<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Jacek Kaspszyk - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/jacek-kaspszyk/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/jacek-kaspszyk/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Oct 2026 12:33:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Jacek Kaspszyk - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/jacek-kaspszyk/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Witold Rowicki. W setną rocznicę urodzin twórcy Filharmonii Narodowej</title>
		<link>https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Mar 2014 05:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Witold Rowicki, dyrygent i&#160;wieloletni szef Filharmonii Narodowej, urodził się 26 lutego 1914 r. w&#160;Taganrogu, a&#160;w&#160;lutym 2014 r. Warszawa uczciła setną rocznicę jego urodzin koncertem pod batutą Jacka Kaspszyka. Stanisław Dybowski przypomina, co Rowicki zrobił dla…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/">Witold Rowicki. W setną rocznicę urodzin twórcy Filharmonii Narodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Witold Rowicki, dyrygent i&nbsp;wieloletni szef Filharmonii Narodowej, urodził się 26 lutego 1914 r. w&nbsp;Taganrogu, a&nbsp;w&nbsp;lutym 2014 r. Warszawa uczciła setną rocznicę jego urodzin koncertem pod batutą Jacka Kaspszyka. Stanisław Dybowski przypomina, co Rowicki zrobił dla polskiej kultury muzycznej: zbudował orkiestrę od podstaw, wprowadził ją na światowe estrady i&nbsp;zainicjował powstanie dzieł Lutosławskiego, Bacewicz, Bairda i&nbsp;Kilara. To jemu dedykowano „Koncert na orkiestrę” Witolda Lutosławskiego. Autor opisuje drogę dyrygenta od repatriacji do Nowego Sącza, przez studia w&nbsp;Krakowie, śmierć brata, żołnierza AK rozstrzelanego przez Niemców, i&nbsp;okupacyjną grę w&nbsp;orkiestrze Rudolfa Hindemitha, po pierwszy koncert w&nbsp;odbudowanym gmachu przy ul. Jasnej 21 lutego 1955 r. Relacjonuje wieczór pamięci z&nbsp;udziałem Wandy Wiłkomirskiej i&nbsp;dawnych współpracowników, a&nbsp;nieobecność ministra kultury uznaje za wymowny znak.</strong></p>

<p><em>Kultura, media</em></p>
<p>Z perspektywy ćwierćwiecza od śmierci Witolda Rowickiego wyraźnie widać, co zrobił dla kultury muzycznej będąc szefem Filharmonii Narodowej. Zbudował ten zespół od podstaw, wprowadził go do przestrzeni kulturalnej świata, zainicjował powstanie wielkich dzieł, Lutosławskiego, Bacewicz, Bairda, Kilara i&nbsp;innych, którymi się dzisiaj szczycimy. Dość przypomnieć, że genialny „Koncert na orkiestrę” Lutosławskiego powstał z&nbsp;dedykacją dla Rowickiego. Kilar, za piękne wykonania swoich dzieł napisał dyrygentowi następujące słowa: „Bardzo kochanemu i&nbsp;bardzo wspaniałemu Witkowi z&nbsp;serdeczną przyjaźnią Wojtek Kilar, 5-III-76”. Tego typu wpisów jest wiele, mogłyby wypełnić gruby album.</p>
<h2>Od Taganrogu do Filharmonii Narodowej</h2>
<p>Rowicki urodził się 26 lutego 1914 r. w&nbsp;Taganrogu. Dziewięć lat później jako repatriant polski osiadł w&nbsp;Nowym Sączu. Studia muzyczne odbył w&nbsp;Krakowie (dyplom w&nbsp;1938 r.). W&nbsp;listopadzie 1939 r., w&nbsp;kościele św. Szczepana w&nbsp;Krakowie wziął ślub. W&nbsp;1943 r. jego brat, Włodzimierz, żołnierz AK, został rozstrzelany przez Niemców przy ul. Montelupich w&nbsp;Krakowie. Lata okupacji przetrwał grając w&nbsp;krakowskiej orkiestrze prowadzonej przez Rudolfa Hindemitha, brata sławnego kompozytora (antyfaszysty) Paula Hindemitha. Po wojnie zaangażował się w&nbsp;formowanie orkiestry symfonicznej w&nbsp;Warszawie, a&nbsp;potem Radiowej Orkiestry Symfonicznej w&nbsp;Katowicach, którą mu odebrano, przekazując w&nbsp;ręce Grzegorza Fitelberga.</p>
<p>21 lutego 1955 r. Rowicki poprowadził pierwszy koncert Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Narodowej w&nbsp;odbudowanym ze zgliszcz gmachu przy ul. Jasnej w&nbsp;Warszawie. Później na krótko odsunięto go od prowadzenia tej instytucji, by w&nbsp;1958 r. mianować go dyrektorem artystycznym i&nbsp;dyrygentem-szefem FN. Na tym stanowisku pozostawał do momentu przejścia na emeryturę w&nbsp;1977 r. Rowicki jest ojcem wielu sukcesów orkiestry, ale też autorem wielu muzycznych odkryć wspaniałych artystów polskich i&nbsp;zagranicznych oraz znakomitych nagrań płytowych, które weszły do wybitnych osiągnięć fonografii światowej.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/">Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</a></p>
<h2>Koncert pamięci w setną rocznicę urodzin</h2>
<p>Koncert pamięci Rowickiego (21 lutego br.) poprowadził Jacek Kaspszyk z&nbsp;udziałem fagocisty Leszka Wachnika (Koncert fagotowy Rowickiego) oraz skrzypaczki Aleksandry Kuls (I&nbsp;Koncert skrzypcowy Szymanowskiego). Wieczór zakończył Kwartet g-moll op. 25 Brahmsa w&nbsp;orkiestrowej transkrypcji Schoenberga. Wszyscy wykonawcy nagrodzeni zostali spontanicznymi oklaskami.</p>
<p>Potem było spotkanie, na którym pojawiła się &#8211; trzymana pod rękę przez Aleksandrę Kuls &#8211; Wanda Wiłkomirska, ulubiona solistka Rowickiego, z&nbsp;którą święcił sukcesy na największych estradach świata. Ponadto obecni byli: dyrektor Marian Gołębiowski (prawa ręka Rowickiego przez wiele lat), „ciocia Jadzia” czyli Jadwiga Mackiewicz, której talent do pracy z&nbsp;dziećmi świetnie Rowicki wykorzystał, wielu sławnych solistów, jak Jerzy Artysz oraz muzyków pamiętających „czasy” sławnego dyrygenta. Byli też przedstawiciele Bamberger Symphoniker, których Rowicki przez kilka sezonów prowadził.</p>
<p>Minister Zdrojewski miał ważniejsze zajęcia. Szkoda, że kultura muzyczna tak mało go interesuje!</p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„W setną rocznicę urodzin Rowickiego”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 10 (957) z dnia 4 marca 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 10 (957)/2014, s. 16.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/witold-rowicki-setna-rocznica-urodzin/">Witold Rowicki. W setną rocznicę urodzin twórcy Filharmonii Narodowej</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany! Andrzej Panufnik w stulecie urodzin</title>
		<link>https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Feb 2014 05:50:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Andrzej Panufnik, urodzony w&#160;1914 r. w&#160;Warszawie kompozytor i&#160;dyrygent, przez dziesięciolecia nie istniał w&#160;PRL: nie wolno było wykonywać jego utworów ani nawet wymieniać jego nazwiska. Komuniści nie wybaczyli mu, że w&#160;1954 r. uciekł przez Szwajcarię do…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/">„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany! Andrzej Panufnik w stulecie urodzin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Andrzej Panufnik, urodzony w&nbsp;1914 r. w&nbsp;Warszawie kompozytor i&nbsp;dyrygent, przez dziesięciolecia nie istniał w&nbsp;PRL: nie wolno było wykonywać jego utworów ani nawet wymieniać jego nazwiska. Komuniści nie wybaczyli mu, że w&nbsp;1954 r. uciekł przez Szwajcarię do Anglii. Stanisław Dybowski, który znał ten zakaz z&nbsp;pracy w&nbsp;Polskim Radiu, przypomina, że odważniejsi redaktorzy nadawali muzykę Panufnika pod zmienionym, rosyjsko brzmiącym nazwiskiem. Przywołuje też jego biografię: naukę w&nbsp;Konserwatorium Warszawskim, studia w&nbsp;Wiedniu u&nbsp;Weingartnera i&nbsp;w&nbsp;Paryżu u&nbsp;Gauberta, okupacyjne występy w&nbsp;duecie fortepianowym z&nbsp;Witoldem Lutosławskim, a&nbsp;wreszcie powrót do Polski na „Warszawską Jesień” w&nbsp;1990 r., rok przed śmiercią w&nbsp;londyńskim Twickenham. W&nbsp;roku stulecia urodzin kompozytora autor recenzuje lutowe wykonanie „Sinfonia di Sfere” przez Orkiestrę Filharmonii Narodowej pod batutą Jacka Kaspszyka, dzieła pełnego kontrastów i&nbsp;wymagającego od słuchacza skupienia.</strong></p>

<p><em>W stulecie urodzin</em></p>
<p>Andrzej Panufnik, którego w&nbsp;tym roku obchodzimy setne urodziny (ur. 1914 r. w&nbsp;Warszawie), należał do tych twórców polskich, których komuna wyklęła. Nie wolno było wykonywać i&nbsp;wydawać jego dzieł, a&nbsp;nawet wymieniać publicznie nazwiska. Wszędzie, gdzie się pojawiało, cenzura skrzętnie je wykreślała. Miał nie istnieć! I&nbsp;w&nbsp;Polsce przez dziesięciolecia nie istniał. Za co był tak znienawidzony? Za to, że wziął za żonę kobietę z&nbsp;„wrogiego Zachodu” i&nbsp;uciekł (przez Szwajcarię) z&nbsp;socjalistycznego raju do Anglii (1954). Zawziętość komunistów była tak wielka, że szykany dopadały nawet muzyków i&nbsp;muzykologów ceniących „zwyrodniałą” twórczość Panufnika. W&nbsp;Polskim Radiu &#8211; znam to z&nbsp;autopsji &#8211; kontrolowanym skrupulatnie przez Urząd Bezpieczeństwa i&nbsp;rosyjskie KGB, odważniejsi redaktorzy czasem nadawali muzykę Panufnika, ale pod zmienionym nazwiskiem kompozytora (np. brzmiącym z&nbsp;rosyjska), później jedynie zaufanym wyjawiając prawdę&#8230;</p>
<h2>Od Konserwatorium Warszawskiego do emigracji</h2>
<p>Andrzej Panufnik był synem wziętego lutnika i&nbsp;inżyniera geodety, wielce zasłużonego dla nauki i&nbsp;muzyki polskiej, oraz skrzypaczki warszawskiej. Naukę muzyki rozpoczął mając 7 lat u&nbsp;babki. Później ukończył Konserwatorium Warszawskie (dwa wydziały: kompozycja i&nbsp;dyrygentura), gdzie jego profesorami byli Rytel, Maliszewski, Morawski, Lefeld, Sikorski i&nbsp;Bierdiajew. Następnie studiował w&nbsp;Wiedniu u&nbsp;Weingartnera i&nbsp;w&nbsp;Paryżu u&nbsp;Gauberta. Okupację niemiecką spędził w&nbsp;Warszawie. Utrzymywał się wtedy z&nbsp;występów w&nbsp;kawiarniach (m.in. „U&nbsp;Aktorek”, „Moda i&nbsp;Sztuka”), grając w&nbsp;duecie fortepianowym z&nbsp;kolegą konserwatoryjnym Witoldem Lutosławskim.</p>
<p>Ponownie w&nbsp;Polsce pojawił się dopiero w&nbsp;1990 r. z&nbsp;okazji wykonania jego dzieł na festiwalu „Warszawska Jesień”, na którym m.in. Ewa Pobłocka dała prawykonanie jego Koncertu fortepianowego, który dzisiaj należy do kanonu repertuarowego każdego pianisty wirtuoza, a&nbsp;Wanda Wiłkomirska &#8211; Koncertu skrzypcowego. Wtedy, staraniem znakomitego muzykologa Tadeusza Kaczyńskiego, ukazała się książka pt. „Panufnik o&nbsp;sobie”. Rok później, 27 października, w&nbsp;londyńskiej dzielnicy Twickenham nad Tamizą, kompozytor zmarł. Miał 77 lat.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/antoni-wit-dyrygent-jubileusz/">Antoni Wit. Piękny jubileusz dyrygenta w Filharmonii Narodowej</a></p>
<h2>„Sinfonia di Sfere” w Filharmonii Narodowej</h2>
<p>W piątek 14 lutego usłyszeliśmy „Sinfonia di Sfere” Panufnika w&nbsp;interpretacji Orkiestry Filharmonii Narodowej pod batutą Jacka Kaspszyka. Wspaniałe dzieło, „pełne &#8211; jak słusznie napisała Małgorzata Gąsiorowska &#8211; ustawicznych kontrastów, zmian barwy, nastroju, rodzaju narracji, wymaga niezwykłej koncentracji, by w&nbsp;jej przebiegu dostrzec piękno, które ma wznieść słuchacza w&nbsp;wyższe rejony kontemplacji”. Kaspszykowi odkrycie walorów dzieła się udało: obcowaliśmy z&nbsp;muzyką wywołującą silne doznania. Chciałoby się tego dzieła wysłuchać ponownie!</p>
<p>Poza utworem Panufnika, zabrzmiała jeszcze III Symfonia Philipa Glassa &#8211; zupełnie nie wiem, po co &#8211; oraz piękny Koncert skrzypcowy Sibeliusa z&nbsp;udziałem, utytułowanej wysokimi nagrodami konkursów skrzypcowych, Esther Yoo. Grała nieskazitelnie czysto, pięknie niuansując wykonywaną muzykę, ale zbyt chłodno, by rozgrzać słuchaczy.</p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany!”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 9 (956) z dnia 25 lutego 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Zdjęcia: archiwum „Nasza Polska”, skan wydania nr 9 (956)/2014, s. 16.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/andrzej-panufnik-stulecie-urodzin/">„Wyklęty” Panufnik teraz oklaskiwany! Andrzej Panufnik w stulecie urodzin</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</title>
		<link>https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Redakcja]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Feb 2014 06:25:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/</guid>

					<description><![CDATA[<p>IV Symfonia Lutosławskiego, ostatnie dzieło symfoniczne Witolda Lutosławskiego, zamknęła w&#160;Filharmonii Narodowej obchody Roku Lutosławskiego, ogłoszonego w&#160;setną rocznicę urodzin kompozytora. Koncert poprowadził Jacek Kaspszyk, a&#160;w&#160;programie znalazły się także utwory Brahmsa i&#160;Haydna, kompozytorów, których Lutosławski szczególnie cenił.…</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/">Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>IV Symfonia Lutosławskiego, ostatnie dzieło symfoniczne Witolda Lutosławskiego, zamknęła w&nbsp;Filharmonii Narodowej obchody Roku Lutosławskiego, ogłoszonego w&nbsp;setną rocznicę urodzin kompozytora. Koncert poprowadził Jacek Kaspszyk, a&nbsp;w&nbsp;programie znalazły się także utwory Brahmsa i&nbsp;Haydna, kompozytorów, których Lutosławski szczególnie cenił. Dzień wcześniej, 23 stycznia 2014 r., w&nbsp;tej samej sali po raz pierwszy w&nbsp;Warszawie wystąpiła Młoda Filharmonia Bałtycka (Baltic Youth Philharmonic), orkiestra młodych muzyków z&nbsp;krajów nadbałtyckich założona przez Kristjana Järviego, syna słynnego dyrygenta Neeme Järviego. Solistką była polska pianistka Julia Kociuban. Stanisław Dybowski, stały recenzent muzyczny „Naszej Polski”, opisuje oba wieczory i&nbsp;nie kryje zachwytu, zwłaszcza nad interpretacją symfonii Lutosławskiego i&nbsp;grą węgierskiego trębacza Gábora Boldoczkiego w&nbsp;Koncercie Es-dur Haydna. Przypomina też dawne interpretacje Witolda Rowickiego w&nbsp;tej samej sali.</strong></p>

<p><em>Filharmonia Narodowa</em></p>
<h2>Młoda Filharmonia Bałtycka Kristjana Järviego</h2>
<p>W ostatniej dekadzie stycznia odbyły się w&nbsp;Filharmonii Narodowej dwa atrakcyjne koncerty. Na pierwszym (23 stycznia) wystąpiła Młoda Filharmonia Bałtycka, założona przez młodszego syna sławnego dyrygenta Nieme Järviego, Kristjana. Zespół rekrutuje się z&nbsp;młodych muzyków (przeważnie studenci) krajów nadbałtyckich. W&nbsp;Warszawie koncertowali po raz pierwszy, wzbudzając aplauz publiczności grą promienną, pełną energii i&nbsp;młodości. Program przygotowali wymagający i&nbsp;trudny. Rozpoczęli poematem „Don Juan” Ryszarda Straussa, popisując się świetnym zgraniem i&nbsp;instrumentalną wirtuozerią. Następnie zabrzmiała Rapsodia na temat Paganiniego na fortepian z&nbsp;orkiestrą Rachmaninowa z&nbsp;udziałem polskiej pianistki Julii Kociuban, wychowanki m.in. prof. Piotra Palecznego. Grała z&nbsp;zaangażowaniem i&nbsp;wirtuozowskim zacięciem. Bardzo byłem ciekaw „Trzech utworów w&nbsp;dawnym stylu” Henryka Mikołaja Góreckiego. Wykonano je świetnie, z&nbsp;podziwu godną maestrią. Koncert skrzypcowy a-moll Bacha grała koncertmistrzyni orkiestry Dalia Simaska, dźwiękiem krystalicznie czystym i&nbsp;przejrzystym. Koncert zamknął „Poemat ekstazy” Skriabina.</p>
<h2>Jacek Kaspszyk i IV Symfonia Lutosławskiego na zamknięcie Roku Lutosławskiego</h2>
<p>Dzień później Jacek Kaspszyk poprowadził abonamentowy koncert filharmoniczny, którym zwieńczył „Rok Lutosławskiego”. W&nbsp;programie znalazły się dzieła Brahmsa i&nbsp;Haydna, których Lutosławski bardzo cenił oraz jego IV Symfonia. I&nbsp;mimo, że Brahmsa wszyscy lubimy, przywołując świetne interpretacje Witolda Rowickiego w&nbsp;tej samej sali, to omawianego wieczora wszyscy wychodzili pod wrażeniem pięknej IV Symfonii Lutosławskiego. Takiej eterycznej, precyzyjnej i&nbsp;żarliwej interpretacji tego genialnego dzieła nie słyszałem; a&nbsp;przecież mierzyli się z&nbsp;nim różni dyrygenci. Mówiąc, że było to wykonanie piękne, mam na myśli jego niezwykłą urodę muzyczną. Z&nbsp;wirtuozowskim zacięciem Koncert Es-dur na trąbkę i&nbsp;orkiestrę Haydna zagrał sławny Gábor Boldoczki. Co on wyczarowywał ze swojej trąbki, trudno opisać: tak słodko, nieskazitelnie czysto brzmiącego instrumentu dawno nie słyszałem. III Symfonią F-dur i&nbsp;Wariacjami na temat Haydna Brahmsa Kaspszyk złożył hołd nie tylko Lutosławskiemu, ale i&nbsp;Rowickiemu, byłemu szefowi Filharmonii Narodowej.</p>
<p style="background: #eef1f5; border-left: 5px solid #3a5a8a; padding: 12px 18px; margin: 18px 0; border-radius: 6px;"><strong>Przeczytaj również:</strong> <a href="https://naszapolska.pl/maurycy-moszkowski-koncert-fortepianowy/">Maurycy Moszkowski. Koncert fortepianowy</a></p>
<p style="text-align:right"><strong>Stanisław Dybowski</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<hr />
<p style="font-size: 0.85em;color: #666;font-style: italic;text-align: center"><strong>ⓘ Informacja o publikacji</strong><br />Artykuł <strong>Stanisława Dybowskiego</strong> pt. <strong>„Atrakcyjne koncerty”</strong> ukazał się pierwotnie w wydaniu papierowym tygodnika <strong>„Nasza Polska” nr 6 (953) z dnia 4 lutego 2014 roku, s. 16</strong>. Reprint na portalu naszapolska.pl w ramach digitalizacji archiwum redakcji. Wszelkie prawa do oryginalnego tekstu zastrzeżone &#8211; Stanisław Dybowski / „Nasza Polska”. Ilustracja: grafika poglądowa, redakcja naszapolska.pl.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/filharmonia-narodowa-iv-symfonia-lutoslawskiego/">Atrakcyjne koncerty w Filharmonii Narodowej. Młoda Filharmonia Bałtycka i IV Symfonia Lutosławskiego</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
