosztowne leczenie i&nbsp;zabieg w&nbsp;prywatnej klinice. Takich zakładów leczniczych wiele się namnożyło, tak jak i&nbsp;prywatnych gabinetów lekarskich. Jest to niewątpliwe dobrodziejstwo: chcąc się leczyć, należy mieć pieniądze albo trzeba się zapożyczyć, zarządzić rodzinną składkę bądź wygrzebać ze skrytki resztki oszczędności. Poza tym z&nbsp;płatnych czynności leczniczych mogą korzystać tylko co majętniejsi obywatele, a&nbsp;tych jest w&nbsp;Polsce ograniczona liczba.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/zintegrowany-informator-pacjenta-wyludzenia-nfz/">Pieniądze uciekają z NFZ. Fikcyjne świadczenia i Zintegrowany Informator Pacjenta</a></p>
<p>W Internecie usługi lekarskie są szeroko reklamowane. Istnieje specjalny ogólnokrajowy portal: można się zarejestrować u&nbsp;dowolnego specjalisty w&nbsp;wybranym miejscu, a&nbsp;nawet z&nbsp;wyprzedzeniem zamówić wizytę. Ogłaszają się też indywidualnie różni lekarze &#8211; tylko wybierać. Jednak tzw. szara masa ludzka, opłacająca przez lata ubezpieczenie, ma prawo liczyć na społeczną służbę zdrowia. Gdy ktoś zasłabnie, pogotowie wiezie go do wyznaczonego ośrodka, aby tam sprawdzono, czy jest chory naprawdę, czy przypadkiem tylko mu się wydaje &#8211; ta procedura trwa niekiedy kilka godzin. Dopiero potem, gdy pacjent jeszcze żyje, dostarcza się go do odpowiedniego szpitala, na właściwy oddział.</p>
<h2>Błędy, zaniedbania i bankrutujące lecznice</h2>
<p>W środkach przekazu znajdujemy bezustannie doniesienia o&nbsp;zaniedbaniach, lekarskich błędach w&nbsp;sztuce i&nbsp;fatalnej sytuacji bankrutujących lecznic. Jedna z&nbsp;„tuskowych”, politycznych pań, gdy była ministrem zdrowia, ustaliła przyczynę zła: „Za dużo ludzi u&nbsp;nas chce się leczyć”. Pisał Janusz Szpotański: „Hej, staruszku, emerycie, zbyt wesołe pędzisz życie. Ciebie nic nie czeka już, więc czym prędzej kładź się wzdłuż”.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Zbigniew Żmigrodzki</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Zbigniewa Żmigrodzkiego</strong> pt. <strong>„Zdrowie &#8211; nasz kłopot”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 5</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Zbigniew Żmigrodzki / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/kolejki-do-lekarza-zdrowie-nasz-klopot/">Zdrowie, nasz kłopot. Felieton Zbigniewa Żmigrodzkiego o kolejkach do lekarza</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Pieniądze uciekają z NFZ. Fikcyjne świadczenia i Zintegrowany Informator Pacjenta</title>
		<link>https://naszapolska.pl/zintegrowany-informator-pacjenta-wyludzenia-nfz/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Feb 2014 05:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/zintegrowany-informator-pacjenta-wyludzenia-nfz/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zintegrowany Informator Pacjenta, uruchomiony przez Narodowy Fundusz Zdrowia w&#160;2013 r., pozwala każdemu ubezpieczonemu sprawdzić, jakie świadczenia rozliczono na jego koncie. Po siedmiu miesiącach działania systemu zarejestrowało się w&#160;nim ponad 700 tys. osób, a&#160;do NFZ wpłynęło…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/zintegrowany-informator-pacjenta-wyludzenia-nfz/">Pieniądze uciekają z NFZ. Fikcyjne świadczenia i Zintegrowany Informator Pacjenta</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zintegrowany Informator Pacjenta, uruchomiony przez <a href="https://www.nfz.gov.pl/" target="_blank">Narodowy Fundusz Zdrowia</a> w&nbsp;2013 r., pozwala każdemu ubezpieczonemu sprawdzić, jakie świadczenia rozliczono na jego koncie. Po siedmiu miesiącach działania systemu zarejestrowało się w&nbsp;nim ponad 700 tys. osób, a&nbsp;do NFZ wpłynęło około 1300 zgłoszeń od pacjentów, którzy znaleźli w&nbsp;swojej historii wizyty, zabiegi i&nbsp;protezy, których nigdy nie mieli. Anna Skopińska opisuje, jak setki tysięcy złotych wypływają z&nbsp;kasy Funduszu za sprawą nieuczciwych przychodni, gabinetów stomatologicznych, rehabilitacji i&nbsp;szpitali, które na podstawie numeru PESEL dopisują fikcyjne porady lub każą płacić podwójnie za to samo świadczenie. Przytacza przykłady przekazane przez Biuro Komunikacji Społecznej centrali NFZ i&nbsp;pyta, co z&nbsp;pacjentami, zwłaszcza starszymi i&nbsp;samotnymi, którzy nigdy nie zajrzą do swojego konta. W&nbsp;lutym 2014 r. Fundusz kontroluje placówki głównie po zgłoszeniach pacjentów, a&nbsp;wykrywalność nadużyć pozostaje niewielka.</strong></p>

<p>Setki tysięcy złotych wypływają z&nbsp;kasy Narodowego Funduszu Zdrowia za sprawą nieuczciwych zakładów opieki zdrowotnej, których pracownicy wpisują w&nbsp;karty pacjentów fikcyjne porady i&nbsp;świadczenia. Proceder wyłudzania prowadzą najczęściej stomatologie, rehabilitacje, a&nbsp;także niektóre szpitale.</p>
<h2>Fikcyjne świadczenia na koncie pacjenta</h2>
<p>Fundusz doskonale wie o&nbsp;nieuczciwych praktykach, jednak żadnego larum nie podnosi. Wręcz przeciwnie &#8211; zajmuje się czymś innym: tropi pacjentów, którzy ustawiają się w&nbsp;więcej niż jednej kolejce do specjalisty i&nbsp;odmawia wielu chorym możliwości refundowania leczenia tłumacząc to brakiem funduszy. Nie ma na chorych na raka, nie ma na finansowanie leczenia cierpiących na rzadkie choroby genetyczne itd. Tymczasem o&nbsp;pieniądzach, które mogłyby być wykorzystane uczciwie, a&nbsp;które nielegalnie wychodzą z&nbsp;kasy Funduszu, milczy się. I&nbsp;choć działa Zintegrowany Informator Pacjenta, który urzędnicy uważają za niebywały sukces, to jednak gros tych, którzy korzystają z&nbsp;opieki zdrowotnej, nie ma do niego dostępu. A&nbsp;na tym żerują ci, którym udaje się rozliczyć świadczenia „niebyłe” i&nbsp;nieźle na tym zarobić.</p>
<p>Czy są prowadzone jakieś kontrole? Jak nas poinformowano &#8211; tak, ale po zgłoszeniu nieprawidłowości przez pacjenta. Tyle że od początku uruchomienia ZIP wpłynęło tylko 1300 zgłoszeń. Po sprawdzeniu, czy były zasadne, NFZ nakazał zwrot nienależnie pobranych pieniędzy, zerwał kontrakt czy też nałożył karę &#8211; i&nbsp;problemu nie ma. A&nbsp;przecież płatnik operujący publicznymi pieniędzmi, o&nbsp;które &#8211; jak sam często podkreśla &#8211; tak się troszczy, powinien nagłaśniać każde wyłudzenie i&nbsp;nadużycie, i&nbsp;dotkliwie karać tych, którzy chcieli wyciągnąć ponad to, co im się należy. Ale tak nie jest, co daje niebywałe pole do nadużyć. Bowiem prawdopodobieństwo wykrycia jest niewielkie.</p>
<h2>Zintegrowany Informator Pacjenta, czyli kopalnia wiedzy o leczeniu</h2>
<p>Zintegrowany Informator Pacjenta, do którego dostęp można uzyskać rejestrując się w&nbsp;którymś z&nbsp;oddziałów NFZ, przez Internet &#8211; i&nbsp;osobiście potem odbierając login i&nbsp;hasło bądź korzystając z&nbsp;akcji organizowanych przez Fundusz &#8211; to kopalnia wiedzy o&nbsp;naszym leczeniu. Nie zawsze prawdziwa. Logując się na swoje konto można przeżyć spore zaskoczenie. Okazuje się bowiem, że niektóre placówki pobierają od nas numer PESEL po to, by na jego podstawie wyciągnąć pieniądze za refundowane świadczenia, których faktycznie nie było.</p>
<p>Tak zdarza się najczęściej w&nbsp;przypadku wizyt u&nbsp;stomatologów, którzy nawet dzieciom dopisują procedury „niezastosowane” (usunięcia zębów, znieczulenia, lakowania itp.). I&nbsp;nawet w&nbsp;przypadku wizyt kontrolnych potrafią dorobić całą historię. Choćby przypadek 8-letniego chłopca, którego rodzicom ZIP pokazał całą gamę usług wykonanych w&nbsp;gabinecie stomatologicznym, choć bywał tam jedynie na wizytach kontrolnych. Takie nadużycia możliwe są również w&nbsp;rehabilitacji, gdzie dopisuje się nam zabiegi i&nbsp;ćwiczenia, których faktycznie nie mieliśmy, bądź trzeba było za nie dodatkowo zapłacić.</p>
<p>Jak to możliwe? Nie każdy ma dostęp do swojej historii leczenia, nie każdy też jest tym zainteresowany. Jak nas poinformowała Sylwia Wądrzyk z&nbsp;Biura Komunikacji Społecznej centrali NFZ, po 7 miesiącach działania ZIP zarejestrowano ponad 700 tys. użytkowników systemu. I&nbsp;do chwili obecnej do NFZ wpłynęło ok. 1300 zgłoszeń od pacjentów, którzy po zarejestrowaniu się w&nbsp;ZIP odkryli nieprawidłowości na swoich kontach. Pacjenci kwestionowali świadczenia, które ich zdaniem nie zostały im wykonane. Najczęściej dotyczyło to świadczeń stomatologicznych, porad specjalistycznych, rehabilitacji, refundacji leków czy leczenia szpitalnego.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/ortodonta-dla-dzieci-nfz-kolejka/">Ortodonta dla dzieci na NFZ za&#8230; 5 lat. Kolejka do 2019 roku</a></p>
<p>Specjalistka z&nbsp;NFZ podaje przykłady: wykazane na koncie pacjenta wizyty u&nbsp;reumatologa, w&nbsp;przychodni przyszpitalnej, w&nbsp;której pacjent w&nbsp;ogóle się nie leczył, wykonanie protezy zębowej w&nbsp;2012 r., co zdaniem pacjenta nie miało miejsca, czy wykazanie 10 zabiegów rehabilitacyjnych, za które pacjentka zapłaciła sama z&nbsp;własnej kieszeni. Część interwencji pacjentów (ok. 90) dotyczyła tzw. podwójnego finansowania świadczeń. To sytuacje, w&nbsp;których za wykonane na rzecz konkretnej osoby świadczenie płacił z&nbsp;własnej kieszeni pacjent, a&nbsp;jednocześnie placówka sprawozdawała to świadczenie do NFZ jako wykonane w&nbsp;ramach ubezpieczenia. Takie przypadki najczęściej dotyczyły stomatologii, rehabilitacji, okulistyki czy ginekologii.</p>
<h2>Co z tym robi Fundusz?</h2>
<p>Co z&nbsp;tym robi Fundusz? W&nbsp;każdym przypadku ponoć interweniuje. Stąd wspomniane już zwroty wyłudzonych kwot, niekiedy kary i&nbsp;skierowanie kilku spraw do organów ścigania. Tyle, że to znikomy procent. Ile poradni żeruje na emerytach i&nbsp;rencistach, osobach samotnych i&nbsp;chorych, którzy raczej nie pofatygują się do Funduszu, by mieć dostęp do swojego konta, bo nawet nie mają komputera? Wiele placówek zaryzykuje, bo może się uda &#8211; i&nbsp;najczęściej się udaje, o&nbsp;czym świadczy cisza na ten temat.</p>
<p>Nie dostaliśmy odpowiedzi na pytanie, co z&nbsp;tymi, którzy z&nbsp;ZIP nie skorzystają. Może nie ma takiej odpowiedzi, bo nikomu na tym nie zależy, by każdy z&nbsp;nas miał kontrolę historii swojego leczenia. Albo chroni się własne interesy. Innego wytłumaczenia nie ma, tym bardziej, że słyszymy o&nbsp;dramatycznych decyzjach podejmowanych przez urzędników NFZ, którzy skazują pacjentów na cierpienie, nieraz nawet śmierć, odmawiając pieniędzy na leczenie. Tymczasem ogromna możliwość wyciągania pieniędzy &#8211; wydaje się, że nawet dana przez sam NFZ &#8211; jest niedostrzegana. A&nbsp;to wcale niemałe kwoty: wizyty u&nbsp;stomatologów to od kilkudziesięciu do kilkuset złotych, rehabilitacja idzie już w&nbsp;setki, a&nbsp;niektóre procedury szpitalne w&nbsp;tysiące złotych.</p>
<p>Ale może NFZ nie zależy na pieniądzach? To możliwe, co pokazała niedawno szefowa łódzkiego oddziału, remontując swój gabinet za 90 tys. zł. I&nbsp;choć to niby z&nbsp;funduszu remontowego, to jednak pochodzącego z&nbsp;kasy podatników. W&nbsp;końcu co państwowe, to państwowe &#8211; liczyć nie trzeba, można przymknąć oko. Szkoda tylko, że cierpią na tym ci, dla których nie ma na leki, leczenie i&nbsp;opiekę.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Anna Skopińska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Anny Skopińskiej</strong> pt. <strong>„Pieniądze uciekają z NFZ”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 1, 12</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Anna Skopińska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 9 (956)/2014, s. 1, 12.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/zintegrowany-informator-pacjenta-wyludzenia-nfz/">Pieniądze uciekają z NFZ. Fikcyjne świadczenia i Zintegrowany Informator Pacjenta</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Ortodonta dla dzieci na NFZ za&#8230; 5 lat. Kolejka do 2019 roku</title>
		<link>https://naszapolska.pl/ortodonta-dla-dzieci-nfz-kolejka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Feb 2014 05:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/ortodonta-dla-dzieci-nfz-kolejka/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ortodonta dla dzieci na NFZ to w&#160;2014 r. usługa, na którą trzeba czekać dłużej, niż trwa samo prawo do refundacji. Czytelniczka „Naszej Polski” chciała zapisać 8-letnią córkę z&#160;wadą zgryzu do Mazowieckiego Centrum Stomatologii i&#160;usłyszała, że…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/ortodonta-dla-dzieci-nfz-kolejka/">Ortodonta dla dzieci na NFZ za&#8230; 5 lat. Kolejka do 2019 roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ortodonta dla dzieci na NFZ to w&nbsp;2014 r. usługa, na którą trzeba czekać dłużej, niż trwa samo prawo do refundacji. Czytelniczka „Naszej Polski” chciała zapisać 8-letnią córkę z&nbsp;wadą zgryzu do Mazowieckiego Centrum Stomatologii i&nbsp;usłyszała, że pierwszy wolny termin przypada na początek 2019 r. Ta sama konsultacja odpłatnie była możliwa po nieco ponad tygodniu. Tymczasem leczenie ortodontyczne dzieci jest refundowane przez <a href="https://www.nfz.gov.pl/" target="_blank">Narodowy Fundusz Zdrowia</a> w&nbsp;ramach gwarantowanych świadczeń stomatologicznych tylko do ukończenia 12. roku życia, a&nbsp;dziewczynka w&nbsp;2019 r. będzie miała już 13 lat. Ireneusz Fryszkowski opisuje tę historię, publikuje odpowiedź placówki, która wskazuje na limity kontraktu z&nbsp;NFZ i&nbsp;2180 osób w&nbsp;kolejce, oraz komentarz Dariusza Wasilewskiego, wiceprezesa NFZ w&nbsp;latach 2006-2007, według którego sytuacja świadczy o&nbsp;niewydolności państwa.</strong></p>

<p>Z naszą redakcją skontaktowała się zbulwersowana czytelniczka, która chciała umówić 8-letnię córkę do ortodonty na NFZ do Mazowieckiego Centrum Stomatologii. Okazało się, że pierwszy wolny termin przypada na początek 2019 r.!</p>
<h2>Pierwszy wolny termin w 2019 roku</h2>
<p>Pani Ania regularnie chodzi do stomatologa ze swoją 8-letnią córeczką. W&nbsp;czasie jednej z&nbsp;wizyt okazało się, że nowe stałe zęby źle układają się w&nbsp;dziąsłach i&nbsp;będzie konieczna wizyta u&nbsp;ortodonty. Zwykły stomatolog stwierdził, że sprawa jest na tyle poważna, iż konieczna będzie konsultacja u&nbsp;wysokiej klasy specjalistów, najlepiej w&nbsp;Mazowieckim Centrum Stomatologii.</p>
<p>&#8211; Gdy zadzwoniłam pod koniec stycznia, żeby umówić wizytę usłyszałem, że pierwszy wolny termin to początek 2019 r. Na początku pomyślałam, że się przesłyszałam albo coś źle zapisałam. Kazałam zadzwonić mężowi jeszcze raz, aby sprawdził. Potwierdziło się. Na jego pytanie, czy w&nbsp;takim razie można w&nbsp;WCS odbyć konsultacje płatnie, pani z&nbsp;rejestracji odparła, że owszem, a&nbsp;termin to już 5 lutego bieżącego roku &#8211; relacjonuje nam pani Ania, która nie kryła zdziwienia takim rozwiązaniem.</p>
<p>&#8211; Bardzo to dziwne, że na NFZ za pięć lat, a&nbsp;za pieniądze, to proszę bardzo: tylko ponad tydzień &#8211; mówi rozgoryczona. &#8211; Oczywiście poszliśmy na płatne konsultacje do WCS. Wizyta za 50 zł i&nbsp;sprawa załatwiona. Na szczęście miałam jeszcze pieniądze. Nie wiem jednak jak to będzie, bo na aparat będę musiała wydać ponad 600 zł.</p>
<p>Pani Ania musi interweniować w&nbsp;sprawie uzębienia swojej córki już teraz. Dziecko się rozwija i&nbsp;nie może czekać aż 5 lat, gdyż może to prowadzić do nieodwracalnych zmian w&nbsp;wyglądzie uzębienia.</p>
<h2>Refundacja leczenia ortodontycznego tylko do 12. roku życia</h2>
<p>Paradoksów jednak nie koniec, ponieważ czekanie przez ten okres nie ma sensu. Jak się okazuje, leczenie ortodontyczne wad zgryzu, występujących dosyć często w&nbsp;wieku rozwojowym u&nbsp;dzieci i&nbsp;młodzieży, zgodnie z&nbsp;obowiązującymi przepisami jest refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia w&nbsp;ramach gwarantowanych świadczeń stomatologicznych tylko do 12 roku życia. A&nbsp;córka pani Ani w&nbsp;2019 r. będzie miała już 13 lat.</p>
<p>Poprosiliśmy więc Mazowieckie Centrum Stomatologii o&nbsp;komentarz w&nbsp;tej sprawie. Odpowiedź jaką otrzymaliśmy brzmi standardowo: winne są limity z&nbsp;NFZ i&nbsp;mała liczba personelu.</p>
<p>„W&nbsp;Mazowieckim Centrum Stomatologii sp. z&nbsp;o.o. ilość przyjmowanych pacjentów w&nbsp;ramach gwarantowanych świadczeń zdrowotnych w&nbsp;zakresie &lt;świadczenia ortodoncji dla dzieci i&nbsp;młodzieży&gt; uzależniona jest bezpośrednio od wysokości kontraktu z&nbsp;NFZ, a&nbsp;pośrednio od ilości zatrudnionych lekarzy specjalistów w&nbsp;tej dziedzinie stomatologii. Wysokość kontraktu jest ograniczona, a&nbsp;popyt na świadczenia stomatologiczne w&nbsp;powyższym zakresie znacznie go przewyższa. Stąd też kolejka osób oczekujących na wizytę ortodontyczną. W&nbsp;chwili obecnej w&nbsp;kolejce na świadczenia ortodontyczne oczekuje 2180 osób (dane na dzień 31.01.2014 r.)” &#8211; wyjaśnia Agata Spirzewska z&nbsp;MCS.</p>
<p>Najgorsze jest to, że wysokie składki zdrowotne, jakie płacą Polacy co miesiąc, giną gdzieś po drodze i&nbsp;nie są należycie rozdysponowane na leczenie pacjentów. W&nbsp;dodatku tych najmłodszych &#8211; aby uniknąć powikłań i&nbsp;chorób w&nbsp;wieku dorosłym, co generuje jeszcze większe koszty i&nbsp;obciążenie budżetu.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/wywiad-z-boleslaw-piecha/">Wywiad z Bolesławem Piechą: kolejki do lekarzy, dodatkowe ubezpieczenia i „Premier zakładnikiem Arłukowicza”</a></p>
<h2>Komentarz byłego wiceprezesa NFZ</h2>
<p>O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy Dariusza Wasilewskiego, wiceprezesa NFZ w&nbsp;latach 2006-2007:</p>
<p>&#8211; Sytuacja jest patologiczna i&nbsp;świadczy o&nbsp;niewydolności państwa. Lata zaniechań i&nbsp;błogiego odwlekania decyzji o&nbsp;radykalnej zmianie obecnej iluzji mamiącej nas, że system zapewnia nam bezpieczeństwo, przy takich sytuacjach pokazuje swoją słabość. Akurat stan zdrowia dzieci jak najbardziej powinien być priorytetem. Brak leczenia w&nbsp;tym wieku powoduje dodatkowe koszty w&nbsp;następnych latach.</p>
<p>Zastanawiające jest również to, że na zwykłą ustną konsultację ortodontyczną polegającą na obejrzeniu zębów i&nbsp;analizie na komputerze przyniesionego przez pacjenta pantomogramu szczęki wykonanego na własny jego koszt, a&nbsp;nie WCS, czeka się aż 5 lat, czyli tak samo, jak zwykle na skomplikowaną operację angażującą specjalistyczne zasoby szpitala, grono profesorskie i&nbsp;całe zastępy pielęgniarek.</p>
<p>Zanim w&nbsp;Polsce nie przeprowadzi się radykalnych działań w&nbsp;służbie zdrowia, takie zdarzenia dalej będą normą. Ludzie będą chorować lub umierać jeszcze przed terminem na który mieli umówioną wizytę lekarską. Nie wszystkich bowiem stać na prywatną służbę zdrowia, z&nbsp;której zapewne w&nbsp;większości korzystają politycy.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Ireneusz Fryszkowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Ireneusza Fryszkowskiego</strong> pt. <strong>„Wizyta na NFZ do ortodonty za&#8230;5 lat”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 7</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Ireneusz Fryszkowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 7.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/ortodonta-dla-dzieci-nfz-kolejka/">Ortodonta dla dzieci na NFZ za&#8230; 5 lat. Kolejka do 2019 roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wywiad z Bolesławem Piechą: kolejki do lekarzy, dodatkowe ubezpieczenia i „Premier zakładnikiem Arłukowicza”</title>
		<link>https://naszapolska.pl/wywiad-z-boleslaw-piecha/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Feb 2014 05:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Wywiady]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/wywiad-z-boleslaw-piecha/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Bolesław Piecha, lekarz ginekolog ze Śląska, senator PiS i&#160;wiceminister zdrowia w&#160;rządzie Jarosława Kaczyńskiego, to jeden z&#160;najostrzejszych krytyków polityki zdrowotnej Platformy Obywatelskiej. Na początku 2014 r. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiada walkę z&#160;kolejkami do lekarzy przez…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/wywiad-z-boleslaw-piecha/">Wywiad z Bolesławem Piechą: kolejki do lekarzy, dodatkowe ubezpieczenia i „Premier zakładnikiem Arłukowicza”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Bolesław Piecha, lekarz ginekolog ze Śląska, senator PiS i&nbsp;wiceminister zdrowia w&nbsp;rządzie Jarosława Kaczyńskiego, to jeden z&nbsp;najostrzejszych krytyków polityki zdrowotnej Platformy Obywatelskiej. Na początku 2014 r. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapowiada walkę z&nbsp;kolejkami do lekarzy przez wzmocnienie lekarza rodzinnego i&nbsp;wprowadzenie dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, a&nbsp;w&nbsp;mediach głośno jest o&nbsp;prywatyzacji szpitali w&nbsp;Mysłowicach i&nbsp;Tychach. W&nbsp;rozmowie z&nbsp;Anną Skopińską senator Piecha ocenia te pomysły bez znieczulenia: mówi o&nbsp;planie finansowym <a href="https://www.nfz.gov.pl/" target="_blank">Narodowego Funduszu Zdrowia</a>, w&nbsp;którym nie ma pieniędzy na podstawową opiekę zdrowotną, porównuje „prywatną kolejkę” do sklepów komercyjnych z&nbsp;czasów Gierka i&nbsp;przestrzega przed amerykańskim modelem komercjalizacji, w&nbsp;którym koszty rosną, a&nbsp;zwykły pacjent traci dostęp do leczenia. Ocenia też, czy minister Arłukowicz utrzyma się na stanowisku do wiosny.</strong></p>

<p><em>Z senatorem Bolesławem Piechą (PiS), wiceministrem zdrowia w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, rozmawia Anna Skopińska</em></p>
<h2>Lekarz rodzinny i kolejki do lekarzy</h2>
<p><strong>Ostatnie wystąpienia ministra Bartosza Arłukowicza nie mają chyba związku z&nbsp;opracowywaniem programu wyjścia z&nbsp;długich kolejek do lekarzy?</strong></p>
<p><strong>Bolesław Piecha:</strong> Sejmowe wystąpienie ministra i&nbsp;wszystkie jego medialne wypowiedzi mają charakter insynuacji i&nbsp;różnego rodzaju pomówień. Z&nbsp;jego wystąpienia sejmowego merytorycznie niczego się nie dowiedzieliśmy: jakie są zamiary ministerstwa i&nbsp;jego szefa, jak mają wyglądać jego pomysły czy propozycje na walkę z&nbsp;kolejkami? Natomiast usłyszeliśmy szereg odniesień personalnych i&nbsp;pomówień. Nie przystoi ministrowi zdrowia tak odpowiadać. Jest przecież urzędnikiem, a&nbsp;nie jakimś fircykiem, który w&nbsp;niewybredny sposób może krytykować inne osoby. Bartosz Arłukowicz niczego nam nie mówi, stąd strzępki informacji, które próbujemy poskładać. Te informacje są w&nbsp;rożny sposób zestawiane. Zazwyczaj są to ustne wypowiedzi, bo nie ma żadnych dokumentów, z&nbsp;których czarno na białym coś by wynikało. Tymczasem minister zdrowia powinien pracować głównie pokazując dokumenty &#8211; czy to założenia do ustawy, czy główne projekty aktów prawnych. Tego jednak nie widzimy.</p>
<figure id="attachment_131114" aria-describedby="caption-attachment-131114" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131114"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/bartosz-arlukowicz-minister-zdrowia.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/bartosz-arlukowicz-minister-zdrowia-256x300.jpg.avif 256w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131114" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/bartosz-arlukowicz-minister-zdrowia.jpg" alt="Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia" width="700" height="820" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/bartosz-arlukowicz-minister-zdrowia.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/bartosz-arlukowicz-minister-zdrowia-256x300.jpg 256w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131114" class="wp-caption-text">Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Fot. archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p><strong>Coś da się z&nbsp;tego wyłowić?</strong></p>
<p><strong>Bolesław Piecha:</strong> Wygląda na to, że Bartosz Arłukowicz zamierza odbudować to, co poprzednio systematycznie niszczył. Bo systematycznie obniżał rangę i&nbsp;rozmywał odpowiedzialność lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, tzw. lekarza rodzinnego, i&nbsp;nagle okazuje się, że po dwóch latach właśnie na lekarzu rodzinnym ma zamiar budować podwaliny lepszego funkcjonowania polskiej opieki zdrowotnej. A&nbsp;głównie ma zamiar na tej podstawie walczyć z&nbsp;kolejkami. Mało wiarygodnie to brzmi, tym bardziej, że jak zwykle w&nbsp;szczegółach nic więcej nie wiadomo. A&nbsp;te szczegóły to chociażby sposób finansowania podstawowej opieki zdrowotnej. Jak na razie, w&nbsp;przyjętym planie finansowym NFZ &#8211; a&nbsp;jest to dokument obowiązujący również ministra &#8211; nie ma jakiś znaczących wzrostów finansowych na podstawową opiekę zdrowotną. W&nbsp;związku z&nbsp;tym zapowiedzi, że coś się zmieni, bo dofinansujemy, przesuniemy środki finansowe i&nbsp;na nowo wytworzymy tego lekarza rodzinnego &#8211; nakładając mu oczywiście i&nbsp;zadania, i&nbsp;pieniądze &#8211; wydają się jedynie obietnicami bez pokrycia. Tego w&nbsp;dokumentach po prostu nie widzę.</p>
<h2>Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, czyli prywatna kolejka</h2>
<p><strong>W tych zapowiedziach od jakiegoś czasu coraz głośniej mówi się o&nbsp;dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych&#8230;</strong></p>
<p><strong>Bolesław Piecha:</strong> Kwestia związana z&nbsp;wprowadzeniem dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych to drugi, po POZ, pomysł Arłukowicza. Od samego początku rządów PO jest to pewien klucz &#8211; czy raczej wytrych &#8211; że w&nbsp;Polsce uda się uratować opiekę zdrowotną poprzez ściągnięcie z&nbsp;rynku, jak to się elegancko mówi, pieniędzy, które tam krążą. To są te pieniądze, które wydajemy w&nbsp;aptekach, bardzo często na leki nierefundowane, to są pieniądze, które zostawiamy w&nbsp;gabinetach prywatnych, korzystając z&nbsp;prywatnej opieki zdrowotnej, to środki, które są w&nbsp;mniej czy bardziej nieformalnych opłatach za świadczenie zdrowotne udzielane przez lekarza. Ubezpieczenia dodatkowe mają rzekomo te pieniądze „ucywilizować”. Ja w&nbsp;to nie wierzę. Poza tym mamy pewne zapisy w&nbsp;konstytucji i&nbsp;na ich podstawie bardzo trudno będzie podzielić pacjentów na lepszych i&nbsp;gorszych. Tym bardziej, że ubezpieczenia nie mają się odnosić do jakości leczenia, nie mają mieć nic wspólnego ze standardami (np. sale jednoosobowe), ale mają się odnosić do kolejek. Mają powstać kolejki publiczne i&nbsp;prywatne. Pomysł-kuriozum, że ma się pojawić prywatna kolejka! Trochę mi to przypomina mięsne sklepy komercyjne, które funkcjonowały za Gierka. Jestem Ślązakiem, więc dokładnie pamiętam to, co było na Śląsku. Kolejki były i&nbsp;tu, i&nbsp;tu. Tylko tyle, że tam się kupowało na tzw. kartki G, które wydawało górnictwo. Ten system zbankrutował po protestach społecznych. Ludzie nie są przecież zadowoleni z&nbsp;dzielenia ich na lepszych i&nbsp;gorszych. Więc taka machina raczej się nie sprawdzi. Innych pomysłów ministra zdrowia nie znam.</p>
<figure id="attachment_131113" aria-describedby="caption-attachment-131113" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131113"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/dodatkowe-ubezpieczenia-zdrowotne-leki.jpg.avif 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/dodatkowe-ubezpieczenia-zdrowotne-leki-300x206.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/dodatkowe-ubezpieczenia-zdrowotne-leki-768x528.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131113" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/dodatkowe-ubezpieczenia-zdrowotne-leki.jpg" alt="Kapsułki leków na dłoni, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne i wydatki pacjentów" width="800" height="550" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/dodatkowe-ubezpieczenia-zdrowotne-leki.jpg 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/dodatkowe-ubezpieczenia-zdrowotne-leki-300x206.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/dodatkowe-ubezpieczenia-zdrowotne-leki-768x528.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131113" class="wp-caption-text">Leki i wydatki pacjentów. Fot. © Nithya Ramanujam / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<h2>Premier zakładnikiem Arłukowicza</h2>
<p><strong>Skoro szef resortu zdrowia nie ma żadnych koncepcji, to przesądzona jest jego dymisja wiosną?</strong></p>
<p><strong>Bolesław Piecha:</strong> Trudno mi powiedzieć, jaka będzie kolejność zdarzeń. W&nbsp;zasadzie premier stał się zakładnikiem Arłukowicza. Miało być tak, że „złapał Kozak Tatarzyna”, a&nbsp;wygląda na to, że jest odwrotnie. I&nbsp;że właśnie Tusk jest zakładnikiem Arłukowicza. Bo tyle „obron Czestochowy”, ile wykonał w&nbsp;jego imieniu, nie zrobił nikt. To teraz ma się go pozbyć? Niby dlaczego? Sądzę, że rzeczywistość w&nbsp;polskiej opiece zdrowotnej absolutnie przerosła możliwości intelektualne tej koalicji rządowej, a&nbsp;już na pewno &#8211; i&nbsp;to od samego początku &#8211; przerosła ministra Arłukowicza.</p>
<figure id="attachment_131115" aria-describedby="caption-attachment-131115" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131115"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/donald-tusk-premier-2014.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/donald-tusk-premier-2014-253x300.jpg.avif 253w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131115" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/donald-tusk-premier-2014.jpg" alt="Premier Donald Tusk w 2014 roku" width="700" height="831" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/donald-tusk-premier-2014.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/donald-tusk-premier-2014-253x300.jpg 253w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131115" class="wp-caption-text">Premier Donald Tusk Fot. Wikipedia / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<h2>Prywatyzacja szpitali i model amerykański</h2>
<p><strong>Od kilku tygodni mówi się o&nbsp;prywatyzacji szpitali, o&nbsp;nadużyciach z&nbsp;tym związanych. Padają przykłady placówek w&nbsp;Mysłowicach i&nbsp;Tychach&#8230;</strong></p>
<p><strong>Bolesław Piecha:</strong> To są przykłady działania niejasnych przepisów oraz wiary, że coś prywatnego uratuje szpital. Jeżeli chodzi o&nbsp;opiekę zdrowotną skomercjalizowaną, czyli opartą na zysku &#8211; bo ona podobno gwarantuje doskonałe zarządzanie i&nbsp;doskonałe efekty &#8211; to taki system od dziesięcioleci obserwujemy w&nbsp;Ameryce. Wiadomo stąd, że komercjalizacja i&nbsp;prywatyzacja ochrony zdrowia powodują jedno: gwałtowny wzrost kosztów opieki zdrowotnej. A&nbsp;co mamy w&nbsp;Polsce? Mamy atmosferę, wprowadzaną od kilku lat, że w&nbsp;zasadzie prywatne jest lepsze i&nbsp;że trzeba wszystko opierać na rachunku ekonomicznym. I&nbsp;co się stało? Nakłady na służbę zdrowia od 2007 r. wzrosły o&nbsp;30 mld zł, czyli o&nbsp;połowę. A&nbsp;czy coś się zmieniło?</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/prywatyzacja-szpitali-krecimy-lody/">Kręcimy lody, panowie! Prywatyzacja szpitali w Mysłowicach, Tychach i Łodzi</a></p>
<p><strong>Nic. Chyba tylko na gorsze.</strong></p>
<p><strong>Bolesław Piecha:</strong> Właśnie. Urosły kolejki. W&nbsp;Stanach Zjednoczonych, gdzie komercjalizacja, prywatyzacja i&nbsp;zysk jest duży, nakłady są najwyższe na świecie. Żadne kraje europejskie nie mogą się nawet zbliżyć do ich wysokości. Natomiast efekty zdrowotne są kiepskie. Można mieć oczywiście spektakularne sukcesy, wykonywać wspaniałe operacje czy zabiegi, i&nbsp;można mieć również szarego Smitha, u&nbsp;nas szarego Kowalskiego, który albo jest pozbawiony dostępu do opieki w&nbsp;ogóle, albo ten dostęp szwankuje. Dodatkowo są jeszcze tzw. zobiektywizowane czynniki zdrowia, czyli śmiertelność okołoporodowa noworodków i&nbsp;długość życia. I&nbsp;muszę powiedzieć z&nbsp;przykrością, że jeśli chodzi o&nbsp;śmiertelność okołoporodową noworodków, to dane z&nbsp;USA są zbliżone do tych w&nbsp;Albanii, a&nbsp;jeśli chodzi o&nbsp;długość życia, to jest ona porównywalna z&nbsp;nami.</p>
<p><strong>Przed pacjentami jednak roztacza się zupełnie inne wizje&#8230;</strong></p>
<p><strong>Bolesław Piecha:</strong> Komercjalizacja, wzrost kosztów i&nbsp;spektakularne sukcesy oraz ogromna rzesza tych, którym się w&nbsp;ogóle nie poprawiło &#8211; tak wygląda obraz służby zdrowia, do jakiej tęsknią rządzący. Ja jestem bardzo daleki od modelu komercjalizacji i&nbsp;prywatyzacji. Ani w&nbsp;Mysłowicach, ani w&nbsp;Sosnowcu, ani w&nbsp;Tychach taka rzecz nie wyszła. Tychy się przecież skomercjalizowały. I&nbsp;co? Teraz się sprzedają. A&nbsp;Mysłowice to jest jakiś błąd prezydenta miasta. Ten szpital jest maleńki i&nbsp;powinien być odpowiednio przekształcony. Nie mamy w&nbsp;dalszym ciągu opieki długoterminowej nad przewlekłym pacjentem. I&nbsp;być może w&nbsp;tym była szansa dla tego szpitala, a&nbsp;nie w&nbsp;prywatyzacji. Bo inaczej, przy istnieniu w&nbsp;mieście drugiego szpitala, powstanie tam wewnętrzna konkurencja. Jedna placówka będzie drugiej wyrywać pacjenta. Tyle, że do Mysłowic na leczenie nie będzie jeździło pół Polski. Czyli, niezależnie co się stanie, wszystko pójdzie na marne. A&nbsp;przy okazji sprywatyzuje się kontrakt i&nbsp;ktoś z&nbsp;tego spróbuje ukroić jakiś zysk. Myśmy to w&nbsp;Polsce już obserwowali. Duże zakłady pracy, supersamy &#8211; wszystko to poszło w&nbsp;ruinę. Jeśli taki będziemy mieli kierunek w&nbsp;służbie zdrowia, to będą wyrastać prywatne szpitale, które będą zajmowały się wydłubywaniem rodzynek z&nbsp;tego ciasta, jakim jest kasa NFZ. Część procedur pójdzie w&nbsp;górę, a&nbsp;te mniej rentowne będą chyliły się do upadku. Tyle, że te najmniej opłacalne są nam niestety najbardziej potrzebne.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Anna Skopińska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Wywiad <strong>Anny Skopińskiej</strong> z <strong>Bolesławem Piechą</strong> pt. <strong>„Premier zakładnikiem Arłukowicza”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 7 (954) z dnia 11 lutego 2014 roku, s. 4 (zapowiedź na s. 1)</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Anna Skopińska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 7 (954)/2014, s. 4 (zapowiedź na s. 1).</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/wywiad-z-boleslaw-piecha/">Wywiad z Bolesławem Piechą: kolejki do lekarzy, dodatkowe ubezpieczenia i „Premier zakładnikiem Arłukowicza”</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kręcimy lody, panowie! Prywatyzacja szpitali w Mysłowicach, Tychach i Łodzi</title>
		<link>https://naszapolska.pl/prywatyzacja-szpitali-krecimy-lody/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 05:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/prywatyzacja-szpitali-krecimy-lody/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prywatyzacja szpitali w&#160;Polsce przyspieszyła po wejściu w&#160;życie ustawy o&#160;działalności leczniczej, przygotowanej przez minister zdrowia Ewę Kopacz. Prezydent Lech Kaczyński zawetował wcześniejszy projekt, ale Bronisław Komorowski podpisał nową ustawę bez wahania. Efekt to fala przekształceń szpitali…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/prywatyzacja-szpitali-krecimy-lody/">Kręcimy lody, panowie! Prywatyzacja szpitali w Mysłowicach, Tychach i Łodzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Prywatyzacja szpitali w&nbsp;Polsce przyspieszyła po wejściu w&nbsp;życie <a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20111120654" target="_blank">ustawy o&nbsp;działalności leczniczej</a>, przygotowanej przez minister zdrowia Ewę Kopacz. Prezydent Lech Kaczyński zawetował wcześniejszy projekt, ale Bronisław Komorowski podpisał nową ustawę bez wahania. Efekt to fala przekształceń szpitali w&nbsp;spółki, które po kilku latach trafiają w&nbsp;prywatne ręce. Anna Skopińska przypomina słowa byłej posłanki PO Beaty Sawickiej o&nbsp;„kręceniu lodów” na szpitalach, nagrane przez CBA w&nbsp;2007 r., i&nbsp;pokazuje, że opisany przez nią scenariusz się sprawdza. W&nbsp;Mysłowicach szpital wart 4,5 mln zł kupili za 135 tys. zł radni Platformy, w&nbsp;Tychach marszałek województwa szuka nabywcy dla spółki Megrez, a&nbsp;w&nbsp;Łodzi, Poddębicach i&nbsp;Łasku o&nbsp;losie placówek decydują ludzie związani z&nbsp;koalicją. Lekarze z&nbsp;OZZL apelują, by każdą taką transakcję kontrolowało CBA.</strong></p>

<p>Choć od ponad sześciu lat przekonuje się Polaków, że ujawnione w&nbsp;podsłuchach CBA stwierdzenia o&nbsp;„kręceniu lodów” na szpitalach to brednie „uwiedzionej” kobiety, to jednak nakreślony przez byłą posłankę PO Beatę Sawicką scenariusz przejmowania państwowych placówek ma miejsce. Sprzyja temu przygotowana przez byłą minister zdrowia Ewę Kopacz ustawa o&nbsp;działalności leczniczej, którą najpierw zawetował śp. prezydent Lech Kaczyński a&nbsp;potem w&nbsp;szybkim tempie podpisał Bronisław Komorowski.</p>
<h2>Prywatyzacja szpitali po ustawie o działalności leczniczej</h2>
<p>Żadne zapewnienia i&nbsp;argumenty premiera Tuska, ministra Arłukowicza czy innych polityków PO tego nie zmienią &#8211; prywatyzacja służby zdrowia ma miejsce. I&nbsp;biorą w&nbsp;niej udział &#8211; tak jak przewidziała Sawicka &#8211; działacze partii rządzącej. Weźmy przykłady z&nbsp;ostatnich dni: szpital w&nbsp;Mysłowicach, który za grosze kupili radni PO, czy szykowany do sprzedaży szpital-spółka w&nbsp;Tychach. Jest również &#8211; sprzedany kilkanaście miesięcy po przekształceniu w&nbsp;spółkę, która w&nbsp;stu procentach miała należeć do samorządu i&nbsp;to jemu przynosić zysk &#8211; szpital w&nbsp;Brzezinach pod Łodzią, czy też dziecięcy szpital w&nbsp;Łodzi, którego rewitalizacja za pieniądze z&nbsp;kieszeni podatnika właśnie dobiega końca, a&nbsp;do zasiedlenia zabytkowych budynków przymierzają się żona związanego z&nbsp;PSL byłego dyrektora placówki, w&nbsp;której strukturach znajduje się szpital, i&nbsp;brat byłego senatora PO ze Zduńskiej Woli.</p>
<p>Ile dalszych szpitali jest w&nbsp;centrum zainteresowania radnych, działaczy czy pociotków rządzących? Zapewne wiele. Scenariusz wszędzie jest podobny: zadłużenie, remont, przekształcenie w&nbsp;spółkę, która jakoś szybko nie chce przynosić zysków, a&nbsp;wręcz przeciwnie &#8211; i&nbsp;bolesna decyzja o&nbsp;sprzedaniu udziałów. Stąd wniosek związków lekarskich, by Centralne Biuro Antykorupcyjne kontrolowało każdą taką transakcję w&nbsp;służbie zdrowia.</p>
<h2>Szpital w Mysłowicach sprzedany za 135 tys. zł</h2>
<p>To afera ze sprzedażą tamtejszego szpitala wywołała burzę w&nbsp;Sejmie. Wart 4,5 mln zł szpital miejski został bowiem sprzedany za 135 tys. zł. Decyzję podejmowała komisja zdrowia Rady Miasta, a&nbsp;przyklepywali pozostali radni. Placówkę sprzedano szefowej tejże komisji, Jolancie Charchule z&nbsp;PO i&nbsp;jej koledze z&nbsp;Gliwic, również radnemu PO Kajetanowi Gornigowi. Radni zasiadają w&nbsp;zarządzie Mysłowickiego Konsorcjum Medycznego, które ma już na koncie jeden nabytek &#8211; kolejową przychodnię w&nbsp;Katowicach. Tymczasem sprzedany za grosze szpital ma na ten rok podpisany kontrakt z&nbsp;NFZ na 7 mln zł. Jak tłumaczyli nabywcy i&nbsp;ich koledzy z&nbsp;PO, szpital ma 2,8 mln zł długu. Tyle tylko, że ma też niezłe wyposażenie i&nbsp;jego zakup miał na celu wzbogacenie, a&nbsp;nie charytatywną pomoc.</p>
<h2>Tychy i spółka Megrez</h2>
<p>To kolejny szpital przekształcony w&nbsp;spółkę, żeby ratować go przed upadkiem. Pod koniec 2011 r. komornicy zajęli jego konta. Ze szpitala, który dotąd funkcjonował jako publiczny zakład opieki zdrowotnej, wydzielono więc oddziały i&nbsp;przekazano spółce Megrez należącej do województwa. Minęło zaledwie kilka miesięcy od ogłoszenia, że Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Nr 1 im. prof. J. Gasińskiego po przekształceniu w&nbsp;spółkę zaczyna przynosić skromne zyski, a&nbsp;zarząd województwa już kombinuje, jak go sprzedać. W&nbsp;maju 2013 r. wicemarszałek województwa śląskiego Mariusz Kleszczewski (PO) wysłał do prezydenta Tychów oraz starosty powiatu bieruńsko-lędzińskiego propozycję kupna udziałów w&nbsp;spółce Megrez. Obaj nie byli tym zainteresowani. Zgodnie z&nbsp;prawem, marszałek miał taki obowiązek &#8211; przed każdym przekształceniem szpitala trzeba pytać o&nbsp;opinię w&nbsp;gminach lub powiatach, których mieszkańcy korzystają z&nbsp;jego usług. Marszałek spełnił więc ten formalny wymóg. Teraz ma otwartą drogę do prywatyzacji i&nbsp;kupno proponuje już kolejnym spółkom.</p>
<figure id="attachment_131034" aria-describedby="caption-attachment-131034" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><picture loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131034"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/szpital-megrez-tychy.jpg.avif 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/szpital-megrez-tychy-300x199.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/szpital-megrez-tychy-768x510.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131034" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-megrez-tychy.jpg" alt="Szpital Megrez w Tychach" width="800" height="531" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-megrez-tychy.jpg 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-megrez-tychy-300x199.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-megrez-tychy-768x510.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131034" class="wp-caption-text">Szpital w Tychach. Fot. archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/kolejki-do-onkologa-dramat-chorych-na-raka/">Kolejki do onkologa. Dramat chorych na raka</a></p>
<h2>Łódź, Poddębice, Łask</h2>
<p>Prywatyzacja szpitala odbywa się najczęściej w&nbsp;przypadku placówek znacznie zadłużonych, co stwarza okazję do wielu nadużyć. Majątek szpitala traktowany jest bowiem jak nic nie warta masa upadłościowa, a&nbsp;udziały w&nbsp;spółkach zarządzających sprzedawane są za grosze. Wiadomo też, że spółki takie po kilku latach działalności, wskutek różnych operacji finansowych, stają się nieoczekiwanie właścicielami całych przedsiębiorstw wraz z&nbsp;ich majątkiem.</p>
<figure id="attachment_131035" aria-describedby="caption-attachment-131035" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><picture loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131035"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/szpital-brzeziny.jpg.avif 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/szpital-brzeziny-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/szpital-brzeziny-768x576.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131035" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-brzeziny.jpg" alt="Szpital Powiatowy w Brzezinach" width="800" height="600" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-brzeziny.jpg 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-brzeziny-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/szpital-brzeziny-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131035" class="wp-caption-text">Szpital w Brzezinach. Fot. archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>W ubiegłotygodniowym komunikacie medycy z&nbsp;Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy napisali: „Podobny proces &#8211; na wielką skalę &#8211; miał miejsce w&nbsp;Polsce w&nbsp;początkach lat 90. i&nbsp;w&nbsp;wielu miejscach oznaczał de facto uwłaszczenie majątkiem publicznym wybranych osób. Źle by się stało, gdyby ten proceder został powtórzony w&nbsp;przypadku publicznych szpitali”. Dlatego złożyli wniosek do CBA, by kontrolowało każdą taką transakcję.</p>
<p>A że będzie ich coraz więcej, to pewne. Nie przez przypadek bowiem działacze PO tak ochoczo interesują się lokalnymi szpitalami &#8211; jak choćby w&nbsp;Łodzi, gdzie w&nbsp;radzie społecznej która sprawuje nadzór nad wspominanym już szpitalem dziecięcym zasiada senator PO Maciej Grubski czy obecny minister sportu Andrzej Biernat. W&nbsp;ilu jeszcze mamy taką kontrolę? Zapewne w&nbsp;wielu. Szpitalem-spółką w&nbsp;Poddębicach zarządza były lokalny działacz PO, zaś placówkę w&nbsp;Łasku doprowadzono do ruiny, by przejęła ją prywatna spółka powiązana z&nbsp;rządzącą koalicją. Po prostu &#8211; cała władza nasza, a&nbsp;interes się kręci.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Anna Skopińska</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Anny Skopińskiej</strong> pt. <strong>„Kręcimy lody, panowie!”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 1 i 9</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Anna Skopińska / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 1 i 9.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/prywatyzacja-szpitali-krecimy-lody/">Kręcimy lody, panowie! Prywatyzacja szpitali w Mysłowicach, Tychach i Łodzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Sukcesy” ministra. Bartosz Arłukowicz i ustawa refundacyjna</title>
		<link>https://naszapolska.pl/bartosz-arlukowicz-ustawa-refundacyjna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jan 2014 08:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/sukcesy-ministra-bartosz-arlukowicz-i-ustawa-refundacyjna/</guid>

					<description><![CDATA[<p>W&#160;ubiegłym tygodniu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odpierał w&#160;Sejmie zarzuty opozycji, która domaga się jego odwołania. Anna Skopińska rozlicza ponad dwa lata jego urzędowania. Pod lupę bierze ustawę refundacyjną, czyli ustawę z&#160;12 maja 2011 r. o&#160;refundacji…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/bartosz-arlukowicz-ustawa-refundacyjna/">„Sukcesy” ministra. Bartosz Arłukowicz i ustawa refundacyjna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W&nbsp;ubiegłym tygodniu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz odpierał w&nbsp;Sejmie zarzuty opozycji, która domaga się jego odwołania. Anna Skopińska rozlicza ponad dwa lata jego urzędowania. Pod lupę bierze ustawę refundacyjną, czyli <a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20111220696">ustawę z&nbsp;12 maja 2011 r. o&nbsp;refundacji leków</a>, po której pacjenci, jak wynika z&nbsp;przytaczanych danych, dopłacają do leków więcej niż wcześniej. Pisze o&nbsp;wielomiesięcznych kolejkach do specjalistów, o&nbsp;raportach Najwyższej Izby Kontroli, o&nbsp;systemie eWUŚ, który miał sprawdzać prawo pacjenta do leczenia, a&nbsp;doprowadził do konfliktu ministra z&nbsp;Narodowym Funduszem Zdrowia i&nbsp;odwołania prezes Agnieszki Pachciarz, oraz o&nbsp;liście ministra do lekarzy.</strong></p>

<p><strong>Żenujący spektakl &#8211; tylko tak można nazwać ubiegłotygodniowe odpieranie zarzutów opozycji przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Żenujący, upokarzający i&nbsp;pokazujący, jak faktycznie polski rząd &#8211; bo premier Donald Tusk obecny był także na sali sejmowej &#8211; traktuje pacjentów. Bo gdyby coś robił w&nbsp;sprawie poprawy funkcjonowania służby zdrowia, nie byłoby śmiechów i&nbsp;publicznego naigrywania się z&nbsp;argumentujących za odwołaniem nieudolnego ministra posłów.</strong></p>
<h2>Raporty NIK i dwa lata na fotelu ministra</h2>
<p>Byłyby za to konkretne propozycje tego, co może zrobić rząd Tuska, by chorzy nie umierali w&nbsp;kolejkach, by nie odchodzili z&nbsp;kwitkiem sprzed aptecznych okienek i&nbsp;by mieli pewność, że w&nbsp;razie nagłego wypadku czy zdarzenia pogotowie lub szpital nie odmówi pomocy. Tego niestety zabrakło. Tymczasem argumenty opozycji, pacjentów, lekarzy i&nbsp;krytyków polityki zdrowotnej tego rządu i&nbsp;samego Bartosza Arłukowicza nie padają tylko po tej przeciwnej stronie. W&nbsp;ostatnich dwóch latach wyszło kilka raportów Najwyższej Izby Kontroli, które potwierdzają, że w&nbsp;ochronie zdrowia panuje bałagan, długie kolejki uniemożliwiają szybkie i&nbsp;skuteczne leczenie, mimo zakupu drogich sprzętów chorzy mają też ograniczony dostęp do diagnostyki, placówki nie wykorzystują możliwości, a&nbsp;programy profilaktyczne resortu zdrowia są martwe. Rzeczywistość, której &#8211; mimo ponad dwóch lat spędzonych na fotelu ministra &#8211; Arłukowicz zmienić nie potrafił. A&nbsp;może nawet nie chciał. Robił jedynie to, co w&nbsp;rezultacie zaszkodziło pacjentom, jak choćby forsowanie ustawy refundacyjnej czy straszenie lekarzy karami. Mimo, że jako poseł SLD wspomniane przepisy ostro krytykował. Teraz wypadałoby, by odszedł &#8211; w&nbsp;niesławie, ale odszedł. Być może stanie się to w&nbsp;marcu, gdy nie uda się przedstawić konkretnych propozycji skrócenia kolejek. Na razie jednak zdaje się, że mimo pogrożenia palcem premier Tusk toleruje ministra, który swoim oddaniem sprawie pogrąża polską służbę zdrowia i&nbsp;szkodzi pacjentom.</p>
<h2>Ustawa refundacyjna</h2>
<p>Przepisy, które miały uregulować rynek leków i&nbsp;w&nbsp;rezultacie sprawić, że pacjenci płacą mniej. Po dwóch latach funkcjonowania wiemy już, że mniej, ale nie dla chorych. Mniej dopłaca państwo. Ci, którym ogłaszana co dwa miesiące lista miała pomóc, coraz częściej zastanawiają się nad wykupieniem leków. To choćby chorzy na cukrzycę, którym coraz częściej drożeją paski do glukometrów czy cierpiący na padaczkę lekooporną, którym podstawowy i&nbsp;skuteczny lek Keppra w&nbsp;ciągu dwóch lat zdrożał z&nbsp;dwudziestu kilku do ponad stu złotych. Pacjenci płacą znacznie więcej niż przed wprowadzeniem ustawy &#8211; oceniają także specjaliści z&nbsp;IMS Health. Według raportu tej firmy w&nbsp;2012 r. pacjenci dopłacali 38,7 proc. ceny leku, a&nbsp;rok wcześniej &#8211; 36 proc. W&nbsp;2013 r. chorzy zapłacili prawie 42 proc. Dlatego po wprowadzeniu ustawy skorzystał jedynie budżet NFZ. W&nbsp;ub.r. na dofinansowanie leków wydanych zostało o&nbsp;1,2 mld zł mniej niż planowano. A&nbsp;32 proc. seniorów (wg badania TNS Polska) nie wykupiło leków z&nbsp;powodu braku pieniędzy. Ile osób w&nbsp;tym roku będzie w&nbsp;takiej sytuacji?</p>
<h2>Kolejki</h2>
<p>Ich skrócenie obiecywała już poprzedniczka Arłukowicza, Ewa Kopacz. Tyle, że były to jedynie obietnice. Dzisiaj sytuacja jest już dramatyczna. Przez limity, często nie mające nic wspólnego z&nbsp;rzeczywistością, chorzy stoją w&nbsp;kilku- i&nbsp;kilkunastomiesięcznych kolejkach do specjalistów, na zabiegi i&nbsp;operacje. W&nbsp;całej Polsce. Problemy są z&nbsp;wizytami do kardiologów, ortopedów czy okulistów. Ale nie tylko. Na zabieg urologiczny np. w&nbsp;Giżycku czas oczekiwania to ponad dwa lata, na endoprotezę w&nbsp;Łodzi czeka się półtora roku, do endokrynologa w&nbsp;Warszawie „tylko” pół roku. Można by mnożyć przykłady. Wielu chorych zniechęconych oczekiwaniem wybiera wizyty prywatne. Tyle, że także bardzo wielu na to nie stać. Dlatego to kolejny argument świadczący o&nbsp;bezczynności ministra zdrowia &#8211; podział polskich chorych na tych, którzy mogą leczyć się prywatnie, i&nbsp;tych, którym brak funduszy. Podział, który dokonał się i&nbsp;już. Przy olbrzymiej pomocy NFZ i&nbsp;resortu zdrowia.</p>
<h2>System eWUŚ</h2>
<p>Kolejny knot albo sukces. Zależy od sytuacji. Długo przez Arłukowicza chwalony splatał mu figla. Wyłapał tysiące nieubezpieczonych, za których NFZ zażądał pieniędzy od ministerstwa i&nbsp;skierował do sądu skargę na ministra. To wywołało konflikt i&nbsp;doprowadziło do zwolnienia szefowej Funduszu Agnieszki Pachciarz. Nieudolny system wrócił jednak do łask, gdy następca pani prezes wycofał skargę.</p>
<p>Wiele „przeciw” ministrowi się jeszcze znajdzie. Podstawowym jest brak jakiejkolwiek reformy, która sprawiłaby, że to faktycznie człowiek liczy się w&nbsp;tym wszystkim, a&nbsp;nie przepisy. A&nbsp;że tego brakuje świadczą chociażby sytuacje sprzed kilku czy kilkunastu dni, gdy priorytetem stają się limity, papierki i&nbsp;groźby kar, a&nbsp;nie chorzy. Minister Arłukowicz „zasłynął listem do przyjaciół lekarzy”, w&nbsp;którym wyliczył wszystkie błędy środowiska, z&nbsp;którego się sam wywodzi. Zupełnie bezkrytycznie w&nbsp;stosunku do siebie, obarczył medyków winą za złą sytuację w&nbsp;polskiej ochronie zdrowia. Tymczasem sam nie zrobił nic, no może prócz skombinowania pieniędzy na in vitro, w&nbsp;czasie gdy chorym na rzadkie choroby genetyczne, pacjentom onkologicznym i&nbsp;cierpiącym na jeszcze wiele innych schorzeń odmawia się dostępu do nowoczesnych terapii i&nbsp;skazuje na powolne umieranie.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Anna Skopińska</strong></p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>W tym samym numerze:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/fundusze-ue-i-obietnice-tuska-propaganda-czy-realny-plan/">Obietnice puste i&nbsp;bezczelne &#8211; o&nbsp;obietnicach rządu na 2014 rok</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Anny Skopińskiej</strong> pt. <strong>„„Sukcesy” ministra”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 5 (952) z dnia 28 stycznia 2014 roku, s. 1 i 3</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Anna Skopińska / „Nasza Polska”. Zdjęcie: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 5 (952)/2014, s. 1.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/bartosz-arlukowicz-ustawa-refundacyjna/">„Sukcesy” ministra. Bartosz Arłukowicz i ustawa refundacyjna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
