<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jacek Kuroń - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/jacek-kuron/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/jacek-kuron/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 19:12:45 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Jacek Kuroń - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/jacek-kuron/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Gdzie okrągły stół ma kanty? Trzy komunistyczne przekręty w historii PRL</title>
		<link>https://naszapolska.pl/obrady-okraglego-stolu-rocznica-kanciastego-stolu-wladyslaw-korowajczyk/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 18 Mar 2014 06:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/obrady-okraglego-stolu-rocznica-kanciastego-stolu-wladyslaw-korowajczyk/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Obrady Okrągłego Stołu rozpoczęte 6 lutego 1989 r. ich beneficjenci nazywają wydarzeniem historycznym dla całej Europy, ale Władysław Korowajczyk w&#160;25. rocznicę pyta, gdzie ten okrągły mebel ma kanty. Przypomina poprzedzające obrady tajemnicze spotkania w&#160;Magdalence i&#160;własne…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/obrady-okraglego-stolu-rocznica-kanciastego-stolu-wladyslaw-korowajczyk/">Gdzie okrągły stół ma kanty? Trzy komunistyczne przekręty w historii PRL</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Obrady Okrągłego Stołu rozpoczęte 6 lutego 1989 r. ich beneficjenci nazywają wydarzeniem historycznym dla całej Europy, ale Władysław Korowajczyk w&nbsp;25. rocznicę pyta, gdzie ten okrągły mebel ma kanty. Przypomina poprzedzające obrady tajemnicze spotkania w&nbsp;Magdalence i&nbsp;własne wspomnienie z&nbsp;września 1989 r., gdy w&nbsp;Wilnie był świadkiem manifestacji Sajudisu, której sowieckie służby nie próbowały rozbić. Stawia tezę, że przemiany zaplanowano w&nbsp;Moskwie. Następnie prowadzi czytelnika przez dzieje PRL: od sowieckiej okupacji lat 1944 i&nbsp;1945 przez ucieczkę Józefa Światły i&nbsp;Październik 1956, który nazywa pierwszym komunistycznym przekrętem, po Grudzień 1970 i&nbsp;przejęcie władzy przez ekipę Gierka, czyli przekręt drugi. Pisze o&nbsp;agentach SB w&nbsp;ruchach wolnościowych lat 70., o&nbsp;doradcach w&nbsp;Stoczni Gdańskiej i&nbsp;o&nbsp;stanie wojennym. „Gruba kreska”, uwłaszczenie nomenklatury i&nbsp;odrzucenie lustracji uznaje za trzeci przekręt.</strong></p>

<p><em>Historia</em></p>
<p>Mija 25 lat od obrad „okrągłego stołu”. Część opinii publicznej, a&nbsp;przede wszystkim beneficjenci „okrągłostołowi” określają tamte wydarzenia jako historyczne nie tylko dla Polski, ale i&nbsp;dla całej Europy. Mój osobisty stosunek do tamtych obrad był zawsze sceptyczny, toteż od początku zadawałem sobie pytanie: gdzie ten okrągły mebel ma kanty?</p>
<p>Obrady mające początek 6 lutego 1989 r. poprzedzone były tajemniczymi spotkaniami w&nbsp;Magdalence. Co tam ustalono między uczestnikami, do dziś pozostaje w&nbsp;sferze domysłów. Efektem umów „okrągłego stołu” były wybory 4 czerwca 1989 r., które &#8211; jak określiła aktorka Joanna Szczepkowska &#8211; „zakończyły w&nbsp;Polsce komunizm”. Ale czy rzeczywiście? Pozostaje pytanie kto z&nbsp;kim zawierał umowę przy stole, który był okrągły i&nbsp;nie miał ani boków, ani stron?</p>
<h2>Wilno 1989 i efekt domina</h2>
<p>Wydarzenia w&nbsp;Polsce w&nbsp;1989 r. spowodowały efekt domina. Reżimy komunistyczne w&nbsp;„demoludach” padały jeden po drugim i&nbsp;to, pomijając Rumunię, w&nbsp;sposób bezkrwawy.</p>
<p>W początkach września 1989 r. byłem w&nbsp;Wilnie świadkiem manifestacji Sajudisu. W&nbsp;pobliżu Katedry tłum wykrzykiwał i&nbsp;skandował jakieś hasła, a&nbsp;mówca pojawiał się jeden po drugim. Nie rozumiałem tam ani jednego słowa, ale atmosfera zgromadzeń świadczyła wyraźnie o&nbsp;buncie przeciwko sowieckiej władzy. Wilno leżało w&nbsp;Litewskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej i&nbsp;&#8211; rzecz zastanawiająca &#8211; nie było żadnej próby siłowego rozbicia zgromadzeń przez sowieckie siły bezpieczeństwa. Jeżeli władza bolszewicka nie reagowała na przejawy buntu, to pozostaje jedyne logiczne wytłumaczenie, że sprawa została ukartowana i&nbsp;zaplanowana w&nbsp;Moskwie, a&nbsp;ściślej &#8211; na Łubiance. Niektóre źródła donoszą, że pierwszym autorem późniejszej pierestrojki był zbrodniarz nad zbrodniarzami, Ławrientij Beria, który z&nbsp;projektami reform wystąpił zaraz po śmierci Stalina w&nbsp;1953 r. Towarzysze nie darowali mu „rewolucji socjalizmu” i&nbsp;zamordowali Berię&#8230;</p>
<h2>Od 1944 r. do Października 1956</h2>
<p>Dramatyczną cezurą dla Polski były lata 1944-1945, kiedy to okupanta niemieckiego zastąpił sowiecki. Armia Czerwona wraz z&nbsp;NKWD i&nbsp;Smiersz, przy wsparciu agentów sowieckich Bieruta i&nbsp;Bermana, siłami zaprzańców z&nbsp;Korpusu bezpieczeństwa Wewnętrznego, Informacji Wojskowej i&nbsp;Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego, rozprawiały się z&nbsp;każdym przejawem polskich aspiracji wolnościowych. Dziesiątki tysięcy polskich patriotów zostało zamordowanych, setki tysięcy katowano w&nbsp;więzieniach, maltretowano latami w&nbsp;kazamatach, zsyłano do łagrów.</p>
<p>Kierowniczą rolę w&nbsp;PRL odgrywała, z&nbsp;nadania sowieckich komunistów, partia komunistyczna &#8211; najpierw PPR, a&nbsp;od 1948 r. PZPR. Od samego początku na szczytach partyjnych władz toczyły się walki frakcyjne. W&nbsp;tamtych czasach nie bardzo umieliśmy zdefiniować te konflikty, chociaż docierały do nas wiadomości o&nbsp;ofiarach z&nbsp;gremiów kierowniczych, takich jak Gomułka i&nbsp;towarzysze. Wyłomu informacyjnego dokonał Światło, wysoki urzędnik MBP. Uciekł w&nbsp;1953 r. na zachód i&nbsp;przekazał informacje o&nbsp;sytuacji PRL i&nbsp;w&nbsp;samej partii. Stawiam hipotezę, że była to ucieczka kontrolowana.</p>
<p>Podziały i&nbsp;walki frakcyjne nasilały się w&nbsp;partii, aż doszło do Października 1956 r. (ten okres poprzedziło Powstanie Poznańskie w&nbsp;czerwcu, z&nbsp;wieloma ofiarami śmiertelnymi). Doszło do „radykalnych zmian” w&nbsp;PZPR, rzutujących na całą sytuację w&nbsp;PRL. Ekipę Ochaba odsunięto od władzy, Bierut zmarł wcześniej zaraz po zakończeniu XX Zjazdu KPZR, a&nbsp;miejsce I&nbsp;sekretarza zajął Gomułka.</p>
<p>Tamte dni wprowadziły nas w&nbsp;stan euforii. To był olbrzymi entuzjazm wszystkich Polaków, a&nbsp;Gomułka cieszył się ogromnym autorytetem. Nie na długo. Po VIII Plenum KC PZPR 20 października 1956 r. odbył się kilkusettysięczny wiec w&nbsp;Warszawie i&nbsp;wtedy w&nbsp;wystąpieniu Gomułki padło ostrzeżenie, trochę niezauważone: „Koniec wiecowania, do roboty!”.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/okragly-stol-skutki-klamstwo-okraglostolowe/">Kłamstwo „okrągłostołowe”. Skutki okrągłego stołu, o których nie chciano pamiętać</a></p>
<h2>Pierwszy i drugi przekręt</h2>
<p>Z każdym miesiącem partia wracała na stare drogi. Reżim komunistyczny rzeczywiście zelżał i&nbsp;nie było takich okrutnych represji jak przed Październikiem, ale PRL nie zeszło z&nbsp;drogi rozpoczętej w&nbsp;1944 r. W&nbsp;Październiku my, Polacy, daliśmy się nabrać na „rewolucję narodową”. To był pierwszy przekręt komunistyczny w&nbsp;PRL.</p>
<p>Rozczarowanie pogłębiało się z&nbsp;miesiąca na miesiąc. Dojrzewaliśmy politycznie i&nbsp;coraz krytyczniej obserwowaliśmy to wszystko, co działo się w&nbsp;PZPR. Zaostrzyły się walki frakcyjne, które zawsze istniały w&nbsp;partiach komunistycznych. W&nbsp;PZPR frakcje różnie były określane: raz jako nacjonaliści, innym razem jako rewizjoniści i&nbsp;dogmatycy, to znowu jako „żydy” i&nbsp;„chamy”. Moczar, były szef UB w&nbsp;Łodzi, tworzył frakcję „partyzantów”. Pojawili się „komandosi”, tworzyła się „demokratyczna opozycja” &#8211; oni walczyli o&nbsp;„socjalizm z&nbsp;ludzką twarzą”.</p>
<p>Przyszedł rok 1970. W&nbsp;obronie socjalizmu padły strzały i&nbsp;dziesiątki zabitych na Wybrzeżu. W&nbsp;walkach komunistycznych frakcji padli Polacy. Gomułka przegrał, a&nbsp;na ofiarach Trójmiasta frakcja Gierka sięgnęła po władzę. W&nbsp;tamtych miesiącach byliśmy bardziej wstrzemięźliwi w&nbsp;entuzjazmie do Gierka i&nbsp;jego: „Pomożecie?”. Mieliśmy rację. To był drugi przekręt komunistyczny!</p>
<p>W każdej takiej „odnowie” oprócz nomenklatury partyjnej ogromną rolę odgrywała Służba Bezpieczeństwa. Agenci różnych kategorii robili swoją robotę. Często na czele jakiegoś strajku wyskakiwał na beczkę agent i&nbsp;„porywał” tłum, a&nbsp;masa wynosiła go na lidera robotników.</p>
<p>W dekadzie Gierka walki frakcyjne toczyły się dalej. Lata 70. charakteryzowały się różnymi ruchami wolnościowymi. Nie mam wątpliwości, że wszystkie zgromadzenia i&nbsp;spotkania były nafaszerowane agentami SB, a&nbsp;wielu agentów zostawało liderami tych ruchów.</p>
<h2>Od Sierpnia 1980 do Magdalenki</h2>
<p>Lato 1980 r. to strajki rozlewające się po całej Polsce i&nbsp;ten najdonioślejszy &#8211; w&nbsp;Stoczni Gdańskiej. Czy ktoś jeszcze pamięta, jak w&nbsp;pierwszym czy drugim dniu strajku przed bramą Stoczni pojawili się Mazowiecki i&nbsp;Geremek? Zaoferowali swoje usługi jako doradcy i&nbsp;zostali przyjęci z&nbsp;entuzjazmem. Na wiosnę 1981 r. Jacek Kuroń zaproponował, że oni jako „demokratyczna opozycja”, ponad głowami Kani i&nbsp;PZPR zwrócą się do władców na Kremlu o&nbsp;rozmowy w&nbsp;sprawie rozwiązania napiętej sytuacji w&nbsp;PRL.</p>
<p>Nastał stan wojenny, były internaty &#8211; jedne dla wybranych, inne dla „plebsu”, a&nbsp;i&nbsp;agenci, dla swego uwiarygodnienia, też zaliczali odsiadkę. Wybrani interlokutorzy gawędzili i&nbsp;gawędzili, aż dogadali się przy „okrągłym stole”.</p>
<p>„Okrągły stół”, wybory 4 czerwca, Mazowiecki premierem. „Gruba kreska”. Uwłaszczenie nomenklatury. Precz od służb specjalnych, zwłaszcza wojskowych! Precz z&nbsp;lustracją i&nbsp;dekomunizacją! Polacy znowu wykiwani. Trzeci przekręt&#8230;</p>
<p style="text-align:right"><strong>Władysław Korowajczyk</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Władysława Korowajczyka</strong> pt. <strong>„Rocznica kanciastego stołu”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 12 (959) z dnia 18 marca 2014 roku, s. 15</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Władysław Korowajczyk / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 12 (959)/2014, s. 15.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/obrady-okraglego-stolu-rocznica-kanciastego-stolu-wladyslaw-korowajczyk/">Gdzie okrągły stół ma kanty? Trzy komunistyczne przekręty w historii PRL</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Święty Jacek z Żoliborza. Paweł Siergiejczyk o Jacku Kuroniu</title>
		<link>https://naszapolska.pl/jacek-kuron-swiety-jacek-z-zoliborza/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Siergiejczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 11 Mar 2014 05:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felietony]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/jacek-kuron-swiety-jacek-z-zoliborza-felieton-pawla-siergiejczyka/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jacek Kuroń, gdyby żył, obchodziłby w&#160;marcu 2014 r. 80. urodziny, a&#160;jego przyjaciele i&#160;wychowankowie z&#160;kręgu „Gazety Wyborczej” uczcili tę rocznicę jubileuszową fetą, specjalnym dodatkiem i&#160;licznymi laurkami. Paweł Siergiejczyk w&#160;rubryce „Prosto z&#160;mostu” przekonuje, że z&#160;dawnego opozycjonisty robi…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/jacek-kuron-swiety-jacek-z-zoliborza/">Święty Jacek z Żoliborza. Paweł Siergiejczyk o Jacku Kuroniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jacek Kuroń, gdyby żył, obchodziłby w&nbsp;marcu 2014 r. 80. urodziny, a&nbsp;jego przyjaciele i&nbsp;wychowankowie z&nbsp;kręgu „Gazety Wyborczej” uczcili tę rocznicę jubileuszową fetą, specjalnym dodatkiem i&nbsp;licznymi laurkami. Paweł Siergiejczyk w&nbsp;rubryce „Prosto z&nbsp;mostu” przekonuje, że z&nbsp;dawnego opozycjonisty robi się świeckiego świętego, symbol zupek i&nbsp;telewizyjnych „dobranocek”, potrzebny nowej lewicy jako wiarygodny sztandar. Przypomina wrzawę z&nbsp;2006 r., gdy krakowskie „Arcana” opublikowały dokumenty z&nbsp;archiwum IPN pokazujące, że zatrzymywany w&nbsp;latach 1985 i&nbsp;1986 Kuroń przedstawiał esbekom propozycje porozumienia z&nbsp;władzą. Autor nie zarzuca mu współpracy z&nbsp;SB, ale proponuje ocenić go jako polityka: od Rewolucyjnego Związku Młodzieży i&nbsp;„Listu otwartego do partii” przez KOR i&nbsp;„Solidarność” po artykuły „Rząd Narodowy” i&nbsp;„Tezy o&nbsp;wyjściu z&nbsp;sytuacji bez wyjścia”. Dowodzi, że życiowym celem Kuronia były Magdalenka, „okrągły stół” i&nbsp;III RP w&nbsp;takim, a&nbsp;nie innym kształcie.</strong></p>

<p><em>Prosto z mostu</em></p>
<p>Gdyby Jacek Kuroń żył, obchodziłby właśnie 80. urodziny. Z&nbsp;tej okazji jego przyjaciele i&nbsp;wychowankowie &#8211; głównie z&nbsp;kręgu „Gazety Wyborczej” &#8211; zorganizowali jubileuszową fetę, wydali specjalny dodatek, napisali sporo laurek. Po co? Najwyraźniej po to, by młode pokolenia, które nie pamiętają darmowych zupek i&nbsp;telewizyjnych „dobranocek” zmarłego 10 lat temu Kuronia, zostały utwierdzone w&nbsp;przekonaniu, że to był taki świecki święty, do którego trzeba się modlić także i&nbsp;dziś &#8211; a&nbsp;może szczególnie dziś, gdy kryzys gospodarczy wyrzuca miliony ludzi na margines społeczeństwa i&nbsp;„nowa lewica” na gwałt potrzebuje wiarygodnych sztandarów, by stanąć na czele buntu.</p>
<h2>Dokumenty z archiwum IPN i wrzawa wokół „świętego Jacka”</h2>
<p>Tylko że Kuroń wcale nie był postacią wiarygodną. Pamiętam medialną wrzawę, gdy w&nbsp;2006 r. krakowskie „Arcana” opublikowały kilka dokumentów z&nbsp;archiwum IPN. Z&nbsp;dokumentów tych wynikało, że Kuroń, będąc zatrzymywanym w&nbsp;latach 1985 i&nbsp;1986, przedstawiał rozmawiającym z&nbsp;nim esbekom swoje poglądy, które można odczytywać jako niedwuznaczne propozycje porozumienia się z&nbsp;władzą. Wrzawa była zupełnie niewspółmierna do znaczenia tej publikacji, bo nie chodziło przecież o&nbsp;zarzucanie Kuroniowi współpracy z&nbsp;SB.</p>
<p>Michnik, Wujec, Frasyniuk, Celiński wyli z&nbsp;oburzenia, bo ich „świętego Jacka” pokazano nagle w&nbsp;zupełnie innym świetle: jako zimnego polityka, który z&nbsp;wyrachowaniem kreślił scenariusze porozumienia z&nbsp;PRL-owską władzą, a&nbsp;przecież sam był jednym z&nbsp;symboli oporu wobec tej władzy. A&nbsp;jednak tak właśnie było &#8211; Kuroń nie był żadnym działaczem charytatywnym ani XX-wiecznym doktorem Judymem. Przez całe życie był politykiem: i&nbsp;wtedy, gdy w&nbsp;1956 r. tworzył Rewolucyjny Związek Młodzieży, i&nbsp;wtedy, gdy pisał z&nbsp;Karolem Modzelewskim „List otwarty do partii”, i&nbsp;wtedy, gdy znalazł się w&nbsp;gronie strategów marcowego buntu studentów, i&nbsp;wtedy, gdy zakładał KOR, i&nbsp;wreszcie wtedy, gdy należał do czołowych przywódców „Solidarności”. No i&nbsp;oczywiście także w&nbsp;III RP &#8211; jako wieloletni poseł, minister, kandydat na prezydenta.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/okragly-stol-skutki-klamstwo-okraglostolowe/">Kłamstwo „okrągłostołowe”. Skutki okrągłego stołu, o których nie chciano pamiętać</a></p>
<h2>Polityk, który dążył do porozumienia z władzą</h2>
<p>Kuroń był politykiem i&nbsp;właśnie jako polityka należy go oceniać. To znaczy zastanawiać się, jakie stawiał sobie cele, jakich środków używał, do czego dążył i&nbsp;co udało mu się osiągnąć. Zarówno ze wspomnianych dokumentów, jak i&nbsp;z&nbsp;publicystyki samego Kuronia jasno wynika, że przez całe lata 80. jego idee fixe było porozumienie opozycji z&nbsp;ówczesną władzą. Pisał o&nbsp;tym w&nbsp;artykule pt. „Rząd Narodowy”, który powstał niedługo przed wprowadzeniem stanu wojennego, a&nbsp;który wywołał sprzeciw nawet jego przyjaciół, choćby Michnika. Pisał też w&nbsp;głośnym tekście pt. „Tezy o&nbsp;wyjściu z&nbsp;sytuacji bez wyjścia”, powstałym podczas internowania w&nbsp;Białołęce w&nbsp;lutym 1982 r., gdzie co prawda wzywał do stworzenia ruchu oporu w&nbsp;celu „zlikwidowania okupacji w&nbsp;zbiorowym, zorganizowanym wystąpieniu” (czyli do powstania lub rewolucji), ale tylko po to, by „ludzie obozu rządowego wiedzieli, że na inicjatywę kompromisu pozostał im jeszcze ściśle określony czas”.</p>
<p>Jacek Kuroń należał więc do najbardziej konsekwentnych strategów, którzy zmierzali w&nbsp;kierunku Magdalenki i&nbsp;„okrągłego stołu”. To był jego życiowy cel i&nbsp;życiowy sukces &#8211; przynajmniej dla jego środowiska. Nie żadne tam zupki ani zasiłki, tylko właśnie stworzenie III RP w&nbsp;takim, a&nbsp;nie innym kształcie ustrojowym i&nbsp;personalnym.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Paweł Siergiejczyk</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Felieton <strong>Pawła Siergiejczyka</strong> pt. <strong>„Święty Jacek z Żoliborza”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 11 (958) z dnia 11 marca 2014 roku, s. 3</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Paweł Siergiejczyk / „Nasza Polska”. Zdjęcie Jacka Kuronia pokolorowane przez redakcję, tło: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/jacek-kuron-swiety-jacek-z-zoliborza/">Święty Jacek z Żoliborza. Paweł Siergiejczyk o Jacku Kuroniu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Układ starych znajomych. Kulisy Okrągłego Stołu i towarzysze z żoliborskiego ZMP</title>
		<link>https://naszapolska.pl/okragly-stol-1989-janusz-reykowski-geremek-zmp/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Paweł Siergiejczyk]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 06:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/okragly-stol-1989-janusz-reykowski-geremek-zmp/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Janusz Reykowski, psycholog i&#160;członek Biura Politycznego KC PZPR, był obok Bronisława Geremka współprzewodniczącym najważniejszego zespołu obrad Okrągłego Stołu, czyli Zespołu ds. Reform Politycznych. 6 lutego 2014 r. mija 25 lat od rozpoczęcia obrad w&#160;Pałacu Namiestnikowskim.…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/okragly-stol-1989-janusz-reykowski-geremek-zmp/">Układ starych znajomych. Kulisy Okrągłego Stołu i towarzysze z żoliborskiego ZMP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Janusz Reykowski, psycholog i&nbsp;członek Biura Politycznego KC PZPR, był obok Bronisława Geremka współprzewodniczącym najważniejszego zespołu obrad Okrągłego Stołu, czyli Zespołu ds. Reform Politycznych. 6 lutego 2014 r. mija 25 lat od rozpoczęcia obrad w&nbsp;Pałacu Namiestnikowskim. Telewizja pokazywała wtedy tylko uroczyste otwarcie i&nbsp;zamknięcie, a&nbsp;prawdziwe negocjacje toczyły się w&nbsp;gabinetach. Paweł Siergiejczyk na podstawie wspomnień samych uczestników, Mieczysława F. Rakowskiego, Jacka Kuronia, Jerzego Wiatra, Adama Michnika, Jerzego Urbana i&nbsp;Mikołaja Kozakiewicza, odtwarza sieć dawnych znajomości, które ułatwiły kompromis. Geremek i&nbsp;Reykowski znali się ze szkoły i&nbsp;z&nbsp;Zarządu Dzielnicowego ZMP na Żoliborzu, Wiatr działał w&nbsp;tym samym ZMP, a&nbsp;Michnik i&nbsp;Urban znali się z&nbsp;barku w&nbsp;hotelu Bristol. Tekst kończy się sceną z&nbsp;czerwca 1989 r., gdy Reykowski zaproponował Michnikowi tekę premiera dla Geremka.</strong></p>

<p><em>Główne role przy „okrągłym stole” odgrywali towarzysze z żoliborskiego Zarządu ZMP</em></p>
<p>25 lat temu, 6 lutego 1989 r., w&nbsp;Pałacu Namiestnikowskim w&nbsp;Warszawie rozpoczęły się obrady „okrągłego stołu”. Ich rezultaty są znane: ponowne zalegalizowanie „Solidarności” (choć już z&nbsp;innymi władzami niż te wybrane na I&nbsp;Zjeździe w&nbsp;1981 r.), kontraktowe wybory do Sejmu i&nbsp;całkowicie wolne do Senatu, wybór gen. Jaruzelskiego na prezydenta, wreszcie powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego.</p>
<p>Znacznie mniej znane są natomiast kulisy samych rozmów, jakie toczyły się pod szyldem „okrągłego stołu”, ponieważ media transmitowały tylko uroczyste rozpoczęcie i&nbsp;zakończenie obrad, natomiast właściwe negocjacje odbywały się w&nbsp;zaciszu gabinetów. W&nbsp;tych poufnych rozmowach niebagatelną rolę odegrały osobiste znajomości czołowych postaci z&nbsp;obu stron. Znajomości, o&nbsp;których widownia &#8211; czyli miliony Polaków, patrzących na „okrągły stół” z&nbsp;ogromną nadzieją &#8211; nie miała pojęcia. Dziś wiemy na ten temat znacznie więcej, choć z&nbsp;pewnością nadal nie wszystko.</p>
<h2>Dwóch profesorów: Geremek i Reykowski</h2>
<p>Spośród trzech zespołów roboczych, które powołano już na samym początku rozmów, najważniejszy był Zespół ds. Reform Politycznych. Jego współprzewodniczącymi zostali dwaj naukowcy: historyk Bronisław Geremek i&nbsp;psycholog Janusz Reykowski. O&nbsp;ile wybór Geremka był dość oczywisty, gdyż przez całą dekadę lat 80. odgrywał on rolę czołowego doradcy Lecha Wałęsy, to postawienie przez stronę rządową na Reykowskiego musiało budzić niemałe zdziwienie, nawet w&nbsp;samej partii, której wprawdzie przez całe dorosłe życie był członkiem, ale nigdy nie sprawował w&nbsp;niej żadnych funkcji. W&nbsp;drugiej połowie lat 80. Reykowski doradzał ekipie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, był m.in. autorem pytań do referendum dotyczącego reform gospodarczych z&nbsp;listopada 1987 r. Dopiero podczas X Plenum KC PZPR (20-21 grudnia 1988 r.), gdy zapadła ostateczna decyzja o&nbsp;przystąpieniu do rozmów „okrągłego stołu”, Reykowski wszedł w&nbsp;skład Biura Politycznego, choć wcześniej nie był nawet członkiem Komitetu Centralnego. Takie awanse w&nbsp;sztywnej, partyjnej hierarchii zdarzały się niezwykle rzadko.</p>
<figure id="attachment_131037" aria-describedby="caption-attachment-131037" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131037"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/janusz-reykowski.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/janusz-reykowski-214x300.jpg.avif 214w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img fetchpriority="high" decoding="async" class="size-full wp-image-131037" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/janusz-reykowski.jpg" alt="Janusz Reykowski, współprzewodniczący zespołu ds. reform politycznych Okrągłego Stołu" width="700" height="982" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/janusz-reykowski.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/janusz-reykowski-214x300.jpg 214w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131037" class="wp-caption-text">Janusz Reykowski Fot. archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Podsumowując decyzje tego plenum, Mieczysław F. Rakowski zanotował: „Reykowski to duże wzmocnienie Biura Politycznego” („Dzienniki polityczne 1987-1990”, Warszawa 2005, s. 318). Niestety, nie rozwinął tego wątku. Nieco więcej powiedział natomiast Bronisław Geremek: „Jeżeli z&nbsp;moją osobą wiązało się jakieś doświadczenie ułatwiające wspólne poszukiwanie kompromisu, była nim raczej szkolna znajomość z&nbsp;Januszem Reykowskim” („Rok 1989. Bronisław Geremek odpowiada, Jacek Żakowski pyta”, Warszawa 1990, s. 101). Obaj główni negocjatorzy doskonale znali się bowiem ze szkolnej ławy, a&nbsp;następnie ze wspólnej pracy w&nbsp;Zarządzie Dzielnicowym ZMP na Żoliborzu. Jak stwierdził historyk Andrzej Garlicki: „Później drogi ich się rozeszły, pozostało jednak wzajemne zaufanie. (&#8230;) Obu współprzewodniczącym tego stolika łatwo było znaleźć wspólny język, co nie oznaczało oczywiście wspólnoty poglądów” (A. Garlicki, „Karuzela. Rzecz o&nbsp;Okrągłym Stole”, Warszawa 2003, s. 253).</p>
<p>Nie ma na to bezpośrednich dowodów, ale wydaje się wielce prawdopodobne, że taka konstrukcja personalna najważniejszego zespołu negocjującego „okrągłostołowy” kompromis została ustalona w&nbsp;pełni świadomie, prawdopodobnie przez pomysłodawcę całego przedsięwzięcia, gen. Czesława Kiszczaka. Tylko w&nbsp;ten sposób da się wytłumaczyć niespodziewany awans Reykowskiego do najwyższych władz PZPR akurat w&nbsp;momencie, gdy idea „okrągłego stołu” została zaakceptowana przez obie strony (po trwających od września 1988 r. rozmowach w&nbsp;Magdalence).</p>
<h2>„Asymilowanie zwycięzców”. Jerzy Wiatr i Jacek Kuroń</h2>
<p>Ale duet Geremek-Reykowski to nie jedyna stara znajomość, odświeżona na potrzeby planu gen. Kiszczaka. Znany socjolog-marksista, prof. Jerzy Wiatr, odnotowując swój udział w&nbsp;pracach Zespołu ds. Reform Politycznych „okrągłego stołu”, wspominał: „Kierowany był przez dwóch współprzewodniczących &#8211; Janusza Reykowskiego i&nbsp;Bronisława Geremka, a&nbsp;więc moich przyjaciół jeszcze z&nbsp;żoliborskich czasów. Po stronie &lt;solidarnościowo-opozycyjnej&gt; zasiadali w&nbsp;zespole między innymi Jacek Kuroń, Adam Michnik, Jarosław i&nbsp;Lech Kaczyńscy. Poza Jackiem byli to ludzie, których dotąd znałem tylko z&nbsp;nazwiska, więc z&nbsp;wielkim zainteresowaniem obserwowałem ich zachowanie w&nbsp;toku naszych dyskusji” (Jerzy J. Wiatr, „Życie w&nbsp;ciekawych czasach”, Warszawa 2008, s. 200).</p>
<p>Skoro padło tu nazwisko Jacka Kuronia, warto sięgnąć i&nbsp;do jego memuarów. Wspominając swoich kolegów z&nbsp;młodości, Kuroń pisał: „Po wojnie Wiatr działał w&nbsp;PSL-owskich &lt;Wiciach&gt;, a&nbsp;Reykowski w&nbsp;Związku Młodzieży Demokratycznej. Obaj byli przeciwnikami nowego ustroju. Ktoś mi opowiadał, że po wyborach 1947 r., zdaje się, że w&nbsp;domu państwa Reykowskich, odbyło się spotkanie, na którym ojciec Janusza wyłożył młodym opozycjonistom dość popularną wówczas filozofię życia w&nbsp;komunistycznej Polsce. &lt;Zachód Polskę zdradził, a&nbsp;Sowieci podbili nas &#8211; tak jak Hunowie podbili Rzym. Ale w&nbsp;historii nieraz już bywało, że jeżeli podbity naród miał wyższą kulturę, to asymilował zwycięzców. I&nbsp;tak może być również tym razem. Więc trzeba wchodzić we władzę, żeby asymilować Sowietów i&nbsp;komunistów&gt;. Jesienią 1948 r. znalazłem się w&nbsp;takim ZMP, w&nbsp;którym na Żoliborzu rządzili Reykowski i&nbsp;Wiatr (J. Kuroń, J. Żakowski, „PRL dla początkujących”, Wrocław 1999, s. 41-42).</p>
<figure id="attachment_131038" aria-describedby="caption-attachment-131038" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131038"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/jerzy-wiatr.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/jerzy-wiatr-204x300.jpg.avif 204w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/jerzy-wiatr-697x1024.jpg.avif 697w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131038" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/jerzy-wiatr.jpg" alt="Prof. Jerzy Wiatr" width="700" height="1028" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/jerzy-wiatr.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/jerzy-wiatr-204x300.jpg 204w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/jerzy-wiatr-697x1024.jpg 697w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131038" class="wp-caption-text">Prof. Jerzy Wiatr Fot. KAPiF / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>W innej książce wspomnieniowej Kuroń zapisał: „Po maturze Wiatr zaczął pracować jako kierownik wydziału propagandy w&nbsp;Zarządzie Dzielnicowym ZMP. Ja byłem kierownikiem propagandy w&nbsp;Zarządzie Szkolnym. Dobrze mi się z&nbsp;nim pracowało, to był inteligentny chłopak. Przede wszystkim imponował mi. Studiował w&nbsp;Akademii Nauk Politycznych, ja byłem w&nbsp;IX klasie, a&nbsp;rozmawiał ze mną jak równy z&nbsp;równym” (J. Kuroń, „Wiara i&nbsp;wina. Do i&nbsp;od komunizmu”, Warszawa 1990, s. 37).</p>
<h2>„Harcerzyki” w Bristolu. Michnik i Urban</h2>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/resortowe-dzieci-media-obnazone/">Resortowe dzieci. Media obnażone</a></p>
<p>Inną starą znajomością, odnowioną na początku 1989 r., była znajomość między Adamem Michnikiem a&nbsp;Jerzym Urbanem, sięgająca jeszcze lat 60. Jako pierwszy wspomniał o&nbsp;niej Kuroń, dodając pikantny szczegół, że młody Michnik z&nbsp;nieco starszym Urbanem „bywał w&nbsp;cocktail barku w&nbsp;Bristolu i&nbsp;pijał harcerzyki &#8211; to jest wyborową z&nbsp;grapefruitem. To właśnie Urban załatwił Adasiowi &#8211; pod pseudonimem &#8211; stały felieton w&nbsp;&lt;Życiu Gospodarczym&gt;. Fakt, że on, student pierwszego roku umiał zapracować na zażyłość z&nbsp;takimi ludźmi, świadczy o&nbsp;jego klasie” („Wiara i&nbsp;wina&#8230;”, s. 274).</p>
<p>Sam Michnik kilka lat później potwierdził tę znajomość: „Parę razy byliśmy na wódeczce. Widywałem go wtedy. Był to interesujący rozmówca, z&nbsp;którym w&nbsp;wielu sprawach się zgadzałem. Co więcej, nawet korzystałem z&nbsp;jego pomocy” (A. Michnik, J. Tischner, J. Żakowski, „Między Panem a&nbsp;Plebanem”, Kraków 1998, s. 89).</p>
<figure id="attachment_131041" aria-describedby="caption-attachment-131041" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture decoding="async" class="size-full wp-image-131041"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/adam-michnik-okragly-stol.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/adam-michnik-okragly-stol-200x300.jpg.avif 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/adam-michnik-okragly-stol-682x1024.jpg.avif 682w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img decoding="async" class="size-full wp-image-131041" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/adam-michnik-okragly-stol.jpg" alt="Adam Michnik" width="700" height="1051" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/adam-michnik-okragly-stol.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/adam-michnik-okragly-stol-200x300.jpg 200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/adam-michnik-okragly-stol-682x1024.jpg 682w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131041" class="wp-caption-text">Adam Michnik Fot. KAPiF / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Po 1968 r. drogi tych dwóch postaci się rozeszły &#8211; Michnik stał się czołowym opozycjonistą, a&nbsp;Urban propagandystą władzy &#8211; by ponownie spotkać się przy „okrągłym stole”. Tam dochodziło między nimi do prywatnych spotkań, których śladem jest ujawniona przez Urbana poufna notatka dla gen. Jaruzelskiego z&nbsp;13 marca 1989 r., relacjonująca 3,5-godzinną rozmowę obu polityków. Dokument ten kończy charakterystyczna uwaga rzecznika rządu: „Uważam, że warto, abym kontynuował formę prywatnych spotkań z&nbsp;Michnikiem” &#8211; na co dostał akceptację Jaruzelskiego („Jajakobyły. Spowiedź życia Jerzego Urbana”, Warszawa 1992, s. 260-264).</p>
<p>Ich wzajemna zażyłość w&nbsp;tym okresie zaskoczyła nawet niektórych przedstawicieli władz PZPR, np. Stanisław Ciosek zwierzał się ks. Alojzemu Orszulikowi: „Zauważa się tworzenie swoistego lobby żydowskiego” (cyt. za: P. Raina, „Rozmowy z&nbsp;władzami PRL. Arcybiskup Dąbrowski”, t. 2, Warszawa 1995, s. 440). O&nbsp;tym, że takie nastroje nie były odosobnione, świadczy notatka ZSL-owskiego marszałka Sejmu Mikołaja Kozakiewicza z&nbsp;6 lipca 1989 r. o&nbsp;spotkaniu z&nbsp;PZPR-owskim wicemarszałkiem Tadeuszem Fiszbachem: „Mówimy o&nbsp;&lt;okrągłym stole&gt;. Ze zdumieniem dowiaduję się od niego, że za tym stołem na 57 uczestników, aż 47 było Żydami!” (M. Kozakiewicz, „Byłem marszałkiem kontraktowego&#8230;”, Warszawa 1991, s. 131).</p>
<h2>Premierem miał być Geremek</h2>
<p>Oczywiście rewelacje Fiszbacha były znacznie przesadzone, ale faktem jest, iż kluczową rolę w&nbsp;negocjacjach „okrągłego stołu” odegrali tacy ludzie, jak Geremek i&nbsp;Michnik &#8211; i&nbsp;to nie tyle z&nbsp;racji swego pochodzenia, co znajomości sięgających czasów głębokiego PRL-u. Charakterystyczna jest tu sytuacja z&nbsp;czerwca 1989 r., opisana przez samego Michnika: „Po pierwszej turze wyborów odbyło się w&nbsp;Sejmie spotkanie Wałęsy z&nbsp;Jaruzelskim. W&nbsp;przerwie tego spotkania podszedł do mnie profesor Reykowski: &lt;Panie Adamie, mam takie pytanie, ale umówmy się, że ja panu tego pytania nie zadałem&gt;. &lt;Panie Profesorze &#8211; odpowiedziałem &#8211; naturalnie żadnego pytania pan mi nie zadał. A&nbsp;o&nbsp;co chodzi?&gt;. &lt;Czy wy byście nie wzięli teki premiera?&gt;. Ja mu na to: &lt;To jest dobre pytanie. Proszę chwilę poczekać. Ja się zapytam&gt;. Pobiegłem do Wałęsy. Wałęsa mówi: &lt;Tak, Geremek&gt;. Wróciłem do Reykowskiego i&nbsp;mówię mu: &lt;Tak, to by nas interesowało. W&nbsp;grę by wchodził profesor Geremek&gt;. To był ten moment, kiedy zrozumiałem, że gra idzie o&nbsp;wszystko i&nbsp;że taka propozycja nie będzie dla nich szokiem” („Między Panem a&nbsp;Plebanem”&#8230;, s. 540-541).</p>
<figure id="attachment_131040" aria-describedby="caption-attachment-131040" style="width: 700px" class="wp-caption aligncenter"><picture loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131040"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/bronislaw-geremek-okragly-stol.jpg.avif 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/bronislaw-geremek-okragly-stol-202x300.jpg.avif 202w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/10/bronislaw-geremek-okragly-stol-689x1024.jpg.avif 689w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="size-full wp-image-131040" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/bronislaw-geremek-okragly-stol.jpg" alt="Bronisław Geremek, negocjator Okrągłego Stołu" width="700" height="1041" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/bronislaw-geremek-okragly-stol.jpg 700w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/bronislaw-geremek-okragly-stol-202x300.jpg 202w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/10/bronislaw-geremek-okragly-stol-689x1024.jpg 689w" sizes="(max-width: 700px) 100vw, 700px"/></picture><figcaption id="caption-attachment-131040" class="wp-caption-text">Bronisaw Geremek Fot. KAPiF / archiwum „Nasza Polska”</figcaption></figure>
<p>Ostatecznie to jednak nie szkolny kolega Reykowskiego został premierem, lecz Tadeusz Mazowiecki, wywodzący się jednak z&nbsp;innego środowiska (tzw. postępowych katolików). Według Jarosława Kaczyńskiego, zdecydowały o&nbsp;tym obawy zarówno Wałęsy, jak i&nbsp;Jaruzelskiego, który „nie chciał wzmocnienia młodszego pokolenia komunistów. I&nbsp;sądził, że w&nbsp;ten sposób przedłuży swoją władzę. Gdyby ten układ powstał, byłby rzeczywiście układem na lata. Połączenie opozycyjnego autorytetu Geremka i&nbsp;Michnika z&nbsp;materialną siłą i&nbsp;z&nbsp;wpływami komunistów w&nbsp;aparacie państwa dawałoby niewiarygodną siłę. Oni całkiem otwarcie kwestionowali sojusz z&nbsp;ZSL i&nbsp;SD. Mówili, że to sojusz z&nbsp;powietrzem. (&#8230;) Oczywiście, że była w&nbsp;tym racja. Tylko że ja już przy Okrągłym Stole zauważyłem, że Geremek z&nbsp;połową starych towarzyszy, z&nbsp;tymi wszystkimi Reykowskimi, Wiatrami, jest po imieniu. Znali się z&nbsp;ZMP. Ich nie dzieliła przy różnych wyborach później żadna przepaść. Stworzenie takiego układu to byłby koniec Solidarności” („O&nbsp;dwóch takich&#8230; Alfabet braci Kaczyńskich”, Kraków 2006, s. 183).</p>
<p style="text-align:right"><strong>Paweł Siergiejczyk</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Pawła Siergiejczyka</strong> pt. <strong>„Układ starych znajomych”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 10-11 (zapowiedź na s. 1)</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Paweł Siergiejczyk / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 6 (953)/2014, s. 10-11 (zapowiedź na s. 1).</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/okragly-stol-1989-janusz-reykowski-geremek-zmp/">Układ starych znajomych. Kulisy Okrągłego Stołu i towarzysze z żoliborskiego ZMP</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
