Były szef ukraińskiego MSZ wzywa rodaków do ukrainizacji Europy

4 min. czytania

Maciej Chrościelewski

25 września 2026 r.

Dmytro Kuleba podczas wystapienia, w tle flagi

4 min. czytania

Maciej Chrościelewski

25 września 2026 r.

Dmytro Kuleba, były szef ukraińskiego MSZ, zaapelował do Ukraińców mieszkających za granicą, by angażowali się w politykę państw, w których żyją. Jak stwierdził, chciałby, aby w ciągu najwyżej 30 lat premierem lub prezydentem któregoś z europejskich krajów została osoba ukraińskiego pochodzenia.

Kuleba wzywa rodaków: Idźcie do polityki

Dmytro Kuleba pełnił funkcję szefa ukraińskiego MSZ w latach 2020-2024. W wywiadzie opublikowanym na własnym kanale Youtube, Kuleba zaapelował do Ukraińców mieszkających za granicą m.in. o aktywne wejście w struktury polityczne państw przyjmujących.

Zawsze mówię Ukraińcom, którzy mieszkają za granicą: jeśli już zdecydowaliście się tam zostać, stańcie się siłą polityczną. Idźcie do polityki

Dmytro Kuleba, wywiad na własnym kanale YouTube

Jako przykład kraju, w którym taki proces już się dokonuje, wskazał Kanadę, znaną z mocnej i silnie zorganizowanej diaspory ukraińskiej.

Marzenia o własnym prezydencie lub premierze w Europie

Kuleba najwyraźniej ma jasny, sprecyzowany plan i oczyma wyobraźni widzi efekty jego zrealizowania. I o ile jest obliczony na długie lata, to były ukraiński minister przedstawił konkretną wizję czasową:

Moja teza jest taka, że chciałbym, aby w ciągu najwyżej 30 lat premierem albo prezydentem któregoś z europejskich państw została osoba ukraińskiego pochodzenia – człowiek o ukraińskich korzeniach

Dmytro Kuleba, wywiad na własnym kanale YouTube

Według byłego szefa MSZ Ukraińcy mieliby zajmować także inne stanowiska – ministrów, parlamentarzystów czy burmistrzów. Co istotne, Kuleba nie poruszył kwestii lojalności wobec państwa przyjmującego ani rozróżnienia między obywatelami ukraińskiego pochodzenia a osobami reprezentującymi interesy Ukrainy.

Kontrowersje wokół Dmytro Kuleby

Słowa Dmytra Kuleby dotyczące dalekosiężnej wizji wprowadzenia Ukraińca na urząd prezydenta jednego z państw Unii Europejskiej wpisują się w dłuższą serię jego asertywnych, a zdaniem wielu komentatorów wręcz roszczeniowych wypowiedzi. Największy kryzys dyplomatyczny w relacjach z Warszawą wywołał on pod koniec sierpnia 2024 roku podczas panelu na wydarzeniu Campus Polska Przyszłości w Olsztynie.

Zapytany przez jedną z uczestniczek o powód blokowania przez Kijów ekshumacji polskich ofiar rzezi wołyńskiej, ówczesny szef ukraińskiego MSZ przeniósł punkt ciężkości na kwestie powojennych wysiedleń. Kuleba przypomniał, że spotkanie odbywa się w Olsztynie, gdzie trafili m.in. Ukraińcy przymusowo przesiedleni w 1947 roku w ramach akcji „Wisła”. Wypowiedział wówczas słowa, które w Polsce wywołały natychmiastowe oburzenie.

Zdaje sobie pani sprawę, czym była operacja »Wisła« i wie pani, że ci wszyscy Ukraińcy zostali przymusowo wygnani z terytoriów ukraińskich, żeby zamieszkać tutaj, między innymi w Olsztynie?

Dmytro Kuleba, ówczesny minister spraw zagranicznych Ukrainy, Campus Polska Przyszłości w Olsztynie (28 sierpnia 2024)

Pod naciskiem krytyki ukraińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat obronny. Tłumaczono w nim, że Kuleba nie miał intencji zgłaszania roszczeń terytorialnych, a mówiąc o „ukraińskich terytoriach”, posłużył się skrótem myślowym mającym oznaczać „ziemie, na których Ukraińcy historycznie żyli w zwartej społeczności”.
Mimo oficjalnych prób łagodzenia napięcia, gafa ta trwale nadszarpnęła wizerunek Kuleby w Polsce. Co istotne, zaledwie kilka dni po tym incydencie, na początku września 2024 roku, polityk podał się do dymisji, a warszawskie wystąpienie zostało zapamiętane jako jeden z głównych zgrzytów w jego dyplomatycznej karierze.

Polski minister zadeklarował, że jest Ukraińcem

Portal kresy.pl od miesięcy opisuje obecność osób pochodzenia lub obywatelstwa ukraińskiego na stanowiskach w Polsce. W sierpniu informował o funkcjonariuszce Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, która nie urodziła się w Polsce, ale zamieszkała w kraju w 2016 roku – jej imienia, nazwiska ani dokładnego stanowiska służbowego portal nie podał.

W czerwcu, po interwencji poselskiej polityków Konfederacji, miasto Lublin potwierdziło, że w miejskim ratuszu pracują cztery osoby z obywatelstwem ukraińskim, w tym dwie na stanowiskach urzędniczych.

Wśród osób wymienianych w tym kontekście wskazuje się też wiceministra nauki Andrzeja Szeptyckiego, który sam publicznie deklarował, że jest przedstawicielem ukraińskiej mniejszości narodowej. Co istotne w kontekście tematu, Szeptycki również miał swoje kontrowersyjne wypowiedzi.

Największy szum medialny wokół niego wybuchł w czerwcu 2026 roku po wywiadzie na antenie radia TOK FM. Odnosząc się do pamięci historycznej na Ukrainie, porównał rolę partyzancką UPA (w kontekście walki z Sowietami o niepodległość) do polskich Żołnierzy Wyklętych. Wywołało to natychmiastowe żądania dymisji ze strony polityków opozycji (m.in. Przemysława Czarnka i Marcina Przydacza), którzy publicznie pytali na mównicy sejmowej, „dlaczego w polskim rządzie zasiadają Ukraińcy”.

Źródła: kresy.pl, Polsat News, kresy24.pl, nczas.info. Opracowanie: Nasza Polska.

Cykl

Tagi

Udostępnij
Najnowsze

Ukraina coraz bliżej wejścia do UE. Węgry ustąpiły, teraz najważniejszy będzie głos Polski

Nowy premier, stary kurs wobec Kijowa – Magyar spotka się z Zełenskim, ale broni nie wyśle

Ukraina na krawędzi płynności – Kijów tnie wydatki, Bruksela żąda reform

Strzelanina w szkole pod Marsylią – dwoje rannych, zatrzymano 14-latka

Trump dogadał się z Putinem w sprawie diesla, a potem ogłosił „rozejm energetyczny”

Zełenski zorganizuje wybory pod jednym warunkiem. Odpowiedź na słowa Trumpa

USA: Pentagon zapowiedział transmisję z rozstrzelania byłego majora armii

Turcja zapłaciła USA, ale F-35 nie otrzymała – powodem rosyjskie uzbrojenie

Inne kategorie

Czytaj także