<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Historia - Nasza Polska</title>
	<atom:link href="https://naszapolska.pl/historia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://naszapolska.pl/historia/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Wed, 30 Sep 2026 07:04:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/02/cropped-naszapolska-favicon-32x32.png</url>
	<title>Historia - Nasza Polska</title>
	<link>https://naszapolska.pl/historia/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ius primae noctis: prawo pierwszej nocy. Prawda czy mit</title>
		<link>https://naszapolska.pl/prawo-pierwszej-nocy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2026 13:37:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=125861</guid>

					<description><![CDATA[<p>Prawo pierwszej nocy to mit - żaden dokument nie potwierdza, by pan feudalny spędził noc poślubną z panną młodą. Sprawdzamy, co mówią źródła.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/prawo-pierwszej-nocy/">Ius primae noctis: prawo pierwszej nocy. Prawda czy mit</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Prawo pierwszej nocy</strong> &#45; po łacinie ius primae noctis &#45; nie istniało jako obowiązujące uprawnienie pana feudalnego. Nie zachował się ani jeden zapis o&nbsp;tym, by pan rzeczywiście spędził noc poślubną z&nbsp;żoną swojego poddanego, a&nbsp;nieliczne dokumenty prawa zwyczajowego, które taką groźbę zawierają, służyły wyegzekwowaniu opłaty małżeńskiej. Poniżej: co dokładnie stoi w&nbsp;tych dokumentach, skąd wzięła się legenda, co chłop naprawdę płacił przy ślubie i&nbsp;dlaczego w&nbsp;polskich przywilejach nie ma po tym prawie śladu.</p>

<h2>Czy prawo pierwszej nocy istniało naprawdę</h2>
<p>Nie istniało. Historycy, którzy przeszli przez zachowane akta prawa zwyczajowego Europy Zachodniej, zgadzają się co do jednego punktu: nie ma dokumentu poświadczającego wykonanie takiego uprawnienia.</p>
<p>Alain Boureau nazwał je wprost wytworem. Jego studium o&nbsp;francuskim droit de cuissage, wydane po angielsku przez University of Chicago Press w&nbsp;1998 r., nosi w&nbsp;podtytule słowo „mit”. Albrecht Classen w&nbsp;książce „The Medieval Chastity Belt” (Palgrave Macmillan, 2007) umieścił ius primae noctis w&nbsp;jednym rzędzie z&nbsp;pasem cnoty i&nbsp;płaską Ziemią: wśród wyobrażeń o&nbsp;średniowieczu, dla których nie ma podstawy ani w&nbsp;kodeksach świeckich, ani w&nbsp;prawie kościelnym.</p>
<p>Jörg Wettlaufer, autor najobszerniejszej monografii tematu &#45; „Das Herrenrecht der ersten Nacht” (Campus Verlag, 1999), przygotowanej w&nbsp;Akademie der Wissenschaften zu Göttingen &#45; stawia sprawę precyzyjniej. Wiara w&nbsp;to prawo istniała naprawdę, po obu stronach &#45; wśród panów i&nbsp;wśród poddanych &#45; ale do samego aktu najprawdopodobniej nigdy nie doszło. Ta różnica jest sednem sprawy. Legenda ma metrykę, miejsce urodzenia i&nbsp;przyczynę. Nie ma natomiast ani jednej poświadczonej ofiary.</p>
<h2>Czym miało być ius primae noctis</h2>
<p>Ius primae noctis to rzekome uprawnienie pana feudalnego do odbycia stosunku z&nbsp;panną młodą swojego poddanego w&nbsp;noc poślubną, przed jej mężem. W&nbsp;źródłach francuskich występuje jako droit du seigneur i&nbsp;droit de cuissage, w&nbsp;niemieckich jako Herrenrecht der ersten Nacht, w&nbsp;polszczyźnie &#45; jako prawo pana do pierwszej nocy.</p>
<p>Kłopot z&nbsp;tym uprawnieniem jest tego samego rodzaju co z&nbsp;wieloma barwnymi biografiami: przekaz jest szczegółowy, a&nbsp;archiwum milczy. Tak było z&nbsp;relacjami o&nbsp;człowieku, którego sowiecka prasa ogłosiła <a href="https://naszapolska.pl/wolf-messing/">jasnowidzem Stalina</a> &#45; zapytane o&nbsp;te epizody archiwa odpowiedziały, że nic takiego u&nbsp;siebie nie mają. W&nbsp;przypadku nocy poślubnej milczenie archiwum jest jeszcze głębsze, bo średniowieczne panowanie skrupulatnie spisywało każdą należność, jaką miało wobec chłopa.</p>
<h2>Dwa dokumenty, na które powołują się zwolennicy tezy o istnieniu tego prawa</h2>
<p>W&nbsp;całej literaturze przedmiotu wraca ta sama, bardzo krótka lista zapisów. Z&nbsp;obszaru niemieckojęzycznego pochodzi tylko jeden: offnung, czyli spisane prawo zwyczajowe, panowania Greifensee w&nbsp;dzisiejszym kantonie Zurych, z&nbsp;końca XIV wieku.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>der sol uns das wyb die ersten nacht antwurten [&#8230;] ald er kouff sy dann(en) von uns</p>
<p>ma nam wydać kobietę na pierwszą noc albo wykupić ją od nas</p>
<p><cite>Offnung panowania Greifensee, koniec XIV wieku, tłumaczenie redakcji</cite>
</p></blockquote>
<p>Drugi zapis jest normandzki i&nbsp;pochodzi z&nbsp;1419 roku. To dénombrement, czyli deklaracja lenna, złożona przez Jehana de Hanforte.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>je puis et je dois, s&#8217;il me plaist aller [&#8230;] couchier avecques l&#8217;espousee</p>
<p>mogę i&nbsp;powinienem, jeśli mi się spodoba, pójść i&nbsp;położyć się z&nbsp;panną młodą</p>
<p><cite>Dénombrement Jehana de Hanforte, Normandia, 1419 r., tłumaczenie redakcji</cite>
</p></blockquote>
<p>Oba zapisy mają tę samą konstrukcję i&nbsp;to jest w&nbsp;nich najważniejsze. Nie brzmią „pan bierze pannę młodą”, tylko „albo wydacie kobietę, albo zapłacicie”. Drugi człon jest tym, po który sięgano zawsze. Groźba stała w&nbsp;dokumencie po to, żeby opłata wydała się rozsądna.</p>
<table>
<thead>
<tr>
<th>Dokument</th>
<th>Czas i&nbsp;miejsce</th>
<th>Co stanowi</th>
<th>Czego brakuje</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>Offnung panowania Greifensee</td>
<td>koniec XIV w., okolice Zurychu</td>
<td>wydanie panny młodej na pierwszą noc albo wykupienie jej</td>
<td>rachunku, protokołu lub skargi z&nbsp;wykonania</td>
</tr>
<tr>
<td>Dénombrement Jehana de Hanforte</td>
<td>1419 r., Normandia</td>
<td>uprawnienie pana do położenia się z&nbsp;panną młodą, gdy nie ma zapłaty</td>
<td>rachunku, protokołu lub skargi z&nbsp;wykonania</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Jedyną formą, którą Wettlaufer uznaje za faktycznie praktykowaną, jest gest symboliczny, poświadczony od XV wieku: we Francji pan wkładał obnażoną nogę do łoża panny młodej &#45; stąd cuissage, od cuisse, czyli udo &#45; a&nbsp;w&nbsp;Katalonii przekraczał łoże małżeńskie. Do łoża nie wchodził nikt.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-125888"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze.jpg" alt="Panna młoda i jej mąż czekają, aż pisarz wpisze opłatę małżeńską do księgi panowania" width="1600" height="900" decoding="async" class="wp-image-125888" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-opis-w-ksiedze-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Spisane prawo zwyczajowe i księgi rachunkowe panowania to jedyne źródła, w których wzmianka o pierwszej nocy się pojawia. il. Nasza Polska</figcaption></figure>
<h2>Skąd wzięła się legenda: chłop płacił za ślub, nie za noc</h2>
<p>Źródłem całej opowieści jest opłata. Poddany chłop nie mógł ożenić się bez zgody pana, a&nbsp;zgoda kosztowała. W&nbsp;Anglii opłata ta nosiła nazwę merchet, w&nbsp;Niderlandach i&nbsp;Belgii &#45; heiratszins, czyli czynsz małżeński. Wettlaufer wyprowadza z&nbsp;niej całą resztę.</p>
<ul>
<li>&#45; korzeniem jest germańskie mundium, czyli opieka prawna nad kobietą, przenoszona przy zamążpójściu z&nbsp;rodziny lub pana na męża; skoro pan coś oddawał, należało mu się świadczenie</li>
<li>&#45; od XIV wieku feudałowie zaczęli wpisywać wyobrażenie pierwszej nocy do prawa zwyczajowego, żeby uzasadnić pobieranie tej opłaty</li>
<li>&#45; od XV wieku doszedł gest symboliczny, wykonywany publicznie: upokarzająca demonstracja zwierzchności w&nbsp;czasie, gdy różnice stanowe zaczynały się zacierać</li>
<li>&#45; tłem jest konflikt drobnej szlachty z&nbsp;chłopami w&nbsp;XV i&nbsp;na początku XVI wieku, a&nbsp;nie obyczaj seksualny</li>
</ul>
<p>Najwięcej takich wzmianek pochodzi z&nbsp;Normandii i&nbsp;z&nbsp;Pirenejów. Z&nbsp;całego obszaru niemieckojęzycznego &#45; z&nbsp;jednego panowania. To skala, przy której mowa o&nbsp;powszechnym zwyczaju europejskim rozpada się sama.</p>
<h2>Wesele Figara, kino i pierwsza rozprawa naukowa z legendą</h2>
<p>Do świadomości europejskiej prawo pana do pierwszej nocy weszło nie przez kroniki, lecz przez scenę. Wolfgang Amadeus Mozart wystawił „Wesele Figara” 1 maja 1786 r. w&nbsp;Wiedniu, na podstawie sztuki Pierre&#8217;a Beaumarchais&#8217;go. Cała intryga opery stoi na tym, że hrabia Almaviva chce uwieść Zuzannę, powołując się na droit du seigneur, a&nbsp;sprzeciw Figara napędza akcję. Widownia wyszła z&nbsp;teatru przekonana, że ogląda dawną rzeczywistość prawną.</p>
<p>Mechanizm nie jest wyjątkiem. W&nbsp;dziejach obyczaju i&nbsp;pobożności tekst spisany wieki po wydarzeniach potrafi ustanowić fakt, którego wcześniej nie było: żywot <a href="https://naszapolska.pl/swieta-dymfna/">świętej Dymfny</a> spisano około 1247 roku, ponad sześćset lat po jej śmierci, i&nbsp;to on jest dziś podstawą wszystkiego, co o&nbsp;niej wiadomo.</p>
<p>Pierwszą poważną rozprawę źródłową z&nbsp;legendą napisał niemiecki prawnik Karl Schmidt. Jego „Jus primae noctis. Eine geschichtliche Untersuchung” liczy 454 strony i&nbsp;ukazało się we Fryburgu Bryzgowijskim nakładem oficyny Herdera w&nbsp;1881 roku. Od tamtej pory spór toczy się już nie o&nbsp;to, czy prawo obowiązywało, lecz o&nbsp;to, skąd wzięła się wiara w&nbsp;nie.</p>
<p>Współcześnie wyobrażenie utrwala beletrystyka i&nbsp;kino historyczne &#45; na to zjawisko wskazuje wprost Classen. W&nbsp;„Braveheart. Waleczne serce” angielski król nadaje rycerzom takie uprawnienie wobec szkockich panien młodych. To wątek fabularny. Dokumentu, który takie nadanie by zawierał, nie ma ani po stronie angielskiej, ani szkockiej.</p>
<h2>Czy prawo pierwszej nocy obowiązywało w Polsce</h2>
<p>Nie obowiązywało. Polskie przywileje stanowe regulowały położenie chłopa z&nbsp;dużą dokładnością i&nbsp;można je przeczytać punkt po punkcie. Przywilej warcki z&nbsp;1423 r. ograniczył wychodźstwo chłopów ze wsi. Przywilej piotrkowski Jana Olbrachta z&nbsp;1496 r. zawęził je do jednego chłopa na wieś rocznie. Zygmunt Stary w&nbsp;Bydgoszczy w&nbsp;1520 r. wprowadził minimalny wymiar pańszczyzny &#45; jeden dzień w&nbsp;tygodniu. Konstytucja piotrkowska z&nbsp;1532 r. zakazała opuszczania wsi bez zgody pana i&nbsp;tym samym przywiązała chłopa do ziemi.</p>
<p>W&nbsp;tym samym czasie obciążenie pracą rosło z&nbsp;kilku lub kilkunastu dni w&nbsp;roku do trzech dni w&nbsp;tygodniu z&nbsp;łanu w&nbsp;połowie XVI wieku. Ustawodawca liczył chłopu dni robocze i&nbsp;pilnował, żeby nie wyszedł ze wsi. W&nbsp;żadnym z&nbsp;tych aktów nie ma zdania o&nbsp;uprawnieniu pana do nocy poślubnej. Nie ma go też w&nbsp;żadnym polskim akcie późniejszym.</p>
<p>Wersja, którą wielu Polaków pamięta ze szkoły, przyszła nie ze źródeł, lecz z&nbsp;publicystyki: najpierw oświeceniowej, wymierzonej w&nbsp;feudalizm, potem powojennej, wymierzonej w&nbsp;szlachtę. Opłata małżeńska, poddaństwo osobiste i&nbsp;pańszczyzna trzydniowa to fakty z&nbsp;dokumentów. Noc poślubna nie jest faktem z&nbsp;dokumentu.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-125889"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce.jpg" alt="Szlachcic w żupanie odczytuje chłopkom i chłopom przywilej z pieczęcią na tle pól i drewnianego kościoła" width="1600" height="900" decoding="async" class="wp-image-125889" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/prawo-pierwszej-nocy-przywileje-w-polsce-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Polskie przywileje stanowe z lat 1423-1532 regulowały wychodźstwo i pańszczyznę, o nocy poślubnej nie wspominają. il. Nasza Polska</figcaption></figure>
<h2>Najczęstsze pytania</h2>
<h3>Czy prawo pierwszej nocy obowiązywało w Szkocji?</h3>
<p>Nie ma na to poświadczenia w&nbsp;źródłach. W&nbsp;zestawieniach zachowanych wzmianek najwięcej pochodzi z&nbsp;Normandii i&nbsp;z&nbsp;Pirenejów, a&nbsp;z&nbsp;obszaru niemieckojęzycznego wyłącznie z&nbsp;panowania Greifensee. Szkocji wśród nich nie ma. Szkocka wersja opowieści pochodzi z&nbsp;późnej tradycji kronikarskiej i&nbsp;z&nbsp;kina, nie z&nbsp;akt prawa zwyczajowego.</p>
<h3>Jak prawo pierwszej nocy brzmi po łacinie i po angielsku?</h3>
<p>Po łacinie jest to ius primae noctis, zapisywane także jako jus primae noctis. Po angielsku używa się zapożyczenia z&nbsp;francuskiego: droit du seigneur, rzadziej right of the first night. W&nbsp;piśmiennictwie francuskim funkcjonuje też droit de cuissage, a&nbsp;w&nbsp;niemieckim Herrenrecht der ersten Nacht.</p>
<h3>Co chłop naprawdę płacił panu przy ślubie?</h3>
<p>Poddany płacił za zgodę na zawarcie małżeństwa. W&nbsp;Anglii opłata nosiła nazwę merchet, w&nbsp;Niderlandach i&nbsp;Belgii &#45; heiratszins, czyli czynsz małżeński. Jej korzeniem było germańskie mundium, czyli opieka prawna nad kobietą, przechodząca przy zamążpójściu na męża. To ta opłata, a&nbsp;nie stosunek, stoi u&nbsp;początku legendy.</p>
<h3>Czy istniał gest, który panowie naprawdę wykonywali?</h3>
<p>Tak, i&nbsp;był symboliczny. Od XV wieku poświadczone jest we Francji wkładanie przez pana obnażonej nogi do łoża panny młodej, a&nbsp;w&nbsp;Katalonii przekraczanie łoża małżeńskiego. Gest miał publicznie pokazać zwierzchność pana nad poddanym i&nbsp;pojawił się w&nbsp;okresie ostrego konfliktu drobnej szlachty z&nbsp;chłopami.</p>
<h3>Dlaczego legenda okazała się tak trwała?</h3>
<p>Ponieważ opierała się na realnej opłacie i&nbsp;realnej zależności. Chłop rzeczywiście potrzebował zgody pana na ślub i&nbsp;rzeczywiście za nią płacił, więc opowieść o&nbsp;wykupieniu żony od pana brzmiała wiarygodnie dla obu stron. Wettlaufer wskazuje, że wierzyli w&nbsp;nią zarówno poddani, jak i&nbsp;panowie.</p>
<div class="sources">Źródła: Zintegrowana Platforma Edukacyjna Ministerstwa Edukacji Narodowej, University of Chicago Press, Palgrave Macmillan, Campus Verlag, Akademie der Wissenschaften zu Göttingen, Zeitschrift der Savigny-Stiftung für Rechtsgeschichte, Internet Archive, Royal Ballet and Opera. Opracowanie: <a href="https://naszapolska.pl/">Nasza Polska</a>.</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/prawo-pierwszej-nocy/">Ius primae noctis: prawo pierwszej nocy. Prawda czy mit</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie. List Hilariona do żony</title>
		<link>https://naszapolska.pl/porzucanie-dzieci-rzym/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 17 Sep 2026 11:33:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=125851</guid>

					<description><![CDATA[<p>Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie było legalne. W liście z 17 czerwca 1 r. p.n.e. Hilarion każe żonie zostawić syna, a córkę porzucić. Pełny tekst.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/porzucanie-dzieci-rzym/">Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie. List Hilariona do żony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Porzucanie dzieci w&nbsp;starożytnym Rzymie</strong> było legalne i&nbsp;dla ubogiej rodziny stanowiło decyzję rachunkową, a&nbsp;nie zbrodnię: prawo nie przewidywało kary dla ojca, który nie przyjął noworodka do domu. Najbardziej znanym zapisem takiej decyzji jest list Hilariona do Alis, spisany w&nbsp;Aleksandrii 17 czerwca 1 roku p.n.e. i&nbsp;zachowany na papirusie.</p>

<h2>List Hilariona do Alis &#8211; pełny tekst</h2>
<p>Hilarion pisze z&nbsp;Aleksandrii do Alis, która została w&nbsp;domu i&nbsp;jest w&nbsp;ciąży. Prosi ją o&nbsp;opiekę nad dzieckiem, które już mają, obiecuje przysłać pieniądze, uspokaja ją, że o&nbsp;niej nie zapomniał, a&nbsp;w&nbsp;środku tego wszystkiego umieszcza jedno zdanie warunkowe o&nbsp;dziecku, które ma się dopiero urodzić.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>Hilarion do Alis, swojej siostry, najserdeczniejsze pozdrowienia, i&nbsp;do Berus, mojej pani, i&nbsp;do Apollonariona. Wiedz, że wciąż jeszcze jesteśmy w&nbsp;Aleksandrii. Nie martw się; jeśli wszyscy będą wracać, ja zostanę w&nbsp;Aleksandrii. Proszę cię i&nbsp;błagam: zaopiekuj się dzieckiem, a&nbsp;gdy tylko dostaniemy zapłatę, przyślę ci ją w&nbsp;górę rzeki. Jeśli urodzisz dziecko, a&nbsp;będzie to chłopiec, zostaw je; jeśli będzie to dziewczynka, porzuć ją. Powiedziałaś Afrodyzjasowi: nie zapomnij o&nbsp;mnie. Jak mógłbym o&nbsp;tobie zapomnieć? Proszę cię więc, żebyś się nie martwiła. Rok 29 Cezara, 23 dnia miesiąca Pauni.</p>
<p>Na odwrocie: Hilarion do Alis, doręczyć.</p>
<p><cite>P.Oxy. IV 744, papirus z&nbsp;Oksyrynchos, wydany przez Bernarda P. Grenfella i&nbsp;Arthura S. Hunta w&nbsp;1904 r., tłumaczenie redakcji</cite>
</p></blockquote>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-full">
<picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-125905"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/list-hilariona-papirus.jpg.avif 398w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/list-hilariona-papirus-176x300.jpg.avif 176w" sizes="(max-width: 398px) 100vw, 398px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/list-hilariona-papirus.jpg" alt="Papirus z listem Hilariona do Alis, dwanaście wierszy greckiego pisma i adres na dole karty" width="398" height="680" decoding="async" class="wp-image-125905" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/list-hilariona-papirus.jpg 398w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/list-hilariona-papirus-176x300.jpg 176w" sizes="(max-width: 398px) 100vw, 398px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Papirus P.Oxy. IV 744 z&nbsp;listem Hilariona do Alis, spisanym w&nbsp;Aleksandrii 17 czerwca 1 r. p.n.e.</figcaption></figure>
<h2>Kto pisał, do kogo i&nbsp;kiedy</h2>
<p>Dokument ma twardą datę dzienną, co wśród papirusów prywatnych nie jest regułą. Formuła końcowa podaje 29 rok panowania Cezara, czyli Oktawiana Augusta, i&nbsp;23 dzień egipskiego miesiąca Pauni. W&nbsp;przeliczeniu na kalendarz juliański wypada to na 17 czerwca 1 roku p.n.e. Papirus opisano w&nbsp;bazie Trismegistos pod numerem 20442, a&nbsp;transkrypcję greckiego tekstu udostępnia baza papirusowa Uniwersytetu w&nbsp;Heidelbergu.</p>
<table>
<thead>
<tr>
<th>Element</th>
<th>Dane</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>Sygnatura</td>
<td>P.Oxy. IV 744</td>
</tr>
<tr>
<td>Datowanie</td>
<td>23 Pauni 29 roku Cezara, czyli 17 czerwca 1 r. p.n.e.</td>
</tr>
<tr>
<td>Miejsce spisania</td>
<td>Aleksandria</td>
</tr>
<tr>
<td>Miejsce znalezienia</td>
<td>Oksyrynchos</td>
</tr>
<tr>
<td>Język i&nbsp;materiał</td>
<td>greka koine, papirus</td>
</tr>
<tr>
<td>Pierwsze wydanie</td>
<td>B. P. Grenfell, A. S. Hunt, The Oxyrhynchus Papyri, cz. IV, Londyn 1904</td>
</tr>
<tr>
<td>Numer Trismegistos</td>
<td>20442</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Hilarion nazywa Alis siostrą. W&nbsp;grece rzymskiego Egiptu tak zwracano się również do żony, a&nbsp;małżeństwa rodzeństwa były w&nbsp;tym kraju zjawiskiem udokumentowanym w&nbsp;spisach ludności, które opracowali Roger S. Bagnall i&nbsp;Bruce W. Frier. Jedno nie wyklucza więc drugiego i&nbsp;papirus sam w&nbsp;sobie tej kwestii nie rozstrzyga.</p>
<p>Na zapłatę Hilarion używa słowa ὀψώνιον. Oznacza ono zarówno żołd wojskowy, jak i&nbsp;zwykłe wynagrodzenie robotnika, więc z&nbsp;samego listu nie wynika, czy nadawca służył w&nbsp;wojsku, czy najął się do pracy. Pewne jest tylko to, że pracował daleko od domu i&nbsp;że pieniądze miał przesłać „w&nbsp;górę” &#8211; z&nbsp;Aleksandrii w&nbsp;stronę Oksyrynchos, ponad czterysta kilometrów w&nbsp;górę Nilu. Aleksandria była wtedy największym portem wschodniej części Morza Śródziemnego, a&nbsp;jej rzymską warstwę odsłaniają na stanowisku Kom el-Dikka <a href="https://naszapolska.pl/polacy-w-egipcie/">polscy archeolodzy pracujący w&nbsp;Aleksandrii</a>.</p>
<h2>Co dokładnie znaczy „porzuć” w&nbsp;tym liście</h2>
<p>Hilarion używa dwóch różnych czasowników w&nbsp;trybie rozkazującym: ἄφες przy chłopcu i&nbsp;ἔκβαλε przy dziewczynce. Pierwszy znaczy „zostaw”, „pozostaw w&nbsp;spokoju”. Drugi dosłownie znaczy „wyrzuć”, ale w&nbsp;grece dokumentów i&nbsp;literatury jest to termin techniczny na wystawienie dziecka, a&nbsp;nie na jego zabicie.</p>
<p>Słownik grecko-angielski Liddella, Scotta i&nbsp;Jonesa podaje przy haśle ἐκβάλλω osobne znaczenie „wystawić dziecko” i&nbsp;cytuje w&nbsp;tym miejscu dokładnie to zdanie z&nbsp;papirusu 744 obok wersu z&nbsp;„Iona” Eurypidesa. To samo działanie Grecy nazywali ἔκθεσις, a&nbsp;Rzymianie &#8211; <em>expositio</em>.</p>
<p>Expositio to prawne i&nbsp;obyczajowe wystawienie noworodka w&nbsp;miejscu publicznym, z&nbsp;którego mógł go zabrać ktokolwiek, kto zechciał ponieść koszt jego wykarmienia. Nie była to egzekucja ani forma usunięcia ciąży, tylko przeniesienie dziecka poza rodzinę i&nbsp;poza jej budżet, z&nbsp;pełną świadomością, że dalszy los potomka zależy od przypadku.</p>
<p>Jedno miejsce w&nbsp;liście pozostaje sporne. Wyrażenie ἐὰν πολλὰ πολλῶν τέκῃς wydawcy tłumaczą zwykle jako życzenie pomyślnego rozwiązania, mniej więcej „jeśli szczęśliwie urodzisz”. Chrys C. Caragounis, emerytowany profesor Uniwersytetu w&nbsp;Lund, zaproponował inne odczytanie: „jeśli urodzisz więcej niż jedno dziecko”. Przy tej lekcji polecenie dotyczyłoby ciąży mnogiej, a&nbsp;nie każdej córki.</p>
<h2>Dlaczego dziewczynka, a&nbsp;nie chłopiec</h2>
<p>Różnica nie brała się z&nbsp;uczuć, tylko z&nbsp;bilansu ubogiego gospodarstwa. Córka wymagała posagu, bez którego nie mogła wyjść za mąż, a&nbsp;posag był w&nbsp;rzymskim Egipcie standardowym elementem kontraktu małżeńskiego, spisywanego i&nbsp;wyliczanego co do sztuki odzieży i&nbsp;biżuterii. Dla człowieka, który czeka na wypłatę i&nbsp;obiecuje przesłać ją żonie, odłożenie takiej sumy przez kilkanaście lat było zadaniem z&nbsp;innego porządku.</p>
<p>Syn liczył się inaczej. Pracował w&nbsp;polu, w&nbsp;kamieniołomie i&nbsp;przy budowie od wczesnego wieku, przynosił do domu realny zarobek i &#8211; co w&nbsp;świecie bez jakiegokolwiek systemu emerytalnego ważyło najwięcej &#8211; zostawał przy rodzicach na starość. Córka po zamążpójściu przechodziła do rodziny męża.</p>
<p>Jeden argument, który krąży w&nbsp;popularnych opracowaniach, wymaga korekty. Pogłówne w&nbsp;rzymskim Egipcie, czyli <em>laographia</em>, obciążało wyłącznie mężczyzn, mniej więcej od czternastego do sześćdziesiątego roku życia, a&nbsp;stawka, jak podaje hasło o&nbsp;podatkach w&nbsp;rzymskim Egipcie z&nbsp;encyklopedii koptyjskiej Claremont Colleges, różniła się między nomami i&nbsp;była niższa w&nbsp;stolicach okręgów. Córka nie generowała więc własnego podatku. Obciążeniem było jej utrzymanie i&nbsp;posag, a&nbsp;nie danina na rzecz cesarstwa &#8211; i&nbsp;to jest różnica, którą źródła podatkowe stawiają jednoznacznie.</p>
<h2>Patria potestas, czyli dwa porządki naraz</h2>
<p>Władza rzymskiego ojca nad rodziną była w&nbsp;świecie antycznym wyjątkiem, a&nbsp;nie regułą, i&nbsp;sami Rzymianie mieli tego świadomość. Gajus w&nbsp;„Instytucjach” pisze wprost, że taka władza nad dziećmi z&nbsp;prawego małżeństwa jest właściwa obywatelom rzymskim i&nbsp;że prawie żaden inny lud podobnej nie ma. Z&nbsp;tej samej instytucji wywodzi się formuła <em>ius vitae necisque</em>, prawo życia i&nbsp;śmierci.</p>
<p>Nie oznaczało to jednak dowolności. Dionizjusz z&nbsp;Halikarnasu relacjonuje prawo przypisywane Romulusowi, które nakazywało wychować wszystkich synów oraz pierworodną córkę i&nbsp;zakazywało uśmiercania dziecka przed ukończeniem trzeciego roku życia, poza przypadkami widocznego kalectwa potwierdzonego przez pięciu najbliższych sąsiadów. Za złamanie tej zasady groziła konfiskata połowy majątku. Ustawa XII tablic w&nbsp;tablicy czwartej pozwalała z&nbsp;kolei szybko uśmiercić noworodka wyraźnie zniekształconego.</p>
<p>Hilarion pod to prawo nie podlegał. Pisał po grecku, w&nbsp;Egipcie, w&nbsp;środowisku, które rządziło się prawem lokalnym pod zarządem rzymskiego prefekta, a&nbsp;<em>patria potestas</em> w&nbsp;ścisłym sensie dotyczyła obywateli rzymskich. Zestawianie jego listu z&nbsp;rzymską władzą ojcowską pokazuje zbieżność praktyki, nie tożsamość porządków prawnych, i&nbsp;ta różnica ginie w&nbsp;większości popularnych opisów. Sama władza ojca nad życiem córki przetrwała w&nbsp;opowieściach znacznie dłużej niż antyk, czego przykładem jest <a href="https://naszapolska.pl/swieta-dymfna/">irlandzka dziewica zabita przez własnego ojca</a> w&nbsp;VII wieku.</p>
<h2>Co się działo z&nbsp;porzuconym dzieckiem</h2>
<p>Dziecko zostawiano w&nbsp;miejscu uczęszczanym, żeby ktoś je znalazł. W&nbsp;Rzymie wskazuje się w&nbsp;tym kontekście Columna Lactaria na Forum Holitorium, o&nbsp;której Festus zanotował, że <span class="cytat-inline">„przynoszono tam niemowlęta, które trzeba było karmić mlekiem”</span>. Opis zawiera słownik topograficzny antycznego Rzymu Platnera i&nbsp;Ashby&#8217;ego. W&nbsp;Egipcie rolę taką pełniły gnojowiska przy osadach, stąd formuła ἀπὸ κοπρίας, „spod gnoju”, w&nbsp;kontraktach mamek dotyczących znalezionych niemowląt.</p>
<p>Tertulian w&nbsp;„Apologetyku” zwraca się do pogańskich czytelników bez ogródek: <span class="cytat-inline">„wystawiacie swoje dzieci, żeby podniósł je jakiś litościwy przechodzień, któremu są zupełnie nieznane, albo oddajecie je do adopcji ludziom, którzy będą dla nich lepszymi rodzicami”</span>. W&nbsp;tym samym miejscu pisze, że okrutniejszą śmiercią jest utopienie albo wydanie dziecka na zimno, głód i&nbsp;psy. Oba zdania pochodzą od tego samego autora i&nbsp;oba należą do obrazu całości.</p>
<p>Znalazca podnosił dziecko po to, żeby na nim zarobić: wychowywał je jako <em>threptos</em>, wychowanka, często o&nbsp;statusie zbliżonym do niewolnika. Status prawny takiego potomka był przez dwa stulecia niejasny. Pliniusz Młodszy pytał o&nbsp;to cesarza Trajana, bo dla prowincji Bitynii nie znalazł żadnej reguły, a&nbsp;Trajan odpowiedział, że w&nbsp;aktach jego poprzedników reguły ogólnej nie ma, i&nbsp;rozstrzygnął, że wolno urodzony, który to udowodni, odzyskuje wolność bez zwracania kosztów utrzymania.</p>
<p>Ojciec biologiczny praw nie tracił. Zmieniła to dopiero konstytucja Konstantyna Wielkiego z&nbsp;331 r., zapisana w&nbsp;Kodeksie Teodozjańskim: kto przygarnął wyrzucone z&nbsp;domu dziecko i&nbsp;wykarmił je własnym pożywieniem, zatrzymywał je w&nbsp;tym statusie, jaki mu nadał &#8211; jako syna albo jako niewolnika. Dopiero ta ustawa odebrała rodzicom możliwość upomnienia się o&nbsp;potomka po latach.</p>
<h2>Czego ten list nie dowodzi</h2>
<p>Papirus 744 jest pojedynczym dokumentem i&nbsp;mierzy dokładnie tyle, ile mierzy: pokazuje, że takie polecenie można było napisać żonie zwyczajnie, między prośbą o&nbsp;opiekę nad starszym dzieckiem a&nbsp;zapewnieniem o&nbsp;tęsknocie. Nie mówi natomiast nic o&nbsp;skali zjawiska.</p>
<p>Skalę próbowali zmierzyć Roger S. Bagnall i&nbsp;Bruce W. Frier na podstawie spisów ludności rzymskiego Egiptu. Doszli do wniosku, że dzieciobójstwo nie było praktyką częstą, choć porzucenia się zdarzały. Tim Parkin w&nbsp;recenzji ich książki dla „Bryn Mawr Classical Review” zastrzegł, że sama proporcja płci w&nbsp;spisach jest zbyt niepewna, by cokolwiek na niej opierać, bo przewaga mężczyzn może wynikać z&nbsp;wad samej bazy danych i&nbsp;z&nbsp;niedorejestrowania kobiet.</p>
<p>Nie porzucano też wyłącznie dziewczynek. Tertulian pisze o&nbsp;dzieciach bez rozróżnienia płci, prawo rzymskie dopuszczało uśmiercenie noworodka ułomnego niezależnie od tego, czy był chłopcem, a&nbsp;w&nbsp;rodzinie, która w&nbsp;chwili narodzin głodowała, karmienie kolejnego dziecka odbierało chleb starszemu rodzeństwu.</p>
<p>Zdanie Hilariona brzmi dla dzisiejszego czytelnika jak wyrok. Dla jego adresatki było poleceniem gospodarczym, wpisanym w&nbsp;porządek prawny, w&nbsp;którym decyzja o&nbsp;przyjęciu dziecka do rodziny należała do ojca i&nbsp;nie podlegała niczyjej kontroli. Ocena tego zdania miarą własnej epoki jest prawem czytelnika; opis tego, co ono znaczyło w&nbsp;1 roku p.n.e., wymaga innych narzędzi niż oburzenie.</p>
<h2>Najczęstsze pytania</h2>
<h3>Czy porzucenie noworodka było w&nbsp;starożytnym Rzymie karalne?</h3>
<p>Prawo wczesnego cesarstwa nie przewidywało kary dla ojca, który dziecka nie przyjął do rodziny. Dionizjusz z&nbsp;Halikarnasu przypisuje Romulusowi wcześniejszy zakaz uśmiercania dziecka przed trzecim rokiem życia, ale dotyczył on zabicia, nie wystawienia. Pierwszą regulacją, która realnie zmieniła sytuację porzuconych, była konstytucja Konstantyna z&nbsp;331 r.</p>
<h3>Dlaczego Hilarion nazywa Alis siostrą, skoro pisze o&nbsp;wspólnym dziecku?</h3>
<p>W&nbsp;greckich listach z&nbsp;rzymskiego Egiptu słowo „siostra” bywało zwrotem używanym wobec żony. Równocześnie małżeństwa rodzeństwa były w&nbsp;tym kraju zjawiskiem udokumentowanym w&nbsp;zachowanych spisach ludności. Z&nbsp;samego papirusu nie da się rozstrzygnąć, które z&nbsp;tych dwóch znaczeń miał na myśli nadawca, i&nbsp;wydawcy zostawiają tę kwestię otwartą.</p>
<h3>Czy porzucone dziecko zostawało niewolnikiem?</h3>
<p>Zależało to od tego, kto je podniósł. Znalazca wychowywał je zwykle jako wychowanka o&nbsp;statusie zbliżonym do niewolnika, a&nbsp;spór o&nbsp;to, czy wolno urodzony może ten status zrzucić, trafił aż do cesarza Trajana. Konstantyn w&nbsp;331 r. przyznał wprost, że znalazca decyduje, czy dziecko będzie synem, czy niewolnikiem.</p>
<h3>Czy chrześcijaństwo zmieniło stosunek do porzucania dzieci?</h3>
<p>Pisarze chrześcijańscy od II wieku traktowali tę praktykę jako zabójstwo i&nbsp;wypominali ją poganom, czego przykładem jest dziewiąty rozdział „Apologetyku” Tertuliana. Prawo cesarstwa szło za tym powoli i&nbsp;etapami, a&nbsp;pierwszą regulacją porzuceń pozostaje ustawa Konstantyna z&nbsp;331 r., która porządkowała status znalezionego dziecka, a&nbsp;nie karała za samo porzucenie.</p>
<div class="sources">Źródła: P.Oxy. IV 744 (baza papirusowa Uniwersytetu w&nbsp;Heidelbergu, Trismegistos 20442), B. P. Grenfell i&nbsp;A. S. Hunt, The Oxyrhynchus Papyri cz. IV, Londyn 1904, H. G. Liddell, R. Scott, H. S. Jones, A&nbsp;Greek-English Lexicon, Ustawa XII tablic, Gajus, Instytucje, Dionizjusz z&nbsp;Halikarnasu, Dawne dzieje Rzymu, Pliniusz Młodszy, Listy X, Kodeks Teodozjański, Tertulian, Apologetyk, Festus za S. B. Platner i&nbsp;T. Ashby, A&nbsp;Topographical Dictionary of Ancient Rome, R. S. Bagnall i&nbsp;B. W. Frier, The Demography of Roman Egypt, Bryn Mawr Classical Review, The Coptic Encyclopedia. Opracowanie: <a href="https://naszapolska.pl/">Nasza Polska</a>.</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/porzucanie-dzieci-rzym/">Porzucanie dzieci w starożytnym Rzymie. List Hilariona do żony</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.</title>
		<link>https://naszapolska.pl/reduta-ordona-warszawa/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2026 11:42:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=124742</guid>

					<description><![CDATA[<p>Reduta Ordona w Warszawie: 195. rocznica obrony szańca. Szczątki około 126 żołnierzy z 1831 roku od 13 lat czekają na pochówek w 50 kartonach.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/reduta-ordona-warszawa/">Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>6 września 2026 roku pod pomnikiem przy ulicy Na Bateryjce burmistrz Ochoty Piotr Krasnodębski, radni dzielnicy, uczniowie dwóch szkół i warszawiacy uczcili 195. rocznicę obrony reduty nr 54. Kilkadziesiąt metrów dalej, na nieprzebadanej części tego samego terenu, leży wysypisko śmieci. <strong>Reduta Ordona w Warszawie</strong> od 13 lat czeka na dokończenie badań archeologicznych, a sam teren na godne upamiętnienie. Szczątki około 126 żołnierzy wydobyte w latach 2010-2013 leżą w 50 kartonach Państwowego Muzeum Archeologicznego, a po tych, które do chwili obecnej zostały w ziemi, okoliczne zwierzęta załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne.</p>

<h2>Rocznica Reduty Ordona: kwiaty pod pomnikiem, śmieci sto metrów dalej</h2>
<p>Uroczystość zaczęła się o godzinie 9 przy ulicy Na Bateryjce. Obok burmistrza stanęli przewodnicząca Rady Dzielnicy Ochota Sylwia Mróz oraz radni Barbara Laszczkowska, Dorota Stegienka i Łukasz Kwaśniewski. Wieńce złożyli uczniowie Zespołu Szkół Samochodowych i Licealnych nr 1 oraz Szkoły Podstawowej nr 23. Po ceremonii ruszył XI Bieg Ordona, którego główna część odbyła się w Parku Szczęśliwickim.</p>
<p>Tak wygląda jeden dzień w roku. Przez pozostałe 364 teren między Alejami Jerozolimskimi, ulicą Na Bateryjce i aleją Bohaterów Września pełni inne funkcje. Stowarzyszenie Przyjaciół Reduty Ordona opisuje to miejsce jako nielegalne wysypisko.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>Tony śmieci. Butelki po alkoholu, puszki, plastiki, folie […] wyrzucone uszkodzone, stare, zapleśniałe sprzęty</p>
<p><cite>Stowarzyszenie Przyjaciół Reduty Ordona, redutaordona.pl</cite></p></blockquote>
<p>Do tego porzucone walizki i torebki, opalone kable skradzione z terenów PKP, koczowisko osób bezdomnych oraz, jak podaje stowarzyszenie, powtarzające się zgłoszenia napotykanych na powierzchni kości ludzkich.</p>
<p>Punktem, wokół którego skupia się to życie, jest murowany budynek bez okien i drzwi, stojący kilkadziesiąt metrów od pomnika. Widać go w tle zdjęć z każdej kolejnej rocznicy. Warto zestawić oba kadry obok siebie, bo dzieli je kilkadziesiąt kroków, a nie kilkanaście lat.</p>
<figure class="wp-block-image size-large"><picture fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-124759"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-124759" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek.jpg" alt="Rekonstruktorzy z armatą podczas rocznicy, w tle murowany budynek, obok jego zbliżenie ze śmieciami" width="1600" height="900" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/reduta-ordona-uroczystosc-i-budynek-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Po lewej grupa rekonstrukcyjna podczas obchodów 6 września 2026 roku, w tle za ogrodzeniem murowany budynek. Po prawej ten sam budynek z bliska.</figcaption></figure>
<p>W grudniu 2025 r. radny Rady Dzielnicy Ochota Łukasz Kwaśniewski opisał w rozmowie z portalem Naszemiasto.pl, co dzieje się na działce w dni modlitw w sąsiadującym z nią Centrum Kultury Muzułmańskiej.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty">
<p>Teren reduty jest rozjeżdżany przez gości parkujących z muzułmańskiego centrum kultury</p>
<p><cite>Łukasz Kwaśniewski, radny Rady Dzielnicy Ochota m.st. Warszawy</cite></p></blockquote>
<h2>126 szkieletów w 50 kartonach Państwowego Muzeum Archeologicznego</h2>
<p>Państwowe Muzeum Archeologiczne prowadziło na reducie wykopaliska z przerwami w latach 2010-2013. Antropolog Łukasz Maurycy Stanaszek w tomie „Badania archeologiczne na Reducie Ordona” wydanym przez muzeum w 2014 r. policzył szczątki obiekt po obiekcie i zestawił je w tabeli z wiekiem i płcią każdego zidentyfikowanego żołnierza. W wilczych dołach i w obiekcie zinterpretowanym jako prochownia spoczywało 61 osób. W nowożytnych skupiskach kości rozrzuconych po stanowisku było ich nie mniej niż 65.</p>
<p>Razem daje to około 126 żołnierzy. Stanaszek zaznaczył, że liczba jest najprawdopodobniej niedoszacowana, a rzeczywista nie przekraczała 150. Wszystkie szczątki należały do mężczyzn, w przeważającej większości zmarłych w wieku od 20 do 35 lat. Najmłodsi mieli 18-22 lata.</p>
<p>Do tego ponad 2600 zabytków ruchomych. Konserwator Władysław Weker odnotował, że do końca maja 2014 r. muzeum zakończyło konserwację 321 z nich, a w pracowni czekały 822 kolejne. Szczątki żołnierzy trafiły do pięćdziesięciu kartonowych pudeł w magazynie Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie i leżą tam do dziś.</p>
<figure class="wp-block-image size-large"><picture decoding="async" class="wp-image-124748"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-1024x768.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-768x576.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-1536x1152.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img decoding="async" class="wp-image-124748" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol.jpg" alt="Odsłonięty wilczy dół na Reducie Ordona z narzędziami archeologów i szczątkami żołnierzy" width="1600" height="1200" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-1024x768.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-768x576.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/wykopaliska-reduta-ordona-wilczy-dol-1536x1152.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Wilczy dół odsłonięty podczas badań Państwowego Muzeum Archeologicznego na Reducie Ordona.</figcaption></figure>
<h2>Cóż szkodzi obiecać?</h2>
<p>Politycy nie zrobili w sprawie Reduty Ordona nic poza obietnicami. Minister kultury Bożena Żelazowska zadeklarowała prezesowi Stowarzyszenia Przyjaciół Reduty Ordona szybkie dokończenie badań na całym terenie, łącznie z działkami miejskimi, i niezwłoczny pochówek żołnierzy. Minęło półtora roku, nie wydarzyło się nic w tej kwestii.</p>
<p>Bylibyśmy jednak hipokrytami, widząc w tej sprawie wyłącznie nihilizm obecnej władzy. Prawo i Sprawiedliwość nie zrobiło nic równie skutecznie. W kwietniu 2023 r. minister Piotr Gliński hucznie zapowiedział na Reducie kwaterę wojenną z integralnym upamiętnieniem. Teczka Reduty Ordona krąży od gabinetu do gabinetu od trzynastu lat i zmieniają się w niej wyłącznie nazwiska na pismach.</p>
<p>Pieniądze w tym samym czasie się znajdują. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało w edycji 2025 stypendiów twórczych 60 tys. zł Janowi Kapeli na libretto i piosenki do musicalu o sojuszu lewicy laickiej z Kościołem. Co najmniej szesnaście browarów otrzymało z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju ponad 90 mln zł na projekty badawczo-rozwojowe, w tym jeden 38,2 mln zł. Osobnym wątkiem pozostaje <a href="https://naszapolska.pl/cienkowska-spacery-dendrologiczne-kpo-kultura/">KPO dla kultury</a>, program wart blisko 300 mln zł. Na ekshumację i pochówek 126 żołnierzy poległych w obronie Warszawy nie znalazła się przez trzynaście lat ani złotówka. W tle stoją jeszcze organizacje społeczne, które same nazywają się patriotycznymi, a które nie chcą ekshumacji i pochówku żołnierzy. No ale trzeba im oddać, że blokowały inwestycje deweloperskie na tym terenie.</p>
<figure class="wp-block-image size-large"><picture decoding="async" class="wp-image-124747"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra.jpg.avif 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra-768x432.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/><img decoding="async" class="wp-image-124747" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra.jpg" alt="Orkiestra Wojska Polskiego przechodzi obok pomnika Reduty Ordona przy ulicy Na Bateryjce" width="1200" height="675" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra.jpg 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/obchody-reduty-ordona-orkiestra-768x432.jpg 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Orkiestra Wojska Polskiego podczas obchodów rocznicy obrony Reduty Ordona, Warszawa, 6 września 2026 roku.</figcaption></figure>
<h2>Koparki w biały dzień. Znany „ktoś” rozkopał Redutę Ordona przed archeologami</h2>
<p>Archeolog Mateusz Migal w opracowaniu wydanym przez Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie wyróżnił w historii tego terenu trzy fazy niszczenia stanowiska. Pierwsza to przedwojenna zabudowa północno-wschodniego skraju. Druga to budowa Alej Jerozolimskich na odcinku od placu Zawiszy do granic miasta w latach 1970-1973, kiedy zniknęła większa część reduty: czoło, bark północny i zachodni oraz fragment wschodniego. Mieszkaniec okolicy relacjonował archeologom, że podczas tamtych prac natrafiano na liczne szczątki ludzkie. Ówczesny nadzór archeologiczny żadnych kości nie ujawnił.</p>
<p>Trzecia faza zaczęła się pod koniec XX w. i trwała do 2010 r. Analiza archiwalnych zdjęć satelitarnych z lat 2002-2013 pokazała systematyczne prace ziemne prowadzone ciężkim sprzętem. Do momentu rozpoczęcia tej fazy nienaruszone pozostawało około 25 proc. fortyfikacji. Gdy archeolodzy weszli na teren, zniszczonych było przynajmniej 90 proc. wilczych dołów i 99,4 proc. fosy.</p>
<p>Wilcze doły były pierwszą linią obrony szańca. Kopano je na przedpolu, przed fosą, w regularnych rzędach: stożkowate jamy, w których dnie miał tkwić zaostrzony pal łamiący szyk nacierającej piechoty. Na Reducie Ordona pali w wielu dołach nie było. Mateusz Migal zapisał, że nie wiadomo, czy wyrwali je Rosjanie w trakcie szturmu, czy prac po prostu nie zdążono dokończyć.</p>
<p>Po bitwie te same doły stały się grobem. Wrzucano do nich ciała poległych, po kilku i kilkunastu do jednej jamy, bez rozróżniania swoich i obcych. W jednym z dołów archeolodzy udokumentowali żołnierza polskiego i rosyjskiego złożonych razem. Tę wspólną mogiłę opisał Adam Mickiewicz.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>Spojrzałem na redutę. &#8211; Wały, palisady,<br />Działa i naszych garstka, i wrogów gromady:<br />Wszystko jako sen znikło! &#8211; Tylko czarna bryła<br />Ziemi niekształtnéj leży &#8211; rozjemcza mogiła.<br />Tam i ci, co bronili, &#8211; i ci, co się wdarli,<br />Pierwszy raz pokój szczery i wieczny zawarli;<br />Choćby cesarz Moskalom kazał wstać: już dusza<br />Moskiewska, tam raz pierwszy, cesarza nie słusza!<br />Tam zagrzebane tylu set ciała, imiona:<br />Dusze gdzie? Nie wiem; lecz wiem, gdzie dusza Ordona</p>
<p><cite>Adam Mickiewicz, „Reduta Ordona”, 1832</cite></p></blockquote>
<figure class="wp-block-image size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-124750"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona.jpg.avif 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona-1024x768.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona-768x576.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1400px) 100vw, 1400px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-124750" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona.jpg" alt="Rozkopany wał Reduty Ordona zasypany butelkami, folią i porzuconą odzieżą" width="1400" height="1050" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona.jpg 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona-1024x768.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/rozkopany-wal-reduty-ordona-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1400px) 100vw, 1400px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Rozkopany fragment umocnień Reduty Ordona wypełniony śmieciami, Warszawa-Ochota.</figcaption></figure>
<p>Z liczb Migala wynika rzecz, która w relacjach z rocznic nie pada. Spośród około 126 zidentyfikowanych żołnierzy w nienaruszonych grobach leżało 61. Pozostałe 65, czyli większość, pochodziło z wtórnych skupisk kości zdeponowanych w jamach powstałych już po zniszczeniu stanowiska. To są szczątki, które ktoś wykopał, przebrał i porzucił. I świat nauki, archeologii dobrze zna tego człowieka, a nigdy on nie poniósł żadnych konsekwencji. Dodamy, że z informacji pozyskanych od naszego informatora wiemy, iż człowiek ten w opublikowanym przez Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie albumie ma nawet swój rozdział autorski.</p>
<figure class="wp-block-image size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-124751"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona.jpg.avif 1280w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona-1024x768.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona-768x576.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-124751" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona.jpg" alt="Murowany budynek bez okien na terenie Reduty Ordona, wokół rozrzucone śmieci i odzież" width="1280" height="960" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona.jpg 1280w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona-1024x768.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/murowany-budynek-teren-reduty-ordona-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1280px) 100vw, 1280px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Murowany budynek na terenie Reduty Ordona, w którym nocują osoby bezdomne.</figcaption></figure>
<h2>Meczet, parking i granice szańca. Wersje źródeł są rozbieżne</h2>
<p>Centrum Kultury Muzułmańskiej (Meczet) stanęło przy rondzie Zesłańców Syberyjskich, zanim archeolodzy potwierdzili przebieg fortyfikacji. Dziś już wiemy, że Meczet stoi na terenie, gdzie była Reduta Ordona. W czasie jego budowy także był nadzór archeologiczny świadczony przez uznanego archeologa. No ale nadzór był zapewne tylko z nazwy, bo żadnych kości ani zabytków też nikt w czasie tego „nadzoru” nie odkrył.</p>
<p>Bezsporne pozostaje to, co dzieje się obok. Sąsiadująca działka nie ma utwardzonej nawierzchni ani oznakowania, a przyjeżdżający na modlitwy parkują na niej samochody. Kierowcy zatrzymujący się na tym terenie załatwiają na nim potrzeby fizjologiczne.</p>
<p><picture loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-124784 size-full"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/20240508_102026.jpeg.avif 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/20240508_102026-300x225.jpeg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/20240508_102026-1024x768.jpeg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/09/20240508_102026-768x576.jpeg.avif 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-124784 size-full" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/20240508_102026.jpeg" alt="" width="1200" height="900" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/20240508_102026.jpeg 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/20240508_102026-300x225.jpeg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/20240508_102026-1024x768.jpeg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/09/20240508_102026-768x576.jpeg 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/></picture></p>
<h2>Czym była reduta nr 54 u zbiegu Alej Jerozolimskich i Na Bateryjce?</h2>
<p>Reduta to zamknięte polowe umocnienie ziemne w kształcie wieloboku, otoczone fosą i wałem, przystosowane do obrony okrężnej. Reduta nr 54 wchodziła w skład zewnętrznego pierścienia umocnień z okresu powstania listopadowego, wzniesionych do obrony Warszawy. W dokumentach wojskowych i w historii fortyfikacji stolicy obiekt figuruje jako dzieło nr 54. Nazwa „Reduta Ordona” jest późniejsza i pochodzi od wiersza, nie od dokumentów wojskowych. Przez dekady dzieło fortyfikacyjne o tym numerze lokalizowano błędnie, w rejonie ulicy Mszczonowskiej na Woli, gdzie do dziś stoi kamień pamiątkowy.</p>
<p>Rekonstrukcja wykonana przez archeologa Mateusza Migala na podstawie zdjęcia lotniczego z 1945 r. i siatki geodezyjnej daje konkretne wymiary. Cztery barki po około 75 m każdy, czoło o długości 30 m, cała fortyfikacja zajmowała od 2 do 2,3 ha. Fosa miała 300-330 m długości, wał wewnątrz niej około 280 m.</p>
<p>6 września 1831 r. szańca broniło od 350 do 400 żołnierzy piechoty, artylerii i saperów. Według wyliczeń inżynierów Ignacego Prądzyńskiego i Feliksa Meciszewskiego obiekt tej wielkości wymagał od 600 do 800 piechurów i kilkudziesięciu artylerzystów. Obowiązki komendanta placowego pełnił mjr Ignacy Dobrzelewski, komendantem baterii był ppor. Julian Konstanty Ordon, który trafił do reduty 2 września. Załoga dysponowała 297 granatami ręcznymi, o których dostarczenie 5 września zadbał komenderujący polską artylerią gen. Józef Bem, oraz 20 racami sygnałowymi.</p>
<p>Rosyjskie kolumny ruszyły na szańce nr 54 i 55 około godziny 4 rano. Odsiecz, o którą po godzinie 6 zabiegał u gen. Franciszka Młokosiewicza generał Kołaczkowski, nie nadeszła. Adam Mickiewicz napisał wiersz w Dreźnie, na podstawie relacji Stefana Garczyńskiego, i uczynił z Ordona symbol ofiary. Ordon nie wysadził się razem z prochownią. Przeżył powstanie, wyjechał na emigrację i zmarł w 1887 r.</p>
<h3>Co dalej z terenem Reduty Ordona</h3>
<p>Teren jest wpisany do rejestru zabytków od 2015 r. 10 grudnia 2025 r. Rada Dzielnicy Ochota przyjęła 20 głosami przy jednym wstrzymującym się stanowisko wzywające prezydenta Warszawy i konserwatora zabytków do rozpoczęcia prac nad kompleksową rewitalizacją.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty">
<p>Plan ten uwzględniać powinien uporządkowanie, ogrodzenie i ochronę terenu reduty, przeprowadzenie koniecznych badań archeologicznych oraz konkursu architektonicznego</p>
<p><cite>Stanowisko Rady Dzielnicy Ochota m.st. Warszawy z 10 grudnia 2025 r.</cite></p></blockquote>
<p>Wiceburmistrz Ochoty Justyna Glusman poinformowała wtedy, że dzielnica otrzymała od konserwatora zabytków 160 tys. zł na ogrodzenie z siatki i częściowo z drewnianych bali wzdłuż ulicy Na Bateryjce, a prace miały zakończyć się do końca 2025 r.</p>
<p>Bez odpowiedzi pozostają trzy pytania.</p>
<ol class="wp-block-list">
<li>Kiedy zapadnie decyzja o finansowaniu badań na działkach miejskich, dzięki którym z tego śmietniska zostaną ekshumowani polscy żołnierze i godnie pochowani?</li>
<li>Gdzie i kiedy spoczną ci, których szczątki od 2013 roku leżą w kartonach po pierwszych badaniach archeologicznych?</li>
<li>Czy cokolwiek stanie się przed 6 września 2031 roku, gdy przypadnie dwusetna rocznica obrony szańca?</li>
</ol>
<p>Patrząc na to, co przez tyle lat na Reducie Ordona się nie dzieje, szczerze wątpimy.</p>
<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide" />
<div class="wp-block-spacer" style="height: 40px;" aria-hidden="true"> </div>
<p><style>
.np-faq h2,
.np-faq h3 {
 font-family: "Playfair Display", Georgia, "Times New Roman", serif !important;
 letter-spacing: 0.2px;
}
.np-faq p {
 font-family: "Playfair Display", Georgia, "Times New Roman", serif !important;
 font-size: 1.04em;
 line-height: 1.68;
}
.np-faq h3 {
 margin-top: 26px;
}
</style>
</p>
<div class="wp-block-group np-faq">
<h2>Najczęstsze pytania</h2>
<h3>Gdzie w Warszawie znajduje się Reduta Ordona?</h3>
<p>Reduta Ordona leży na warszawskiej Ochocie, w trójkącie wyznaczonym przez Aleje Jerozolimskie, ulicę Na Bateryjce i aleję Bohaterów Września, przy rondzie Zesłańców Syberyjskich. Lokalizację reduty potwierdziły badania Państwowego Muzeum Archeologicznego prowadzone od 2010 r. Wcześniej przez dekady szukano jej kilka kilometrów dalej, w rejonie ulicy Mszczonowskiej na Woli.</p>
<h3>Kto wysadził Redutę Ordona?</h3>
<p>Sprawca wybuchu prochowni nie został ustalony jednoznacznie. Julian Konstanty Ordon w rozmowie z Tadeuszem Korzonem w 1880 r. wskazywał podoficera, który spuścił lont, ale w relacji dla Teofila Lenartowicza z 1857 r. przyznał, że nie znał źródła eksplozji. Wbrew wersji utrwalonej w wierszu Ordon nie wysadził się razem z redutą. Dowodził w niej baterią artylerii, przeżył szturm i zmarł na emigracji w 1887 r.</p>
<h3>Czy na terenie Reduty Ordona stoi meczet?</h3>
<p>Centrum Kultury Muzułmańskiej stoi w bezpośrednim sąsiedztwie stanowiska.</p>
<h3>Gdzie są dziś szczątki żołnierzy z Reduty Ordona?</h3>
<p>Szczątki około 126 żołnierzy polskich i rosyjskich wydobyte w latach 2010-2013 przechowywane są w pięćdziesięciu kartonowych pudłach w Państwowym Muzeum Archeologicznym przy ulicy Długiej 52 w Warszawie. Do września 2026 r. nie zapadła decyzja o miejscu i terminie ich pochówku. Znaczna część szczątków pozostaje w ziemi, na nieprzebadanych działkach miejskich.</p>
</div>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/reduta-ordona-warszawa/">Kolejna rocznica na Reducie Ordona, która odbyła się na szczątkach jej obrońców.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wolf Messing &#8211; jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera</title>
		<link>https://naszapolska.pl/wolf-messing/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 22 Aug 2026 20:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/wolf-messing-jasnowidz-stalina-ktory-przewidzial-kleske-hitlera/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wolf Messing uchodził za jasnowidza Stalina i proroka klęski Hitlera. Sprawdzamy, co mówią archiwa: metryka z 1899 r., dwa myśliwce, zero akt FSB.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/wolf-messing/">Wolf Messing &#8211; jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Wolf Messing</strong> był estradowym telepatą urodzonym w&nbsp;Górze Kalwarii, którego w&nbsp;Związku Sowieckim ogłoszono jasnowidzem Stalina, a&nbsp;w&nbsp;Polsce zapomniano niemal doszczętnie. Przepowiednię klęski Hitlera, spotkania ze Stalinem i&nbsp;list gończy z&nbsp;nagrodą 200 tys. marek znamy wyłącznie z&nbsp;jego wspomnień, spisanych przez dziennikarza „Komsomolskiej Prawdy” w&nbsp;1965 r. Archiwa FSB, RGASPI i&nbsp;Bundesarchiv na pytania o&nbsp;te epizody odpowiedziały, że nie mają żadnych dokumentów.</p>




<h2 class="wp-block-heading">Kim był jasnowidz Stalina i&nbsp;skąd wzięło się to określenie</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Messing to artysta estradowy, który przez trzydzieści pięć lat objeżdżał Związek Sowiecki z&nbsp;programem „Eksperymenty psychologiczne”: odgadywał ukryte przedmioty, odczytywał zapisane na kartkach polecenia, hipnotyzował ochotników. Nazwa programu nie była przypadkowa. Tekst słowa wstępnego, czytanego przed każdym występem, zatwierdził w&nbsp;maju 1950 r. sektor psychologii Instytutu Filozofii Akademii Nauk ZSRR, a&nbsp;jego autorem był kandydat nauk pedagogicznych Michaił Jaroszewski. Kończył się zdaniem, że nie ma zjawiska, którego nie wyjaśnia teoria dialektyczno-materialistyczna.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Określenie „jasnowidz Stalina” przykleiło się do niego dopiero po śmierci, głównie za sprawą rosyjskiego serialu z&nbsp;2009 r. i&nbsp;powieści Eduarda Wołodarskiego. Za życia Messing był kimś innym: dobrze zarabiającym artystą filharmonii, który w&nbsp;czerwcu 1974 r. za sześć koncertów w&nbsp;Irkucku dostał 1085 rubli i&nbsp;76 kopiejek, czyli niecałe 181 rubli za wieczór. Rozliczenie między „Rosskoncertem” a&nbsp;Filharmonią Irkucką z&nbsp;21 czerwca 1974 r. jest jednym z&nbsp;niewielu dokumentów, które opisują jego realne życie zawodowe.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Tytuł zasłużonego artysty Rosyjskiej Federacyjnej SRR przyznano mu w&nbsp;1971 r., trzy lata przed śmiercią. Sam podawał się za profesora, choć nie miał nawet matury.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Metryka z&nbsp;Góry Kalwarii mówi co innego niż legenda</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Akt urodzenia spisano w&nbsp;urzędzie okręgu bóżniczego w&nbsp;Górze Kalwarii 20 października 1902 r., trzy lata po fakcie. Zgłaszający, trzydziestodwuletni handlarz Gersz-Chaim Messing, podał, że dziecko przyszło na świat 10 września 1899 r. o&nbsp;piątej rano, a&nbsp;matką jest jego ślubna żona Małka Liba z&nbsp;domu Stocka, lat trzydzieści trzy. Chłopcu przy obrzezaniu nadano imię Srul-Wolek, czyli Izrael-Wolf; w&nbsp;polskich opracowaniach zapisywane jest ono także jako Srul Wolek Messing. Świadkami byli kantor Jakub Rozenbaum i&nbsp;szkolnik Aron-Ber Nejman.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Ten dokument rozbraja dwa elementy legendy naraz. Po pierwsze, ojciec nie nazywał się Abraham, jak podaje większość popularnych opracowań, tylko Gersz-Chaim, co potwierdza sowieckie otczestwo Messinga: „Gerszkowicz”, zrusyfikowane później na „Grigorjewicz”. Po drugie, ojciec był kupcem, a&nbsp;nie dzierżawcą sadu z&nbsp;żydowskiej biedoty, jak głosiły wspomnienia z&nbsp;1965 r. Holenderska badaczka ezoteryzmu Alexandra Nagel, która w&nbsp;2016 r. opublikowała pierwszą krytyczną analizę tej biografii w&nbsp;tomie „Octagon”, zestawiła treść metryki z&nbsp;relacją krewnego Josepha Messinga i&nbsp;uzyskała ten sam obraz: rodzina nie była ani bardzo biedna, ani pobożna.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Autokreacja była u&nbsp;niego regułą, a&nbsp;nie wyjątkiem, i&nbsp;zmieniała się zależnie od publiczności.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Przed wojną w&nbsp;Polsce twierdził, iż jest synem zamożnego cadyka, w&nbsp;ZSRR utrzymywał, że pochodzi z&nbsp;żydowskiej biedoty.</p>
<cite>Wojciech Zmyślony, historyk lotnictwa, polishairforce.pl</cite>
</blockquote>


<h2 class="wp-block-heading">Miasteczko cadyków i&nbsp;luty 1941 roku: co stało się z&nbsp;rodziną</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Góra Kalwaria, w&nbsp;jidysz Ger, była w&nbsp;chwili jego narodzin jednym z&nbsp;najważniejszych ośrodków chasydzkich Europy. Od około 1860 r. mieszkał tu dwór cadyków z&nbsp;dynastii Alterów, założonej przez Icchaka Meira Rothenberga Altera. Encyklopedia YIVO, w&nbsp;haśle opracowanym przez Arthura Greena, opisuje ród Ger jako grupę o&nbsp;największej liczbie zwolenników w&nbsp;centralnej Polsce aż do Zagłady. Na święta przyjeżdżało do miasteczka nawet 30 tys. pielgrzymów, a&nbsp;specjalna wąskotorówka z&nbsp;Warszawy wiozła jednym składem chasydów do rebego i&nbsp;katolików do kalwarii.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;1897 r. Żydzi stanowili tu 55 proc. ludności, przed wojną było ich około 3,3 tys. na 7 tys. mieszkańców. Getto utworzono w&nbsp;1940 r., a&nbsp;zlikwidowano 25 i&nbsp;26 lutego 1941 r.: około 3 tys. osób przewieziono do getta warszawskiego, z&nbsp;limitem 30 kg bagażu na rodzinę. Latem 1942 r., razem z&nbsp;Żydami warszawskimi, trafili do Treblinki. Kiedy w&nbsp;kwietniu 1943 r. wybuchło <a href="https://naszapolska.pl/dwie-rocznice-jeden-niemiecki-narodowy-socjalizm/">powstanie w&nbsp;warszawskim getcie</a>, po społeczności z&nbsp;Góry Kalwarii nie było tam już prawie nikogo. Wojnę przeżyło 30 do 40 osób z&nbsp;całej gminy, co odnotował portal Wirtualny Sztetl Muzeum POLIN.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Powtarzana w&nbsp;niemieckiej Wikipedii formuła, że cała rodzina Messinga zginęła w&nbsp;Majdanku i&nbsp;getcie warszawskim, nie ma pokrycia w&nbsp;dokumentach. Trasa deportacji z&nbsp;Góry Kalwarii prowadziła do Treblinki, nie do Majdanka, a&nbsp;w&nbsp;bazie ocalałych i&nbsp;ofiar Muzeum Holokaustu w&nbsp;Waszyngtonie figurują Messingowie z&nbsp;Góry Kalwarii zarejestrowani po wojnie jako ocaleni: Josek, Lejzor, Mojsze i&nbsp;Chaim Szlama. Nagel ustaliła, że przeżył także ojciec Marthy Messing, która w&nbsp;1966 r., jako trzynastolatka, przyjechała do „wujka Wolfa” do Moskwy na dziewięć miesięcy. Sam Messing o&nbsp;losie bliskich dowiedział się dopiero w&nbsp;Związku Sowieckim.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Berlin, szklana trumna i&nbsp;doktor Abel bez jednego dokumentu</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Najbarwniejszy rozdział życiorysu Messinga rozgrywa się w&nbsp;Berlinie około 1910 r. i&nbsp;nie ma w&nbsp;nim ani jednego weryfikowalnego szczegółu. Wedle wspomnień jedenastolatek uciekł z&nbsp;domu, wsiadł do pociągu bez biletu i&nbsp;podał konduktorowi zmiętą kartkę, sugerując mu, że to bilet. W&nbsp;Berlinie zemdlał z&nbsp;głodu, trafił do kostnicy jako zmarły, a&nbsp;odkrył go doktor Abel, w&nbsp;części wersji nazywany Henrykiem Ablem, który rozpoznał u&nbsp;chłopca katalepsję i&nbsp;sprzedał jego numer do gabinetu osobliwości. Wolf miał leżeć w&nbsp;szklanej trumnie jako hinduski fakir, nakłuwany igłami.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Scenografia jest wiarygodna, bo berlińskie panoptikum Castanów działało od 1869 do 1922 r. Reszta nie istnieje: niemieckie źródła nie identyfikują żadnego berlińskiego lekarza Abla związanego z&nbsp;tą sprawą, a&nbsp;niemiecka Wikipedia w&nbsp;ogóle nie referuje tego epizodu i&nbsp;zaznacza, że Messing nie występuje w&nbsp;indeksach dzieł Zygmunta Freuda, także w&nbsp;tomie skorowidzowym „Gesammelte Werke” z&nbsp;1968 r.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Wersja historyków lotnictwa jest prostsza i&nbsp;lepiej osadzona w&nbsp;realiach: dzieciństwo i&nbsp;młodość spędził w&nbsp;rozjazdach z&nbsp;wędrownymi cyrkami po ziemiach polskich.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Przemyśl 1922 i&nbsp;Zamość 1929: jedyne twarde polskie ślady</h2>

<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;Polsce po Messingu zostały dwa dokumenty i&nbsp;kilka relacji, wszystkie z&nbsp;prowincji. W&nbsp;1921 r. wrócił z&nbsp;zagranicznych wojaży i&nbsp;służył w&nbsp;wojsku polskim. W&nbsp;czerwcu 1922 r. „Nowy Głos Przemyski” opisał go w&nbsp;tekście „Kariera telepaty Messinga” jako żołnierza miejscowego garnizonu i&nbsp;„rzadki fenomen wrodzonej telepatii”. Bolesław Główka w&nbsp;„Roczniku Przemyskim” z&nbsp;2001 r. wspominał, że Messing urządzał seanse w&nbsp;domach oficerskich, odczytywał pisma zamknięte komisyjnie w&nbsp;kopertach i&nbsp;biurkach w&nbsp;sąsiednim pokoju, a&nbsp;panie z&nbsp;przemyskich elit próbowały nakłonić go do sprawdzenia wierności mężów. Około 1935 r. wrócił do miasta z&nbsp;pokazami w&nbsp;siedzibie „Sokoła”.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Drugi ślad to afisz z&nbsp;1929 r., reprodukowany w&nbsp;Zamościopedii: Messing udzielał porad w&nbsp;zamojskim hotelu „Victoria”, w&nbsp;pokoju numer 6, w&nbsp;godzinach od 10 do 13 i&nbsp;od 15 do 20, reklamując się jako medium i&nbsp;psycholog, oferujący telepatię, sugestię oraz wróżenie z&nbsp;ręki, pisma i&nbsp;fotografii. To jedyny znany ślad jego zarobkowych występów w&nbsp;Polsce.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Warszawski wątek jest za to zaskakująco pusty. Kwerenda Biblioteki Narodowej, wykonana przez kierowniczkę działu informacji naukowej dr Mirosławę Zygmunt na wniosek rosyjskiego kryminalistyka Nikołaja Kitajewa, objęła sześć międzywojennych czasopism okultystycznych, „Bibliografię Warszawy” z&nbsp;lat 1921-1939 i&nbsp;klasyczne dzieło Józefa Świtkowskiego „Okultyzm i&nbsp;magia w&nbsp;świetle parapsychologii”. Nazwiska Messinga nie znaleziono nigdzie. Encyklopedia YIVO odnotowuje jednak, że jego bazą do 1939 r. była Warszawa i&nbsp;że występował kilka razy w&nbsp;Związku Literatów i&nbsp;Dziennikarzy Żydowskich przy Tłomackiem.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Do polskiego kanonu legendy należą trzy spotkania, których nie potwierdza żaden dokument. Pierwsze to audiencja u&nbsp;Józefa Piłsudskiego, który po 1926 r. rządził Polską zza kulis, obsadzając swoimi ludźmi kolejne gabinety, w&nbsp;tym <a href="https://naszapolska.pl/rzad-walerego-slawka/">rząd Walerego Sławka</a>. Messing twierdził, że marszałek był przesądny i&nbsp;zwrócił się do niego z&nbsp;prywatną prośbą, o&nbsp;której nie chce mówić. Drugie i&nbsp;trzecie to Wiedeń, rok 1913 albo 1915, zależnie od wersji, oraz Albert Einstein z&nbsp;Zygmuntem Freudem, którzy mieli poddawać go próbom w&nbsp;mieszkaniu fizyka: Freud wydał mu wtedy mentalne polecenie, by wyrwał trzy włosy z&nbsp;wąsów Einsteina. Einstein nie miał w&nbsp;Wiedniu mieszkania i&nbsp;między 1913 a&nbsp;1925 r. w&nbsp;ogóle tam nie bywał, a&nbsp;z&nbsp;Freudem poznał się dopiero w&nbsp;1927 r. Mimo to Messing powtarzał tę opowieść jeszcze w&nbsp;marcu 1971 r. w&nbsp;wywiadzie dla „Komsomolca Zabajkala”.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Listopad 1939: ucieczka, której mogło nie być</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Wedle własnej relacji Messing uciekał z&nbsp;terenów okupowanych przez Niemców jako ścigany przez gestapo i&nbsp;nocą przekroczył Bug. Dokumentalnie wiadomo tyle, że w&nbsp;listopadzie 1939 r. znalazł się po sowieckiej stronie linii demarkacyjnej, w&nbsp;rejonie Brześcia, a&nbsp;potem w&nbsp;Białymstoku. Problem w&nbsp;tym, że w&nbsp;latach trzydziestych mieszkał we Lwowie, zajętym przez Armię Czerwoną po <a href="https://naszapolska.pl/17-wrzesnia-1939-to-tez-byla-wojna/">sowieckiej agresji 17 września 1939 r.</a> Nie musiał więc nigdzie uciekać, bo koniec kampanii zastał go już w&nbsp;sowieckiej strefie.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Karierę zaczął od brygad agitacyjnych organizowanych przez obwodowy dom kultury w&nbsp;Białymstoku, potem był artystą filharmonii brzeskiej i&nbsp;mińskiej. Od maja 1940 r. jeździł na tournée poza Białorusią z&nbsp;przydzielonym przez Goskoncert impresariem, pisarzem Wiktorem Finkiem.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;jego wspomnieniach pojawia się jeszcze Homel jako miejsce, z&nbsp;którego zabrano go rzekomo na spotkanie ze Stalinem. Centralne Archiwum KGB Białorusi i&nbsp;Narodowe Archiwum Republiki Białoruś w&nbsp;piśmie z&nbsp;11 marca 2002 r. odpowiedziały, że nie mają żadnych danych o&nbsp;Messingu.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Sowieckie czołgi w&nbsp;Berlinie: jak powstała przepowiednia klęski Hitlera</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Najsłynniejsza przepowiednia Messinga brzmi w&nbsp;jego wspomnieniach tak: w&nbsp;1937 r., na sali jednego z&nbsp;warszawskich teatrów, wobec tysięcy ludzi zapowiedział zgubę Hitlera, jeśli ten obróci się na Wschód. Za tę zapowiedź wódz III Rzeszy miał wyznaczyć nagrodę 200 tys. marek za jego głowę. W&nbsp;innych wersjach mowa o&nbsp;sowieckich czołgach na ulicach Berlina, a&nbsp;datę końca wojny podaje się jako 5 maja albo przedział od 3 do 5 maja 1945 r. W&nbsp;obiegu popularnym rośnie to do twierdzenia, że Messing przewidział klęskę Niemiec, a&nbsp;nawet dzień ataku Hitlera na Związek Radziecki, czyli 22 czerwca 1941 r. Nagroda za jego głowę pada w&nbsp;tych opowieściach zawsze w&nbsp;tej samej wysokości: 200 tysięcy marek.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large">
<picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123990"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina.jpg" alt="Portret Wolfa Messinga w okularach obok zrujnowanej Bramy Brandenburskiej z ciałem niemieckiego żołnierza w maju 1945 roku" width="1600" height="900" decoding="async" class="wp-image-123990" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wolf-messing-przepowiednia-upadek-berlina-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture>
<figcaption class="wp-element-caption">Berlin, maj 1945 r. Przepowiednię o&nbsp;sowieckich czołgach w&nbsp;Berlinie znamy wyłącznie z&nbsp;relacji samego Messinga i&nbsp;jego znajomych. fot. archiwum</figcaption>
</figure>



<p class="wp-block-paragraph">Świadków tej sceny nigdy nie odnaleziono. Wszystkie warianty krążą wokół tego, co Messing opowiadał po wojnie: syn dziennikarza Michaiła Chwastunowa powtarza wersję o&nbsp;czołgach, córka tego samego dziennikarza mówi o&nbsp;zwycięstwie między 3 a&nbsp;5 maja, a&nbsp;Egmont Mesin-Polakow podaje obie daty, 22 czerwca 1941 i&nbsp;5 maja 1945 r. W&nbsp;samych wspomnieniach Messing ani razu nie twierdzi, że przepowiedział atak Niemiec na Związek Sowiecki.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kwerendy archiwalne wypadły jednoznacznie. Rosyjskie Państwowe Archiwum Wojskowe, przechowujące 857 zespołów dokumentów zdobycznych III Rzeszy, odpowiedziało 31 maja 2002 r., że nie ma o&nbsp;Messingu żadnych informacji. Bundesarchiv 7 lutego 2002 r. przeszukał dziesięć zespołów, między innymi Kancelarii Rzeszy, Ministerstwa Propagandy i&nbsp;urzędów Generalnego Gubernatorstwa, i&nbsp;również nie znalazł niczego. Nazwiska Messinga nie znalazł tam także Nikołaj Kitajew, kryminalistyk, który sprawdzał niemiecką specjalną księgę gończą dla Polski, „Sonderfahndungsbuch Polen”, wydaną naukowo przez Instytut Pamięci Narodowej.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Stalin, pusta kartka i&nbsp;100 tysięcy rubli: odpowiedzi archiwów</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Trzy epizody zbudowały wizerunek Messinga jako człowieka Stalina. W&nbsp;pierwszym Stalin wzywa go z&nbsp;sali koncertowej i&nbsp;wypytuje o&nbsp;Polskę oraz o&nbsp;spotkania z&nbsp;Piłsudskim. W&nbsp;drugim Messing podaje kasjerowi Gosbanku kartkę wyrwaną z&nbsp;zeszytu i&nbsp;wychodzi ze 100 tys. rubli, po czym pieniądze zwraca, a&nbsp;kasjer dostaje zawału. W&nbsp;trzecim opuszcza Kreml bez przepustki, sugerując strażnikom, że jest Ławrientijem Berią. Ani NKWD, ani jego następcy nie zostawili po tych wydarzeniach żadnej teczki.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kitajew, były śledczy prokuratury z&nbsp;Irkucka, rozesłał w&nbsp;tej sprawie zapytania do archiwów czterech państw. Odpowiedź centralnego archiwum rosyjskiej służby bezpieczeństwa nie pozostawia miejsca na interpretację.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>W&nbsp;Centralnym Archiwum FSB Rosji brak informacji o&nbsp;spotkaniach i&nbsp;kontaktach Messinga W. G. ze Stalinem J. W. i&nbsp;Berią Ł. P.</p>
<cite>Centralne Archiwum FSB Rosji, pismo nr 10/A-K-1016 z&nbsp;10 września 2001 r.</cite>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Rosyjskie Państwowe Archiwum Historii Społeczno-Politycznej, dawne archiwum KC KPZR, odpowiedziało 21 lutego 2001 r., że nie ma takich danych, i&nbsp;odesłało do opublikowanych w&nbsp;„Istoriczeskim archiwie” dzienników osób przyjmowanych w&nbsp;gabinecie Stalina z&nbsp;lat 1939-1953. Nazwisko Messinga nie pada tam ani razu. Archiwa gruzińskie odpowiedziały tak samo w&nbsp;odniesieniu do lat 1940-1953. Wydawnictwo „Mołodaja gwardija”, przygotowując biografię Messinga dla serii Życie Znakomitych Ludzi, dostało 25 lutego 2010 r. informację, że Centralne Archiwum FSB nie dysponuje żadnymi materiałami na jego temat.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Historię z&nbsp;bankiem obalili z&nbsp;kolei praktycy. Dziennikarz K. Niewski przedstawił relację Messinga trzem fachowcom charkowskiego kontoru Gosbanku, w&nbsp;tym głównemu kasjerowi i&nbsp;głównemu rewidentowi. Wyjaśnili, że czek składa się księgowemu, który w&nbsp;ogóle nie ma przy sobie pieniędzy, dokument sprawdzają rewidenci, a&nbsp;kasjer sam wzywa klienta i&nbsp;pyta go o&nbsp;nazwisko oraz kwotę. Zahipnotyzowanie jednej osoby niczego w&nbsp;tej procedurze nie załatwia.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Jeden dokument z&nbsp;tego kręgu jest za to autentyczny: telegram Stalina z&nbsp;podziękowaniem za dar na lotnictwo, którego fotokopię opublikowała w&nbsp;1982 r. Tatiana Łungina. Data na zdjęciu jest nieczytelna, a&nbsp;dyrektor archiwum KC KPZR wyjaśnił w&nbsp;2001 r., że takich telegramów, standardowej odpowiedzi na wpłaty na Fundusz Obrony z&nbsp;lat 1942-1945, zachowały się tysiące.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Samoloty myśliwskie i&nbsp;napis „Od polskiego patrioty”</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Najlepiej udokumentowany epizod z&nbsp;życia Messinga nie ma w&nbsp;sobie nic z&nbsp;parapsychologii. Za własne pieniądze ufundował samoloty bojowe, a&nbsp;jeden z&nbsp;nich trafił do polskiej jednostki. Rachunek nie jest zgodny: rosyjskie publikacje mówią o&nbsp;dwóch maszynach, natomiast Wojciech Zmyślony ustalił, że Messing ufundował trzy samoloty myśliwskie, licząc Jaka-7B z&nbsp;1943 r. Pierwszy myśliwiec przekazano w&nbsp;marcu 1944 r. na lotnisku zakładu lotniczego w&nbsp;Nowosybirsku Bohaterowi Związku Sowieckiego Konstantinowi Kowalowi z&nbsp;13 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego Floty Bałtyckiej. Drugi, Jak-1b, dostał 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa”.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Na kadłubie polskiej maszyny widniał napis w&nbsp;dwóch językach, srebrną i&nbsp;białą farbą: „Od polskiego patrioty prof. Wolf Messinga polskiemu lotnikowi”. Historyk lotnictwa Wojciech Zmyślony ustalił na podstawie fotografii i&nbsp;dziennika lotów pułku, że samolot kupiono w&nbsp;grudniu 1943 r., a&nbsp;napis przeniesiono w&nbsp;maju 1944 r. na maszynę o&nbsp;numerze taktycznym 13 i&nbsp;fabrycznym 13163, przydzieloną chor. Jerzemu Czownickiemu. Powód był prozaiczny: tylko maszyny o&nbsp;parzystych numerach miały pełną radiostację. Napis zamalowano prawdopodobnie w&nbsp;sierpniu 1944 r., przed odejściem pułku na front.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Inicjatywa darowizny dla Polaków wyszła, jak twierdził sam Messing, od Wandy Wasilewskiej. Sami piloci nie mieli pojęcia, kim jest fundator.</p>


<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>To podobno był jakiś profesor na Dalekim Wschodzie, który ofiarował samolot polskomu liotnczikowi. Ale w&nbsp;gruncie rzeczy ani trochę nie popularyzowano osoby tego profesora: kto on był, dlaczego ofiarował tego Jaka.</p>
<cite>Jerzy Czownicki, pilot 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa”</cite>
</blockquote>


<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;1974 r., na kilka miesięcy przed śmiercią, Messing pisał do rosyjskiego publicysty Leonida Lubimskiego, że wybiera się na dziesięć dni albo dwa tygodnie do ojczystej Polski i&nbsp;chciałby uścisnąć dłoń lotnikowi, który latał ufundowanym przez niego myśliwcem. Do Polski nigdy nie wrócił.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Czytanie mięśni, nie myśli: wyjaśnił to sam w&nbsp;1961 roku</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Cztery lata przed publikacją wspomnień Messing opisał w&nbsp;prasie technikę swoich występów i&nbsp;nie było w&nbsp;niej nic nadprzyrodzonego.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>To nie jest czytanie myśli, lecz, jeśli można tak powiedzieć, czytanie mięśni. Kiedy człowiek intensywnie o&nbsp;czymś myśli, komórki mózgu przekazują impulsy do wszystkich mięśni ciała. Ich ruchy, niewidoczne dla oka, z&nbsp;łatwością wyczuwam.</p>
<cite>Wolf Messing, wywiad dla „Techniki &#8211; Mołodioży”, nr 1 z&nbsp;1961 r.</cite>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">To opis ideomotoryki, czyli mimowolnych mikroruchów, na których estrada opiera odgadywanie ukrytych przedmiotów od lat siedemdziesiątych XIX w. Fizyk Aleksandr Kitajgorodski, autor głośnej „Reniksy”, opisał w&nbsp;„Litieraturnoj gazietie” z&nbsp;19 października 1983 r. kluczowy szczegół tej mechaniki: to Messing trzymał za rękę osobę, która wymyśliła zadanie, a&nbsp;nie odwrotnie. Kitajgorodski zaproponował raz, żeby zawiązać oczy nie artyście, lecz jego partnerowi. Messing odmówił.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Warto zestawić go z&nbsp;Erikiem Janem Hanussenem, wiedeńskim Żydem Hermanem Steinschneiderem, który uchodził za jasnowidza Hitlera i&nbsp;na seansie w&nbsp;lutym 1933 r. zapowiedział wielki pożar, a&nbsp;w&nbsp;nocy z&nbsp;24 na 25 marca 1933 r. został zastrzelony przez bojówkę SA i&nbsp;porzucony w&nbsp;lesie pod Baruth. Hanussena da się prześledzić w&nbsp;aktach: jest akt zgonu, są akta prokuratorskie w&nbsp;Landesarchiv Berlin, są dwa śledztwa i&nbsp;dokumenty z&nbsp;Berlin Document Center. Encyklopedia oszustw i&nbsp;mistyfikacji Jamesa Randiego z&nbsp;1995 r. poświęca Hanussenowi osobne hasło i&nbsp;wymienia go kilkanaście razy, a&nbsp;Messinga nie wspomina ani razu. Encyklopedia YIVO umieszcza obu w&nbsp;tym samym miejscu: w&nbsp;haśle o&nbsp;żydowskich artystach estradowych, wśród fakirów, hipnotyzerów i&nbsp;mentalistów. Człowiek, którego rzekomo ścigali Niemcy z&nbsp;nagrodą 200 tys. marek, nie zostawił w&nbsp;niemieckich archiwach ani jednego śladu.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Jest jeden udokumentowany przypadek udziału Messinga w&nbsp;czynnościach organów ścigania, i&nbsp;to taki, który obraca legendę przeciwko niej samej. W&nbsp;czerwcu 1974 r. w&nbsp;Irkucku był obecny na przesłuchaniu w&nbsp;sprawie karnej numer 1-378/74, dotyczącej kierowniczki sklepu warzywnego. Tego samego dnia funkcjonariusz milicji przekazał śledczemu notatkę z&nbsp;nieznanymi wcześniej faktami, które się potwierdziły. Po latach ustalono, że oficer w&nbsp;ten sposób zalegalizował informację od współwięźniarki podejrzanej, nie chcąc ujawniać prawdziwego źródła. Sława telepaty posłużyła jako parawan dla agentury. Kitajew dorzuca do tego jedno zdanie o&nbsp;słynnej ucieczce Messinga z&nbsp;niemieckiego aresztu: w&nbsp;historii kryminalistyki nie odnotowano przypadku, by więzień wyszedł na wolność, podporządkowawszy sobie strażników w&nbsp;sposób telepatyczny. Moskiewski psychiatra Michaił Bujanow twierdził z&nbsp;kolei, że w&nbsp;ostatnich latach życia leczył Messinga z&nbsp;licznych fobii.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Aida, milion rubli i&nbsp;śmierć 8 listopada 1974 roku</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Żoną Messinga została Aida Michajłowna Rapoport, którą poznał latem 1944 r. w&nbsp;Nowosybirsku po jednym z&nbsp;występów. Miał wtedy 45 lat. Przez szesnaście lat prowadziła jego wieczory jako konferansjerka i&nbsp;była jego asystentką. Zmarła 2 sierpnia 1960 r. na raka piersi, po amputacji i&nbsp;długim leczeniu, którym kierował akademik Nikołaj Błochin. Pochowano ją na cmentarzu Wostriakowskim w&nbsp;Moskwie, w&nbsp;części żydowskiej, z&nbsp;pełnym obrządkiem. Messing regularnie odmawiał nad jej grobem kadisz i&nbsp;zapraszał kantora. Dzieci nie mieli.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Z&nbsp;tym pogrzebem wiąże się jedna z&nbsp;najbardziej znanych, ale najsłabiej udokumentowanych opowieści. Tatiana Łungina zapisała, że na początku czerwca 1960 r., w&nbsp;kuchni mieszkania przy ulicy Nowopiesczanoj, w&nbsp;obecności dwóch akademików medycyny, Messing miał powiedzieć, że żona umrze 2 sierpnia o&nbsp;siódmej wieczorem. Zmarła tego dnia o&nbsp;dziewiętnastej. Ta scena pochodzi wyłącznie z&nbsp;jednej relacji i&nbsp;nie ma niezależnego potwierdzenia.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Sam zmarł 8 listopada 1974 r. o&nbsp;godzinie 23, po operacji wymiany tętnic biodrowych i&nbsp;udowych w&nbsp;Instytucie Chirurgii Sercowo-Naczyniowej imienia Bakulewa. Bezpośrednią przyczyną były powikłania: niedodma płuca, niewydolność nerek i&nbsp;obrzęk płuc. Nekrolog ukazał się w&nbsp;„Wieczerniej Moskwie” 14 listopada, tego samego dnia pochowano go obok żony na Wostriakowskim, na kwaterze 38, w&nbsp;mogile numer 4828. Testamentu nie zostawił, a&nbsp;ponieważ nie miał spadkobierców, oszczędności przeszły na własność państwa. Na nagrobek pieniędzy zabrakło: przez wiele lat mogiła była praktycznie bezimienna, a&nbsp;płytę postawiono z&nbsp;prywatnych składek, według dwóch rozbieżnych relacji około 1981 albo w&nbsp;1990 r.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Kalendarium: daty, które mają dokument</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Poniższe zestawienie obejmuje wyłącznie te momenty biografii, które opierają się na dokumencie, publikacji prasowej albo fotografii, a&nbsp;nie na wspomnieniach spisanych po latach.</p>



<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table>
<thead><tr><th>Data</th><th>Wydarzenie</th><th>Podstawa</th></tr></thead>
<tbody>
<tr><td>10 września 1899 r.</td><td>urodziny w&nbsp;Górze Kalwarii</td><td>akt urodzenia okręgu bóżniczego</td></tr>
<tr><td>20 października 1902 r.</td><td>spisanie aktu urodzenia</td><td>ten sam akt, zgłoszenie ojca</td></tr>
<tr><td>czerwiec 1922 r.</td><td>służba w&nbsp;garnizonie przemyskim</td><td>„Nowy Głos Przemyski”</td></tr>
<tr><td>1929 r.</td><td>porady w&nbsp;hotelu „Victoria” w&nbsp;Zamościu</td><td>afisz, Zamościopedia</td></tr>
<tr><td>listopad 1939 r.</td><td>przejście na stronę sowiecką pod Brześciem</td><td>chronologia biografii ZhZL</td></tr>
<tr><td>marzec i&nbsp;maj 1944 r.</td><td>przekazanie dwóch myśliwców</td><td>fotografie, prasa lotnicza, numery fabryczne</td></tr>
<tr><td>17 maja 1950 r.</td><td>zatwierdzenie tekstu wstępu do występów</td><td>Instytut Filozofii Akademii Nauk ZSRR</td></tr>
<tr><td>2 sierpnia 1960 r.</td><td>śmierć żony Aidy</td><td>dokumentacja cmentarna i&nbsp;relacje</td></tr>
<tr><td>1965 r.</td><td>publikacja wspomnień w&nbsp;numerach 7-11</td><td>miesięcznik „Nauka i&nbsp;Religia”</td></tr>
<tr><td>1971 r.</td><td>tytuł zasłużonego artysty RFSRR</td><td>dokumenty państwowe</td></tr>
<tr><td>21 czerwca 1974 r.</td><td>1085 rubli 76 kopiejek za sześć koncertów</td><td>rozliczenie z&nbsp;Filharmonią Irkucką</td></tr>
<tr><td>8 listopada 1974 r.</td><td>śmierć w&nbsp;Moskwie</td><td>nekrolog, dokumentacja szpitalna</td></tr>
</tbody>
</table>
<figcaption class="wp-element-caption">Opracowanie na podstawie dokumentów cytowanych w&nbsp;monografii Nikołaja Kitajewa (2008), biografii Borisa Sokołowa (2010) i&nbsp;ustaleń Wojciecha Zmyślonego (2014)</figcaption>
</figure>



<p class="wp-block-paragraph">Widać w&nbsp;tym zestawieniu regułę: dokumenty opisują artystę estradowego i&nbsp;człowieka, który kupił wojsku samoloty. Nie ma wśród nich ani jednego, który dotyczyłby przepowiedni.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Kto naprawdę napisał wspomnienia Messinga</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Źródłem całej legendy jest cykl „O&nbsp;samym sobie”, drukowany w&nbsp;numerach od 7 do 11 miesięcznika „Nauka i&nbsp;Religia” w&nbsp;1965 r. Literacki zapis wykonał Michaił Chwastunow, kierownik działu naukowego „Komsomolskiej Prawdy”, publikujący jako Michaił Wasiljew. Pracowali nad tekstem od lata 1963 do stycznia 1964 r. na daczy w&nbsp;Barybinie, a&nbsp;książkę zamówił Komitet Centralny KPZR dla wydawnictwa „Sowietskaja Rossija”. Tom wycofano, materiał poszedł do czasopisma, a&nbsp;osobne wydanie pod tytułem „Ja &#8211; telepata” ukazało się dopiero w&nbsp;1990 r., szesnaście lat po śmierci autora.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kto dołożył najbarwniejsze epizody, pozostaje sporne. Jarosław Gołowanow na łamach „Komsomolskiej Prawdy” z&nbsp;30 lipca 1989 r. i&nbsp;były redaktor naukowy tej gazety Władimir Gubariew w&nbsp;2010 r. twierdzili, że anegdoty o&nbsp;Einsteinie, Gandhim, Hitlerze i&nbsp;Stalinie wymyślił dziennikarz. Dzieci Chwastunowa bronią ojca i&nbsp;utrzymują, że napisał wyłącznie dygresje o&nbsp;historii hipnozy, a&nbsp;opowieści o&nbsp;wielkich ludziach pochodzą od samego Messinga. Boris Sokołow, autor biografii w&nbsp;serii Życie Znakomitych Ludzi, przychyla się do tej drugiej wersji. Asystentka Walentina Iwanowska, która pracowała z&nbsp;artystą od 1961 do 1974 r., zapisała krótko, że rękopisów nie miał.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Hebrajska Wikipedia streszcza to najostrzej ze wszystkich wersji językowych, pisząc, że badania nie znalazły żadnych podstaw faktycznych dla tych opisów, a&nbsp;główne szczegóły biografii Messing wymyślił wspólnie z&nbsp;redaktorem sowieckiej gazety. Rosyjska Wikipedia umieszcza jego hasło w&nbsp;kategorii mistyfikatorów.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Serial, książki i&nbsp;pusta pamięć w&nbsp;Górze Kalwarii</h2>

<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;Rosji Messing jest postacią popkultury. Szesnastoodcinkowy serial „Wolf Messing. Widzący poprzez czas” w&nbsp;reżyserii Władimira Krasnopolskiego i&nbsp;Walerija Uskowa emitowała telewizja „Rossija” od 15 listopada do 3 grudnia 2009 r.; w&nbsp;roli głównej wystąpił Jewgienij Kniaziew. Scenariusz napisał Eduard Wołodarski na podstawie własnej powieści i&nbsp;wspomnień z&nbsp;1965 r. Powstało też kilka filmów dokumentalnych, między innymi „Ja &#8211; Wolf Messing” dla Pierwszego Kanału.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Po polsku ukazała się jedna książka: powieść Wołodarskiego „Wolf Messing. Jasnowidz z&nbsp;Góry Kalwarii” w&nbsp;przekładzie Andrzeja Palacza, wydana we wrześniu 2012 r. przez oficynę Inicjał. Katalog Biblioteki Narodowej klasyfikuje ją jako powieść rosyjską, nie biografię, a&nbsp;recenzenci wytykali jej brak przypisów i&nbsp;anachronizmy, w&nbsp;tym scenę w&nbsp;getcie warszawskim rozgrywającą się rok przed jego powstaniem.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;samej Górze Kalwarii nie ma po nim praktycznie nic. Oficjalna historia gminy, obszernie opisująca Żydów, Alterów i&nbsp;getto, nie wymienia go ani razu; nie ma go także w&nbsp;haśle miasta na portalu Wirtualny Sztetl. Jedynym punktem na mapie jest adres przy ulicy Świętego Antoniego 1, oznaczony jako „Dom Wolfa Messinga” na szlaku przygotowanym w&nbsp;2022 r. przez Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna. Poza tym zostały trzy artykuły prasy lokalnej, z&nbsp;których dwa zniknęły razem z&nbsp;nieistniejącym już portalem.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Ciekawostek, których nie da się ani potwierdzić, ani obalić, krąży wokół niego więcej: odnalezienie klejnotów rodziny Czartoryskich, odradzenie Wasilijowi Stalinowi, synowi dyktatora, lotu z&nbsp;drużyną hokejową, która zginęła w&nbsp;katastrofie w&nbsp;styczniu 1950 r., wyjazd z&nbsp;Aszchabadu na trzy dni przed trzęsieniem ziemi w&nbsp;1948 r. Wszystkie mają jedną cechę wspólną: pierwszym i&nbsp;jedynym źródłem jest ten sam człowiek.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>

<h3 class="wp-block-heading">Czy Messing naprawdę spotkał się ze Stalinem?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Nie ma na to żadnego dokumentu. Centralne Archiwum FSB Rosji w&nbsp;piśmie z&nbsp;10 września 2001 r. odpowiedziało, że nie posiada informacji o&nbsp;takich kontaktach. W&nbsp;opublikowanych dziennikach osób przyjmowanych w&nbsp;gabinecie Stalina z&nbsp;lat 1939-1953 nazwisko Messinga nie pada ani razu. Wszystkie opisy tych spotkań pochodzą z&nbsp;jego wspomnień z&nbsp;1965 r.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Co dokładnie miał przepowiedzieć Hitlerowi?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Według wspomnień w&nbsp;1937 r. na warszawskiej sali zapowiedział zgubę Hitlera, jeśli ten uderzy na Wschód, za co miano wyznaczyć nagrodę 200 tys. marek za jego głowę. Krążą też wersje o&nbsp;sowieckich czołgach w&nbsp;Berlinie i&nbsp;o&nbsp;dacie końca wojny na początku maja 1945 r. Ani Bundesarchiv, ani rosyjskie archiwum dokumentów zdobycznych nie znalazły śladu takiego listu gończego.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Gdzie urodził się Wolf Messing i&nbsp;jak brzmiało jego prawdziwe imię?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Urodził się 10 września 1899 r. o&nbsp;piątej rano w&nbsp;Górze Kalwarii pod Warszawą, wtedy w&nbsp;zaborze rosyjskim. W&nbsp;akcie urodzenia zapisano imię nadane przy obrzezaniu: Srul-Wolek, czyli Izrael-Wolf. Rodzicami byli kupiec Gersz-Chaim Messing i&nbsp;Małka Liba z&nbsp;domu Stocka. Popularne opracowania podające imię ojca Abraham powielają błąd.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Gdzie jest pochowany?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Na cmentarzu Wostriakowskim w&nbsp;Moskwie, na kwaterze 38, w&nbsp;mogile numer 4828, obok żony Aidy. Pogrzeb odbył się 14 listopada 1974 r., po ceremonii w&nbsp;Centralnym Domu Pracowników Sztuki. Przez lata grób pozostawał bez nagrobka, bo państwo odmówiło pieniędzy; czarną płytę ufundowali w&nbsp;końcu prywatni znajomi.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy Messing miał żonę i&nbsp;dzieci?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Ożenił się latem 1944 r. w&nbsp;Nowosybirsku z&nbsp;Aidą Michajłowną Rapoport, która została jego konferansjerką i&nbsp;asystentką. Zmarła 2 sierpnia 1960 r. na nowotwór piersi. Dzieci nie mieli, dlatego po śmierci artysty jego oszczędności, według relacji ponad milion rubli w&nbsp;starym rachunku, przeszły na własność państwa.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy przepowiadał coś Polsce?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Krążące dziś „przepowiednie dla Polski” nie mają źródła w&nbsp;jego tekstach. We wspomnieniach pojawia się jedynie wątek polski w&nbsp;postaci audiencji u&nbsp;Józefa Piłsudskiego i&nbsp;rzekomego przewidzenia wyniku wyborów prezydenckich. Biblioteka Narodowa, sprawdzając przedwojenną prasę okultystyczną i&nbsp;bibliografię Warszawy, nie znalazła nawet wzmianki o&nbsp;Messingu.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Jak wyjaśniał swoje umiejętności?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">W&nbsp;1961 r. w&nbsp;wywiadzie dla pisma „Technika &#8211; Mołodioży” tłumaczył, że to nie czytanie myśli, lecz „czytanie mięśni”: wyczuwa niewidoczne dla oka mikroruchy osoby, którą trzyma za rękę, a&nbsp;także jej oddech, puls i&nbsp;barwę głosu. To klasyczna technika mentalistów, opisana na długo przed jego urodzeniem.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Jaki serial i&nbsp;jakie książki powstały o&nbsp;Messingu?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Najgłośniejszy jest szesnastoodcinkowy serial „Wolf Messing. Widzący poprzez czas” z&nbsp;2009 r. z&nbsp;Jewgienijem Kniaziewem. Po polsku dostępna jest powieść Eduarda Wołodarskiego „Wolf Messing. Jasnowidz z&nbsp;Góry Kalwarii” z&nbsp;2012 r. Krytyczne opracowania to monografia Nikołaja Kitajewa z&nbsp;2008 r. i&nbsp;biografia Borisa Sokołowa z&nbsp;2010 r., obie po rosyjsku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/wolf-messing/">Wolf Messing &#8211; jasnowidz Stalina, który przewidział klęskę Hitlera</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka&#8221;. Powstanka miała 99 lat</title>
		<link>https://naszapolska.pl/danuta-szlajmer/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 21 Aug 2026 20:43:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/zmarla-danuta-szlajmer-siodemka-powstanka-miala-99-lat/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Danuta Szlajmer „Siódemka", łączniczka i sanitariuszka batalionu „Kiliński", zmarła w wieku 99 lat. Muzeum Powstania Warszawskiego podało to w piątek.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/danuta-szlajmer/">Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka&#8221;. Powstanka miała 99 lat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Danuta Szlajmer</strong> „Siódemka&#8221;, łączniczka i sanitariuszka batalionu „Kiliński&#8221; w Powstaniu Warszawskim, zmarła w wieku 99 lat. Informację podało w piątek 21 sierpnia 2026 roku Muzeum Powstania Warszawskiego w serwisie X, a depeszę rozesłała Polska Agencja Prasowa. Daty ani przyczyny śmierci nie podano. Dwa dni wcześniej, 19 sierpnia, skończyła 99 lat.</p>
<p></p>
<h2>Muzeum Powstania Warszawskiego poinformowało w piątek. Przyczyny śmierci nie podano</h2>
<p>Wiadomość pojawiła się na profilu Muzeum Powstania Warszawskiego w serwisie X w piątek 21 sierpnia 2026 roku. Muzeum napisało, że „na wieczną wartę odeszła&#8221; Danuta Szlajmer, i przypomniało jej powstańczy szlak. Ani w tym wpisie, ani w depeszy Polskiej Agencji Prasowej nie podano, kiedy i gdzie zmarła, ani co było przyczyną śmierci.</p>
<p>To trzecie takie pożegnanie w ciągu trzech tygodni. 5 sierpnia zmarła <a href="https://naszapolska.pl/maria-kowalska-pseudonim-myszka/">sanitariuszka „Baszty&#8221; Maria Kowalska</a>, która miała 101 lat, a 18 sierpnia w Warszawie <a href="https://naszapolska.pl/wanda-traczyk-stawska/">Wanda Traczyk-Stawska „Pączek&#8221;</a> &#8211; również w wieku 99 lat i również urodzona w 1927 roku. Pokolenie, które w sierpniu 1944 roku miało po kilkanaście lat, dochodzi dziś do setki.</p>
<h2>Miała iść do Szarych Szeregów, trafiła do „Kilińskiego&#8221;. Siedemnaste urodziny na barykadzie</h2>
<p>Danuta Szlajmer, z domu Krempa, z pierwszego męża Borowska, urodziła się 19 sierpnia 1927 roku u babci w Chełmcach na Kujawach, w dzisiejszej gminie Kruszwica. Rodzice, Ludwik i Wanda, przenieśli się z Poznania do Warszawy, gdy ojciec dostał pracę w firmie „Tudor&#8221; z biurem przy ulicy Złotej 35. Była jedynaczką, w czasie okupacji należała do Szarych Szeregów, przeszła szkolenie sanitarne i szkolenie z bronią, roznosiła pieniądze i meldunki, jeździła z nimi także do Wyszkowa. Raz wpadła w łapankę: szła z przesyłką na dzisiejszy plac Powstańców Warszawy, gdy teren był już obstawiony. Niemiecki żołnierz odepchnął ją od wozu do wywózki i kazał odejść.</p>
<p>1 sierpnia 1944 roku miała zgłosić się na Świętokrzyską 28, do punktu Szarych Szeregów. Nie dotarła tam i trafiła do batalionu „Kiliński&#8221;. W powstańczym biogramie Muzeum Powstania Warszawskiego jej przydział zapisano jako 9. kompanię, włączoną do batalionu 4 sierpnia 1944 roku z dawnej 41. kompanii Wojskowej Służby Ochrony Powstania, pluton 411. Szlak bojowy to Śródmieście Północ, stopień &#8211; sierżant, funkcja &#8211; łączniczka i sanitariuszka. Walczyła między innymi o gmach PAST-y przy ulicy Zielnej. Pierwszy ranny, którego przyniesiono jej pod opiekę, był przypadkowym przechodniem i zmarł od razu. Siedemnaste urodziny obchodziła 19 sierpnia, w dziewiętnastym dniu walk.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>Myśmy były zapalone, myśmy kochały ojczyznę. [&#8230;] Walczyć o wolność to po prostu była normalność</p>
<p><cite>Danuta Szlajmer, relacja dla Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego, 22 stycznia 2009 roku</cite>
</p></blockquote>
<h2>Ożarów, Stalag IV B Mühlberg i fabryka w Piesteritz</h2>
<p>Po kapitulacji Powstania Warszawskiego i złożeniu broni wyszła z miasta razem z oddziałem. Trafiła do obozu przejściowego w Ożarowie, a stamtąd do niemieckiego obozu jenieckiego Stalag IV B Mühlberg. Jej numer jeniecki, zapisany w powstańczym biogramie, to 107141. Później skierowano ją do pracy w fabryce w Piesteritz; w swojej relacji mówiła, że był to zakład koncernu IG Farbenindustrie i że wyrabiano tam gumę. Panował głód. Jeden z Niemców podkładał jej kanapkę ze smalcem, a ona jej nie brała, bo pochodziła od Niemca. Po latach oceniała to inaczej: gdyby jadła, nie zachorowałaby na gruźlicę.</p>
<p>Koniec wojny zastał ją w drodze. Z komenderówki w Piesteritz dostała rozkaz powrotu do obozu macierzystego, dwanaście kilometrów przeszła nocą z plecakiem, a na dworcu czekali jeńcy z różnych obozów, część po pięciu latach niewoli. Wyzwolili ją żołnierze amerykańscy. Wróciła do Warszawy.</p>
<h2>Fotoplastikon Warszawski, a potem Nowy Jork</h2>
<p>Od 1946 roku razem z rodzicami prowadziła Fotoplastikon Warszawski &#8211; pod tym samym adresem w Alejach Jerozolimskich 51, pod którym rodzina mieszkała jeszcze przed wojną. Zajmowali się nim 27 lat. W 1973 roku Fotoplastikon został sprzedany, a Szlajmer wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Przez kolejne dekady dzieliła życie między Warszawę i Nowy Jork.</p>
<p>Ten sam rok przyniósł stratę, o której mówiła po latach z żalem: podczas rewizji funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zabrali jej pamiętnik prowadzony w Powstaniu i w obozie. Zapisków nie odzyskała. Została po niej za to inna dokumentacja &#8211; własne zdjęcia. Fotoplastikon Warszawski pokazał 48 jej stereoskopowych fotografii Rzymu z 1957 roku na wystawie „Rzymskie wakacje 1957&#8243;, o czym pisała redakcja TVN Warszawa. Swoją relację nagrała dla Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego 22 stycznia 2009 roku.</p>
<h2>Kto trafia do bazy Polskich Sprawiedliwych</h2>
<p>Sprawiedliwy wśród Narodów Świata to najwyższe cywilne odznaczenie Państwa Izrael, przyznawane od 1963 roku osobom nieżydowskiego pochodzenia, które w czasie II wojny światowej bezinteresownie i z narażeniem życia pomagały Żydom prześladowanym przez nazistowskie Niemcy. Według portalu Polscy Sprawiedliwi, prowadzonego przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, tytuł otrzymało 28 707 osób z 51 krajów, w tym 7 318 Polaków &#8211; to stan na 1 stycznia 2024 roku.</p>
<p>W bazie tego portalu figurują wszyscy troje: Danuta Szlajmer z domu Krępa, jej ojciec Ludwik Krępa i matka Wanda Krępa z domu Markiewicz. Przy każdym nazwisku widnieje rola „Ratujący&#8221;. Nazwisko rodowe zapisano tam przez „ę&#8221;, w dokumentach Muzeum Powstania Warszawskiego &#8211; przez „em&#8221;. W swojej relacji Szlajmer mówiła, że rodzice ukrywali Żydów od początku okupacji, że z ukrywanych zginął tylko jeden &#8211; Marian Gąsior, który żył na metryce brata jej ojca, Józefa Krempy &#8211; i że wieczorami wychodziła z nim na spacery, bo w dzień bał się wyjść. Pytana, co kierowało jej rodzicami, odpowiedziała krótko.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>To było normalne, ludzkie</p>
<p><cite>Danuta Szlajmer o pomocy, jakiej jej rodzice udzielali Żydom, Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego</cite>
</p></blockquote>
<h2>Terminu pogrzebu nie podano</h2>
<p>Muzeum Powstania Warszawskiego nie ogłosiło daty, miejsca ani formy pogrzebu. Nie zapowiedziano też księgi kondolencyjnej. Jej relacja pozostaje dostępna w Archiwum Historii Mówionej, a powstańczy biogram w bazie muzeum &#8211; to z niego pochodzą numer jeniecki i przydział do plutonu 411. Warszawa wraca do sierpnia 1944 roku co roku o 17.00 pierwszego dnia miesiąca, w <a href="https://naszapolska.pl/powstanie-warszawskie-godzina-w/">Godzinę W</a>. Świadków, którzy tamten dzień pamiętają, ubywa szybciej niż argumentów w sporze o to, <a href="https://naszapolska.pl/czy-powstanie-warszawskie-mialo-sens/">czy Powstanie miało sens</a>.</p>
<h2>Najczęstsze pytania</h2>
<h3>Ile lat miała Danuta Szlajmer?</h3>
<p>Miała 99 lat. Urodziła się 19 sierpnia 1927 roku w Chełmcach na Kujawach, a o jej śmierci poinformowano 21 sierpnia 2026 roku, dwa dni po jej 99. urodzinach. Dokładnej daty śmierci nie podano ani w komunikacie Muzeum Powstania Warszawskiego, ani w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.</p>
<h3>Jakie pseudonimy nosiła Danuta Szlajmer?</h3>
<p>W dokumentach Muzeum Powstania Warszawskiego widnieją dwa: „Siódemka&#8221; i „Leszek&#8221;. W mediach i w komunikacie o śmierci używany jest pierwszy z nich. W powstańczym biogramie figuruje pod panieńskim nazwiskiem Danuta Krempa, bo Szlajmer to nazwisko po drugim mężu; po pierwszym nosiła nazwisko Borowska.</p>
<h3>W jakim oddziale walczyła Danuta Szlajmer?</h3>
<p>W batalionie „Kiliński&#8221;, w 9. kompanii i plutonie 411, na szlaku Śródmieścia Północnego. Była łączniczką i sanitariuszką w stopniu sierżanta. Batalion „Kiliński&#8221; zdobył 20 sierpnia 1944 roku gmach PAST-y przy ulicy Zielnej, jeden z najważniejszych punktów oporu Niemców w Śródmieściu.</p>
<h3>Czym jest Fotoplastikon Warszawski?</h3>
<p>Urządzenie do oglądania zdjęć stereoskopowych, mieszczące się przy Alejach Jerozolimskich 51 w Warszawie. Muzeum Powstania Warszawskiego, którego jest dziś oddziałem, określa je jako unikatowe. Rodzina Danuty Szlajmer prowadziła Fotoplastikon od 1946 do 1973 roku.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/danuta-szlajmer/">Zmarła Danuta Szlajmer „Siódemka&#8221;. Powstanka miała 99 lat</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kłomino &#8211; opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi</title>
		<link>https://naszapolska.pl/klomino-opuszczone-miasto/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2026 10:12:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/klomino-opuszczone-miasto-zostaly-cztery-budynki-i-garstka-ludzi/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kłomino to opuszczone miasto w gminie Borne Sulinowo. Z około 30 budynków stoją cztery, a Skarb Państwa nie może sprzedać tam działki od 2025 r.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/klomino-opuszczone-miasto/">Kłomino &#8211; opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Kłomino to opuszczone miasto</strong> w gminie Borne Sulinowo w województwie zachodniopomorskim, oddalone 12 km od Bornego Sulinowa. Z około trzydziestu obiektów po radzieckim garnizonie zostały cztery budynki i kilku mieszkańców. Miasteczko postawił Wehrmacht w latach 30. XX wieku jako bazę wojskową obsługującą poligon artyleryjski Gross Born, w czasie wojny działał tu obóz jeniecki Oflag II D Gross-Born, a po 1945 roku tereny przejęły wojska radzieckie. Kłomino opustoszało w 1992 roku, po wyjeździe Rosjan, i od tamtej pory żaden pomysł na to miejsce się nie przyjął. Rozbiórka trwa od 2008 roku, a Skarb Państwa od października 2025 roku bezskutecznie próbuje sprzedać tam jedną działkę &#8211; w czwartym przetargu cena wywoławcza spadła do 60 000 zł.</p>




<h2 class="wp-block-heading">Kłomino &#8211; opuszczone miasto, w którym z trzydziestu budynków zostały cztery</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Kłomino to osada leśna w gminie Borne Sulinowo, w powiecie szczecineckim w województwie zachodniopomorskim, dawne zamknięte miasteczko wojskowe, w którym z około trzydziestu obiektów ocalały 4 budynki, a stała ludność liczy dziś kilka osób. Taki status &#8211; osada leśna, nie wieś i nie miasto &#8211; nadaje jej rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 23 grudnia 2010 r.; w krajowym rejestrze podziału terytorialnego miejscowość ma numer SIMC 1064717.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Nazwy są trzy i wszystkie są w użyciu. Niemiecka to Westfalenhof. Polska, urzędowa &#8211; Kłomino. Trzecia, Gródek, przyjęła się od radzieckich żołnierzy i do dziś funkcjonuje w okolicy oraz w publikacjach o poradzieckich garnizonach. W mediach przyjęło się określenie miasto widmo, choć Kłomino nigdy nie miało praw miejskich.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Kłomino nie jest sołectwem. Raport o stanie Gminy Borne Sulinowo za 2023 rok wymienia 39 miejscowości wiejskich i 18 utworzonych z nich sołectw &#8211; Kłomina wśród nich nie ma. Praktyczna konsekwencja jest taka, że osada nie ma sołtysa ani funduszu sołeckiego, czyli żadnego mechanizmu, przez który mieszkańcy mogliby wskazać gminie, co zrobić z terenem.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Miasteczko postawił Wehrmacht jako zaplecze poligonu Gross Born</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Kłomino powstało w latach trzydziestych XX wieku jako baza wojskowa obsługująca poligon artyleryjski Wehrmachtu. Osiedle stanęło razem z poligonem Gross Born, który zajmował około 18 000 hektarów. Niemcy wykupili pod niego grunty rolne i wysiedlili część mieszkańców. Obok koszar stanęła bocznica kolejowa z rampami załadunkowymi, elewatory i magazyny kwatermistrzowskie &#8211; Westfalenhof miał obsługiwać ćwiczące na poligonie niemieckie oddziały artylerii, a nie żyć własnym życiem. To rozróżnienie tłumaczy późniejsze losy: miejsce od początku nie miało powodu istnieć bez wojska.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Sąsiedni Lager Linde, czyli dzisiejsze Borne Sulinowo, budowano w latach 1933-1938 i otwarto 19 sierpnia 1938 r. Oba kompleksy powstały w ramach tej samej inwestycji, oba były zamknięte, ale to Borne dostało rozbudowaną infrastrukturę miejską. Kłomino pozostało przybudówką.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Komunikację zapewniała kolej. Linię Jastrowie &#8211; Czaplinek uruchomiono w 1908 r., a przystanek Kłomino leżał formalnie na gruntach wsi Nadarzyce. Dziś nie kursuje tamtędy żaden pociąg.</p>


<h2 class="wp-block-heading">W Oflagu II D Gross-Born na początku 1945 roku było 5 391 polskich oficerów</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Od listopada 1939 r. działał tu obóz jeniecki &#8211; Stalag, w którym przetrzymywano 6 tysięcy polskich jeńców wojennych i 2300 cywilów aresztowanych w Polsce. 1 czerwca 1940 r. w jego miejsce utworzono Oflag II D Gross-Born, ulokowany na wzgórzu Hundsberg, na południowym krańcu poligonu. Najpierw trafili do niego Francuzi &#8211; w lutym 1941 r. było ich 3 731, w tym 3 166 oficerów.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W połowie 1942 r. Francuzów wywieziono, a na ich miejsce przyszli Polacy z oflagu w Choszcznie: 1 czerwca 1942 r. było ich 2 818. Po upadku powstania warszawskiego do obozu trafiła duża grupa powstańców. Stan na 1 stycznia 1945 r. to 5 391 Polaków, w tym 5 014 oficerów.</p>


<p class="wp-block-paragraph">29 stycznia 1945 r. Niemcy wyprowadzili jeńców na zachód, do obozu Sandbostel. Kolumna przeszła ponad 700 kilometrów w zimie, kilkunastu jeńców zmarło z wycieńczenia po drodze. W obozie w zamieszaniu zostało od 700 do 1 200 ludzi. Wyzwolił ich w lutym 1945 r. 18 Kołobrzeski Pułk Piechoty 1 Armii Wojska Polskiego, przełamując Wał Pomorski.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Przez Oflag II D przeszli między innymi pisarz Leon Kruczkowski, poeta Stanisław Ryszard Dobrowolski, poeta Witold Wirpsza i podpułkownik Stefan Mossor. W obozie działała organizacja konspiracyjna „Odra&#8221; i wychodziły pisma podziemne, a latem 1944 r. jeńcy urządzili własne „XII Igrzyska Olimpijskie&#8221; &#8211; około stu zawodników wystartowało w szesnastu dyscyplinach. Wirpsza opisał niewolę w powieści „Pomarańcze na drutach&#8221;, wydanej w 1964 r.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Po 1945 roku wprowadził się radziecki pułk, a Kłomina nie było na mapach</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Tereny przejęły wojska radzieckie &#8211; najpierw Armia Czerwona, później stacjonowała tu Północna Grupa Wojsk Armii Radzieckiej. W Kłominie ulokowano 82 pułk zmechanizowany, w części publikacji opisywany też jako gwardyjski pułk strzelców zmotoryzowanych. Warto to rozdzielić, bo bywa mylone: dowództwo 6 Gwardyjskiej Dywizji Zmechanizowanej stacjonowało w Bornem Sulinowie, a nie w Kłominie. Kłomino było jednostką podporządkowaną, mniejszą, bez funkcji sztabowych, i podlegało jej administracji.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Około 50 poniemieckich budynków rozebrano po wojnie, a cegłę &#8211; jak podają publikacje o poradzieckich garnizonach i powtarza za nimi Wikipedia &#8211; wywieziono na budowę Pałacu Kultury i Nauki. Po przejęciu przez Rosjan, w połowie lat 70., wybudowano tu bloki typu „Leningrad&#8221;, punkt medyczny, garaże, sklepy i kino. Była też stołówka na 1 500 żołnierzy.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Cały obiekt zajmował 115 hektarów, był otoczony płotem z drutem kolczastym i pilnowany, Polacy nie mieli tam wstępu, a miejscowości nie umieszczano na mapach. Przez blisko pół wieku Kłomino formalnie nie istniało.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123209"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty.jpg" alt="Pokój w mieszkaniu w bloku z wielkiej płyty po wyniesieniu wyposażenia, na podłodze gruz i tynk" width="1600" height="900" decoding="async" class="wp-image-123209" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/wnetrze-bloku-z-wielkiej-plyty-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture>
<figcaption class="wp-element-caption">Mieszkanie w bloku z wielkiej płyty kilkanaście lat po opuszczeniu budynku</figcaption>
</figure>


<h2 class="wp-block-heading">Ilu ludzi naprawdę mieszkało w Kłominie</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Tu zaczyna się problem, którego nie widać w większości tekstów o Kłominie. Liczba „5 tysięcy mieszkańców&#8221; powtarzana jest w ogólnopolskich mediach jako fakt, ale jej najstarszy trop prowadzi do jednego wpisu z 2008 r., z którego przeszła do Wikipedii, a stamtąd do wszystkich pozostałych. Dziennikarze, którzy jeżdżą tam od lat, podają liczby kilkukrotnie niższe i o 5 tysiącach osób piszą jako o legendzie.</p>


<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table><thead><tr><th>Źródło</th><th>Podawana liczba</th><th>Czego dotyczy</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>Wikipedia i media ogólnopolskie</td><td>do 5 000</td><td>mieszkańcy do 1992 r.</td></tr>
<tr><td>Rajmund Wełnic, „Kłomino 30 lat po wyjeździe Rosjan&#8221;, 2023 r.</td><td>około 2 500</td><td>żołnierze garnizonu</td></tr>
<tr><td>Krzysztof Lis, starosta szczecinecki, 2026 r.</td><td>nawet 10 000</td><td>ludzie związani z bazą</td></tr>
<tr><td>Oficjalna strona gminy Borne Sulinowo</td><td>12</td><td>mieszkańcy w 2012 r.</td></tr>
</tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Zestawienie na podstawie publikacji z lat 2012-2026; źródła podają rozbieżne wartości</figcaption></figure>


<p class="wp-block-paragraph">Z liczbą dzisiejszą jest podobnie. Wszystkie serwisy podają 12 osób, ale to dana ze strony gminy z 2012 roku, kopiowana od czternastu lat. Główny Urząd Statystyczny nie publikuje liczby ludności na poziomie pojedynczej miejscowości, więc nikt jej nie weryfikuje. Reporterzy, którzy byli tam w 2025 i 2026 roku, piszą o kilku lokatorach jednego bloku, leśniczówce i bloku socjalnym.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Rosjanie wyjechali w 1992 roku, a państwo wydało 4,8 mln zł na miasto, którego nikt nie zasiedlił</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Kłomino opustoszało w 1992 roku, gdy wojska radzieckie opuściły garnizon. Data 21 października 1992 r., którą przy tej okazji często się przywołuje, dotyczy jednak Bornego Sulinowa &#8211; wtedy z tamtejszego dworca odjechał ostatni eszelon z żołnierzami. Wycofywanie wojsk radzieckich z Polski zamknęło się rok później: ostatni rosyjscy żołnierze przekroczyli granicę 18 września 1993 r.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W latach 1995-1998 w Kłominie ruszyły inwestycje za około 4,8 mln zł: kotłownia olejowa, oczyszczalnia ścieków, hydrofornia i wysypisko śmieci. Kotłowni nigdy nie dokończono &#8211; stanęła na 65 procentach. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli oceniła, że pieniądze wykorzystano nieracjonalnie, bo zamierzonych celów nie osiągnięto.</p>


<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table><thead><tr><th>Pozycja</th><th>Kwota</th><th>Kiedy</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>Kotłownia, oczyszczalnia, hydrofornia, wysypisko</td><td>4,8 mln zł</td><td>1995-1998</td></tr>
<tr><td>Sprzedaż 9 000 ton poniemieckiej kostki brukowej</td><td>852 tys. zł</td><td>po 2008 r.</td></tr>
<tr><td>Sprzedaż czterech budynków osobom prywatnym</td><td>184 tys. zł</td><td>po 2002 r.</td></tr>
</tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Dane za publikacjami Rajmunda Wełnica w szczecinek.naszemiasto.pl z 2022 i 2023 r.</figcaption></figure>


<p class="wp-block-paragraph">Wpływy z rozbiórki i sprzedaży dały łącznie nieco ponad milion złotych. Różnica wobec nakładów z lat 90. to blisko 3,8 mln zł, których nikt już nie odzyska, bo urządzenia z kotłowni i oczyszczalni rozkradziono, a część sprzętu poszła na złom.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W 2002 roku Kłomino wystawiono na sprzedaż w całości za 2 miliony złotych. Kupca nie było. Raport komisji wewnętrznej z 2007 r. ustalił, że największy szaber przyszedł właśnie po 2002 roku, czyli wtedy, gdy nieruchomość stała bez gospodarza i bez perspektywy.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Bloki kupowali posiadacze roszczeń zabużańskich</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Część budynków trafiła do osób prywatnych w rozliczeniu mienia pozostawionego za Bugiem. To mechanizm, który tłumaczy dzisiejszy stan lepiej niż jakakolwiek opowieść o pechu: właściciel formalnie był, pieniędzy na remont nie było.</p>


<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Wśród kupujących byli oczywiście posiadacze roszczeń z tytułu mienia zabużańskiego &#8211; nabywali w ten sposób całe bloki. Żaden z nowych właścicieli nie doprowadził swojej nieruchomości do stanu użytkowego, bo zwyczajnie nie było go na to stać.</p>
<cite>Maciej Gasiul, dziennikarz, temat.net</cite>
</blockquote>


<p class="wp-block-paragraph">Własność w Kłominie rozdrobniła się na cztery ręce: Skarb Państwa reprezentowany przez starostę szczecineckiego, gminę Borne Sulinowo, Lasy Państwowe i osoby prywatne. Żaden z tych podmiotów nie może samodzielnie zdecydować o losie całości.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Rozbiórka ruszyła w 2008 roku i nie skończyła się do dziś</h2>

<p class="wp-block-paragraph">W 2008 roku rozpoczęto wyburzanie budynków, demontaż oświetlenia ulicznego i zrywanie poniemieckiej kostki brukowej. Do zachowania przeznaczono cztery budynki: jeden gminy, jeden prywatny i dwa należące do Lasów Państwowych. W sierpniu 2022 r. poszły dwa bloki z wielkiej płyty. Od 2018 roku kolejne obiekty znikają już nie z woli właściciela, tylko na podstawie decyzji nadzoru budowlanego o stanie technicznym &#8211; Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał gminie rozbiórkę części zabudowy, bo ruiny zagrażały bezpieczeństwu.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Zniknęła też droga. Kostkę z odcinka Nadarzyce &#8211; Sypniewo wywożono po kilka metrów naraz, a prokuratura umarzała kolejne sprawy z powodu znikomej szkodliwości czynu, bo pojedyncza kradzież była za mała, żeby ją ścigać. Suma tych umorzeń to brak drogi.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123210"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-300x169.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-1024x576.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-768x432.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-1536x864.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku.jpg" alt="Kuchnia w opuszczonym mieszkaniu z odciętymi rurami po zlewie i wykruszoną glazurą na ścianie" width="1600" height="900" decoding="async" class="wp-image-123210" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-300x169.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-1024x576.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-768x432.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/kuchnia-w-opuszczonym-bloku-1536x864.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture>
<figcaption class="wp-element-caption">Kuchnia w opuszczonym mieszkaniu po wyniesieniu instalacji</figcaption>
</figure>


<h2 class="wp-block-heading">Skarb Państwa od 2025 roku nie może sprzedać w Kłominie jednej działki</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Starosta szczecinecki wystawia na przetarg niezabudowaną działkę nr 60 o powierzchni 0,4103 hektara, wpisaną do księgi wieczystej KO1I/00029835/3. Pierwszy przetarg odbył się 24 października 2025 r. i był bezskuteczny. Kolejne też.</p>


<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table><thead><tr><th>Przetarg</th><th>Termin</th><th>Cena wywoławcza</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>drugi</td><td>12 grudnia 2025 r.</td><td>75 000 zł</td></tr>
<tr><td>trzeci</td><td>11 marca 2026 r.</td><td>65 000 zł</td></tr>
<tr><td>czwarty</td><td>8 maja 2026 r.</td><td>60 000 zł</td></tr>
</tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Ogłoszenia Starosty Szczecineckiego, działka nr 60 w obrębie Kłomino, 2025-2026 r.</figcaption></figure>


<p class="wp-block-paragraph">Równolegle na sprzedaż idzie pakiet dwóch działek o łącznej powierzchni 2,2223 hektara z ruiną trzykondygnacyjnego elewatora i płytami betonowymi po wyburzonych budynkach, za 126 000 zł. Ten pakiet nie ma dostępu do drogi publicznej. Do sierpnia 2026 r. odbyło się pięć bezskutecznych przetargów, a szósty został już ogłoszony.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Powód, dla którego nikt tego nie kupuje, jest zapisany w dokumencie urzędowym i nie ma go w żadnym z popularnych tekstów o Kłominie. Raport o stanie Gminy Borne Sulinowo za 2023 rok stwierdza, że obręb Kłomino nie jest objęty obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Dla porównania plany pokrywają 89,61 procent powierzchni całej gminy. Nabywca kupuje więc grunt, na którym nie wie, co wolno mu postawić, bez drogi i z nakazami rozbiórki w tle.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego Bornemu Sulinowu się udało, a Kłominu nie</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Pobliskie Borne Sulinowo dostało prawa miejskie 15 września 1993 r., dawną komendanturę garnizonu zamieniono na urząd miasta, kino na kościół, a mieszkania sprzedano osadnikom. W 2023 roku samo miasto liczyło 4 415 mieszkańców. Kłomino w tym samym czasie straciło wszystko poza czterema budynkami.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Różnicę robi kilka rzeczy naraz. Borne leży nad jeziorem Pile i ma zaplecze usługowe, Kłomino stoi w lesie kilkanaście kilometrów dalej i nie ma komunikacji publicznej. W Bornem mienie miało jednego gospodarza, w Kłominie rozpadło się na czterech. I wreszcie: pieniądze na infrastrukturę skończyły się w Kłominie w połowie roboty, a niedokończone obiekty stały otworem dla złodziei.</p>


<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>To jest ogromny żal, że po prostu państwo nie miało na to pomysłu. Nie poradziło sobie z tym.</p>
<cite>Krzysztof Lis, starosta szczecinecki</cite>
</blockquote>


<p class="wp-block-paragraph">Pomysłów zresztą było sporo i wszystkie upadły: więzienie, ośrodek deportacyjny, baza NATO, osada miłośników motocykli, poligon ćwiczebny dla straży pożarnej. Krzysztof Lis wspomina też własną propozycję z początku lat dwutysięcznych, żeby zagospodarowanie Kłomina wpisać w offset przy zakupie myśliwców F-16 &#8211; poligon drawski leży tuż obok. Ministerstwo Obrony Narodowej z tego nie skorzystało.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Trzeba dodać, że narracja o sukcesie Bornego jest względna. Gmina Borne Sulinowo miała w 2018 roku 9 983 mieszkańców, a w 2023 roku już 8 996. To spadek o blisko dziesięć procent w pięć lat.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Kłomino nie jest jedynym poradzieckim miastem widmem w Polsce</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Armia Radziecka zostawiła po sobie kilkadziesiąt garnizonów, od Legnicy i Świdnicy po Bagicz pod Kołobrzegiem. Los tych miejsc rozszedł się w dwie strony. Tam, gdzie baza przylegała do istniejącego miasta, budynki wchłonęła zwykła tkanka miejska. Tam, gdzie stała samotnie w lesie, zwykle nie przetrwała.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Najbliższym odpowiednikiem Kłomina jest wieś Pstrąże, dawny Strachów koło Bolesławca na Dolnym Śląsku &#8211; też osiedle w środku poligonu, też opuszczone po 1992 roku, też rozbierane. Oba miejsca mają dziś tę samą publiczność: eksploratorów miejskich, fotografów i ludzi, którzy przyjeżdżają zrobić zdjęcia ruin.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Porównanie do Prypeci, które w tekstach o Kłominie pojawia się najczęściej, ma jedną słabość i jeden mocny punkt. Słabość: w Kłominie nie było żadnej katastrofy, ludzie wyjechali planowo i zabrali dobytek. Mocny punkt: efekt końcowy wygląda podobnie, bo las wchodzi na ulice tak samo, niezależnie od tego, dlaczego ludzie odeszli. Starosta Krzysztof Lis zapytany o to skojarzenie przyznał, że nie jest przesadzone.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Gdzie leży Kłomino na mapie i jak tam dojechać</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Kłomino leży 12 km od Bornego Sulinowa i około 40 kilometrów od Szczecinka, na współrzędnych 53°29&#8217;10&#8243;N 16°32&#8217;59&#8243;E. Część publikacji podaje 20 kilometrów od Bornego &#8211; rozbieżność bierze się z tego, czy mierzy się w linii prostej, czy drogą.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Dojechać da się wyłącznie samochodem. Trasa prowadzi z Bornego Sulinowa w stronę Nadarzyc, a mniej więcej w połowie odcinka Nadarzyce &#8211; Sypniewo w lewo odchodzi oznaczona drogowskazem droga dojazdowa. Jest asfaltowa i dziurawa. Komunikacji publicznej nie ma, zasięgu telefonii komórkowej na miejscu też praktycznie nie ma.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Dwa kilometry na północ leży rezerwat przyrody „Diabelskie Pustacie&#8221; o powierzchni 932,5 hektara, utworzony w 2008 r. To wrzosowiska kłomińskie, pozostałość po poligonie, i to one, a nie ruiny, ściągają dziś w te strony najwięcej odwiedzających &#8211; najpełniej kwitną pod koniec sierpnia.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Co zostało do zobaczenia i czego lepiej nie robić</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Dziś stoi zaledwie kilka budynków: poniemieckie obiekty koszarowe i jeden blok poradziecki. Została ostatnia ściana zawalonego kina z socrealistycznym malowidłem i napisami cyrylicą. Zachowała się strzelnica ze śladami po pociskach i wyrytymi przez żołnierzy imionami, datami i nazwami rodzinnych miejscowości. Jest schron przeciwatomowy z oryginalną tablicą. Reszta to piwnice pod ziemią, płyty betonowe i las, który wrócił na ulice i place.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Pierwsze zdjęcia z Kłomina trafiły do sieci w latach 2004-2005, gdy miejsce odkryli eksploratorzy miejscy. Wtedy stała jeszcze większość budynków. Kto porówna tamte fotografie z dzisiejszymi, zobaczy skalę rozbiórki lepiej niż z jakiegokolwiek zestawienia liczb.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Teren nie jest ogrodzony ani monitorowany, za wstęp nikt nie pobiera opłat. Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach. Część działek i budynków należy do osób prywatnych, a wchodzenie do cudzego budynku bez zgody właściciela jest naruszeniem miru domowego z art. 193 Kodeksu karnego. Druga rzecz to stan techniczny: nadzór budowlany nakazał rozbiórkę części obiektów właśnie dlatego, że grożą zawaleniem, a w terenie są odkryte studzienki i włazy.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W jednym z ocalałych bloków działa obiekt agroturystyczny, więc przenocować w Kłominie da się. To jedyna działalność usługowa w całej osadzie.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>

<h3 class="wp-block-heading">Dlaczego Kłomino jest opuszczone?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Kłomino opustoszało po wyjeździe Armii Radzieckiej w 1992 roku. Osiedle powstało wyłącznie jako zaplecze poligonu i nigdy nie miało własnej gospodarki, więc po odejściu wojska zabrakło pracy, komunikacji i pomysłu na zagospodarowanie. Własność rozpadła się na cztery podmioty, obręb do dziś nie ma planu miejscowego, a w 2008 roku rozpoczęto wyburzanie budynków. Z około trzydziestu obiektów zostały 4 budynki.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Gdzie leży miasteczko Kłomino?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Kłomino leży w województwie zachodniopomorskim, w powiecie szczecineckim, w gminie Borne Sulinowo, na współrzędnych 53°29&#8217;10&#8243;N 16°32&#8217;59&#8243;E. Od Bornego Sulinowa dzieli je 12 km, od Szczecinka około 40. Osada ma kod pocztowy 78-449. Na mapie otacza ją las na terenie dawnego poligonu Gross Born, przy granicy z poligonem drawskim.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Ile mieszkańców ma Kłomino?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Powtarzana wszędzie liczba 12 osób pochodzi ze strony gminy Borne Sulinowo i opisuje stan z 2012 roku. Główny Urząd Statystyczny nie publikuje danych o ludności pojedynczych miejscowości, więc nowszej liczby urzędowej nie ma. Dziennikarze, którzy byli tam w 2025 i 2026 roku, opisują kilku lokatorów jednego bloku, blok socjalny i leśniczówkę.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy Kłomino to miasto czy wieś?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Formalnie ani jedno, ani drugie. Rozporządzenie MSWiA z 23 grudnia 2010 r. nadało miejscowości status osady leśnej, praw miejskich Kłomino nigdy nie miało, nie jest też sołectwem gminy Borne Sulinowo. Określenie miasto widmo przyjęło się w mediach ze względu na skalę porzuconej zabudowy, a nie ze względu na status administracyjny.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy można zwiedzać Kłomino?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Sam teren osady jest ogólnodostępny, nieogrodzony i nikt nie pobiera za wstęp opłat. Inaczej jest z budynkami: część należy do osób prywatnych, a wejście do cudzego obiektu bez zgody właściciela wypełnia znamiona naruszenia miru domowego z art. 193 Kodeksu karnego. Ruiny objęte nakazem rozbiórki grożą zawaleniem.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Jak dojechać do Kłomina?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Tylko własnym transportem, bo komunikacji publicznej do Kłomina nie ma. Z Bornego Sulinowa jedzie się w kierunku Nadarzyc, a w połowie odcinka Nadarzyce &#8211; Sypniewo skręca w lewo w oznaczoną drogowskazem drogę dojazdową. Nawierzchnia jest asfaltowa i mocno zniszczona. Na miejscu zasięg telefonii komórkowej jest szczątkowy.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy w Kłominie da się przenocować?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Tak. W jednym z niewyburzonych bloków działa obiekt agroturystyczny i jest to jedyna baza noclegowa w osadzie. Szerszy wybór noclegów zaczyna się dopiero w Bornem Sulinowie, 12 km dalej. W Kłominie nie ma sklepu, gastronomii ani stacji paliw, więc zapasy trzeba mieć ze sobą.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Skąd wzięła się nazwa Gródek?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Gródek to nazwa używana przez radzieckich żołnierzy stacjonujących w garnizonie i do dziś funkcjonująca w okolicy oraz w opracowaniach o poradzieckich obiektach w Polsce. Urzędowa nazwa miejscowości brzmi Kłomino, niemiecka, przedwojenna to Westfalenhof. Skąd dokładnie Rosjanie wzięli „Gródek&#8221;, źródła nie wyjaśniają.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy Kłomino da się kupić?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Całości nie, bo teren ma czterech różnych właścicieli. Skarb Państwa sprzedaje pojedyncze działki przez starostę szczecineckiego: działkę nr 60 o powierzchni 0,4103 hektara wystawiono w maju 2026 r. za 60 000 zł, a pakiet 2,2223 hektara z ruiną elewatora za 126 000 zł. Do sierpnia 2026 r. pięć przetargów zakończyło się bez rozstrzygnięcia.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/klomino-opuszczone-miasto/">Kłomino &#8211; opuszczone miasto widmo w Polsce. Zostały cztery budynki i garstka ludzi</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN&#8221; chce wybielić komunistyczną prokurator?</title>
		<link>https://naszapolska.pl/helena-wolinska-brus/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2026 09:45:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=123197</guid>

					<description><![CDATA[<p>Helena Wolińska-Brus zatwierdziła areszt gen. Fieldorfa, a IPN postawił jej zarzuty wobec 24 osób. POLIN zapowiada o niej spotkanie 2 września 2026 r.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/helena-wolinska-brus/">Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN&#8221; chce wybielić komunistyczną prokurator?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph">Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN zapowiedziało na 2 września 2026 r. spotkanie o biografii <strong>Heleny Wolińskiej-Brus</strong> i zareklamowało je pytaniem „Zbrodniarka czy ofiara?&#8221;. Redakcja „Naszej Polski&#8221; nazywa to po imieniu: to wybielanie jej ma na celu zrobienie bohaterki ze zbrodniarza komunistycznego. Żydowskie pochodzenie Wolińskiej nie jest tu żadnym usprawiedliwieniem &#8211; jest okolicznością obciążającą, bo oskarżała ludzi, którzy w czasie okupacji ratowali Żydów. Wolińska-Brus zatwierdziła 21 listopada 1950 r. areszt gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila&#8221;, a Instytut Pamięci Narodowej postawił jej zarzuty bezprawnego pozbawienia wolności 24 osób.</p>






<h2 class="wp-block-heading">POLIN reklamuje spotkanie pytaniem „zbrodniarka czy ofiara&#8221;</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muzeum opublikowało zapowiedź 15 sierpnia 2026 r. na swoim profilu na Facebooku. Spotkanie z cyklu Czytelnia POLIN ma się odbyć 2 września 2026 r. o godz. 18.00 w holu głównym muzeum przy ul. Anielewicza w Warszawie. Tematem jest książka Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz „Stygmat. Helena Wolińska i Włodzimierz Brus. Biografia&#8221;, którą w lutym 2026 r. wydała Agora. Z autorką ma rozmawiać Patrycja Dołowy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W zapowiedzi muzeum opisało Wolińską jako „prokuratorkę wojskową zaangażowaną w stalinowski aparat represji&#8221; i jednocześnie jako „jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci historii PRL&#8221;. Kluczowe jest jednak zdanie, którym muzeum zaprosiło do dyskusji.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Zbrodniarka czy ofiara? A może to pytanie jest zbyt proste? Co się stanie, jeśli zamiast wydawać kolejny wyrok, spróbujemy przyjrzeć się ich biografiom w całej ich niewygodnej złożoności?</p>
<cite>Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, wpis na Facebooku z 15 sierpnia 2026 r.</cite></blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Muzeum zapowiedziało też, że autorka przygląda się również temu, jak po latach powstawała jej czarna legenda, oraz ich przeżytym doświadczeniom. W tym samym wpisie muzeum podało, że jednym z wątków książki jest miłość Wolińskiej i Włodzimierza Brusa oraz ich doświadczenie Zagłady. Nazwiska ofiar, pod których aresztami podpisała się prokurator &#8211; w tym <a href="https://naszapolska.pl/general-august-emil-fieldorf-nil/">gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila&#8221;</a> &#8211; w zapowiedzi nie padły.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kim była Helena Wolińska-Brus i kiedy została komunistką</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Helena Wolińska-Brus, właśc. Fajga Mindla Danielak, urodziła się w 1919 r. w Warszawie, a zmarła w 2008 r. w Oksfordzie. Do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej wstąpiła w 1936 r., mając 17 lat &#8211; trzy lata przed wybuchem wojny i sześć lat przed ucieczką z warszawskiego getta. Żadna okupacyjna trauma nie mogła więc być powodem tego wyboru, bo nastąpił on wcześniej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Z getta wydostała się w 1942 r.; jej rodzinę wywieziono do Treblinki. Od 1 sierpnia 1942 r. do 31 lipca 1944 r. służyła w Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, gdzie kierowała biurem Sztabu Głównego AL. Od sierpnia 1944 r. do marca 1949 r. była szefową Wydziału Kadr w Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej, czyli decydowała o obsadzie stanowisk w powstającym aparacie siłowym. Prawo na Uniwersytecie Warszawskim skończyła dopiero w 1948 r., już jako oficer.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Od 1 kwietnia 1949 r. służyła w Ludowym Wojsku Polskim, między innymi w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Stopień podpułkownika dostała w 1949 r., w wieku 30 lat. Przez trzy lata była sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej, a przez pewien czas zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych. Kariera prawnicza i kariera partyjna były w jej przypadku tym samym torem, co jest jednym z mechanizmów opisywanych przy okazji <a href="https://naszapolska.pl/stalinizm-w-polsce-rozliczenie-zbrodni/">rozliczenia zbrodni stalinizmu</a>.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123213"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-portret-stygmat.jpg.avif 950w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-portret-stygmat-300x226.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-portret-stygmat-768x578.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 950px) 100vw, 950px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123213" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-portret-stygmat.jpg" alt="Helena Wolińska-Brus na portrecie, obok fotografia Włodzimierza Brusa i okładka biografii Stygmat" width="950" height="715" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-portret-stygmat.jpg 950w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-portret-stygmat-300x226.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-portret-stygmat-768x578.jpg 768w" sizes="(max-width: 950px) 100vw, 950px"/></picture>
<figcaption class="wp-element-caption">Helena Wolińska-Brus, właśc. Fajga Mindla Danielak, oraz Włodzimierz Brus i okładka biografii „Stygmat&#8221; Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz.</figcaption>
</figure>



<h2 class="wp-block-heading">Areszt gen. Fieldorfa i 24 nazwiska w zarzutach IPN</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Gen. August Emil Fieldorf „Nil&#8221;, szef Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej i zastępca Komendanta Głównego AK, został zatrzymany 9 listopada 1950 r. w Łodzi. Postanowienie o jego tymczasowym aresztowaniu Wolińska podpisała 21 listopada 1950 r., czyli jedenaście dni po zatrzymaniu i bez materiału dowodowego w aktach. Ten sam mechanizm powtórzył się 15 lutego 1951 r., gdy przedłużyła areszt po upływie poprzedniego terminu, ponownie z datą wsteczną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Rozprawa trwała jeden dzień, 16 kwietnia 1952 r. Wyrok śmierci wykonano 24 lutego 1953 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie &#8211; w tym samym miejscu pięć lat wcześniej zamordowano <a href="https://naszapolska.pl/witold-pilecki/">rotmistrza Witolda Pileckiego</a>. Miejsca pochówku generała do dziś nie odnaleziono. 7 marca 1989 r. prokurator generalny PRL uznał, że Fieldorf był całkowicie niewinny, co formalnie zamknęło sprawę jako mord sądowy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Fieldorf nie był jedyny. Wniosek ekstradycyjny, który Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało w 1998 r. do władz brytyjskich, dotyczył bezprawnego pozbawienia wolności 24 żołnierzy Armii Krajowej w latach 1950-1953. IPN zakwalifikował te czyny jako zbrodnie komunistyczne, które nie ulegają przedawnieniu. Poniżej kalendarium najważniejszych dat sprawy.</p>



<figure class="wp-block-table">
<table>
<thead>
<tr>
<th>Data</th>
<th>Zdarzenie</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>9 listopada 1950 r.</td>
<td>zatrzymanie gen. Fieldorfa w Łodzi</td>
</tr>
<tr>
<td>21 listopada 1950 r.</td>
<td>Wolińska podpisuje postanowienie o tymczasowym aresztowaniu</td>
</tr>
<tr>
<td>15 lutego 1951 r.</td>
<td>przedłużenie aresztu z datą wsteczną</td>
</tr>
<tr>
<td>16 kwietnia 1952 r.</td>
<td>rozprawa i wyrok śmierci</td>
</tr>
<tr>
<td>24 lutego 1953 r.</td>
<td>wykonanie wyroku w więzieniu na Rakowieckiej</td>
</tr>
<tr>
<td>7 marca 1989 r.</td>
<td>prokurator generalny PRL stwierdza niewinność generała</td>
</tr>
<tr>
<td>1998-2001</td>
<td>kolejne polskie wnioski o ekstradycję Wolińskiej z Wielkiej Brytanii</td>
</tr>
<tr>
<td>20 listopada 2007 r.</td>
<td>Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wydaje europejski nakaz aresztowania</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<figcaption class="wp-element-caption">Kalendarium sprawy gen. Fieldorfa i postępowania wobec Heleny Wolińskiej-Brus. Dane: akta postępowania IPN i Ministerstwa Sprawiedliwości.</figcaption>
</figure>



<p class="wp-block-paragraph">Osiem dat, jedna konsekwencja: między pierwszym podpisem Wolińskiej a europejskim nakazem aresztowania minęło 57 lat, a postępowania karnego wobec prokurator nigdy nie przeprowadzono.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Bartoszewski, biskup Kaczmarek, świadkowie Jehowy &#8211; kogo obejmował jej podpis</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wśród oskarżonych był Władysław Bartoszewski, współzałożyciel Rady Pomocy Żydom „Żegota&#8221;, późniejszy minister spraw zagranicznych. Wolińska była autorką aktu oskarżenia, na podstawie którego 29 maja 1952 r. skazano go na osiem lat więzienia &#8211; ustaliła to Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz w książce, którą ma promować POLIN. Bartoszewski odniósł się do tego publicznie.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Podpis ppłk Wolińskiej figuruje na moim akcie oskarżenia czerwonym ołówkiem. Zatwierdzając akt oskarżenia wobec mnie wiedziała, że jestem współzałożycielem Żegoty (Rady Pomocy Żydom). Jestem przykładem, że tłumaczenia pewnych ludzi wokół Wolińskiej i jej samej, że trwa wokół niej jakaś antysemicka akcja, są bzdurą.</p>
<cite>Władysław Bartoszewski, współzałożyciel Rady Pomocy Żydom „Żegota&#8221;</cite></blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Pod nakazami aresztowania sygnowanymi przez Wolińską znaleźli się także biskup kielecki Czesław Kaczmarek, płk Wojciech Borzobohaty z AK oraz Zenon Kliszko, późniejsza prawa ręka Władysława Gomułki. Bartoszewski relacjonował, że w więzieniu pokazano mu formularze nakazów &#8211; puste, ale już z jej podpisem. Aresztowała też świadków Jehowy, a gdy sąd ich zwolnił, telefonicznie pytała sędziego, na jakiej podstawie to zrobił.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jej karierę zakończyła odwilż 1956 r. Komisja Mazura, powołana do badania łamania praworządności przez organy sądowe i bezpiekę, wymieniła Wolińską z imienia i nazwiska. Wytknęła jej wielokrotne bezzasadne stosowanie aresztu tymczasowego bez zapoznania się z aktami sprawy, brak reakcji na skargi dotyczące wymuszonych zeznań i tortur oraz naciski na sąd. Zdegradowano ją do stopnia majora i zwolniono z prokuratury; ze służby odeszła 25 listopada 1954 r. Odpowiedzialność karna na tym się skończyła, co wpisuje się w szerszy <a href="https://naszapolska.pl/gomulka-mit-dobrego-komunisty/">mit dobrego komunisty</a> po 1956 r.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Oksford zamiast sądu. Ekstradycja, ENA i odebrane odznaczenia</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po odejściu z prokuratury Wolińska pracowała naukowo w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, a od 1957 r. w Wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR. Zwolniono ją w 1968 r., w trakcie czystek antysemickich po Marcu. Wraz z mężem wyjechała z Polski i osiadła w Wielkiej Brytanii, gdzie otrzymała obywatelstwo.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Realna możliwość osądzenia zbrodni stalinowskich pojawiła się po 1989 r., gdy polskie prawo karne zdefiniowało zbrodnię komunistyczną i wyłączyło przedawnienie. Kolejne wnioski ekstradycyjne Polska składała do 2001 r., a Brytyjczycy odrzucili je w 2006 r. Wolińska tłumaczyła, że zarzuty mają charakter polityczny i antysemicki, a w Polsce nie może liczyć na sprawiedliwy proces. Same próby postawienia jej przed polskim sądem kwitowała drwiną.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>To stara historia, cyrk. Jestem kozłem ofiarnym.</p>
<cite>Helena Wolińska-Brus o próbach ekstradycji</cite></blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Państwo polskie działało więc wyłącznie na polu symbolicznym. Od stycznia 2006 r. Wojskowe Biuro Emerytalne wstrzymało wypłatę emerytury specjalnej, powołując się na brak wymaganego stażu: zamiast 15 lat służby w Ludowym Wojsku Polskim miała 14 lat, 1 miesiąc i 25 dni. W 2006 r. prezydent Lech Kaczyński pozbawił ją Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski z 1945 r. i Krzyża Komandorskiego tego orderu z 1954 r. Europejski nakaz aresztowania Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wydał 20 listopada 2007 r., na wniosek prokuratora IPN. Groziło jej wtedy 10 lat więzienia. Skruchy nie okazała nigdy i przed sądem nie stanęła ani razu.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Mąż, dzieci, grób &#8211; co wiadomo o życiu prywatnym Wolińskiej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Wolińska brała ślub trzy razy i dwa z nich zawarła z tym samym mężczyzną. Włodzimierz Brus, właśc. Beniamin Zylberberg, późniejszy profesor ekonomii, poślubił ją w 1940 r. we Lwowie, gdzie oboje uciekli po wybuchu wojny. W latach 1942-1956 jej mężem był Franciszek Jóźwiak, komendant główny Milicji Obywatelskiej i wiceszef bezpieki, a po rozstaniu z nim wróciła do Brusa.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dzieci miała dwoje i żadne z nich nie doczekało spokojnego życia. Córka, urodzona w czasie wojny, zmarła w niemowlęctwie. Syn, który przyszedł na świat po powrocie Wolińskiej do Brusa, chorował psychicznie już na emigracji &#8211; opisała to Beata Chomątowska w recenzji „Stygmatu&#8221; w „Tygodniku Powszechnym&#8221; z 31 marca 2026 r.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pochowano ją 3 grudnia 2008 r. w Oksfordzie, w pochówku wzięło udział kilkanaście osób. Dzieli nagrobek z Włodzimierzem Brusem, zmarłym w 2007 r. Inskrypcja podaje daty 27 lutego 1919 r. i 27 listopada 2008 r., podczas gdy biogramy encyklopedyczne wskazują 28 lutego 1919 r. i 26 listopada 2008 r. &#8211; wersje źródeł są rozbieżne. Na tej samej płycie upamiętniono rodziny Danielaków i Zylberbergów, które zginęły w Treblince w 1942 r.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123190"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-grob-oksford.jpg.avif 809w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-grob-oksford-255x300.jpg.avif 255w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-grob-oksford-768x905.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 809px) 100vw, 809px"/><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-123190" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-grob-oksford.jpg" alt="Nagrobek Włodzimierza Brusa i Heleny Wolińskiej-Brus z inskrypcją o rodzinie zamordowanej w Treblince" width="809" height="953" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-grob-oksford.jpg 809w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-grob-oksford-255x300.jpg 255w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/helena-wolinska-brus-grob-oksford-768x905.jpg 768w" sizes="(max-width: 809px) 100vw, 809px"/></picture>
<figcaption class="wp-element-caption">Nagrobek Włodzimierza Brusa i Heleny Wolińskiej-Brus na cmentarzu w Oksfordzie. Inskrypcja upamiętnia rodziny Danielaków i Zylberbergów zamordowane w Treblince w 1942 r.</figcaption>
</figure>



<h2 class="wp-block-heading">POLIN utrzymują podatnicy, a muzeum tworzą ministerstwo i miasto</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN powstało na podstawie umowy trójstronnej z 25 stycznia 2005 r. Jego współzałożycielami są Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Prezydent m.st. Warszawy oraz Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny. Strona publiczna finansowała budynek i wyposażenie, organizacja pozarządowa &#8211; wystawę główną. To instytucja kultury utrzymywana z pieniędzy publicznych, i właśnie ten status jest osią zarzutów.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy zareagował Rafał Mekler, polityk Konfederacji. Jego wpis w serwisie X z 17 sierpnia 2026 r. zebrał 833 polubienia w chwili wykonania zrzutu ekranu.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Pod pozorem debaty nad książką, dokonuje się usprawiedliwiania zbrodniarzy sądowych, samą Wolińską obciąża śmierć gen. Emila Fieldorfa i wielu innych polskich patriotów.</p>
<cite>Rafał Mekler, polityk Konfederacji, wpis w serwisie X z 17 sierpnia 2026 r.</cite></blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Dzień później podobny zarzut sformułował Piotr Zduńczyk z Konfederacji, który napisał na Facebooku, że „POLIN chce wybielić stalinistyczną prokurator&#8221;, i przypomniał, że muzeum utrzymują polscy podatnicy. Oba wpisy stawiają to samo pytanie: czy państwowa instytucja kultury może reklamować spotkanie formułą, która dopuszcza, że osoba zatwierdzająca bezprawne areszty była ofiarą. Argument o żydowskim pochodzeniu Wolińskiej nie działa tu na jej korzyść, bo wśród oskarżonych przez nią byli ludzie ratujący Żydów w czasie okupacji &#8211; i to właśnie Bartoszewski nazwał publicznie bzdurą tłumaczenie jej sprawy antysemityzmem.</p>







<h2 class="wp-block-heading">Co dalej: spotkanie zaplanowano na 2 września</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Termin 2 września 2026 r., godz. 18.00, pozostaje w kalendarzu wydarzeń muzeum. Muzeum nie poinformowało o zmianie formuły zapowiedzi, o usunięciu spornego wpisu ani o odwołaniu spotkania. Do publikacji tego tekstu muzeum nie odniosło się także do zarzutów polityków Konfederacji.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Bez odpowiedzi zostają dwa pytania. Czy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz miasto stołeczne Warszawa jako współzałożyciele zajmą stanowisko w sprawie zapowiedzi. I czy podczas dyskusji padnie pełna lista nazwisk osób, których areszty zatwierdziła prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>



<h3 class="wp-block-heading">Kim była Helena Wolińska?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Helena Wolińska-Brus, właśc. Fajga Mindla Danielak, to prokurator wojskowa okresu stalinizmu w stopniu podpułkownika, oskarżająca w procesach politycznych. Służyła w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej od 1949 r. do 1954 r. Podpisała postanowienie o aresztowaniu gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila&#8221; i usłyszała zarzuty IPN dotyczące bezprawnego pozbawienia wolności 24 żołnierzy Armii Krajowej.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy Helena Wolińska miała dzieci?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Miała dwoje dzieci z Włodzimierzem Brusem. Córka urodzona w czasie wojny zmarła w niemowlęctwie. Syn urodził się po tym, jak małżonkowie odnaleźli się w latach 50., i już na emigracji w Wielkiej Brytanii chorował psychicznie. Ustalenia te pochodzą z biografii Katarzyny Kwiatkowskiej-Moskalewicz, omówionej przez Beatę Chomątowską w „Tygodniku Powszechnym&#8221;.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Gdzie pochowana jest Helena Wolińska?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Pochowano ją 3 grudnia 2008 r. w Oksfordzie w Wielkiej Brytanii, we wspólnym grobie z mężem Włodzimierzem Brusem. Nagrobek podaje jej nazwisko rodowe Felicia Danielak oraz daty 27 lutego 1919 r. i 27 listopada 2008 r. Na tej samej płycie upamiętniono członków rodzin Danielaków i Zylberbergów, którzy zginęli w Treblince w 1942 r.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy Wolińska odpowiedziała za zbrodnie stalinowskie?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Nie stanęła przed sądem ani razu. Po 1956 r. zdegradowano ją do stopnia majora i zwolniono z prokuratury, a jedynymi późniejszymi konsekwencjami było wstrzymanie emerytury specjalnej w styczniu 2006 r. i pozbawienie odznaczeń przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2006 r. Wielka Brytania odrzuciła polskie wnioski ekstradycyjne, a europejski nakaz aresztowania z 20 listopada 2007 r. nie został wykonany.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy Wolińska pojawia się w filmie „Ida&#8221;?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Nie występuje w nim pod własnym nazwiskiem. Reżyser Paweł Pawlikowski mówił, że postać Wandy z „Idy&#8221; była inspirowana między innymi jej biografią; poznał Wolińską w Anglii na początku lat 80. za pośrednictwem jej męża, który wykładał wtedy ekonomię w Oksfordzie. Sam film wszedł na ekrany w 2013 r.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/helena-wolinska-brus/">Czy Muzeum Żydów Polskich „POLIN&#8221; chce wybielić komunistyczną prokurator?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku</title>
		<link>https://naszapolska.pl/berta-bauer/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 14 Aug 2026 17:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/berta-bauer-kim-byla-i-co-wydarzylo-sie-w-licheniu-w-1944-roku/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Berta Bauer to niemiecka wychowawczyni z obozu Hitlerjugend w Licheniu, która w lipcu 1944 roku strzelała do krucyfiksu. Ten krzyż wisi tam do dziś.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/berta-bauer/">Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Berta Bauer</strong> to niemiecka wychowawczyni ze szkoły Hitlerjugend urządzonej w czasie okupacji w licheńskim kościele św. Doroty, która w lipcu 1944 roku oddała strzały do krucyfiksu wiszącego nad wejściem do kaplicy cmentarnej. Według przekazu sanktuarium w Licheniu zginęła kilka godzin później, ostrzelana z samolotu w drodze na stację kolejową w Koninie. Podziurawiony kulami krzyż wisi dziś w kaplicy Krzyża Świętego, a na pamiątkę tamtego wydarzenia w 1976 roku usypano licheńską Golgotę.</p>




<h2 class="wp-block-heading">Kim była Berta Bauer</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Berta Bauer to Niemka pełniąca funkcję wychowawczyni w niemieckiej szkole dla chłopców z Hitlerjugend, którą okupanci zorganizowali w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Doroty w Licheniu Starym. Sanktuarium licheńskie i opracowania katolickie zgodnie opisują ją jako osobę wyróżniającą się gorliwością w indoktrynacji młodzieży. Poza rolą, jaką pełniła w Licheniu, jej biografia pozostaje nieznana.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Funkcja, którą sprawowała, mówi o niej więcej niż nazwisko. Hitlerjugend powstała w 1926 roku, a od 1 grudnia 1936 roku przynależność do niej stała się w Rzeszy obowiązkowa. W 1939 roku organizacja liczyła ponad siedem milionów członków w wieku od dziesięciu do osiemnastu lat, a od końca 1938 roku nadzór nad nią przejęło SS. Dziewczętami zajmował się Związek Niemieckich Dziewcząt, czyli BDM. Wychowawców i wychowawczynie dobierano według jednego klucza: wierności ideologii. Nauczycieli, którzy się jej sprzeciwiali, usuwano.</p>


<p class="wp-block-paragraph">To był aparat wychowawczy państwa, które programowo zwalczało chrześcijaństwo, a w okupowanej Polsce robiło to metodami kryminalnymi. Wątek niemieckiej polityki wobec Polaków i późniejszego wybielania sprawców opisujemy szerzej w tekście o <a href="https://naszapolska.pl/wybielanie-niemcow-oczernianie-polakow/">wybielaniu Niemców</a>.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Co wydarzyło się w Licheniu w lipcu 1944 roku</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Przekaz jest krótki i za każdym razem opowiadany tak samo. W lipcu 1944 roku Bauer zebrała chłopców przed wejściem do kaplicy cmentarnej, wymierzyła z pistoletu i strzeliła do zawieszonego nad wejściem krucyfiksu. Trafiła w figurę Chrystusa wielokrotnie. Miał to być pokaz: dowód, przeprowadzony wobec dzieci, że Bóg nie istnieje, bo nie reaguje.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Po strzałach padły słowa, które we wszystkich relacjach brzmią identycznie i które przesądziły o dalszych losach tej opowieści.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Gdyby Bóg istniał, powinien natychmiast mnie ukarać</p>
<cite>Słowa przypisywane Bercie Bauer w przekazie sanktuarium w Licheniu</cite>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Kaplica cmentarna, o której mowa, stała obok kościoła św. Doroty, wzniesionego w 1858 roku. To w nim do 2006 roku wisiał obraz Matki Bożej Licheńskiej, ukoronowany papieskimi koronami w 1967 roku przez prymasa Stefana Wyszyńskiego. Sam obraz przetrwał okupację dlatego, że ukrył go organista Bolesław Lisowski. Reszty Niemcy nie oszczędzili: przepadły dokumenty, ołtarze, sprzęty liturgiczne, szaty i rzeźby.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Ile strzałów padło w krucyfiks</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Opis sanktuarium licheńskiego mówi o wielokrotnym trafieniu figury, bez podania liczby. Część opracowań katolickich, powielanych od kilkunastu lat w internecie, podaje konkretnie trzynaście strzałów i tyleż śladów po kulach na krzyżu. Redakcja portalu W obronie Wiary i Tradycji Katolickiej użyła tej liczby w tytule swojego tekstu z 2012 roku i stamtąd rozeszła się ona najszerzej.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Sanktuarium, czyli instytucja, która ten krzyż przechowuje, liczby trzynaście nie potwierdza i nie podaje żadnej innej. Kto chce ją sprawdzić, musi policzyć ślady sam, stojąc przed ołtarzem kaplicy Krzyża Świętego. Na zdjęciach krucyfiksu widać kilkanaście wyraźnych otworów, rozrzuconych po korpusie Chrystusa i po ramionach krzyża.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Jak zginęła Berta Bauer</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Kilka godzin po strzałach Bauer jechała wozem na stację kolejową do Konina, oddalonego od Lichenia o mniej więcej dwadzieścia kilometrów. Nad drogą przeleciał samolot i ostrzelał jej wóz. Zginęła na miejscu. Tak podaje sanktuarium licheńskie i tak powtarzają wszystkie znane opisy tego zdarzenia.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Część przekazów idzie dalej i mówi, że pociski trafiły ją w te same miejsca, w które ona trafiła figurę. Ten szczegół nie pochodzi z opisu sanktuarium, pojawia się dopiero w publicystyce katolickiej i nie ma dla niego żadnego potwierdzenia dokumentowego. Jest elementem opowieści, nie ustaleniem.</p>

<h2 class="wp-block-heading">Gdzie dziś jest przestrzelony krzyż z Lichenia</h2>

<p class="wp-block-paragraph">W Licheniu Starym znajduje się on w kaplicy Świętego Krzyża. Krucyfiks stoi w ołtarzu kaplicy Krzyża Świętego, mieszczącej się w dolnej części kościoła Matki Bożej Częstochowskiej w Licheniu Starym. Wejście prowadzi od strony Golgoty. Sam kościół wzniesiono w latach od 1969 do 1971 w miejscu rozebranej starej kaplicy drewnianej, więc krzyż wrócił mniej więcej tam, skąd go zdjęto.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-122642"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach.jpg.avif 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach-237x300.jpg.avif 237w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach-807x1024.jpg.avif 807w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach-768x974.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach.jpg" alt="Drewniany krucyfiks ze śladami po pociskach w korpusie Chrystusa i w ramionach krzyża" width="1200" height="1522" decoding="async" class="wp-image-122642" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach.jpg 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach-237x300.jpg 237w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach-807x1024.jpg 807w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/krucyfiks-lichen-slady-po-kulach-768x974.jpg 768w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Krucyfiks z kaplicy Krzyża Świętego w Licheniu Starym. fot. archiwum redakcji</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">W ołtarzach bocznych kaplicy wiszą dwa obrazy Olgi Bajkowskiej: pieta i płótno poświęcone Powstaniu Warszawskiemu. Zestawienie nie jest przypadkowe, bo cała kaplica jest miejscem pamięci o wojnie. O tym, jak dziś ocenia się sens samego zrywu, piszemy w osobnym tekście: <a href="https://naszapolska.pl/czy-powstanie-warszawskie-mialo-sens/">czy Powstanie Warszawskie miało sens</a>.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Drugą pamiątką po tamtym lipcu jest licheńska Golgota, usypana w 1976 roku z inicjatywy ówczesnego kustosza, ks. Eugeniusza Makulskiego. Sanktuarium wprost wskazuje profanację krucyfiksu jako powód jej powstania i nazywa ją dziełem pokutnym oraz wynagrodzeniem za świętokradztwo.</p>


<p class="wp-block-paragraph">To sztuczna kamienna góra wysoka na 25 metrów, w środku labirynt przejść, grot i kapliczek z płaskorzeźbami, a na szczycie krzyż z figurami Matki Bożej i św. Jana. Przy wejściu umieszczono napis, że Chrystusa przybiły do krzyża nie gwoździe, lecz ludzki grzech. Przechodzi przez nią niemal każdy pielgrzym, który przyjeżdża do Lichenia.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Maryja czczona jest w Licheniu pod tytułem Matki Bożej Licheńskiej Bolesnej Królowej Polski, a więc w tym samym typie pobożności, który opisujemy przy okazji tytułu <a href="https://naszapolska.pl/matka-boska-bolesna/">Matka Boska Bolesna</a>, czyli Matki stojącej pod krzyżem.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Dlaczego w kościele św. Doroty urządzono szkołę Hitlerjugend</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Licheń leżał w Kraju Warty, czyli na terenie wcielonym do Rzeszy, gdzie niemiecka polityka wobec Kościoła katolickiego była najostrzejsza w całej okupowanej Polsce. Kościoły zamykano, zamieniano na magazyny i sale zajęć, duchownych aresztowano masowo. To, że hitlerowcy urządzili na terenie sanktuarium ośrodek szkoleniowy i szkołę dla chłopców z Hitlerjugend, nie było lokalnym wybrykiem gorliwego urzędnika, tylko realizacją reguły.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Licheń należał wtedy do diecezji włocławskiej i to jej straty pokazują skalę tej polityki w liczbach.</p>



<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table><thead><tr><th>Duchowieństwo diecezji włocławskiej</th><th>Liczba</th></tr></thead><tbody><tr><td>księża inkardynowani do diecezji</td><td>423</td></tr><tr><td>księża, którzy zginęli w czasie wojny</td><td>220</td></tr><tr><td>księża, którzy przeszli przez KL Dachau</td><td>211</td></tr><tr><td>księża zmarli w KL Dachau</td><td>144</td></tr><tr><td>klerycy, którzy zginęli</td><td>7</td></tr></tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Dane diecezji włocławskiej za Katolicką Agencją Informacyjną, 2020 r.</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Zginęła zatem ponad połowa duchowieństwa diecezji, w której leży Licheń. Wśród ofiar był biskup pomocniczy włocławski Michał Kozal, zamęczony w Dachau i beatyfikowany 14 czerwca 1987 roku w Warszawie. Jan Paweł II przypomniał te straty we Włocławku, podczas pielgrzymki do Polski.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Samych tylko kapłanów zginęło podczas ostatniej wojny aż 220, co stanowiło ponad połowę duchowieństwa waszej diecezji</p>
<cite>Jan Paweł II, Włocławek, 7 czerwca 1991 r.</cite>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">W skali całego kraju rachunek prowadzi do tego samego obozu. Instytut Pamięci Narodowej podaje, że przez KL Dachau przeszło 1780 polskich duchownych, z których 868 zamordowano, a 830 doczekało wyzwolenia obozu 29 kwietnia 1945 roku. Polskim księżom zakazano wstępu do obozowej kaplicy we wrześniu 1941 roku.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Jak ta historia krążyła w polskich mediach</h2>

<p class="wp-block-paragraph">Opowieść ma własną historię obiegu i to ona tłumaczy, skąd biorą się rozbieżne szczegóły. Najszerzej rozeszła się wersja opublikowana w 2012 roku pod tytułem „Chrystus, do którego strzelano w Polsce. Berta Bauer oddała 13 strzałów do Figury Jezusa Chrystusa&#8221;. Stamtąd pochodzi liczba trzynastu strzałów, a także zdanie, że hitlerowcy zorganizowali szkołę dla chłopców z obozu Hitlerjugend w kościele św. Doroty i że młodych Niemców zaprawiano w okrucieństwie.</p>


<p class="wp-block-paragraph">W tej samej relacji Bauer występuje jako jedna z wychowawczyń, która sięgnęła po pistolet po skargach chłopców, że w kościele coś ich straszy, i strzeliła do krucyfiksu szydząc z wiary. Portal Stacja7 opisał to samo zdarzenie jako niezwykłą historię krzyża z Lichenia Starego i położył nacisk na to, gdzie krucyfiks wisiał pierwotnie. Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu Starym trzyma się wersji najkrótszej i żadnego z tych szczegółów nie powtarza.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Zależność jest widoczna gołym okiem: im dalej od opisu instytucji, tym więcej szczegółów. Berta Bauer zginęła w każdej z tych wersji tak samo, ale okoliczności obrastają dopowiedzeniami, których w opisie sanktuarium nie ma.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Czego o Bercie Bauer nie wiadomo</h2>

<p class="wp-block-paragraph">To jest ta część, której nie znajdzie się w żadnym z popularnych opisów, a która decyduje o tym, jak czytać całą resztę. Poza jednym zdarzeniem i jednym miesiącem nie zachowało się o niej właściwie nic.</p>


<ul class="wp-block-list">
<li>data i miejsce urodzenia: nieznane, żadne źródło ich nie podaje</li>
<li>mąż i dzieci: w opisach nie ma o nich wzmianki; nie znaczy to, że ich nie było, znaczy, że nie ma o nich informacji</li>
<li>dokładna data śmierci: podawany jest wyłącznie lipiec 1944 roku, bez dnia</li>
<li>miejsce pochówku: nieustalony</li>
<li>stopień służbowy w strukturze Hitlerjugend albo BDM: nienazwany w żadnym przekazie</li>
<li>akta procesowe, meldunek lotniczy albo wpis w księdze zgonów: nie zostały dotąd wskazane</li>
</ul>


<p class="wp-block-paragraph">Wszystko, co wiadomo, pochodzi z jednego nurtu: z pamięci parafialnej Lichenia, spisanej po wojnie i utrwalonej przez sanktuarium, które opiekuje się krzyżem. Dla katolika ma to swoją wagę i swoje granice. To przekaz kościelny, przekazywany dalej dlatego, że przechowuje go konkretna wspólnota w konkretnym miejscu, a nie dlatego, że ktoś odnalazł dokument. Krzyż ze śladami po kulach jest rzeczą materialną i można go dziś zobaczyć. Nazwisko strzelającej i okoliczności jej śmierci znamy z relacji.</p>


<p class="wp-block-paragraph">Dlatego w tym tekście przy każdym elemencie zdarzenia stoi wskazanie, kto go podaje. Kto szuka hasła w Wikipedii, nie znajdzie go: własnego biogramu tam nie ma, a encyklopedia wspomina Bertę Bauer w Licheniu Starym wyłącznie przy opisie kaplicy Krzyża Świętego.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Druga kobieta o tym samym nazwisku: ofiara z Wiednia</h2>

<p class="wp-block-paragraph">W wyszukiwarkach to nazwisko prowadzi jeszcze do zupełnie innej osoby i pomyłka jest łatwa, bo obie kobiety łączy ta sama wojna. Baza ofiar Holokaustu prowadzona przez Instytut Terezińskiej Inicjatywy notuje Bertę Bauer urodzoną 8 maja 1879 roku w Wiedniu, mieszkającą przed deportacją przy Schwarzingergasse 2/5 w drugiej dzielnicy miasta. Wywieziono ją transportem IV/3 z Wiednia do Terezina, gdzie figurowała pod numerem 828, i zamordowano 6 listopada 1942 roku. Tym samym transportem jechało 1015 osób, przeżyło 39.</p>


<p class="wp-block-paragraph">To dwie różne kobiety, dwa różne miejsca i dwie różne role w tej samej wojnie: austriacka Żydówka zamordowana w getcie i niemiecka wychowawczyni z obozu Hitlerjugend. Poza imieniem i nazwiskiem dzieli te kobiety wszystko.</p>


<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>

<h3 class="wp-block-heading">Kiedy zmarła wychowawczyni z Lichenia?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">W lipcu 1944 roku, tego samego dnia, w którym strzelała do krucyfiksu w Licheniu, kilka godzin po tym zdarzeniu. Dnia miesiąca nie podaje żadne ze znanych źródeł, wszystkie ograniczają się do wskazania miesiąca i roku.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy jej śmierć nastąpiła tego samego dnia?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Tak. Sanktuarium w Licheniu podaje, że między strzałami do krucyfiksu a śmiercią minęło kilka godzin tego samego dnia. Zginęła w drodze na stację kolejową do Konina, gdy przelatujący samolot ostrzelał jej wóz.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy o mężu i dzieciach Berty Bauer coś wiadomo?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Nie. Żaden z opisów nie wspomina o mężu ani o dzieciach, nie podaje też jej stanu cywilnego. Zachowane przekazy dotyczą wyłącznie funkcji, którą pełniła w licheńskim ośrodku Hitlerjugend, oraz jednego lipcowego zdarzenia z 1944 roku.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Ile kul trafiło w krzyż z Lichenia?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Sanktuarium mówi o wielokrotnym trafieniu, bez liczby. Trzynaście strzałów podają opracowania katolickie od 2012 roku i to ta liczba krąży najszerzej. Instytucja przechowująca krucyfiks jej nie potwierdza, więc należy ją traktować jako liczbę z publicystyki.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Gdzie można zobaczyć przestrzelony krucyfiks?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">W kaplicy Krzyża Świętego w dolnej części kościoła Matki Bożej Częstochowskiej w Licheniu Starym, z wejściem od strony Golgoty. Krzyż stoi w ołtarzu głównym kaplicy i jest dostępny dla pielgrzymów w godzinach otwarcia sanktuarium.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czym jest licheńska Golgota i kiedy powstała?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">To kamienna góra ze ścieżką prowadzącą do krzyża na szczycie, usypana w 1976 roku. Sanktuarium określa ją jako dzieło pokutne i wynagrodzenie za profanację krucyfiksu z 1944 roku, a nie jako zwykłą kalwarię pielgrzymkową.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Czy historia z Lichenia jest potwierdzona dokumentami?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">Materialnym śladem jest sam krucyfiks ze śladami po kulach, przechowywany w sanktuarium. Przebieg zdarzenia i śmierć wychowawczyni znane są z przekazu kościelnego spisanego po wojnie; żadne opracowanie nie wskazuje akt urzędowych ani meldunku wojskowego.</p>


<h3 class="wp-block-heading">Co łączy Bertę Bauer z Terezina z historią Lichenia?</h3>

<p class="wp-block-paragraph">To inna osoba: austriacka Żydówka urodzona 8 maja 1879 roku w Wiedniu, deportowana transportem IV/3 i zamordowana 6 listopada 1942 roku w Terezinie. Jej dane figurują w bazie ofiar Instytutu Terezińskiej Inicjatywy i nie mają związku z Licheniem.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/berta-bauer/">Berta Bauer: kim była i co wydarzyło się w Licheniu w 1944 roku</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny</title>
		<link>https://naszapolska.pl/radiostacja-babice/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Aug 2026 19:56:25 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=122115</guid>

					<description><![CDATA[<p>Radiostacja Babice, czyli Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna: dziesięć wież po 126,5 m, alternatory 200 kW i szlak po ruinach w gminie Stare Babice.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/radiostacja-babice/">Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Radiostacja Babice</strong> to potoczna nazwa Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej, czyli zbudowanego w latach 1921-1923 kompleksu dziesięciu stalowych wież antenowych po 126,5 metra, który do 1939 roku łączył Polskę bezpośrednio z Ameryką. Nadajnik stanął na pasie o szerokości około 500 metrów i długości około 4 kilometrów między Starymi Babicami a dzisiejszym Boernerowem. 1 września 1939 roku, jak podaje Instytut Łączności, stąd poszły w świat pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny światowej. Wieże wysadzili Niemcy 16 stycznia 1945 roku, ale w Lesie Bemowskim przetrwały fundamenty dziewięciu z nich, chronione wpisem do rejestru zabytków nr A-1524.</p>
<p></p>
<h2>Czym była Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna, czyli radiostacja Babice</h2>
<p>Transatlantycka Centrala Radiotelegraficzna to kompleks radiokomunikacyjny dużej mocy, uruchomiony 1 października 1923 roku, złożony z trzech zespołów: stacji nadawczej w Babicach, stacji odbiorczej w Grodzisku Mazowieckim i centralnego biura operacyjnego w Warszawie. Nadawał telegramy, nie audycje.</p>
<p>Układ składał się z dwóch placówek terenowych: stacji nadawczej w Starych Babicach i stacji odbiorczej w Grodzisku Mazowieckim, oddalonej o 27 kilometrów na południe od nadawczej i 30 kilometrów od Warszawy. Nadawanie i odbiór rozdzielono więc na dwa osobne obiekty. Trzecim elementem było centralne biuro operacyjne w Warszawie, połączone z nimi kablem.</p>
<p>Dziś teren dawnej stacji nadawczej leży na styku gminy Stare Babice oraz warszawskich dzielnic Bemowo i Bielany. Zabytek rozciąga się więc przez trzy jednostki administracyjne, a szlak turystyczny po nim powstał dopiero wtedy, gdy gmina i dzielnica podpisały w tej sprawie porozumienie.</p>
<h2>Dlaczego II Rzeczpospolita wybudowała własny nadajnik zamiast dzierżawić kable</h2>
<p>Po 1918 roku Polska nie miała własnej drogi łączności ze światem. Depesza do Nowego Jorku szła kablami należącymi do obcych operatorów, przez cudze centrale. W 1920 roku Ministerstwo Poczt i Telegrafów wystąpiło z inicjatywą budowy w Warszawie kompleksu transatlantyckiego radiotelegraficznego o bardzo dużej mocy. Była to największa inwestycja radiokomunikacyjna II Rzeczypospolitej.</p>
<p>Jeśli chodzi o skalę, to inwestycja porównywalna do budowy portu w Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego. Losy obu przedsięwzięć rozeszły się jednak zupełnie. Modernistyczne Centrum Gdyni trafiło w 2026 roku na <a href="https://naszapolska.pl/lista-swiatowego-dziedzictwa-unesco-2026/">listę światowego dziedzictwa UNESCO</a>, a po babickich wieżach został las i betonowe stopy pod drzewami.</p>
<h2>Umowa z Radio Corporation of America i 460 hektarów bagien pod Babicami</h2>
<p>Umowę z amerykańską firmą Radio Corporation of America podpisano 4 sierpnia 1921 roku. Opiewała na około trzy miliony dolarów. Podział pracy był jasny: RCA dostarczała wyposażenie stacji nadawczej, odbiorczej i biura operacyjnego wraz z montażem i uruchomieniem, a wszystkie roboty budowlane, konstrukcyjne i adaptacyjne miały wykonać polskie firmy. Wykonawcą konstrukcji stalowych zostało Towarzystwo Akcyjne Fabryki Machin i Odlewów „K. Rudzki i S-ka&#8221;.</p>
<p>Rada Ministrów przyznała ministerstwu 460 hektarów między wsiami Blizne, Babice, Gać, Klaudyn i Wawrzyszew. Tablica przy ruinach wymienia cztery powody wyboru tego akurat terenu: uregulowany stan prawny gruntów, bliską odległość od centrum Warszawy, brak w pobliżu zakładów przemysłowych i linii kolejowych oraz, wbrew intuicji, podmokłe podłoże, które nazywa wprost tworzącym „korzystne warunki nadawcze&#8221;. Bagno pod Babicami było zaletą, nie przeszkodą.</p>
<p>Przebieg budowy udokumentował fotograf Edward Teofil Liberadzki, którego klatki wiszą dziś na tablicy przy ruinach. Prace budowlane ruszyły w lutym 1922 roku. Latem 1922 roku stanął główny budynek radionadawczy, w styczniu 1923 roku budynek elektrowni. Elementy konstrukcyjne i urządzenia nadawcze dowożono na plac budowy kolejką wąskotorową łączącą centralę z Fortem Bema. Autorem projektu budynków był architekt Marian Kontkiewicz.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122113" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez.jpg.avif 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez-1024x768.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez-768x576.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez.jpg" class="wp-image-122113" alt="Betonowe bloki porośnięte mchem leżą wśród drzew w miejscu dawnej wieży antenowej radiostacji" width="1600" height="1200" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez.jpg 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez-1024x768.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundamenty-wiez-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Każda z dziesięciu wież stała na czterech masywnych stopach fundamentowych. Do dziś zachowało się 36 fundamentów. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122121" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945.jpg.avif 1584w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-300x234.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-1024x800.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-768x600.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-1536x1200.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1584px) 100vw, 1584px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945.jpg" class="wp-image-122121" alt="Radiostacja Babice na siedmiu zdjęciach archiwalnych: budowa, budynek nadawczy, alternator, otwarcie i ruiny" width="1584" height="1238" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945.jpg 1584w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-300x234.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-1024x800.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-768x600.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-zdjecia-archiwalne-1922-1945-1536x1200.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1584px) 100vw, 1584px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Siedem klatek z tablicy przy ruinach budynku radionadawczego, od budowy w 1922 roku do zniszczenia w styczniu 1945. fot. Edward Teofil Liberadzki, zbiory Jerzego B. Raczka</figcaption></figure>
<h2>Dziesięć wież po 126,5 metra: liczby z tablicy przy ruinach</h2>
<p>Zakres robót obejmował budowę dziesięciu stalowych wież antenowych o konstrukcji kratownicowej. Każda opierała się na czterech stopach fundamentowych i była wyposażona w poprzeczkę wspornikową wystającą po 20 metrów z każdej strony. Do tej poprzeczki mocowano 16 miedzianych przewodów antenowych o średnicy 8 milimetrów, po osiem z każdej strony.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>Wieże usytuowane były w linii prostej w odległości osiowej co 384,40 m. Na budowę każdej wieży zużyto 177 ton wysokojakościowej stali.</p>
<p><cite>Tablica informacyjna „Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza. Ruiny budynku radionadawczego&#8221;, Lasy Miejskie Warszawa</cite></p></blockquote>
<p>Rozstaw 384,40 metra pomnożony przez dziewięć przęseł daje niecałe 3,5 kilometra samej linii wież. Z dojazdami i masami odciągowymi wychodzi wspomniane 4 kilometry pasa. Budynek radionadawczy postawiono nie na końcu tej osi, lecz w jej środku: w połowie odległości między wieżą nr 5 a wieżą nr 6, nieco na uboczu linii masztów.</p>
<p>Poniższe zestawienie porządkuje parametry, które w opracowaniach internetowych pojawiają się rzadko albo wcale.</p>
<figure class="wp-block-table is-style-stripes">
<table>
<thead>
<tr>
<th>Parametr</th>
<th>Wartość</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>Liczba wież antenowych</td>
<td>10</td>
</tr>
<tr>
<td>Wysokość wieży</td>
<td>126,50 m</td>
</tr>
<tr>
<td>Odległość osiowa między wieżami</td>
<td>384,40 m</td>
</tr>
<tr>
<td>Stal zużyta na jedną wieżę</td>
<td>177 t</td>
</tr>
<tr>
<td>Przewody antenowe</td>
<td>16 miedzianych, średnica 8 mm</td>
</tr>
<tr>
<td>Poprzeczka wspornikowa</td>
<td>po 20 m z każdej strony</td>
</tr>
<tr>
<td>Powierzchnia terenu</td>
<td>460 ha, pas ok. 500 m x ok. 4 km</td>
</tr>
<tr>
<td>Alternatory Alexandersona</td>
<td>2 x 200 kW</td>
</tr>
<tr>
<td>Turbogenerator elektrowni własnej</td>
<td>500 kW</td>
</tr>
<tr>
<td>Basen chłodzący</td>
<td>624 m<sup>2</sup></td>
</tr>
<tr>
<td>Częstotliwości robocze</td>
<td>14,2 / 16,4 / 17,7 / 18,65 kHz</td>
</tr>
<tr>
<td>Najdłuższa emitowana fala</td>
<td>21,127 km</td>
</tr>
<tr>
<td>Zachowane fundamenty</td>
<td>36 stóp, przy dziewięciu wieżach</td>
</tr>
</tbody>
</table><figcaption class="wp-element-caption">Dane z tablicy informacyjnej przy ruinach budynku radionadawczego, karty ewidencyjnej zabytku nr A-1524 z 2022 roku oraz opisu Stowarzyszenia Park Kulturowy Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza.</figcaption></figure>
<p>Jedna liczba z tej tabeli tłumaczy, dlaczego po radiostacji nie zostało prawie nic ponad beton. Stal miała wartość złomową, a 177 ton na wieżę daje 1770 ton na wszystkie dziesięć konstrukcji.</p>
<h2>Alternatory Alexandersona i fala długa na 21 kilometrów</h2>
<p>Sercem nadajnika były dwa alternatory Alexandersona, czyli generatory elektromaszynowe wytwarzające sygnał radiowy mechanicznie, bez lamp. Każdy miał moc 200 kilowatów i był sprowadzany z USA w częściach. Napędzał je turbogenerator elektrowni własnej o mocy 500 kilowatów, chłodzony wodą z basenu o powierzchni 624 metrów kwadratowych. Instalowanie wszystkich urządzeń Radio Corporation of America zakończyła w czerwcu 1923 roku.</p>
<p>Stacja pracowała na czterech częstotliwościach: 14,2, 16,4, 17,7 i 18,65 kiloherca. Najdłuższa emitowana w Babicach fala miała 21,127 kilometra. To nie pomyłka jednostki, tylko cecha zakresu fal bardzo długich, który rozchodzi się wzdłuż powierzchni Ziemi i przenika w głąb wody. Ta sama właściwość zadecydowała później o tym, do czego stację wykorzystali Niemcy.</p>
<p>Przy każdej wieży ustawiono cewki na izolatorach, tworzące antenę wielostrojoną. Dwa zestawy cewek antenowych obsługiwały osobno antenę północną i antenę południową. Od 1926 roku energię do stacji dostarczała już elektrownia w Pruszkowie, co podaje serwis gminy Stare Babice.</p>
<h2>Fundamenty wieży nr 5: pierwsze naciśnięcie klucza i sygnał AXL</h2>
<p>Fundamenty wieży nr 5 to dwunasty punkt szlaku i jedno z tych miejsc, gdzie na betonie zachowały się jeszcze stalowe blachy kotwiące. Reszta konstrukcji poszła po wojnie na przetop, ale to, co zostało zatopione w betonie, przetrwało wraz z nim.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122792" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5.jpg.avif 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5-225x300.jpg.avif 225w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5-768x1024.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5-1152x1536.jpg.avif 1152w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5.jpg" class="wp-image-122792" alt="Porośnięty mchem betonowy fundament wieży nr 5 radiostacji Babice z zachowanymi stalowymi blachami kotwiącymi" width="1200" height="1600" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5.jpg 1200w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5-225x300.jpg 225w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5-768x1024.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-nr-5-1152x1536.jpg 1152w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Jedna ze stóp fundamentowych wieży nr 5. Betonowy cokół z blachami kotwiącymi stoi na szerszej płycie. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<p>W czerwcu 1923 roku Radio Corporation of America zakończyła instalowanie w budynkach wszystkich urządzeń, łącznie z alternatorami Alexandersona. 7 lipca 1923 roku zakończono zawieszanie jednej z anten i właśnie tego dnia po raz pierwszy naciśnięto klucz nadawczy. Regularna eksploatacja radiostacji na sygnale wywoławczym AXL ruszyła 1 października 1923 roku.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122793" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-1024x768.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-768x576.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-1536x1152.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy.jpg" class="wp-image-122793" alt="Zbliżenie na nitowane stalowe blachy kotwiące zachowane na szczycie fundamentu wieży nr 5 radiostacji Babice" width="1600" height="1200" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-1024x768.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-768x576.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-blachy-1536x1152.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Nitowane blachy kotwiące, w które wpuszczono stopę kratownicy. To jedyna stal, jaka została na szlaku. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<p>Pierwszym kierownikiem i głównym organizatorem Centrali Nadawczej w Babicach był inżynier Piotr Mordak. Po jego wyjeździe do Stanów Zjednoczonych stanowisko objął inżynier Edward Teofil Liberadzki, ten sam, którego zdjęcia z budowy radiostacji wiszą dziś na tablicy przy ruinach budynku radionadawczego.</p>
<p>Liberadzki miał już wtedy za sobą inny rozdział. Jak podaje tablica szlaku, wsławił się dowództwem legendarnej radiostacji na Cytadeli Warszawskiej, znanej jako Centralna Stacja Radiotelegraficzna „WAR&#8221;, bez której prawdopodobnie nie byłoby zwycięstwa w 1920 roku.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122794" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-1024x768.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-768x576.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-1536x1152.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok.jpg" class="wp-image-122794" alt="Betonowa stopa fundamentowa wieży nr 5 radiostacji Babice pośród drzew Lasu Bemowskiego" width="1600" height="1200" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-1024x768.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-768x576.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-wiezy-5-widok-1536x1152.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Fundament wieży nr 5 w Lesie Bemowskim. Budynek radionadawczy stał w połowie drogi między tą wieżą a wieżą nr 6. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<h2>17 listopada 1923 roku: depesza Wojciechowskiego do Coolidge&#8217;a</h2>
<p>Centralę nadawczą uruchomiono 1 października 1923 roku, a oficjalne uroczystości otwarcia i poświęcenia odbyły się 17 listopada 1923 roku z udziałem prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego. Prezydent wysłał z centrali nadawczej radiotelegram do prezydenta USA Johna Calvina Coolidge&#8217;a. Odpowiedź z podziękowaniem przyszła z Ameryki również drogą radiotelegraficzną.</p>
<p>Oryginał tej depeszy przechowywany jest w zbiorach National Archives w USA, w zespole akt Departamentu Stanu. Sto lat później mieszkańcy gminy Stare Babice postawili w miejscu dawnego budynku nadawczego kamień z tablicą.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty">
<p>W tym miejscu 17 listopada 1923 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Stanisław Wojciechowski uroczyście uruchomił Radiostację Babice, nadając telegram do Prezydenta USA Johna Calvina Coolidge&#8217;a.</p>
<p><cite>Inskrypcja na kamieniu ufundowanym przez mieszkańców gminy Stare Babice w 100-lecie radiostacji, 17 listopada 2023 roku</cite></p></blockquote>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122122" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica.jpg.avif 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica-300x257.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica-1024x878.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica-768x658.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1400px) 100vw, 1400px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica.jpg" class="wp-image-122122" alt="Kamień z granitową tablicą upamiętniającą uruchomienie radiostacji Babice, ustawiony wśród drzew" width="1400" height="1200" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica.jpg 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica-300x257.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica-1024x878.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-pomnik-tablica-768x658.jpg 768w" sizes="(max-width: 1400px) 100vw, 1400px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Kamień stoi w miejscu dawnego budynku nadawczego, przy jedenastym punkcie szlaku. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<h2>Boernerowo, czyli osiedle, które wyrosło przy antenie</h2>
<p>Radiostacja pracowała w polu, a pracownicy musieli gdzieś mieszkać. W 1932 roku z inicjatywy Ignacego Boernera, ministra poczt i telegrafów, ruszyła budowa Osiedla Łączności. Od października 1934 roku dojeżdżała tam z Warszawy linia tramwajowa numer 20. Ta sama, która do dziś łączy Boernerowo z Żeraniem FSO.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122123" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo.jpg.avif 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo-1024x769.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo-768x577.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1400px) 100vw, 1400px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo.jpg" class="wp-image-122123" alt="Tramwaj 20 Boernerowo z tablicą kierunkową wjeżdża na jednotorowy odcinek wśród drzew" width="1400" height="1051" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo.jpg 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo-1024x769.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tramwaj-20-boernerowo-768x577.jpg 768w" sizes="(max-width: 1400px) 100vw, 1400px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Linia numer 20 dojeżdża na Boernerowo od października 1934 roku i kursuje tam do dziś. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<p>W grudniu 1936 roku Osiedlu Łączności nadano nazwę Osiedle Boernerowo. Ponieważ obiekty kubaturowe centrali znalazły się w jego granicach, zmieniono również nazwę instytucji: Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza w Babicach stała się Urzędem Radiotelegraficznym Boernerowo.</p>
<p>W 1938 roku stacja wymieniała telegramy bezpośrednio między innymi z Nowym Jorkiem, Rio de Janeiro, Buenos Aires, Kairem, Bejrutem i Tokio. Dla Polaków, których rodziny mieszkały w Ameryce Północnej i Południowej, była to pierwsza w historii możliwość porozumienia się z pominięciem obcych pośredników.</p>
<h2>Wrzesień 1939 i „Warszawskie Termopile&#8221;</h2>
<p>1 września 1939 roku, jak podaje Instytut Łączności, to właśnie stąd poszły w świat pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny światowej. Urząd Radiotelegraficzny Boernerowo funkcjonował do 8 września 1939 roku. Tego dnia teren wsi Babice i budynki radiostacji nadawczej na terenie gminy Stare Babice zajęły wojska niemieckie. Od tej pory o radiostację toczyły się walki, których ciężar spadł na III batalion 26 pułku piechoty pod dowództwem majora Jacka Decowskiego.</p>
<p>Tablica przy ruinach podaje, że obrona radiostacji i Boernerowa to jedno z dwóch miejsc w Warszawie nazywanych „Warszawskimi Termopilami&#8221;. Walki toczyły się tu równolegle z innymi epizodami kampanii wrześniowej, między innymi z <a href="https://naszapolska.pl/lukasz-cieplinski/">bitwą nad Bzurą</a>. Major Decowski ma dziś na szlaku własną ulicę: to punkt nr 4 trasy.</p>
<h2>16 stycznia 1945 roku: Niemcy wysadzają własny węzeł łączności</h2>
<p>Od kapitulacji stolicy aż do 16 stycznia 1945 roku centrala nadawcza służyła Niemcom. Wykorzystywana przez Niemców niemal przez całą wojnę, odpowiadała za utrzymanie łączności z okrętami podwodnymi operującymi na Oceanie Atlantyckim. Beneficjentem babickich anten była więc Kriegsmarine, ta sama, w której wysokich stanowisk odmawiał w niewoli <a href="https://naszapolska.pl/zapomnial-niemieckiego/">Józef Unrug</a>, dowódca obrony polskiego Wybrzeża. Radiostacja przestała pracować dla Polski 8 września 1939 roku, niespełna pięć lat przed wybuchem <a href="https://naszapolska.pl/czy-powstanie-warszawskie-mialo-sens/">Powstania Warszawskiego</a>.</p>
<p>16 stycznia 1945 roku, na kilkanaście godzin przed wkroczeniem polskich żołnierzy do Boernerowa, grupa niemieckich saperów wysadziła wszystkie wieże antenowe oraz budynki stacji.</p>
<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski">
<p>Duma i chluba polskiej radiotechniki XX wieku przestała istnieć.</p>
<p><cite>Tablica informacyjna „Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza. Ruiny budynku radionadawczego&#8221;, Lasy Miejskie Warszawa</cite></p></blockquote>
<p>Po wojnie powalone wieże pocięto i wywieziono do hut na przetop. W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych na terenie dawnej radiostacji posadzono Las Bemowski. Fundamenty zostały tam, gdzie stały, tyle że pod drzewami.</p>
<h2>Najsilniejsza na świecie czy druga? Źródła podają rozbieżne wersje</h2>
<p>To miejsce, w którym opracowania przestają się zgadzać, a przepisywane od siebie poradniki turystyczne tego nie zauważają. Tablica przy ruinach budynku radionadawczego stwierdza, że centrala w Babicach była najsilniejszą stacją nadawczą na świecie spośród zbudowanych w latach 1918-1924. Marcin Zieliński z Biura Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej pisze natomiast, że była ona w tamtym okresie największą tego typu placówką w Europie i drugą na świecie.</p>
<p>Obie wersje da się pogodzić tylko wtedy, gdy przyjmie się różne kryteria porównania: moc nadajnika w wąskiej grupie stacji alternatorowych z lat 1918-1924 kontra wielkość całej instalacji wśród wszystkich radiostacji świata. Redakcja nie rozstrzyga tego sporu, bo żadne z dostępnych źródeł nie podaje zestawienia mocy porównywanych obiektów.</p>
<p>Rozbieżność dotyczy też wysokości. Karta ewidencyjna zabytku i tablica przy ruinach podają 126,50 metra, natomiast tablica szlaku turystycznego mówi o wieżach „blisko 130-metrowej wysokości&#8221;. W tekście trzymamy się wartości z dokumentacji konserwatorskiej.</p>
<p>Punkt odniesienia istnieje do dziś i można go zobaczyć. Najmłodsza z tej rodziny stacji, wybudowana w 1924 roku w Grimeton w Szwecji, jest wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO i wciąż służy szwedzkiej marynarce wojennej. To jedyny zachowany na świecie czynny alternator Alexandersona.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122114" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki.jpg.avif 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki-300x225.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki-1024x768.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki-768x576.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki.jpg" class="wp-image-122114" alt="Okrągła betonowa niecka i prostokątna platforma pozostałe po urządzeniach radiostacji w liściastym lesie" width="1600" height="1200" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki.jpg 1400w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki-300x225.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki-1024x768.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-fundament-cewki-768x576.jpg 768w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Ochroną konserwatorską objęto także podstawy cewek strojeniowych i większość mas odciągowych. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<h2>Co zostało z radiostacji w Babicach: rejestr zabytków A-1524 i dziewięć fundamentów</h2>
<p>1 grudnia 2017 roku pozostałości Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej trafiły do rejestru zabytków województwa mazowieckiego pod numerem A-1524. Karta ewidencyjna zabytku, zweryfikowana w terenie 29 czerwca 2022 roku, wymienia to, co ochrona faktycznie obejmuje.</p>
<ul>
<li>ruiny budynku nadawczego, do dziś najlepiej czytelny element całego założenia</li>
<li>żelbetowe fundamenty dziewięciu wież antenowych, z dziesięciu pierwotnie zbudowanych</li>
<li>podstawy towarzyszących wieżom cewek strojeniowych</li>
<li>większość mas odciągowych, czyli betonowych bloków kotwiących odciągi</li>
<li>żelbetowe konstrukcje trzech wartowni, nazywanych na szlaku „Czuwajkami&#8221;</li>
</ul>
<p>Dziesiąta wieża stała na czterech stopach jak pozostałe, ale jej fundamentów wykaz nie wymienia. Żadne z dostępnych opracowań nie podaje, co się z nimi stało. Reszta przetrwała między innymi dlatego, że posadzenie Lasu Bemowskiego w pierwszej połowie lat pięćdziesiątych zdjęło z tego terenu presję zabudowy.</p>
<h2>„Czuwajki&#8221;, czyli wartownie radiostacji Babice</h2>
<p>Poza ruinami budynku radionadawczego wartownie są jedynymi obiektami kubaturowymi, jakie przetrwały z całego założenia. Nazwa „Czuwajka&#8221; wzięła się z napisu odlanego w betonie nad wejściem: CZUWAJ. Pierwotnie takich wartowni było cztery. Do dziś zachowały się trzy. Czwartą wyburzono podczas budowy ogródków działkowych przy dzisiejszym lotnisku Babice.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122785" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-wartownia-czuwajka.jpg.avif 800w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-wartownia-czuwajka-225x300.jpg.avif 225w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-wartownia-czuwajka-768x1024.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-wartownia-czuwajka.jpg" class="wp-image-122785" alt="Żelbetowa wartownia Czuwajka radiostacji Babice z napisem CZUWAJ nad wejściem, otoczona zielenią" width="800" height="1067" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-wartownia-czuwajka.jpg 800w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-wartownia-czuwajka-225x300.jpg 225w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-wartownia-czuwajka-768x1024.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Napis CZUWAJ odlany w betonie nad wejściem dał wartowniom potoczną nazwę „Czuwajki&#8221;. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<p>Wartownia była przeszklona, a wnętrze ogrzewała koza. Ślad po niej widać do dziś: w ścianie zachowały się resztki komina odprowadzającego spaliny.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122784" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-czuwajka-wnetrze.jpg.avif 800w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-czuwajka-wnetrze-225x300.jpg.avif 225w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-czuwajka-wnetrze-768x1024.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-czuwajka-wnetrze.jpg" class="wp-image-122784" alt="Wnętrze wartowni Czuwajka radiostacji Babice: betonowa izba z dwoma otworami okiennymi i śladem po kominie" width="800" height="1067" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-czuwajka-wnetrze.jpg 800w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-czuwajka-wnetrze-225x300.jpg 225w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-czuwajka-wnetrze-768x1024.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Wnętrze jednej z trzech zachowanych „Czuwajek&#8221;. Duże otwory okienne dawały wartownikowi widok na oś anten. fot. Redakcja</figcaption></figure>
<p>Strażnicy pełnili patrole wyłącznie z bronią krótką. Powód był czysto techniczny: w metalowych częściach broni długiej indukowało się pole elektryczne, które mogło doprowadzić do zapalenia prochu w nabojach karabinowych. Pod antenami o mocy 200 kilowatów karabin przestawał być bezpiecznym wyposażeniem wartownika.</p>
<h2>Radiostacja Babice mapa</h2>
<p>Gmina Stare Babice i dzielnica Bemowo wytyczyły wspólnie pieszy szlak, który prowadzi wzdłuż osi dawnych wież. Tablica szlaku podaje długość 6,5 kilometra. Serwis szlaków turystycznych PTTK Mazowsze mierzy trasę dokładniej i podaje 6,29 kilometra oraz około 1 godziny 40 minut przejścia, przy oznakowaniu zielonym. Szlak zaczyna się na Rynku w Starych Babicach i kończy przy pętli autobusowej Stare Bemowo.</p>
<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" class="wp-image-122112" decoding="async"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku.jpg.avif 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-300x193.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-1024x658.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-768x493.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-1536x987.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku.jpg" class="wp-image-122112" alt="Radiostacja Babice mapa: trasa 6,5 km z 18 punktami od Rynku w Starych Babicach do pętli Stare Bemowo" width="1600" height="1028" decoding="async" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku.jpg 1600w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-300x193.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-1024x658.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-768x493.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/radiostacja-babice-mapa-szlaku-1536x987.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1600px) 100vw, 1600px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Odwzorowanie przebiegu szlaku z tablicy informacyjnej gminy Stare Babice i dzielnicy Bemowo. Opracowanie graficzne: redakcja</figcaption></figure>
<p>Numeracja punktów na tablicy szlaku biegnie od Starych Babic, a numeracja wież przeciwnie: wieża nr 1 stała na północno-wschodnim krańcu osi. Poniższy wykaz porządkuje jedno z drugim.</p>
<figure class="wp-block-table is-style-stripes">
<table>
<thead>
<tr>
<th>Punkt</th>
<th>Co zobaczysz</th>
</tr>
</thead>
<tbody>
<tr>
<td>1</td>
<td>Rynek w Starych Babicach, początek szlaku</td>
</tr>
<tr>
<td>2</td>
<td>maszt flagowy z podstawą wieży</td>
</tr>
<tr>
<td>3</td>
<td>cmentarz wojenny w Starych Babicach</td>
</tr>
<tr>
<td>4</td>
<td>ulica majora Jacka Decowskiego</td>
</tr>
<tr>
<td>5</td>
<td>tablica informacyjna, rozwidlenie</td>
</tr>
<tr>
<td>5.A</td>
<td>wartownia „Czuwajka&#8221;</td>
</tr>
<tr>
<td>5.B</td>
<td>jednoosobowy niemiecki schron bojowy kochbunkier</td>
</tr>
<tr>
<td>5.C</td>
<td>masa odciągowa i tablica informacyjna</td>
</tr>
<tr>
<td>6</td>
<td>fundamenty wieży nr 9</td>
</tr>
<tr>
<td>7</td>
<td>fundamenty wieży nr 8</td>
</tr>
<tr>
<td>8</td>
<td>wartownia „Czuwajka&#8221;</td>
</tr>
<tr>
<td>9</td>
<td>fundamenty wieży nr 7</td>
</tr>
<tr>
<td>10</td>
<td>fundamenty wieży nr 6</td>
</tr>
<tr>
<td>11</td>
<td>ruiny budynku radionadawczego</td>
</tr>
<tr>
<td>12</td>
<td>fundamenty wieży nr 5</td>
</tr>
<tr>
<td>13</td>
<td>tablica informacyjna, rozwidlenie</td>
</tr>
<tr>
<td>13.A</td>
<td>fundamenty wieży nr 4</td>
</tr>
<tr>
<td>13.B</td>
<td>wartownia „Czuwajka&#8221;</td>
</tr>
<tr>
<td>13.C</td>
<td>fundamenty wieży nr 3</td>
</tr>
<tr>
<td>13.D</td>
<td>fundamenty wieży nr 2</td>
</tr>
<tr>
<td>13.E</td>
<td>fundamenty wieży nr 1</td>
</tr>
<tr>
<td>13.F</td>
<td>masy odciągowe</td>
</tr>
<tr>
<td>14</td>
<td>budynki mieszkalne przeznaczone dla pracowników radiostacji</td>
</tr>
<tr>
<td>15</td>
<td>figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem na Boernerowie</td>
</tr>
<tr>
<td>16</td>
<td>kamień upamiętniający 100-lecie Niepodległości Polski</td>
</tr>
<tr>
<td>17</td>
<td>popiersie ministra Ignacego Boernera</td>
</tr>
<tr>
<td>18</td>
<td>pętla autobusowa Stare Bemowo, koniec szlaku</td>
</tr>
</tbody>
</table><figcaption class="wp-element-caption">Wykaz punktów z tablicy szlaku „Śladami Radiostacji Transatlantyckiej&#8221;, gmina Stare Babice i dzielnica Bemowo m.st. Warszawy.</figcaption></figure>
<p>Punkt 11 jest najważniejszy dla zrozumienia całości: to jedyne miejsce, gdzie zamiast betonowych klocków widać ściany. Stoi tam także tablica z planem terenu radiostacji i osiedla, wykonanym 10 września 1937 roku.</p>
<h2>Najczęstsze pytania</h2>
<h3>Gdzie dokładnie znajduje się radiostacja Babice?</h3>
<p>Pozostałości leżą w Lesie Bemowskim, na styku gminy Stare Babice oraz warszawskich dzielnic Bemowo i Bielany. Linia dawnych wież ciągnie się przez około 4 kilometry z południowego zachodu na północny wschód, mniej więcej od okolic Latchorzewa do rejonu lotniska Babice. Najłatwiej dojść do niej od strony pętli autobusowej Stare Bemowo albo z Rynku w Starych Babicach.</p>
<h3>Czy ruiny radiostacji Babice można zwiedzać?</h3>
<p>Tak. Teren jest ogólnodostępnym lasem miejskim zarządzanym przez Lasy Miejskie Warszawa, a przez pozostałości poprowadzono oznakowany szlak pieszy z tablicami informacyjnymi. Obiekty są wpisane do rejestru zabytków, więc obowiązuje zakaz naruszania substancji zabytkowej: nie wolno kopać, przenosić betonowych elementów ani używać wykrywaczy metali.</p>
<h3>Ile wież miała radiostacja Babice i ile z nich zostało?</h3>
<p>Wież było dziesięć, każda o wysokości 126,50 metra i o konstrukcji kratownicowej. Wszystkie zostały wysadzone 16 stycznia 1945 roku, a stal wywieziono po wojnie na przetop. Karta ewidencyjna zabytku wymienia dziś żelbetowe fundamenty dziewięciu wież; tablica przy ruinach podaje, że zachowało się 36 stóp fundamentowych.</p>
<h3>Dlaczego Niemcy wysadzili radiostację, skoro sami z niej korzystali?</h3>
<p>Bo wycofywali się z Boernerowa i nie chcieli zostawić sprawnego węzła łączności nadchodzącej armii. Ładunki założono 16 stycznia 1945 roku, na kilkanaście godzin przed wkroczeniem polskich żołnierzy. Zniszczono wtedy wszystkie wieże antenowe oraz budynki stacji, pozostawiając gruz i złom.</p>
<h3>Czy istnieje mapa szlaku radiostacji Babice?</h3>
<p>Tak. Mapa z przebiegiem trasy i numeracją osiemnastu punktów stoi na tablicach ustawionych na początku i na rozwidleniach szlaku, a jej odwzorowanie znajdziesz w tym artykule. Gmina Stare Babice udostępnia też aplikację mobilną „Przewodnik Radiostacja Babice&#8221; z przystankami na trasie wycieczki.</p>
<h3>Skąd wzięła się nazwa Boernerowo?</h3>
<p>Od Ignacego Boernera, ministra poczt i telegrafów, z którego inicjatywy w 1932 roku ruszyła budowa Osiedla Łączności dla pracowników radiostacji. Nazwę Osiedle Boernerowo nadano w grudniu 1936 roku. Wtedy też zmieniono nazwę instytucji na Urząd Radiotelegraficzny Boernerowo. Popiersie ministra stoi przy siedemnastym punkcie szlaku.</p>
<h3>Czy powstała książka o radiostacji Babice?</h3>
<p>Tak. Album „Radiostacja Babice 1923-1945&#8243; Dariusza Parzyszka wydały w 2023 roku Gmina Stare Babice i Instytut Pamięci Narodowej. Publikacja liczy 191 stron i pokazuje ideę, budowę, działanie oraz zniszczenie stacji, w tym zdjęcia archiwalne. Egzemplarz cyfrowy udostępnia Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/radiostacja-babice/">Radiostacja Babice. To stąd nadano pierwsze komunikaty o wybuchu II wojny</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono</title>
		<link>https://naszapolska.pl/nakaz-pracy-w-prl/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Adrian Kłos]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Aug 2026 16:35:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Historia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://naszapolska.pl/?p=119988</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nakaz pracy w PRL wprowadziły ustawy z 7 marca 1950 r., które podporządkowały absolwentów państwu. Kogo obejmował, jakie kary i kiedy go zniesiono.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/nakaz-pracy-w-prl/">Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Nakaz pracy w PRL</strong> to administracyjne skierowanie, które zobowiązywało obywatela do podjęcia i wykonywania pracy w miejscu wyznaczonym przez państwo, przez z góry określony czas i bez prawa odejścia. Podstawą były dwie ustawy uchwalone tego samego dnia &#8211; 7 marca 1950 r. &#8211; oraz uchwalona sześć tygodni później ustawa o zabezpieczeniu socjalistycznej dyscypliny pracy. Objęły absolwentów szkół zawodowych i wyższych oraz pracowników zawodów uznanych za szczególnie ważne dla gospodarki uspołecznionej. Za samowolne porzucenie nakazanego stanowiska groził areszt i grzywna.</p>





<h2 class="wp-block-heading">Czym był nakaz pracy w PRL i skąd się wziął</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nakaz pracy był decyzją administracyjną, a nie umową. Państwo wskazywało zakład, stanowisko i okres, przez który pracownik musiał w nim pozostać, a doręczenie nakazu tworzyło obowiązek prawny zabezpieczony sankcją karną. Nie było w tym mechanizmie miejsca na negocjację warunków ani na wypowiedzenie &#8211; prawo do rozwiązania stosunku pracy zostawało zawieszone na czas trwania nakazu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Administracyjne skierowanie do pracy otrzymywali absolwenci szkół średnich i wyższych, a osobnym trybem obejmowano pracowników już zatrudnionych. Pracownikom doręczano wydany przez właściwego ministra nakaz pracy wskazujący miejsce zatrudnienia w zawodzie odpowiadającym ich kwalifikacjom. Od tej chwili pracownik nie mógł złożyć wypowiedzenia, a rozwiązanie umowy w sposób sprzeczny z zasadami ustawy było nieskuteczne. Swoboda wyboru miejsca pracy przestawała istnieć &#8211; zastępowała ją decyzja urzędu, która podporządkowała ścieżkę zawodową człowieka potrzebom planu.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Powojenny przymus pracy zaczął się jednak wcześniej niż w 1950 roku. Dekret z 8 stycznia 1946 r. o rejestracji i o obowiązku pracy (Dz.U. 1946 nr 3 poz. 24) nakazał rejestrację w urzędach zatrudnienia mężczyznom w wieku od 18 do 55 lat i kobietom od 18 do 45 lat. Urząd mógł powołać zarejestrowanego do pracy w dowolnej gałęzi gospodarki na okres do dwóch lat. Za niestawienie się do przydzielonej pracy dekret przewidywał areszt do lat pięciu i grzywnę &#8211; karę surowszą niż cokolwiek, co wprowadzono cztery lata później. To on pierwszy nakazał Polakom pracę pod groźbą sankcji karnej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawy z 1950 roku były narzędziem planu sześcioletniego, przyjętego ustawą z 21 lipca 1950 r. o 6-letnim planie rozwoju gospodarczego i budowy podstaw socjalizmu na lata 1950-1955 (Dz.U. 1950 nr 37 poz. 344). Plan zakładał wzrost zatrudnienia do poziomu 160 przy podstawie 100 z 1949 roku; wykonanie wyniosło 156. W tym samym czasie odsetek ludności miejskiej wzrósł z 31,2 proc. w 1946 r. do 39 proc. w 1950 r. i 45,1 proc. w 1960 r. Ludzi do fabryk trzeba było skądś wziąć &#8211; i prawo miało to załatwić.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Oficjalnym celem było zwiększenie rozwoju gospodarczego, dostarczenie kwalifikowanych kadr przemysłowi i budownictwu oraz likwidacja bezrobocia. Wikipedia, opisując tę instytucję, wskazuje też jej bezpośredni związek z likwidacją klas społecznych &#8211; przymus pracy przesuwał ludzi między grupami zawodowymi szybciej, niż zrobiłby to rynek.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ustawa z 7 marca 1950 r. przypisała absolwentów do zakładów na trzy lata</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawa o planowym zatrudnieniu absolwentów średnich szkół zawodowych oraz szkół wyższych (Dz.U. 1950 nr 10 poz. 106) weszła w życie z dniem ogłoszenia, 30 marca 1950 r. Cały mechanizm mieści się w jej pierwszym artykule.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Absolwenci średnich szkół zawodowych oraz szkół wyższych mogą być zobowiązani do pracy w zakresie swoich specjalności w oznaczonej instytucji państwowej lub samorządowej albo w innym oznaczonym uspołecznionym zakładzie pracy. Czas trwania tego obowiązku nie może przekraczać lat trzech.</p>
<cite>Ustawa z 7 marca 1950 r. o planowym zatrudnieniu absolwentów, art. 1</cite>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Nakaz wydawał Prezes Centralnego Urzędu Szkolenia Zawodowego albo minister właściwy ze względu na ukończoną szkołę. Które szkoły podlegają ustawie, rozstrzygały wykazy ogłaszane w „Monitorze Polskim&#8221; &#8211; w 1950 r. objęto nimi kolejne grupy średnich szkół zawodowych, a jednym z wpisanych imiennie kierunków była Wyższa Szkoła Prawnicza im. Teodora Duracza.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Sankcja stała po obu stronach stołu. Absolwent, który bez uzasadnionej przyczyny uchylał się od podjęcia nakazanej pracy, samowolnie ją porzucał albo przerywał jej wykonanie, podlegał karze aresztu do trzech miesięcy i grzywny albo jednej z tych kar (art. 16). Kierownik zakładu, który zatrudnił takiego absolwenta wbrew ustawie, ryzykował areszt do sześciu miesięcy i grzywnę (art. 17). Szczególne uprawnienia miał w tym układzie wyłącznie organ wydający nakaz &#8211; to on decydował o odroczeniu albo zwolnieniu z obowiązku. Dyrektor fabryki nie mógł więc przyjąć uciekiniera nawet wtedy, gdy bardzo go potrzebował.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Druga ustawa z tego samego dnia zabraniała zmiany pracy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawa o zapobieżeniu płynności kadr pracowników w zawodach lub specjalnościach szczególnie ważnych dla gospodarki uspołecznionej (Dz.U. 1950 nr 10 poz. 107) dotyczyła nie absolwentów, lecz ludzi już pracujących. Osoby o kwalifikacjach w zawodach uznanych za szczególnie ważne mogły zostać zobowiązane „przez czas oznaczony do pozostawania w uspołecznionym zakładzie pracy&#8221;. Listę zawodów ustalała Rada Ministrów rozporządzeniem &#8211; pierwsze ukazało się jeszcze w 1950 roku (Dz.U. 1950 nr 18 poz. 153).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Obowiązek powstawał z dniem doręczenia nakazu wydanego przez właściwego ministra i mógł trwać najwyżej dwa lata (art. 3). Kluczowy był art. 4: nakaz zawieszał prawo pracownika do wypowiedzenia umowy o pracę. Rada Ministrów mogła pójść dalej: obok wydawania indywidualnych nakazów mogła rozporządzeniem zawiesić prawo do rozwiązania umowy o pracę lub stosunku służbowego przez ogół pracowników zatrudnionych w szczególnie ważnych zawodach lub specjalnościach, również na okres do dwóch lat (art. 5). Znikały wtedy jakiekolwiek możliwości zmiany pracy w całej branży naraz. Za opuszczenie stanowiska bez uzasadnionej przyczyny groził areszt do sześciu miesięcy i grzywna albo jedna z tych kar (art. 6).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto zaznaczyć jedno, bo publicystyka często to przekręca: żadna z tych dwóch ustaw nie przewidywała kary więzienia. Najcięższą sankcją był areszt &#8211; sześć miesięcy, nie lata.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-119983"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa.jpg.avif 1264w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa-300x201.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa-1024x687.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa-768x515.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1264px) 100vw, 1264px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa.jpg" alt="Dwaj murarze w czapkach i roboczych koszulach układają cegły na fundamencie placu budowy z lat 50." width="1264" height="848" decoding="async" class="wp-image-119983" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa.jpg 1264w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa-300x201.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa-1024x687.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/nakaz-pracy-prl-murarze-budowa-768x515.jpg 768w" sizes="(max-width: 1264px) 100vw, 1264px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Kadr z kroniki filmowej z lat 50. Praca na budowie objętej planem sześcioletnim. fot. archiwum</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Socjalistyczna dyscyplina pracy: kary za każdy opuszczony dzień</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawa z 19 kwietnia 1950 r. o zabezpieczeniu socjalistycznej dyscypliny pracy (Dz.U. 1950 nr 20 poz. 168) weszła w życie 5 maja 1950 r. i domknęła system. Poprzednie dwie ustawy przypisywały człowieka do zakładu; ta pilnowała, żeby w nim rzeczywiście pracował. Jej podstawową jednostką rozliczeniową nie była godzina, lecz „opuszczenie dnia pracy&#8221; &#8211; zdefiniowane w art. 4 jako nieobecność bez usprawiedliwionej przyczyny w dniu, w którym pracownik miał obowiązek stawić się do pracy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawę tę uchwalono w języku, którego dziś się w aktach prawnych nie spotyka. Poprzedza ją preambuła, jakiej nie ma w żadnej obowiązującej dziś ustawie.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-niebieski is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>W Polsce Ludowej klasa robotnicza świadoma swych praw i obowiązków gospodarza kraju, nadaje dyscyplinie pracy nową socjalistyczną treść.</p>
<cite>Preambuła ustawy z 19 kwietnia 1950 r. o zabezpieczeniu socjalistycznej dyscypliny pracy</cite>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Serwis dzieje.pl Polskiej Agencji Prasowej pisze o tej ustawie jako o akcie, który wprowadzał drakońskie kary za naruszenie dyscypliny.</p>



<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table><thead><tr><th>Przewinienie</th><th>Sankcja</th><th>Podstawa</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>Pierwszy opuszczony dzień</td><td>nagana z ostrzeżeniem albo potrącenie zarobku za jeden dzień</td><td>art. 6</td></tr>
<tr><td>Drugie opuszczenie</td><td>potrącenie zarobku za każdy opuszczony dzień</td><td>art. 6</td></tr>
<tr><td>Trzecie opuszczenie</td><td>potrącenie przeciętnego zarobku za dwa dni pracy</td><td>art. 6</td></tr>
<tr><td>Cztery dni i więcej w ciągu roku</td><td>kara sądowa</td><td>art. 7</td></tr>
<tr><td>Kara sądowa</td><td>do 3 miesięcy pracy na dotychczasowym stanowisku z potrąceniem od 10 do 25 proc. wynagrodzenia</td><td>art. 8</td></tr>
<tr><td>Uchylanie się od kary sądowej</td><td>areszt do 6 miesięcy</td><td>art. 13</td></tr>
</tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Sankcje z ustawy z 19 kwietnia 1950 r. o zabezpieczeniu socjalistycznej dyscypliny pracy, w brzmieniu ogłoszonym w Dz.U. 1950 nr 20 poz. 168</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">W okresie odbywania kary sądowej pracownikowi zawieszano prawo do rozwiązania umowy o pracę (art. 9). Adnotację o karze porządkowej wykreślano po roku nienagannej pracy (art. 11). Kierownik zakładu, który ustawy nie stosował, sam odpowiadał karnie &#8211; groził mu areszt do trzech miesięcy albo grzywna (art. 12). Dekret z 20 maja 1955 r. (Dz.U. 1955 nr 21 poz. 135) przepisy zaostrzył: okres, w którym liczono opuszczone dni, skrócono z roku kalendarzowego do kwartału, więc do kary sądowej wystarczyły teraz cztery dni w ciągu trzech miesięcy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tu potrzebne jest sprostowanie powtarzanego mitu. W tekście ustawy nie ma ani jednego przepisu o spóźnieniu i żadnego progu minutowego. Opowieści o karaniu za piętnaście czy dwadzieścia minut spóźnienia są kalką z radzieckiego dekretu z 26 czerwca 1940 r., a nie opisem polskiego prawa z 1950 roku. Polska ustawa karała za cały opuszczony dzień, a jej art. 7 mówił o „złośliwym i uporczywym naruszeniu dyscypliny pracy&#8221; &#8211; słowo „bumelanctwo&#8221;, które przylgnęło do tej epoki, było językiem propagandy, nie terminem ustawowym.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawa o dyscyplinie pracy przetrwała najkrócej z całej trójki. Uchyliła ją ustawa z 10 września 1956 r. (Dz.U. 1956 nr 41 poz. 187) z dniem 1 października 1956 r. &#8211; na kilka tygodni przed Październikiem.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Brygady „Służby Polsce&#8221; &#8211; przymus przed nakazem pracy</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Powszechna Organizacja „Służba Polsce&#8221; powstała na mocy ustawy z 25 lutego 1948 r. o powszechnym obowiązku przysposobienia zawodowego, wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego młodzieży (Dz.U. 1948 nr 12 poz. 90). Obowiązek obejmował obywateli obojga płci w wieku od 16 do 21 lat włącznie. Pierwsze brygady junaków ruszyły w maju 1948 r., a pierwszym komendantem organizacji został płk Edward Braniewski.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Skala rosła szybko. W 1948 r. działały 24 brygady liczące około 67 tys. junaków, choć planowano 90 tys.; rok później organizacja objęła już około 1,2 mln osób &#8211; ustalenia te pochodzą z prac Krzysztofa Lesiakowskiego z Uniwersytetu Łódzkiego oraz z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej. Junacy odgruzowywali Warszawę, osuszali Żuławy, pracowali w kopalniach, kamieniołomach i PGR-ach. Nie dostawali wynagrodzenia &#8211; państwo zapewniało im wyżywienie, zakwaterowanie i umundurowanie. Filip Musiał z IPN nazwał tę formację półniewolniczą siłą roboczą.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Najbardziej rozpoznawalną budową SP była Nowa Huta. Prace ruszyły 23 czerwca 1949 r., a plac budowy zainicjowała 60. Brygada Junaków „Służby Polsce&#8221;. Organizację rozwiązano uchwałą Rady Ministrów z 17 grudnia 1955 r., gdy plan sześcioletni dobiegał końca.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-119984"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa.jpg.avif 1376w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa-300x167.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa-1024x572.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa-768x429.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1376px) 100vw, 1376px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa.jpg" alt="Ceglana ściana szczytowa hali hutniczej z wielkimi białymi literami HUTA IM. BOLESŁAWA BIERUTA i dymem nad dachem" width="1376" height="768" decoding="async" class="wp-image-119984" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa.jpg 1376w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa-300x167.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa-1024x572.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/huta-im-boleslawa-bieruta-czestochowa-768x429.jpg 768w" sizes="(max-width: 1376px) 100vw, 1376px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Częstochowski zakład nosił imię Bolesława Bieruta w latach 1952-1989. W 1980 r. zatrudniał ponad 13,3 tys. osób. fot. archiwum</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Konstytucja PRL wpisała obowiązek pracy dwa lata po ustawach</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej z 22 lipca 1952 r. w brzmieniu pierwotnym łączyła prawo i przymus w jednym przepisie.</p>



<blockquote class="wp-block-quote cytat-zolty is-layout-flow wp-block-quote-is-layout-flow">
<p>Praca jest prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela. Pracą swoją, przestrzeganiem dyscypliny pracy, współzawodnictwem pracy i doskonaleniem jej metod lud pracujący miast i wsi wzmacnia siłę i potęgę Ojczyzny.</p>
<cite>Konstytucja PRL z 22 lipca 1952 r., art. 14 ust. 1</cite>
</blockquote>



<p class="wp-block-paragraph">Art. 58 ust. 1 dodawał, że obywatele mają prawo do pracy, „to znaczy prawo do zatrudnienia za wynagrodzeniem według ilości i jakości pracy&#8221;. Prawo i obowiązek stały więc obok siebie, w tym samym akcie.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kolejność jest tu istotna. Ustawy o przymusie pracy uchwalono w 1950 roku, a konstytucyjną zasadę, na którą mogłyby się powoływać, dopisano dopiero dwa lata później. Prawo nie wynikało z ustawy zasadniczej &#8211; ustawa zasadnicza dopisywała uzasadnienie do praktyki, która już trwała.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Kiedy zniesiono nakaz pracy w Polsce</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Nakaz pracy dla absolwentów zniesiono 21 lipca 1958 r. Tego dnia weszła w życie ustawa z 2 lipca 1958 r. o nauce zawodu, przyuczaniu do określonej pracy i warunkach zatrudniania młodocianych w zakładach pracy oraz o wstępnym stażu pracy (Dz.U. 1958 nr 45 poz. 226). Jej art. 30 uchylił jednocześnie dekret z 8 stycznia 1946 r. o rejestracji i o obowiązku pracy oraz obie ustawy z 7 marca 1950 r. &#8211; i o planowym zatrudnieniu absolwentów, i o zapobieżeniu płynności kadr.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Faktyczna erozja zaczęła się rok wcześniej. Zarządzeniem z 23 sierpnia 1957 r. Minister Oświaty uchylił wykazy średnich szkół zawodowych objętych ustawą (M.P. 1957 nr 81 poz. 488). Bez wykazów nie było komu wydawać nakazów &#8211; przepis obowiązywał, ale przestał działać.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W miejsce nakazu ustawa z 1958 r. wprowadziła wstępny staż pracy trwający od sześciu miesięcy do dwóch lat. Był obowiązkowy dla absolwentów podejmujących pracę w wyuczonym zawodzie, ale nie wskazywał zakładu &#8211; to była już inna instytucja. Kodeks pracy z 26 czerwca 1974 r. (Dz.U. 1974 nr 24 poz. 141), obowiązujący od 1 stycznia 1975 r., nie zawiera ani nakazu pracy, ani umowy zawieranej na podstawie skierowania dla absolwenta; jego art. 28 § 4 pkt 2 wprost zwalniał absolwentów szkół zawodowych i wyższych z okresu wstępnego.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dlatego popularne twierdzenie, że nakaz pracy w zawodach cywilnych zniesiono dopiero w latach 60., a w niektórych ujęciach nawet w latach 80., jest wobec stanu prawnego nieścisłe. Datą, w której go zniesiono, jest 21 lipca 1958 r., a jedyny wyjątek dotyczył medycyny. Rozbieżność bierze się stąd, że publikacje popularne opisują zwykle praktykę urzędów, a nie treść aktów prawnych.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Lekarze pod nakazem pracy zostali najdłużej</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawa z 28 października 1950 r. o zawodzie lekarza (Dz.U. 1950 nr 50 poz. 458) miała własny mechanizm skierowań. Zgodnie z jej art. 24 lekarz, który uzyskał prawo wykonywania zawodu po wejściu ustawy w życie, był obowiązany przez dwa lata pracować w zakładach społecznych służby zdrowia wskazanych w skierowaniu. Art. 25 zakazywał kierownikowi zakładu zatrudniania takiego lekarza bez skierowania, a umowę zawartą z pominięciem tego wymogu uznawał za nieważną.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Przepis karny tej ustawy &#8211; art. 27 &#8211; skreślono dopiero ustawą z 17 maja 1989 r. o izbach lekarskich (Dz.U. 1989 nr 30 poz. 158), z dniem 1 stycznia 1990 r. Same art. 24 i 25 nigdy nie zostały osobno uchylone; straciły moc wraz z całą ustawą z 1950 r., którą zniosła ustawa z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U. 1997 nr 28 poz. 152) &#8211; z dniem 27 września 1997 r. Instytut Pamięci Narodowej podaje, że w służbie zdrowia nakaz pracy obowiązywał przez cały okres PRL, choć skala jego faktycznego stosowania w późniejszych dekadach pozostaje słabo udokumentowana.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Legitymacja ubezpieczeniowa i adnotacja w dowodzie zastąpiły nakaz</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Po 1958 roku państwo nie mogło już przypisać człowieka do zakładu, ale nie zrezygnowało z kontroli nad tym, kto gdzie pracuje. Zmieniło tylko narzędzia z karnych na administracyjne. Uchwała nr 20 Rady Ministrów z 24 stycznia 1968 r. w sprawie wzmocnienia i zabezpieczenia dyscypliny pracy i płac w uspołecznionych zakładach pracy (M.P. 1968 nr 3 poz. 17) wprowadziła trzy blokady naraz.</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>zakaz przyjmowania pracownika bez skierowania z wydziału zatrudnienia prezydium właściwej rady narodowej</li>
<li>zakaz zatrudniania bez adnotacji w dowodzie osobistym o poprzednim miejscu pracy</li>
<li>obowiązek żądania od kandydata okazania pracowniczej legitymacji ubezpieczeniowej</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">Legitymacja ubezpieczeniowa była w praktyce jawnym życiorysem zawodowym. Zgodnie z pismem okólnym nr 8 Prezesa Rady Ministrów z 16 stycznia 1968 r. (M.P. 1968 nr 7 poz. 41) zawierała datę rozpoczęcia pracy, stanowisko i specjalność, grupę zaszeregowania, system zmianowy, wysokość zarobków za każdy poprzedni rok kalendarzowy, okresy niezdolności do pracy oraz datę rozwiązania stosunku pracy. Nowy zakład czytał ją, zanim podpisał umowę.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dwa terminy z tej epoki krążą dziś w obiegu bez pokrycia w źródłach. „Książeczka pracy&#8221; nie była instytucją prawa PRL &#8211; jej funkcję pełniły właśnie legitymacja ubezpieczeniowa i wpis w dowodzie osobistym. „Wilczy bilet&#8221; to potoczne określenie skutku negatywnej opinii, a nie nazwa jakiegokolwiek dokumentu urzędowego.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-119985"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece.jpg.avif 1264w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece-300x201.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece-1024x687.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece-768x515.jpg.avif 768w" sizes="(max-width: 1264px) 100vw, 1264px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece.jpg" alt="Trzy emaliowane tablice BHP z PRL: niebieska o odpadkach w kanalizacji, zielona z napisem myj się po pracy i żółta z hasłem umyj ręce przed jedzeniem" width="1264" height="848" decoding="async" class="wp-image-119985" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece.jpg 1264w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece-300x201.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece-1024x687.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/tablice-bhp-prl-umyj-rece-768x515.jpg 768w" sizes="(max-width: 1264px) 100vw, 1264px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Tablice BHP wieszane w zakładach pracy w PRL. Dyscyplina obejmowała także higienę. fot. archiwum</figcaption></figure>



<h2 class="wp-block-heading">Pasożytnictwo społeczne, czyli powrót przymusu w latach 80.</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przymus pracy wrócił po stanie wojennym w innej formie prawnej. Ustawa z 26 października 1982 r. o postępowaniu wobec osób uchylających się od pracy (Dz.U. 1982 nr 35 poz. 229), znana jako ustawa o pasożytnictwie społecznym, weszła w życie 1 stycznia 1983 r. Nie kierowała nikogo do konkretnego zakładu &#8211; piętnowała sam fakt niepracowania.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Obowiązek zgłoszenia się do terenowego organu administracji państwowej dotyczył mężczyzn w wieku od 18 do 45 lat, którzy przez co najmniej trzy miesiące nie pracowali, nie uczyli się i nie byli zarejestrowani jako poszukujący pracy. Trzeba było złożyć wyjaśnienia o źródłach utrzymania. Kto ich nie uzasadnił, trafiał decyzją administracyjną do wykazu osób uporczywie uchylających się od pracy i mógł zostać zobowiązany do robót na cele publiczne. Za niestawiennictwo groziło ograniczenie wolności do trzech miesięcy albo grzywna, za uchylanie się od samych robót &#8211; ograniczenie wolności do dwóch lat. Z obowiązku wyłączono m.in. emerytów, rencistów, rolników, rzemieślników i duchownych.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ustawa zniknęła z systemu prawnego 31 grudnia 1989 r., uchylona przez art. 45 ust. 1 ustawy z 29 grudnia 1989 r. o zatrudnieniu (Dz.U. 1989 nr 75 poz. 446). Ta sama nowa ustawa uchyliła też ustawę z 14 grudnia 1982 r. o zatrudnianiu absolwentów (Dz.U. 1982 nr 40 poz. 270), która działała już zupełnie inaczej niż nakaz: opierała się na umowie o stypendium fundowane, zobowiązywała stypendystę do przepracowania u fundatora co najmniej trzech lat, a jedyną sankcją za złamanie umowy był zwrot pobranego stypendium.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Ile była warta pensja w PRL, a ile jest warta dziś</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Przymus pracy miał swoją cenę, a płaca za tę pracę &#8211; swoją siłę nabywczą. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce uspołecznionej podaje Główny Urząd Statystyczny w jednolitej serii od 1950 roku, ogłoszonej także obwieszczeniem Prezesa GUS z 25 maja 1990 r. Kwoty z tamtych lat są w starych złotych &#8211; denominacja z 1 stycznia 1995 r. zamieniła 10 000 starych złotych na 1 nowy.</p>



<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table><thead><tr><th>Rok</th><th>Przeciętna pensja brutto</th><th>Po denominacji</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>1950</td><td>551 zł</td><td>0,06 zł</td></tr>
<tr><td>1960</td><td>1 560 zł</td><td>0,16 zł</td></tr>
<tr><td>1970</td><td>2 235 zł</td><td>0,22 zł</td></tr>
<tr><td>1975</td><td>3 913 zł</td><td>0,39 zł</td></tr>
<tr><td>1980</td><td>6 040 zł</td><td>0,60 zł</td></tr>
<tr><td>1985</td><td>20 005 zł</td><td>2,00 zł</td></tr>
<tr><td>1988</td><td>53 090 zł</td><td>5,31 zł</td></tr>
<tr><td>1989</td><td>206 758 zł</td><td>20,68 zł</td></tr>
<tr><td>2025</td><td>8 903,56 zł</td><td>&#8211;</td></tr>
<tr><td>I kw. 2026</td><td>9 562,88 zł</td><td>&#8211;</td></tr>
</tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto według GUS. Kwoty do 1989 r. w złotych sprzed denominacji</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Sam nominał nic nie mówi, bo pieniądz był inny. Sensowne porównanie robi się przez podzielenie ceny przez pensję: ile sztuk danego towaru mieściło się w miesięcznym zarobku. Ceny detaliczne z lat 70. &#8211; urzędowe i przez dekadę praktycznie niezmienne &#8211; zestawił Witold Jarno w wydanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego pracy o Łodzi lat 1971-1980. Ceny z 2026 roku pochodzą z notowań GUS z czerwca oraz z bieżących notowań paliw.</p>



<figure class="wp-block-table is-style-stripes"><table><thead><tr><th>Towar</th><th>Cena w latach 70.</th><th>Cena w 2026 r.</th><th>Za pensję: PRL</th><th>Za pensję: dziś</th></tr></thead><tbody>
<tr><td>Chleb (1 kg)</td><td>5,00 zł</td><td>11,06 zł</td><td>447 kg</td><td>865 kg</td></tr>
<tr><td>Mleko (1 l)</td><td>2,90 zł</td><td>4,14 zł</td><td>771 l</td><td>2 310 l</td></tr>
<tr><td>Masło (1 kg)</td><td>64 zł</td><td>30,65 zł</td><td>34,9 kg</td><td>312 kg</td></tr>
<tr><td>Cukier (1 kg)</td><td>10,50 zł</td><td>2,78 zł</td><td>213 kg</td><td>3 440 kg</td></tr>
<tr><td>Benzyna (1 l)</td><td>6,50 zł</td><td>7,51 zł</td><td>344 l</td><td>1 273 l</td></tr>
<tr><td>Wódka (0,5 l)</td><td>85 zł</td><td>34,95 zł</td><td>46 butelek</td><td>274 butelki</td></tr>
</tbody></table><figcaption class="wp-element-caption">Wyliczenie własne. Podstawa: przeciętna pensja 2 235 zł (1970 r., wódka liczona przy pensji 3 913 zł z 1975 r.) i 9 562,88 zł (I kw. 2026 r.)</figcaption></figure>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-119986"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026.jpg.avif 1595w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-300x153.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-1024x521.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-768x391.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-1536x782.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1595px) 100vw, 1595px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026.jpg" alt="Wykres słupkowy: cukier kupimy dziś za pensję 16,2 razy więcej niż w PRL, masło 8,9 razy, wódkę 6 razy, benzynę 3,7 razy, mleko 3 razy, chleb 1,9 razy" width="1595" height="812" decoding="async" class="wp-image-119986" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026.jpg 1595w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-300x153.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-1024x521.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-768x391.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/sila-nabywcza-pensji-prl-2026-1536x782.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1595px) 100vw, 1595px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Największa różnica dotyczy cukru i masła, najmniejsza chleba. Opracowanie własne na danych GUS</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Przy żywności różnica jest wyraźna, ale to przy dobrach trwałych robi się przepaść. Fiat 126p w wersji 650 kosztował w 1979 r. 92 tys. zł, czyli ponad siedemnaście przeciętnych pensji. Dziś najtańszy nowy samochód osobowy zaczyna się w Polsce od około 58 tys. zł &#8211; sześć pensji. Telewizor kolorowy Rubin 714 kosztował w 1979 r. 22 tys. zł, ponad cztery pensje; pierwszy polski kolorowy Jowisz w 1977 r. &#8211; 46 tys. zł, czyli dziesięć pensji. Telewizor 55 cali z matrycą 4K kupimy dziś za jedną piątą przeciętnej pensji.</p>



<figure class="wp-block-image aligncenter size-large"><picture loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-119987"><source type="image/avif" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis.jpg.avif 1595w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-300x153.jpg.avif 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-1024x521.jpg.avif 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-768x391.jpg.avif 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/compressx-nextgen/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-1536x782.jpg.avif 1536w" sizes="(max-width: 1595px) 100vw, 1595px"/><img loading="lazy" src="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis.jpg" alt="Wykres porównujący liczbę pensji na samochód, telewizor i pralkę: 17,3 wobec 6,1 przy aucie, 4,1 wobec 0,21 przy telewizorze, 2,6 wobec 0,09 przy pralce" width="1595" height="812" decoding="async" class="wp-image-119987" srcset="https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis.jpg 1595w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-300x153.jpg 300w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-1024x521.jpg 1024w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-768x391.jpg 768w, https://naszapolska.pl/wp-content/uploads/2026/08/dobra-trwale-liczba-pensji-prl-dzis-1536x782.jpg 1536w" sizes="(max-width: 1595px) 100vw, 1595px"/></picture><figcaption class="wp-element-caption">Dobra trwałe potaniały najmocniej. Opracowanie własne na danych GUS, Polskiego Radia i cenników z 1979 r.</figcaption></figure>



<p class="wp-block-paragraph">Jest jednak jedna pozycja, w której kierunek się odwraca. Mieszkania. Według Narodowego Banku Polskiego średnia cena transakcyjna metra kwadratowego na rynku pierwotnym siedmiu największych miast wyniosła w I kwartale 2026 r. 14 245 zł, a w Warszawie 16 475 zł. Mieszkanie o powierzchni 50 metrów kwadratowych kosztuje więc dziś około 74 przeciętnych pensji brutto. W PRL takiej ceny rynkowej po prostu nie było &#8211; mieszkanie się dostawało, a nie kupowało. Profesor Andrzej Zawistowski ze Szkoły Głównej Handlowej podaje, że na przydział czekało się średnio około dziesięciu lat, a niektórzy do piętnastu, przy czym od 30 do 60 proc. nowych mieszkań rozdysponowywano poza oficjalną kolejką. Dzisiejszy problem z własnym mieszkaniem opisaliśmy w tekście o&nbsp;tym, kim są <a href="https://naszapolska.pl/gniazdownicy/">gniazdownicy w Polsce</a>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Cena urzędowa to nie to samo co dostępność</h2>



<p class="wp-block-paragraph">Każde porównanie cenowe zawyża realną siłę nabywczą PRL, bo obok pieniądza obowiązywał drugi system dystrybucji: kartki, talony, przydziały i kolejka. Bilety towarowe na cukier wprowadzono 12 sierpnia 1976 r., po nieudanej czerwcowej podwyżce cen i wykupywaniu zapasów &#8211; cukier kartkowy kosztował 10,50 zł za kilogram, ten poza przydziałem 26 zł. Reglamentację cukru zniesiono dopiero w listopadzie 1985 r.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kartki na mięso wprowadziła uchwała Rady Ministrów z 28 lutego 1981 r., a weszły w życie 1 kwietnia 1981 r. &#8211; jako realizacja trzynastego postulatu Porozumień Gdańskich, czyli żądania samych strajkujących. Przydział zależał od wieku, płci, miejsca zamieszkania i zawodu. Standard wynosił 3,5 kg mięsa miesięcznie na osobę, górnicy dostawali 7 kg, a inteligencja i dzieci od 2 do 3 kg. Ostatnie kartki zniesiono uchwałą Rady Ministrów z 29 lipca 1989 r., z dniem 1 sierpnia 1989 r.; w pierwszym tygodniu po tej decyzji odnotowano ponad 200 konfliktów i 85 strajków.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Podobnie działał rynek samochodowy. Przedpłaty na Fiata 126p PKO uruchomiło 5 lutego 1973 r., a pula wyczerpała się do 15 marca. Standardowy czas oczekiwania sięgał pięciu lat, a cena czarnorynkowa &#8211; od 110 do 120 tys. zł &#8211; była nawet o trzy czwarte wyższa od urzędowych 69 tys. zł. Program przedpłat, planowany do końca 1985 r., rozciągnął się na lata 1982-1989 przy około 1,4 mln zgłoszeń.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Najtwardszą miarą epoki są zarobki liczone w dolarach. Profesor Zawistowski wskazuje, że przeciętne miesięczne zarobki w Polsce wynosiły w 1975 r. równowartość 20-25 dolarów, a adiunkt ze stopniem doktora w Szkole Głównej Planowania i Statystyki zarabiał w 1988 r. około 18 dolarów miesięcznie. Dla porównania, dzisiejsza płaca minimalna wynosi 4 806 zł brutto miesięcznie, a najniższe świadczenia z ZUS podnosi coroczna <a href="https://naszapolska.pl/waloryzacja-emerytur-2027/">waloryzacja emerytur i rent</a>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">Najczęstsze pytania</h2>



<h3 class="wp-block-heading">Kiedy zniesiono nakaz pracy w Polsce?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">21 lipca 1958 r. Tego dnia weszła w życie ustawa z 2 lipca 1958 r. o nauce zawodu, przyuczaniu do określonej pracy i warunkach zatrudniania młodocianych oraz o wstępnym stażu pracy (Dz.U. 1958 nr 45 poz. 226), której art. 30 uchylił obie ustawy z 7 marca 1950 r. i dekret z 8 stycznia 1946 r. o obowiązku pracy. Wyjątkiem pozostała służba zdrowia.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy w PRL był obowiązek pracy?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Tak. Obowiązek rejestracji i podjęcia pracy wprowadził dekret z 8 stycznia 1946 r., a Konstytucja PRL z 22 lipca 1952 r. w art. 14 ust. 1 nazwała pracę „prawem, obowiązkiem i sprawą honoru każdego obywatela&#8221;. W latach 1983-1989 osobny reżim tworzyła ustawa o postępowaniu wobec osób uchylających się od pracy.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Ile trwał nakaz pracy dla absolwenta?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Najwyżej trzy lata. Taki limit wprowadzał art. 1 ust. 2 ustawy z 7 marca 1950 r. o planowym zatrudnieniu absolwentów (Dz.U. 1950 nr 10 poz. 106). Nakaz z drugiej ustawy z tego samego dnia, dotyczącej pracowników już zatrudnionych w zawodach szczególnie ważnych, mógł obowiązywać maksymalnie dwa lata. Lekarze pracowali ze skierowania przez dwa lata.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy w PRL było bezrobocie?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Nie było bezrobocia rejestrowanego, bo ustrój zakładał pełne zatrudnienie i etat gwarantowany. W praktyce oznaczało to bezrobocie ukryte &#8211; przerost zatrudnienia w zakładach uspołecznionych. Po transformacji fikcji nie dało się utrzymać: w 1990 roku zarejestrowanych bezrobotnych było już ponad milion.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy dziś w Polsce istnieje przymus pracy?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Nie. Żaden obowiązujący przepis nie pozwala skierować obywatela do pracy w konkretnym zakładzie ani zakazać mu wypowiedzenia umowy. Praca przymusowa może wystąpić wyłącznie jako kara orzeczona przez sąd albo na podstawie przepisów szczególnych o stanach nadzwyczajnych. Osobną kwestią jest utrata statusu bezrobotnego po odmowie przyjęcia oferty pracy &#8211; to warunek świadczenia, nie nakaz.</p>



<h3 class="wp-block-heading">Czy „nakaz&#8221; Państwowej Inspekcji Pracy to nakaz pracy?</h3>



<p class="wp-block-paragraph">Nie, to zupełnie inna instytucja prawa pracy. Nakaz inspektora Państwowej Inspekcji Pracy jest decyzją skierowaną do pracodawcy i zobowiązuje go do usunięcia naruszeń, na przykład do wypłaty zaległego wynagrodzenia albo wstrzymania prac zagrażających życiu. Nie nakazuje niczego pracownikowi i nie ogranicza jego swobody wyboru miejsca zatrudnienia.</p>
<p>Artykuł <a href="https://naszapolska.pl/nakaz-pracy-w-prl/">Nakaz pracy w PRL: ustawa z 1950 r., kary i kiedy go zniesiono</a> pochodzi z serwisu <a href="https://naszapolska.pl">Nasza Polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
