NaszaPolska.pl » Jan Amons

Jan (Iwan) Amons (ur. 1918 w Skarżycach k. Winnicy, zm. w latach 90. XX w. w okolicach Kijowa) — sowiecki prokurator wojskowy polskiego pochodzenia, jeden z czołowych funkcjonariuszy stalinowskiego wymiaru „sprawiedliwości” w Polsce powojennej. Wieloletni oskarżyciel w pokazowych procesach przeciwko żołnierzom Wojska Polskiego, w wyniku których stracono życie wielu polskich oficerów, w tym szóstki dowódców Wojsk Lotniczych zamordowanych 7 sierpnia 1952 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. W literaturze przedmiotu występuje pod dwoma imionami — polskim *Jan* (w dokumentach Ludowego Wojska Polskiego) oraz rosyjsko-ukraińskim *Iwan / Иван* (w dokumentach sowieckich i ukraińskich). Ojciec Andrija Amonsa — ukraińskiego prokuratora wojskowego i znanego badacza zbrodni stalinowskich, paradoksalnie odznaczonego w 2012 r. polskim Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Urodzony w 1918 r. w Skarżycach k. Winnicy (Ukraińska SRR) — w rodzinie mieszanej polsko-ukraińskiej. Według relacji syna Andrija, matka — pochodząca z Sokala k. Lwowa — była Ukrainką, ojciec Polakiem. Wykształcenie prawnicze Amonsa ograniczyło się do jednorocznego kursu prokuratorskiego i sędziowskiego w Chabarowsku nad Amurem ukończonego w 1939 r. — pełnych studiów prawniczych nigdy nie podjął. Mimo to przez ponad dekadę pełnił funkcję prokuratora wojskowego, oskarżając w procesach, w których zapadały najsurowsze wyroki kary śmierci.
Do struktur powojennej Polski Amons trafił już jako oficer sowiecki — wcześniej przez wiele lat służył w organach represji ZSRS i Armii Czerwonej. Jego ścieżka kariery w „polskim” wymiarze sprawiedliwości obejmuje:
W okresie 1944–1954 Amons uczestniczył jako oskarżyciel w licznych procesach politycznych przeciwko żołnierzom polskiego podziemia niepodległościowego oraz oficerom przedwojennego Wojska Polskiego. Sprawy te dziś są jednoznacznie kwalifikowane jako mordy sądowe — wyroki zapadały na podstawie spreparowanych dowodów, wymuszanych torturami zeznań i fałszywych aktów oskarżenia.
Najbardziej znaną sprawą, w której Amons występował jako oskarżyciel, był proces grupy oficerów Wojsk Lotniczych zakończony w sierpniu 1952 r. W akcie oskarżenia przeciwko płk. Bernardowi Adameckiemu — komendantowi Wojskowej Szkoły Technicznej — Amons napisał, że oskarżony rzekomo:
„w lipcu 1946 r. (…) z polecenia płk. Franciszka Hermana, rozpoczął tworzenie tajnej organizacji w Wojskach Lotniczych, której celem miało być obalenie siłą władzy państwowej oraz prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz mocarstw imperialistycznych”.
W uzasadnieniu Amons posłużył się typową dla epoki stalinowskiej retoryką:
„Proces ten to jeszcze jedno zdemaskowanie nikczemnej garstki wykolejeńców narodu polskiego, którzy zdradzili swój kraj i wiernie służyli agentom świata imperialistycznego, dążąc do nowej pożogi wojennej”.
W tym samym procesie Amons żądał kary śmierci dla pięciu kolejnych oficerów lotnictwa: płk. Józefa Jungrava, płk. Augusta Menczaka, płk. Stanisława Michowskiego, ppłk. Władysława Minakowskiego oraz płk. Szczepana Ścibiora. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora w pełnym zakresie.
7 sierpnia 1952 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie wykonano wyroki śmierci na całej szóstce. Bolesław Bierut, jako prezydent komunistycznej Polski, odmówił skorzystania z prawa łaski. Egzekucje przeprowadzono metodą tzw. „strzału katyńskiego” — pojedynczego strzału w tył głowy. Ciała pomordowanych zostały potajemnie zakopane na „Łączce” Powązek Wojskowych w Warszawie, gdzie w III Rzeczypospolitej, po 2012 r., zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka z IPN odkrył i zidentyfikował szczątki polskich bohaterów zamordowanych w latach 1945–1956 przez aparat bezpieczeństwa PRL.
Wszyscy oficerowie skazani w „procesie Adameckiego” zostali w III RP pośmiertnie zrehabilitowani wyrokami sądowymi uznającymi ich niewinność i kwalifikującymi wyroki z 1952 r. jako zbrodnie sądowe.
W 1954 r. — w okresie pierwszej fali destalinizacji — Amons został zwolniony ze służby w Ludowym Wojsku Polskim i odesłany do Związku Sowieckiego. Według relacji jego syna Andrija, przekazanej dziennikarzowi Tadeuszowi Płużańskiemu, ojciec został „zesłany na Syberię”, gdzie kontynuował pracę prokuratorską — „dla niego to było zesłanie” (relacja syna). W latach 60. XX w. centrala sowiecka „przypomniała sobie o jego zasługach” i przeniosła Amonsa do Ukraińskiej SRR. Zmarł w latach 90. — według relacji syna pochowany został w okolicach Kijowa.
W powojennej Polsce nigdy nie poniósł żadnej odpowiedzialności karnej za udział w mordach sądowych. Po 1989 r. polski wymiar sprawiedliwości nie zdążył postawić mu zarzutów — Amons jako obywatel ZSRS, a następnie niepodległej Ukrainy, pozostawał poza zasięgiem polskich organów ścigania.
Syn stalinowskiego prokuratora, Andrij Amons (ur. ok. 1948), poszedł w ślady ojca — przez 30 lat służył jako prokurator wojskowy najpierw w Sowieckiej Ukrainie, później w niepodległej Ukrainie, ostatecznie w stopniu pułkownika armii ukraińskiej. Paradoksalnie zasłynął jako jeden z najwybitniejszych badaczy zbrodni stalinowskich popełnionych na narodzie polskim na Ukrainie. Współpracował z polskimi instytucjami przy ekshumacjach w Bykowni pod Kijowem — największym cmentarzysku tzw. „ukraińskiej listy katyńskiej”. Ustalił, że na Bykowni spoczywają nie tylko polscy oficerowie z 1940 r., ale również ofiary antypolskiej operacji NKWD z lat 1937–1938 — łącznie 7–8 tys. Polaków, dwukrotnie więcej niż wcześniej szacowano.
W 2012 r. Andrij Amons został odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej — co publicysta Tadeusz Płużański nazwał „chichotem historii”: syn stalinowca, którego koledzy mordowali polskich oficerów na ul. Rakowieckiej, otrzymał z rąk polskiego prezydenta jedno z najwyższych odznaczeń państwowych.
Postać Jana (Iwana) Amonsa pozostaje jednym z najbardziej symbolicznych przykładów sowieckiej kolaboracji w wymiarze sprawiedliwości powojennej Polski. Choć formalnie był obywatelem polskim, jego rzeczywista lojalność leżała po stronie sowieckiego aparatu represji, a polskie mundury i tytuły służbowe nakładał wyłącznie na potrzeby kamuflażu okupacyjnego. Oskarżał polskich oficerów, których koledzy z Armii Krajowej i przedwojennego Wojska Polskiego walczyli o niepodległość kraju — i robił to wbrew wszelkim standardom polskiego, przedwojennego prawa, którego nigdy zresztą poważnie nie studiował.
W publicystyce historycznej Amons jest jednoznacznie zaliczany do grona stalinowskich morderców sądowych — wraz z tak znanymi postaciami jak Helena Wolińska-Brus, Stefan Michnik czy Maria Górowska. Jego ofiary — od płk. Adameckiego i lotników po dziesiątki innych żołnierzy podziemia niepodległościowego — zostały uznane przez polskie państwo za bohaterów narodowych, a ich nazwiska zostały umieszczone na Łączce Powązek Wojskowych obok innych Żołnierzy Wyklętych.

Jan (Iwan) Amons (ur. 1918 w Skarżycach k. Winnicy, zm. w latach 90. XX w. w okolicach Kijowa) — sowiecki prokurator wojskowy polskiego pochodzenia, jeden z czołowych funkcjonariuszy stalinowskiego wymiaru „sprawiedliwości” w Polsce powojennej. Wieloletni oskarżyciel w pokazowych procesach przeciwko żołnierzom Wojska Polskiego, w wyniku których stracono życie wielu polskich oficerów, w tym szóstki dowódców Wojsk Lotniczych zamordowanych 7 sierpnia 1952 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. W literaturze przedmiotu występuje pod dwoma imionami — polskim *Jan* (w dokumentach Ludowego Wojska Polskiego) oraz rosyjsko-ukraińskim *Iwan / Иван* (w dokumentach sowieckich i ukraińskich). Ojciec Andrija Amonsa — ukraińskiego prokuratora wojskowego i znanego badacza zbrodni stalinowskich, paradoksalnie odznaczonego w 2012 r. polskim Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Urodzony w 1918 r. w Skarżycach k. Winnicy (Ukraińska SRR) — w rodzinie mieszanej polsko-ukraińskiej. Według relacji syna Andrija, matka — pochodząca z Sokala k. Lwowa — była Ukrainką, ojciec Polakiem. Wykształcenie prawnicze Amonsa ograniczyło się do jednorocznego kursu prokuratorskiego i sędziowskiego w Chabarowsku nad Amurem ukończonego w 1939 r. — pełnych studiów prawniczych nigdy nie podjął. Mimo to przez ponad dekadę pełnił funkcję prokuratora wojskowego, oskarżając w procesach, w których zapadały najsurowsze wyroki kary śmierci.
Do struktur powojennej Polski Amons trafił już jako oficer sowiecki — wcześniej przez wiele lat służył w organach represji ZSRS i Armii Czerwonej. Jego ścieżka kariery w „polskim” wymiarze sprawiedliwości obejmuje:
W okresie 1944–1954 Amons uczestniczył jako oskarżyciel w licznych procesach politycznych przeciwko żołnierzom polskiego podziemia niepodległościowego oraz oficerom przedwojennego Wojska Polskiego. Sprawy te dziś są jednoznacznie kwalifikowane jako mordy sądowe — wyroki zapadały na podstawie spreparowanych dowodów, wymuszanych torturami zeznań i fałszywych aktów oskarżenia.
Najbardziej znaną sprawą, w której Amons występował jako oskarżyciel, był proces grupy oficerów Wojsk Lotniczych zakończony w sierpniu 1952 r. W akcie oskarżenia przeciwko płk. Bernardowi Adameckiemu — komendantowi Wojskowej Szkoły Technicznej — Amons napisał, że oskarżony rzekomo:
„w lipcu 1946 r. (…) z polecenia płk. Franciszka Hermana, rozpoczął tworzenie tajnej organizacji w Wojskach Lotniczych, której celem miało być obalenie siłą władzy państwowej oraz prowadzenie działalności szpiegowskiej na rzecz mocarstw imperialistycznych”.
W uzasadnieniu Amons posłużył się typową dla epoki stalinowskiej retoryką:
„Proces ten to jeszcze jedno zdemaskowanie nikczemnej garstki wykolejeńców narodu polskiego, którzy zdradzili swój kraj i wiernie służyli agentom świata imperialistycznego, dążąc do nowej pożogi wojennej”.
W tym samym procesie Amons żądał kary śmierci dla pięciu kolejnych oficerów lotnictwa: płk. Józefa Jungrava, płk. Augusta Menczaka, płk. Stanisława Michowskiego, ppłk. Władysława Minakowskiego oraz płk. Szczepana Ścibiora. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora w pełnym zakresie.
7 sierpnia 1952 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie wykonano wyroki śmierci na całej szóstce. Bolesław Bierut, jako prezydent komunistycznej Polski, odmówił skorzystania z prawa łaski. Egzekucje przeprowadzono metodą tzw. „strzału katyńskiego” — pojedynczego strzału w tył głowy. Ciała pomordowanych zostały potajemnie zakopane na „Łączce” Powązek Wojskowych w Warszawie, gdzie w III Rzeczypospolitej, po 2012 r., zespół prof. Krzysztofa Szwagrzyka z IPN odkrył i zidentyfikował szczątki polskich bohaterów zamordowanych w latach 1945–1956 przez aparat bezpieczeństwa PRL.
Wszyscy oficerowie skazani w „procesie Adameckiego” zostali w III RP pośmiertnie zrehabilitowani wyrokami sądowymi uznającymi ich niewinność i kwalifikującymi wyroki z 1952 r. jako zbrodnie sądowe.
W 1954 r. — w okresie pierwszej fali destalinizacji — Amons został zwolniony ze służby w Ludowym Wojsku Polskim i odesłany do Związku Sowieckiego. Według relacji jego syna Andrija, przekazanej dziennikarzowi Tadeuszowi Płużańskiemu, ojciec został „zesłany na Syberię”, gdzie kontynuował pracę prokuratorską — „dla niego to było zesłanie” (relacja syna). W latach 60. XX w. centrala sowiecka „przypomniała sobie o jego zasługach” i przeniosła Amonsa do Ukraińskiej SRR. Zmarł w latach 90. — według relacji syna pochowany został w okolicach Kijowa.
W powojennej Polsce nigdy nie poniósł żadnej odpowiedzialności karnej za udział w mordach sądowych. Po 1989 r. polski wymiar sprawiedliwości nie zdążył postawić mu zarzutów — Amons jako obywatel ZSRS, a następnie niepodległej Ukrainy, pozostawał poza zasięgiem polskich organów ścigania.
Syn stalinowskiego prokuratora, Andrij Amons (ur. ok. 1948), poszedł w ślady ojca — przez 30 lat służył jako prokurator wojskowy najpierw w Sowieckiej Ukrainie, później w niepodległej Ukrainie, ostatecznie w stopniu pułkownika armii ukraińskiej. Paradoksalnie zasłynął jako jeden z najwybitniejszych badaczy zbrodni stalinowskich popełnionych na narodzie polskim na Ukrainie. Współpracował z polskimi instytucjami przy ekshumacjach w Bykowni pod Kijowem — największym cmentarzysku tzw. „ukraińskiej listy katyńskiej”. Ustalił, że na Bykowni spoczywają nie tylko polscy oficerowie z 1940 r., ale również ofiary antypolskiej operacji NKWD z lat 1937–1938 — łącznie 7–8 tys. Polaków, dwukrotnie więcej niż wcześniej szacowano.
W 2012 r. Andrij Amons został odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej — co publicysta Tadeusz Płużański nazwał „chichotem historii”: syn stalinowca, którego koledzy mordowali polskich oficerów na ul. Rakowieckiej, otrzymał z rąk polskiego prezydenta jedno z najwyższych odznaczeń państwowych.
Postać Jana (Iwana) Amonsa pozostaje jednym z najbardziej symbolicznych przykładów sowieckiej kolaboracji w wymiarze sprawiedliwości powojennej Polski. Choć formalnie był obywatelem polskim, jego rzeczywista lojalność leżała po stronie sowieckiego aparatu represji, a polskie mundury i tytuły służbowe nakładał wyłącznie na potrzeby kamuflażu okupacyjnego. Oskarżał polskich oficerów, których koledzy z Armii Krajowej i przedwojennego Wojska Polskiego walczyli o niepodległość kraju — i robił to wbrew wszelkim standardom polskiego, przedwojennego prawa, którego nigdy zresztą poważnie nie studiował.
W publicystyce historycznej Amons jest jednoznacznie zaliczany do grona stalinowskich morderców sądowych — wraz z tak znanymi postaciami jak Helena Wolińska-Brus, Stefan Michnik czy Maria Górowska. Jego ofiary — od płk. Adameckiego i lotników po dziesiątki innych żołnierzy podziemia niepodległościowego — zostały uznane przez polskie państwo za bohaterów narodowych, a ich nazwiska zostały umieszczone na Łączce Powązek Wojskowych obok innych Żołnierzy Wyklętych.

Rosja Putina wraca do czasów Rosji Stalina i oskarża o zbrodnię katyńską… Niemcy. A kolejne polskie ofiary sowieckiego ludobójstwa ujawnia… były sowiecki prokurator. Andrij...