<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Ryszard Kukliński - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/ryszard-kuklinski/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/ryszard-kuklinski/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 19:18:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Ryszard Kukliński - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/ryszard-kuklinski/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Dlaczego polskie kino nie umie pokazać bohaterów? Jerzy Biernacki o zniszczonym etosie</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Mar 2014 06:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polskie filmy historyczne rzadko dorastają do wielkości wydarzeń, które opowiadają, a&#160;Jerzy Biernacki w&#160;marcu 2014 r., tuż po premierach „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego i&#160;„Kamieni na szaniec” Roberta Glińskiego, pyta, dlaczego tak jest. Wylicza powstania i&#160;postaci, o&#160;których…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/">Dlaczego polskie kino nie umie pokazać bohaterów? Jerzy Biernacki o zniszczonym etosie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Polskie filmy historyczne rzadko dorastają do wielkości wydarzeń, które opowiadają, a&nbsp;Jerzy Biernacki w&nbsp;marcu 2014 r., tuż po premierach „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego i&nbsp;„Kamieni na szaniec” Roberta Glińskiego, pyta, dlaczego tak jest. Wylicza powstania i&nbsp;postaci, o&nbsp;których kino milczy, od Insurekcji Kościuszkowskiej i&nbsp;Powstania Listopadowego po biografię księcia Józefa Poniatowskiego, i&nbsp;zauważa, że nie ma filmu o&nbsp;Witoldzie Pileckim. Film o&nbsp;płk. Ryszardzie Kuklińskim uznaje za hołd dla bohatera, choć ma do niego zastrzeżenia, a&nbsp;o&nbsp;ekranizacji książki Aleksandra Kamińskiego pisze, powołując się na ostrą ocenę Barbary Wachowicz. Przyczyn szuka w&nbsp;PRL i&nbsp;micie założycielskim III RP: w&nbsp;latach 60. intelektualiści, pisarze i&nbsp;filmowcy, od „Kanału” i&nbsp;„Lotnej” Wajdy po „Eroikę” Munka, wykpiwali „bohaterszczyznę” i&nbsp;„potrząsanie szabelką”. Odbudowę polskiego etosu rycerskiego nazywa wielkim zadaniem na długie lata, wymagającym wsparcia państwa.</strong></p>

<p><em>Publicystyka. Kontrowersje</em></p>
<p>Wypada się zastanowić, dlaczego nie udają się w&nbsp;zasadzie próby filmowego opowiedzenia najciekawszych i&nbsp;najbardziej charakterystycznych wydarzeń z&nbsp;polskich dziejów ostatnich dwu stuleci. Abstrahując już od tego, że niektóre ważne sekwencje polskiej historii w&nbsp;ogóle nie są przez twórców brane pod uwagę, choć &#8211; jak to się potocznie mówi &#8211; stanowią gotowe scenariusze.</p>
<h2>Powstania, o których kino milczy</h2>
<p>Dotyczy to powstań, począwszy od Insurekcji Kościuszkowskiej 1794 r., jedynym filmem o&nbsp;Powstaniu Styczniowym jest „Szwadron” Juliusza Machulskiego, będący propozycją spojrzenia na powstanie z&nbsp;punktu widzenia wroga, czyli Rosjan. O&nbsp;Powstaniu Listopadowym nie ma nic.</p>
<p>Sama biografia tego, któremu „Bóg powierzył honor Polaków”, czyli księcia Józefa Poniatowskiego, mogłaby być kopalnią filmowych opowieści, niekoniecznie hurra patriotycznych. Czy mamy poprzestać w&nbsp;tej mierze na obrazie z&nbsp;Wajdowych „Popiołów”, gdzie widzimy księcia Pepi jedynie jako pracowitego, działającego niemal jak automat, rzemieślnika wojny?</p>
<p>Ale gdy przychodzi do tematów już podjętych i&nbsp;zrealizowanych, takich jak wojna polsko-bolszewicka 1920 r. czy Powstanie Warszawskie, jedynymi uczuciami widza, który oczekiwał dzieł na miarę wielkości tych wydarzeń, są: głębokie rozczarowanie, a&nbsp;nawet oburzenie i&nbsp;złość. Mam na myśli filmy Hofmana (o&nbsp;jego filmie o&nbsp;roku 1920 pisałem krytycznie na tych łamach) czy Wajdy („Pierścionek z&nbsp;orłem w&nbsp;koronie”, 1992). O&nbsp;tym filmie krytyk napisał: „Żeby w&nbsp;wolnej Polsce nakręcić taki paszkwil na dowództwo AK, sławiąc przy okazji mołojców z&nbsp;Urzędu Bezpieczeństwa &#8211; to już był szczyt wszystkiego. Jednak Wielki Reżyser zafundował ogłupiałym widzom Armię Krajową na kolanach, pakowaną do wagonów przy wtórze „Bogarodzicy”, co miało zastąpić prawdę historyczną” (Krzysztof Masłoń, 2014).</p>
<figure id="attachment_131385" aria-describedby="caption-attachment-131385" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131385"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-200x300.jpg.avif 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-682x1024.jpg.avif 682w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131385" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser.jpg" alt="Andrzej Wajda, reżyser filmów „Kanał”, „Lotna” i „Popioły”" width="700" height="1051" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-200x300.jpg 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-682x1024.jpg 682w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131385" class="wp-caption-text">Andrzej Wajda. Fot. KAPiF / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<h2>„Jack Strong” Władysława Pasikowskiego</h2>
<p>Do Wajdy jeszcze wrócę w&nbsp;tym tekście. Ale oto mamy obecnie dwie nowe produkcje filmowe &#8211; „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego i&nbsp;„Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego. Pierwszą z&nbsp;nich obejrzałem, choć szedłem do kina pełen obaw z&nbsp;dwóch powodów: po pierwsze, przewidując, że Pasikowski zrobi film w&nbsp;swoim stylu, z&nbsp;preferencją dla mocnych postaci i&nbsp;„mocnych” scen, a&nbsp;bez istotnych treści, a&nbsp;po drugie, iż reżyser ten przyznał, że nawrócił się na „Kuklińskiego jako bohatera” dopiero po jakimś czasie, przedtem ulegając nawet zdaniu (negatywnemu) takiego „autorytetu” jak Lech Wałęsa i&nbsp;uważając przez lata Kuklińskiego za zdrajcę.</p>
<p>Ta druga obawa nie potwierdziła się, film niewątpliwie jest hołdem dla bohaterstwa „pierwszego oficera polskiego w&nbsp;NATO” i&nbsp;dlatego należy go obejrzeć. Dlatego też nie będę rozwijał swoich krytycznych sądów na jego temat (a&nbsp;byłoby wiele do powiedzenia), poprzestając na twierdzeniu, iż nie spełnia on wszystkich oczekiwań widza przenikliwego, żądającego od filmu nie tylko poprawnej narracji (z&nbsp;nie zawsze potrzebnymi elementami sensacyjnymi), ale i&nbsp;pogłębionej wiedzy o&nbsp;postaci, co dałoby więcej pola do popisu aktorowi grającemu rolę tytułową (Marcin Dorociński), dobrze dobranemu w&nbsp;sensie fizycznego podobieństwa do oryginału i&nbsp;swą grą oddającemu lepiej stan wewnętrzny bohatera niż to wynika ze scenariusza czy z&nbsp;intencji Pasikowskiego.</p>
<p>Mojego osobistego Oscara daję Ireneuszowi Czopowi za rolę oficera, który strzelał do robotników w&nbsp;1970 r. na wybrzeżu i&nbsp;który na tym tle popełnia samobójstwo. Nota bene, nic mi nie wiadomo, by w&nbsp;realu takie zdarzenie miało miejsce.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/">Pułkownik Kukliński. Bohater czy zdrajca?</a></p>
<h2>„Kamienie na szaniec” w oczach Barbary Wachowicz</h2>
<p>Wreszcie „Kamienie na szaniec”. Już sam fakt, że jest to ekranizacja słynnej, dzisiaj powiedziano by &#8211; „kultowej” opowieści Aleksandra Kamińskiego, w&nbsp;moim mniemaniu z&nbsp;góry niejako odbiera tego rodzaju zamierzeniu szansę odniesienia sukcesu. I&nbsp;tak się stało. Filmu nie widziałem i&nbsp;pewnie takiego cierpienia sobie nie zadam, wystarczy mi w&nbsp;zupełności opinia Barbary Wachowicz, w&nbsp;tej mierze, wedle mego zdania, autorytetu absolutnego.</p>
<p>Mówi ona: „To jest wizja realizatorów, którzy, jak to sformułował reżyser, pokazują bohaterów Szarych Szeregów jako &lt;energetyczną młodzież, która łapie za pukawki i&nbsp;myśli, że raz-dwa wygra wojnę&gt;. (&#8230;) Nie ocaliło się nic z&nbsp;przemyśleń tych wspaniałych chłopców, zawartych w&nbsp;rozkazach &lt;Zośki&gt;, listach &lt;Rudego&gt; czy notatkach &lt;Alka&gt;. (&#8230;) Kłamstwa historyczne (&#8230;). Brzydota fizjonomii wykonawców (istotnie, można się ich przestraszyć, oglądając jedynie fotografię &#8211; przyp. J.B.). (&#8230;) Szokujące zbitki: wizerunek szubienicy, a&nbsp;zaraz potem siarczysty całus. Pogardliwe parskniecie: &gt;Znów ten Piłsudski&lt;. (&#8230;) Odarcie z&nbsp;majestatu sceny przysięgi. Prymitywne, wulgarne dowcipy (&#8230;) („Nasz Dziennik, 8-9 marca br.). Wystarczy?! Dalej pisarka dowodzi przekonująco, że A. Kamiński nie przeidealizował chłopców, tylko napisał o&nbsp;nich prawdę. Więc po co ich „odbrązawiać”, jak chce reżyser?</p>
<figure id="attachment_131386" aria-describedby="caption-attachment-131386" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131386"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski.jpg.avif 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-300x189.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-768x484.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131386" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski.jpg" alt="Odtwórcy głównych ról w filmie „Kamienie na szaniec” z reżyserem Robertem Glińskim" width="800" height="504" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski.jpg 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-300x189.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-768x484.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131386" class="wp-caption-text">Odtwórcy głównych ról w filmie „Kamienie na szaniec” wraz z reżyserem, Robertem Glińskim (drugi od prawej). Fot. archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Wracamy zatem do początkowego pytania: dlaczego nasi wspaniali bohaterowie nie mogą stać się mieszkańcami masowej wyobraźni? Bo przecież nie mogą, skoro w&nbsp;filmach są pełni skaz i&nbsp;wad charakterów, „odbrązowieni” czyli odarci z&nbsp;nimbu, który jest niezbędny, by pozostali bohaterami! W&nbsp;tym miejscu uświadomiłem sobie, że nie mamy żadnego filmu o&nbsp;Witoldzie Pileckim, i&nbsp;zaraz pomyślałem &#8211; a&nbsp;może to i&nbsp;lepiej, skoro być może zrobiono by z&nbsp;niego jakiegoś masochistę i&nbsp;oskarżono o&nbsp;nieczułość w&nbsp;stosunku do rodziny?</p>
<h2>Jak w PRL wyszydzano „bohaterszczyznę”</h2>
<p>Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w&nbsp;okresie PRL-u i&nbsp;w&nbsp;micie założycielskim III RP; w&nbsp;tym pierwszym okresie zniszczony został doszczętnie polski etos rycerski i&nbsp;żołnierski, unicestwiony pokrój romantyczny dawnych i&nbsp;nie tak dawnych Polaków (np. przedwojenny kult dla płk. Lisa-Kuli i&nbsp;kilku polskich Termopil), a&nbsp;z&nbsp;mitu założycielskiego III RP wykluczono całkowicie nielicznych już reprezentantów polskiego etosu i&nbsp;samo to pojęcie. W&nbsp;PRL nie stało się to przede wszystkim w&nbsp;okresie 1944-1956, czyli stalinowskim, bardziej w&nbsp;latach 60., w&nbsp;okresie gomułkowskiej „małej stabilizacji”, gdy na potęgę wyszydzano i&nbsp;wykpiwano „bohaterszczyznę” (tak określało się wówczas zarówno niemądre jak i&nbsp;mądre, rzeczywiste bohaterstwo, mieszając jedne z&nbsp;drugim) i&nbsp;„potrząsanie szabelką”.</p>
<p>Przy tym pierwsze skrzypce grali w&nbsp;tej mierze nie politykierzy i&nbsp;politrucy, lecz intelektualiści, pisarze i&nbsp;twórcy filmów. Żeby zniszczyć etos bohaterski Powstania Warszawskiego, z&nbsp;trzech scenariuszy Jerzego Stefana Stawińskiego, wśród których był też scenariusz ukazujący euforię początkowego okresu Powstania i&nbsp;budowanie cywilizacji nowej Polski w&nbsp;warunkach powstańczych, Andrzej Wajda wybrał, jak wiemy, „Kanał”, ukazując bezsens i&nbsp;klęskę zrywu powstańczego. Podobnie pokazywano wrzesień 1939 r. w&nbsp;książkach i&nbsp;w&nbsp;kinie, w&nbsp;„Dniach klęski” Wojciecha Żukrowskiego, w&nbsp;prymitywnym „Wrześniu” Putramenta (to książki jeszcze z&nbsp;lat 40. i&nbsp;50.), w&nbsp;„Lotnej” Wajdy, „Polskich Drogach” Janusza Morgensterna, „Zezowatym szczęściu” Andrzeja Munka itp. „Eroica” tegoż, skądinąd wybitnego reżysera, wykpiwała, chociaż pośrednio, Powstanie Warszawskie. Taki był nastrój lat 60., takie też było (nie wyrażane na piśmie) zamówienie kompartii, taki był stan umysłów większości twórczych Polaków, w&nbsp;ten sposób rozliczających się z&nbsp;przeszłością Polski, uznaną za anachroniczną, obciachową i&nbsp;taką, do której powrotu, choćby w&nbsp;postaci zmodernizowanej, nie wolno dopuścić. Jednocześnie cenzura (i&nbsp;autocenzura) sznurowała usta i&nbsp;więziła pióra funkcjonujących w&nbsp;jakichś niszach(głównie przykościelnych) kilku niezłomnych patriotów, przechowujących klejnot polskiego etosu, praktycznie bez możliwości przypominania o&nbsp;nim.</p>
<p>Pisze o&nbsp;tym dużo i&nbsp;niezwykle przekonująco prof. Ryszard Legutko w&nbsp;swoim „Eseju o&nbsp;duszy polskiej”, budzącym z&nbsp;tego powodu niemal sprzeciw, ale trudno odmówić mu w&nbsp;dużej części racji. Bez względu na powrót głosów patriotów i&nbsp;konserwatywnej prawicy, szczególnie w&nbsp;ostatnich latach, na rosnące zainteresowanie młodych prawdziwą historią Polski, w&nbsp;sferze inteligencji twórczej owe efekty zniszczenia polskiego etosu ciągle trwają i&nbsp;rzutują negatywnie na próby odzwierciedlenia polskich dziejów w&nbsp;twórczości literackiej i&nbsp;filmowej.</p>
<h2>Odbudowa polskiego etosu</h2>
<p>Dodajmy, że ów etos wyrósł nie tylko z&nbsp;dziejów Polski jagiellońskiej i&nbsp;późniejszej, ale i&nbsp;z&nbsp;Polski piastowskiej, żeby przypomnieć chociażby epopeję życia króla Łokietka i&nbsp;walk o&nbsp;scalenie Polski dzielnicowej, Grunwald, Zawiszę Czarnego etc. Przed wojną dostarczano dzieciom i&nbsp;młodzieży broszurki i&nbsp;czytanki na te tematy. Na nich m.in. wychowali się młodzi powstańcy warszawscy. W&nbsp;PRL-u historia Polski padła łupem agitatorów i&nbsp;propagandystów, ograniczona do walki klas i&nbsp;znienawidzonych przez młodzież dziejów ruchu robotniczego.</p>
<p>Odbudowanie owego polskiego etosu i&nbsp;ponowne wyposażenie weń świadomości jak największej liczby Polaków jest wielkim zadaniem na przyszłość, przy czym trzeba zdawać sobie sprawę, że będzie to proces długotrwały i&nbsp;że będzie on musiał mieć odczuwalne wsparcie państwa. Co stanie się możliwe dopiero po tak wyczekiwanej zmianie władzy.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Biernacki</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Jerzego Biernackiego</strong> pt. <strong>„Zniszczyli polski etos”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 12 (959) z dnia 18 marca 2014 roku, s. 1, 19</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Biernacki / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 12 (959)/2014, s. 1, 19.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/">Dlaczego polskie kino nie umie pokazać bohaterów? Jerzy Biernacki o zniszczonym etosie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Trzy wieki imperium zła. Rosja i Polska od Piotra I do Putina</title>
		<link>https://naszapolska.pl/imperium-zla-rosja-polska-trzy-wieki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 05:30:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/imperium-zla-rosja-polska-trzy-wieki/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Imperium zła, jak prezydent Ronald Reagan nazwał w&#160;1983 r. Związek Sowiecki, ma według Antoniego Lenkiewicza znacznie dłuższą historię. W&#160;marcu 2014 r., gdy Ukraina walczy o&#160;niepodległość, a&#160;Moskwa nie rezygnuje z&#160;imperialnych ambicji, autor przypomina trzy stulecia rosyjskiej…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/imperium-zla-rosja-polska-trzy-wieki/">Trzy wieki imperium zła. Rosja i Polska od Piotra I do Putina</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Imperium zła, jak prezydent Ronald Reagan nazwał w&nbsp;1983 r. Związek Sowiecki, ma według Antoniego Lenkiewicza znacznie dłuższą historię. W&nbsp;marcu 2014 r., gdy Ukraina walczy o&nbsp;niepodległość, a&nbsp;Moskwa nie rezygnuje z&nbsp;imperialnych ambicji, autor przypomina trzy stulecia rosyjskiej polityki wobec Polski. Zaczyna od państwa Czyngis-chana, którego metody rządzenia przejęło Wielkie Księstwo Moskiewskie, a&nbsp;następnie opisuje, jak 300 lat temu car Piotr I&nbsp;wprowadził wojska do Rzeczypospolitej, a&nbsp;Sejm Niemy w&nbsp;1717 r. zablokował reformy. Przywołuje Konfederację Barską, Sejm Wielki, Kongres Wiedeński, despotyzm Aleksandra I&nbsp;i&nbsp;Mikołaja I&nbsp;oraz powstania narodowe. W&nbsp;ostatnim stuleciu wylicza wojnę 1920 r., pakt Hitlera ze Stalinem, Jałtę, PRL, „Solidarność” i&nbsp;rolę płk. Ryszarda Kuklińskiego, którego 10. rocznica śmierci minęła 11 lutego 2014 r. Kończy słowami Władimira Putina, dla którego rozpad ZSRR był największą katastrofą geopolityczną XX wieku.</strong></p>

<p><em>Publicystyka</em></p>
<p>W samym słowie „imperium” pobrzmiewają oczywiście zagrożenia, gdyż nazbyt często państwa, które rozszerzają swoje panowanie, stosują podboje, represje i&nbsp;pozbawiają samodzielności podległe im terytoria. Żaden historyk nie twierdzi jednak, że dla imperium rzymskiego (Pax Romana) celem było ujarzmianie podporządkowywanych sobie plemion.</p>
<p>Tak było również w&nbsp;wielu innych państwach, m.in. w&nbsp;I&nbsp;Rzeczpospolitej.</p>
<h2>Mongołowie, pierwsze imperium zła</h2>
<p>Pierwsze imperium zła na olbrzymich terenach wschodniej Europy i&nbsp;Azji stworzyli Mongołowie, którzy dotarli na Węgry i&nbsp;pod Legnicę.</p>
<p>Czyngis-chan vel Dżyngis-chan (ok. 1155-1227) władał państwem mongolskim, które w&nbsp;szczytowym momencie swojego rozwoju terytorialnego obejmowało Azję Środkową, południową Syberię, północne Chiny, Ruś i&nbsp;Bliski Wschód i&nbsp;zajmowało ok. 33 mln km kw., przez co było największym państwem w&nbsp;historii. Było to państwo barbarzyńskie i&nbsp;zbójeckie w&nbsp;swoich grabieżach i&nbsp;mordach. Z&nbsp;takimi metodami i&nbsp;celami nie mogło trwać zbyt długo.</p>
<p>Prawie trzy wieki pod panowaniem Mongołów pozostawała znaczna część Rusi. Po upadku imperium mongolskiego, przetrwało &#8211; z&nbsp;mongolskimi metodami rządzenia &#8211; Księstwo, a&nbsp;później Wielkie Księstwo Moskiewskie. Gdy w&nbsp;1453 r. upadło Bizancjum, Moskwa chciała &#8211; choć nie miał ku temu cywilizacyjnych możliwości &#8211; stać się kolejnym, nowym centrum świata, czyli „trzecim Rzymem”. W&nbsp;wiekach XV i&nbsp;XVI Polska w&nbsp;unii z&nbsp;Litwą, pod panowaniem Jagiellonów i&nbsp;Stefana Batorego, skutecznie broniła swojej niepodległości.</p>
<h2>W stuleciu 1714-1814</h2>
<p>Niestety, 300 lat temu car Piotr I&nbsp;(1672-1725), przy współpracy z&nbsp;Niemcami, barbarzyńskimi metodami na tyle wzmocnił Rosję, że nie tylko dla siebie i&nbsp;innych sąsiadów, ale także dla Rzeczpospolitej stała się ona imperium zła.</p>
<p>W 1714 r. sytuacja Rzeczpospolitej była już katastrofalna. Dwa lata później car Piotr I, wykorzystując uległość wprowadzonego przez siebie na polski tron Sasa Augusta II, wprowadził do Rzeczpospolitej wojska rosyjskie i&nbsp;tak rozpoczął się proces utraty niepodległości. Symboliczną datą uczynienia z&nbsp;Polski protektoratu rosyjskiego jest 1 lutego 1717 r., gdy podczas tzw. Sejmu Niemego, pod presją wojsk rosyjskich, zagwarantowano rezygnację z&nbsp;wszelkich reform, niezbędnych do uzdrowienia państwa.</p>
<p>Rosja uważała, że wchłonie całą Rzeczpospolitą. Również współcześnie powtarza się, że Polska w&nbsp;pełni odpowiedzialna była za uzależnienie się od caratu. Nie byliśmy oczywiście bez winy i&nbsp;dopuściliśmy się wielu błędów i&nbsp;zaniedbań. Funkcjonowało przekonanie, że dla niepodległości państwa najważniejsza jest nie władza centralna, lecz powszechna świadomość tradycyjnych w&nbsp;Rzeczpospolitej praw i&nbsp;wolności. Wyrażało się to w&nbsp;przekonaniu, że Polska „nie rządem stoi”. W&nbsp;późniejszych czasach, współczesnych nie wyłączając, stwierdzenie to interpretowane było jako oskarżenie panującej i&nbsp;akceptowanej w&nbsp;Polsce anarchii, powtarzając, że Polska „nierządem stoi”.</p>
<p>Konfederacja Barska (1768-1772) jako pierwsze niepodległościowe powstanie potwierdza w&nbsp;pełni to, że Polska nie była tak słaba i&nbsp;bezwolna, aby ulec i&nbsp;podporządkować się samej Rosji. Caryca Katarzyna II do pierwszego rozbioru Polski musiała szukać i&nbsp;znalazła wspólników. Dopiero zmowa trzech silnych państw doprowadziła do realizacji tego dążenia. Bez obawy błędu można przyjąć, że gdyby nie tchórzliwość Stanisława Augusta Poniatowskiego, który zawdzięczał tron polski carycy, to podjęte w&nbsp;latach 1788-1792 reformy Sejmu Wielkiego mogły uratować niepodległość Rzeczpospolitej.</p>
<p>W obronie swoich praw i&nbsp;wolności Polacy wykazali ogromną aktywność i&nbsp;ofiarność w&nbsp;latach wojen napoleońskich.</p>
<h2>W stuleciu 1814-1914</h2>
<p>W marcu 1814 r. Rosjanie zakończyli wojnę z&nbsp;Francuzami. Car Aleksander I&nbsp;spędził w&nbsp;Paryżu dwa miesiące. Później udał się do Anglii i&nbsp;do Wiednia na kongres pokojowy. Uważał, że jako „wyzwoliciel Europy” będzie mógł doprowadzić do realizacji wcześniejszych dążeń rosyjskich &#8211; całkowitego podporządkowania Rzeczpospolitej caratowi. 3 maja 1815 r. Rosja, Austria i&nbsp;Prusy zawarły w&nbsp;Wiedniu traktat o&nbsp;nowym podziale ziem polskich. Był to faktycznie czwarty rozbiór Polski, ale trzeba też dodać, że sytuacja dla nas była znacznie lepsza niż po trzecim rozbiorze. Z&nbsp;ziem Księstwa Warszawskiego, bez Poznańskiego, Bydgoskiego i&nbsp;Krakowa, utworzono Królestwo Polskie o&nbsp;powierzchni 127 tys. km kw. i&nbsp;3,3 mln mieszkańców, jako monarchię konstytucyjną, połączoną z&nbsp;Rosją unią personalną.</p>
<p>Car Aleksander I, choć chciał uchodzić za liberalnego władcę, to tak jak inni carowie rządził w&nbsp;sposób despotyczny, a&nbsp;konstytucja w&nbsp;Królestwie Polskim była fikcją pozostającą na papierze.</p>
<p>Jeszcze brutalniejszy w&nbsp;imperialnych dążeniach i&nbsp;autokratycznej władzy był Mikołaj I&nbsp;(1796-1855), który nie wahał się strzelać z&nbsp;armat do własnych wojsk (dekabryści). Carem Rosji był od 1 grudnia 1825 r., a&nbsp;królem Polski został 24 maja 1829 r. Zdetronizowany został przez polski Sejm 25 stycznia 1831 r., w&nbsp;czasie Powstania Listopadowego.</p>
<p>Europa zachodnia przestraszyła się nieco jego zaborczych działań i&nbsp;w&nbsp;latach 1853-1856 prowadziła z&nbsp;Rosją wojnę krymską. Imperium rosyjskie, jak zwykle w&nbsp;sytuacjach wojennych, nie okazywało się takim mocarstwem, za jakie chciało uchodzić i&nbsp;wojnę tę przegrało. Dla Polski niestety nie miało to większego znaczenia, choć imperium rosyjskie było dla Polaków nadal najgroźniejsze.</p>
<p>Po śmierci Mikołaja I&nbsp;kolejnymi carami byli: Aleksander II (w&nbsp;latach 1855-1881), Aleksander III (1881- 1894) i&nbsp;Mikołaj II (1894-1917). W&nbsp;czasie ich panowania bywały okresy złagodzenia i&nbsp;zaostrzania prześladowań i&nbsp;rusyfikacji ludności, ale Polaków nie mogło to ani oszukać, ani zadowolić. Znaczne reformy przeprowadził Aleksander Wielopolski (1803-1877), który w&nbsp;czerwcu 1862 r. został naczelnikiem rządu cywilnego Królestwa Polskiego i&nbsp;tyleż naiwnie, co bezczelnie uważał, że dla uspokojenia nastrojów wystarczy zarządzić brankę i&nbsp;wcielić do rosyjskiego wojska kilkadziesiąt tysięcy polskiej młodzieży.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/aneksja-krymu-rosja-zajmuje-krym/">Rosja zajmuje Krym. Felieton Wojciecha Reszczyńskiego o Majdanie</a></p>
<p>Powstanie Styczniowe miało znikome szanse na zwycięstwo, ale wywarło ogromny wpływ na morale narodowe i&nbsp;świadomość niezbywalności prawa do wolności. Po klęsce około 40 lat trwała praca organiczna i&nbsp;przygotowanie warunków do odzyskania niepodległości, gdy dojdzie do przewidywanego konfliktu pomiędzy zaborcami mocarstwami „świętego przymierza”, tj. między Rosją, Austro-Węgrami i&nbsp;II Rzeszą Niemiecką. Znaczne ożywienie wywołała wojna rosyjsko-japońska (1904- 1905), w&nbsp;której, jak zwykle, źle rządzone imperium poniosło klęskę.</p>
<h2>W stuleciu 1914-2014</h2>
<p>Również w&nbsp;tym stuleciu największym zagrożeniem dla polskiej niepodległości było i&nbsp;pozostaje nadal imperium rosyjskie. W&nbsp;wyniku I&nbsp;wojny światowej, w&nbsp;1918 r. Polska odzyskała niepodległość. Nie oznaczało to jednak braku śmiertelnych dla tej niepodległości zagrożeń. II Rzeczpospolita musiała zmagać się z&nbsp;trudnościami zjednoczenia trzech byłych zaborów, a&nbsp;także walczyć o&nbsp;ustanowienie bezpiecznych granic.</p>
<p>Największym niebezpieczeństwem był w&nbsp;1920 r. tzw. pochód za Wisłę wojsk Rosji bolszewickiej. Dzięki olbrzymiemu poświęceniu i&nbsp;bohaterstwu zdołaliśmy wówczas nie tylko obronić własną niepodległość, ale uchroniliśmy państwa Europy zachodniej od zalewu bolszewizmu. Pokój trwał niestety zaledwie 20 lat, gdyż III Rzesza Niemiecka i&nbsp;Rosja sowiecka porozumiały się i&nbsp;wywołały II wojnę światową.</p>
<p>Największą niepodległościową bitwą było Powstanie Warszawskie (1 sierpnia-4 października 1944 r.). Zakończenie tej wojny, w&nbsp;której Polacy walczyli na wszystkich frontach, okazało się dla nas niefortunne, gdyż Europa w&nbsp;efekcie ustaleń jałtańskich (4-10 lutego 1945 r.) podzielona została na strefy wpływów, pozostawiając Polskę pod dominacją rosyjską.</p>
<p>5 lipca 1945 r. działający na emigracji rząd II RP przestał być uznawany przez mocarstwa zachodnie. De facto był to koniec II Rzeczpospolitej.</p>
<p>Lata 1945-1990 to czasy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, która tylko formalnie była państwem suwerennym. Władzę sprawowało sowieckie namiestnictwo, a&nbsp;Polską co kilka lat wstrząsały zrywy, zmierzające do odzyskania niezbywalnych praw do wolności i&nbsp;niepodległości.</p>
<p>Największe znaczenie miały wydarzenia roku 1980, gdy powstała i&nbsp;poprowadziła działalność niepodległościową „Solidarność”. Nie złamało jej wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 r. Wówczas to prezydent USA Ronald Reagan 8 marca 1983 r. nazwał ZSRR imperium zła. Lata 80. wymagały olbrzymiego wysiłku i&nbsp;zespolenia wszystkich sił, z&nbsp;wielkim udziałem Kościoła katolickiego i&nbsp;Ojca Świętego Jana Pawła II, aby wyzwolić się z&nbsp;sowieckiej zależności.</p>
<p>11 lutego 2014 r. minęła 10. rocznica śmierci płk. Ryszarda Kuklińskiego. Jego ogromna rola i&nbsp;zasługi w&nbsp;demaskowaniu planów agresji ZSRR na Europę zachodnią ciągle są zakłamywane, a&nbsp;prawda jest taka, że bez informacji przekazanych przez niego do USA Zachód nie byłby zdolny do podjęcia niezbędnych kroków odstraszających agresora.</p>
<figure id="attachment_131298" aria-describedby="caption-attachment-131298" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131298"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/wladimir-putin-imperium-rosyjskie.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/wladimir-putin-imperium-rosyjskie-185x300.jpg.avif 185w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/wladimir-putin-imperium-rosyjskie-632x1024.jpg.avif 632w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131298" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/wladimir-putin-imperium-rosyjskie.jpg" alt="Władimir Putin, prezydent Rosji" width="700" height="1135" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/wladimir-putin-imperium-rosyjskie.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/wladimir-putin-imperium-rosyjskie-185x300.jpg 185w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/wladimir-putin-imperium-rosyjskie-632x1024.jpg 632w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131298" class="wp-caption-text">Prezydent Rosji Władimir Putin. Fot. Kremlin / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Według Władimira Putina, rozpad ZSRR w&nbsp;1991 r. był największą katastrofą geopolityczną XX wieku. Dla nas był to triumf nadziei, choć pełna realizacja tego „triumfu” wciąż jest najeżona ogromnymi trudnościami i&nbsp;niebezpieczeństwami. Rosja nadal nie rezygnuje ze swojej imperialnej roli. Ukraina przedarła się jednak, dzięki swojej ofiarności, na drogę do niepodległości i&nbsp;choć na pewno nie będzie ona łatwa, to zostanie zrealizowana z&nbsp;korzyścią nie tylko dla samej Ukrainy, lecz również dla Polski, Europy i&nbsp;świata.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Antoni Lenkiewicz</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Antoniego Lenkiewicza</strong> pt. <strong>„Trzy wieki imperium zła”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 1, 18</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Antoni Lenkiewicz / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 10 (957)/2014, s. 1, 18.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/imperium-zla-rosja-polska-trzy-wieki/">Trzy wieki imperium zła. Rosja i Polska od Piotra I do Putina</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Jak ideologia wpływa na inteligencję człowieka? Czarzasty, Kukliński i „mediotów” dylemat</title>
		<link>https://naszapolska.pl/jak-ideologia-wplywa-na-inteligencje-czlowieka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[ks. Stanisław Małkowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Feb 2014 06:15:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/jak-ideologia-wplywa-na-inteligencje-czlowieka/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ideologia, czyli schemat poglądów, któremu ideolog podporządkowuje obserwowaną rzeczywistość, potrafi zgasić nawet wybitną inteligencję. Tak stawia sprawę Jan Kowalski w&#160;rubryce „Mam pytanie”. Za przykład podaje telewizyjne wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego: błyskotliwe w&#160;sprawach neutralnych i&#160;gwałtownie słabnące, gdy…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/jak-ideologia-wplywa-na-inteligencje-czlowieka/">Jak ideologia wpływa na inteligencję człowieka? Czarzasty, Kukliński i „mediotów” dylemat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Ideologia, czyli schemat poglądów, któremu ideolog podporządkowuje obserwowaną rzeczywistość, potrafi zgasić nawet wybitną inteligencję. Tak stawia sprawę Jan Kowalski w&nbsp;rubryce „Mam pytanie”. Za przykład podaje telewizyjne wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego: błyskotliwe w&nbsp;sprawach neutralnych i&nbsp;gwałtownie słabnące, gdy mowa o&nbsp;PRL, PiS czy pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim. W&nbsp;lutym 2014 r., w&nbsp;10. rocznicę śmierci Pułkownika i&nbsp;przy premierze filmu „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego, w&nbsp;mediach znów wraca pytanie, czy Kukliński był bohaterem, czy zdrajcą. Autor nazywa ten dylemat idiotycznym i&nbsp;pokazuje, że jego celem jest zamazanie sensu retorycznego pytania gen. Jaruzelskiego: „Jeśli Kukliński nie jest zdrajcą, to kim my jesteśmy?”. Odnosi się też do zapowiedzi pośmiertnego odznaczenia Pułkownika Orderem Orła Białego przez prezydenta Komorowskiego, który nie widzi sprzeczności w&nbsp;honorowaniu zarazem bohaterów i&nbsp;ludzi dawnego systemu.</strong></p>

<p><em>Mam pytanie</em></p>
<p>Rozważając powyższe pytanie, chciałbym uniknąć klasycznych, naukowych definicji tych dwu pojęć. Posłużę się własną ich interpretacją. Otóż według mnie inteligencja jako cecha umysłowości człowieka, to przede wszystkim zdolność do zgodnego z&nbsp;prawdą rozpoznawania rzeczywistości, bystrość obserwacji, umiejętność kojarzenia faktów, a&nbsp;zwłaszcza przyczyn ze skutkami, własne rozumienie tego, co się dzieje.</p>
<p>Ideologia zaś to pewien schemat czy system idei i&nbsp;poglądów, któremu taki ideolog stara się podporządkować obserwowaną rzeczywistość, opisywać ją i&nbsp;oceniać wedle tego, czy i&nbsp;w&nbsp;jakim stopniu mieści się ona w&nbsp;tym schemacie, co z&nbsp;niej do niego pasuje, a&nbsp;co nie. W&nbsp;skrajnym przypadku, gdy fakty przeczą ideologii, pada Heglowskie „tym gorzej dla faktów”.</p>
<h2>Inteligencja uwięziona w schemacie</h2>
<p>Dobrym przykładem inteligencji tłumionej czy zachwianej przez ideologię są wypowiedzi Włodzimierza Czarzastego, ostatnio często uczestniczącego w&nbsp;telewizyjnych dyskusjach. Gdy mówi on o&nbsp;jakichś sprawach politycznie neutralnych, inteligencja jego błyszczy i&nbsp;jest na wysokim poziomie, gdy natomiast wypowiada się na temat PRL, PiS czy np. płk. Ryszarda Kuklińskiego &#8211; poziom jego wypowiedzi, uwięzionej w&nbsp;schemacie ideologicznym, gwałtownie spada i&nbsp;taki widz i&nbsp;słuchacz jak ja myśli ze zdumieniem: taki inteligentny człowiek a&nbsp;taki głupi. Przy czym dość obojętne jest, jaki ma on stosunek do tej ideologii &#8211; wiernego wyznawcy czy imitatora, koniunkturalisty.</p>
<h2>Kukliński: bohater czy zdrajca?</h2>
<p>Wspomniałem o&nbsp;Kuklińskim. Ostatnio, w&nbsp;związku z&nbsp;10. rocznicą śmierci Pułkownika i&nbsp;z&nbsp;filmem Władysława Pasikowskiego „Jack Strong” (to, jak wiadomo, pseudo Kuklińskiego), podniosła się ponownie, tak jak na początku lat 90., medialna wrzawa wokół tej postaci. Pasikowski to, nawiasem mówiąc, autor antypolskiego „Pokłosia”, „nawrócony” na Kuklińskiego jako bohatera po latach bycia przekonanym, że to zdrajca, w&nbsp;czym utwierdzało go &#8211; jak reżyser przyznał w&nbsp;jednym z&nbsp;wywiadów &#8211; negatywne wobec Kuklińskiego stanowisko Lecha Wałęsy (!). Nie wątpię, że Pasikowskiego w&nbsp;tej historii zainteresowały najbardziej tzw. mocne, „twardzielskie” momenty, choć z&nbsp;relacji widzów filmu wynika (sam go jeszcze nie widziałem), że postawa bohatera i&nbsp;jej podglebie zostały przekazane wyczerpująco. Dodam, że osobiście trudno mi jest zawierzyć człowiekowi, choćby i&nbsp;artyście, który przez lata poddawał się „autorytetowi” Lecha Wałęsy. Ale to dygresja.</p>
<p>Otóż w&nbsp;tej medialnej wrzawie powraca idiotyczny dylemat: bohater czy zdrajca?, padają słowa o&nbsp;kontrowersyjności postawy Pułkownika, mainstream (dziennikarze i&nbsp;politycy) stara się wsączyć w&nbsp;głowy odbiorców jak najwięcej wątpliwości w&nbsp;tej mierze. Nawet taki autorytet „salonu” i&nbsp;establishmentu, jak Zbigniew Brzeziński, od początku pełen aprobaty i&nbsp;admiracji dla Kuklińskiego, nie ma na ich przedstawicieli żadnego wpływu.</p>
<p>Każe się to zastanowić nad ilością i&nbsp;jakością postkomunistycznej skamieliny w&nbsp;polskim społeczeństwie. Ale nie to jest najważniejsze. Rzecz w&nbsp;tym, iż rysujące się perspektywy w&nbsp;tej mierze są jeszcze trudniejsze do zaakceptowania. Cały ten szum i&nbsp;wszystkie „znaki zapytania” zmierzają do tego, by obniżyć w&nbsp;pewnym stopniu pozycję Kuklińskiego i&nbsp;zamazać to, co wynika z&nbsp;retorycznego pytania gen. Jaruzelskiego: „Jeśli Kukliński nie jest zdrajcą, to kim my jesteśmy?”.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/">Kukliński: bohater czy zdrajca?</a></p>
<h2>Order Orła Białego i relatywizm</h2>
<p>Fama niesie, że prezydent Komorowski odznaczy pośmiertnie Kuklińskiego Orderem Orła Białego. Nie widzi on bowiem sprzeczności pomiędzy kultywowaniem przeszłości opozycyjnej, a&nbsp;admiracją dla gen. Floriana Siwickiego (Czechosłowacja 1968 r., WRON), pomiędzy uznaniem dla Solidarności, a&nbsp;korzystaniem z&nbsp;postkomunistycznych doradców, z&nbsp;gen. Jaruzelskim na czele, czy obroną środowiska dawnych WSI; pomiędzy postawą pierwszego oficera polskiego w&nbsp;NATO i&nbsp;ostatniego lokaja Sowietów, jakim był do końca Jaruzelski. Ten typ tak ma, ale my się nie możemy zgodzić na to, by na równi traktować bohatera i&nbsp;zdrajcę.</p>
<p>Niewątpliwie jednak gros tzw. „mediotów” nawet nie będzie miało dysonansu poznawczego z&nbsp;tego powodu, gdyż przyzwyczajono ich już do relatywizowania na wielką skalę dobra i&nbsp;zła i&nbsp;unieważniania prawdy. Nie mówiąc już o&nbsp;„ideologicznych”, których jest legion, skoro Europa Plus Kwaśniewskiego osiąga w&nbsp;rankingu 11 procent.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jan Kowalski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Jana Kowalskiego</strong> pt. <strong>„Jak ideologia wpływa na inteligencję człowieka?”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 19</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jan Kowalski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 19.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/jak-ideologia-wplywa-na-inteligencje-czlowieka/">Jak ideologia wpływa na inteligencję człowieka? Czarzasty, Kukliński i „mediotów” dylemat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wieczorne telefony z Florydy. Ostatnia rozmowa z pułkownikiem Kuklińskim</title>
		<link>https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Feb 2014 05:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pułkownik Kukliński przez ostatnie lata życia mieszkał na Florydzie, ale bacznie śledził to, co pisano o&#160;nim w&#160;Polsce. Jerzy Bukowski, krakowski publicysta i&#160;jego wieloletni pełnomocnik prasowy, w&#160;latach 1998-2004 odbierał od niego wieczorne telefony, po których do…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/">Wieczorne telefony z Florydy. Ostatnia rozmowa z pułkownikiem Kuklińskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pułkownik Kukliński przez ostatnie lata życia mieszkał na Florydzie, ale bacznie śledził to, co pisano o&nbsp;nim w&nbsp;Polsce. Jerzy Bukowski, krakowski publicysta i&nbsp;jego wieloletni pełnomocnik prasowy, w&nbsp;latach 1998-2004 odbierał od niego wieczorne telefony, po których do Polskiej Agencji Prasowej trafiały oświadczenia odpierające ataki na „pierwszego polskiego oficera w&nbsp;NATO”. W&nbsp;przededniu 10. rocznicy śmierci Ryszarda Kuklińskiego, zmarłego 11 lutego 2004 r. w&nbsp;Tampie, i&nbsp;w&nbsp;czasie, gdy na ekrany kin wchodzi „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego, autor wspomina kulisy tej współpracy oraz ich ostatnią rozmowę. Pułkownik, wzburzony kolejnym artykułem „Gazety Wyborczej”, zapowiadał gotowość przyjazdu do kraju i&nbsp;domagał się odtajnienia planów strategicznych Układu Warszawskiego. Dzień później doznał wylewu krwi do mózgu. To osobiste świadectwo o&nbsp;człowieku, któremu najbardziej zależało na tym, by Polacy zrozumieli motywy jego misji.</strong></p>

<p>Co kilkanaście dni około godziny 21.30 dzwonił w&nbsp;moim mieszkaniu telefon. Podnosząc słuchawkę, domyślałem się, czyj głos w&nbsp;niej usłyszę. I&nbsp;rzeczywiście, bardzo często intuicja nie zawodziła mnie. Pierwsze słowa brzmiały: &#8211; Mówi Ryszard. Nieodmiennie odpowiadałem: &#8211; Miło Cię znowu usłyszeć. Pewnie znowu będę pisał oświadczenie w&nbsp;Twoim imieniu.</p>
<h2>Rozmowy z Florydą i depesze PAP</h2>
<p>Tak rozpoczynały się w&nbsp;latach 1998-2004 moje wieczorne rozmowy z&nbsp;pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim. Nigdy nie wiedziałem, przez jakie kraje i&nbsp;przez ile telefonicznych central biegnie jego głos, nigdy go też o&nbsp;to nie pytałem. Miałem natomiast pewność, że nie będzie to jedynie przyjacielska pogawędka, ale z&nbsp;pewnością jest jakaś pilna sprawa, którą Ryszard chce się ze mną podzielić i&nbsp;ustalić, czy należy ją przekazać Polskiej Agencji Prasowej.</p>
<p>Zdarzało się, że przyczyną rozmowy był jakiś nieprzychylny mu artykuł w&nbsp;krajowej prasie, którego echa docierały na Florydę, gdzie wówczas mieszkał. Prosił mnie wtedy o&nbsp;szybkie działanie, przekazując zasadniczą, merytoryczną tezę, a&nbsp;mnie pozostawiając „ornamentykę” i&nbsp;stylizację.</p>
<p>Kiedyś powiedziałem Mu: &#8211; Jeśli dzwonisz późnym wieczorem (różnica czasu), to najlepiej rób to w&nbsp;soboty lub we środy. &#8211; Dlaczego? &#8211; spytał. &#8211; Bo ja poproszę PAP o&nbsp;zrobienie depeszy w&nbsp;następnym dniu rano, czyli w&nbsp;niedzielę bądź we czwartek, ona pójdzie od razu w&nbsp;mediach elektronicznych, a&nbsp;w&nbsp;gazetach w&nbsp;poniedziałek lub w&nbsp;piątek, kiedy są największe nakłady. Roześmiał się i&nbsp;obiecał zapamiętać tę sugestię.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/">Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</a></p>
<h2>Ostatnia rozmowa przed śmiercią Pułkownika</h2>
<p>Zbliża się 10. rocznica naszej ostatniej rozmowy. Było to kilka dni przed Jego śmiercią, a&nbsp;dzień przed prowadzącym do niej wylewem krwi do mózgu. Zadzwonił bardzo, ale to bardzo wzburzony. &#8211; Czytałeś, co napisała o&nbsp;mnie „Gazeta Wyborcza”? Ja mam już tego dość, ogłoś że jestem gotowy w&nbsp;każdej chwili przyjechać do Polski, by stanąć przed politykami oraz dziennikarzami i&nbsp;raz jeszcze wytłumaczyć im to, co robiłem. Chciałbym tylko, żeby przy tej okazji ujawnione zostały nadal utajnione plany strategiczne Układu Warszawskiego. Tylko wtedy Polacy zrozumieją, dlaczego musiałem postąpić tak, jak postąpiłem. Ja biorę się za pisanie do „Wyborczej”, a&nbsp;Ty redaguj komunikat dla PAP.</p>
<p>Te plany (a&nbsp;przynajmniej ich zasadniczą część) upublicznił parę lat później minister Radosław Sikorski, korzystał z&nbsp;nich także pisząc scenariusz „Jacka Stronga” Władysław Pasikowski. Kukliński nie doczekał tej chwili, ale do dzisiaj pamiętam Jego ogromne wzburzenie. Może właśnie ono przyczyniło się do śmiertelnego wylewu?</p>
<p>Nazajutrz pobiegłem do Krakowskiego Oddziału PAP i&nbsp;już przed południem poszła w&nbsp;świat depesza z&nbsp;ostrą wypowiedzią Pułkownika. Byłem pewien, że skoro ukaże się ona w&nbsp;mediach polonijnych i&nbsp;dotrze do Ryszarda, wieczorem usłyszę w&nbsp;słuchawce znajomy głos. Niestety, nie było już więcej rozmów na linii Floryda-Kraków.</p>
<p>Żałowałem wówczas, że ta ostatnia miała taki gwałtowny przebieg, bo znając Kuklińskiego od 6 lat nigdy nie słyszałem go tak zdenerwowanego.</p>
<h2>Kukliński i film „Jack Strong”</h2>
<p>Gdyby dożył premiery „Jacka Stronga”, który &#8211; jak twierdzą ci, którzy już widzieli ten film &#8211; przedstawia dokonania „pierwszego polskiego oficera w&nbsp;NATO” w&nbsp;sposób równie rzetelny, jak atrakcyjny, z&nbsp;pewnością ucieszyłby się, bo na niczym mu tak nie zależało, jak na właściwym, a&nbsp;więc opartym na historycznych źródłach pokazaniu Polakom motywacji jego patriotycznej i&nbsp;ratującej świat przed planowaną przez Sowietów III wojną światową misji.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Bukowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Jerzego Bukowskiego</strong> pt. <strong>„Wieczorne telefony z Florydy”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 2</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Bukowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 2.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/">Wieczorne telefony z Florydy. Ostatnia rozmowa z pułkownikiem Kuklińskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uhonorować bohatera! Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</title>
		<link>https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 05:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pułkownik Ryszard Kukliński, oficer Sztabu Generalnego LWP, który w&#160;latach 1972-1981 przekazywał Amerykanom tajne plany Układu Warszawskiego, zmarł 11 lutego 2004 r. w&#160;Tampie. W&#160;dziesiątą rocznicę jego śmierci na ekrany wchodzi film Władysława Pasikowskiego „Jack Strong”, a&#160;Telewizja…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/">Uhonorować bohatera! Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pułkownik Ryszard Kukliński, oficer Sztabu Generalnego LWP, który w&nbsp;latach 1972-1981 przekazywał Amerykanom tajne plany Układu Warszawskiego, zmarł 11 lutego 2004 r. w&nbsp;Tampie. W&nbsp;dziesiątą rocznicę jego śmierci na ekrany wchodzi film Władysława Pasikowskiego „Jack Strong”, a&nbsp;Telewizja Polska pokaże dokument „Wizyta” o&nbsp;jego pierwszym pobycie w&nbsp;ojczyźnie w&nbsp;1998 r. To dobra okazja, by wrócić do pytania, które od lat zadaje Jerzy Bukowski, były reprezentant prasowy pułkownika w&nbsp;kraju i&nbsp;rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i&nbsp;Niepodległościowych w&nbsp;Krakowie. Dlaczego kolejni prezydenci RP nie nadali Kuklińskiemu Orderu Orła Białego i&nbsp;nie awansowali go na stopień generała brygady? Autor przypomina swoje apele do Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i&nbsp;Bronisława Komorowskiego oraz projekt uchwały Sejmu ze słowami prof. Zbigniewa Brzezińskiego. To krótki, ale wyraźny głos w&nbsp;debacie o&nbsp;tym, jak III RP traktuje swoich bohaterów.</strong></p>

<h2>10. rocznica śmierci pułkownika Kuklińskiego i „Jack Strong”</h2>
<p>Zbliżająca się 10. rocznica śmierci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego (11 lutego) oraz związane z&nbsp;nią pierwszy pokaz w&nbsp;I&nbsp;programie Telewizji Polskiej filmu dokumentalnego pt. „Wizyta” (15 lutego), przedstawiającego jego pierwszy od ewakuacji przez Amerykanów w&nbsp;listopadzie 1981 r. pobyt w&nbsp;ojczyźnie wiosną 1998 r., oraz premiera opartego na działaniach „pierwszego polskiego oficera w&nbsp;NATO” filmu fabularnego pt. „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego (4 lutego) będą stanowić znakomitą okazję do uhonorowania go przez prezydenta RP i&nbsp;przez Sejm.</p>
<p>Jak już tu wielokrotnie pisałem, od dnia śmierci płk. Kuklińskiego domagam się w&nbsp;imieniu własnym (jako jego były reprezentant prasowy w&nbsp;kraju) i&nbsp;jako rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i&nbsp;Niepodległościowych w&nbsp;Krakowie od kolejnych głów naszego państwa zaliczenia jednego z&nbsp;największych bohaterów w&nbsp;najnowszej historii w&nbsp;poczet kawalerów Orderu Orła Białego i&nbsp;awansowania go do stopnia generała brygady. Z&nbsp;takimi apelami zwracałem się kolejno do Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i&nbsp;Bronisława Komorowskiego.</p>
<h2>„Pułkownik Ryszard Kukliński dobrze zasłużył się Polsce”</h2>
<p>Oczekuję również, że Sejm przyjmie zaproponowaną przez posłów Solidarnej Polski uchwałę, której kluczowe zdanie będzie niemal dokładnym powtórzeniem słów, jakimi powitał go na amerykańskiej ziemi w&nbsp;1981 r. profesor Zbigniew Brzeziński: „Pułkownik Ryszard Kukliński dobrze zasłużył się Polsce”.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/">Kukliński: bohater czy zdrajca?</a></p>
<p>Nie zamierzam w&nbsp;najbliższym czasie ponawiać mojej prośby do prezydenta RP, bo jest mu ona dobrze znana, a&nbsp;już rozpoczęła się poważna debata medialna &#8211; w&nbsp;której biorę czynny udział &#8211; na temat Pułkownika. Bronisław Komorowski będzie miał więc sporo materiału do przemyślenia.</p>
<p>Tym, którzy mnie znają, nie muszę przypominać, pozostałych zapewniam zaś, że nie spocznę w&nbsp;działaniach mających na celu właściwe uhonorowanie śp. płk. Ryszarda Kuklińskiego przez najwyższe władze RP.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Bukowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Jerzego Bukowskiego</strong> pt. <strong>„Uhonorować bohatera!”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 7</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Bukowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 7.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/">Uhonorować bohatera! Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kto za, a kto przeciw Kuklińskiemu? Jedna teza w sporze o bohatera i zdrajcę</title>
		<link>https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 28 Jan 2014 07:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kukliński: bohater czy zdrajca? Ten spór wraca w&#160;mediach co jakiś czas, a&#160;w&#160;lutym 2014 r. zapowiada się jego kolejna odsłona. 11 lutego mija 10. rocznica śmierci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, a&#160;na ekrany wchodzą dwa filmy o&#160;nim: dokument…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/">Kto za, a kto przeciw Kuklińskiemu? Jedna teza w sporze o bohatera i zdrajcę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kukliński: bohater czy zdrajca? Ten spór wraca w&nbsp;mediach co jakiś czas, a&nbsp;w&nbsp;lutym 2014 r. zapowiada się jego kolejna odsłona. 11 lutego mija 10. rocznica śmierci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, a&nbsp;na ekrany wchodzą dwa filmy o&nbsp;nim: dokument „Wizyta” w&nbsp;TVP i&nbsp;fabularny „Jack Strong” w&nbsp;kinach. Jerzy Bukowski, który o&nbsp;„pierwszym polskim oficerze w&nbsp;NATO” pisał wielokrotnie, nie streszcza całej debaty. Formułuje jedną tezę, przez którą, jego zdaniem, warto czytać wszystkie teksty o&nbsp;pułkowniku Kuklińskim, jakie ukażą się przed rocznicą. To krótki komentarz, ale stawia sprawę bez niedomówień. Ryszard Kukliński w&nbsp;latach 1972-1981 przekazywał Amerykanom tajne plany Układu Warszawskiego, w&nbsp;tym przygotowania do stanu wojennego. W&nbsp;1984 r. sąd PRL skazał go zaocznie na karę śmierci; w&nbsp;1997 r. postępowanie wobec niego umorzono.</strong></p>

<h2>Pułkownik Kukliński: rocznica i dwa filmy</h2>
<p>Co pewien czas powraca w&nbsp;mediach dyskusja na temat pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. Przypadająca 11 lutego 10. rocznica jego śmierci oraz zapowiedziane premiery filmów o&nbsp;nim: dokumentalnego pt. „Wizyta” w&nbsp;TVP i&nbsp;fabularnego pt. „Jack Strong” w&nbsp;kinach z&nbsp;pewnością zaowocują kolejną publiczną debatą, w&nbsp;której zetrą się zwolennicy i&nbsp;przeciwnicy „pierwszego polskiego oficera w&nbsp;NATO”. Pierwsi nazywają go jednym z&nbsp;największych bohaterów drugiej połowy XX wieku i&nbsp;to w&nbsp;światowym, a&nbsp;nie wyłącznie polskim wymiarze, drudzy określają go mianem zdrajcy.</p>
<h2>Bohater czy zdrajca? Racja stanu</h2>
<p>Ponieważ o&nbsp;płk. Kuklińskim pisałem już wielokrotnie i&nbsp;mój stosunek do niego jest PT Czytelnikom dobrze znany, chcę najkrócej jak można podkreślić jedną, ale zasadniczą tezę, którą głoszę od dawna: kto widzi w&nbsp;Kuklińskim bohatera, ten stoi na gruncie racji stanu niepodległej Rzeczypospolitej, a&nbsp;kto uważa go za zdrajcę, ten jest przeciwko niej i&nbsp;nadal pozostaje w&nbsp;okowach sowieckiej mentalności. Im bliżej 11 lutego, tym więcej będzie tekstów na ten temat. Czytajmy je również w&nbsp;uwypuklonym przeze mnie aspekcie.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Bukowski</strong></p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/pseudo-swieto/">Pseudo-święto &#8211; felieton Tadeusza M. Płużańskiego</a></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Komentarz <strong>Jerzego Bukowskiego</strong> pt. <strong>„Kto za, a kto przeciw Kuklińskiemu?”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 5 (952) z dnia 28 stycznia 2014 roku, s. 14</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Bukowski / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/">Kto za, a kto przeciw Kuklińskiemu? Jedna teza w sporze o bohatera i zdrajcę</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
