<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jack Strong - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/jack-strong/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/jack-strong/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 12:33:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Jack Strong - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/jack-strong/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Dlaczego polskie kino nie umie pokazać bohaterów? Jerzy Biernacki o zniszczonym etosie</title>
		<link>https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Mar 2014 06:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Polskie filmy historyczne rzadko dorastają do wielkości wydarzeń, które opowiadają, a&#160;Jerzy Biernacki w&#160;marcu 2014 r., tuż po premierach „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego i&#160;„Kamieni na szaniec” Roberta Glińskiego, pyta, dlaczego tak jest. Wylicza powstania i&#160;postaci, o&#160;których…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/">Dlaczego polskie kino nie umie pokazać bohaterów? Jerzy Biernacki o zniszczonym etosie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Polskie filmy historyczne rzadko dorastają do wielkości wydarzeń, które opowiadają, a&nbsp;Jerzy Biernacki w&nbsp;marcu 2014 r., tuż po premierach „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego i&nbsp;„Kamieni na szaniec” Roberta Glińskiego, pyta, dlaczego tak jest. Wylicza powstania i&nbsp;postaci, o&nbsp;których kino milczy, od Insurekcji Kościuszkowskiej i&nbsp;Powstania Listopadowego po biografię księcia Józefa Poniatowskiego, i&nbsp;zauważa, że nie ma filmu o&nbsp;Witoldzie Pileckim. Film o&nbsp;płk. Ryszardzie Kuklińskim uznaje za hołd dla bohatera, choć ma do niego zastrzeżenia, a&nbsp;o&nbsp;ekranizacji książki Aleksandra Kamińskiego pisze, powołując się na ostrą ocenę Barbary Wachowicz. Przyczyn szuka w&nbsp;PRL i&nbsp;micie założycielskim III RP: w&nbsp;latach 60. intelektualiści, pisarze i&nbsp;filmowcy, od „Kanału” i&nbsp;„Lotnej” Wajdy po „Eroikę” Munka, wykpiwali „bohaterszczyznę” i&nbsp;„potrząsanie szabelką”. Odbudowę polskiego etosu rycerskiego nazywa wielkim zadaniem na długie lata, wymagającym wsparcia państwa.</strong></p>

<p><em>Publicystyka. Kontrowersje</em></p>
<p>Wypada się zastanowić, dlaczego nie udają się w&nbsp;zasadzie próby filmowego opowiedzenia najciekawszych i&nbsp;najbardziej charakterystycznych wydarzeń z&nbsp;polskich dziejów ostatnich dwu stuleci. Abstrahując już od tego, że niektóre ważne sekwencje polskiej historii w&nbsp;ogóle nie są przez twórców brane pod uwagę, choć &#8211; jak to się potocznie mówi &#8211; stanowią gotowe scenariusze.</p>
<h2>Powstania, o których kino milczy</h2>
<p>Dotyczy to powstań, począwszy od Insurekcji Kościuszkowskiej 1794 r., jedynym filmem o&nbsp;Powstaniu Styczniowym jest „Szwadron” Juliusza Machulskiego, będący propozycją spojrzenia na powstanie z&nbsp;punktu widzenia wroga, czyli Rosjan. O&nbsp;Powstaniu Listopadowym nie ma nic.</p>
<p>Sama biografia tego, któremu „Bóg powierzył honor Polaków”, czyli księcia Józefa Poniatowskiego, mogłaby być kopalnią filmowych opowieści, niekoniecznie hurra patriotycznych. Czy mamy poprzestać w&nbsp;tej mierze na obrazie z&nbsp;Wajdowych „Popiołów”, gdzie widzimy księcia Pepi jedynie jako pracowitego, działającego niemal jak automat, rzemieślnika wojny?</p>
<p>Ale gdy przychodzi do tematów już podjętych i&nbsp;zrealizowanych, takich jak wojna polsko-bolszewicka 1920 r. czy Powstanie Warszawskie, jedynymi uczuciami widza, który oczekiwał dzieł na miarę wielkości tych wydarzeń, są: głębokie rozczarowanie, a&nbsp;nawet oburzenie i&nbsp;złość. Mam na myśli filmy Hofmana (o&nbsp;jego filmie o&nbsp;roku 1920 pisałem krytycznie na tych łamach) czy Wajdy („Pierścionek z&nbsp;orłem w&nbsp;koronie”, 1992). O&nbsp;tym filmie krytyk napisał: „Żeby w&nbsp;wolnej Polsce nakręcić taki paszkwil na dowództwo AK, sławiąc przy okazji mołojców z&nbsp;Urzędu Bezpieczeństwa &#8211; to już był szczyt wszystkiego. Jednak Wielki Reżyser zafundował ogłupiałym widzom Armię Krajową na kolanach, pakowaną do wagonów przy wtórze „Bogarodzicy”, co miało zastąpić prawdę historyczną” (Krzysztof Masłoń, 2014).</p>
<figure id="attachment_131385" aria-describedby="caption-attachment-131385" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131385"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-200x300.jpg.avif 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-682x1024.jpg.avif 682w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131385" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser.jpg" alt="Andrzej Wajda, reżyser filmów „Kanał”, „Lotna” i „Popioły”" width="700" height="1051" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-200x300.jpg 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/andrzej-wajda-rezyser-682x1024.jpg 682w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131385" class="wp-caption-text">Andrzej Wajda. Fot. KAPiF / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<h2>„Jack Strong” Władysława Pasikowskiego</h2>
<p>Do Wajdy jeszcze wrócę w&nbsp;tym tekście. Ale oto mamy obecnie dwie nowe produkcje filmowe &#8211; „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego i&nbsp;„Kamienie na szaniec” Roberta Glińskiego. Pierwszą z&nbsp;nich obejrzałem, choć szedłem do kina pełen obaw z&nbsp;dwóch powodów: po pierwsze, przewidując, że Pasikowski zrobi film w&nbsp;swoim stylu, z&nbsp;preferencją dla mocnych postaci i&nbsp;„mocnych” scen, a&nbsp;bez istotnych treści, a&nbsp;po drugie, iż reżyser ten przyznał, że nawrócił się na „Kuklińskiego jako bohatera” dopiero po jakimś czasie, przedtem ulegając nawet zdaniu (negatywnemu) takiego „autorytetu” jak Lech Wałęsa i&nbsp;uważając przez lata Kuklińskiego za zdrajcę.</p>
<p>Ta druga obawa nie potwierdziła się, film niewątpliwie jest hołdem dla bohaterstwa „pierwszego oficera polskiego w&nbsp;NATO” i&nbsp;dlatego należy go obejrzeć. Dlatego też nie będę rozwijał swoich krytycznych sądów na jego temat (a&nbsp;byłoby wiele do powiedzenia), poprzestając na twierdzeniu, iż nie spełnia on wszystkich oczekiwań widza przenikliwego, żądającego od filmu nie tylko poprawnej narracji (z&nbsp;nie zawsze potrzebnymi elementami sensacyjnymi), ale i&nbsp;pogłębionej wiedzy o&nbsp;postaci, co dałoby więcej pola do popisu aktorowi grającemu rolę tytułową (Marcin Dorociński), dobrze dobranemu w&nbsp;sensie fizycznego podobieństwa do oryginału i&nbsp;swą grą oddającemu lepiej stan wewnętrzny bohatera niż to wynika ze scenariusza czy z&nbsp;intencji Pasikowskiego.</p>
<p>Mojego osobistego Oscara daję Ireneuszowi Czopowi za rolę oficera, który strzelał do robotników w&nbsp;1970 r. na wybrzeżu i&nbsp;który na tym tle popełnia samobójstwo. Nota bene, nic mi nie wiadomo, by w&nbsp;realu takie zdarzenie miało miejsce.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/">Pułkownik Kukliński. Bohater czy zdrajca?</a></p>
<h2>„Kamienie na szaniec” w oczach Barbary Wachowicz</h2>
<p>Wreszcie „Kamienie na szaniec”. Już sam fakt, że jest to ekranizacja słynnej, dzisiaj powiedziano by &#8211; „kultowej” opowieści Aleksandra Kamińskiego, w&nbsp;moim mniemaniu z&nbsp;góry niejako odbiera tego rodzaju zamierzeniu szansę odniesienia sukcesu. I&nbsp;tak się stało. Filmu nie widziałem i&nbsp;pewnie takiego cierpienia sobie nie zadam, wystarczy mi w&nbsp;zupełności opinia Barbary Wachowicz, w&nbsp;tej mierze, wedle mego zdania, autorytetu absolutnego.</p>
<p>Mówi ona: „To jest wizja realizatorów, którzy, jak to sformułował reżyser, pokazują bohaterów Szarych Szeregów jako &lt;energetyczną młodzież, która łapie za pukawki i&nbsp;myśli, że raz-dwa wygra wojnę&gt;. (&#8230;) Nie ocaliło się nic z&nbsp;przemyśleń tych wspaniałych chłopców, zawartych w&nbsp;rozkazach &lt;Zośki&gt;, listach &lt;Rudego&gt; czy notatkach &lt;Alka&gt;. (&#8230;) Kłamstwa historyczne (&#8230;). Brzydota fizjonomii wykonawców (istotnie, można się ich przestraszyć, oglądając jedynie fotografię &#8211; przyp. J.B.). (&#8230;) Szokujące zbitki: wizerunek szubienicy, a&nbsp;zaraz potem siarczysty całus. Pogardliwe parskniecie: &gt;Znów ten Piłsudski&lt;. (&#8230;) Odarcie z&nbsp;majestatu sceny przysięgi. Prymitywne, wulgarne dowcipy (&#8230;) („Nasz Dziennik, 8-9 marca br.). Wystarczy?! Dalej pisarka dowodzi przekonująco, że A. Kamiński nie przeidealizował chłopców, tylko napisał o&nbsp;nich prawdę. Więc po co ich „odbrązawiać”, jak chce reżyser?</p>
<figure id="attachment_131386" aria-describedby="caption-attachment-131386" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131386"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski.jpg.avif 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-300x189.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-768x484.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131386" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski.jpg" alt="Odtwórcy głównych ról w filmie „Kamienie na szaniec” z reżyserem Robertem Glińskim" width="800" height="504" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski.jpg 1000w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-300x189.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/kamienie-na-szaniec-film-obsada-glinski-768x484.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131386" class="wp-caption-text">Odtwórcy głównych ról w filmie „Kamienie na szaniec” wraz z reżyserem, Robertem Glińskim (drugi od prawej). Fot. archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Wracamy zatem do początkowego pytania: dlaczego nasi wspaniali bohaterowie nie mogą stać się mieszkańcami masowej wyobraźni? Bo przecież nie mogą, skoro w&nbsp;filmach są pełni skaz i&nbsp;wad charakterów, „odbrązowieni” czyli odarci z&nbsp;nimbu, który jest niezbędny, by pozostali bohaterami! W&nbsp;tym miejscu uświadomiłem sobie, że nie mamy żadnego filmu o&nbsp;Witoldzie Pileckim, i&nbsp;zaraz pomyślałem &#8211; a&nbsp;może to i&nbsp;lepiej, skoro być może zrobiono by z&nbsp;niego jakiegoś masochistę i&nbsp;oskarżono o&nbsp;nieczułość w&nbsp;stosunku do rodziny?</p>
<h2>Jak w PRL wyszydzano „bohaterszczyznę”</h2>
<p>Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w&nbsp;okresie PRL-u i&nbsp;w&nbsp;micie założycielskim III RP; w&nbsp;tym pierwszym okresie zniszczony został doszczętnie polski etos rycerski i&nbsp;żołnierski, unicestwiony pokrój romantyczny dawnych i&nbsp;nie tak dawnych Polaków (np. przedwojenny kult dla płk. Lisa-Kuli i&nbsp;kilku polskich Termopil), a&nbsp;z&nbsp;mitu założycielskiego III RP wykluczono całkowicie nielicznych już reprezentantów polskiego etosu i&nbsp;samo to pojęcie. W&nbsp;PRL nie stało się to przede wszystkim w&nbsp;okresie 1944-1956, czyli stalinowskim, bardziej w&nbsp;latach 60., w&nbsp;okresie gomułkowskiej „małej stabilizacji”, gdy na potęgę wyszydzano i&nbsp;wykpiwano „bohaterszczyznę” (tak określało się wówczas zarówno niemądre jak i&nbsp;mądre, rzeczywiste bohaterstwo, mieszając jedne z&nbsp;drugim) i&nbsp;„potrząsanie szabelką”.</p>
<p>Przy tym pierwsze skrzypce grali w&nbsp;tej mierze nie politykierzy i&nbsp;politrucy, lecz intelektualiści, pisarze i&nbsp;twórcy filmów. Żeby zniszczyć etos bohaterski Powstania Warszawskiego, z&nbsp;trzech scenariuszy Jerzego Stefana Stawińskiego, wśród których był też scenariusz ukazujący euforię początkowego okresu Powstania i&nbsp;budowanie cywilizacji nowej Polski w&nbsp;warunkach powstańczych, Andrzej Wajda wybrał, jak wiemy, „Kanał”, ukazując bezsens i&nbsp;klęskę zrywu powstańczego. Podobnie pokazywano wrzesień 1939 r. w&nbsp;książkach i&nbsp;w&nbsp;kinie, w&nbsp;„Dniach klęski” Wojciecha Żukrowskiego, w&nbsp;prymitywnym „Wrześniu” Putramenta (to książki jeszcze z&nbsp;lat 40. i&nbsp;50.), w&nbsp;„Lotnej” Wajdy, „Polskich Drogach” Janusza Morgensterna, „Zezowatym szczęściu” Andrzeja Munka itp. „Eroica” tegoż, skądinąd wybitnego reżysera, wykpiwała, chociaż pośrednio, Powstanie Warszawskie. Taki był nastrój lat 60., takie też było (nie wyrażane na piśmie) zamówienie kompartii, taki był stan umysłów większości twórczych Polaków, w&nbsp;ten sposób rozliczających się z&nbsp;przeszłością Polski, uznaną za anachroniczną, obciachową i&nbsp;taką, do której powrotu, choćby w&nbsp;postaci zmodernizowanej, nie wolno dopuścić. Jednocześnie cenzura (i&nbsp;autocenzura) sznurowała usta i&nbsp;więziła pióra funkcjonujących w&nbsp;jakichś niszach(głównie przykościelnych) kilku niezłomnych patriotów, przechowujących klejnot polskiego etosu, praktycznie bez możliwości przypominania o&nbsp;nim.</p>
<p>Pisze o&nbsp;tym dużo i&nbsp;niezwykle przekonująco prof. Ryszard Legutko w&nbsp;swoim „Eseju o&nbsp;duszy polskiej”, budzącym z&nbsp;tego powodu niemal sprzeciw, ale trudno odmówić mu w&nbsp;dużej części racji. Bez względu na powrót głosów patriotów i&nbsp;konserwatywnej prawicy, szczególnie w&nbsp;ostatnich latach, na rosnące zainteresowanie młodych prawdziwą historią Polski, w&nbsp;sferze inteligencji twórczej owe efekty zniszczenia polskiego etosu ciągle trwają i&nbsp;rzutują negatywnie na próby odzwierciedlenia polskich dziejów w&nbsp;twórczości literackiej i&nbsp;filmowej.</p>
<h2>Odbudowa polskiego etosu</h2>
<p>Dodajmy, że ów etos wyrósł nie tylko z&nbsp;dziejów Polski jagiellońskiej i&nbsp;późniejszej, ale i&nbsp;z&nbsp;Polski piastowskiej, żeby przypomnieć chociażby epopeję życia króla Łokietka i&nbsp;walk o&nbsp;scalenie Polski dzielnicowej, Grunwald, Zawiszę Czarnego etc. Przed wojną dostarczano dzieciom i&nbsp;młodzieży broszurki i&nbsp;czytanki na te tematy. Na nich m.in. wychowali się młodzi powstańcy warszawscy. W&nbsp;PRL-u historia Polski padła łupem agitatorów i&nbsp;propagandystów, ograniczona do walki klas i&nbsp;znienawidzonych przez młodzież dziejów ruchu robotniczego.</p>
<p>Odbudowanie owego polskiego etosu i&nbsp;ponowne wyposażenie weń świadomości jak największej liczby Polaków jest wielkim zadaniem na przyszłość, przy czym trzeba zdawać sobie sprawę, że będzie to proces długotrwały i&nbsp;że będzie on musiał mieć odczuwalne wsparcie państwa. Co stanie się możliwe dopiero po tak wyczekiwanej zmianie władzy.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Biernacki</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Jerzego Biernackiego</strong> pt. <strong>„Zniszczyli polski etos”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 12 (959) z dnia 18 marca 2014 roku, s. 1, 19</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Biernacki / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 12 (959)/2014, s. 1, 19.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/polskie-filmy-historyczne-zniszczyli-polski-etos-jerzy-biernacki/">Dlaczego polskie kino nie umie pokazać bohaterów? Jerzy Biernacki o zniszczonym etosie</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wieczorne telefony z Florydy. Ostatnia rozmowa z pułkownikiem Kuklińskim</title>
		<link>https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Feb 2014 05:05:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pułkownik Kukliński przez ostatnie lata życia mieszkał na Florydzie, ale bacznie śledził to, co pisano o&#160;nim w&#160;Polsce. Jerzy Bukowski, krakowski publicysta i&#160;jego wieloletni pełnomocnik prasowy, w&#160;latach 1998-2004 odbierał od niego wieczorne telefony, po których do…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/">Wieczorne telefony z Florydy. Ostatnia rozmowa z pułkownikiem Kuklińskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pułkownik Kukliński przez ostatnie lata życia mieszkał na Florydzie, ale bacznie śledził to, co pisano o&nbsp;nim w&nbsp;Polsce. Jerzy Bukowski, krakowski publicysta i&nbsp;jego wieloletni pełnomocnik prasowy, w&nbsp;latach 1998-2004 odbierał od niego wieczorne telefony, po których do Polskiej Agencji Prasowej trafiały oświadczenia odpierające ataki na „pierwszego polskiego oficera w&nbsp;NATO”. W&nbsp;przededniu 10. rocznicy śmierci Ryszarda Kuklińskiego, zmarłego 11 lutego 2004 r. w&nbsp;Tampie, i&nbsp;w&nbsp;czasie, gdy na ekrany kin wchodzi „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego, autor wspomina kulisy tej współpracy oraz ich ostatnią rozmowę. Pułkownik, wzburzony kolejnym artykułem „Gazety Wyborczej”, zapowiadał gotowość przyjazdu do kraju i&nbsp;domagał się odtajnienia planów strategicznych Układu Warszawskiego. Dzień później doznał wylewu krwi do mózgu. To osobiste świadectwo o&nbsp;człowieku, któremu najbardziej zależało na tym, by Polacy zrozumieli motywy jego misji.</strong></p>

<p>Co kilkanaście dni około godziny 21.30 dzwonił w&nbsp;moim mieszkaniu telefon. Podnosząc słuchawkę, domyślałem się, czyj głos w&nbsp;niej usłyszę. I&nbsp;rzeczywiście, bardzo często intuicja nie zawodziła mnie. Pierwsze słowa brzmiały: &#8211; Mówi Ryszard. Nieodmiennie odpowiadałem: &#8211; Miło Cię znowu usłyszeć. Pewnie znowu będę pisał oświadczenie w&nbsp;Twoim imieniu.</p>
<h2>Rozmowy z Florydą i depesze PAP</h2>
<p>Tak rozpoczynały się w&nbsp;latach 1998-2004 moje wieczorne rozmowy z&nbsp;pułkownikiem Ryszardem Kuklińskim. Nigdy nie wiedziałem, przez jakie kraje i&nbsp;przez ile telefonicznych central biegnie jego głos, nigdy go też o&nbsp;to nie pytałem. Miałem natomiast pewność, że nie będzie to jedynie przyjacielska pogawędka, ale z&nbsp;pewnością jest jakaś pilna sprawa, którą Ryszard chce się ze mną podzielić i&nbsp;ustalić, czy należy ją przekazać Polskiej Agencji Prasowej.</p>
<p>Zdarzało się, że przyczyną rozmowy był jakiś nieprzychylny mu artykuł w&nbsp;krajowej prasie, którego echa docierały na Florydę, gdzie wówczas mieszkał. Prosił mnie wtedy o&nbsp;szybkie działanie, przekazując zasadniczą, merytoryczną tezę, a&nbsp;mnie pozostawiając „ornamentykę” i&nbsp;stylizację.</p>
<p>Kiedyś powiedziałem Mu: &#8211; Jeśli dzwonisz późnym wieczorem (różnica czasu), to najlepiej rób to w&nbsp;soboty lub we środy. &#8211; Dlaczego? &#8211; spytał. &#8211; Bo ja poproszę PAP o&nbsp;zrobienie depeszy w&nbsp;następnym dniu rano, czyli w&nbsp;niedzielę bądź we czwartek, ona pójdzie od razu w&nbsp;mediach elektronicznych, a&nbsp;w&nbsp;gazetach w&nbsp;poniedziałek lub w&nbsp;piątek, kiedy są największe nakłady. Roześmiał się i&nbsp;obiecał zapamiętać tę sugestię.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/">Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</a></p>
<h2>Ostatnia rozmowa przed śmiercią Pułkownika</h2>
<p>Zbliża się 10. rocznica naszej ostatniej rozmowy. Było to kilka dni przed Jego śmiercią, a&nbsp;dzień przed prowadzącym do niej wylewem krwi do mózgu. Zadzwonił bardzo, ale to bardzo wzburzony. &#8211; Czytałeś, co napisała o&nbsp;mnie „Gazeta Wyborcza”? Ja mam już tego dość, ogłoś że jestem gotowy w&nbsp;każdej chwili przyjechać do Polski, by stanąć przed politykami oraz dziennikarzami i&nbsp;raz jeszcze wytłumaczyć im to, co robiłem. Chciałbym tylko, żeby przy tej okazji ujawnione zostały nadal utajnione plany strategiczne Układu Warszawskiego. Tylko wtedy Polacy zrozumieją, dlaczego musiałem postąpić tak, jak postąpiłem. Ja biorę się za pisanie do „Wyborczej”, a&nbsp;Ty redaguj komunikat dla PAP.</p>
<p>Te plany (a&nbsp;przynajmniej ich zasadniczą część) upublicznił parę lat później minister Radosław Sikorski, korzystał z&nbsp;nich także pisząc scenariusz „Jacka Stronga” Władysław Pasikowski. Kukliński nie doczekał tej chwili, ale do dzisiaj pamiętam Jego ogromne wzburzenie. Może właśnie ono przyczyniło się do śmiertelnego wylewu?</p>
<p>Nazajutrz pobiegłem do Krakowskiego Oddziału PAP i&nbsp;już przed południem poszła w&nbsp;świat depesza z&nbsp;ostrą wypowiedzią Pułkownika. Byłem pewien, że skoro ukaże się ona w&nbsp;mediach polonijnych i&nbsp;dotrze do Ryszarda, wieczorem usłyszę w&nbsp;słuchawce znajomy głos. Niestety, nie było już więcej rozmów na linii Floryda-Kraków.</p>
<p>Żałowałem wówczas, że ta ostatnia miała taki gwałtowny przebieg, bo znając Kuklińskiego od 6 lat nigdy nie słyszałem go tak zdenerwowanego.</p>
<h2>Kukliński i film „Jack Strong”</h2>
<p>Gdyby dożył premiery „Jacka Stronga”, który &#8211; jak twierdzą ci, którzy już widzieli ten film &#8211; przedstawia dokonania „pierwszego polskiego oficera w&nbsp;NATO” w&nbsp;sposób równie rzetelny, jak atrakcyjny, z&nbsp;pewnością ucieszyłby się, bo na niczym mu tak nie zależało, jak na właściwym, a&nbsp;więc opartym na historycznych źródłach pokazaniu Polakom motywacji jego patriotycznej i&nbsp;ratującej świat przed planowaną przez Sowietów III wojną światową misji.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Bukowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Jerzego Bukowskiego</strong> pt. <strong>„Wieczorne telefony z Florydy”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 8 (955) z dnia 18 lutego 2014 roku, s. 2</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Bukowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 8 (955)/2014, s. 2.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-wieczorne-telefony-z-florydy/">Wieczorne telefony z Florydy. Ostatnia rozmowa z pułkownikiem Kuklińskim</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Uhonorować bohatera! Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</title>
		<link>https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 05:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pułkownik Ryszard Kukliński, oficer Sztabu Generalnego LWP, który w&#160;latach 1972-1981 przekazywał Amerykanom tajne plany Układu Warszawskiego, zmarł 11 lutego 2004 r. w&#160;Tampie. W&#160;dziesiątą rocznicę jego śmierci na ekrany wchodzi film Władysława Pasikowskiego „Jack Strong”, a&#160;Telewizja…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/">Uhonorować bohatera! Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pułkownik Ryszard Kukliński, oficer Sztabu Generalnego LWP, który w&nbsp;latach 1972-1981 przekazywał Amerykanom tajne plany Układu Warszawskiego, zmarł 11 lutego 2004 r. w&nbsp;Tampie. W&nbsp;dziesiątą rocznicę jego śmierci na ekrany wchodzi film Władysława Pasikowskiego „Jack Strong”, a&nbsp;Telewizja Polska pokaże dokument „Wizyta” o&nbsp;jego pierwszym pobycie w&nbsp;ojczyźnie w&nbsp;1998 r. To dobra okazja, by wrócić do pytania, które od lat zadaje Jerzy Bukowski, były reprezentant prasowy pułkownika w&nbsp;kraju i&nbsp;rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i&nbsp;Niepodległościowych w&nbsp;Krakowie. Dlaczego kolejni prezydenci RP nie nadali Kuklińskiemu Orderu Orła Białego i&nbsp;nie awansowali go na stopień generała brygady? Autor przypomina swoje apele do Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i&nbsp;Bronisława Komorowskiego oraz projekt uchwały Sejmu ze słowami prof. Zbigniewa Brzezińskiego. To krótki, ale wyraźny głos w&nbsp;debacie o&nbsp;tym, jak III RP traktuje swoich bohaterów.</strong></p>

<h2>10. rocznica śmierci pułkownika Kuklińskiego i „Jack Strong”</h2>
<p>Zbliżająca się 10. rocznica śmierci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego (11 lutego) oraz związane z&nbsp;nią pierwszy pokaz w&nbsp;I&nbsp;programie Telewizji Polskiej filmu dokumentalnego pt. „Wizyta” (15 lutego), przedstawiającego jego pierwszy od ewakuacji przez Amerykanów w&nbsp;listopadzie 1981 r. pobyt w&nbsp;ojczyźnie wiosną 1998 r., oraz premiera opartego na działaniach „pierwszego polskiego oficera w&nbsp;NATO” filmu fabularnego pt. „Jack Strong” Władysława Pasikowskiego (4 lutego) będą stanowić znakomitą okazję do uhonorowania go przez prezydenta RP i&nbsp;przez Sejm.</p>
<p>Jak już tu wielokrotnie pisałem, od dnia śmierci płk. Kuklińskiego domagam się w&nbsp;imieniu własnym (jako jego były reprezentant prasowy w&nbsp;kraju) i&nbsp;jako rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i&nbsp;Niepodległościowych w&nbsp;Krakowie od kolejnych głów naszego państwa zaliczenia jednego z&nbsp;największych bohaterów w&nbsp;najnowszej historii w&nbsp;poczet kawalerów Orderu Orła Białego i&nbsp;awansowania go do stopnia generała brygady. Z&nbsp;takimi apelami zwracałem się kolejno do Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Kaczyńskiego i&nbsp;Bronisława Komorowskiego.</p>
<h2>„Pułkownik Ryszard Kukliński dobrze zasłużył się Polsce”</h2>
<p>Oczekuję również, że Sejm przyjmie zaproponowaną przez posłów Solidarnej Polski uchwałę, której kluczowe zdanie będzie niemal dokładnym powtórzeniem słów, jakimi powitał go na amerykańskiej ziemi w&nbsp;1981 r. profesor Zbigniew Brzeziński: „Pułkownik Ryszard Kukliński dobrze zasłużył się Polsce”.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/kuklinski-bohater-czy-zdrajca/">Kukliński: bohater czy zdrajca?</a></p>
<p>Nie zamierzam w&nbsp;najbliższym czasie ponawiać mojej prośby do prezydenta RP, bo jest mu ona dobrze znana, a&nbsp;już rozpoczęła się poważna debata medialna &#8211; w&nbsp;której biorę czynny udział &#8211; na temat Pułkownika. Bronisław Komorowski będzie miał więc sporo materiału do przemyślenia.</p>
<p>Tym, którzy mnie znają, nie muszę przypominać, pozostałych zapewniam zaś, że nie spocznę w&nbsp;działaniach mających na celu właściwe uhonorowanie śp. płk. Ryszarda Kuklińskiego przez najwyższe władze RP.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Jerzy Bukowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Jerzego Bukowskiego</strong> pt. <strong>„Uhonorować bohatera!”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 7</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Jerzy Bukowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 7.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/pulkownik-kuklinski-order-orla-bialego/">Uhonorować bohatera! Pułkownik Kukliński i Order Orła Białego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
